Dodaj do ulubionych

Miszcz i inni sekciarze

02.04.06, 19:55
Ciekawie się z Wami rozmawia. Kontakt z zacietrzewionymi sekciarzami to
interesujące i egzotyczne doświadczenie. Kiedy tak czytam jak otwarcie
deklarujecie się jako polakożercy i chlubicie się swoją nienawiścią do
bliźnich (hehe - ciekawe ilu z Was chodzi do kościoła?), zaczynam lepiej
rozumieć jak mogło dojść do sukcesu NSDAP. Antypolskość i z reguły dorabiana
na poczekaniu niemieckość to u Was taka sama erzac-religia jak narodowy
socjalizm w latach trzydziestych. I ten sam sekciarski zapał - "kto nie jest
z nami, jest przeciwko nam". Szkoda, że z reguły to Wasze rzekome
przywiązanie do Śląska ujawania się dopiero za Odrą i Nysą Łużycką i to
jedynie w wirtualnym świecie:-).
Obserwuj wątek
    • willi2 Re: Miszcz i inni sekciarze 02.04.06, 20:02
      ciekawe czy ty chodzisz do kosciola ?
      • oppelner_os Re: Miszcz i inni sekciarze 02.04.06, 20:17
        On chodzi pod kosciol cygarety kurzyc:)
        • ballest Re: Miszcz i inni sekciarze 02.04.06, 20:44
          We Frankfurcie podobno pod koscielem kja Gorole uczeszczajom mozna wszystko
          kupic, bo co ukradna to pod kosciolem sprzedowajom!
          Tak szczyrze, jou nie chodzam w niedziela tylko w sobota!
          • lech_niedzielski HERETYCY I SEKTARZE 02.04.06, 21:37
            HERETYCY I SEKTARZE

            Marcin Luter,
            twórca pseudoreformacji

            Ks. Marceli Nowakowski

            Luter Marcin tak od r. 1517 zwany, przedtem Luder albo Ludher, twórca
            pseudoreformacji, ur. 10 listopada 1483 r. w Eisleben, gdzie też po burzliwym
            życiu umarł 18 lutego 1546 r. Syn biednych wieśniaków z Mora posiadających
            ośmioro dzieci, Jana i Małgorzaty z Lindemann'ów. Jako półroczne dziecko,
            zabrał ojciec Lutra do Mansfeld, gdzie z rolnika stał się górnikiem. W twardym
            posłuszeństwie dla ojca wychowywany Luter wyrobił w sobie okrucieństwo, był
            bity przez ojca. Początkowo chodził Luter do szkoły łacińskiej w Mansfeld, a od
            r. 1497 w Magdeburgu; od r. 1498 uczy się Luter w Eisenach, gdzie przez śpiew
            pode drzwiami bogatych ludzi umożliwia sobie trudny żywot. Wreszcie żona
            jednego z bogatych mieszczan Urszula Cotta zaopiekowała się młodym śpiewakiem.
            1501 r. jest już Luter na Uniwersytecie w Erfurcie na wydziale prawnym i
            zapoznaje się z humanistami niektórymi. 1502 r. zdaje bakalaureat, a 1505 r.
            magistraturę filozofii. W tymże roku w życiu Lutra następuje wielki zwrot ku
            ascetyzmowi; przerażony gwałtowną śmiercią przyjaciela i osobistym
            niebezpieczeństwem śmierci wstępuje bez powołania przeciw woli swego ojca i
            przyjaciół do klasztoru Augustianów w Erfurcie (17 lipca 1505 r.). Tu zaczynają
            się dla niego męki wewnętrzne. Zwątpienie o własnym zbawieniu wkrada się do
            jego duszy, niepewność przyszłości męczy go. Rogata dusza pragnęła złamać
            wszystko i o własnych siłach dojść na wyżyny, gdzie łaska Boża prowadzi.
            Namiętności brały górę i dopominały się o swoje prawa. Luter nie mógł im
            sprostać. Uciekanie się do umartwień nadzwyczajnych, o których tyle mówi, jest
            pewną przesadą (1). 1507 r. wyświęcony na kapłana. Staupitz, prowincjał
            Augustianów przedstawił Lutra na profesora Uniwersytetu w Wittemberdze, gdzie
            dialektykę i etykę według Arystotelesa wykładał, ucząc się dalej jednocześnie
            teologii, zaczętej w Erfurcie. 1509 r. złożył bakalaureat teologii, powołany
            napowrót do Erfurtu, wysłany został do Rzymu 1510 r. albo 11, by załatwić
            sprawy połączenia się prowincji saskiej augustiańskiej z reformowanymi
            Augustianami (2). Mimo, iż cenił dotąd Rzym, jednak złe wrażenie wywarł na nim
            pobyt w wiecznym mieście. Powrócił do Wittembergi i 18 października 1512 r.
            otrzymał doktorat teologii. 1515 r. mianowany prowincjałem dla Turyngii, nie
            porzucając katedry. Wykładał (1513-16 r.) Pismo św. (Psalmy i listy św. Pawła
            do Rzymian, Galatów, Żydów i Tytusa) zachwycając swoich słuchaczów jędrnością
            wymowy, pewnością siebie i zabarwieniem zjadliwym przeciwko utartej nauce
            Kościoła, co zwykle pociąga młode umysły.

            W tym czasie wewnętrzny światopogląd Lutra przybiera charakter coraz więcej
            przeciwny duchowi Kościoła. Znajomość pism i osobista młodszych humanistów,
            rozczytywanie się w dziełach ostatnich scholastyków Occam'a, Biel'a i
            d'Ailly'ego podniecały tylko w duszy Lutra pragnienie postawienia nowych zasad
            dogmatycznych, z których odpowiednia moralność musiała być wyprowadzona.
            Osobiste trudności w zwalczeniu tłumionych chwilowo namiętności, targających
            nieokiełznanym mnichem, wyniósł do normy prawa niezwalczonego. W sobie nie
            znalazł Luter dość siły by zwalczać je, więc zwątpił by ktokolwiek mógł je
            złamać, by mógł usprawiedliwienia dostąpić (3). Usprawiedliwienie, jednak jest
            konieczne w życiu, a więc możliwe. Niemożliwe przez wolną wolę wspartą łaską
            Bożą, – według Lutra, więc trzeba nowych dróg szukać. Przyczyną złego na
            świecie jest grzech pierworodny, czyli odstępstwo woli stworzonej od woli
            twórczej. Grzech ten przez mękę P. Jezusa został zniesiony, a ludzie przez
            zasługi Zbawiciela używając środki przez Niego ustanowione mogli dostąpić każdy
            po szczególe odpuszczenia grzechów i kary za nie. Grzech pierworodny polega na
            pozbawieniu człowieka łaski uświęcającej i dóbr nadnaturalnych, które posiadał
            prarodzic ludzkości przed grzechem. Luter, szamocąc się z własnymi
            namiętnościami, doszedł do przekonania, wręcz przeciwnego, choć też uznał, iż
            przyczyną złego jest grzech pierworodny ale istotę grzechu zasadzał na
            pożądliwości. Ponieważ pożądliwość pozostaje w nas po chrzcie św., przeto
            wolność od pożądliwości była rzeczą naturalną w raju, a więc człowiek został
            essentialiter vitiatus, nie zaś jak mówi Sobór Trydencki "Concupiscentiam...
            nunquam... peccatum appellari, quod vere et propie in renatis peccatum sit, sed
            quia ex peccato est et ad peccatum inclinat" (Denz. n. 674 (792) (*)).
            Chrystusa jednak odkupienie trzeba było wytłumaczyć, że nie na próżno zstąpił z
            niebios by na krzyżu zawisnąć. Więc Luter przyznaje zasługi Chrystusowi. Ludzie
            mogą tymi zasługami niby płaszczem się pokryć przez wiarę, że Chrystus im nie
            poskąpi sprawiedliwości. Usprawiedliwienie więc polega nie na odpuszczeniu
            grzechów, po którym następuje łaska uświęcająca i synostwo Boże, ale na
            nieprzyczytywaniu grzechu i na przyczytywaniu zasług Chrystusa przez wiarę
            (fides fiducialis). Ta fides fiducialis stała się podstawą i punktem wyjścia
            całego systemu Lutra, jak wiara sama (sola fides) była skutkiem trudności w
            ujarzmieniu własnego ja. To ja własne, choć tak nieokiełzane, cenił Luter ponad
            wszystko. Dziwna mieszanina dobrego i złego była w Lutrze. Raz uznawał się za
            grzesznika, który nic nie może, drugi raz za najświętszego, "który nie widzi w
            sobie ani odrobiny nędznika". W chwilach zwątpienia wpadał w ponure
            zniechęcenie, nienawidził, jak sam zaznaczał do Staupitz'a, Chrystusa, to znów
            twierdził, iż on jeden myśl Chrystusa odrestaurować zamierza, bo ludzie
            zatracili czystość Ewangelii. I w tym i w owym wypadku własne zapatrywanie było
            mu największą powagą. Siebie ukochał. Wszystko co stawało na przeszkodzie tej
            miłości własnej, nienawidził, obrzucał błotem, plwał na to. Kościół ze swą
            nauką niezmienną, jak prawo Boga, był największym hamulcem na jego
            zapatrywania, stąd nienawiść do Kościoła, pogarda dla jego obrońców –
            lekceważenie przedstawicieli filozofii scholastycznej. W wykładach to
            zaznaczał, w kazaniach płomiennych to ujawniał, wreszcie w dziele "Deutsche
            Theologie" szerzej rozwinął, (zwłaszcza w "Vorrede").
            • lech_niedzielski Re: HERETYCY I SEKTARZE 02.04.06, 21:38
              Nie odpusty więc były istotną przyczyną zerwania z Rzymem i podniesienia
              buntowniczej chorągwi przeciwko niezmiennej nauce Kościoła, ale wewnętrzny
              światopogląd Lutra, jeszcze przed 1516 r. uformowany. Z zasady Lutra o
              usprawiedliwieniu wypływało fałszywe wskazywanie tych środków, które ex opere
              operato sprowadzają łaskę (fiducia protestantica). Z tejże zasady odrzucić
              musiał wszystkie te środki, które, przez zastosowanie form, przez stróża i
              szafarza łaski Boga na ziemi – Kościół przepisanych, tę łaskę potęgują, winy
              mażą, karę zmniejszają. Więc w pierwszym rzędzie odpusty, które stały się
              powodem do wystąpienia z szerszą akcją Lutra. I to, co mnich we własnej swej
              duszy wyhodował, rzucił w niezadowolone masy. Niezadowolenie ogólne, upadek
              obyczajów w duchowieństwie, szemranie prostego ludu przeciwko tyranii
              bogatszych, przez wprowadzenie w życie zasad rzymskiego prawa, pragnienie
              wzbogacenia się kosztem dóbr duchownych podupadłego rycerstwa i rosnących w
              powagę udzielnych książąt – to prądy niezdrowe nurtujące ówczesnym
              społeczeństwem niemieckim. Powaga Kościoła, a zwłaszcza Stolicy Apostolskiej
              nie stała na wysokości Grzegorzowych lub Innocentowych czasów. Walki tiary z
              koroną, finezyjne prześladowanie Kościoła przez Filipa Pięknego, niewola
              awiniońska, schizma zachodnia podkopały tę powagę, rozprzęgły sprężystość,
              spotęgowały pretensje. Pretensje te rosły ze wzrostem annatów, egzempcyj i
              różnorodnych ofiar na rzecz Rzymu. Stąd wystąpienie Lutra przeciw odpustom,
              przy udzieleniu których, prócz zwykłych dzieł pokutnych, zalecane były i ofiary
              na budującą się Bazylikę Św. Piotra w Rzymie, znalazło oddźwięk w szerokich
              masach (4). 1516 r. Leon X ogłosił odpust zupełny. Nadkomisarz na Niemcy
              arcybiskup Moguncki Albrecht Brandenburski wyznaczył do głoszenia odpustu
              znakomitego kaznodzieję dominikanina Tetzel'a (Dietzel) (5). Nie potrzeba
              potępiać Tetzel'a za jego gwałtowność w stosunku do Lutra, bo tego nie było.
              Luter sam pragnął Tetzel'owi, jako dominikaninowi, z którymi walczyła szkoła
              augustiańska i jako temu, co występował przeciwko nauce Lutra o wolnej woli
              (której Luter przeczył), zadać klina. Wystąpił przeto z całą gwałtownością
              przeciwko odpustom publicznie w kazaniu 17 września 1517 r., nazywając
              je "pozwoleniem grzeszenia i bezczeszczenia krzyża Chrystusowego". 31
              października przybił Luter 95 tez na drzwiach kościoła uniwersyteckiego w
              Wittemberdze (6). Tezy te przedstawiają mieszaninę wykrętnych poglądów i
              zawierają niektóre błędy, ale nie zaznaczone zbyt ostro. Musiały poprowadzić
              ludzi na błędną drogę, jak każda gmatwanina na podłożu religijnym. Stugębna
              fama rozniosła treść ich po Niemczech, tak że w 14 dni wszędzie były znane, i z
              entuzjazmem, zwłaszcza przez humanistów przyjęte. Tetzel odpowiedział 122
              antytezami albo 95 częścią przez siebie (50) napisanymi, częścią przez swego
              nauczyciela Wimpinę profesora Uniwersytetu we Frankfurcie nad Odrą (7). Prócz
              tych wystąpili przeciw Lutrowi Sylwester Prierias generał Dominikanów,
              Hoogstraten dominikanin z Kolonii i profesor z Ingolstadtu J. Eck, wytrawny
              teolog. Rozpoczęła się walka na pióra i roznamiętniła dwa przeciwne obozy.
              Nowość zyskiwała szybko zwolenników, zwłaszcza w młodych. Studenci w
              Wittemberdze spalili antytezy Tetzel'a a Luter odpowiedział na nie w 20
              artykułach (Sermon über Ablass u. Gnade) szarpiąc swego przeciwnika w płaski
              sposób (8), na co Tetzel w odpowiedzi dowodzi Lutrowi wspólności poglądów z
              Wiclifem i Husem ("Vorlegung") (9). 1518 r. (w kwietniu) wypuszcza Tetzel w
              świat nowych 50 tez, pragnąc na drodze naukowej przywieść Lutra do równowagi,
              ale ten 14 stycznia 1518 r. już pisał do przyjaciela swego Spalatin'a, że
              dekrety Kościoła lekceważy i tylko "czystą ewangelię" myśli głosić (10), gdyż
              wszystko od Boga otrzymał. Eck przygotował na pisma Lutra odpowiedź
              ("Obelisci"), którą mimo jego woli zakomunikował Lutrowi Adelmann, kanonik z
              Eichstätt. Luter już z całą namiętnością napisał replikę na nią ("Asterisci"),
              a przyjaciel jego i profesor w Uniwersytecie Wittemberskim Andrzej Karlstadt
              (v. Bodenstein) w niesmaczny sposób dołączył swój głos.

