Sinti i Roma

18.11.05, 15:33
Roztwiyrom tyn wontek bo pieronym lubia "cygansko muzyka" - mo troch piosynek
od sinti i posla je systymatycznie Hanysowi na serwer coby je sam mogg dac.A
w miyndzyczasie mozno sie spytom eli wy cosik piyknego ze tyj eki mocie dlo
mie i inkszych?

sam znondziecie narazie ino maluskii fragmynt:
www.mp3.de/musik/genre/band/091400/271842/1
    • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 18.11.05, 19:06
      Cygon

      Poradzi fajnie grac
      Dusza mo przeca cygonsko
      Obejrzyj sie go na ulicy
      Kejby niy on
      Niy wiedziol bys
      Co Twoja dusza tysz je cygonsko
      A mozno to je ino cyganstwo(?)
      Niy
      Przeca on tam je i gro .

      • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 18.11.05, 19:08
        KAI DSCHA TA MANGEL

        ho kereeh kana tu
        kai dschaan kana tu
        ko kamaus me te dschanau
        kai dschaah tu

        tu dschaa, nascheeh tuke i bacha teele
        koi teele hi pach hoofi
        koter dscha tuke tu dren ta mangel
        mange tuke tschomooni

        de achta fun o gaap
        koter hi baaro miidschech klisto dren
        taperel-lo tut, hal tu schtilti
        jop hi baaro miidschach klisto

        jop tschungereela grad jaak
        me mangau tut de achta
        ta teperel-lo tut gar
        jop hi doch fero miidschach

        me taperan menge phuure Sinten
        jo hi dur fon kai
        jon hi wi pasch o weesch
        len hi ken waago, le hi ken grai

        len hi doch tikne scheesi
        ho te faaren-le mit jon mit trujum
        jon hi noch echt
        fun ko schuker Sinte-natsion

        kowa perdeela man
        me kamau sa tikne phuure Sinten
        me mangau tut de achta
        pala faraah menge pasch lende


        • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 18.11.05, 19:10
          a sam moje tuplikowanie:)

          Cyganeczko kaj idziesz

          Co porobiosz tera
          Kaj terozki idziesz
          Chciou bych tera to wiedziec
          Kaj terozki idziesz

          Ty idziesz, lecisz tam kaj strumyk
          Tam kaj na dole stoi pora domow
          Wlys tam, trocha tam pozebrej
          Pozebrej trocha

          Dej se pozor ale przed tom wsiom
          Tam je jedyn pieronym zuy policmajster
          Chyci cie i pondziesz do wiynziynia
          On je pieronym zuy, dej pozor

          On mo ogyn kerym pluje
          Jo cie prosza dej pozor
          Niy dej sie chycic
          On, on je pieronym zuy

          Trefiyli my pora starych Cygonow
          Oni som daleko tam
          Oni som daleko tam pod lasym
          Oni niy majom wozow i koni

          Oni majom ino stare wozki
          Z kerymi jezdzom, kere ciongnom
          Oni som jeszcze naprowdy
          Som naprowdy Sinti-Cygony

          To mi sie podobo
          Jo pszaja tym starym Cygonom
          Jo cie prosza dej obacht, dej pozor
          Potym tam ku nim pojadymy.

          • rita100 Re: Sinti i Roma 18.11.05, 19:29
            Cygańskie ballady, jakie piekne :)
            Ale sa też inne cygańskie słynne pieśni
            To napewno znasz :)

            Hej tam pod lasem cos blyszczy z dala,
            Banda Cyganow ogien rozpala.
            ref:
            Bum stradi radi, bum stradi radi,
            Bum stradi, radi, uha, ha!
            Bum stradi radi, bum stradi radi,
            Bum stradi, radi, bum!
            • rita100 Re: Sinti i Roma 18.11.05, 19:30
              Cygan
              Na dancingu tańczą goście
              Cygan na gitarze gra
              Otwarł serce swe na oścież
              Z ust mu płynie piosnka ta

              Pod gołym niebem chciałbym spać
              Z taborem chciałbym iść
              Lecz gościom muszę grać
              Co noc - jak dziś
              Ty odjechałaś w dal
              Z tobą cygańska brać
              A ja zostałem tu
              I muszę grać

              Ludzie patrzą na Cygana
              Podziwiają jego grę
              A on szepcze, ukochana
              Jak ja bardzo kocham cię

              Zrozumiała płacz gitara
              Zakwiliła skargę swą
              Zajęczała rozżalona
              I wypadła jemu z rąk

              I nikt nie słyszał już
              Cygańskich skarg i łez
              Cygan w oddali znikł
              Gitara też
              • rita100 Re: Sinti i Roma 18.11.05, 19:31
                Cyganka zielonooka
                Blady świt we mgle porannej świeci
                Cygańska pieśń jak ptak po niebie leci
                A pośród drzew miłości śpiew
                Rozpala w moich żyłach krew

                Ech, ty cyganko, zielone oczy twe
                Ach, w słodki jasyr zabrałaś serce me
                Ach, ty cyganko, na zmysłach moich grasz
                Skąd te zielone oczy masz

                I ja, i ty i niebo rozpalone
                I ja, i ty, i oczy twe zielone
                Jak dobrze nam z tym sam na sam
                Co wiedzie nas do szczęścia bram

                A kiedy Cygan Cygankę swą porzucił
                I poszedł w świat i więcej już nie wrócił
                Skończona jest opowieść ma
                Została tylko piosnka ta
                • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 18.11.05, 19:33
                  O lesie, lesie,
                  mój czarny ojcze,
                  Ty mnie wychowałeś,
                  teraz opuściłeś mnie.
                  Twoje liście drżą
                  I drżę ja tak jak one,
                  ty śpiewasz i ja śpiewam.
                  Ty się uśmiechasz i ja się uśmiecham
                  Ty nie zapominasz
                  I ja pamiętam.

                  Papusza

                  • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 18.11.05, 19:36
                    Cris mi praiw obiecou cos dzisiej cosik na cygansko nuta puscic na "Wysouym
                    Hanysie" :)
            • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 18.11.05, 19:31
              klar ze znom, u nos Cygony we familii zawsze byli szanowane, i oupa i fater i
              jo momy do odnich muzyki syntymynt :)

              BIBLIA CYGANSKA


              Jaka, sadzisz, jest biblia cyganska?
              Niepisana, wedrowna, wrozebna.
              Naszeptala ja babom noc srebrna,
              Naswietlila luna swietojanska.

              I aromat w niej, jak mirt rozdarty,
              Lesny szum i gwiazdarska kabala,
              Cien mogilny, piecdziesiat dwie karty,
              Podkoscielny dziad i mara biala.

              Kto te ksiege odkryl? My uczeni,
              Szperajacy w starzyznie pamieci,
              Wechem gnani i przeczuciem tknieci,
              Pod spod zmyslow i mysli wpatrzeni.

              Dolinami zapadlej wiedzy
              Klechda kreta nurtuje jak rzeka:
              I nie w zyciu i nie smierci, lecz miedzy,
              A na smierc i na zycie urzeka.

              Na te ksiege woskowymi lzami
              Kapia noca zalobne gromnice,
              W tej to ksiedze uludnymi domyslami
              Przewracaja sie sny jak stronice.

              Migajace wibruja wersety,
              Nie uchwycisz, co sie w nich ukrywa...
              Cos jak gdyby: meczenstwo poety...
              ...ze cos zbawic ma...

              I ksiega sie rozplywa.
              Biblia cyganska, 1933
              • rita100 Re: Sinti i Roma 18.11.05, 19:52
                Dobrze by było , by Hanys i tu zamieścił choć jedną cygańską muzyczkę, ale nie
                nalegam. Cygańska muzyka ma swój styl, swoją energię i tradycję. Co tu dużo
                mówić , chyba nikt się jej nie oprze. Ja bardzo, bardzo dawno jako dziecko
                podglądałam taki tabor cygański i ich zabawę - niesamowite wrażenie i ta
                kolorystyka barw ;) strojów i te śpiewy, śpiewy i jeszcze raz śpiewy.

                "Graj, cyganie, graj, serce swoje daj,
                muzyka twoja nagle z żalem w sercu wzbiera.
                Graj, cyganie, graj, serce swoje daj,
                niełatwe jest życie bankiera."
                • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 18.11.05, 19:56
                  Rita jo juz nawet odnich speciau ze biydnych lot kosztowou ... :)

                  ... pieczonego igla - niydowno juzas!
                • amfiza Re: Sinti i Roma 23.11.05, 09:44
                  witam wszystkich serdecznie,
                  jestem tu gościnnie, zaglądam często bo mam sentyment do tego forum - ukłony w
                  stronę Hanysa:) nie każdy zna i lubi poezję Papuszy, dlatego też się dopisalam.
                  Szwager - świetny artykuł, dzięki, a się zapytam jeszcze, czy masz tę balladę o
                  dziecku księżyca, bardzo mi się spodobała:) Łojko to uznana trójeczka
                  rosyjskich cygańskich skrzypków - taka mała przeciwwaga do Sinti.
                  www.loyko.ru/
                  coś o Romach - fajny wątek
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21149&w=14762226pozdrowienia
    • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 18.11.05, 19:45
      ZIEMIO MOJA, JESTEM CÓRKĄ TWOJĄ

      Ziemio moja i leśna,
      jestem córką twoją.
      Lasy śpiewają, ziemia śpiewa;
      śpiew ten składamy - rzeka i ja -
      w jedną cygańską piosenkę.

      Pójdę ja w góry,
      góry wysokie,
      włożę spódnicę piękną, wspaniałą,
      uszytą z kwiatów
      i zawołam, ile sił będę miała:
      Polska ziemio, czerwona i biała!

      Ziemio, nikt cię nie odbierze,
      ziemio czarnych lasów, dobrych serc i moja,
      Jestem twoją córką.

      Ziemio, w ciebie bardzo wierzę,
      kocham wszystko, co na tobie
      rośnie i żyje.

      Ziemio, co blaskiem bijesz w niebo,
      jakbyś ze złota była,
      ziemio czarnoleśna i moja,
      matko wszystkich i moja,

      matko piękna, bogata!
      Tęskni moje czarne serce
      za twoją pieśnią.

      Ziemio, twoje zżęte pola
      wyglądają w słońcu
      jak złoto,
      ziemio, gdzie walczył z wiatrem grom

      jak pieśni w moim sercu..
      Młot bije w kamień
      i staje się ogień wielki.

      Ziemio ty moja śliczna!
      Tobie nocami
      przypatrują się wielkie gwiazdy,
      gadają nocą jak Cyganeczki.

      Ziemio moja, byłaś we łzach,
      byłaś bólem przebita,
      ziemio, płakałaś we śnie
      jak Cyganiątko
      we mchu ukryte.

      Ja cię bardzo przepraszam, ziemio,
      za moje pieśni złe,
      za cygańskie znaki.
      Złóż razem swoje i moje ciało,
      po wszystkim, gdy umrę, przyjmij mnie!

      Pójdę ja w góry,
      góry wysokie
      i zawołam, ile tchu,

      zaśpiewam pieśń cygańską,
      włożę spódnicę czerwoną i białą.
      Niech by umarło moje czarne serce
      za moją ziemię, za mój kraj!

      Ziemio moja i czarnoleśna,
      wszystko wydajesz, co jest w tobie.
      Piękna, wspaniała
      oczekujesz ciepła słońca
      jak czarna narzeczona.

      Złote słońce, piękny oblubieniec,
      mocno kocha
      czarne ciało ziemi.
      Całują się pięknie spleceni uściskiem
      i oczekuje ziemia chwili,
      gdy matką zostanie.

      Ziemio czarnych lasów,
      ja wyrosłam na tobie,
      w twoim mchu się rodziłam.

      Jakie tylko są żyjątka,
      wszystkie kąsały i gryzły
      moje młode ciało.

      Ziemio, tyś mnie łzami i pieśniami
      do snu układała,
      ziemio, tyś mnie w zło i dobro pogrążała.

      Ziemio, w ciebie mocno wierzę,
      za ciebie umrzeć bym mogła.
      Nikt mi ciebie nie odbierze
      i nikomu cię nie oddam.
      • hanys_hans Re: Sinti i Roma 19.11.05, 18:07
        schlesien.nwgw.de/m/cyganske/Ab_I_Reisa.mp3
        • hanys_hans Re: Sinti i Roma 19.11.05, 18:07
          schlesien.nwgw.de/m/cyganske/Deblesgi_Dei.mp3
          • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 19.11.05, 18:12
            prowda ize piykne - jutro posla nastympne

            ps

            czynsto tego suchom, i jeszcze ani razu mi sie niy znudziouo :)
            • rita100 Re: Sinti i Roma 19.11.05, 19:33
              piekne te ballady
              jaki to instrument prowadzący - mandolina ? :)
              Spokojnie się tego słucha - dzięki
              • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 19.11.05, 19:36
                dostouech to wszysko od mojego kolegi keryje som Sinti, a ze muzyk je zech
                kiepski to ino powia co mi sie zdowo - je to gitara ?
    • amfiza Re: Sinti i Roma 20.11.05, 00:10
      PIEŚŃ ZOSTAJE ZA NAMI

      Budzę się w dzień i słyszę
      pieśń, słyszę śpiewanie.
      Serce ustaje i drży
      jak las na wietrze
      i przycicha po trochu, i wieje,
      i gada coś niedobrego,
      i milknie znów.

      Serce śmieje się, płacze jak wiatr
      i pieśń się rozlega sowia,
      śpiewanie ptaka umarłych.

      I znów się taniec zaczyna i śmiech.
      Tak już się musi żyć:
      śpiewać, śmiać się,
      pić, tańczyć,
      skakać, spać, słuchać, iść,
      odmieniać się i wracać.
      I krzyk się wyrwie nieraz.

      A nieraz bywa tak,
      że niepozwala czas
      ani na śmiech, ani na płacz.
      Czas przelatuje prędzej
      i pieśń zostaje za nami.

      1970 Papusza
      • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 20.11.05, 00:26
        a kto Tys je?

        moga sie spytac??

        :)
        • hanys_hans Re: Sinti i Roma 20.11.05, 00:33
          kobietyromskie.free.ngo.pl/x/index.html
          zigane.pp.ru/index.html
          • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 20.11.05, 00:48
            ciekawo adresa, werciouo sie to przeczytac, ale smutno sie po tym robi ...
    • ausrufezeichen_1 nowy cygon!!!!!!!!! 20.11.05, 00:36
      tera to je se chyba spulom, szwager przaje cyganskiej muzyce:-))))))))
      jo wiem ze som rozmaite gusta ale muzyka cygansko o materdyju!!!!!!!!!!
      • szwager_z_laband Re: nowy cygon!!!!!!!!! 20.11.05, 00:49
        • ausrufezeichen_1 Re: nowy cygon!!!!!!!!! 20.11.05, 01:21
          szwager napisz nom sam czyemu ci se ta muzyka tak podobo?????
          inni tez som sie trocha posmiac!!!!!!!!!!!!!
          • szwager_z_laband Re: nowy cygon!!!!!!!!! 20.11.05, 09:17
            godosz o sia w liczbie mnogyj, to je richtik ciekawy symptom :)
    • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 20.11.05, 09:20
      www.stowarzyszenieromow.hg.pl/ogolne/wydawn/ksiazki/papusza.html
      • rita100 Re: Sinti i Roma 20.11.05, 10:26
        szwager napisz nom sam czyemu ci se ta muzyka tak podobo?????
        inni tez som sie trocha posmiac!!!!!!!!!!!!!


        Laband , napisze odpowiedź, tylko , że nie będzie sie z czego smiać .
        Nawet zaśpiewam - Dziś prawdziwych Cyganów juz nie ma - jak napisała Agnieszka
        Osiecka. Do wieczorka :)
        • hanys_hans Re: Sinti i Roma 20.11.05, 10:46
          rita100 napisała:

          > szwager napisz nom sam czyemu ci se ta muzyka tak podobo?????
          > inni tez som sie trocha posmiac!!!!!!!!!!!!!
          >
          >
          > Laband , napisze odpowiedź, tylko , że nie będzie sie z czego smiać .
          > Nawet zaśpiewam - Dziś prawdziwych Cyganów juz nie ma - jak napisała Agnieszka
          > Osiecka. Do wieczorka :)

          Jako to niyma? ausrufezeichen_1 to je pszeca ooubercygoon!
          • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 20.11.05, 15:18
            A tak wracajonc do muzyki - Cygony majom swoja "nuta" po kerych zawsze ich
            poznosz jak grajom - to je cos co bych mozno nazwou naturalnom romantykom, i na
            niyj sie opiyro to co charakteryzuje cygansko muzyka. Cygon to je urozony
            wirtuozy krzpkow i niy ino krzipkow. Jak to sie godo - cygonske krzipki
            puaczom -, i to je prowda ...

            A ze Cygony czynsto som biydne to zodnego niy upowaznio do wysmiywania sie z
            nich, abo traktowania jak kogos gorszego. Tak samo styl ich zycia, czi niy
            zawdziynczomy prawie tyj legyndarnyj cygonskyj wolnosci czegos takego jak i
            nasze pojyncie swobody i piynkna?
            Mysla ize mogymy sie od Cygonow jeszcze wincyj nauczyc, mogymy sie nauczyc
            szacunku do tych kere som inksze jak my, niyprowdaz "wykrzikniku"?
            • rita100 Re: Sinti i Roma 20.11.05, 19:24
              Trzeba znać historie , że by zrozumieć cygańską dusze. Dobrze napisałes
              Laband , ja jeszcze dorzucę ;)
              O tajemniczym świecie Romów i ich wedrówkach , mozna dużo pisać, kolorowe
              tabory ciagniete przez konie i obozowiska. Taki był ich dawny świat.
              Ale od kiedy nakazano im się osiedlać to jest od lat60. XX wieku , tradycja
              wędrówek zagineła. Do tej pory wielu cyganow nie potrafi sie przystosować do
              nowych warunków.
              Romowie dbają o swoja tradycje i historię, wiec jezeli nie znali tamtych
              wędrówek w taborach to w ich sercu ciągle tkwi tęsknota jak słodki owoc ,
              którego chciałoby się skosztować. Ten ich ból do świata tradycyjnego , którego
              już nie mają, jest w ich pieśniach i poezjach.
              Jeżeli Rom zdecydował się odłaczyć od grupy to nigdy nie zapomniał o
              przeszlości , to tkwiło w jego sercu do końca swoich dni.
              Romowie żyją miedzy dwama światami, pzeszłości i terażniejszości, są rozdrarci
              i to widać w ich utworach.

              Przysłowie cygańskie mowi : "jednym tyłkiem nie mozna siedzieć na dwóch
              koniach" dlatego - dziś prawdziwych cyganów już nie ma - jak zaczyna się
              piosenka Agnieszkiej Osieckiej
              "Niepojętna, dziwaczna, odmienność i tajemniczość cyganskiego zycia sprzyjała
              powstawaniu na jego temat fantastycznych mitów, ktore po częsci znajdują się w
              duchu swoich piosenek. To są pieśni serca, pieśni tęsknoty, pieśni czasmi nawet
              bólu. Ale również Cyganie potrafią się bawić radośnie pokazując jak dawniej sie
              bawiono, jaki mieli temperamet i radość ówczesnego życia.
              Przez jeden zakaz , życia Cyganów w taborach prysła odwieczna tradycja życia
              jako czlowieka wolnego jak bańka mydlana.

              Acha , mówi się , że Cyganie kradną - a Polacy ? A inne narody nie kradną ?
              Cyganie , nigdy nie zaponną swoich korzeni , oni się ich nie wstydzą.
              Prawdziwi Cyganie wciąż są, tylko tamtego świata juz nie ma.

              Jeszcze raz dziękuję za wspomnienia i muzyczkę, dzięki czemu przywołaliśmy
              duchy przeszłości. A my jesteśmy ostatni świadkowie tych taborów. Nie wiem czy
              za jakiś czas ktoś uwierzy , że tabory kiedyś były.

              Hej, tam pod lasem
              banda Cyganów obóz rozkłada
              A czas jak rzeka , jak rzeka płynie
              i cygańki dawny tabor z pamięci nie zaginie.
              • hanys_hans Re: Sinti i Roma 20.11.05, 19:54
                schlesien.nwgw.de/m/cyganske/An_Madrid.mp3
                • hanys_hans Re: Sinti i Roma 20.11.05, 19:55
                  schlesien.nwgw.de/m/cyganske/I_Bacht.mp3
                  • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 20.11.05, 20:12
                    Dziynki Hanys ze zes sam dou te piosynki:)
                    • rita100 Re: Sinti i Roma 20.11.05, 20:16
                      Właśnie właczyłam muzyczkę gitarową i jestem ciekawa co teraz powie
                      ausrufezeichen_1 :)
                      Temat chyba wyczerpaliśmy, bo cóż więcej dodac , tylko słuchać i wydobyć te
                      dzwięki tradycji cygańskiej.
                      Chodź jak w góralskich piesniach bardzo ważny jest śpiew.
                    • szwager_z_laband Cygansko legynda 20.11.05, 20:17
                      "Przodkowie Cyganów opuścili Indie prawdopodobnie w VI wieku n.e. Istnieje
                      legenda opowiadająca o ich wyjściu z ziemi indyjskiej, zapisana w perskiej
                      księdze Szahname opiewającej losy szacha Bahrama Gura. Otóż król Bahram
                      dowiedziawszy się, że część jego ludności cierpi niedostatek i żyje w smutku
                      wpadł na pomysł rozweselenia biedaków. Z państwa Kanaudż znad Gangesu, gdzie
                      władcą był jego teść, sprowadził plemię muzykantów zwanych po persku Luri.
                      Otrzymali oni od króla bydło i ziarno na zasiew, nakazano im osiedlić się i
                      zabawiać mieszkańców muzyką. Kiedy jednak po roku okazało się, że Luri zjedli
                      wszystko co otrzymali i pozostali bez dobytku, tak jak po przybyciu znad
                      Gangesu, szach kazał ich wypędzić poza granice państwa. Tak zaczęła się wielka
                      cygańska wędrówka."
    • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 20.11.05, 20:24
      "Tonto el que no entienda Każdemu kto nie rozumie
      Cuenta una leyenda Opowiada legenda
      Que una hembra gitana Że cygańska kobieta
      Conjuró a la luna Modliła się do księżyca
      asta el amanecer Aż do świtu
      Llorando pedia Płacząc go prosiła
      Al allegar el dia Aby do nadejścia dnia
      Desposar un calé Mogła poślubić
      cale (cygan-
      z rodu cale)
      Tendras a tu hombre piel morena Będziesz miała męża o śniadej karnacji
      Desde el cielo hablo a luna llena Z nieba przemówił księżyc w pełni
      Pero a cambio quiero el hijo primero Ale w zamian chcę pierworodnego syna
      Que le engendres a él Którego mu urodzisz
      Que quién su hijo inmola Kto syna kocha
      Para no estar sola Żeby nie być samotnym
      Poco le iba a querer Będzie go kochał krótko
      Estrebillo: -Refren
      Luna, quieres ser madre Księżyc chce być matką ( w j.hiszp.r.ż.)
      Y no encuentras querer Ale nie może znaleźć ukochanego
      Que te haga mujer Który uczyni ja kobietą
      Dime, luna de plata Powiedz mi srebrny księżycu
      Que pretendes hacer co'un nino de piel Co zamierzasz począć z ludzkim dzieckiem
      Hijo de la luna Syn księżyca
      De padre canela nació un nino Ojciec dziecka o śniadej cerze
      Blanco como el lomo de un armino Białe jak grzbiet gronostaja
      Con los ojos grises en vez de aceituna O oczach szarych zamiast zielonych
      Nino albino de luna Dziecko księżyca albinos
      Maldita su estampa Przeklęta istota
      Este hijo es de un payo To jest syn białego człowieka
      Y yo no me lo cayo A ja tego nie przemilczę
      Estrebillo -Refren
      Y yo no me cayo A ja tego nie przemilczę
      Gitano al creerse deshonrado Cygan myśląc, że jest zhańbiony
      Se fue a su mujer cuchillo en mano Zaatakował swoją żonę nożem
      De quien es el hijo? Czyje to dziecko?
      Me has enganao fijo Zapewne mnie oszukałaś
      Y de muerte la hirio I zranił ją śmiertelnie
      Luego se hizo al monte Potem uciekł do lasu
      Con el nino en brazos Z dzieckiem na rękach
      Y alli lo abandono... I tam je zostawił
      Estrebillo - Refren
      Y en las noches W takie wieczory
      Que haya luna llena Kiedy jest pełnia księżyca
      Sera porque el nino este de buenas Zapewne jest bo dziecko śpi spokojnie
      Y si el nino llora A kiedy dziecko płacze
      Menguara la luna maleje tarcza księżyca
      Para hacerle una cuna by zbudować mu kołyskę
      Y si el nino llora A kiedy dziecko płacze
      Menguara la luna maleje tarcza księżyca
      Para hacerle una cuna... by zbudować mu kołyskę"
      • rita100 Re: Sinti i Roma 21.11.05, 21:20
        Śliczna piosenka i tragiczna.
        Ale co ciekawe , to znalazłam temat tragedii Cyganów na Warmii, wiesz ile ich
        tam bylo i jak byli szykanowani, no i po drugiej wojnie światowej całkowicie
        ród ich zniknął z Warmii. Ciekawe jaki żywot mieli Cyganie w Gliwicach ?
        Ale dopiero tknełam temat, może kiedy indziej go rozwinę.
        • ballest Re: Sinti i Roma 21.11.05, 21:29
          Wyisz jak zawsze moja oma godaua, jak Cyganie i Zydzi opuszczajom kraj, to ty
          tysz zwijej zagle.
          ;)

          Osobiscie lubie muzyka cyganskou, ale tych polskich Cyganoe, kerychw Niymcach
          wszyndzie pounoje tych nie lubiam!
          W supermarkecie nigdy sie nie stanam za cygankom , bo uona se zwasze wadzi i
          nie chce placic.
          Auta, wielkie mercedesy parkujom przed wjazdem do sklepuy, chco parkplac pusty
          je.
          • rita100 Re: Sinti i Roma 21.11.05, 21:40
            Mnie się też wydaje , że Cygan Cyganowi nie równy, ale jednak okres wojny i
            powojenny nie przetrwali, skończyli jak Żydzi. Jest jednak róznica, Żydzi
            powracają i to najczęściej po swoje , a Cyganie - ich już nie ma, tych
            prawdziwych.
            A czy w Glywicach były tabory cygańskie i ich ulubione miejsca gdzie robili
            postój ?
            • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 21.11.05, 22:39
              Jo ino sam jeszcze dodom ize np Sinti i Roma to tako roznica jak miyndzy
              wschodym Europy a zachodym, a i jeszcze inksze grupy tyj ludnosci sie
              wyksztauciouy na przestrzyni wiekow.
    • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 21.11.05, 23:13
      Marian Grzegorz Gerlich

      Cztery szkice do potocznego wizerunku Romów w tradycyjnej kulturze plebejsko-
      miejskiej Górnego Śląska

      Uwagi wstępne

      Specyficznym — typowym dla kultur typu ludowego — sposobem
      pojmowania świata był stosunek do obcych, a więc do tych, którzy nie mieścili
      się w schemacie własnej tradycji i kultury. W swym rudymentarnym widzeniu
      rzeczywistości, podstawowe znaczenie miała dychotomia „my — wy", czyli inaczej
      mówiąc „swoi — obcy". Ludwik Stomma w jednej ze swoich prac wręcz stwierdza, iż
      w polskojęzycznych populacjach chłopskich zaborów austriackiego i rosyjskiego
      funkcjonowały cztery zasadnicze kryteria wyodrębniania obcych:

      A językowe (antropologiczne) — dotyczące ludzi mówiących innym
      językiem, ewentualnie różniących się widocznymi cechami antropologicznymi (np.
      Tatarzy); B terytorialne (ludzie nietutejsi);

      C klasowo (stanowo) — zawodowe — dotyczące ludzi mających inne
      środki produkcji lub inny stosunek do nich; D religijne (ludzie innej wiary).'
      Oczywiście,- w przypadku interesującej nas grupy romskiej owo prawdziwe
      poczucie dystansu było z reguły o wiele silniejsze. Decydował o tym cały zespół
      czynników obiektywnych (wynikających ze specyfiki kultury cygańskiej), jak i
      subiektywnych (wynikających z konsekwencji postrzegania i odczuwania
      istniejących różnic kulturowych). Istotne znaczenie odgrywała w tym przypadku
      także — użyjmy określenia Włodzimierza Pawluczuka — „ludowa ontologia". A
      trzeba tu wyraźnie również dodać, iż Cyganom przypisywano też szczególnego
      rodzaju właściwości, które sytuowały ich w sferze istot mających związek z
      siłami nadprzyrodzonymi, nie zawsze korzystnymi rodzajowi ludzkiemu. Nie
      wchodząc w szczegóły należy więc w konsekwencji powiedzieć, iż tradycyjny,
      ludowy sposób postrzegania. Cyganów panujący w polskiej kulturze ludowej, miał
      charakter potoczny i stereotypowy. Tym samym więc nosił piętno ogólności,
      prostoty, falsyfikacji, trwałej umowności nie podlegającej weryfikacji.
      Jego •cechą było też przywiązanie do raz sformułowanego obrazu, który wykazywał
      odporność na zmianę. Bo miarą stosunku do obcych był zakres oraz intensywność
      zakorzenienia we własnej tradycji. Miarą wszystkiego była swojskość, trwanie w
      konkretnym „orbis interior". To był świat zdecydowanie oswojony, świat realny,
      prawdziwy, zweryfikowany, realnie pozbawiony poważniejszych wątpliwości.
      Wszystko, co było na zewnątrz było już groźne, lub potencjalnie groźne. Tym
      samym groźni byli też przybysze spoza własnego świata, a więc ci, którzy
      przynależeli do „orbis exterior". Ten specyficzny mechanizm myślenia oraz
      reagowania w genialny sposób odzwierciedla charakterystyczny dialog zawarty
      przez Edwarda Redlińskiego w jego słynnej „Konopielce":

      A wy kto, nie polak?
      A kto, niemiec?
      Nie.
      A może francus?
      Nie.
      A może rusin?
      Nie, nie rusin.
      Nu to kto? — pyta się urzędnik. A Domin na to:
      Ja tutejszy.
      Jaki tutejszy?
      A tutejszy, mówio Domin. Z bagna.
      A bagno dzie? Nie w Polsce?
      Ale my tutejsze, swoje, żyjem sobie jak żyli i niczyjej laski nie prosim.

      Co wynika z takiego rozumowania? Otóż to, że identyfikacja w
      realiach kultur typu ludowego odbywała się na zasadzie pełnej akceptacji
      własnej tradycji przy równoczesnym odrzuceniu tego, co pozostawało wobec niej w
      opozycji. Był to zatem prymat lokalności nad zewnętrznością. To, co do tej pory
      zasygnalizowaliśmy może stanowić punkt odniesienia dla naszych zasadniczych
      rozważań, których treścią jest analiza opowieści typu ludowego — dotyczących
      Cyganów — które występowały w realiach górnośląskich środowisk plebejsko-
      miejskich, a więc robotniczych, rzemieślniczych, i niższych warstw
      drobnomieszczańskich.

      Powiedzmy od razu bardzo wyraźnie, że w analizowanym przypadku
      stykamy się z jakościowo różnymi tekstami, a więc zarówno stosunkowo szeroko
      zobiektywizowanymi w świadomości społecznej, jak i takimi, których zasięg
      znajomości był ograniczony. Ważne jest także i to, że wśród tych tekstów są i
      takie, które miały charakter opowieści wspomnieniowych. Lecz w tym przypadku
      należy zwrócić uwagę na jeszcze jeden problem. Znakomite folklorzystki Janina
      Hajduk-Nijakowska oraz Teresa Smolińska dowodzą — wprawdzie odwołując się do
      innego typu opowieści, ale jednak zasygnalizowany mechanizm ma stosunkowo
      szeroki zasięg społecznego występowania — iż z reguły z bogatego nurtu
      wspomnień, mających cechy jednostkowe z czasem zaczynają się wyłaniać opowieści
      zmierzające do uogólnienia zbiorowych doświadczeń, które tym samym przestawały
      być indywidualnymi wspomnieniami. Wprawdzie nadal kompozycja opowiadania
      uzależniona była od logiki rzeczywistego wydarzenia, ale podlegało ono już
      rozwinięciu w celu dopełnienia obrazu. Sam fakt tracił znaczenie pojedynczego
      wydarzenia, a zyskiwał rangę typowej sytuacji. W celu podkreślenia
      dramatyczności wydarzeń narrator odstępował często od prawdy faktów (...) i
      wprowadzał nowe epizody, albo przejęte z dotychczasowego repertuaru
      foklorystycznego (motywy i wątki, które występowały w opowiadaniach tego samego
      typu...), albo też epizody wymyślone. Respektowanie prawdziwości przejawia się
      w subiektywnych środkach uwiarygodnienia.2 Rozwijając tę myśl należy jeszcze z
      całą pewnością dodać, że ,,odchodzenie od wiarygodności faktów może być
      spowodowane różnymi czynnikami". W analizowanym przypadku z całą pewnością
      swoje znaczenie miało też niewątpliwie okresowe nasilenie się negatywnego
      stereotypu Roma. Jeśli istniało zapotrzebowanie na taki właśnie wizerunek tej
      grupy oczywiście z indywidualnych i zbiorowych doświadczeń wydobywano te, które
      ów niekorzystny obraz petryfikowały. I co ciekawe, że ów szczególny mechanizm
      był też niewątpliwie „odczytywany" przez samych nosicieli potocznej wizji
      Cygana. Roztomajcie tam było. Przyszoł taki czas i ludzie jedyn za drugim
      łozprawiali ino, ze Cygony som najgorsze na całym świecie. Jak się to siato.
      Dejmy na to, ze kajś blisko Cygony coś tam ukradli to zarazki godki to nich
      najgorsze szty. (Zaznaczmy, że to wypowiedź z 1997 roku starego mieszkańca
      Chorzowa).
      Zarazem jednak wystarczyło, że określony fakt związany z Cyganami
      wzbudził sympatię, a już okresowo — na ogół dominujący negatywny wizerunek
      Roma — ulegał zawieszeniu. Ale tylko i wyłącznie zawieszeniu.
      Przedstawione uwagi — choć niepełne — mogą jednak stanowić swoiste
      wprowadzenie do interesującego nas problemu to znaczy wizerunku Romów i szeroko
      rozumianej problematyki romskiej w górnośląskich tekstach typu ludowego,
      tekstach zarejestrowanych przez autora od połowy lat siedemdziesiątych do
      współczesności. Obrazują one różne problemy i zjawiska. Z całą jednak pewnością
      i to jest stwierdzenie fundamentalne — mówią mniej o samych Romach, a przede
      wszystkim charakteryzują świadomość śląskiej ludności rodzimej okresu tzw.
      tradycyjnej kultury plebejsko-miejskiej.

      Ludowe opowieści o Romach

      Bezpośrednim źródłem naszej analizy będą cztery opowieści o
      Cyganach, opowieści które dotyczą różnych aspektów potocznego wizerunku Romów w
      tradycyjnej świadomości Górnoślązaków, to znaczy występującej od momentu
      kształtowania się środowisk robotniczych, aż mniej więcej do schyłku okresu
      międzywojnia, choć drugiej cezury czasowej nie można pojmować w sposób
      rygorystyczny.
      Pierwszy z ludowych tekstów dotyczy genezy Cyganów, ale odnosi się
      również do innych problemów.

      Skąd przybyli Cyganie?

      Downo, downo to było, ze się aie tego wzobrazić nie idzie. Dawni]
      ludziska gadali, ze te Cygany to przyszli z bardzo dalekich stron. Jedni
      padali, ze toni przyszli aie tam od Afryki. Bez to tyż som takie czorne. Inksi
      zaś prawili, ze te C
      • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 21.11.05, 23:15
        Skąd przybyli Cyganie?

        Downo, downo to było, ze się aie tego wzobrazić nie idzie. Dawni]
        ludziska gadali, ze te Cygany to przyszli z bardzo dalekich stron. Jedni
        padali, ze toni przyszli aie tam od Afryki. Bez to tyż som takie czorne. Inksi
        zaś prawili, ze te Cygany to som takie dzikie plemiona kajś tam od Rumunii, czy
        cosik takigo. Roztomajcie się to nich godo. Wiedzieć tyz trzeba i to taki
        rzeczy, ze toni byli tyż na Ziemi Swiyntyj. A wiadomo to z tego juzaś, ze toni
        byli nawet przy umieraniu Jezusa, przy Mynce Jego.
        Wiadomo, ze przyszli z daleka, nie wiedzieć do końca kaj richtig ta
        ich kraina leży i czymu się łoni z niej wykludzili. Daleko to musiało być, ize
        toni tacy dzicy. Majom toni godka co żoden nie pomiarkuje. Żyjom tyż — abo po
        prawdzie jeszcze nie downo tak żyli — jak te ludzie tam daleko. Po lasach i
        takich wykopanych w ziemi dziurach. Ale nie wszystkie, bo som i tacy co
        jeździli tymi swoimi wozami, co je ciągły konie. Kolorowe to i piykne było.
        Wiadomo tyż, ze ich coś ciągle gno po świecie. Na jednym miejscu
        wysiedzieć nie umiom. Nie wiadomo, co ich wygnało z tyj ich ziemi i do terozki
        ich gno, nie widzieć czymu gno.
        Opowieść ta podana została we wrześniu 1974 roku przez Gertrudę
        Adamczyk, urodzoną w Piekarach Śląskich w 1900 roku, w okresie międzywojnia
        działaczkę wielu polskich organizacji. Do 1939 roku pracowała głównie jako
        gospodyni domowa. Zawsze z wielkim zainteresowaniem obserwowała — jak to sama
        określał. — „to, co ciekawe się dokoła mnie działo. / nieraz to tyż
        przychodzili roztomajci Cygani to się cłowiek na nich napatrzał, a tyż
        naoglądoł.
        Downij godało się tak: „ Cygóny dobre gorki robiom, dobrze grajom
        na skrzypcach, dobrze się znajom na koniach, co je sprzedowajom, a ich kobiyty
        to juzaś chodzom od domu do domu i żebrajom. To som cygańskie fachy wielkie"
        Druga opowieść dotycząca Cyganów odnosi się przede wszystkim do
        charakterystycznych zajęć tego ludu.

        Cygańsko robota

        Trzeba pedzieč jedno, ze cygańsko robota to jest złodziejstwo i
        cygaństwo. Ino to tym wszyscy wiedzom. Bez to trzeba tyż wiedzieć o inkszych
        robotach Cyganów. Jest ich wicia. Ino, ze na/lepi to toni umiejom robić górki,
        takie jak się to terazki nazywo patelnie do smażynio, i to im richtig bardzo
        dobrze wychodzi. Chłopy od nich to się bardzo dobrze na koniach znali. Grajki
        to toni tyż som bardzo wielkie i dobre. Jak taki Cygón zagra to aże. do serca
        idzie, bo to takie ckliwe jest bardzo. To z tego jest cygański zarobek
        największy. Jeszcze za tamtej Polski, znaczy za sanacyji to jo som pamiętam,
        jak Cyganie chodzili tod domu do domu z tymi swoimi górkami, co je robili sami
        je sprzedawali. To byty bardzo dobre rzeczy. Wiem, że matka czy babka zawsze
        gadali, że chcesz mieć cosik dobrze usmażone to nic inkszego nie możesz zrobić
        jak ino mieć górki tod Cyganów bo tone najlepsze. Inksze dostawali trocha
        grosza. Było tyż tak, ze Cygóny chodzili w cyrkach. Roztomajte rzeczy toni tam
        wyprawiali. Pokazywali toni swoja sita, dopali nożami, abo do tego skakali czy
        tyż jedli surowego królika czy tyż kura. Tak richtig było".
        Przytoczony tekst stanowiący rodzaj opowieści wspomnieniowej
        skompilowanej z wiadomościami o Cyganach zaczerpniętymi z różnych źródeł
        zarejestrowany został jeszcze u schyłku lat siedemdziesiątych w Katowicach.
        Autorem była podówczas 83-letnia kobieta, gospodyni domowa, która jednak
        nieomal przez całe życie była kucharką na śląskich weselach. Uszanujmy jej
        wolę, bo podając wiele niezwykle interesujących wiadomości o górnośląskich
        zwyczajach, obyczajach, wierzeniach, tradycyjnych sposobach my sienią a
        wreszcie o dawnym pożywieniu zawsze prosiła o zachowanie anonimowości.
        Następny z tekstów jest z kolei próbą ogólnej charakterystyki grupy
        romskiej, charakterystyki znamiennej także dla okresu międzywojnia, ale jak
        można wnosić, tkwią w niej też opinie typowe dla okresu wcześniejszego.

        Kto to som ci Cygóni?

        Cygani od dawnych, bardzo dawnych czasów zyjom na Śląsku. To som
        jakieś blank inksze ludzie. To kożdy wiy. Łoni tyż. wiedzom, bo inaczyj być nie
        może. To nie idzie pedzieć co by byli tacy blank inksi lód inkszych ludzi, ale
        z drugi strony cosik na rzeczy doprawdy jest. Nikt nie wiy skąd przyszli, ale
        widać z bardzo daleko bo som tacy, ze ich się zarazki późno. Starzy ludzie
        padali, ze to ludziska co się ich trzeba boć, bo nie wiedzieć, co im trefi do
        głowy. Łoni som czerni, tak chłopy, jak ich kobieta. Czarne som całe, toczy
        czarne — jak nie przymierzając Murzyny — a do tego jeszcze czarne włosy. Padali
        tyż ludzie, ze niekierzy czarny język majom. Bez to wszystko ludzie się boli,
        ze za nimi diabły chadzam, togonem zamiatajom.
        Coś tyż na rzeczy jest, ze Cyganów się nieraz o to podejrzywato, ze
        majom jakieś konszachty roztomajte i przez nie jakoś magia znojom, takie tam
        sprawy, co zwykły człowiek nie może znać. To się idzie wziońć dlo tego
        przykładu, ze kobiety umiom wrózyć. To muszom mieć ze złym jakieś tan umowy,
        abo co jeszcze.
        Wiela się u nich dziwnego dzieje. Cały rok ino w drodze, nie
        wiedzieć kaj mieszkajom. Z czego żyjom tyż nie wiadome było. Dyč jednak wiadome
        jest, ze toni jednak kaj przyszli to kradli. Wiela ludzie bez to ucierpieli.
        Siadła tako jedna Cyganka przed domem i ślimto. Kobiety się ślatujom i chcom
        jej pomóc, a tu inksze w tym czasie do roztomajtych domów włażą i kradnom ila
        wlezie. Taki jedyn z drugim Cygan to i farorza umioł łocyganić. Wiela się to
        tym słyszało.
        Trzeba powiedzieć jedno, ze tych ludzi richtig coś po świecie
        gnało. To tyż kozdy wiy. Łoni się zawsze tak inaczy toblykajom. Za starej
        Polski to jeszcze hardzi nawet jak teraz. Te ich kobiety kiecki takie długie, a
        piykne beskursyje do tego okropnie, ze nie jeden chłop mógł ogupieć ino po
        prawdzie każdy się bat taki kobiety. Bo wiedzieć trzeba, ze tone kupa umiały
        robić. Bo tone blisko byty tych wszystkich dziwnych spraw, co nie wiedzieć kaj
        majom swój początek, czy to w strachach, abo jakiś konszachtach z nieczystymi
        sitami. Może to nowel jest som Diobeł? Któż to wiy? Nie jedyno tym my slot.
        Sita tyż te kobiety majom w ślypiach. Bez to gadali, ze tone wiyncyj widzom,
        jak zwykły cłowiek. Bardzo dziwne to ludzie, ciągle ich coś gno po świecie.
        Sami nie wiedzom skond som i kaj dali idom. Czarne som. Godajom tak blank
        inaczyj, ze nikt nie pomiarkuje o co się im rozchodzi. Ta ich godka to
        afrykańska jakoś, nik nie wie jako.
        W rodzinach u nich roztomajcie. Downi ludzie gadali, że tam
        porządek trzymo chłop i baba leje, jak tona coś źle zrobi.
        Kto to som Cygóni? Ło to nie jedyn pyto. Ino na pewno toni sami nie
        wiedzom, bo toni som doprawdy inksi.
        Ino musza jeszcze pedzieć, ze moji tojcowie i starzyk tyż prawili,
        ze dejmy na to musiały to być jeszcze lata takie koło 50. czy 60. tamtego
        wieku, ze Cyganów się richtig wszyscy boli i to bardzo. Dziwowali się nad nimi
        mocno, i tyż każdy się miot na baczności, bo gadali łani najgorsze nieraz
        rzeczy, ze to dejmy toni surowe mięso jędzom, abo co najgorsze to jeszcze
        stare. Ale jak to było to nikt nie wie. Strach jednak byt.
        Zaznaczmy jeszcze, że przedstawiony powyżej tekst zarejestrowany
        został około czerwca 1976 roku w Katowicach, a przedstawił go Jan Procek,
        dodajmy znakomity znawca tradycji górnośląskich. W chwili owego spotkania
        sędziwy górnik miał 88 lat; odszedł niedługo później.
        Kolejna czwarta, i ostatnia opowieść, stanowi próbę swoistego —
        opartego na tradycyjnych wzorcach — scharakteryzowania nie tylko sposobu
        widzenia Romów przez śląską ludność rodzimą, lecz także próbę opisu cech obu
        grup oraz stosunków panujących między nimi.
        My i łoni
        • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 21.11.05, 23:16
          My i łoni

          Jak długo tu zyjom Cyganie na Śląsku to nie idzie pedzieć. Bo tyż.
          trzeba by tak powiedzieć, że toni co jakiś czas się pokazywali. Kajś żyli po
          lasach, kajś tam żyć musieli. Jak przyszła zima to ich prawie nie było widać,
          ale ich kobiety jednak chodziły po prośbie. Lód wiosny, ciepło przyszło to toni
          wychodzili, abo z wozami, abo tak w mniejszych grupach i tod familoka do
          familoka te Cygony szty. Zawsze mieli ta swoja pora jak ty z przjezdzali.
          Roztomajcie to by to bo to przeca wiadome, ze nie zawsze było dobrze. Wiedzieli
          starzyki jak byto. Bo to przeca ludzie na Śląsku robotne, w kopalniach, w
          hutach czy kaj bądź robili. Bardzo ciężko i zawsze bardzo tyz uczciwie. Godato
          się: „Nasze życie robić i na chlyb zarobić, a cygańskie życie śpiewać i
          tańcować". Aże z tego chleba nie ma to wiadome, ze trzeba byto tak pocyganić
          coby chlyb w tym domu u Cygana jednak byt. Łoni umieli to załatwić. Nie byto
          domu, co ludzie nie poznali, co to znaczy cygańska natura. Jednak zawsze ludzie
          prawili, ze Cygan najmądrzejszego tocygani, ale wielki krzywdy nikomu nigdy nie
          zrobi. Nie styszato się tyz coby Cyganie kogoś napadli abo pobili, tego juzaś o
          nich nikt nie pedziot. Jednak wiedzieć musi kożdy, ze toni do bitki skazy byli
          i to bardzo.
          Padali ludzie jeszcze przed tamtom wojnom (II wojna światową —
          przyp. MGG), ze Cygany som bardzo biedne, ale som tyz miyndzy nimi bardzo
          bogate, jak dejmy na to te Kwieki, bo to byt richtig prawdziwie królewski ród.
          Kaj miot swój początek.
          Boli się ludzie na Śląsku Cyganów i tyz ich podziwiali. No bo toni
          przeca nic nie robili, a jakoś tam żyli. Te ich dz.iotchy piykne byty, a te ich
          życie to ino wandrowanie, kradzynie, śpiewanie, zebranie. Ale tyz robota dobro
          mieli tod gorkow czy tvz tod koni.
          Przychodzili to ludzie pilnowali domów, a tyz nieraz z wielkom
          radościom słuchali, jak takie Cygany przychodzili grac. To, ze toni tacy byli,
          bez roboty, a jednak żyli to wynikało bez to, ze im Jezus sprzyjał. Nie bez ta
          ich bieda. Skuli tego to byto, ze ci najpierwsi Cyganie, co jeszcze byli tam w
          Jerozolimie przy śmierci Pana Jezusa, to toni ukradli kupa gwoździ co miały być
          dawane do krzyża i bez to Jezus mniyj cierpiot. Łoni je ukradli. Bez to Jezus
          trocha przymyka toczy, ze toni kradnom. Tak ludzie starzy gadali, a to wtedy
          było jak się ich dzieci pytali, jak to tyz tak może być. Tak było: „My do
          roboty, a toni do furganio po świecie i lekkigo zycio".
          Ostatni z przytaczanych tekstów podał mi latem 1997 roku
          mieszkaniec niemieckiego Essen czasowo przebywający wówczas w swym rodzin nym
          Bytomiu. Pan Erwin, Górnoślązak, który urodził się w 1916 roku opuścił
          swoją „małą ojczyznę" — w ramach łączenia rodzin — w 1976 roku. W nowym miejscu
          ustawicznie tęsknił za ziemią, na której spędził większość życia, ziemią w
          której spoczywali wszyscy jego przodkowie. I on chciał spocząć wśród swoich, w
          krainie której losy i obyczaje doskonale znał, bo śląskość była treścią jego
          egzystencji. Po prostu śląskość była dla niego sposobem na życie.

          W gąszczu tradycyjnego myślenia

          W tradycyjnej, górnośląskiej kulturze plebejsko-miejskiej sposób
          pojmowania świata był zbliżony, co nie oznacza, że tożsamy do tzw. ludowej
          ontologii, funkcjonującej głównie w realiach dawnej kultury chłopskiej. Jej
          nosicielami były względnie samowystarczalne i względnie izolowane wioskowe
          społeczności lokalne. Przywołane teksty są elementem lokalnego folkloru
          miejskiego Górnego Śląska. Jednak nie są to już opowieści znamienne dla okresu,
          gdy funkcjonował w tych realiach w miarę jednolity sposób pojmowania
          rzeczywistości i w miarę stabilna wizja świata oraz człowieka. Mimo pewnych
          odniesień do ubiegłego stulecia jest to „literatura" znamienna dla okresu
          międzywojnia. Musimy jednak uwzględnić fakt, iż jej wybrane przykłady były
          notowane kilkadziesiąt lat później. Tym samym uległy one, podobnie jak cały
          lokalny repertuar folklorystyczny, konkretnym przeobrażeniom. Wiele poglądów,
          ocen i opinii także uległo zmianie, a nawet redukcji. Charakterystyczne jest
          jednak to, że owe opowieści przetrwały, mimo iż zniknęło zasadnicze ich
          podłoże. Lecz jest to zrozumiałe bo przecież wyobrażenia stereotypowe, potoczne
          wykazują dużą żywotność w czasie, są odporne na istotniejsze zmiany. I w tym
          momencie dochodzimy do jeszcze jednego problemu. Chodzi mianowicie o
          specyficzną kategorię utworu folklorystycznego jakim są tzw. opowieści
          wspomnieniowe. Otóż te, które dotyczą Romów, a były przez autora tego
          opracowania rejestrowane głównie w ostatnich latach, wykazują w przypadku osób
          starszych, mających powyżej sześćdziesięciu lat znamienną tendencję. Oto bowiem
          wydaje się, że nadal powielają one przede wszystkim pewien stereotypowy — na
          ogół raczej niekorzystny — wizerunek Romów.
          Dla ilustracji przywołamy więc konkretne przykłady, aby w ich kontekście, a tym
          samym w szerszej perspektywie omówić problem tradycyjnego, górnośląskiego,
          stereotypowego wizerunku Roma. Nim jednak odwołamy się do konkretnych opowieści
          wspomnieniowych zwróćmy uwagę na specyfikę tego gatunku folklorystycznego.
          Wychodząc od spraw rudymentarnych należy stwierdzić, iż klasyczny utwór
          folklorystyczny to ,,anonimowe dzieło artystyczne przekazywane w drodze
          bezpośrednich kontaktów, i w naturalnej sytuacji nadawczo-odbiorczej. Warunkiem
          jego zaistnienia jest potrzeba grupy (pochodzenie wątku może być różne), zaś
          warunkiem funkcjonowania — akceptacja społeczna (...). Utwór folklorystyczny
          realizuje się w coraz to innych wariantach, a w każdym z nich jest nowym
          twórczym aktem wykonawczym, przy czym twórca świadomie lub nieświadomie powiela
          stale pewien schemat, którego immanentna konstrukcja oparta jest na
          długowiecznych wyznacznikach aksjologicznych".3 Dodajmy do tej definicji
          jeszcze to, że każdy tekst folklorystyczny jest silnie osadzony w konkretnych
          realiach kulturowych. Jego konstrukcja teoriopoznawcza wyrasta z konkretnego
          podglebia, a zatem w realiach kultur typu ludowego — także w realiach
          tradycyjnej kultury plebejsko-miejskiej — istotne znaczenie ma zwłaszcza proces
          mitologizacji. W związku z tym warto się odwołać do często w takich przypadkach
          przywoływanej myśli Czesława Robotyckiego, który powiada na interesujący nas
          temat w taki sposób: ,,Natura mitologizacji polega na zastępowaniu niepełnej
          wiedzy o świecie mitem, który próbuje wyjaśnić zjawiska natury oraz
          przeznaczenie świata i człowieka jako całości ciągłej i celowej, umożliwiając
          wiarę w sens ludzkiej działalności i trwałości wartości. Nadto procesom
          mitologizacji sprzyja fakt, że postawę konstytuują emocje i wartościowania".4
          Jeśli zaś spojrzymy na realną rzeczywistość kulturową, interesujących nas
          środowisk plebejskomiejskich Górnego Śląska okresu międzywojnia to okaże się,
          że ulegała ona dekompozycji, ale jednak struktury tradycyjne odgrywały nadal
          istotną rolę, choć już tylko w wybranych sferach życia. Jeśli chodzi zaś o
          literaturę oralną to nadal była popularna, podobnie jak istotne znaczenie miały
          też „godki z życia", czyli po prostu opo wieści wspomnieniowe. W kategoriach
          kulturowych trudno jednak każdą relację wspomnieniową uznać za wytwór typu
          folklorystycznego. Ten problem swego czasu wyjaśniał znakomity badacz tradycji
          górnośląskich Józef Ligęza. Chodzi o znakomity esej tego badacza „Awans
          opowieści wspomnieniowych. Z zagadnień twórczości ludowej" ogłoszony tuż przed
          jego przedwczesną śmiercią.5 Natomiast Dorota Simonides pisze, w związku z tym
          gatunkiem, o zjawisku tzw. folkloryzacji. Dowodzi słusznie, że nie każda
          opowieść wspomnieniowa ma walor tekstu folklorystycznego. Po prostu więc to „co
          zbyt indywidualne, zbyt jednostkowe, co wyraża treści zbyt oddalone od
          świadomości danej grupy sp
          • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 21.11.05, 23:18
            Po prostu więc to „co zbyt indywidualne, zbyt jednostkowe, co wyraża treści
            zbyt oddalone od świadomości danej grupy społecznej bywa wyeliminowane na rzecz
            tego, co wspólne, typowe i zrozumiałe dla wszystkich."6 Jest to oczywiste i
            zrozumiałe. Szczególne znaczenie odgrywa ów mechanizm zwłaszcza na obszarach
            wieloetnicznych, obszarach pogranicza, ale także w każdej poważniejszej
            sytuacji kontaktu interetnicznego. I tu trzeba wyraźnie powiedzieć, że właśnie
            w realiach górnośląskich zasygnalizowane tendencje zachodziły, i jak to bywa w
            takich realiach postawa wobec -innej grupy narodowościowej, czy też etnicznej
            przyjmowała charakter w miarę stabilny. Tendencja ta odzwierciedlała się
            zarówno w odniesieniu do grupy dominującej politycznie, jak i grup
            mniejszościowych, a taką była grupa romska. Lecz powiedzieć tu trzeba także i o
            specyficznym odróżnianiu „własnych" Cyganów znanych od lat, od „wędrujących"
            Cyganów. Choć stosunek do Romów był na ogół ostrożny to w przypadku „swoich"
            Cyganów owe obawy nie były tak duże. Podkreślenie tego faktu jest niezwykle
            istotne. W czasie badań dotyczących stosunku Górnoślązaków do Romów w okresie
            międzywojennym zaobserwowałem charakterystyczną prawidłowość. Oto bowiem
            odwołując się do wypowiedzi przedstawicieli śląskiej ludności rodzimej pojawiła
            się szczególnego rodzaju tendencja, polegająca na swoistym dychotomicznym
            postrzeganiu Romów. Tak więc Górnoślązacy mówili: „Przed wojnom (to znaczy
            przed II wojną światową — przyp. MGG) pryndzyj jeszcze, to łych Cyganów kupa
            się tu krynciła po Śląsku. Roztomajci byli. Jedno się wiedziało, a godata to i
            mamulka i tyż sąsiadki. W szkole tyż to tym gadali. Padało się:
            „Dej się pozór na Cygana". Ale kożdy wiedział jedno, ze Cygany tyż ludzie. Bo
            my ich tyż dzielili na tych, co my ich znali, takich hardzi swoich, no i na
            tych cudzych..". I okazuje się, że z tymi „swoimi" Górnoślązacy wchodzili w
            określone — jednak niezbyt silne i rozwinięte — więzi formalne, handlowe,
            usługowe.
            W rezultacie mówiąc o wizerunku Cygana, w interesujących nas
            realiach kulturowych, należy wyraźnie zaznaczyć, że był wprawdzie na ogół
            jednorodny i niechętny tej grupie to jednak dotyczył głównie — jeśli nie
            wyłącznie „obcych" Cyganów lub też był stereotypowym wizerunkiem tej grupy.
            1 L. Stomma, Antropologia kultury wsi polskiej XIX w.. Warszawa 1986, s.
            58
            2 Jak starka swego Zeflika na powstanie wysłała. Ludowe opowieści
            powstańcze. Oprać. J.Hajduk-Nijakowska i T. Smolińska, Katowice 1989, s. 14.
            3 D. Czubala, Opowieści z życia. Z badań nad folklorem współczesnym,
            Katowice 1985, s. 23-24
            4 Cz. Robotycki, Tradycje i obyczaj w środowisku wiejskim, Wrocław-
            Warszawa 1980, s.77
            5 J. Ligęza, Awans opowieści wspomnieniowych. Z zagadnień twórczości
            ludowej. „Studia folklorystyczne", 1972, s.155-170
            6 D. Simonides, Powstania Śląskie we współczesnych opowiadaniach
            ludowych, Opole 1972, s. 23.
    • szwager_z_laband we Polsce 21.11.05, 23:24
      CYGANIE
      Nowa encyklopedia powszechna PWN © Wydawnictwo Naukowe PWN SA

      CYGANIE, nazwa własna Roma, lud częściowo osiadły, częściowo koczowniczy,
      zamieszkujący całą Europę (gł. skupiska: Rumunia, Węgry, Słowacja), Azję,
      Amerykę Pn. i Pd., Australię; liczebność w zależności od źródła 2–5 mln; mówią
      wieloma dialektami, z których składa się język cygański; Cyganie nie mają
      własnej religii, przyjmują religię dominującą w kraju ich pobytu; żyją w
      izolacji kulturowej i społ., podporządkowując się własnym prawom i tradycji.
      Pierwotną ojczyzną Cygan były Indie. W VIII–X w. wyruszyli poza Płw. Indyjski.
      Badania nad dialektami cygańskimi pozwoliły na ustalenie pochodzenia Cyganów i
      gł. etapów ich migracji do Europy — przez Persję, Armenię i Grecję. W XIV w.
      Cyganie przebywali w pd.-wsch. Europie (gł. w Grecji); w Polsce i zach. Europie
      pojawili się w początkach XV w. W wielu państwach (gł. w krajach niem.) stali
      się ofiarami krwawych prześladowań, co spowodowało przyspieszenie ich dalszej
      migracji, utrwalało izolację społ. i kulturową. W czasie II wojny świat. w
      obozach koncentracyjnych i licznych egzekucjach zginęło 400–500 tysięcy Cyganów.

      Cyganie w Polsce. Pierwsze świadectwo o obecności Cyganów w Polsce pochodzi z
      1401; wydane w XVI i XVII w. ustawy banicyjne tylko częściowo były realizowane.
      Od XVII w. do 1795 istniał w Polsce urząd królów cygańskich, wywodzących się z
      reguły z pol. szlachty, mianowanych lub zatwierdzanych przez kancelarię
      królewską. Miał na celu podporządkowanie Cyganów przepisom adm., ale również
      ich obronę przed szykanami i niesprawiedliwością. W 1791 uniwersał Komisji
      Obojga Narodów zapewniał Cyganom prawa obywatelskie. II RP zamieszkiwało ok. 30
      tys. Cyganów (1930). Większość wędrowała z taborami, część jednak prowadziła
      osiadły tryb życia (gł. na pd. kraju), zajmując się rzemiosłem i pracą najemną.
      Obecnie w Polsce zamieszkuje 10–15 tys. Cyganów (na wsch. i pd. w mniejszych
      miastach i wioskach; na zach. i w części centr. — w większych miastach). W
      związku z obowiązującymi od 1964 przepisami zakazującymi poruszania się taborów
      po Polsce i prowadzenia koczowniczego trybu życia liczba Cyganów maleje
      (migracja). Cyganie dzielą się na 4 grupy, zróżnicowane językowo i obyczajowo:
      Polska Roma, Kelderari, Lowari oraz Cyganie zamieszkujący Podkarpacie.
      Tradycyjne zajęcia: kowalstwo, kotlarstwo, handel wędrowny (gł. końmi),
      wróżbiarstwo; twórczość artyst. to gł. baśnie, pieśni, tańce i muzyka (poetka
      Papusza). Rozbicie na wiele, nieraz antagonistycznych, grup nie sprzyja
      integracyjnym działaniom podejmowanym przez cygańskie elity w 2 poł. XX w. w
      obronie własnych praw obywatelskich i etnicznych. W 1979 w Muzeum Okręgowym w
      Tarnowie powstał dział gromadzący zbiory, dokumentację nauk. i ikonograf.
      dotyczącą Cyganów, zorganizowano też jedyną w świecie stałą wystawę poświęconą
      Cyganom. W marcu 1992 powstało Stow. Romów w Polsce. Co roku w Gorzowie
      Wielkopol. odbywają się festiwale zespołów cygańskich.
      J. FICOWSKI Cyganie w Polsce. Dzieje i obyczaje, Warszawa 1989;
      L. MRÓZ Geneza Cyganów i ich kultury, Warszawa 1992.

      • szwager_z_laband Re: we Europie 21.11.05, 23:34
        Obecnie nazwa Cyganie pojawia się dość
        rzadko w publikacjach prasowych czy oficjalnych
        wystąpieniach. Nie znaczy to wcale, że
        nagle zniknęli wchłonięci przez narody,
        wśród których żyli od wieków. W latach
        osiemdziesiątych XX wieku, słowo Cyganie
        (podobnie, jak jego pochodne np. „cyganić”)
        zostało uznane za określenie pejoratywne.
        W zamian zaczęto stosować nazwę
        Romowie, wykorzystując samookreślenie
        (Rom w liczbie pojedynczej; Roma w liczbie
        mnogiej) używane przez jedną z grup
        cygańskich (niektórzy przypisują tę nazwę
        tylko Cyganom wołoskim, tj. tym, którzy
        przynajmniej przez jakiś czas związani
        byli z Rumunią). W ten sposób starano się
        dowartościować Cyganów i pokazać, że
        dokonuje się istotna zmiana postawy wobec
        nich. Nie wzięto jednak pod uwagę, że
        część Cyganów zamieszkujących Europę
        Zachodnią nazywa siebie Sinti (żyją w Austrii,
        Szwajcarii, Włoszech, Niemczech),
        Manusz (żyją głównie we Francji, ale też
        w sąsiednich Włoszech, Niemczech oraz
        w Ameryce Północnej) albo Kale (Cyganie
        z Półwyspu Iberyjskiego).
        • szwager_z_laband ps 21.11.05, 23:35
          a sam znondziecie ciekawy tekst na temat Cygonow:

          www.tnn.neostrada.pl/17.pdf
          • ballest Re: ps 22.11.05, 10:39
            Laband miou uech kiedys kolegi, co z Cyganami zabrou!
            Najwiynksze miasto cyganskie to chyba Sevilla?
            Rita, w Polsce niy ma cyganow, ale w Niymcach jest ich bardzo duzo!
            • ballest Re: ps 22.11.05, 10:47
              Bou uech kilka razy w Sevilli, jest naprawde fajnou!

              archiwum.wiz.pl/1998/98044300.asp
              poczytejcie, bo warto!
              • szwager_z_laband Re: ps 22.11.05, 11:19
                no faktycznie fajny opis - a flamynco to faktycznie sie kojazy nojwiyncyj ze
                Cyganoma :)
            • sloneczko1 Re: ps 22.11.05, 22:03
              ballest napisała:

              > Laband miou uech kiedys kolegi, co z Cyganami zabrou!
              > Najwiynksze miasto cyganskie to chyba Sevilla?
              > Rita, w Polsce niy ma cyganow, ale w Niymcach jest ich bardzo duzo!
              som u nos Cyganie,ale mało ich.............
              • szwager_z_laband Re: ps 22.11.05, 22:38
                podobno kajs 10 do 15 tysiyncy ino jeszcze sie ich ostauo
    • szwager_z_laband do Hanysa 22.11.05, 11:45
      Hanys kuknij no do kszinki bo my dostali geszynk ad Amfizy!

      :)
    • hanys_hans Sinti i Roma 22.11.05, 21:22
      szwager_z_laband napisał:

      > Hanys kuknij no do kszinki bo my dostali geszynk ad Amfizy!
      >
      > :)

      schlesien.nwgw.de/m/cyganske/Road_Of_The_Gypsies.mp3
      • rita100 Re: Sinti i Roma 22.11.05, 21:29
        wiem , wiem , pamiętam o temacie, tylko jest tu dużo do czytania przy
        cygańskiej muzyce :)
        • sloneczko1 Re: Sinti i Roma 22.11.05, 22:03
          pamiętam ich tabory........
      • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 22.11.05, 22:40
        Dziynki Hanys i dziynki Amfiza :)
        • amfiza Re: Sinti i Roma 23.11.05, 09:52
          witam wszystkich serdecznie,
          jestem tu gościnnie, zaglądam często bo mam sentyment do tego forum - ukłony w
          stronę Hanysa:) nie każdy zna i lubi poezję Papuszy, dlatego też się dopisalam.
          Szwager - świetny artykuł, dzięki, a się zapytam jeszcze, czy masz tę balladę o
          dziecku księżyca, bardzo mi się spodobała:) Łojko to uznana trójeczka
          rosyjskich cygańskich skrzypków - taka mała przeciwwaga do Sinti.
          www.loyko.ru/
          coś o Romach - fajny wątek
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21149&w=14762226pozdrowienia


          • sloneczko1 witaj Amfizo 23.11.05, 10:04
            bardzo sie cieszę,że zawitałaś do nas,
            • sloneczko1 Re: witaj Amfizo 23.11.05, 10:05
              ja też czytam i jak sie nie znam to nie zabieram głosu,a tą piosenkę o księżycu
              też chętnie bym usłyszała jeszcze raz,jak sie nie mylę to śpiewała Luna:)
          • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 23.11.05, 12:52
            z tym bajtlym od ksiynzyca to cos mi swito - mogesz mi przipomniec co to bouo?

            No i raduja sie ize sam szkryflosz:)
            • amfiza Re: Sinti i Roma 25.11.05, 07:19
              Tonto el que no entienda Każdemu kto nie rozumie
              Cuenta una leyenda Opowiada legenda
              Que una hembra gitana Że cygańska kobieta
              Conjuró a la luna Modliła się do księżyca
              asta el amanecer Aż do świtu
              Llorando pedia Płacząc go prosiła
              Al allegar el dia Aby do nadejścia dnia
              Desposar un calé Mogła poślubić
              cale (cygan-
              z rodu cale)
              Tendras a tu hombre piel morena Będziesz miała męża o śniadej karnacji
              Desde el cielo hablo a luna llena Z nieba przemówił księżyc w pełni
              Pero a cambio quiero el hijo primero Ale w zamian chcę pierworodnego syna
              Que le engendres a él Którego mu urodzisz
              Que quién su hijo inmola Kto syna kocha
              Para no estar sola Żeby nie być samotnym
              Poco le iba a querer Będzie go kochał krótko
              Estrebillo: -Refren
              Luna, quieres ser madre Księżyc chce być matką ( w j.hiszp.r.ż.)
              Y no encuentras querer Ale nie może znaleźć ukochanego
              Que te haga mujer Który uczyni ja kobietą
              Dime, luna de plata Powiedz mi srebrny księżycu
              Que pretendes hacer co'un nino de piel Co zamierzasz począć z ludzkim dzieckiem
              Hijo de la luna Syn księżyca
              De padre canela nació un nino Ojciec dziecka o śniadej cerze
              Blanco como el lomo de un armino Białe jak grzbiet gronostaja
              Con los ojos grises en vez de aceituna O oczach szarych zamiast zielonych
              Nino albino de luna Dziecko księżyca albinos
              Maldita su estampa Przeklęta istota
              Este hijo es de un payo To jest syn białego człowieka
              Y yo no me lo cayo A ja tego nie przemilczę
              Estrebillo -Refren
              Y yo no me cayo A ja tego nie przemilczę
              Gitano al creerse deshonrado Cygan myśląc, że jest zhańbiony
              Se fue a su mujer cuchillo en mano Zaatakował swoją żonę nożem
              De quien es el hijo? Czyje to dziecko?
              Me has enganao fijo Zapewne mnie oszukałaś
              Y de muerte la hirio I zranił ją śmiertelnie
              Luego se hizo al monte Potem uciekł do lasu
              Con el nino en brazos Z dzieckiem na rękach
              Y alli lo abandono... I tam je zostawił
              Estrebillo - Refren
              Y en las noches W takie wieczory
              Que haya luna llena Kiedy jest pełnia księżyca
              Sera porque el nino este de buenas Zapewne jest bo dziecko śpi spokojnie
              Y si el nino llora A kiedy dziecko płacze
              Menguara la luna maleje tarcza księżyca
              Para hacerle una cuna by zbudować mu kołyskę
              Y si el nino llora A kiedy dziecko płacze
              Menguara la luna maleje tarcza księżyca
              Para hacerle una cuna... by zbudować mu kołyskę

              chodzi mi o ta ballade:)
              Szwager_z_laband - fajnie by było, jakbysmy mogli ja tutaj posluchac, jestem
              bardzo ciekawa, jak to idzie razem z muzyczka:) a moze jeszcze troche piosenek
              Sinti i Roma? A moglbys opowiedziec cos o Sinti?
              • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 25.11.05, 10:36
                narazie to musza ino przeprosic ize wczesniyj niy kukouech do kszinki -
                dziynkuja za y-mail :)))
    • alojs Re: A do mie to som einfach Zigeuner!! 23.11.05, 12:08
      szwager_z_laband napisał:

      > Roztwiyrom tyn wontek bo pieronym lubia "cygansko muzyka" - mo troch piosynek
      > od sinti i posla je systymatycznie Hanysowi na serwer coby je sam mogg dac.A
      > w miyndzyczasie mozno sie spytom eli wy cosik piyknego ze tyj eki mocie dlo
      > mie i inkszych?
      >
      > sam znondziecie narazie ino maluskii fragmynt:
      > www.mp3.de/musik/genre/band/091400/271842/1
      • amfiza Re: A do mie to som einfach Zigeuner!! 23.11.05, 12:16
        czesc sloneczko:) aha chyba cos zle napisalam adres tamtego watku - chodzilo mi
        o forum DYSKRYMINACJA RASOWA KULTUROWA watek: Czy pokochamy Cygana?
        A co do muzyczki to jeszcze stronka perelki
        catv.retsat1.com.pl/wrobel/perla/srodek/
        zigeuner -hm....:)
        • hanys_hans Re: A do mie to som einfach Zigeuner!! 29.11.05, 11:43
          schlesien.nwgw.de/m/cyganske/Loyko-Brahms.mp3
          • hanys_hans Re: A do mie to som einfach Zigeuner!! 29.11.05, 11:45
            schlesien.nwgw.de/m/cyganske/Mu_Penia.mp3
            • szwager_z_laband Re: A do mie to som einfach Zigeuner!! 29.11.05, 11:45
              :)
    • najladniejsza_we_wsi Re: Sinti i Roma 02.12.05, 12:14
      Szwager co Ty tak czesto o cyganach.... sam jestes cygan czy jak? Mam pelno
      fajnej muzyki cyganskiej z calej Europy wschodniej, jakbys byl zainteresowany.

      Pozrawiam!
      But bacht i sasti pen ;-)))
      • ballest Re: Sinti i Roma 02.12.05, 13:09
        No to uech je richtig neugierig!
        • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 02.12.05, 15:23
          znaczy niykedy ocygania tego abo tamtego(abo i tamta:), ale sam powia prowda -
          ajnfach lubia odnich muzyka i choby ino za nia szanuja tych ludzi:)
          • olandi1 Re: Sinti i Roma 02.12.05, 15:27
            Muzyka to majom fajno, niy powiam, ale ich sposób bycia mi niy odpowiado.
            Przejedź sie do Zabrzo na ul. Buchenwaldczyków. Obejrzyj sie to. Normalne
            Gettho w cyntrum miasta. Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
            • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 02.12.05, 15:30
              Olandi jo z doswiadczynia wiym ize jak mosz Cygona za przijaciela to je on
              wiyncyj warty jak kozdy inkszy.
      • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 02.12.05, 15:27
        kule na mole i chopsasa - ktosik sam sie w skrytwa symnom bowi:9

        kozdy konsek z chynciom sam mysla ize wszyske posuchomy:)

        a sam jedna ciekawo adresa:)

        fredfred.net/amareroma/texty/texty_html.php#1
        • olandi1 Re: Sinti i Roma 02.12.05, 15:34
          Ja Szwager mosz recht, co we swoim to łoni pilnujom i som dobrymi
          przyjacielami. Jo ino niy poradza zrozumieć jednego: Czamu łoni niy poradzom -
          abo i niy chcom - dostosować sie do wiynkszości. Majom swój zamkniynty własny
          świat, do kierego śodnego niy dopuszczajom.
          • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 02.12.05, 15:54
            majom do tego prawo - jo z tym niy mom problymu
            • rita100 Re: Sinti i Roma 10.12.05, 21:09
              piękne te melodie romskie
              • rita100 Re: Sinti i Roma 13.12.05, 22:05
                Gdyby ktoś sie zdecydował pisac o losach Romow to zamieszcze ciekawostkę

                Losy Romów na ziemiach Warmii i Mazur były tragiczne. Ich wojenne losy owiane
                są mgłą tajemnicy i stanowią białą plamę w historii.
                Na teranie Prus pojawili się w XVI wieku przybywając z Mołdawii i Wołoszczyzny
                oraz z Węgier. Zrazu zostali uznani za osoby niepożądane. Traktowano ich
                niechętnie, a nawet wrogo. Ich populacja nieustanie się powiększała i w 1613
                roku biskup warmiński nakazał wypędzić ich z Warmii. Jednak wkrótce pojawili
                się ponownie. Z czasem Romowie od okresu wojen napoleońskich stali się już
                obecną , acz niechętnie aprobowaną grupą etniczną Warmii. Jako , że nie umieli
                pisać nie pozostawili po sobie żadnych żródeł pisanych. Jedynie z relacji
                mieszkańców dawnych olsztynian i to mieszkających dziś w Niemczech możemy się
                dowiedzieć, że tabory cygańskie dość często były widziane pod Olsztynem.
                Krótkie pobyty mieli w stałych określonych miejscach. Obozowiska rozbijali we
                wsiach, często zatrudniani byli w gorzelniach przy maszynach. Trudnili się też
                kowalstwem, handlem obwoźnym, wróżbiarstwem i muzykowaniem.
                Po wybuchu II wojny światowej tych co pozostali , nie opóścili Warmii
                wywieziono do miejsc zagłady i obwieszczono, że Olsztyn jest wolny od Cyganów.

                Czasem na ulicach Olsztyna widuję inny wóz cygański(a właściwie furgonetkę) z
                napisem Hitano. Wędruje nim zespół z Olsztyna, który tańczy, śpiewa a wygląda
                tak, jak na tych zdjęciach:

                www.mok.olsztyn.pl/hitano_03.htm
                • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 14.12.05, 06:37
                  no to juz wiymy i jak to bouo we kole Olsztyna - no niy bouo za rozowo ...

                  ps

                  ta fotka je nojpiykniejszo:)

                  www.mok.olsztyn.pl/images/OLA%202003/sierpien/niedziele_folk_03/cyganie/hitano_03/Cyganie_004.jpg
                  • ballest Re: Sinti i Roma 14.12.05, 06:41
                    Szumne som te dziouszki, pra ?
                    • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 14.12.05, 06:57
                      Ballest, jo mom kumpla co je Sinti - niy moga na niego nic zuego pedziec -
                      pieron ale je "ostry" :))

                      Poznouech kedys tysz Cygonow we Kuodzku, te to tysz byli "nic ino konie z nimi
                      krasc", ale potym jedyn zabiou jedna kobiyta i wszyske my dostali stracha =
                      woleli my sie ocunonc na bok ....
                      • ballest Re: Sinti i Roma 14.12.05, 07:05
                        Z tym zganiem to uoni cos majom, tu w Niymcach mojego znajomego z Rudy zadzgou
                        nozem Cygon, nawet nikogo za to nie zawarli, bo bylo dwoch braci co to zrobic
                        mogli a zodyn nie wiedziou kery to zrobiou!
                        • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 14.12.05, 07:12
                          zgodues - ta kobiyta tysz zadzgou mody Cygon i wciep do rzeki :((

                          ale grac to oni poradzom tak piyknie jak zodyn, no i na metalach sie tysz
                          znajom wszyske. A kobiyty majom dryg do tancowania!

                          Tanczous kedys ze Cygonjkom? To je dopiyro!!!
                          • ballest Re: Sinti i Roma 14.12.05, 07:32
                            Niy, z cygankom jeszcze niy;)
                            Tys je tak jak moj kolega Kurt co z Cyganami zabrou!
                            • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 14.12.05, 07:32
                              sie zabrou?

                              jak??
                            • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 14.12.05, 07:35
                              kedys to miouech bez jedna Cygonka cyrk ze mojom - kajs jom poznouech u
                              Cygonow, no i ida roz we sklepie a pora krokow zamnom moja, naroz Ci tako modo
                              Cygonka do mie poduazi i wali prosto z mostu jak do starego znajomego
                              • ballest Re: Sinti i Roma 14.12.05, 07:51
                                Uoni koczowali zawsze w takim losku miedzy Rudnem a Plawniowicami a Tyn Kurt
                                tam zawsze do nich uaziou, kazdego roku no i kedys z niymi pojechou, miou moze
                                15-16 lot wtedy , za pou roku bou nazod.
                                To bou jedyn z najwiynkszych bandziorow w Glywicach, uon i pora kolegow z rudna
                                mieli dziouchy na Opolskiej, te na nich robiouy! !
                                • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 14.12.05, 07:52
                                  no niy, taki pierzin to jo na zicher niyma :))
                                  • ballest Re: Sinti i Roma 14.12.05, 07:57
                                    Jou miou bardzo dobry kontakt do niego, potym ci se uozyniou i WZOROWY MONSZ
                                    je !
                                    • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 14.12.05, 08:00
                                      wyszumiou sie - widac to poczebowou :))
                                      • ballest Re: Sinti i Roma 14.12.05, 08:11
                                        Ale zeby se asz tak zmienic, jego koledzy juz nie zyjom a uon se richtig
                                        porzondny zrobiou!

                                        To jedyn z tych co byli na zabawie w Taciszowie furmankom uot Willika a w
                                        kleszczowskim lesie im nie chciou dali isc bo bou taki suaby, to bouo ale w
                                        niedziela rano.
                                        Kurt z Jozlem wsziyli, nalouli koniowi cwiertka do pysku i mysleli ze podzie
                                        dali a uon szkopyrt i lezy kouo dyszla!
                                        Chopcy zauadowali konia na fura i ciongli sami ta fura z tym koniem na wierchu,
                                        W Rudnie prawie ludzie z Koscioua ze msze Swienty do domu sli ;)
                                        • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 14.12.05, 08:15
                                          no to to ale bouo richtik dobre :))
                                          • rita100 Re: Sinti i Roma 14.12.05, 09:36
                                            Ciekawie sobie opowiadacie.
                                            A słyszeliście o Festiwalu Romów w Ciechocinku ?
                                            Co roku sie odbywa i transmitowany jest w tv.
                                            • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 14.12.05, 13:57
                                              Cosik znoduech na tyn temat:)

                                              "Festiwal Kultury Romów - Ciechocinek 2004 (piękno cygańskiego folkloru!)

                                              Zostałem zaproszony na doroczny Festiwal Kultury Romów, który odbył się w
                                              lipcu, w perle polskich uzdrowisk w Ciechocinku. Co roku do Ciechocinka
                                              zjeżdżają miłośnicy cygańskiego folkloru, śpiewu i tańca, zjeżdżają się Romowie
                                              z całego świata, w tym roku przybyli z Australii, Stanów Zjednoczonych i prawie
                                              całej Europy. Te spotkania podtrzymują piękną tradycję kultury Romów, a ma ona
                                              jak widać miliony zwolenników, specjalne relacje z tego festiwalu
                                              przeprowadziła TVP2. Z pięknie zaaranżowanej sceny, kolorowej i wesołej, bawili
                                              nas porywającym śpiewem i tańcem soliści, zespoły z kraju i zagranicy. Gośćmi
                                              specjalnymi byli niezawodna w cygańskich piosenkach Maryla Rodowicz, Don Wasyl
                                              i jego cygańskie gwiazdy oraz "cyganicha" Justyna Steczkowska, która doskonale
                                              prowadziła koncerty. Cygańskie wozy, tabory są już tylko wspomnieniem, ja i
                                              moje pokolenie pięćdziesięciolatków jeszcze je pamiętamy! W cygańskim folklorze
                                              ujmują kolory, rytmika, śpiew, taniec, ognisko, polowa kuchnia, konie
                                              i ...wolność, która cechuje tych ludzi. Bez cygańskiego folkloru smutny byłby
                                              ten świat!
                                              Publiczność zgromadzona na stadionie tańczyła, śpiewała, grupki tańczących
                                              spotkać można było wszędzie. Ta muzyka po prostu porywa i zmusza nasze nogi do
                                              tańca! Wielu przywiozło ze sobą oryginalne stroje, aby zamanifestować swoją
                                              solidarność z piękną kulturą i folklorem cygańskim. W tym dniu nawet blondynki
                                              zapragnęły być czarne i tańczyć do białego rana. Festiwal Kultury Romów w
                                              Ciechocinku to jedna z największych tego typu imprez kulturalnych na świecie,
                                              wrosła w polski kalendarz prestiżowych imprez kulturalnych. Duże brawa dla
                                              władz miasta Ciechocinka za wzorową organizację tej imprezy. Ja wspomnieniami
                                              wracam do dawnych polskich cygańskich zespołów Roma i Terno oraz pięknej
                                              pieśniarki Randii, którą nawet porywano, co jest cygańskim zwyczajem, piękne są
                                              cygańskie śluby, których udziela sam cygański król. Co do letnich imprez
                                              estradowych w Ciechocinku, to jest w czym wybierać! Byliśmy wraz z
                                              dziennikarzami także na koncercie integracyjnej imprezy "Zaśpiewać z gwiazdą".
                                              Na scenie w ciechocińskim Parku Zdrojowym w uroczej scenerii wystąpili: Halina
                                              Frąckowiak, Alicja Majewska, Krystyna Giżowska, Zbigniew Wodecki, Krzysztof
                                              Cwynar oraz zespoły Partita (z ciągle piękną Anią Pietrzak) i Krywań. Reżyserem
                                              koncertu był Andrzej Strzelecki, a akompaniatorem i współorganizatorem Czesław
                                              Majewski. Wstęp był wolny, zabawa trwała do późnej nocy. Bohaterami tej imprezy
                                              integracyjnej były niepełnosprawne dzieci. Niestety, nie było reprezentanta
                                              Żywca. Dołożę starań, aby w przyszłym roku na tej imprezie wystąpił
                                              reprezentant Żywca. Także hucznie obchodzono 25-lecie najpiękniejszego
                                              sanatorium "Pod Tężniami", wielkie garden party uświetniło trzech znanych
                                              tenorów z Opery Muzycznej w Gdyni na czele z Wojciechem Lewandowskim. W
                                              repertuarze były pieśni Jana Kiepury i światowy repertuar. Wszystko pięknie
                                              wyreżyserowała i z gracją oraz humorem prowadziła Barbara Żurowska-Sutt
                                              (dziękujemy za moc wzruszeń!), potem były tańce i wspólna biesiada do białego
                                              rana. Pozdrawiam kolegów z ciekawie wydawanej gazety "Zdrój Ciechociński".
                                              Wszystkim Czytelnikom słoneczne pozdrowienia "spod tężni" pięknie ukwieconego
                                              Ciechocinka, do którego wszystkich zapraszam!

                                              Refleksja autora: Festiwal Kultury Romów w Ciechocinku jest imprezą starą,
                                              klasyczną w tym temacie i od lat uznaną. Tymczasem w Krakowie odbył się I
                                              Festiwal Kultury Romów (na Błoniach) w dniach 28-29.08. 2004. Impreza
                                              konkurencyjna do festiwalu w Ciechocinku. Pytam się, czy jest sens
                                              organizowania (małpowania) czegoś, co już jest od lat dobre i uznane! Kraków
                                              chyba nie narzeka na brak festiwali i imprez kulturalnych. A może by przenieść
                                              Festiwal Piosenki Polskiej z Opola do Krakowa? Kultury romskiej zapewne nie za
                                              dużo, ale zróbmy to przynajmniej pod inną nazwą!"



                                              Jo znom inkszyo impreza, kero je coroku w mom miescie, w kerym Sinti som
                                              udokumyntowani juz we 1392 roku. Sa cos o tym festiwalu:
                                              mitglied.lycos.de/falke33/

                                              Jak widzicie momy sam niy ino festiwal ale i radio Sinti:)

                                              • rita100 Re: Sinti i Roma 14.12.05, 19:51
                                                "Refleksja autora: Festiwal Kultury Romów w Ciechocinku jest imprezą starą,
                                                klasyczną w tym temacie i od lat uznaną. Tymczasem w Krakowie odbył się I
                                                Festiwal Kultury Romów (na Błoniach) w dniach 28-29.08. 2004. Impreza
                                                konkurencyjna do festiwalu w Ciechocinku. Pytam się, czy jest sens
                                                organizowania (małpowania) czegoś, co już jest od lat dobre i uznane! Kraków
                                                chyba nie narzeka na brak festiwali i imprez kulturalnych."

                                                Nawet, że w Krakowie był Festiwal Romów, to nie wiedziała, ale faktycznie wśród
                                                tylu imprez napewno zaginął. To był zły wybór, bo Kraków nie ma klimatu dla
                                                Romów. Romowie w dzisiejszych czasach mają kłopot, bo z jednej strony
                                                podziwiamy ich , a z drugiej strony stawiamy bariery , ale o tym później
                                                napiszę.
                                                • rita100 Re: Sinti i Roma 14.12.05, 20:42
                                                  Żeby mi nie uciekło, jest ciekawa stronka
                                                  "Można powiedzieć o co najmniej trzech jego sposobach. Pierwszy ma
                                                  charakter „romantyczny” i wiąże się z zaciekawieniem egzotyką, zainteresowaniem
                                                  kolorową odmiennością i ucieleśnieniem marzenia wędrówce i wolności. Drugie to
                                                  traktowanie Romów jako grupy łamiącej porządek i zasady naszego cywilizacyjnego
                                                  życia, grupy biednej i zacofanej. Trzeci zaś wiąże się z traktowaniem Romów
                                                  jako uznanej mniejszości narodowej, grupy walczącej o wspólną tożsamość
                                                  etniczną, choć jednocześnie bardzo podzielonej. Problem polega na połączeniu
                                                  tych różnych punktów widzenia i stworzenia pewnego jednolitego i pozytywnego
                                                  wzorca postrzegania Romów."
                                                  Uwaga , bardzo długi i ciekawy artykuł
                                                  free.art.pl/podkowa.magazyn/nr3132/romowie.htm
                                                  Nie jest łatwo Romom, zauważyłam , ze im nawet jest ciężko wynająć mieszkanie -
                                                  jak tylko powiedzą rodzina cygańska, to już sie wszystkie drzwi zamykają do
                                                  wynajmu.



                                                  • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 14.12.05, 20:50
                                                    przeczytom to dopiyro jutro, bo musza sie richtowac do roboty, ale powia jak to
                                                    u nos je czynsciow rozwionzane - czynsc Sinti miyszko normalnie miyndzy nami we
                                                    miyszkaniach i domach, ale dosc downo tymu jak bou tyn problym wiynkszy to
                                                    miasto postawiouo im maue osiedle domkow i tam do dzisej mocka z nich miyszko.
                                                    U nos ale widza te roznice miyndzy tymi ze zachodu/Sinti i tymi ze
                                                    wschodu=Cygany/Roma. Znom pora z nich kere majom geszefty(sklepy) no i
                                                    tradycyjnie prawie tera na jarmarkach bozonarodzyniowych majom tysz sztandy.
                                                  • rita100 Re: Sinti i Roma 14.12.05, 21:13
                                                    Wiecie, jak tylko bedziemy mieć więcej czasu to warto poruszyć ten temat, bo
                                                    masz rację. Zamieszam inny artykuł, który opowiada o trudnościach w Polsce
                                                    jakie mają Romowie.
                                                    "Przyszłoroczny festiwal sztuki romskiej stanął pod znakiem zapytania. Po ośmiu
                                                    latach w Ciechocinku jego organizator, Don Wasyl obwieścił, że chce tu zbudować
                                                    romską szkołę (uczono by w niej między innymi tańców oraz sztuki) i restaurację
                                                    cygańską, postawić skansen oraz wznieść pomnik swojej duchowej przewodniczce
                                                    - Papuszy. W uzdrowisku Don Wasyl kupił odpowiedni plac; liczy na finansową
                                                    pomoc samorządu Ciechocinka przy realizacji zamiarów. Nie będzie tego festiwalu
                                                    w Ciechocinku, jeśli miasto zbagatelizuje pomysł - podkreśla artysta.
                                                    Burmistrz Ciechocinka Leszek Dzierżewicz stawia sprawę jasno: festiwal tak, i
                                                    na tym koniec. Nie ma zielonego światła od samorządu dla szkoły romskiej,
                                                    skansenu, restauracji i pomnika. Jeśli Romowie tak bardzo chcą, mogą to zrobić
                                                    za własne pieniądze.
                                                    - Świat się zmienia, inaczej było w czasach przed 1989 r. Byliśmy piętnowani i
                                                    krytykowani przez społeczeństwo i przez państwo - mówi Don Wasyl, twórca
                                                    legendarnego zespołu Roma, kompozytor, pisarz. - Pamiętam doskonale zdarzenie z
                                                    Warszawy, kiedy na mój widok pani stojąca przed recepcją w hotelu z obawą
                                                    przełożyła torebkę w drugą rękę. To mnie mocno zabolało. O Cyganach mówi się
                                                    niekiedy niedobrze, ponieważ jest ich mało i jeżeli któryś z nich np. coś
                                                    ukradnie, to z miejsca się mówi, że Cyganie to złodzieje. W każdym narodzie są
                                                    ludzie mniej lub bardziej wartościowi. Tak samo jest u Romów. Są ludzie bardzo
                                                    wykształceni, którzy ukończyli studia wyższe, zrobili doktoraty, ale jest i
                                                    pewien margines. Wszędzie znajdzie się wyrodne dzieckoÓ. Naród romski się
                                                    zmienia. Czas taborów dawno minął. Teraz to już folklor.
                                                    Czas pokaże, co z ultimatum postawionym przez Romów. Wielką stratą byłoby
                                                    zniknięcie festiwalu z Ciechocinka. Niemniej jeszcze rok temu w wywiadzie dla
                                                    TRYBUNY Don Wasyl, pytany o szkoły romskie, mówił: (...) Moim zdaniem, nie ma
                                                    to sensu, gdyż odizolujemy się od kraju, w którym żyjemy. Daliśmy sobie radę w
                                                    gorszym ustroju; nie było szkół romskich, a nasza kultura przetrwała. W wolnej
                                                    Europie, w wolnej Polsce na pewno przetrwamy.
                                                    Don Wasyl to Rom urodzony w Łodzi w 1950 r. (miasto to znalazło się na trasie
                                                    taboru cygańskiego), wychowywał się u boku Papuszy w Gorzowie Wielkopolskim.
                                                    Papusza, właściwie Bogusława Wajs, znana poetka, zaniechała koczowniczego trybu
                                                    życia. Na Kujawy przeniósł się Don Wasyl, gdy Papusza osiedliła się w
                                                    Inowrocławiu. Z rodziną artysta zamieszkał w Ciechocinku. Często podkreśla, iż
                                                    jego rodacy i on sam są i czują się Polakami. - Nie rezygnujemy jednak z
                                                    zewnętrznych oznak, iż należymy do Romów, narodu wiecznych tułaczy. I może
                                                    właśnie dlatego, że mieszkamy w blokach, a nie cygańskich wozach, w naszej
                                                    muzyce pobrzmiewa nutka żalu za tym, co minęło i wciąż mija - dodaje Don Wasyl.

                                                    www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2004090811
                                                    Zamieściłam tekst , gdyby stronka znikła





                                                  • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 15.12.05, 06:58
                                                    Faktycznie ciekawe teksty, no i juzas trocha nowego sie dowiedziouch. Rita na
                                                    koncu tego drugego tekstu je o zolu i o wozach cyganskich. Mie sie zdowo ize
                                                    przidzie jeszcze czas kedy Cygany bydom wracac nazod do tych wozow, ale to juz
                                                    bydzie ino jak z nami jak momy doscyc tyj pogoni za niywiadomo czym i niykere
                                                    decydujymy sie na zycie kajs w Bieszczadach abo cosik w tym rodzaju - to bydzie
                                                    juzas ino prziwilejym ale dlo tych kerych an to tak czi inaczyj
                                                    bydzie "stac" ...

                                                    ps

                                                    pora lot tymu natrefiouech we jakims katalogu ze wczasami na mozliwosc
                                                    spyndzania np 2 tydni we Wyngrach jadonc we takim wozie - couki czas mi sie to
                                                    marzy, ale niystety wiyncyj juz niy natrefiouech na tako oferta - chociosz
                                                    sznupouech juz pora razy - mozno jeszcze mi sie udo kedys to wynalys :)
                                                  • rita100 Re: Sinti i Roma 15.12.05, 10:14
                                                    Laband, mnie się wydaje, że tak naprawdę , to zycia czygańskiego nie znamy i
                                                    nigdy nie poczujemy. To jest ich inny swiat, świat tajemnej magii i włąsnie my
                                                    ten swiat podziwiamy, ale sie go boimy. Straszono nas od dziecka - przyjdzie
                                                    Cygan i porwie i zabierze, nie podchodzcie, nie rozmawiajcie , bo ... itd.
                                                    Zauważ Laband, że ich język nie umiera, mimo , że książek nie mają - to jest
                                                    jedna wielka rodzina, co widać było w taborach.

                                                    Dobry pomysł z tymi wczasami na taborach po Bieszczadach. A czy wiesz, że w
                                                    czasie uropu na Mazurach mozesz gościć u prawdziwych Prusów ? Ale nie ma
                                                    porównania z cygańskim swiatem muzyki i magii.
                                                  • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 15.12.05, 14:30
                                                    opowiydz co o tych Prusach kedys przi okazji:9

                                                    Z tego co jo wiym odnich jynzyk je richtik bogaty - choby ino przez som fakt
                                                    istniynia poru dialektow.
                                                  • szwager_z_laband ps 15.12.05, 20:32
                                                    kej idzie o jynzyk to mom na mysli oczywiscie "Cyganmow" :)
                                                  • rita100 Re: ps 15.12.05, 20:54
                                                    oczywiście , że o Romach mowimy, ale to ciekawe, że bez ksiązek tak ten język
                                                    jest pielęgnowany. Nie wiem , ale chyba nie ma Roma , który by nie znał swojego
                                                    języka. Z jednej strony spotykam jeszcze Romów w pracy oraz w warsztacie
                                                    samochodowym i jedno jest pewne , oni są zawsze energiczni i pewni. Oni sobie
                                                    nie dadzą w kaszę dmuchać, oni wiedza czego chcą i walcza o swoje prawa, ich
                                                    się nie da oszukać ;). Mój elektryk samochodowy to tak dokładnie naprawia im
                                                    samochody, bo wie , że jak coś będzie nie tak , to przyjadą i upomną się o
                                                    swoje. To naprawdę ciekawy naród.
                                                  • szwager_z_laband Re: ps 15.12.05, 20:57
                                                    moj kumpel Riki (tak mu wszyske godajom) tysz je tako "zuoto ronczka", a egal
                                                    za jako robota sie niy chyci to gibko sie uczy, no i niy ino robotny przi tym
                                                    je ale i zowdy ze humorym - zodko sie takich ludzi jak on trefio :)
                                                    Jo jednak nojwiyncyj w nim cynia otwarosc i serdecznosc:)
                                                  • rita100 Re: ps 15.12.05, 21:08
                                                    Ha, bo oni są bardzo rozmowni, są chyba mistrzami rozmów i to takich
                                                    energicznych . Zauważyłeś , że rzadko są smutni, zawsze naładowni energią.
                                                  • szwager_z_laband Re: ps 15.12.05, 21:10
                                                    to je fakt:)

                                                    mozno bezto niykere do nich uciykajom :)
                                                  • rita100 Re: Sinti i Roma 20.12.05, 09:47
                                                    Amfiza - Wesołych Świat
                                                    z cudowną muzyką w sercu :)
                                                  • amfiza Re: Sinti i Roma 23.12.05, 11:03
                                                    takie teraz prowadzę życie, że cóż, nie mam czasu usiąść do komputera, a co
                                                    dopiero napisać coś sensownego:) bardzo ciepło pozdrawiam Ciebie, Rito i
                                                    wszystkich tu piszących, bardzo chciałoby się móc jeszcze coś posłuchać
                                                    cygańskiego na Święta....:) Może mała stronka dla Sinti, Romów i ich
                                                    przyjaciół:
                                                    www.zigeuner.de
                                                    aha, i stronka dla Ciebie, Rito, choć pewnie ją znasz www.hitano.pl W Olsztynie
                                                    jest też świetny zespół Baro Drom:)
                                                    Szczęśliwych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia te jawen sare saste bahtale
                                                  • rita100 Re: Sinti i Roma 27.12.05, 09:22
                                                    www.zigeuner.de
                                                    Ha, dopiero się rozkręcam po tych uroczystych Świetach, ale zastanawiam się nad
                                                    cygańskimi kolendami , jeszcze ich nigdy nie słyszałam. Czy sa takowe Amfiza ?
                                                    Nigdy nikt nie opisywał Romskich Świąt Bożego Narodzenia.
                                                    I ja ślicznie pozdrawiam.
                                                  • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 27.12.05, 10:53
                                                    Piyknie Cie juzas sam witom Amfiza:))

                                                    sam cosik skuli cygonskyj wliji:))

                                                    Wspomnienia Cyganki
                                                    Wigilia w czasach taborów

                                                    Moja przygoda z Romami zaczęła się od audycji radiowej. Bohaterką programu była
                                                    Papusza. Pamiętam nie mogłam się oderwać od radioodbiornika, poznając jej losy
                                                    i twórczość. Było to w roku 1987, roku śmierci tej legendy cygańskiej poezji.
                                                    Sześć lat później sama zaczęłam pracować w radiu. Ciekawa innych kultur
                                                    zapraszałam do studia przedstawicieli różnych nacji, w tym Romów. Udział w
                                                    mojej audycji Don Wasyla, piosenkarza i kompozytora, okazał się początkiem jego
                                                    ogólnopolskiej kariery. Znajomość z bardzo liczną rodziną artysty trwa do dziś.
                                                    Ich dom jest zawsze dla mnie otwarty. Z zaprzyjaźnionymi Cyganami zrobiłam
                                                    wiele programów radiowych. Zawsze z zainteresowaniem słucham ich wspomnień,
                                                    także nagrywam. Tych, którzy pamiętają czasy taborów ubywa z każdym rokiem.
                                                    Dzisiaj najwięcej może o nich powiedzieć seniorka rodu Adela Ciwińska, matka
                                                    Don Wasyla.
                                                    Kiedy, decyzją polskich władz państwowych nastał nieprzewidziany cygańskim
                                                    obyczajem Wielki Postój (1964 r.), pani Adela miała 38 lat. Była już wtedy
                                                    matką sześciorga dzieci. Ostatecznie wychowała ich trzynaścioro. Czas wędrówek
                                                    wspomina z rozrzewnieniem. A te, co roku kończyły się wraz z nastaniem
                                                    pierwszych mrozów. Chociaż bywało, że śnieg już leżał, temperatury coraz
                                                    bardziej spadały a Romowie pozostawali w swoich wozach. Tak działo się, kiedy
                                                    nie mogli znaleźć sobie jakiegoś lokum na zimowisko. Jednak nie znane są
                                                    przypadki, aby Cyganie na zimę pozostawali w lesie. Polacy zawsze mieli serca
                                                    otwarte. I za zapłatą lub nie, wynajmowali jakiś kąt wędrownym przybyszom.
                                                    W jednej wsi zamieszkiwały dwie, trzy rodziny romskie. Także tabor zwykle był
                                                    rozrzucony na terenie kilku miejscowości. Był to już najczęściej czas
                                                    przygotowań do wigilii i Świąt Bożego Narodzenia. Cyganki, których obowiązkiem
                                                    było utrzymanie rodziny „chodziły po domach i wróżyły”. Polskie gospodynie
                                                    płaciły im najczęściej produktami (mąka, cukier itd.). Bardzo często były to
                                                    wyroby wędliniarskie, mięso. Wszak w niejednym gospodarstwie, w tym czasie,
                                                    wypasione świnki szły pod nóż.
                                                    Zapobiegliwe kobiety romskie, w warunkach już domowych, gromadziły wszystko z
                                                    przeznaczeniem na zbliżające się święta. Mając do dyspozycji kuchnię, miały
                                                    większe możliwości. Poza tym było im łatwiej.
                                                    Z przestrzeganiem postu w wigilię bywało różnie. Najczęściej na stole
                                                    znajdowało się wszystko, co było do jedzenia. Wszak Cygan nie może pokazywać
                                                    biedy, nawet gdyby ona była. Zwykle na wieczór wigilijny Romowie prosili
                                                    najbliższych sąsiadów, tzn. Cyganów mieszkających w tej samej wsi. Zdarzało
                                                    się, że bogaty Rom zapraszał do siebie wszystkie rodziny z taboru, o czym
                                                    wcześniej były powiadamiane przez jego najstarszego syna.
                                                    Wigilię spędzano także li tylko w gronie najbliższej rodziny a nierzadko razem
                                                    z Polakami, „jak był dobry gospodarz”.
                                                    Wieczerzę rozpoczynano wraz z pierwszą gwiazdką. Na stole pod nowym obrusem,
                                                    pięknie wyhaftowanym przez Cyganki, leżało siano. Na obrusie przy opłatku
                                                    umieszczano wizerunek Dzieciątka Jezus. Nieopodal stała choinka. Ozdobami
                                                    najczęściej były ciastka a nawet wędlina. Także tradycyjne łańcuchy, wykonane
                                                    przez dzieci, głównie z kolorowego papieru i słomy.
                                                    Wigilię rozpoczynała dzieląc się opłatkiem najważniejsza osoba w hierarchii,
                                                    spośród zasiadających przy stole. Gdy nie było opłatka zastępowano go chlebem.
                                                    Opłatkiem Romowie dzielili się również podczas dwóch dni świątecznych. Gdy
                                                    wieczerzę wigilijną obchodzili w swoim gronie, zazwyczaj poprzestawali na
                                                    zaśpiewaniu kolędy „Wśród nocnej ciszy”. Jeżeli spędzali ją z Polakami,
                                                    próbowali śpiewać także inne.
                                                    Dzieci cygańskie bardzo rzadko znajdowały prezenty pod choinką, chociaż
                                                    zdarzało się. Pani Adela ze wzruszeniem wspomina, jak to polskie dzieci
                                                    obdarowane przez Św. Mikołaja, dzieliły się z dziećmi romskimi tym co dostały.
                                                    W Pasterce przeważnie uczestniczyli młodzi Cyganie. Gdy do kościoła było blisko
                                                    szli pieszo, jeśli był oddalony o kilka kilometrów, jechali konno (wierzchem).
                                                    Ci, którzy wigilię spędzali z Polakami, do świątyni docierali najczęściej
                                                    saniami.
                                                    Romowie Święta Bożego Narodzenia co roku obchodzili gdzie indziej, tam gdzie
                                                    ich zima zastała. Był to szczególnie oczekiwany czas przez dzieci. Mogły się
                                                    nareszcie najeść do syta, także spróbować ciasta upieczonego przez matkę
                                                    (drożdżowe). A poza tym było ciepło i przytulnie. Była to również okazja do
                                                    zaprzyjaźnienia się na dłużej z dziećmi polskimi. Dwa dni świąt upływały
                                                    Cyganom przy stole. Chętnie wówczas gawędzono i wspominano, zwłaszcza tych,
                                                    których zabrakło.

                                                    Bywało nieraz, a zdarzało się to niezwykle rzadko, że wigilia zastawała Romów w
                                                    lesie. Rozgarniano wtenczas śnieg i palono olbrzymie ognisko. Kiedy wygasło, na
                                                    rozgrzanej ziemi rozkładano siano lub słomę. Środek zaściełano obrusem,
                                                    siadając dookoła „po turecku”. Na wigilijnym „stole” znajdowało się wszystko,
                                                    co tylko było do jedzenia. Głównie były to kury pieczone w glinie, jeże i tzw.
                                                    bliny (chleb cygański).
                                                    Najbardziej urzekająca była wtedy sceneria. Ośnieżone choinki, śnieg dookoła,
                                                    gwiazdy na niebie. Czuło się jakąś dziwną magię tego wieczoru. Kolęda „Wśród
                                                    nocnej ciszy” też brzmiała jakoś inaczej. Wędrowcy świata jakby byli bliżej
                                                    tego, co wydarzyło się w Betlejem.

                                                  • rita100 Re: Sinti i Roma 27.12.05, 11:14
                                                    A jednak Romowie spędzali podobnie czas świateczny jak my. Dużą wiedzę masz
                                                    Laband, a ze ja taka dociekliwa jestem , to jeszcze jest inny problem.
                                                    Amfiza pewnie wie o tym , że jak w każdym spoleczeństwie sa biedni i bogaci.
                                                    I tak gdzies pod Łodzią , przy pewnej trasie znajduje się kompleks pałaców,
                                                    przesyt z nich bije ogromny, są cudowne i w swoim niepowtarzalnym stylu. Ponoć
                                                    tam mieszkają Romowie. Tylko o tym słyszałam, czy Wy też ?
                                                  • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 27.12.05, 11:30
                                                    Cygany majom to do siebie(jak stouo powyzyj), ze niy pokozujom biydy(nawet jak
                                                    jom majom:). Moj szwager, jak miyszkou w Gliwicach to miou za somsiadow
                                                    Cyganow - couki czas zyli jak to znosz od Cyganow, ale jak umar odnich "Krol"
                                                    to pogrzyb bou taki jakego couke Glywice niy widziauy. Jo miou Cyganow tysz za
                                                    somsiadow kedys w Niymcach - i miouech okazja kedys widziec jak
                                                    fajrujom "Zajonczka" - naprowdy bogato!
                                                    Cyganie tysz obwieszyni som zuotym i to takim "kilowym", a ze majom rodziny
                                                    rozsione po coukim swiecie, to w czasach jak bouo w Polsce ciynszko, to mieli
                                                    okazja niykere z nich sie wybic, choby ino przez mozliwosci finansowe ze tak
                                                    powia "zachodnie". W Gorzowie Wielkopolskim poznouech tysz kedys Cyganow -
                                                    zaprosili mie na odnich fajer(bouech w hotelu w kerym prawie mieli swoj zjazd
                                                    doroczny i sjyzdzali sie z coukegho swiata - byli i te ze znanych polskich
                                                    zespouow cganskich!) - tak bogato jak oni tam fajrowali to naprowdy buech
                                                    zaskoczony!
                                                    Na cmyntorzu, ze kerego douech na forum pora obrozkow, je tysz trocha grobow od
                                                    znanych u nos rodow cyganskich(Sinti) i musza pedziec ize som to bogate
                                                    grobowce a niy groby.

                                                    To tak ino pora przikuadow. A dodom ino ize Cyganie w sprawach finasowych
                                                    czynsto pokazujom solidarnosc i jak prziuazi cos finansowac wiynkszego, to
                                                    ajnfach skuodajom sie couke rody na te przedsiymwzincie.

                                                    ps

                                                    inkszom rzeczom je tysz ze i cyganski krol poradzi wydac sond wele kerego jakis
                                                    Cygan za kara (niy byda sam godac jako kara) musi zapuacic tela a tela.
                                                  • rita100 Re: Sinti i Roma 27.12.05, 11:48
                                                    Też o tej karze słyszałam , że jedynie mozna się wykupić u króla. Ale Romowie
                                                    maja swoje prawa i zasady , całkiem inne i te prawa sa dla nich najwazniejsze.
                                                    Trzeba tu dodać , że Romowie kochają przesyt i kolorystykę. Orawdą też jest ,
                                                    że jeźdzą najlepszymi samochodzmi i misza mieć na szyji złoty łańcuch. Mam
                                                    takiego klienta, kupuje tylko najlepsze papierosy, zawsze jest usmiechnięty i
                                                    grzeczny, słabo mowi po polsku, ale kiedyś odważę się go zagadnąć. Dzis juz był.
                                                    Moze się coś więcej dowiem , by choć trochę dorównać Twojej wiedzy Laband :)
                                                  • rita100 Re: Sinti i Roma ( a kuku ;))) 29.12.05, 20:22
                                                    W tradycji cygańskiej Święta Bożego Narodzenia są pełne tańca i muzyki

                                                    "Za to zupełnie inaczej, niż w naszych rodzinach, wygląda pierwszy dzień Bożego
                                                    Narodzenia. Romowie obchodzą go bardzo hucznie. Rodziny zbierają się w
                                                    wynajętej sali, na spotkanie przyjeżdżają bliscy z kraju, a nawet z zagranicy.
                                                    Zdarza się, że w jednym miejscu spotykają się wszystkie rodziny z miasta, w
                                                    sumie kilkaset osób. Stoły zastawione są świątecznymi potrawami, przygrywa
                                                    kilka zespołów romskich, zebrani bawią się i tańczą. Taka impreza trwa dwa dni
                                                    i przypomina duże wesele. - Od kilku lat wynajmujemy jedną z sal balowych w
                                                    Olsztynie i bawimy się wesoło - mówi Krystyna Brzezińska. - Ale w tym roku w
                                                    Olsztynie będzie wyjątkowo spokojnie, bo jest żałoba. Parę osób umarło w
                                                    ostatnim czasie, dlatego aż tak hucznych zabaw jak zazwyczaj nie planujemy. A
                                                    ja jadę do Niemiec do brata. Świąteczne wyjazdy, nawet w odległe kraje to też
                                                    tradycja romska."
                                                    miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35187,3075983.html

                                                    Wśród nocnej ciszy i głos Romów się rozchodzi :)
                                                  • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma ( a kuku ;))) 30.12.05, 11:47
                                                    no to momy mauo niyspodzianka:)

    • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 12.03.06, 11:24
      pogrzyb cyganskego krola:

      www.cegesoma.be/pls/opac/plsp.getplsdoc?rn=563&lan=N&htdoc=general/opac_dsc.htm
      • rita100 Re: Sinti i Roma 12.03.06, 22:25
        Zauwaz Laband, że na tych zdjeciach z pogrzebu wiele jest radości i uśmiechu.
        Dlaczego ?
        • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 13.03.06, 11:39
          Rita co do umiyrania i swiyntowania, to wiym jedno - u nos na wszyskich
          swiyntych widziouech jak kobiyty i dzieci Sinti radosnie fajrowauy przi grobach
          odnich zmaruych
          • rita100 Re: Sinti i Roma 13.03.06, 14:55
            A czy wiesz Laband, zee to nie jest dziwne i wśród Polaków jest taka
            tradycja ,tylko nie w takim stylu, ona jest skrzetnie ukrywana, bo ile to razy
            będąc na stypie bardziej się ubawiłam tymi wspomnieniami, bo wspominało sie
            radosne chwile z życia niz szlochało. Szlochali prawdziwie tylko najbliżsi,
            reszta się dobrze bawiła. To tylko moje spostrzezenia.
            Czyli mamy coś z Romów.
    • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 05.04.06, 12:41
      posuchejcie z tego "O Cyganach"

      serwisy.gazeta.pl/tokfm/0,70286.html
      • rita100 Re: Sinti i Roma 05.04.06, 13:05
        "O Cyganach: Cyganie polscy (04.03.2006)
        Rozmowa Barbary Weigl z Małgorzatą Różycką, kulturoznawcą i Andrzejem Grzymałą-
        Kazłowskim, politologiem o społeczności cygańskiej w Polsce (13-03-2006
        08:15) "»

        Ach i Romowie mają swoje miejsce na Forum. Festiwal Romów w lecie zacznie się w
        Ciechocinku


    • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 11.04.06, 13:10
      Legnica: Rozpoczęły się obchody Światowego Dnia Romów
      Otwarciem wystawy prac romskiego artysty, Karola Gierlińskiego, rozpoczęły się
      w Legnicy obchody Światowego Dnia Romów. Ekspozycję obejrzało kilkudziesięciu
      Cyganów, a atrakcją wernisażu był występ cygańskiego zespołu.
      Na wystawie w holu Starego Ratusza w Legnicy prezentowane są rzeźby w drewnie
      przedstawiające ludzi i zwierzęta. Kilka prac ma wymowę religijną - przedstawia
      Jezusa i Matkę Bożą.

      "Uważam, że najlepszym rzeźbiarzem jest sama natura i dlatego staram się jak
      najmniej zepsuć to, co stworzyła. Moja rolą jest bowiem wydobycie tego, co
      widzę w kawałku drewna, tego, co jest tam ukryte" - powiedział podczas
      wernisażu sam artysta.
      "Karol Parno Gierliński zawodowo rzeźbą zajmuje się od 1963 roku. Jest także
      poetą i z powodzeniem uprawia obie te dziedziny, tak że można o nim powiedzieć,
      iż jest poetą rzeźby i rzeźbiarzem słowa" - ocenił szef Galerii Sztuki w
      Legnicy, Zbigniew Kraska.

      Karol Gierliński jest także polskim przedstawicielem w International Romani
      Union.

      Wystawie rzeźb artysty towarzyszą obrazy jego żony, Krystyny.

      Wernisaż romskiego rzeźbiarza jest jedną z wielu imprez, jakie w ciągu dwóch
      dni zaplanowano w Legnicy w ramach ogólnopolskich obchodów Światowego Dnia
      Romów. Kolejną atrakcją jest piątkowy wieczór autorski innego Roma, Edwarda
      Dębickiego - poety, wirtuoza akordeonu, kompozytora i autora około 200 pieśni
      cygańskich, a także widowisk muzycznych.

      Wśród pozostałych imprez warto wymienić wystawę fotografii "Legniccy Romowie" i
      wystawę prac plastycznych o tematyce cygańskiej, których autorami są dzieci.
      Występować będą także zespoły prezentujące folklor cygański.

      Romowie to naród rozproszony po całym świecie. W Polsce ma status mniejszości
      etnicznej. Według Stowarzyszenia Romów w Polsce, mieszka tu od 30 do 50 tys.
      przedstawicieli tej nacji, a w Europie - ok. 15 mln.
    • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 13.05.06, 08:56
      Romowie: Odszedł entuzjasta naszej kultury
      Odszedł wielki entuzjasta i znawca kultury romskiej, człowiek, który znaczną
      cześć życia poświęcił badaniom nad tradycją i językiem romskim - powiedział o
      zmarłym Jerzym Ficowskim szef Stowarzyszenia Romów w Polsce, Roman Kwiatkowski.
      Jerzy Ficowski - poeta, pisarz, publicysta, tłumacz, znawca kultury cygańskiej
      i twórczości Brunona Schulza - zmarł nad ranem w Warszawie. Miał 82 lata. Znany
      był m.in. jako autor baśniowych i refleksyjnych liryk.

      "Jerzy Ficowski jako pierwszy wprowadził tematykę romską na szersze pole i w
      swych książkach przybliżał społeczeństwu wiedzę na temat naszej społeczności.
      To dzięki niemu Polacy dowiedzieli się o historii, kulturze, tradycji i języku
      romskim" - uważa lider Stowarzyszenia Romów w Polsce. Według Kwiatkowskiego,
      jedną z głównych zasług zmarłego było ukazanie twórczości romskiej poetki
      Papuszy, której był tłumaczem i wydawcą.

      "Jako Stowarzyszenie Romów w Polsce pragniemy złożyć najgłębsze wyrazy
      współczucia rodzinie zmarłego. Odszedł człowiek wyjątkowy dla społeczności
      romskiej. Pozostanie na zawsze w naszej pamięci" - mówił Kwiatkowski.

      Jerzy Ficowski (ur. w 1924 roku) studiował filozofię i socjologię na
      Uniwersytecie Warszawskim. Jako poeta debiutował tomikiem "Ołowiani żołnierze"
      w 1948 roku. W dorobku miał 14 tomików, m.in. "Odczytanie popiołów"
      (1979), "Przepowiednie. Pojutrznia" (1983), "Wszystko to, czego nie wiem"
      (1999).

      Pisarz przez kilka lat wędrował z cygańskim taborem i znał cygański język.
      Przyjaźnił się z cygańską poetką Bronisławą Wajs- Papuszą. W 1956 roku wyszedł
      drukiem pierwszy tomik poezji cygańskiej poetki, tłumaczony właśnie przez
      Ficowskiego. Był to pierwszy zbiór poezji cygańskiej, jaki ukazał się w Polsce
      sygnowany imieniem i nazwiskiem autorki. Ficowski był też autorem słynnego
      studium "Cyganie na polskich drogach" i "Cyganie w Polsce".

      Wielką fascynacją Ficowskiego była postać i twórczość Brunona Schulza. Poeta
      przez wiele lat opracowywał prozę Schulza, jego rysunki, listy.

      Książka "Regiony Wielkiej Herezji", która była efektem wieloletnich studiów
      Ficowskiego na ten temat, doczekała się entuzjastycznych recenzji nie tylko w
      Polsce, ale także m.in. w USA.

      Znany był także jako autor tekstów popularnych piosenek, m.in. dla Zespołu
      Pieśni i Tańca "Mazowsze". Napisał takie przeboje jak "Bajka o cygańskim królu"
      czy "Jadą wozy kolorowe". Utwory wielokrotnie zdobywały nagrody na
      Międzynarodowych Festiwalach Piosenki w Sopocie. Ficowski pisał też piosenki w
      języku cygańskim.

      Ficowski przekładał także poezję hiszpańską (Federico Garcia Lorca), żydowską i
      cygańską. Tłumaczył wiersze rosyjskie Bolesława Leśmiana. Podczas II wojny
      światowej był żołnierzem AK, więźniem Pawiaka (1943). W Powstaniu Warszawskiego
      walczył jako żołnierz pułku "Baszta" na Mokotowie. Gdy w 1975 r. podpisał tzw.
      List 59 do władz PRL przeciwko zmianom w konstytucji, sankcjonującym
      kierowniczą rolę PZPR i sojusz z ZSRR, został objęty zakazem druku do 1980 r.
      Członek demokratycznej opozycji w latach 70. - działał w KOR.

      W 1999 roku przez sejneński Ośrodek "Pogranicze - sztuk, kultur, narodów"
      uznany został "Człowiekiem pogranicza". Tytułem honorowani
      są "Środkowoeuropejczycy, który swym życiem i twórczością szczególnie
      przyczynili się do spopularyzowania etosu pogranicza, a więc postawy
      tolerancyjnej i otwartej, ze zrozumieniem i szacunkiem odnoszącej się do
      odmienności innych, przełamującej stereotypy i uprzedzenia".

      W 2000 roku Jerzy Ficowski otrzymał nagrodę PEN-Clubu za całokształt pracy
      twórczej. Był członkiem Związku Literatów Polskich i polskiego Oddziału Pen
      Clubu.
      • rita100 Re: Sinti i Roma 13.05.06, 22:25
        "Znany był także jako autor tekstów popularnych piosenek, m.in. dla Zespołu
        Pieśni i Tańca "Mazowsze". Napisał takie przeboje jak "Bajka o cygańskim królu"
        czy "Jadą wozy kolorowe". Utwory wielokrotnie zdobywały nagrody na
        Międzynarodowych Festiwalach Piosenki w Sopocie. Ficowski pisał też piosenki w
        języku cygańskim."

        To wielka strata dla Romów. Ale znając ich tradycję to trzeba się cieszyć , ze
        taki był. Ale nie wiedziałam , że takie przeboje napisał.

    • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 30.05.06, 14:56
      Pomoc dla Romów szukających pracy


      Pięć powiatów wprowadza pilotażowy program, który ma zmniejszyć bezrobocie w
      społeczności romskiej. Jego celem jest opracowanie modelu działań, który będzie
      można wprowadzić w całym kraju.

      Jednym z miast, które przystąpiły do programu "Romowie na rynku pracy", są
      Gliwice. Mieszka tutaj ok. 300 Romów. 47-letni Henryk Kamiński od lat jest
      bezrobotny. Wcześniej pracował jako kotlarz. - To tradycyjny zawód, który
      wykonujemy. Ale od lat nie ma już tylu zleceń, żeby z tego wyżyć. Dlatego
      próbuję robić, co się da - mówi Kamiński, który musi utrzymać pięcioosobową
      rodzinę. - Żeby Rom dostał stałą posadę, to musi się cud zdarzyć. Jak starałem
      się o pracę to słyszałem: "nie dziękuję, nie chcę potem szukać gwoździ ani
      młotków". Ludziom ciężko jest zrozumieć, że chcemy i potrafimy uczciwie
      pracować. Dla nas to też jest upokarzające, że musimy żyć z opieki społecznej -
      denerwuje się Kamiński.

      O tym, że wskaźnik bezrobocia wśród Romów jest dramatycznie wysoki, od dawna
      alarmowało Stowarzyszenie Romów w Polsce. Według ich szacunków bez pracy
      pozostaje 90-95 proc. spośród ponad 40 tys. polskich Romów. - Sytuacja jest
      naprawdę katastrofalna. Jest to głównie spowodowane brakiem wykształcenia i
      kwalifikacji, ale także uprzedzeniami i stereotypowym obrazem Roma - tłumaczy
      Roman Kwiatkowski, przewodniczący Stowarzyszenia Romów w Polsce. - Pocieszające
      jest, że sami zaczynamy rozumieć, że dziś bez wykształcenia ani rusz - dodaje
      Kamiński.

      Projekt "Romowie na rynku pracy" został opracowany przez Stowarzyszenie Romów w
      Polsce i jest częścią europejskiego Programu Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL.
      Oprócz Gliwic będzie realizowany w Nysie, Prudniku oraz powiatach oświęcimskim i
      tatrzańskim.

      Pierwszym etapem były badania społeczności romskiej przeprowadzone przez
      socjologów i etnologów. Naukowcom z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Warszawskiego
      i Łódzkiego pomagali studenci romscy oraz lokalni konsultanci, aby dotrzeć do
      Romów. - Dzięki badaniom będziemy mogli umiejscowić Romów na rynku pracy i
      przekonać się, z czym mają największe problemy - mówi prof. Tadeusz Paleczny,
      koordynator badań. - Już teraz wiemy, że można mówić o ogromnym zapóźnieniu
      edukacyjnym. Większość Romów ma problem ze zrozumieniem urzędników podczas
      wizyty w magistracie. To dla nich inny świat, który funkcjonuje obok. Kolejnym
      problemem jest bariera kulturowa. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że Romowie
      nie mogą pracować przy pracy związanej z ludzkim ciałem i nieczystościami - to
      następstwo ich indyjskiego pochodzenia.

      Wyniki badań zostaną opracowane w październiku. Wtedy na ich podstawie, przy
      współpracy z władzami powiatowymi, zostaną przygotowane konkretne rozwiązania
      obejmujące szkolenia zawodowe oraz program zatrudnienia. Wypracowany w ten
      sposób model będzie można w przyszłości wdrożyć na terenie całego kraju.

      - Sukcesem jest już to, że naszej społeczności udało się opracować projekt,
      który wygrał unijne granty. Mam nadzieję, że to początek zmian na lepsze - mówi
      przewodniczący Kwiatkowski.

      Nadzieje na poprawę swojego statusu, w związku z realizowanym programem, mają
      Romowie w Gliwicach. - Dobrze by było, żeby zaczęło się zmieniać na lepsze. Na
      początek u nas, potem w całej Polsce. Przecież nie możemy być wiecznie
      obywatelami drugiej kategorii - mówi Kamiński.
      • rita100 Re: Sinti i Roma 30.05.06, 19:34
        Oj, pewnie cięzko będzie , bo pracy brak ogólnie na rynku.
        Ale teraz sezon turystyczny, to u nas pensjonaty i kuchnie potrzebują
        pracowników, a Romowie doskonale się wywiązują z pracy - widziałam ich jak się
        starają.
        • ballest Re: Sinti i Roma 30.05.06, 21:09
          Nie wiem, moze jest paru, co sie wywiazuja, ale zaczyna sie od tego, ze kazdy z
          nich bije swoja zone a nie tylko to u nich jest nie do zakceptowania.
          • rita100 Re: Sinti i Roma 22.07.06, 23:29
            Właśnie w tv transmitują Festiwal Romów w Ciechocinku

            Bahtałe Roma-Szczęśliwi Cyganie" - to hasło tegorocznego Festiwalu Muzyki i
            Kultury Romów, którego ósma edycja rozpoczęła się w Ciechocinku (woj. kujawsko-
            pomorskie). Przez dwa dni na scenie obok tężni wystąpią zespoły cygańskie z
            całego świata i polskie gwiazdy.

            Nasz festiwal to nie tylko muzyka, ale także prezentacja folkloru, obyczajów i -
            oczywiście - języka romskiego - podkreślił pomysłodawca i organizator imprezy
            Don Wasyl.
            Wśród gości są m.in. Teatr Romans z Ukrainy, Siostry Rajfer z Izraela, Max
            Cinty Band z Niemiec, Amary Luma ze Słowacji, Wowa z Australii, Giennadij i
            Chakow z Rosji, a także zespoły ze Stanów Zjednoczonych i Indii. Polskę
            reprezentować będą Terne Roma, Hitanos, Wasyl Junior, Romane Chawore oraz
            gospodarz - Don Wasyl i Cygańskie Gwiazdy. Zabraknie najsławniejszej polskiej
            Cyganki - Edyty Górniak!

            • szwager_z_laband Re: Sinti i Roma 24.07.06, 07:45
              widziouech dwie cz6ynsci tego - fajne bouo, ale mi zaroz stowauo jedne
              miasteczko we Suowacji przed slypiami - tam chyba wiynkszosc ludzi to boua
              biydnymi Cyganami ... - prziznom sie ze miouech stracha ...

              ps

              Rita bouech we Wieliczce - podom ci potym dokuadne dane, co i jak, ale tego
              Twojego geszeftu niy poradziouech znalys.


              ps2

              tak sie nalotouech po Wielicze ze tera znom jak Laband prawie :))
              • szwager_z_laband ps 24.07.06, 08:09
                Cygonow we wielicu´zce niy widziouech ale gsci kocie ze coukego swiata
                codziynnie, widziouech tysz plakat na kerym stouo ze miasto robi nocne
                zwiedzanie do miyszkancow wieliczki i to ino za zuotek. Mysla ze roztorza o
                Wieliczce nowy wontek niydugo:)
                • rita100 Re: ps 24.07.06, 23:15
                  Toś mnie zaskoczył bardzo miło. Moje ściezki zdeptaliście i moje miasteczko.
                  Bardzo jestem ciekawa opowieści, bardzo, az gamba mi sia snieje jek to cytom :)
                  Ja byłam w niedziele w Wieliczce na Dniach św, Kingi ale pierścienia jej nie
                  znalazłam. Pamiętaj , że Wieliczka zbudowała Kraków, a żupnicy stali się
                  najbogatszymi ludźmi w Polsce i kupowali ziemie i zamki i własnie takimi
                  szlakami sobie jadę i zwiedzam. W niedzielę wybieram się do Łańcuta. No ale
                  czekam na wrażenia - wiem i czuję - że odbiór był taki - znajduję się tu gdzie
                  chodziła Rita tak jak ja się czułam będąc w Gliwicach - jestem tu gdzie Wy
                  byliście. No tak teraz będe dłużna łaźenia po Labędach ;)

                  Festiwal Romow był sliczny, był tak relaksowy , że oglądalam do konca do 2.00,
                  tak rozbawiał publicznośc i na dodatek te stroje, melodie i piosenki. Wszytkie
                  zespoly były doskonale. Dobrze , ze taki festiwal się odbywa. A slyszałes jak
                  mowili o tradycji cygańskiej , o biesiadzie, o porywaniach dziewcząt i o
                  slubie. Inna tradycja. Jednak wolę oglądać takie Festiwale Romów niż spotkać
                  się na ulicy z Romami. Jakos taki strach jest zakodowany.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja