Dodaj do ulubionych

Haja bez konca nr.2

07.12.14, 09:32
Sam tysz momy haja bez konca:
wiadomosci.onet.pl/swiat/zwiazek-polakow-w-niemczech-walczy-w-sadzie-o-status-mniejszosci-narodowej/tbvyr-----------

ktos napisal:

~walden : Argumenty niemieckiego MSW są jak najbardziej sensowne, a przede wszystkim dalekowzroczne. Bowiem łatwo sobie wyobrazić skutki polityczne uznania Polaków za mniejszość narodową. Casus polski byłby wodą na młyn dla grup narodowych, których w Niemczech jest znacznie więcej niż Polaków; Turcy, Arabowie, obywatele byłej Jugosławii ... Są to grupy w większości wyznania muzułmańskiego, a to byłoby już tylko pół kroku do utworzenia niemieckiego kalifatu u naszych granic /który i bez tego jest b.realnym zagrożeniem w najbliższej przyszłości/.
Nie jestem pewien czy my jako Polacy bardzo tego chcemy. Nikt w Niemczech nie prześladuje Polaków, więc po co kreować sytuację, której skutków ani Niemcy, ani my nie potrafimy dziś przewidzieć. W Polsce też mamy sporą "diasporę" Wietnamczyków, Rosjan, Czeczeńców ... - czy po Polakach w Niemczech, oni też nie upomną się o swoje "prawa" w Polsce ?
Doradzałbym wszystkim tu piszącym więcej rozsądku i zimnej kalkulacji."
Obserwuj wątek
    • cirano Re: Haja bez konca nr.2 07.12.14, 10:39
      Co recht to recht. Niy wierza że Poloki status mniyjszości dostanom, no bo i z jakij racji?
      • heli34 Re: Haja bez konca nr.2 07.12.14, 12:39
        cirano napisał:

        > Co recht to recht. Niy wierza że Poloki status mniyjszości dostanom, no bo i z
        > jakij racji?
        ###
        Musisz pojechać do Bottropp obejrzeć familoki choby na Emmagrubie (teraz to sie nazywo Radlin a gruba "Marcel").

        A jak zajrzysz do tamtejszej ksionżki telefoncznej to już po mianach bydziersz widzioł ta racja.

        Możno było i na opak,że te familoki na "Emmie" były naśladownictwym z Bottropp bo ludzie
        przed stoma latami jeździyli tam i nazot miyndzy Ślonskym a "Westfalami"


        Zresztom moi znajomi ,Spätaussiedler-y majom w Niymcach podwójne paszporty, nimiecki i polski.
        Zaś wiynkszość członkow mnniejszości niemieckej w Polsce, Niymiec na oczy nie widziała
        a po nimiecku umiom ja und Gut Morgen.
        Som po prostu w Polsce urodzyni,wychowani, wyszkolyni a Niymcami som z wyboru.
        Czamu nie pozwolić urodzonym w Niymcach być Polokami z wyboru jak tego chcom?