              Teraz Luter idzie coraz więcej przeciw Kościołowi. Arcybiskup Albert Moguncki
              zawiadomił o wszystkim Rzym. Stamtąd przysłano instrukcje prowincjałowi. Na
              kapitule zakonnej w Heidelbergu, zamiast zwrócić uwagę niespokojnemu
              zakonnikowi, pozwolono na dysputę, w której uczeń Lutra z powodzeniem bronił
              nauki swego mistrza (26 kwietnia 1518 r.). Luter posłał swe "wyjaśnienia" do
              Rzymu. "Do stóp twoich, najświętszy Ojcze, rzucam się z tym wszystkim, pisze,
              czym jestem i co mam... głos twój będzie dla mnie głosem Chrystusa", jednak
              omija chęć odwołania błędów. Dominikanie na swoją rękę wysłali wiadomość o
              Lutrze. Rzym zażądał stawienia się Lutra w ciągu 60 dni przed obliczem papieża
              (lipiec). Opiekun Lutra kurfirst Fryderyk Saski skierował sprawę do Augsburga,
              gdzie Luter stanął przed legatem papieskim kard. Cajetanem (Tomasz de Vio di
              Gaeta). Tutaj Luter wzbraniał się od odwołania błędów, odwoływał się do dysputy
              lub sądu 4 uniwersytetów, wreszcie uciekł w nocy na 20 października 1518 r.,
              pozostawiając apelację od źle poinformowanego papieża do lepiej
              poinformowanego. 28 listopada apeluje już do powszechnego Soboru. Takiż skutek
              osiągnęła rozmowa Lutra z Miltitz'em szambelanem papieskim, przysłanym do
              Fryderyka Saskiego ze złotą różą, by go skłonić do odstąpienia od sprawy Lutra.
              W Altemburgu (4 maja albo 5 czerwca 1519 r.) obiecał Luter milczeć, jeśli i
              przeciwnicy jego zachowają spokój; jednak wypadki szły całą siłą naprzód.
              Sprawę poruczono arcybiskupowi Trewirskiemu, ale Luter się nie stawił na sąd,
              parł ku publicznej dyspucie. Eck wzdragał się, wreszcie ustąpił i zgodził się
              na dysputę (11).
              • lech_niedzielski Re: HERETYCY I SEKTARZE 02.04.06, 21:39
                W Lipsku od 27 czerwca do 4 lipca dysputował Eck, mimo niezadowolenie władz
                kościelnych, wobec dworu Jerzego Saskiego z Karlstadtem. Od 4 lipca do 16
                stanął do walki sam Luter, który po studiach przygotowawczych w dziedzinie
                prawa kanonicznego doszedł do przekonania, "iż nie wie (3 marca) czy papież
                jest antychrystem, czy też jego apostołem". Dysputa się Lutrowi nie powiodła,
                sam pisał o niej: male disputatum est. Eck logiką, rozumem i nauką Kościoła
                górował; wykazał nawet Lutrowi sprzeczność jego nauki z Soborem
                Konstancjańskim, choć ten do Soboru się odwoływał, jednak i dla katolicyzmu nie
                przyniosła korzyści. Wprawdzie Uniwersytety: Paryski, Heidelberski, Koloński i
                Lowański na podstawie akt dysputy potępiły Lutra, Jerzy książę Saski odstąpił
                nowatora, wielu uleczyło się od chwiejności, ale Erazm Roterdamski podtrzymywał
                jego powagę, studenci nie porzucali uwielbianego demagoga (12).

                Po dyspucie Luter wchodzi znów w nową fazę rozwojową. Opiera się wprost na
                rycerstwie, które pragnąc pomścić się na Kościele za powszechny pokój 1495
                r.wytrącający mu broń zbrodniczą z ręki, popierało całą siłą "wolną ewangelię".
                Franciszek von Sickingen i Ulrich von Hutten (13) przywódcy rewolucyjnej partii
                rycerstwa rzucają w świat "przeciwko bandytom: Papieżowi i bezbożnym klechom"
                wiele ulotnych piśmideł, nie przynoszących autorom honoru ani dzięki stylowi,
                ani dzięki treści. Przygotowują się do przelewu krwi. Luter poczyna walczyć
                otwarcie i wydaje tzw. wielkie reformacyjne pisma. Choć wypierał się husytyzmu
                jednak, gdy 3 października 1519 r. otrzymał od husytów listy z życzeniami,
                uznał pokrewieństwo swej nauki z Husem, co rozwinął w komentarzach do listu do
                Galatów. Potem stara się skłonić nowego cesarza Karola V na swą stronę. Napisał
                do niego: "An kaiserl. Majestät", a gdy ten list pozostał bez odpowiedzi,
                zwrócił się do rycerstwa pismem: "An d. christl. Adel deutscher Nation von d.
                christl. Standesbesserung". Dalej pisze powtórny list do cesarza radząc mu
                zająć państwo kościelne. W piśmie do rycerstwa rozwija swą teorię rewolucyjną.
                Wywraca urządzenia Kościoła; przeczy władzy papieża, znosi hierarchię
                kapłańską, nawołuje do powszechnego nacjonalnego Synodu, by zaprowadzić nowy
                porządek. Radzi Luter Niemcy uwolnić od wpływu Rzymu, ukrócić nadużycia. Jak
                cesarzowi zalecał zająć państwo kościelne, tak rycerstwu – podzielić się
                dobrami Kościoła, duchowieństwu wstąpić w związki małżeńskie; znosi święta,
                usuwa posty, potępia metodę scholastyczną, pozwala wszystkim tłumaczyć Pismo
                święte. W "De captivitate babylonica ecclesiae" rozwija naukę o Sakramentach
                które tylko do 2 sprowadza (chrzest i Ciało i Krew Pańska). W dziele "Von d.
                Freiheit eines Christenmenschen" uzasadnia naukę o wierze i jej stosunku do
                czynów.
                • lech_niedzielski Re: HERETYCY I SEKTARZE 02.04.06, 21:40
                  Tymczasem w Rzymie na podstawie przez Eck'a zawiezionych akt dysputy lipskiej
                  prowadzono proces przeciw Lutrowi. Skutkiem tego procesu była bulla "Exurge
                  Domine" (15 czerwca 1520 r), w której papież potępił 41 zdań Lutra (Denz. n.
                  625 (741) ss.), nakazując mu pod groźbą ekskomuniki w ciągu 60 dni odwołać
                  błędy (14). Luter odpowiedział pismem "Wider die Bulle d. Endchrists", a bullę
                  papieską z egzemplarzem Corpus Juris Canonici i pismami Ecka spalił w
                  towarzystwie studentów przed bramą w Wittemberdze 10 grudnia 1520 r. o godzinie
                  9 rano (15). Przy nowym wydaniu dzieł Lutra malarz Kranich umieścił portret
                  jego z aureolą i podobieństwem gołębicy, choć Luter kwestionował świętość.
                  Pośród ludu fanatycznego błąkała się opowieść, iż widziano aniołów, gdy Luter
                  palił bullę.

                  Jak widać i Luter nie gardził wszelkimi środkami, by zyskać przewagę. Tymczasem
                  legat papieski Aleander, po upływie przepisanego czasu, w imieniu papieża
                  rzucił ekskomunikę 3 stycznia 1521 r. na Lutra, a Karol V zażądał przywiedzenia
                  Lutra na zjazd do Worms. Luter stawił się 18 kwietnia 1511 r. przed obliczem
                  Karola V i miękkim głosem począł odwoływać się do Soboru, ale nie wyrzekł się
                  błędów (słowa "Ich kann nicht anderes, hier stehe ich" niehistoryczne)(16). Na
                  drodze powrotnej "pochwycony" był przez zamaskowanych rycerzy za sprawą
                  kurfirsta Saskiego i osadzony w Wartburgu, gdzie, jako rycerz Jorg, zajmuje się
                  to łowami, to obmyślaniem swojego małżeństwa, do którego czuł pociąg, tłumaczył
                  Biblię. Karol V rzucił banicję na Lutra i polecił sądowi w Norymberdze
                  wykonanie wyroku. Luter pracował nad przekładem Biblii, czego dokonał dość
                  szybko pięknym i dosadnym językiem. Choć było już wiele przekładów na język
                  niemiecki, tłumaczenie Lutra było rozsławione i rzucone w świat. Subiektywizm
                  Lutra i w tłumaczeniu Pisma św. wziął górę, tak jak w dyspucie lipskiej
                  przeważył powagę i nieomylność soborów. "Co nie naucza Chrystusa (sola fides)
                  nie jest apostolskiem, choćby to uczył św. Piotr, lub Paweł" (17) mówi Luter.
                  Toteż samowolnie dodaje po słowie "Glauben" (wiara) "allein" (tylko), (Rzym. 3,
                  20. 28; 4, 15,) by tylko Pismo św. zastosować do swej zasady o
                  usprawiedliwieniu, list św. Jakuba, wyraźnie żądający od ludzi dobrych czynów
                  odrzuca jako "list słomiany".
                  • lech_niedzielski Re: HERETYCY I SEKTARZE 02.04.06, 21:40
                    Gdy tak Luter pracuje nad teorią swej nauki i biedzi się z wzrastającymi
                    skrupułami, które diabłu i czarownicom przypisuje, życie idzie dalej w swym
                    żywiołowym rozpędzie. Nowe hasła poczęły w życiu rodzić zgubne skutki.
                    Proboszcz z Kemberg Bartłomiej Bernhardi pojął żonę, Karlstadt, Justus Jonas i
                    całe szeregi mnichów i księży poszły za jego przykładem. Gabriel Dydymus
                    ogłosił śluby zakonne diabelską rzeczą, a cześć Najświętszego Sakramentu za
                    bałwochwalstwo. 1521 r. (w październiku) za pozwoleniem Uniwersytetu zniesiono
                    Mszę w Wittemberdze. W tłumach ludu niespokojne duchy siać poczęły wywrotowe
                    ziarna. Sickingen na czele rewolucyjnych rycerzy 13 sierpnia 1522 r. zawarł
                    związek w Landau nadreńskiej szlachty przeciwko kurfirstom i poprowadził wojska
                    na Trewir, gdzie jednak został złamany 1523 r. W tym czasie pojawili się tzw.
                    nowochrzczeńcy z Tomaszem Munzer'em (18) na czele. Ci wyprowadzili logiczny
                    wniosek ze zdania "Sola fides iustificat", że dzieci, takiej wiary nie
                    posiadając, nie mogą dostąpić usprawiedliwienia – i poczęli chrzcić napowrót
                    dorosłych. Do nich przyłączył się Karlstadt i począł na współkę z nowymi
                    prorokami urządzać "Królestwo Boże". Melanchton (19) "teolog czystej ewangelii"
                    zwrócił się do Lutra, który opuścił swój "Patmos" i zjawił się w Wittemberdze 5
                    marca 1522 r. 8 dni gromił Luter nowochrzczeńców i "rąbał ich słowy po
                    mordach". Pod Jeną starł się w dyspucie o Najświętszym Sakramencie z
                    Karlstadtem, która spowodowała usunięcie Karlstadta z Saksonii. Münzer ze swymi
                    ustąpił z Wittembergi, i głosząc "prawdziwą ewangelię" po Turyngii, założył w
                    Mühlhausen "Królestwo Boże", i rzucił chłopstwo w wir walki bratniej... Wojna
                    chłopska rozszalała się na dobre. Choć Luter nie nawoływał wprost do niej tak,
                    jak to czynił z rycerstwem przeciw książętom w piśmie "Von weltlicher Oberkeit,
                    wie weit man ihr den Gehorsam schuldig sei" (1 stycznia 1523 r.), niemniej był
                    winien tej wojny. W cytowanym piśmie nazywa książąt, "największymi durniami na
                    ziemi" i mówi że "nikt nie będzie, nie może i nie powinien chcieć dłużej ich
                    tyranii znosić", a po r. 1524 to samo przeciw Karolowi V pisze. Toteż
                    współczesny Lutrowi jego przeciwnik pisze "czy może kto o sobie powiedzieć
                    jeśli tak pisze, że on nie podburza narodu przeciw wszelkiej władzy?". Bunt
                    przeciw wszelkiej zwierzchności jest treścią nauki Lutra. Stąd słusznie przede
                    wszystkim Lutrowi należy przypisać winę wywołania wojny chłopskiej (20). Ale
                    jak każdy co traci grunt pod nogami chwyta się silniejszych, zwłaszcza gdy
                    siebie tylko chce wynieść, a potem ich potępia, jeśli okażą się słabymi, łasząc
                    się do swych przeciwników, tak i Luter. Oparł się na rozbójnikach-rycerzach, a
                    potem kokietował chłopów. W piśmie "Ermahnung zum Frieden auf die zwölf Artikel
                    d. Bauernschaft in Schwaben" raczej podburza lud niż uspakaja, tym bardziej, że
                    wprost głosił w kazaniach, by klasztory z ziemią zrównać, i groził buntem tym
                    książętom, którzy jego nauki nie przyjęli. W wojnie chłopskiej były hasła
                    socjalne, ale Luter nadał im podłoże religijne. Jednak, gdy chłopi przez
                    Jerzego Truches'a, zostali uśmierzeni i ziemia krwią kmiecą spłynęła, Luter
                    odwraca się od nich i pisze: "Wieder die räuberischen u. mörderischen Bauern" i
                    zwraca się ku zwycięskim książętom.
                    • lech_niedzielski Re: HERETYCY I SEKTARZE 02.04.06, 21:40
                      Za namową Lutra przyjmuje jego naukę wielki mistrz Krzyżaków Albert
                      Brandenburski 1525 r. W tym czasie, gdy krew bratnia strumieniami płynęła,
                      przypada ślub Lutra z Katarzyną von Bora, odstępczą zakonnicą z zakonu
                      Cystersek z Nimptsch. Małżeństwem swym, które jako "Opus Dei pium et sacrum"
                      traktował, tym bardziej, że kochał swą narzeczoną "jak list do Galatów", dał
                      przykład innym. Wprawdzie Melanchton sarkał na to, jednak Luter nie zważał (21).

                      Hadrian IV-ty dzielny papież, przez legata kardynała Chieregati pragnął
                      zaradzić szerzącej się herezji, ale na próżno. Klemensowi VII również się nie
                      udawało. Wymógł legat Campegio na sejmie w Norymberdze 1524 r. na książętach,
                      by wprowadzili w życie edykt wormacki, ale i ci zażądali synodu nacjonalnego,
                      zaznaczając, że przyszły sejm w Spirze ma ułożyć warunki pokoju. Sejm do skutku
                      za sprawą Karola V nie przyszedł, a legatowi udało się w Regensburgu 1524 r.
                      utworzyć związek pomiędzy Ferdynandem austriackim, książętami bawarskimi i 12
                      biskupami dla obrony religii, by przeprowadzić edykt wormacki u siebie. Na ten
                      związek odpowiedzieli nowatorzy związkiem w Torgau 1526, w którego skład weszli
                      prócz innych Filip Heski, kurfirst Jan Saski, Albrecht Pruski. Rok 1526 jest
                      początkiem wewnętrznego kościelno-politycznego rozłamu Niemiec. Związek z
                      Torgau pragnął tylko większej niezależności od Karola V, który przez zwycięską
                      wojnę z Francją stawał się potężnym. Usiłowania by dojść do większej
                      niezależności szły z sobą o lepsze z pragnieniem wzbogacenia się kosztem dóbr
                      Kościoła. Stąd i szybki rozłam, prędki rozwój nauki i zwolenników Lutra. I dla
                      luteranizmu ten rok jest przełomowym. Luter porzucając idee demokratyczne i
                      oddając się na służbę książąt począł urządzać hierarchicznie swoich
                      zwolenników, a była ich liczba niemała; prócz poszczególnych wybitnych
                      jednostek całe księstwa i miasta przyjmowały naukę "czystej ewangelii". Miasta:
                      Frankfurt, Halla, Magdeburg (1523 r.), Ulm (1524 r.), Strasburg (1524 r.),
                      Brema (1522-25 r.), Norymberga (1522-24 r.), stanęły po stronie Lutra. Z
                      książąt: Filip Heski, margrabia Brandenburski, hercog Ernest Lunebburski,
                      kurfirst z palatynatu Albrecht Pruski, król Duński, jako hercog Schlezwig-
                      Holsztyński również opowiedzieli się za nowatorem.
                      • lech_niedzielski Re: HERETYCY I SEKTARZE 02.04.06, 21:41
                        Początkowo przez Lutra wypracowana organizacja była zaprowadzona przez
                        kurfirsta Saskiego, co służyło dla innych przykładem. Przez wizytatorów
                        organizacja ta (1527-8) siłą wprowadzona została. Zamiast dekretałów papieskich
                        normą postępowania była wola panujących książąt cuius regio eius religio (22).
                        Jako podstawę do kazań i nauczania dzieci wydał Luter Mały i duży Katechizm.
                        Spór o eucharystię z Karlstadtem, a potem z Zwinglianami zmusił Lutra do
                        zaznaczenia swego zapatrywania. Naukę o przeistoczeniu zamienił impanacją (in
                        pane est Christus) przez wszędzieobecność (ubiquitas). Szwajcarscy nowatorzy
                        nie mogli się zgodzić na to i choć Luter pragnął związku z nimi, groziło
                        zerwaniem. Ale polityczne względy przemogły. Filip Heski żądał zgody. W
                        Marburgu zebrali się: Luter, Melanchton, Zwingli, Oekolampadius, Butzer,
                        Osiander i inni, by zgodę przeprowadzić 1-3 października 1529 r. Nie mogli się
                        zgodzić czy Chrystusa ciało "cieleśnie" jest w chlebie czy nie; wreszcie
                        przyszło do porozumienia i zgodzono się na jedność nauki w l7 artykułach
                        szwabskich (16 października 1529 r.), co jednak w Wittemberskiej Konkordii
                        (1536 r.) ściślej przeprowadzono.

                        Szwabskie artykuły były podstawą do artykułów Torgau i wreszcie do
                        Augsburskiego Wyznania (23).
                        • lech_niedzielski Re: HERETYCY I SEKTARZE 02.04.06, 21:42
                          Karol V pragnął uspokojenia Niemiec. Po zwycięstwie nad papieżem (sacco di
                          Roma) i Franciszkiem I, przybył do Spiry 1529 r., by skłonić książąt do wojny z
                          Turcją. Jeszcze przedtem po bitwie pod Mochaczem († [śmierć] Jagiellończyka)
                          Ferdynand otrzymał korony: węgierską i czeską; bawarscy pretendenci do Czech
                          zawiązali związek katolicki. Filip Heski zaś za pomocą Pack'a sfałszował
                          urojony związek katolików we Wrocławiu przeciwko luteranom, by podnieść akcję
                          przeciw katolikom. Luter miał sposobność wylać nieco żółci w pamfletach, jakimi
                          obrzucał Jerzego księcia Saskiego i innych, choć fałszerstwo się
                          wydało. "Książę Jerzy, pisze Luter, jest wrogiem mojej nauki, a więc powstaje
                          przeciw Bogu" (24). To utożsamianie własnej woli z wolą Najwyższego przeradza
                          się u Lutra w chorobliwą manię. Kiedy Karol V zażądał posiłków na rzeczonym
                          sejmie, bo Turcy stali u bram Wiednia, głosiciel "czystej ewangelii"
                          pisze: "Przeciw Turkom walczyć to znaczy sprzeciwiać się woli Bożej". Luteranie
                          zażądali w zamian nowych przywilejów, a kiedy katolicka partia do przyszłego
                          soboru wprowadzenie nowości odkładała, Luteranie zaprotestowali 19-go kwietnia
                          1529 r., stąd występują odtąd pod nazwą protestantów. Karol V-ty pragnął zgody.
                          Po pokoju z Franciszkiem I zwołał sejm do Augsburga r. 1530 (25). 25 czerwca
                          1530 r. Melanchton przeczytał ujęte w 28 artykułach wyznanie nowatorów
                          (Confessio Augustana), którzy przez to nazywali się odtąd "augsburskiego
                          wyznania". Wyznanie było napisane wykrętnie, co Luter pochwalił w liście z
                          Koburga, gdzie przebywał, bo jako banita nie mógł na sejmie się zjawić.
                          Drażliwe kwestie nawet nie były poruszane. Na żądanie Karola V Eck, Cochleus,
                          Faber, katoliccy teologowie zredagowali zbicie "wyznania" (Refutatio conf.
                          august.), na co Melanchton odpowiedział obroną wyznania (Apologia confessionis
                          aug.). Pozornie zdawało się skłaniać ku pokojowi wszystko. Filip Heski jednak
                          marzył o państwie protestanckim. Wszedł w porozumienie z Franciszkiem I królem
                          francuskim i stanął na czele związku protestancko-zwingliańskiego w
                          Szmalkaldzie 29 marca 1531 r. Do nich dołączył się książę Bawarski i te miasta,
                          które w Augsburgu złożyły Confessio tetrapolitana. Napór Solimana, Związek
                          Szmalkaldzki skłaniający się ku wrogiej Karolowi Francji, Anglii i Danii
                          spowodowały nowe ustępstwa w Norymberdze 1532 r. na rzecz protestantów, którzy
                          żądali powszechnego soboru. 25 lutego 1533 r. zjechał się Karol V-ty z
                          Klemensem VII by zwołać powszechny Sobór, czemu stosunki z Franciszkiem I
                          przeszkodziły. Nowy papież Paweł III (1534-49 r.) energicznie zajął się
                          zwołaniem Soboru. Legatowi papieskiemu Vergeriuszowi biskupowi z Capo d'Istria
                          przyrzekł wprawdzie Luter (List z 1535 r.) zjawić się na Soborze, rozpisanym na
                          23 maja 1537 r. do Mantui, ale tylko pozornie.
                          • lech_niedzielski Re: HERETYCY I SEKTARZE 02.04.06, 21:42
                            O wolnym soborze marzył Luter, na którym by jego nauka wzięła górę nie o
                            prawnym Synodzie [(Soborze)], gdzie by można prawdziwą reformę przeprowadzić.
                            Zdradził się z tym w liście do Filipa Heskiego, a dowodnie wypowiedział swą
                            myśl w 23 artykułach Szmalkaldzkich (luty 1537 r.), gdzie wszelkie synody
                            [(sobory)] przez papieża zwoływane do diabła odsyłał. Cierpiąc na kamienie,
                            jako pożegnanie i życzenie swym towarzyszom zostawił: "impleat vos Deus odio
                            papae". Artykuły te wraz z wyznaniem augsburskim i obroną tego wyznania, nadto
                            mały i większy katechizm Lutra, a także wittemberska formuła konkordii
                            stanowią "libri symbolici ecclesiae Lutheranae"(26).

                            W obozie reformatorskim pojawił się jednak rozłam, który z trudnością Filipowi
                            Heskiemu i Melanchtonowi udało się zażegnać w Wittemberskiej Konkordii. Sama
                            nauka Lutra staje się teraz polityczną bronią – a on sam pionkiem w ręku
                            możnych, którym się zaprzedał; nawet na krzyczące nadużycia musi pozwalać.
                            Filip Heski "by nie pozostawać w ciągłym niebezpieczeństwie złamania wiary
                            małżeńskiej" zapragnął pojąć drugą żonę Małgorzatę v. d. Saale. Luter ze
                            względów taktycznych pozwolił na bigamię, zwłaszcza, że Filip Heski groził
                            porzuceniem sprawy protestanckiej. 11 grudnia 1539 r. dworski kaznodzieja
                            Melander pobłogosławił występny związek, uspokajając Małgorzatę tym, że złe
                            rozumienie ewangelii nie pozwalało na bigamię. Melander widocznie dobrze ją
                            rozumiał, bo sam trzy żony naraz posiadał. 10 kwietnia 1540 r. pisze Luter do
                            Filipa, że dobrą rzecz uczynił, a 24 maja dziękuje mu w liście za wino, które w
                            darze otrzymał. Wprawdzie już wcześniej, bo 1524 r. Luter, a Melanchton 1531 r.
                            bigamię za dozwoloną uważał (27). Bigamia ta choć miała w tajemnicy pozostać,
                            stała się wkrótce wszystkim wiadomą i pociągnęła fatalne skutki. Wigand Lamze,
                            współczesny pisarz mówi o ogólnym zezwierzęceniu. Synody w Kassel i Rottenbergu
                            piętnują rozkiełznane namiętności u duchownych i współczesny stan rzeczy
                            porównywują ze stosunkami w Sodomie i Gomorze. Wielu odpadło od "czystej
                            ewangelii" z predykantem Lorovinusem na czele.
                            • lech_niedzielski Re: HERETYCY I SEKTARZE 02.04.06, 21:43
                              Tak się przedstawiała ta "reformacja" Lutra, z takim pietyzmem przez niektórych
                              sławiona, a przez katolickich historyków Jansen'a, Denifle'go i Pastor'a
                              zdemaskowana. Rozkiełznane namiętności ludzkie prowadziły do coraz większego
                              rozłamu pomiędzy Kościołem a nowatorstwem. Nic nie pomogły zjazdy w Hagenau,
                              Worms, Regensburgu 1540-41 r., bo Luter nie chciał zgody ze znienawidzoną nauką
                              katolicką – zresztą nie mógł nawrócić już sfanatyzowanych mas, nie panował już
                              nad tłumami; obarczony dziećmi, pogardzony nawet przez tych, którym majątku
                              przysporzył, przez uzasadnienie rabunku, pędził pożałowania godny żywot. Nowy
                              kierunek religijno-socjalny 1521 r. przez Lutra w życie wprowadzony, od 1526 r.
                              ściślej zorganizowany, od 1531 r. przez Związek Szmalkaldzki broniony, zbyt się
                              ugruntował, by mógł być usunięty. Toteż, gdy Paweł III brevem z dnia 24
                              sierpnia 1544 r. zwrócił się ze skargą na Karola V do sejmu w Spirze, że w
                              rzeczach wiary samowolnie się rządzi i zapowiedział rozpoczęcie Soboru
                              powszechnego na 15 marca 1545 r. w Trydencie, Luter nie posiadał się ze złości.
                              Napisał wstrętny, godny ulicznego demagoga pamflet: "Wieder das Papstum zu Rom.
                              v. Teufel gestiftet", a Cranach, utalentowany bądź co bądź malarz, zniżył swój
                              talent do upiększania karykaturami piśmideł brukowych przeciw Kościołowi. Luter
                              miał wprawę do obrzucania przeciwników swych błotem. Nie tylko papież był na to
                              wystawiony, ale i koronowane głowy. Henryka VIII, który sprzeciwiał się Lutrowi
                              w nauce o 7 sakramentach nazywa "ukoronowanym osłem" (1522 r.), do Jerzego
                              Saskiego pisze: "Wider den Menchler v. Dresden" (1531 r.), przeciw Henrykowi z
                              Brunszwiku – Woltenbüttel wydaje pamflet pod tytułem: "Wider Hans Wurst" (1541
                              r.). Dziwić się tylko można, iż Luter mąż skądinąd niegłupi, takie pisał
                              rzeczy. "Powstanie pism niektórych, mówi Döllinger, tylko tym można
                              wytłumaczyć, że Luter pisał je w stanie podniecenia przez trunki". Luter sam
                              pisze w liście z Wartburga: "Siedzę tu cały dzień próżnując i pijąc", a 19
                              marca 1522 r. zaznacza "piszę to trzeźwy". Aleander mówi o Lutrze, że jest
                              bardzo oddany pijaństwu (28). Stąd sąd Döllinger'a może być słuszny. Całe
                              potoki swej złości wylewał na tych, których nienawidził, a nienawiścią dyszał.
                              Skutki swej nauki widział już. W Wittemberdze taki upadek moralności nastał, że
                              Luter raczej żebrać chciał, niż w tej Sodomie żyć. Rozdwojenie pomiędzy jego
                              wyznawcami rosło, bo każdy chciał sięgać po wawrzyny reformatora. Książęta,
                              szlachta, mieszczanie i chłopi obłowili się dobrami duchownych, a w nagrodę za
                              to lekceważyli swoich predykantów. Luter upadał pod brzemieniem wewnętrznych
                              trosk i wyrzutów sumienia. Głuszył to winem lub wybuchami gniewu na swych
                              przeciwników. Żydów nazywa diabłami od urodzenia, innych do diabła wysyła. 19
                              stycznia 1545 r. rzuca pioruny na Uniwersytet Paryski, to znów śmierci pragnie.
                              A ta szła ku temu, który rzucił ją w umysły i serca ludzkie. Udał się do
                              hrabstwa Mansfeld, by uspokoić nieporozumienia pomiędzy ludem a hrabią. Po
                              drodze spotkawszy mnichów w habitach dziwił się z ambony, że mogą jego
                              ziomkowie cierpieć jeszcze "wszawych mnichów". Dotarł do swego miejsca
                              urodzenia i tu burzliwy żywot zakończył.
                              • lech_niedzielski Re: HERETYCY I SEKTARZE 02.04.06, 21:44
                                Halucynacje, jakie miewał często, wizje szatanów, nie opuściły go i przed
                                śmiercią. Sam zaznaczał często, że diabły go nawiedzają, których przez okno
                                nawet w postaci psów w Wartburgu wyrzucał; cierpiał nad tym okrutnie, więc
                                chciał tym cierpieniem obdarzyć innych, wysyłając ich często do diabła. Lekarz
                                Ratzeberger, leczący Lutra w ostatnich chwilach, opowiada, że szatan w
                                nieprzyzwoity sposób okazał swą pogardę Lutrowi, gdy ten w oknie podczas
                                modlitwy siedział. Wreszcie z 17 na 18 stycznia 1546 r. znaleziono Lutra
                                umarłym. Tenże sam lekarz opowiada, że na ścianie przy łożu śmiertelnym Lutra
                                widniał napis jego ręką napisany: "Pestis eram vivens, moriens ero mors tua
                                Papa".

                                O śmierci Lutra rozniosły się różne opowiadania; mówiono także, że Luter sam
                                targnął się na własne życie. Historycznie nie da się utrzymać to zdanie (29).
                                Justus Jonas i Michał Coelius w mowach pogrzebowych zachwycali się nowym
                                prorokiem, równym Eliaszowi, zapowiadali upadek Kościoła, głosili o boskości
                                nauki Lutra. Kościół katolicki tymczasem przeprowadzał prawdziwą reformę w
                                Trydencie. Luter wiele ran zadał Kościołowi, ale go nie zniszczył. Rozpętał
                                tylko ludzkie namiętności, które szukały ujścia w mordach i krwi przelewie
                                podczas wojen Sickingena – chłopskiej, Szmalkaldzkiej, a potem 30-letniej.
                                Obniżył kulturę, cofnął cywilizację, zrównał z ziemią tysiące zabytków
                                architektonicznych, uświęcił rozpustę, rzucił ziarna przyszłego liberalizmu.
                                Jeśli zło sprawione przez Lutra Kościołowi można nazwać reformą to wielkim był
                                reformatorem. Luter był głęboko religijną naturą, ale dzięki okolicznościom i
                                wewnętrznemu nastrojowi zeszedł na manowce. Głębokie przekonanie o własnej
                                wielkości, pragnienie w egzegezie Pisma św. stworzyć coś nowego, powierzchowna
                                znajomość i lekceważenie scholastyki, opuszczenie się w modlitwie (30), potem
                                wyśmianie jej (31) a wreszcie zaniedbanie (32), skrupuły i smutne doświadczenie
                                w upadkach, walka przeciwko prawdziwym i urojonym nadużyciom, wpływ zepsutej
                                scholastyki, młodego Humanizmu i rewolucyjnego rycerstwa były największymi
                                przyczynami jego upadku. Była to osobistość bogato uposażona przez naturę.
                                Porywający profesor, wymowny kaznodzieja ludowy, z rozwiniętą fantazją (Dr.
                                hyperbolicus) i silną wolą, łamiącą przeszkody. Pracowity, gdy chodziło o
                                przeprowadzenie własnych zapatrywań, płodny pisarz. Pragnienie zwycięstwa
                                posuwało go do ostrych i często sprzecznych wyrażeń (33). Namiętna natura brała
                                górę, gdy stawał do polemiki. Z przyjaciółmi wesół, miły, układny, dowcipny; z
                                przeciwnikami ostry, nieprzystępny, brutalny. Mógł być najpiękniejszą postacią
                                w historii Kościoła, stał się okropną; mógł posunąć naukę Kościoła naprzód,
                                stanął jej jednak w poprzek z własną.
                                • lech_niedzielski Re: HERETYCY I SEKTARZE 02.04.06, 21:46
                                  Nauka Lutra ujęta w księgach symbolicznych, które norma normata nazwane
                                  zostały, w przeciwieństwie do norma normans Pisma św., jak gdyby norma mogła
                                  być normalną. Nauka o usprawiedliwieniu (zob. wyżej) jest punktem wyjścia
                                  (principium materiale). Co jej na przeszkodzie stoi ma być usunięte, a więc
                                  przede wszystkim tradycja (choć w walce z Zwingliuszem odwoływał się do
                                  tradycji). Źródłem wiary jest Pismo św. (principium formale) ale o tyle, o ile
                                  ono z głównymi artykułami (Hauptartikel) w parze idzie. Pismo św. nie przez
                                  powagę nieomylną Kościoła może być wykładane, ale przez osobiste natchnienie
                                  Ducha Świętego. Stan naturalny był integralnym dla natury ludzkiej, stąd upadek
                                  Adama substantialiter znieprawił naturę ludzką i stan pierwotny zastąpił
                                  pożądliwością. Stąd wolna wola zanikła i możność dobrze czynienia.
                                  Usprawiedliwienie jest rzeczą zewnętrzną, do której nie potrzeba nawet
                                  wewnętrznej dyspozycji – u wszystkich jednakie, ginące z zatratą fides
                                  fiducialis, a nie zmniejszające się lub powiększające się. Stąd usuwa Luter
                                  różnicę między grzechami, stąd potępia Świętych obcowanie, odpusty, cześć
                                  Świętych. Zostawia tylko Sakrament Ołtarza i chrzest (potem Pokutę), ale nie
                                  przypisuje im łaski, lecz zaznacza, że służą tylko do wzmocnienia wiary i
                                  uspokojenia sumienia. Przeistoczenie zamienia konsubstancjacją przez
                                  wszędzieobecność Chrystusa (złe zastosowanie communicatio idiomatum) powołując
                                  się na pisma d'Ailly'ego i Occam'a. Obecność ta jest tylko podczas przyjmowania
                                  Najświętszego Sakramentu. Spowiedzi wyraźnie nie znosi, ale usuwa zewnętrzną
                                  jej formę. Kościół jest zgromadzeniem wiernych, z niewidocznego stał się
                                  widocznym przez głoszenie czystej ewangelii. Prawdziwy Kościół jest tam, gdzie
                                  ewangelia czysta jest głoszona i Sakramenty prawdziwie udzielane. Znosi
                                  hierarchię, wybór predykantów powierza gminie (34).

                                  Literatura dosyć często cytowana w artykule. Prócz tego dzieła Lutra
                                  Gesamtausg.: Wittemberg, 12 t. niemiec. i 7 łac. in f. 1539/59; 1545/58; Jena,
                                  8 tt. niem., 4 łac. in f. 1855/8. Biografie: Melanchton, Vita Lutheri;
                                  Ratzeberger, Hfl. Gesch. (wyd. Neudecker, 1850 r.); Mathesius, Historien (wyd.
                                  Loesche, 1898 r.). Z nowszych rzeczy najlepsze: Denifle, Luther u. Luthertum,
                                  Mainz 1904 r.; Jansen, Geschichte d. d. Volkes etc. 18 A. Freibg 1897, I-VIII;
                                  Jansen, An meine Kritiker, Freibg 1883/4; Pastor, Die kirchl.
                                  Reuniosbestrebungen etc. Freibg 1879 r. i ostatnio Grisar, Luther, Freibg 1911
                                  r. Wyszedł t. I. Zapowiedziany jest II i III.

                                  Ks. Dr Marceli Nowakowski


                                  Artykuł z "Podręcznej Encyklopedii Kościelnej" opr. pod kierunkiem ks. ks.
                                  Stan. Galla, Jana Niedzielskiego, Henr. Przezdzieckiego, Czesł. Sokołowskiego,
                                  Ant. Szlagowskiego, Jerzego Gautier i redaktora ks. Zygmunta Chełmickiego. L.–
                                  Ł.–M. Tom XXV–XXVI. Warszawa 1911, ss. 39-48. (Hasło: Luter (Luteranizm)).

                                  (Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono).

                                  Przypisy:

                                  (1) Por. Denifle, Luther u. Luthertum, Mainz, I., 376 i nast.

                                  (2) H. I. G. 22 (1901 r.), 110 i nast.

                                  (3) Braun, Bedeutung der Conkupiszenz in Luters Leben u. Lehre, 1908.

                                  (4) Schulte, Die Fugger in Rom. 2 Bde, 1904 r.

                                  (5) Paulus, Joh. Tetzel, der Ablassprediger, Mainz 1889 r.; Drslb. in H. I. G.
                                  16. 37; Katholik 1899, I. 484; Kurz, Die kath. Lehre vom Ablass vor. u. nach d.
                                  Auftreten L., Padb. 1900.

                                  (6) Ausg. v. Köhler, 1903.

                                  (7) Paulus str. 171-180.

                                  (8) Gröne, Tetzel u. Luther, 2 A. Soest, 1860, ss. 216-234.

                                  (9) "Vorlegung" – przytoczone u Gröne.

                                  (10) De Wette – Seidemann, M. Luthers Briefe, Sendschrieben u. Bedenken, Berlin
                                  l825-56, t. I, 186.

                                  (11) De Wette, I, 216.

                                  (12) Akta dysp.: por. Löscher, Vollständige Reformations-Akte u. Documenta,
                                  Lpg. 1720/8 B. 2. s. 203; monog. Seidemann'a, Dresden 1843 r.

                                  (13) Oper. coll. Böcking, Lpzg. 1870 r.; Mgr. Strauss Lpzg. 1858-60 r.

                                  (14) Müller i Kalkoff w Zeitschr. f. Kirchgesch., 24 (1904 r.) i 25 (1905 r.);
                                  Schulte, Quellenu. Forsch. 6 (1908 r.); Kalkoff, Forsch. zum röm. Prozess, Rom,
                                  1905 r.

                                  (15) Por. Berliner Sitzungsb. 1907 r. V. 95/6; St. Kr. 1908 r., 460 nst.

                                  (16) Por. K. Müller, Philotesia, 1907 r.

                                  (17) Janssen, Gesch. d. deutschen Volkes seit d. Ausgange d. M. A. 2, 217.

                                  (18) mongr. Seidemann, Lpzg. 1842 r.

                                  (19) zob. art. w "Podręcznej Encyklopedii Kościelnej".

                                  (20) Jörg, Deutschland in d. Revolutionsperiode 1522-25, Freib. 1851.

                                  (21) Katholik, 1900, I, 385; De Wette, 3, 3; 3, 2; Zeitsch. f. Kirchgesch.,
                                  1909, s. 4.

                                  (22) zob. art. kościół krajowy w "Podręcznej Encyklopedii Kościelnej".

                                  (23) zob. art. w "Podręcznej Encyklopedii Kościelnej".

                                  (24) Ehses, Geschichte d. Packschen Händel, Freib. 1886.

                                  (25) Pastor, Die kirch. Reunionsbestrebungen während der Regierung Karls V aus
                                  den Quellen darsgestellt, Freib. 1879.

                                  (26) Köthe, Die symbol. Bücher der evang.-luther. Kirche; Piltt, Einleitg. in
                                  die Aug. Konf. Erlangen 1867; Zöckler, Die Aug. Konf., histor. u. exeget.
                                  untersucht, Frankfurt 1870; Kolde, Die Augsb. Konf., Gotha 1897; Pötzold, Conf.
                                  tetrapol., Lpzg 1899; Ficker, Die Confut. conf. aug. etc. Ihr e erste Geschtalt
                                  u. ihre Geschichte, Lpzg 1892; Döllinger, Die reformation, ihre innere
                                  Entwicklung u. ihre Wirkungen im Umfange des Luther, Bekenntnisses, Rgsb. 1846
                                  B. 3; Hase, Libri Symbolici eccl. Luth., Lipsk 1845.

                                  (27) De Wette, 2, 459 o bigamii F. H. por. mon. Rockwell, Marburg 1904; Jansen,
                                  G. d. D. V, 3, 432.

                                  (28) por. Denifle cyt., 101; Grisar, H J G. 26 (1905 r.), 479-507.

                                  (29) Majunke, Luthers Lebensende 4 A. Mainz 1890; Paulus, Luthers Lebensende,
                                  Frbg 1900.

                                  (30) Denifle I, 33, 98, 462.

                                  (31) Denifle I, 103 i nst. 113.

                                  (32) Denifle I, 723.

                                  (33) Denifle I, 237.

                                  (34) Por. Harnack, Luthers Theologie, 2 Bde, 1862-86 r.; Köstling, Luthers
                                  Theologie, 2 Bde, 1901 r.

                                  (*) "Denz. n. 674 (792)" = Henricus Denzinger, Enchiridion symbolorum,
                                  definitionum et declarationum de rebus fidei et morum, quod a Clemente Bannwart
                                  denuo compositum iteratis curis edidit Iohannes Bapt. Umberg S. J. (Professor
                                  in Universitate Oenipontana). Editio 18-20. Friburgi Brisgoviae MCMXXXII (1932)
                                  n. 792. – przyp. red. Ultra montes.
          • builder Re: Miszcz i inni sekciarze 03.04.06, 01:02
            BALLEST!,
            jestes` dobrym cwaniakiem!=a na takich tez` sa sposoby,
            zapewniam, z`e bedziesz nietykalny chyba, ze obrazisz mnie osobis`cie;),

            po prostu zostaniesz wydziedziczony=mo`wi ciy to cus`?,

            ballest napisał:

            > We Frankfurcie podobno pod koscielem kja Gorole uczeszczajom mozna wszystko
            > kupic, bo co ukradna to pod kosciolem sprzedowajom!
            > Tak szczyrze, jou nie chodzam w niedziela tylko w sobota!
        • builder Re: Miszcz i inni sekciarze 03.04.06, 00:51
          slezan napisal odpowiedni text i pewnie trafil w sedno,

          a ty sie zblaz`niles`,

          oppelner_os napisał:

          > On chodzi pod kosciol cygarety kurzyc:)


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka