Dodaj do ulubionych

"Nasz Dziennik" w samolotach LOT-u

15.02.06, 14:44
LOT zrezygnował z rozdawania w samolotach lewicowej "Trybuny". Zamiast niej
od tygodnia oferuje pasażerom związany z ojcem Rydzykiem "Nasz Dziennik". -
To nie z powodów politycznych. To z oszczędności - przekonuje rzecznik LOT


Europoseł z Samoobrony Ryszard Czarnecki: - Jestem za. Ale dziwi mnie,
że "Nasz Dziennik" pojawił się akurat teraz.

Witold Tomczak z LPR już dwa lata temu walczył o to, żeby LOT rozdawał w
samolotach ten prawicowy dziennik. Interweniował nawet u poprzedniego
ministra skarbu Jacka Sochy. „Zwracam się w imieniu tysięcy katolików, którzy
bezskutecznie poszukują na pokładzie polskich samolotów katolickiej prasy
codziennej, o skuteczną interwencję w powyższej sprawie. Mam nadzieję, że pan
minister jako praktykujący katolik uczyni wszystko, aby dzieło ewangelizacji
szerzone na łamach »Naszego Dziennika « docierało na skrzydłach LOT-u aż
na krańce ziemi” - napisał Tomczak, który jako poseł do europarlamentu
kilka razy w miesiącu lata LOT-em do Brukseli i Strasburga.

Zrozumienia nie znalazł. Urzędnicy ministerstwa odpisali, że "brak
jakiegokolwiek tytułu na pokładach LOT-u nie powinien być uważany za
dyskryminację osób czytających dane pismo". Podkreślili, że LOT wydaje na
zakup prasy przeszło 8 mln zł rocznie.

"Trybuna" latała z LOT-em od 15 lat. Zniknęła w listopadzie ubiegłego
roku. Arkadiusz Ostrowski, prezes spółki Ad Novum, wydawcy "Trybuny", śmieje
się: - Spodziewałem się tej decyzji, choć udało nam się przetrwać wszystkie
dotychczasowe rządy.

Większościowym udziałowcem LOT-u jest skarb państwa (ma blisko 68 proc.
akcji). W grudniu rząd Kazimierza Marcinkiewicza wymienił prawie cały
zarząd spółki, a pod koniec stycznia trzech członków rady nadzorczej, w tym
przewodniczącego. Nowym został były minister spraw zagranicznych prof.
Władysław Bartoszewski. Leszek Chorzewski, rzecznik linii, przekonuje, że
z "Trybuny" LOT zrezygnował nie z powodów politycznych, ale z oszczędności: -
Zrezygnowaliśmy też z tygodnika "Der Spiegel" i magazynu "Auto Plus". Nie
jesteśmy kioskiem Ruchu. Na polskim rynku przewoźników i tak mamy najszerszą
ofertę prasową.

"Trybuna" kosztuje w kiosku 2 zł, "Nasz Dziennik" od 1,40 do 1,80 zł w
zależności od dnia, ale LOT prawdopodobnie kupuje oba dzienniki po niższej
cenie. Jakiej? Chorzewski nie chce zdradzić i mówi tylko: - Warunki cenowe są
bardzo atrakcyjne.

Rzecznik tłumaczy, że o "Nasz Dziennik" upomnieli się sami pasażerowie LOT-
u: - Wielokrotnie o niego pytali. Zapotrzebowanie na ten tytuł potwierdziły
również badania przeprowadzone wśród pasażerów.

Na razie LOT wprowadził "Nasz Dziennik" tylko na trasach europejskich.
Chorzewski nie chce powiedzieć, ile egzemplarzy spółka kupuje.

- Czy "Nasz Dziennik" pojawi się też na trasach krajowych? - zapytałyśmy.

- Zadecyduje o tym nasza komisja prasowa - odpowiedział Chorzewski. - Dobór
prasy na połączeniach krajowych jest dużo skromniejszy niż na połączeniach
europejskich

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3164606.html
Obserwuj wątek
    • betelka Re: Episkopat ma dość 16.02.06, 09:54
      Biskupi w tajnym liście gromią o. Rydzyka


      Episkopat stracił cierpliwość. Z powodu mediów o. Rydzyka "Kościół jest
      postrzegany jako strona jednoznacznie popierająca jedną partię polityczną" -
      napisali najwyżsi hierarchowie Kościoła do przełożonego zakonu
      redemptorystów, do których należy Radio Maryja i TV Trwam


      To niezwykle ostre upomnienie zawiera list do o. Zdzisława Klafki -
      prowincjała polskich redemptorystów i zwierzchnika o. Tadeusza Rydzyka. List
      podpisali abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski,
      jego zastępca abp Stanisław Gądecki i bp Piotr Libera, sekretarz generalny
      Konferencji.

      Pismo, które miało pozostać tajemnicą, zostało wysłane 7 lutego - kilka dni
      po podpisaniu paktu stabilizacyjnego PiS-Samoobrona-LPR, które odbyło się
      tylko w obecności dziennikarzy Radia Maryja, TV Trwam i "Naszego Dziennika".
      Fragmenty listu ujawnił wczoraj "Gość Niedzielny" i portal Wiara.pl.

      - W związku z sytuacją zaistniałą dnia 2 lutego br., w której obecność Radia
      Maryja i Telewizji Trwam w dokonujących się aktach politycznych w Parlamencie
      sprawiła, że Kościół jest postrzegany jako strona jednoznacznie popierająca
      jedną partię polityczną, Prezydium Episkopatu Polski poczuwa się w obowiązku
      upomnieć Ojca Prowincjała, który jest odpowiedzialny za działalność i
      zaangażowanie Ojców prowadzących powyższe media - czytamy.

      Abp Michalik tłumaczy, co skłoniło biskupów do tak stanowczego wystąpienia. -
      Nie może dochodzić do sytuacji, w której w katolickim środku społecznego
      przekazu jest nagonka na jedną partię i obrona drugiej - powiedział we środę
      Katolickiej Agencji Informacyjnej.

      Stałymi gośćmi mediów o. Rydzyka są politycy PiS. Występują tam niemal co
      dzień, ogłaszają decyzje partii i rządu, dziennikarze nie przerywają im
      niewygodnymi pytaniami. O. Rydzyk, dzwoniąc ostatnio do swego radia podczas
      nocnej audycji, życzył Platformie Obywatelskiej, żeby się "rozsypała".

      Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie widzi nic złego w okolicznościach
      podpisania paktu stabilizacyjnego. - To efekt działania mediów. Drobne w sumie
      wydarzenie zostało wyolbrzymione - powiedział "Gazecie". - Nie sądzimy, że
      Kościół popiera PiS, ale oczywiście Episkopat sam decyduje, jak ocenić
      sytuację. My tego nie komentujemy.

      Biskupi coraz częściej wypowiadają się krytycznie o Radiu Maryja. Tuż po
      podpisaniu paktu Episkopat odciął się od mediów o. Rydzyka. W specjalnym
      komunikacie podkreślił, że "media wiązane z Kościołem nie działały w jego
      imieniu".

      Teraz biskupi idą dalej. Przypominają, że media katolickie nie mogą "pozwolić
      się zinstrumentalizować jakiejkolwiek opcji politycznej" i przynaglają
      prowincjała redemptorystów do działania: "Oczekujemy na doprowadzenie przez
      Ojca Prowincjała do sytuacji, w której Radio Maryja i Telewizja Trwam zaczną w
      pełni respektować wskazania katolickiej nauki społecznej".

      W praktyce oznaczałoby to przedstawienie Episkopatowi statutu Radia Maryja, z
      czym zakon redemptorystów, prawny właściciel rozgłośni, zwleka od lat.

      - Odbieram ten list jako coś bardzo pozytywnego. Jesteśmy świadkami narodzin
      nowego stylu dialogu o Radiu Maryja. Nareszcie jest tak, jak powinno być - z
      redemptorystami rozmawiają najwyżsi hierarchowie polskiego Kościoła -
      mówi "Gazecie" ks. Adam Boniecki.

      Z o. Zdzisławem Klafką, adresatem listu biskupów, nie udało się nam we środę
      skontaktować, komentarza odmawiają też inni redemptoryści.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3166400.html
      • ballest Re: Episkopat ma dość 16.02.06, 10:01
        Polska to najbardziej nacjonalistyczny kraj w Europie, wiec, sie nie dziw, ze
        taka "nazistowsko-patriotyczna prasa " znalazla miejsce w samolotach lotu!
      • szwager_z_laband Re: Episkopat ma dość 16.02.06, 10:05
        Ciekawostkom je ze Raduio Maryja zakazane zostauo na Bajerach - kaj Rydzyk tysz
        przebywou w swim czasie i kaj juz zaczon sie popisywac swojom osobowosciom:)
        To z tamtond wzionua mu sie ta idea chyba ....
        "Założyciel i dyrektor "Radia Maryja", duchowny katolicki, redemptorysta.

        Urodził się 3 maja 1945 w Olkuszu.

        Wykształcenie:
        Absolwent Wyższego Seminarium Duchownego Redemptorystów w Tuchowie, następnie
        studiował teologię biblijną na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie.

        Kariera:
        Zakonne śluby wieczyste przyjął 1 lutego 1971 roku, pięć miesięcy później
        przyjął święcenia kapłańskie. W tym czasie podejmował się pracy jako katecheta
        i duszpasterz akademicki w takich miastach Polski jak Toruń, Szczecinek czy
        Kraków. W okresie 1986-1991 przebywał w Niemczech, w parafii w Oberstaufen w
        Bawarii. Pozostawał tam wbrew polskim wladzom koscielnym i zakonnym, ktore
        chciały go odwołac. Wrócił dopiero w 1991 r. Wtedy też założył w Toruniu
        rozgłośnię radiową "Radio Maryja", która w 1994 r. otrzymala ogolnopolską
        koncesję. Wkrótce "Radio Maryja" stało się najsilniejszym medium katolickim w
        kraju. Pojawiły się również wątpliwości co do poglądów głoszonych na antenie
        przez Rydzyka. Ojciec Rydzyk oskarżany jest o wykorzystywanie religii jako
        instrumentu do zdobywania władzy nad ludźmi, o wykorzystywanie swych mediów w
        celu upowszechniania teorii spiskowych oraz szerzenia antysemityzmu.
        Wkrótce niewielkie radio rozrosło się w prawdziwe imperium medialne. Następnie,
        korzystając głównie z datków "ludzi dobrej woli" - jak utrzymuje o. Rydzyk -
        redemptorysta powołał Wyższą Szkołą Kultury Społecznej i Medialnej oraz
        Telewizję "Trwam".
        Ojciec Rydzyk angażuje się również w życie polityczne kraju - do
        niedawna "zaprzyjaźniony" z Ligą Polskich Rodzin ( poróżnił się z
        przewodniczącym LPR Romanem Giertychem), w wyborach parlamentarnych 2005 poparł
        Prawo i Sprawiedliwość braci Kaczyńskich. Na natenie "Radia Maryja" prowadzona
        była aktywna kampania wyborcza zarówno przed wyborami parlamentarnymi jak i
        prezydenckimi. Powszechna jest opinia, że to właśnie agitacji ojca Rydzyka i
        straszeniu "tym liberałem Tuskiem", zawdzięcza swoje zwycięstwo w wyścigu o
        fotel prezydencki Lech Kaczyński.
        Kontrowersyjnej osobie o. Rydzyka poświęcono liczne artykuły prasowe reportaże
        telewizyjne."
        • ballest Re: Episkopat ma dość 16.02.06, 10:11
          Nie wiem czy episkopat ma dosc?
          Wiem tylko jedno, Ksieza i wiekszosc polskich biskupow som najwiekszymi
          nacjonalistami w Polsce, wystarczy spojrzec na Telewizje Polonia, na to jak oni
          POLsKOM ZIEMIE CALUJOM, nawet najswietsza Maryja Panna jest krolowom Polski?
          • szwager_z_laband Re: Episkopat ma dość 16.02.06, 10:31
            Ballest to ze Maryjka je krolowom Polski to je piyknym aktym oddania sie pod
            odniyj opieka - sam konsek przesadzosz w tych porownaniach
            • dede99 Re: Episkopat ma dość 16.02.06, 10:54
              Polski Kler sie juz zawsze do polityki miyszol i tak szybko to sie niy zmiyni
              • sloneczko1 Re: Episkopat ma dość 16.02.06, 11:00
                dede99 napisał:

                > Polski Kler sie juz zawsze do polityki miyszol i tak szybko to sie niy zmiyni
                niyjedyn co przez to głowa stracioł to i świyntym zostoł;)
              • szwager_z_laband Re: Episkopat ma dość 16.02.06, 11:07
                to je swiynto prowda
                • ballest Re: Episkopat ma dość 16.02.06, 11:29
                  Laband to niech spiewajom krolowo ludzkosci a niy krolowo polski, to brzmi
                  nacjonalistycznie, obojetnie jak na to patrzysz, przeca uona nie je krolowom
                  polski!
                  To je wlasnie to, ze Poloki nawet tego nie wiedza co czytaja i spiewajom.
                  • szwager_z_laband Re: Episkopat ma dość 16.02.06, 11:31
                    Sam juz dowom ci recht:)
          • szwager_z_laband Re: Episkopat ma dość 18.02.06, 00:19
            Co ojciec Rydzyk zrobił z pieniędzmi na stocznię?






            Wiec w obronie Stoczni Gdańskiej, połączony ze zbiórką pieniędzy na spłatę jej
            zadłużenia. Gdańsk, 18 marca 1997 r.
            Fot. Krzysztof Miller / AG



            Piotr Głuchowski 18-02-2006, ostatnia aktualizacja 17-02-2006 22:41

            Gdańscy stoczniowcy po latach milczenia zdradzają tajemnice wielkiej kwesty,
            którą o. Tadeusz Rydzyk przeprowadził "na ratowanie kolebki


            Dokładnej kwoty nie zna nikt spoza kierownictwa Radia Maryja. Jedyny człowiek,
            który był blisko jej poznania, zginął w wypadku.

            Ani złotówka nie trafiła do stoczni. - Ojciec Rydzyk powiedział, że nie da nam
            pieniędzy "na przeżarcie" - zdradza Jerzy Borowczak, lider stoczniowej "S" i
            współzałożyciel stowarzyszenia Solidarni ze Stocznią, które wiosną 1997 r.
            dostało pozwolenie na zbiórkę. Stowarzyszenie zebrało 5 mln i zgodnie z
            warunkami pozwolenia publicznie się rozliczyło.

            O. Rydzyk kwestował równolegle i z większym rozmachem, choć nie miał pozwolenia
            i nie rozliczył się ze zbiórki.

            - To wielka afera, zbadałam ją dokładnie - mówi była senator z Trójmiasta Ewa
            Serocka (SLD), która w poprzedniej kadencji składała wniosek o powołanie
            komisji śledczej ds. Stoczni Gdańskiej. - Ojciec Rydzyk pieniądze na stocznię
            zbierał w całym świecie, zgromadził wiele milionów dolarów. Ale czy dziś
            znajdzie się w kraju instytucja, która będzie w stanie to udowodnić? Może
            przyda się Centralne Biuro Antykorupcyjne?

            - Wątpię, by za rządów braci Kaczyńskich ta sprawa dała się wyjaśnić. Oni zbyt
            dobrze żyją z radiem - oponuje Marek Biernacki, gdański poseł PO, szef MSWiA w
            rządzie AWS.

            - I pan Biernacki, i państwo z SLD mieli czas na wyjaśnianie - ucina Tadeusz
            Cymański, poseł i szef PiS na Pomorzu. - Dochodzenia w sprawie rzekomych
            nieprawidłowości przy zbiórce były umarzane i za rządów Buzka, i za rządów
            Millera. I dobrze. To była kwesta na szczytny cel, a że go nie osiągnięto...
            cóż? Moja mama też wysłała wtedy pieniądze ojcu Tadeuszowi. Kiedy się
            dowiedziała z radia, że zakupu stoczni nie będzie, powiedziała: "Ufam w mądrość
            Ojca Dyrektora, który wykorzysta datki na inny cel".

            Po 1998 r. toruńskie imperium ojca Rydzyka zaczyna się gwałtownie rozrastać.
            Obok Radia Maryja pojawiły się: "Nasz Dziennik", Wyższa Szkoła Kultury
            Społecznej i Medialnej oraz Telewizja Trwam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka