hanys_hans
13.01.06, 10:10
Rycheza
Lata życia po 993-1063
Rycheza, żona Mieszka II, pochodziła z rodziny należącej do najwyższej
arysokracji niemieckiej owych czasów. Ojcem jej był komes Erenfried Ezzon,
palatyn na dworze cesarskim, matką - Matylda, córka cesarza Ottona II, siostra
Ottona III. Spośród jej braci Herman został w 1036 r. arcybiskupem kolońskim i
kanclerzem Włoch, Otton zaś był od 1035 r. palatynem lotaryńskim, a od 1045 r.
księciem szwabskim. Rycheza otrzymała staranne wykształcenie, zapewne u
kanoniczek w Gandersheim. Według kroniki z Brauweiler - klasztoru, z którym
królowa w dalszych latach życia była związana - Mieszko, syn Bolesława
Chrobrego, wystąpił o rękę Rychezy w 1013 r., gdy w imieniu ojca prowadził w
Merseburgu pertraktacje pokojowe z cesarzem Henrykiem II. Uzyskał poparcie u
cesarza, któremu wówczas zależało na pokoju z Polska. Małżeństwo to było też
korzystne dla Chrobrego. Poza gwarancją pokoju potwierdzało pozycję polskiego
władcy wśród monarchów chrześcijańskich. Dzięki niemu ród Piastów zawiązywał
węzły rodzinne z rodem cesarskim. Po ślubie, który odbył się w 1013 r., młoda
para osiadła w Krakowie. Przyjmuje się, że Mieszko uświetnił Kraków nowymi
kościołami. Zapewne w tej działalności Rycheza wspierała męża. W 1016 r.
urodził się syn Mieszka i Rychezy, Kazimierz. W 1026 r. rodzice oddali go do
szkoły klasztornej na naukę. W pierwszych dziesięciu latach małżeństwa pożycie
Mieszka i Rychezy układało się dobrze. W 1025 r. po śmierci Chrobrego, Mieszko
zasiadł na tronie polskim i wraz z żoną został koronowany. Jednak później
stosunki między małżonkami zaczęły się psuć. Kronika z Brauweiler podaje, że
przyczyna konfliktu była kochanka Mieszka. W wyniku jej intryg dojść miało do
separacji między małżonkami, a w końcu -do potajemnego wyjazdu Rychezy z
Polski. Ta ostatnia wiadomość nie wydaje się prawdopodobna, wiadomo bowiem, że
królowa przebywała na terenie Polski do 1031 r. W tym samym roku, po
przegranej wojnie z Niemcami i po ataku wojsk ruskich, Mieszko II uciekł do
Czech. Nieco później wyruszyła do Niemiec Rycheza. Niektóre roczniki
niemieckie podają, że uwiozła ze sobą polskie insygnia koronacyjne. Według
innych insygnia odesłał Bezprym. Niewykluczone, że koronę polską zawiozła
Rycheza cesarzowi na polecenie Bezpryma. W Niemczech została przyjęta z
szacunkiem, do końca życia tytułowano ją tam królową. W 1032 r. Bezprym został
zamordowany, do Polski wrócił Mieszko. Możliwe, że wpływom Rychezy na dworze
niemieckim przypisać należy poprawę stosunków pomiędzy Mieszkiem a cesarzem
Konradem II. W 1034 r. umarł Mieszko II, na tron wstąpił jego dorastający syn
Kazimierz. Zmiana ta spowodowała uaktywnienie opozycji, która doprowadziła do
wygnania Kazimierza z kraju. W Niemczech wygnańcy znaleźli oparcie w rodzinie
Rychezy. Szczególnie troskliwie zajęli się nimi bracia królowej, Herman i
Otton. Byt zapewniły im obszerne włości rodzinne. Dzięki staraniom krewnych
Kazimierz dostał niemieckie wsparcie zbrojne, co pomogło mu w odzyskaniu
tronu. Natomiast Rycheza pozostała w Niemczech do końca życia. Zorganizowała
dwór, zajmowała się fundacjami religijnymi, zapewne też wspierała materialnie
syna, który odbudowywał w Polsce zniszczona organizację państwową i kościelną.
Rycheza zmarła w 1063 r. Pochowana została w Kolonii, w kościele Najświętszej
Marii Panny. W późnym średniowieczu czyniono pewne, nieudane zresztą, próby
jej beatyfikacji. Wtedy też wzniesiono nad jej grobem okazały grobowiec. W
latach 1815-1817 kościół, w którym znajdował się jej grób, został zburzony.
Prochy królowej przeniesiono do katedry i wybudowano klasycystyczny nagrobek,
umieszczając tam tablice ocalałe z grobowca średniowiecznego. Po ostatniej
wojnie dodano tablice z napisami w języku polskim i niemieckim. Oprócz syna
Kazimierza pozostawiła Rycheza dwie córki. Starsza, Gertruda, wyszła za mąż za
księcia kijowskiego Izasława. Młodsza, której imienia nie znamy, została żona
księcia, a potem króla węgierskiego Beli I. Od czasów średniowiecza nie
cieszyła się Rycheza w Polsce dobrą opinią. Szczególnie źle pisali o niej
Kromer i Miechowita. Opinia ta utrzymała się do końca XIX w. Obecnie jest ona
powoli rewidowana.