1fatum
06.01.13, 17:31
W czasie wojny i w XX wieku zapluskwienie Polski było wytłumaczalne.
XXI wiek, powszechny dostęp do środków czystości i higieny osobistej powinien wyrugować pasożyty. Tym czasem czytamy o zawszeniu uczniów polskich szkół. Teraz mam atak pluskiew. To nie tylko problem pokąsania, a le możliwość zakażeń wszelkimi chorobami zakaźnymi z AIDS włącznie.
Nie mogę zrozumieć skąd się te pluskwy wzięły i namnożyły do takiego stopnia, że opanowały cały wagon i zaatakowały podróżnych. Z tekstu wynika, że to problem kraju, a nie jakiś lokalny.
Coś mi się widzi, że społeczeństwo jest zapluskwione i zawszone, bo same z siebie pasożyty się nie biorą.
Nie znam przypadku, by żywicielem pluskiew były przewożone zwierzęta. Natomiast znam przypadki kolejarzy idiotów.
*******************************************
Pluskwy w pociągu relacji Olsztyn-Kraków
"Radio Olsztyn": Pluskwy zaatakowały podróżnych w pociągu z Olsztyna do Krakowa. Pasażerowie zgłosili sprawę PKP obawiając się, że zabiorą insekty do domu. Napisał o tym "Dziennik Łódzki" podkreślając, że to nie pierwszy taki przypadek w polskich kolejach.
O pluskwach w pociągach zrobiło się głośno jesienią zeszłego roku. Z tego powodu zarządzono dezynsekcję wagonów na terenie całego kraju.
Gdy podróżny zgłosi, że został pogryziony, to kierownik pociągu ma obowiązek zamknąć cały wagon, a pasażerów przesadzić do innego.
Wagon z insektami będzie odłączony od składu na najbliższej większej stacji i zostanie skierowany do dezynsekcji. Również wagon, do którego przesadzono podróżnych, będzie wyczyszczony na stacji końcowej.
- Wszystkie sygnały o ewentualnym pojawieniu się insektów traktujemy poważnie. Wnioski z tego typu reklamacjami traktujemy priorytetowo – zapewnia Beata Czemerajda, rzeczniczka prasowa PKP Intercity.
Zdaniem kolejarzy, pluskwy pojawiają się w pociągach razem ze zwierzętami, z którymi podróżują pasażerowie.