        A sam liczby z historie bliskigo placu.
        W takich niby super niemieckich Pławniowicach w tam tych czasach po I wojnie, na plebiscycie za Niymcami głosowało kole 250- 300 osob a za Polskom ponad 550 osob.
        I co z tego?
        Teraz tam wszyjscy chcom być Niymcami.
        To taki mały przikład na skomplikowane stosunki narodowościowe na Ślonsku.
        Nie idzie ludzi tam tych czasow dzielić na Polokow i Niymcow bo im było jedno kim som bele chleba stykło.
        .
        • heli34 Re: Haja bez konca nr.2 07.12.14, 12:40
          ZE WSPOMNIEŃ STARYCH WESTFALOKÓW
          Zygfryd Klon
          W drugiej połowie XIX w zniesienie (przynajmniej formalnie) ostatnich przeżytków feudalizmu uwolniło ogromne masy zbędnej - pozbawionej ziemi ludności wiejskiej. Nadmiar siły roboczej we wschodnich prowincjach Rzeszy (w tym na Górnym Śląsku) i rozwój okręgów przemysłowych na zachodzie były przyczyną znacznych różnic w płacach. "(...) w roku 1889 wyjechałem na Westfal. Zastanawiałem się nieraz dlaczego w owych czasach tyle ludu ze Ślońska na roboty do Westfal i gdzie indziej wyjeżdżało. Muszę powiedzieć, że wtedy była wielka różnica między zarobkami na Górnym Ślońsku, a w takich Westfalach.
          U nas nie było jeszcze wtedy tego przemysłu. Kopalnie zaczynały dopiero powstawać. Tam, gdzie dziś stoi kopalnia Ema(Marcel) w Radlinie, stały wtedy jeszcze biedaszyby (...). Robota na Ślońsku się trafiała, ale zarobki były słabe. U nas rębacz zarabiał 2-3 marki na szychtę, we Westfalach 5-6 marek. I jeszcze jedno, co tam było w tych Westfalach, a czego u nas nie było. Tam szanowali bardziej robotnika, nie pocentowali nim tak, jak u nas na Górnym Ślońsku" - wspominał Antoni Podeszwa rodem z Gorzyc.
          Swoją rolę w tej zarobkowej migracji odegrały także rozwijająca się dopiero kolej i zakrojona na szeroką skalę akcja werbunkowa.
          Klon podaje, że pierwszą większą partię - ok. 400 osób skaptował do Bottropu Karol Śliwka (w maju 1871 r.). Po nim zajęciem tym trudnili się jeszcze m.in. Leopold Kowolik z Pszowa (który sprowadził na Westfal ponad 500 osób), Franciszek Radecki z Radlina czy Franciszek Grabiec z Turzy.
          Ta fala wyjazdów przybierała na sile od lat 60-tych XIX w. W latach 1885-90 z rejencji opolskiej wyjechało 46 tys. osób!
          Tak więc co bardziej przedsiębiorczy młodzieńcy "ruszali do świata" jeszcze za kawalerskich czasów.
          Franciszek Grabiec (ur. w 1842 r. w Turzy) był chałupnikiem, pracował w cegielni. "Wyjechał około roku 1875 jako jeden z pierwszych Ślązaków do pracy w górnictwie w Westfalii, najpierw do Gelsenkirchen - kopalnia "Unser Frita", a następnie osiadł w Horsthausen, miejscowości która ostatecznie przyłączona została do miasta Herne in Westfalen, dziś miasta prawie 200 tysięcznego. W Horsthausen pracował dziadek na kopalni "Grosser Fritz, szyb I i II". Wrócił po roku 1900 do Turzy Śląskiej".
          Wyjeżdżało nieraz i kilku braci - "My z rodziny, wiela nas było, wszyscy bylimy we Westfalach. Najpierw pojechał najstarszy brat Hanys w roku 1876, a za nim wszyscy inni bracia. Ja, ponieważ byłem najmłodszy, jechałem jako ostatni w październiku 189 r. Miałem wtedy 15 lat, a do roboty na kopalnię przyjmowali tylko tych, którzy mieli skończony szesnasty rok życia. Wiedziałem o tym i żeby być z pewnością przyjęty do pracy, namówiłem Siewiora, mojego byłego rechtora, żeby mi w papierach rok przepisał. I tak Siewior zrobił mnie rok starszym". - opowiadał o swych perypetiach wspomniany już Antoni Podeszwa, który wraz z trzema innymi gorzyczanami wyjechał właśnie za namową Fr. Radeckiego w 1889 r.
          • heli34 Re: Haja bez konca nr.2 07.12.14, 12:40

            O DZIOŁCHACH KERE W ŁOŻKU CHCIAŁY MEĆ MADRACA
            Perspektywa lepszych zarobków, chęć poprawy sytuacji życiowej powodowały, że na Westfal wyjeżdżali nie tylko młodzi mężczyźni. Także co bardziej przedsiębiorcze, czy też przymuszone sytuacją życiową panny ruszały w nieznane.
            Szczęśliwie udało mi się zanotować w Łaziskach (pow. Wodzisławski) fragment "pieśniczki", który do dziś pamięta jedna z najstarszych mieszkanek wsi:
            "Te kobiyty we Westfalach
            Nie chcom siodać już na ławach
            Każdo chce mieć tako sofa
            Jako je u Pana Grofa.
            Nie chce tyż we łożku słomy
            Bo by jom ta słoma bodła.
            W łożku musi mieć madraca
            Bo sie rada w nim przewraca.
            Na muzyczka idzie sama
            A z muzyczki z chłopkiym z rana. (...)"
            Taki obraz dalekiej (a tym samym zmitologizowanej) krainy "mlekiem płynącej" musiał oddziaływać - tym bardziej, że na podwodzisławskiej wsi panowała ogromna bieda - "Kiejś to w łożku mieli my słoma, a na tym prześciyradło. Jak żech chciała słożyć ogiyń to żech szła do łożka, wyciongła wjechyć i zapolała. A czy jo tam kiedy chlyb pomazany jadła.
            Do szkoły żech w pantoflach a fartuszku szła, bez mantla. 2 krowy my yno mieli, konia. A było nas 11 dzieci w doma". - wspominała mi dalej wiekowa mieszkanka Łazisk.
            Nie wszystkim jednak dziołszkom to wracani z "muzyczki z chłopkiym z rana" wychodziło na dobre.
            "Nowiny Raciborskie" donosiły z Czyżowic: "dziewczyny polskie marnieją tam i gina wszędzie, przynosząc do domu zwykle sromotą i hańbę. Tak też i z naszej gminy powędrowało kilka dziewczyn za tym lepszym zarobkiem do Sasów. A oto o jednej z nich piszą nam z Lipska, że tam leży w domu położnic z dwojga dziećmi. Nasza gmina musi płacić każdy dzień za ową dziewczynę z dziećmi po 1 marce 50 fenygów. A że tej dziewczyny bez dozoru nie chcieli tu dotąd puścił, więc musieliśmy wysłać po nią "urzędowego". Za wszystko razem, za koszta tych podróży i koszta leczenia zapłaciliśmy 184 marki i 60 fenygów. Wczoraj znowu tu do nas przyszła inna dziewczyna, która też była w Saksonii. Tu stąd pojechała ona jako dziewczyna uczciwa, a wróciła także pohańbiona. (...) Za tę ostatnią dziewczynę musiała gmina także zapłacić dwanaście marek. (...)". Zapisano w "Historii rodziny Grabców".
            • cirano Re: Haja bez konca nr.2 07.12.14, 14:02
              Poczontki przemysłu na Ślonsku niy były wesołe, to sie zgadzo. W końcu ale i tak brakło ludzi do roboty to zwerbowano na Ślonsk Polokow. Ci przichodziyli hurmym i robiyli za grosze co stosunki z naszom ludnościom jeszcze ino pogorszyło. Do dziś zresztom tak i na zachodzie robiom, coch w Austrii som doświadczył.
              Ci z Polokow co dwa paszporty jusz majom chyba niy starajom sie o przinależność do polskij MN bo to byłaby parodia i niy trudno zgadnonć że chodziyłoby jym ino o kasa
              • socer-schlesier Re: Haja bez konca nr.2 07.12.14, 18:33
                Pszeca tych Polokow dzisiej jest wszyndzie pelno.Som we Angli,Irlandi,Holandi itd.itd to mysla ze tam tysz jusz niydugo bydom se mogli domagac tygo samygo co w Niymczech?
                • berncik Re: Haja bez konca nr.2 07.12.14, 19:06
                  Widza to tak kiedys pou Polski nalezalo do Niymiec to i Polsko mniejszosc boua uzasadniono,juak by dzisiej zas chcieli mniejszosc to musieli by te landy oddac,.Ino Niemcy ich nie chcom za zodne skarby.
                  Heli to co piszesz je prowda ,na Slonsku nie bouo roboty ,rodziny sroge duzo dzieci i zanim sie zaczla industralizacja na Slonsku.To niy ino na Slonsku werbowali do robotow do Wesfalen.
                  Na Mazurach na Mazowszu i w calym Ostpreusen.Znosz napewno ta legenda co przed wojnom Schalke gralo mesz ze Warszawom ,a jak se spytali we jakym Hotelu spali Spielery ? Odpowiydz boua kozdy Spieler spou w doma u rodziny.Tz. Ludzie juz zawsze szukali za robotom i za chlebym ,jak tu widac ino we jednym keronku .
            • ballest Re: Haja bez konca nr.2 07.12.14, 19:07
              Heli, nie bedzie i nie moze byc mniejszosci polskiej w Niemcach , bo Poloki nie sa rodzima ludnoscia w Niemcach i w dzisiejszych Niemcach nigdy nia nie byli, a Niemcy byli i sa rodzima ludnoscia w dzisiejszej Polsce i to rozni Polokow w Niemcach od Niemcow w Polsce.
              • berncik Re: Haja bez konca nr.2 07.12.14, 19:40
                ballest napisał:

                > Heli, nie bedzie i nie moze byc mniejszosci polskiej w Niemcach , bo Poloki nie
                > sa rodzima ludnoscia w Niemcach i w dzisiejszych Niemcach nigdy nia nie byli,
                > a Niemcy byli i sa rodzima ludnoscia w dzisiejszej Polsce i to rozni Polokow w
                > Niemcach od Niemcow w Polsce.
                >
                ballest :To raczej se niy stanie zeby ich uznali za mniejszosc ,ale jest inny aspekt .Tyn ze scheitlem Polsko mniejszosc zabroniou i skasowol skladki albo inne fundusze i Sond moze orzec ze te Pieniondzo mo teraz Bundesrepublick wrocic.
              • heli34 Re: Haja bez konca nr.2 07.12.14, 20:01
                ballest napisał:

                > Heli, nie bedzie i nie moze byc mniejszosci polskiej w Niemcach , bo Poloki nie
                > sa rodzima ludnoscia w Niemcach i w dzisiejszych Niemcach nigdy nia nie byli,
                > a Niemcy byli i sa rodzima ludnoscia w dzisiejszej Polsce i to rozni Polokow w
                > Niemcach od Niemcow w Polsce.
                ####
                No możno Ty mosz tako władza,co mogesz to ustalić kim i kaj kto boł w tym czasie.
                Przeca przeciyntny człowiek ani nie wiedzioł kim je z narodowości.
                Na Ślonsku,od Brzegu do Żywca i Oświyncima trza było przijyżdzajonc z Niymiec miec tłumacza bo wszyjscy godali po ślonku czyli Wasserpolnisch
                Wcale to nie znaczyło,ze som Polokami abo ani nie wiedzieli,że mogom nimi być.
                A nie jyny sam.
                Som ech godoł z jednom starkom od Nowego Sącza,kiero mi padała,ze w 1919 roku jak nastała Polska to sie dziepro dowiedziała,że je Polkom i że ta Polsko mo też historia tako sama abo i długszo niż ta na "cisarske"
                Jak sie godo o historii tej nowet 80 abo 100 lot i wiyncy nazot to nie idzie do nij przimierzać dzisiejszych naszych wyobrażyń.
                Dom Ci taki przikład.
                Jak myslisz, czy Hoffmann_von_Fallersleben,autor niemieckigo hymnu boł Niymcym?
                Toż poczytej se jego losy życiowe jak musioł opuścić Wrocławi i profesura na uniwersytecie.
                Jak sie błonkoł od landu do landu,od ksiynstwa do ksiynstwa po cołkich Niymcach,
                bo tam kaj siyngały łapy pruskich oficjeli nie chcieli mu zezwolić na pobyt
                Tam kaj go nie wygnali też nie zezwolyli na odpowiednie zajyńcie.
                Jak opisuje boł zwykłym żebrokym a jak robioł to za pastucha przi krowach.
                Dziepro jak już zwontpioł i napisoł do herzoga von Ratibor u. Fürst von Corvey, tyn załatwioł mu po znajomości posada biblotekarza.
                Ale wcale nie u siebie a w dobrach rodzinnych w odległym Corwey.

                Jak sie chcesz rzetelnie zajmować historiom to swoje nacjonalizmy przinajmij na jakiś czas musisz wrazić do kapsy.
                • 1fatum Re: Haja bez konca nr.2 07.12.14, 20:28
                  Argumenty każdej ze stron są do zaakceptowania, jednak sedno sprawy tkwi gdzie indziej. Tym sednem jest definicja mniejszości.

                  Nie jest ważne jak długo i jaka ilość obcokrajowców zamieszkuje obcy kraj. Oni nigdy nie staną się mniejszością. Mogą zostać uznani za diasporę, emigrację itp., ale nigdy jak mniejszość.

                  Określenie mniejszości zostało zawarowane dla grup narodowościowych, bądź etnicznych zamieszkujących tereny (zwykle przygraniczne), które z różnych powodów zostały oderwane od rdzennych ziem tych ludzi. Oni mogą (a najczęściej muszą) być obywatelami kraju, w którym mieszkają, ale maja inna przynależność narodowościową.

                  To nie my łzawymi opowieściami określamy definicję mniejszości, tylko istnieje uznawana w świecie definicja i to ona jest obowiązująca.
                  Inaczej mielibyśmy mniejszość żydowską, a tak nie jest. Sami Żydzi nazywają tą grupę diasporą. W USA mamy co najemnej dwumilionową Polonię, która nigdy nie pretendowała do miana mniejszości. Dlaczego mówi się Afroamerykanie, a nie mniejszość afrykańska?

                  Czemu inny kraj ma uznać polskich emigrantów za mniejszość, skoro w Polsce nie chce się uznać Ślązaków za naród, czy grupę etniczną, ewentualnie mniejszość narodową?

                  Idę o zakład stawiając koniak przeciwko wodzie sodowej, że Polonia nie zyska statusu mniejszości narodowej.
                  • socer-schlesier Re: Haja bez konca nr.2 07.12.14, 21:32
                    Mniyjszosci slonski niy ma.
                    prawo.rp.pl/artykul/757708,1162928-Sprzeciw-dla-mniejszosci-slaskiej.html?referer=glowna
                • ballest Re: Haja bez konca nr.2 08.12.14, 10:28
                  > Przeca przeciyntny człowiek ani nie wiedzioł kim je z narodowości.
                  > Na Ślonsku,od Brzegu do Żywca i Oświyncima trza było przijyżdzajonc z Niymiec
                  > miec tłumacza bo wszyjscy godali po ślonku czyli Wasserpolnisch
                  > Wcale to nie znaczyło,ze som Polokami abo ani nie wiedzieli,że mogom nimi być.
                  > A nie jyny sam.
                  > Som ech godoł z jednom starkom od Nowego Sącza,kiero mi padała,ze w 1919 roku j
                  > ak nastała Polska to sie dziepro dowiedziała,że je Polkom i że ta Polsko mo też
                  > historia tako sama abo i długszo niż ta na "cisarske"
                  > Jak sie godo o historii tej nowet 80 abo 100 lot i wiyncy nazot to nie idzie do
                  > nij przimierzać dzisiejszych naszych wyobrażyń.
                  > Dom Ci taki przikład.
                  > Jak myslisz, czy Hoffmann_von_Fallersleben,autor niemieckigo hymnu boł Niymcym?
                  > Toż poczytej se jego losy życiowe jak musioł opuścić Wrocławi i profesura na
                  > uniwersytecie.
                  > Jak sie błonkoł od landu do landu,od ksiynstwa do ksiynstwa po cołkich Niymcach
                  > ,
                  > bo tam kaj siyngały łapy pruskich oficjeli nie chcieli mu zezwolić na pobyt
                  > Tam kaj go nie wygnali też nie zezwolyli na odpowiednie zajyńcie.
                  > Jak opisuje boł zwykłym żebrokym a jak robioł to za pastucha przi krowach.
                  > Dziepro jak już zwontpioł i napisoł do herzoga von Ratibor u. Fürst von Corvey,
                  > tyn załatwioł mu po znajomości posada biblotekarza.
                  > Ale wcale nie u siebie a w dobrach rodzinnych w odległym Corwey.
                  >
                  > Jak sie chcesz rzetelnie zajmować historiom to swoje nacjonalizmy przinajmij na
                  > jakiś czas musisz wrazić do kapsy.

                  No tu sie nie calkiem zgodzam, bo choc Polonizacja Oberschlesien zaczela sie juz w 15 wieku, to jednak miast nie spolonizowano a niekere wsie tez sie spolonizowac nie udalo.
                  Do tego przytoczony przez ciebie Plebiscyt nie oddowou tamtejszych Faktow, bo Slazacy mieli wtedy tylko 2 Obcje do wyboru, Polskou i Niemieckou, SLASKIEJ Obcji Poloki w Wersalu nie dopuscili ( Niemcy w Wersalu vertreten nie byli, a choc by byli to pod tym wzgledem byli tego samego zdania co Poloki) jak by slonskou obcja do wyboru byla, to by Poloki 10% glosow nie dostali, myslam, ze we wspomnianych Plawniowicach jeszcze myni ;)
                  Nawet po II Wojnie Swiatowej Slonzoki z Polokami nic do czynienia nie chcieli miec, nawet sie nie zenili miedzy sobom.U nos yno jedne malzenstwo mieszane bylo a to jeszcze z Polokiem co bou w czasie wojny na robotach u nos.


                  Wspomnioues Plawniowice, Plawniowice nie bylo wsia lokowana, tak jak Rudno, Laskarzowka, czy Lohnia albo Rudziniec.
                  Takich nie lokowanych wsi jest wiecej, do tego przewaznie nie lokowane Wsie nie mialy Kosciola, przykladem sa nie tylko Plawniowice, ale na przyklad Taciszow, Ciochowice , Puzniczka i setki innych.Czemu przewaznie kosciola nie mialy, bo i ta prawdziwa Chrystianizacja przyszla z kolonistami.
                  Co do Nowego Sacza to oni do dzis polski narodowosci nie sa, tylko o tym nie wiedza.

                  Niemieckosc miast se zachowala do konca II Wojny Swiatowej , przykladem moze byc rodzina kaj se brat od moji mamy ozeniou - oni byli rodzonymi Gliwiczanami , oni nie umieli nic po polsku a Tante Lidia na poczatku tysz nie umiala, a potem jak sie nauczyla to godala po polsku, a nie po slasku.Dzieci od nich sie tysz w doma po niemiecku nauczyli, a jeden syn zostou w Polsce, wprawdzie pisac bezblednie nie umie, ale godou akzentfreies deutsch, on tysz jest w Mniejszosci Niemieckiej.
                  Poloki niestety choc by Niemcy chcieli statutu mniejszosci nigdy nie dostana, bo za Odra nigdy nie mieszkali.
                  • ballest Re: Haja bez konca nr.2 08.12.14, 10:36
                    Opcja ;) nie obcja
                    ---

                    "Jak sie chcesz rzetelnie zajmować historiom to swoje nacjonalizmy przinajmij na jakiś czas musisz wrazić do kapsy. "

                    No ja, - jo opisuja Fakty jesli ktos uwazou, ze Fakty sa objawem nacjonalizmu to jego sprawa.
                    Dlo mnie nacjonalista jest ale ten, keremu sie przedstawienie prawdziwej historii nie podobou bo sie czuje jako Polak obrazony, ale to juz jego sprawa.
                    • 1fatum Re: Haja bez konca nr.2 08.12.14, 11:05
                      Czy nie wydaje się dziwnym, że kiedy jest banderowska zadyma na Ukrainie, to Polska jest spychana w międzysąsiedzki konflikt. Komuś mocno zależy na podzieleniu Europy z obudzeniem nacjonalizmów włącznie.
                      Bez znaczenia jest uzyskanie jakiegokolwiek statusu mniejszościowego. Celem samym w sobie jest rozpalenie wrogości między narodami, aby nie mogło dojść do porozumienia i wzajemnych antywojennych wystąpień.
                • dede09 Re: Haja bez konca nr.2 08.12.14, 11:25
                  @heli34
                  mozesz mi powiedziec ile ty mosz lot ? pierona ty wszystko wiysz najlepi- abo mosz ze 300 lot na karku i bardzo dugo ,siwo broda,abo zes jest co najmi juz 3 roz na tym Swiecie :D

                  • heli34 Re: Haja bez konca nr.2 08.12.14, 13:09
                    dede09 napisał:

                    > @heli34
                    > mozesz mi powiedziec ile ty mosz lot ? pierona ty wszystko wiysz najlepi- abo m
                    > osz ze 300 lot na karku i bardzo dugo ,siwo broda,abo zes jest co najmi juz 3 r
                    > oz na tym Swiecie :D
                    #####
                    Mysla żeś sie już mocka nauczoł.
                    Jak mosz jeszcze pytania to jedź śmiało.

                    A z tymi latami to je tak.
                    Jedyn chodzi 15 lot do szkoły i jedyne co śnij wynios to to,że jego nauczyciele byli gupkami.
                    Inksi jak majom wielko familio zyjonce razym w trzech pokolyniach dowiadujom sie niekierych
                    spraw miyndzy zupom a kotletym i to takich,kierych by w żodnej szkole ani ksionżce nie znejdli.

                    Jest jescze jedna ważno rzecz,kiero Ty jako ekspert fnansowy musisz też wiedzieć
                    i stosować.
                    To co wiysz w detalach nie musi oznaczać,że mosz jakoś wiedza.
                    Sztuka posiadania rozległej wiedzy polygo na tym aby detaliczne wiadomości umiec scalic w jedyno i wyciongnyć śnigo konstruktywny wniosek.
                    Sztukom w tym wszyskim je umiejyntnośc powionzania ze sobom odległych faktow,kiere na piyrszy rzut oka ni majom ze sobom wiela współnego.
                    W psychiatrii stosuje sie tak skonstruowane pytania testowe na rozpoznanie lekkigo debilizmu.

                    A jak idzie o moj wiek, toch je mono 2 razy starszy od Ciebie, Toż choby bez to powiniyn ech wiedzieć 2 razy wiyncy od Ciebie.
                    A jak odyjmniesz nom obu te piyrze,cielynce 10 lot,to i mono wyndzie i 3 razy wiyncy.
                    A jak twoje pytanie miało podtekst prześmiywny to sie zastanow som, kaś je na swoje drodze w zdobywaniu takigo zasobu wiedzy.


                    • dede09 Re: Haja bez konca nr.2 08.12.14, 17:39
                      @heli 34
                      jo w szkole tak dosc pozor dowol ale Histori o moim rodzinnym miescie mie niy uczyli.
                      Tu na Forum zech sie od Ballesta,Hanysa,Szwagra,Staflika i pora innych (dziynki Chopcy :) wiyncy o moich Gliwicach dowiedzol jak za 15 lot szkolnych ( i do dzisiej prowdy niy uczom)
                      Jak Ciebie czytom (niestety na wszystko niy mom czasu) to abo z zapartym tchem - tak mi sie to podobo- ale niekedy (powtarzom,,niykedy") mi sie te stare Rechtory przypominajom --
    • heli34 Re: Haja bez konca nr.2 08.12.14, 12:10
      Mowa jest o przemieszczaniu sie ludzi przed 100 laty i po I wojnie za Republiki Weimarskiej.
      My i moi najbliżsi krewni miyszkali od dycki w Niymcach godola po ślonsku ale umieli po niemiecku bo uczyli sie w szkole.
      Synkow w familii mojego Opy było ośmiu. Roczniki od 1893 do 1917.
      Wszyjscy po wyuczyniu fachu wyjyżdzali "do świata" na roboty.Tyn 'świat to boł Hamburg,
      Berlin i ogólnie Westfale.
      Żodyn nigdy nie godoł,że jedzie do Niymiec do roboty a na pytanie kaj je ujek Karlik,odpowiydź była we świecie i wszysko było jasne.
      Jak idzie o jejich narodowość to sie o tym ani nie spominało,bo było to dlo nich nie ważne.
      Ale jak by to kogoś interesowało i zaś mioł pytania to odpowiym zaroz.
      Wszyjscy polegli na wojnie. Dwóch jeszcze w piyrzej wojnie światowej,piyńciu we drugej
      a jedyn tyn najstarszy co jeszcze przeżoł I wojna, umrzoł we okopach Volkssturmu.
      Toż jak idzie o teraźniejsze pojyńcie jejich narodowości to se odpowiydzcie sami.
      Możno dziepro kupiyli za ofiara ofiarom swojego życio?
      Dzisiej mocka tych super Niymcow kupuje do za piniondze abo deklaruje dlo piniyndzy.
      Tu jeszcze trzeba zaznaczyć,że sytuacja sie zmiyniyła radykalnie za Hitlera.
      Jak by na to nie patrzeć to w sensie prawa człowiejka był to okres terroru.
      Niemieckość była nakozano odgórnie a o ślonskości ani nie było mowy.
      Ślonzocy i ślonsko godka były verpönt? Wiym co godom,boch som lotoł za babami kiere szy na torg i wołoł ze starszymi kolegami "es wird deutsch gesprochen".
      Jo po ślonsku już nie umioł ani słowa chź ech rozumioł co moi rowieśnicy na wsi godali.
      Był to jednak tak zwany makaronizm ślonski. Np; kukej er tut die deka smykać!

      A wracajonc do tematu wontku.
      Nie zgodzom sie z wywodami ani fatuma ani ballesta
      Żadne prawo międzynarodowe nie definiuje pojęcia mniejszości narodowej a już zupełnie
      wyznacznikiem nie może być przesunięcie granic.
      W takim ujęciu Niemcy jako panstwo składało by się z samych mniejszości narodowych.
      Było by ich przeszło 30.
      A jak to jest z kolonistami niemieckojęzycznymi w Europie i Azji?
      Według ballesta nie które okolice Polski zamieszkują wułącznie Niemcy choć oni sami tefgo nie wiedzom. No to zaś jesteśmy w punkcie wyjścia,ze narodowość jest dla większości ludzi sprawą drugorzędną dopóki nie stoją za nią wieksze racje chleba i pieniędzy.

      • heli34 Re: Haja bez konca nr.2 08.12.14, 12:40
        Tu chciałem powrócic do właściwego tematu, czyli polonii niemieclej.
        Nie ma co powoływac się na prawa bo one służą panującym a poddanych nikt nie pyta czy się na nie zgadzają.
        Niemcy jako naród są poddawani nieustannemu praniu mózgów.
        Podarunkiem zwycięskich aliantów i ich płatników jest uwielbiana rzekomo przez Niemców
        wielość kulturowa ich państwa znana lepiej jako "multi kulti"
        Ten podrzutek kulturowy służył i służy jedynie do tego aby rozprawić się ze spuścizną
        wyższości rasowej, Herrenvolku i ciągot do panowania nad innymi.
        Obdarowano za tym Niemcow obecnością wielu narodów u siebie w domu aby nie musieli ich
        szukać gdzie indziej.
        Do czego zmierzam?

        W tak zorganizowanym państwie nie ma miejsca na mniejszości.

        Teraz każdy cygan,Kazach,Turek albo Kenijczyk może zostać Niemcem ale nie może pozostawać sobą.
        Głośna jest obecnie sprawa nakazu aby we własnym domu z dziećmi szkolnymi
        rozmawiano wyłącznie po niemiecku. To wołanie szkół o pomoc w edukacji "Niemców",którzy
        po niemiecku tylko ja, und Gut Morgen.
        Czyli historia zatoczyła koło nawet w tym - " es wird deutsch gesprochen"
        Oczyweiście,że to zgodne z prawem. Ale dla kogo uchwala się takie prawa.
        Przecież nie dla Niemcow, bo w ogóle nie życzyli sobie takich podarkow.
        I nie biednych ludzi obcych kulturowo w Niemczech a sprowadzonych tam w ramach reedukacji tych właśnie Niemcow.
        Konkluzja! US- Rechtsstaat - uczył Turek,Niemca.
        • cirano Re: Haja bez konca nr.2 08.12.14, 15:47
          NIy poradza sie z Heli i w tym falu niy zgodzić. Mo recht.
          Pozostaje nom nasza Niymieckoś zapomnieć, abo jom conajmnij na drugi (trzeci) plan verschieben a zaczonć sie wiyncyj angażować dlo Europy w miara czystyj, bez nadmiaru afrykańskich szumin.
          Humanitaryzm ja, ale rozsondny
          • socer-schlesier Re: Haja bez konca nr.2 08.12.14, 17:27
            cirano skoro momy wszyscy do Europy se wiyncy angazowac (jo jest za tym) tosz po co dzisiej Polokom mniyjszosc w Niymczech zakladac?
          • ballest Heli - a jednak sa kryteria 08.12.14, 17:27


            "Nationale Minderheiten sind in Deutschland Gruppen deutscher Staatsangehöriger, die im Gebiet der Bundesrepublik Deutschland traditionell - d.h. seit Jahrhunderten - heimisch sind.

            In der Regel leben sie in ihren angestammten Siedlungsgebieten. Sie unterscheiden sich von der Mehrheitsbevölkerung durch eigene Sprache, Kultur und Geschichte, also eigene Identität und sind bestrebt, ihre Identität zu bewahren. In Deutschland leben vier anerkannte nationale Minderheiten: die Dänen, die friesische Volksgruppe, die (deutschen) Sinti und Roma sowie das sorbische Volk.

            Nationale Minderheiten stehen unter dem besonderen Schutz des Rahmenübereinkommens des Europarates zum Schutz nationaler Minderheiten vom 1. Februar 1995.

            Schutz und Förderung der nationalen Minderheiten umfassen auch die Minderheitensprachen Dänisch, Nord- und Saterfriesisch, Ober- und Niedersorbisch sowie das Romanes der deutschen Sinti und Roma. Geschützt wird in Deutschland zudem die Regionalsprache Niederdeutsch (Plattdeutsch).

            Grundlage hierfür ist die Europäische Charta der Regional- oder Minderheitensprachen des Europarats vom 5. November 1992."

            www.aussiedlerbeauftragter.de/AUSB/DE/Themen/nationale-minderheiten/nationale-minderheiten_node.html
            Zodne z wyzej wymienionych nie przypadou na Polokow.
    • kikut5 Niemcy nie są mniejszością w Polsce 08.12.14, 17:36
      To element napływowy i obcy na polskich terenach. Nazywani są Szwabami.
      • socer-schlesier Haja bez konca nr.2 08.12.14, 19:57
        kikut5 napisał:

        > To element napływowy i obcy na polskich terenach. Nazywani są Szwabami.
        -------------
        Umiolbys cos na tymat wontku napisac?
        • cirano Re: Haja bez konca nr.2 09.12.14, 07:56
          cirano skoro momy wszyscy do Europy se wiyncy angazowac (jo jest za tym) tosz po co dzisiej Polokom mniyjszosc w Niymczech zakladac?
          ==============================
          Oni to ino tak, formalnie, hehe.
          A po prowdzie to idzie jym ino o gelder i rechte jake by jym bes tyn Vorteil wpadły
          • socer-schlesier Re: Haja bez konca nr.2 09.12.14, 08:17
            Jak im dzisiej psziznosz prawa mniyjszosci to jako gwarancja dosz ze np. w Hamburgu za sto lot niy urodzi se tam drugi Korfanty? Pszeca jusz dzisiej co niykerzi wolajom ze to som odwieczne teryny polske.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka