Dodaj do ulubionych

drugi przipadek na Bautyku

18.10.06, 14:08
Pamiyntocie niydowno bouy manewry i z nimi zwionzany przipadek, a tera to:

"Skandal dyplomatyczny: Niemcy uprowadzili polskich celników
Adam Zadworny, Szczecin2006-10-18, ostatnia aktualizacja 2006-10-18 12:16
Skandal dyplomatyczny na polskich wodach terytorialnych. Niemiecki statek
wycieczkowy zamiast poddać się kontroli uciekł, uprowadzając trzech polskich
funkcjonariuszy celnych, których aresztowano potem w kurorcie Herigsdorf.
Sprawą zajęło się Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Fot.Artur Kubasik / AG
Statek Adler-DaniaWe wtorek po południu niemiecki statek wycieczkowy "Adler
Dania" należący do armatora Adler Schiffe zbliżał się do portu w Świnoujściu.
Kiedy wpłynął na polskie wody terytorialne, ujawnili się przebywający na jego
pokładzie trzej funkcjonariusze operacyjni (działający po cywilnemu) Izby
Celnej ze Szczecina - dwóch mężczyzn i kobieta. Chcieli sprawdzić, czy na
jego pokładzie nie ma przemytu (chodziło przede wszystkim o alkohol). Statek
był już kilka metrów od świnoujskiego nabrzeża. Niespodziewanie zawrócił i
zaczął uciekać w stronę Niemiec.

Przebywający na jego pokładzie polscy celnicy skontaktowali się z Kapitanatem
Portu, który zakazał Niemcom opuszczania portu. Ci jednak nie
zareagowali. "Adler Dania", ścigany przez łódź pościgową Morskiego Oddziału
Straży Granicznej, nie zatrzymał się mimo wielokrotnych wezwań polskiej
strony. W czasie pościgu został dwukrotnie ostrzelany z broni hukowej.

- Strona niemiecka tłumaczyła, że mieli na pokładzie chorego - usłyszeliśmy
od przedstawiciela Izby Celnej, który chciał pozostać anonimowy. - Uznaliśmy
to za oczywisty wykręt.

"Adler Dania" wpłynął do Herigsdorfu, gdzie polscy celnicy zostali
aresztowani przez niemieckie służby graniczne pod zarzutem bezprawnych
działań.

Po godz. 18, po interwencjach polskich służb, celnicy zostali zwolnieni.

We wtorek wieczorem o sprawie wiedzieli już szefowie MSWiA, MSZ i
ministerstwa finansów (podlegają mu izby celne). W Szczecinie postawiono na
nogi wydział zarządzania antykryzysowego Zachodniopomorskiego Urzędu
Wojewódzkiego. W Izbie Celnej w Szczecinie w środę od rana trwa gorączkowa
narada.

Statki Adlera pływają na trasie pomiędzy Świnoujściem i Międzyzdrojami a tzw.
trzema Cesarskimi Kurortami (Herigsdorf, Ahlbeck, Bansin)."


Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • annak12 Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 14:44
      Skandal!(jeśli faktycznie tak jest jak piszą,zobaczymy jaką druga strona poda
      wersję)Było też kiedyś coś ze żle przetłumaczonym tekstem.
      Na razie to tłumaczenie z tym chorym,to takie szkolne,nawet przedszkolne typu
      paluszek i główka.
      Z małej iskry płoną lasy:(a tu jeszcze przebierańcy,cosik sie to wszystko
      powtarza:)
      • szwager_z_laband Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 14:55
        sznupia prawie po niymieckich nachrichtach ale narazie nic niymom ...
        • ballest Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 20:11
          Poloki se ciepiom a nie wiedzom uo co!
          • szwager_z_laband Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 20:13
            znodues co nowego na tyn temat?

            jo narazie nic, ale jedyn Gorol szkryfnou kaj na forum ze nikaj o tym niy
            szkryflajom ino we GW bo inksze cajtungi majom niymieckich wuascicieli;)

            na zajtach rzondowych i na niymieckich tysz NIC narazie!
            • ballest Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 20:21
              Mittwoch, 18. Oktober 2006
              Ärger mit Polens Zoll
              Zwischenfall vor Usedom

              Im Grenzgebiet vor der Ostseeinsel Usedom ist es auf einem deutschen
              Ausflugsschiff zu einer Auseinandersetzung mit dem polnischen Zoll gekommen.
              Einem Zeitungsbericht zufolge sollen polnische Beteiligte bei dem Zwischenfall
              auch geschossen haben. Die Insel- und Halligreederei Sven Paulsen mit Hauptsitz
              in Westerland auf Sylt stellte daraufhin am Mittwoch den erst vor drei Wochen
              aufgenommenen Verkehr zwischen Usedom und den polnischen Häfen Swinemünde und
              Misdroy wieder ein.

              Die Bundespolizei bestätigte, dass das Schiff während der Kontrolle durch drei
              Zöllner in polnischen Gewässern nach Deutschland abgedreht hatte. Der Reederei
              zufolge wurde es dabei vom polnischen Grenzschutz verfolgt. Der Neubrandenburg
              erscheinende "Nordkurier" berichtete, polnische Sicherheitskräfte hätten über
              die "Adler Dania" hinweg geschossen.

              Die Reederei erstattete nach eigenen Angaben Anzeige gegen die drei
              Uniformierten wegen illegalen Aufenthalts an Bord. Ihren Angaben zufolge
              wollten die Männer die Spirituosenbestände des Schiffes in Swinemünde
              konfiszieren, konnten sich aber nicht ausreichend ausweisen.

              Ein Sprecher des Bundespolizeipräsidiums Nord berichtete, dass der
              Geschäftsführer der Reederei seinen Kapitän während der Kontrolle angewiesen
              habe, nach Deutschland zurückzufahren. Die Bundespolizei kontrollierte nach dem
              Anlegen in Heringsdorf die Ausweise der Zöllner. Diese kehrten anschließend
              nach Polen zurück. Am nahen Grenzübergang Ahlbeck wurden sie von polnischen
              Sicherheitsbehörden in Empfang genommen. Dass Schüsse gefallen sein sollen,
              konnte der Sprecher nicht bestätigen.

              Laut "Nordkurier" berichteten mehrere Crew-Mitglieder von Schüssen. Sie gingen
              von Maschinenpistolen- oder Gewehrfeuer aus. Andere Zeugen sprachen nach
              Angaben der Zeitung von Leuchtspurgeschossen.

              Die Reederei erklärte, bereits im Sommer 2004 und Anfang Oktober 2006 hätten
              polnische Zöllner rund 560.000 Zigaretten grundlos konfisziert. Die Firma hatte
              erst Ende September den Schiffsverkehr nach Polen aufgenommen, nachdem ein
              jahrelanger Streit mit den polnischen Behörden um die Nutzung der Seebrücke
              beendet worden war.
              • ballest Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 20:22
                www.n-tv.de/722636.html
                Chcom Poloki wojny?
                • szwager_z_laband Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 20:32
                  mie sie zdo sam je pies pogrzebany:

                  "Die Reederei erklärte, bereits im Sommer 2004 und Anfang Oktober 2006 hätten
                  polnische Zöllner rund 560.000 Zigaretten grundlos konfisziert."

                  ciekawe co znaczy w tym synsie te "bez prziczyny" (?)



                  • oppelner_os Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 20:35
                    Co polscy celnicy szukaja na niemieckich wodach? Niemiecki kapitan mial racje:)
                    Swinoujcie to niemieckie miasto! Cale Pommern jest niemieckie.
                  • ichklaus Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 20:46
                    mnie sie wydaje, ze raczej chodzi o ten temat:
                    "nachdem ein jahrelanger Streit mit den polnischen Behörden um die Nutzung der
                    Seebrücke beendet worden war.

                    tzn. Polacy dostali Stettin i Schweinemünde extra do jalty i pocztdamu a po
                    1989 zaczeli sie klocic o tzw. "polskie wody terytorialne". I raczej tu jest
                    pies pogrzebany. A teraz kaczory probuja te problematyke wykorzystac do celow
                    prowokacji.
                    GA!
                    • szwager_z_laband Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 20:48
                      faktym je ze problymy z tym bouy jeszcze za komuny i DDR ...
                      • szwager_z_laband Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 20:58
                        poradzicie tyn piyrszy temat na wiyrchu roztworzyc? (bo jo niystety niy):

                        www.google.de/search?hl=de&q=NRD+kontra+PRL&meta=
                        • ichklaus Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 21:11
                          ja potrafie.
                          • szwager_z_laband Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 21:15
                            znodues tam co co moge byc ciekawe dlo tego wontku?
                        • oppelner_os Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 21:19
                          Ja zech otworzyl:) Musisz miec zainstalowany Acrobat Reader.

                          www.adobe.com/de/products/acrobat/readstep2.html
                          Gratis
                          • szwager_z_laband Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 21:20
                            mom ale wyciepuje mie skuli jakegos wirusu na tyj zajcie
                            • oppelner_os Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 21:22
                              Na tej zajcie nie ma wirusa, to porzadna i znana firma szwager:)
                              Cos je nie tak z twoim explorerem.
                              • szwager_z_laband Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 21:23
                                moge byc - ale smol to
                            • szwager_z_laband Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 21:23
                              mozno niy wirusu, ale mom sicherheit fest nasztynglowano i mie oszczego i niy
                              roztwiyro tego - niyznaczy to ze tam je wirus, ale zajta je do moich ustawiyn
                              chyba niypewno
                              • oppelner_os Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 21:24
                                Przesadzasz z tymi ustawieniami:))))
                                Podam ci zaraz link na mojej zajcie:)
                                Czekaj chwile:)
                                • oppelner_os Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 21:28
                                  To trocha potrwa, bo musze te 22 MB uploadowac na moja zajta
                                  • oppelner_os Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 21:32
                                    Przykra wiadomosc:(
                                    Serwer na tej zajcie nie dziala:(

                                    Tekst jest ciekawy i opisuje konflikt miedzy DDR i PRL w latach 80-tych.
                                • szwager_z_laband Re: drugi przipadek na Bautyku 18.10.06, 21:28
                                  podej ale kukna jutro bo tera musza isc do roboty

                                  danke:)
                                  • oppelner_os Link na Adobe Acrobat Reader 18.10.06, 21:57
                                    home.arcor.de/oppelner.de/AdbeRdr708_de_DE.exe
                                    A jou ida nyny:)
                                    • szwager_z_laband Re: Link na Adobe Acrobat Reader 19.10.06, 06:34
                                      to mom, ale zauaduja na nowo - danke:)
    • oppelner_os Wojna! Tym razem o "Danie":))))) 18.10.06, 20:31
      Polacy juz ostrza szable i strugaja koniki:)))

      P.S. Czyzby zblizal sie koniec polskiej okupacji na Slasku?
      • hanys_hans Re: Wojna! Tym razem o "Danie":))))) 18.10.06, 20:35
        ......trzej funkcjonariusze operacyjni (działający po cywilnemu) Izby
        Celnej ze Szczecina - dwóch mężczyzn i kobieta. Chcieli sprawdzić, czy na
        jego pokładzie nie ma przemytu (chodziło przede wszystkim o alkohol)....

        Blank ciekawo sprawa! Pszeca niymiecki alkohol je drogszy!
        • szwager_z_laband Re: Wojna! Tym razem o "Danie":))))) 18.10.06, 20:37
          hm?
          • szwager_z_laband Re: Wojna! Tym razem o "Danie":))))) 18.10.06, 20:40
            przeca z tym to nic spolnego miec niy moge. Abo?


            Kontrabanda bez granic
            Tygodnik "Wprost", Nr 995 (23 grudnia 2001)


            Kiedy do szczecińskiego portu zawijają rosyjskie zbiornikowce "Flora"
            i "Szelf", przewożące odpady z fabryk papieru, już po godzinie wielu robotników
            pracujących na nabrzeżu zdradza objawy upojenia alkoholowego. Wszyscy w porcie
            wiedzą, że rosyjskie statki oprócz odpadów przywożą tani spirytus. - W tym roku
            oba zbiornikowce wpadły na przemycie alkoholu już osiem razy. Kapitanowie
            zostali ukarani mandatami, jednak proceder trwa nadal - ujawnia Janusz
            Wilczyński, rzecznik prasowy Urzędu Celnego w Szczecinie. Zespół portowy
            Szczecin - Świnoujście to przemytniczy raj. Płynie tędy kontrabanda w hurtowych
            ilościach. Przemycane są narkotyki i broń. Tutaj przypływają nielegalni
            imigranci.
            Na promach pasażersko-towarowych wypływających ze Świnoujścia do szwedzkich
            portów od lat wożona jest amfetamina i kokaina. Do Skandynawii przerzucane są
            ekskluzywne samochody z przebitymi numerami. Z towarów przemycanych przez
            polskie porty żyje kilkanaście tysięcy osób. Wedle ostrożnych szacunków, skarb
            państwa traci na tym około miliarda złotych rocznie. To oznacza, że rocznie
            przez nasze porty przechodzi kontrabanda warta co najmniej 5 mld zł.

            Tysiąc okazji
            Port Szczecin - Świnoujście to 1760 hektarów powierzchni, 65 km toru wodnego i
            ponad 80 nabrzeży: przeładunkowych, postojowych i stoczniowych. Port to także
            liczne baseny, kanały, zaułki, kilkadziesiąt wysp i wysepek, na których łatwo
            się ukryć. - Właśnie geografia tego portu oraz bliskość Niemiec i Skandynawii
            sprzyjają przemytnikom. Statek płynący ze Świnoujścia do Szczecina ma przed
            sobą cztery, pięć godzin rejsu. W tym czasie nadarza się wiele okazji do
            działań niezgodnych z prawem - twierdzi porucznik Piotr Nowak, komendant
            granicznej placówki kontrolnej w szczecińskim porcie.
            Alkohol przemycany jest głównie statkami białej floty, na których znajdują się
            sklepy wolnocłowe. Masowym przemytem taniego alkoholu i papierosów zajęły się
            zorganizowane grupy z okolic Świnoujścia, Trzebieży, Krajnika, Gryfina i
            Szczecina. - Podczas rejsu po Zalewie Szczecińskim alkohol wyrzucany jest za
            burtę. Butelki lądują w wodzie, w workach przymocowanych linami do kadłuba.
            Przemytnicy podpływają pontonami lub motorówkami, a towar wyławiany jest przez
            płetwonurków - opowiada major Henryk Sawicki z Pomorskiego Oddziału Straży
            Granicznej w Trzebieży.

            Połowy specjalne
            - Cały tor wodny od Świnoujścia do Szczecina monitorowany jest przez system
            radarowy, zatem każdy statek wpływający do portu lub wypływający w morze jest
            rejestrowany - podkreśla Andrzej Mątwiłł, prezes zarządu Morskiego Portu
            Szczecin - Świnoujście SA. Przemytnicy wiedzą jednak, że radary nie wykrywają
            jednostek z drewna i właśnie takie posyłają po większe partie towaru (zrzucane
            na wodach morskich poza granicami administracyjnymi portu). "Połowy" prowadzą
            na odcinku między nabrzeżami w Policach i Stepnicy. - Straż graniczna nie ma
            szans, by dotrzeć z interwencją, nawet gdy otrzyma sygnał o przemytniczym
            przeładunku. Odległości między nabrzeżami wynoszą od kilku do kilkunastu
            kilometrów. Zanim pokonamy tę drogę, przestępcy zdążą uciec - tłumaczy
            porucznik Piotr Nowak.
            - Przemytem zajmują się nie tylko pasażerowie i zorganizowane gangi, ale także
            załogi statków białej floty. Po ostatnim rejsie, zazwyczaj pod osłoną nocy,
            jednostki podpływają do innego niż zwykle nabrzeża. Tam już czekają samochody,
            do których ładowane są kartony znoszone z pokładu - opowiada major Sawicki.
            Pod koniec listopada służby celne przyłapały na próbie przemytu załogę statku
            szkoleniowego szczecińskiej Wyższej Szkoły Morskiej m/s "Nawigator XXI". W
            kajutach, szafkach i w pokładowym szpitaliku znaleziono 240 litrów alkoholu. Na
            pokładzie znajdowało się wówczas 29 studentów, ale to nie do nich należał
            towar. Zarzut przemytu prokuratura postawiła kapitanowi, oficerom pokładowym i
            mechanikom, lekarzowi, bosmanowi, stewardowi oraz kucharzowi. Wcześ-niej
            zorganizowanym przemytem zajmowali się oficerowie i podoficerowie okrętów
            Marynarki Wojennej RP stacjonujących w Świnoujściu. Do przeładunku nielegalnego
            towaru angażowano marynarzy odbywających zasadniczą służbę wojskową.

            Kokaina po bretońsku
            Duże i szybkie zyski z kontrabandy kuszą załogi promów oraz statków handlowych
            i pasażerskich (rocznie przez port Szczecin - Świnoujście przewija się 20-30
            tys. takich jednostek). - Kilka dni temu na promie Polonia kursującym do
            Szwecji znaleźliśmy kosmetyki i elektryczne szczoteczki do zębów za 18 tys. zł.
            Nikt się do nich nie przyznał. Dużo przemyca się na jednostkach z krajów byłego
            ZSRR, pod tanimi banderami (m.in. Panamy, Cypru, Malty i Liberii) oraz na
            polskich statkach handlowych - wylicza kapitan Jacek Ogrodowicz z Pomorskiego
            Oddziału Straży Granicznej. Na m/s "Wejherowo" znaleziono tysiące kartonów
            papierosów, na m/s "Władysław Łokietek" - dwie tony haszyszu z Afryki
            Północnej. Rekordową ilość narkotyków odkryto na rybackim kutrze zacumowanym w
            Świnoujściu: polsko-estońska załoga ukryła pod pokładem ponad 9 ton haszyszu.
            - Celnicy z tzw. czarnej brygady muszą dokładnie znać budowę statków, aby
            podczas kontroli nie odkręcić rury, z której wydostanie się gorąca para lub
            paliwo. Muszą wiedzieć, czy wejście do ładowni albo podniesienie pokrywy nie
            spowoduje poważnego zagrożenia. Niektóre elementy pozorują tylko jakieś
            funkcje, w rzeczywistości służą do maskowania kontrabandy - ujawnia Janusz
            Wilczyński.
            Najtrudniej jest przechwycić największe, liczone w dziesiątkach ton, transporty
            kontrabandy przewożone na kontenerowcach (przez szczeciński port rocznie
            przewija się około 20 tys. takich jednostek - kursują do Hamburga i
            Bremerhaven). Bez pewnego syg-nału operacyjnego o ukrytym ładunku,
            zaplombowanych kontenerów nikt w porcie nie otwiera, nie weryfikuje ich
            zawartości. - Ten rodzaj przemytu jest zwykle dobrze "ustawiony": planowaniem
            wejścia i wyjścia jednostki z portu zajmuje się skorumpowany pracownik
            kapitanatu, a odprawę celną i graniczną prowadzą przekupieni funkcjonariusze.
            Przemytnikom sprzyja także to, że na przykład kokaina i haszysz przewożone są
            jako ryby w puszkach, fasolka po bretońsku, orzeszki ziemne, konserwy mięsne
            lub mrożonki. - Bardzo trudno jest wykryć takie transporty, bo narkotyki
            pakowane są na taśmach produkcyjnych i ich opakowania niczym nie różnią się od
            puszek z mielonką - opowiada oficer CBŚ.

            Sok z marihuaną
            Parawanem dla przemytu nierzadko jest legalnie działająca firma transportowa
            bądź spedycyjna. Z takiego parawanu skorzystał Artur R. ze Szczecina, prezes
            znanej na rynku spedycyjnym spółki ATS, mającej swoje hurtownie, przygraniczne
            kantory oraz agencję celną. Artur R. dał się poznać jako hojny mecenas sztuki,
            wspierający m.in. Książnicę Pomorską oraz Fundację Teatru Polskiego. Na
            przemycie wpadł 26 ma-ja 2000 r. przy nabrzeżu kontenerowym w Hamburgu. Wówczas
            na statku z ładunkiem soków cytrusowych z Jamajki niemieckie służby celne
            przechwyciły 2,5 tony marihuany. Owinięte folią i zapakowane w puszki
            sprasowane narkotyki były warte około 37 mln marek. Gdy szczeciński
            przedsiębiorca zgłosił się z dokumentacją celną po odbiór ładunku (zamierzał go
            przesłać drogą lądową do Moskwy), został zatrzymany.
            - Ktoś musiał go "wystawić", bo niemiecka policja celna weszła na pewniaka -
            mówi przedsiębiorca z branży spedycyjnej znający kulisy sprawy.
            Takie "wystawienie" zdarza się raz na kilkadziesiąt transportów. Czasem
            przestępcy odciągają w ten sposób uwagę służb celnych od znacznie większych
            ładunków, w tym czasie trafiających do tego samego portu.

            Ewa Ornacka
          • ballest Re: Wojna! Tym razem o "Danie":))))) 18.10.06, 20:41
            To nic innego jak prowokacja!
            Poloki caly czys juzas prowokuja, tak bylo tysz z tym promem.
            • szwager_z_laband Re: Wojna! Tym razem o "Danie":))))) 18.10.06, 20:43
              a co by to miauo na cylu?
              • szwager_z_laband do przipomniynia 18.10.06, 20:53
                Trzy polskie promy musiały nagle zmienić kurs, aby wpłynąć do świnoujskiego
                portu. Niemiecka marynarka wojenna nie powiadomiła strony polskiej, że na torze
                podejściowym do naszego portu będą ćwiczyć ich okręty.

                Wczoraj „Dziennik” napisał, że niemieckie okręty wpłynęły na polskie wody
                terytorialne w okolicy Świnoujścia i bez naszej wiedzy i zgody przeprowadziły
                tam manewry. Ministerstwo Spraw Zagranicznych zażądało wyjaśnienia od rządu
                niemieckiego. Informacja nie do końca okazała się prawdziwa.

                Niemieckie okręty rzeczywiście ćwiczyły bez naszej wiedzy i zgody, ale żaden z
                nich nie przekroczył granicy naszych wód terytorialnych. Jednostki wpłynęły na
                tor podejściowy do świnoujskiego portu, który nie leży na naszych wodach
                terytorialnych. Leży na wodach, które traktowane są jako terytorialne Niemiec.
                Spór o nie pomiędzy Polską a Niemcami trwa już od ponad 15 lat. Mimo że tor
                leży po niemieckiej stronie, obowiązuje na nim prawo swobodnego przepływu
                jednostek. Potwierdza to nasza Marynarka Wojenna, której niektórzy zarzucają,
                że nie interweniowała.

                - Nie było naruszenia polskich wód terytorialnych - mówi dobitnie Bartosz
                Zajda, rzecznik prasowy dowódcy MW w Gdyni.

                W czasie, gdy Niemcy ćwiczyli na torze podejściowym, do Świnoujścia powracały
                ze Skandynawii trzy polskie promy. Ich kapitanowie zostali przez radio
                poproszeni przez Niemców o zmianę kursu. Kapitanowie powiadomili o tym Urząd
                Morski w Szczecinie, a ten Ministerstwo Gospodarki Morskiej, które z kolei
                przekazało sprawę Ministerstwu Spraw Zagranicznych. Nasze jednostki zmuszone
                były nadłożyć drogi o około 1 milę morską. Prom „Wawel” przybił z tego powodu
                do Świnoujścia o 15 minut później, niż powinien. Dwa pozostałe przypłynęły
                zgodnie z planem.

                Zdaniem ministra gospodarki morskiej Rafała Wiecheckiego, wymuszona zmiana
                kursu przez polskie promy wiązała się z niebezpieczeństwem. Jednostki płynęły
                bowiem na znacznie płytszych wodach. Do chwili otrzymania wyjaśnienia od strony
                niemieckiej, MSZ nie udziela dalszych informacji na temat zajścia.

                - To pierwszy taki incydent na tych wodach od wielu lat - mówi Zenon Kozłowski,
                dyrektor Urzędu Morskiego w Szczecinie. - Oprócz promów, inne jednostki nie
                zgłaszały nam żadnych problemów z wejściem do portu.



                ha, 25 sierpnia 2006 r.
                • oppelner_os Re: do przipomniynia 18.10.06, 21:03
                  Przeca Kriegsmarine cwiczy na niemieckich wodach, abo?
                  • szwager_z_laband Re: do przipomniynia 18.10.06, 21:05
                    jo mom familia we Miyndzyzdrojach i pamiyntom jeszcze za komuny i DDR bouy z
                    tym problymy miyndzy Polokami i Niymcami - tak mi sie to tera spomniauo z
                    downych czasow i tematow dyskusji we familii
                    • oppelner_os Re: do przipomniynia 18.10.06, 21:06
                      Polacy powinni wreszcie oddac nie swoje ziemie i problemu by nie bylo:)
                      • oppelner_os Re: do przipomniynia 18.10.06, 21:07
                        Ta sztuczna granice wytyczaki Poloki i dlatego wiela nie sztimuje
                        • szwager_z_laband z inkszyj beczki 18.10.06, 21:15
                          www.portofszczecin.pl/centrum/pisali/2006_01/2006_01_40.htm
                          • ichklaus Re: z inkszyj beczki 18.10.06, 21:27
                            ten konflikt przerabialismy juz z kwiatkowskim, Gdynia i Danzig. Z ta roznica,
                            ze w Danzig nie bylo jeszcze zadnych "rodakow":)
            • hanys_hans Re: Wojna! Tym razem o "Danie":))))) 19.10.06, 06:51
              ballest napisał:

              > To nic innego jak prowokacja!
              > Poloki caly czys juzas prowokuja, tak bylo tysz z tym promem.

              ....Kiedy wpłynął na polskie wody terytorialne, ujawnili się przebywający na
              jego pokładzie trzej funkcjonariusze operacyjni (działający po cywilnemu) Izby
              Celnej ze Szczecina - dwóch mężczyzn i kobieta. Chcieli sprawdzić....

              Dobrze zrobiyli ze ich zawiyz´li do sprawdzynio! Jo bych takich pieroonow tysz
              wzioon jako terorystoow!
              • szwager_z_laband Re: Wojna! Tym razem o "Danie":))))) 19.10.06, 06:56
                oni na zicher chcieli dostac do uapy:)
    • szwager_z_laband Re: drugi przipadek na Bautyku 19.10.06, 06:45
      Nie było aresztowania i przesłuchania celników"
      Polscy celnicy nie byli - wbrew krążącym pogłoskom - ani aresztowani, ani
      przesłuchiwani przez niemiecką policję - powiedział rzecznik niemieckiej
      Policji Federalnej Andreas Bebensee.
      W środę po południu rzecznik Izby Celnej w Szczecinie Janusz Wilczyński
      poinformował, że troje polskich celników zostało uprowadzonych przez niemiecki
      statek wycieczkowy, który odmówił poddania się kontroli celnej i uciekł z
      polskich wód terytorialnych. Podał, że celnicy byli przetrzymywani przez kilka
      godzin przez Niemców.

      Według Bebensee, z pierwszych ustaleń niemieckiej policji wynika, że to
      dyrektor niemieckiego armatora statku "Adler Dania" nakazał kapitanowi
      opuszczenie polskich wód terytorialnych i powrót do portu w Heringsdorfie w
      chwili, gdy polscy celnicy rozpoczęli kontrolę przewożonych towarów.REKLAMA
      Czytaj dalej

      "Funkcjonariusze Policji Federalnej stwierdzili fakt przynależności Polaków do
      służby celnej. Nie zatrzymaliśmy ich, ani też nie przesłuchiwaliśmy godzinami,
      jak niektórzy twierdzą" - podkreślił Bebensee. "Nie wiemy, dlaczego polscy
      celnicy kontrolowali statek. Na to pytanie mogą odpowiedzieć tylko oni"- dodał
      rzecznik.

      Bebensee wyjaśnił, że po rozeznaniu się na miejscu w sytuacji niemieccy
      policjanci zaproponowali polskim celnikom odwiezienie samochodem na przejście
      graniczne Ahlbeck/Świnoujście. "Polacy pojechali dobrowolnie. Tam odebrali ich
      polscy koledzy" - powiedział.

      Celnicy byli przetrzymywani przez Niemców przez kilka godzin - informował
      wcześniej rzecznik Izby Celnej w Szczecinie Janusz Wilczyński. Wyjaśnił, że do
      incydentu doszło nieopodal Świnoujścia we wtorek po południu na pokładzie
      statku "Adler Dania", należącego do niemieckiego armatora Adler Schiffe.

      Gdy statek był już na polskich wodach terytorialnych, przebywający na jego
      pokładzie trzej nieumundurowani celnicy zaczęli kontrolować, czy alkohol i
      papierosy są sprzedawane na statku zgodnie z polskimi przepisami podatkowymi.
      Gdy stwierdzili, że wyroby te są sprzedawane bez polskich znaków akcyzy,
      poinformowali swoich przełożonych i kapitana, że w związku z tym zostanie
      przeprowadzona kontrola - także w magazynach jednostki. Kapitan odmówił jednak
      poddania się kontroli i dobicia do nabrzeża. Mimo próśb celników zawrócił
      statek.

      Funkcjonariusze powiadomili Straż Graniczną, która próbowała zatrzymać statek,
      blokując swoją jednostką drogę z portu. "Adler Dania" nie zatrzymał się jednak
      i - ryzykując zderzenie - powrócił na niemieckie wody terytorialne -
      relacjonował Wilczyński.

      Celnicy ostrzegli wówczas kapitana, że doszło do uprowadzenia polskich
      funkcjonariuszy. Mimo to jednostka popłynęła do niemieckiego Heringsdorfu. Tam
      niemiecka policja zatrzymała polskich celników. Najpierw przetrzymywano ich na
      statku, potem przewieziono ich do granicy Ahlbeck-Świnoujście, gdzie przez
      jakiś czas przetrzymywano w niemieckich pomieszczeniach biurowych. Dopiero
      wieczorem zezwolono na powrót do Polski - powiedział rzecznik.

      Pytany przez PAP rzecznik niemieckiego MSW Stefan Kaller powiedział, że nic nie
      wie o incydencie. Obiecał zbadanie sprawy.

      W przesłanym PAP komunikacie firma Adler Schiffe napisała, że "trzy
      nieumundurowane osoby", nie posiadające ani międzynarodowej legitymacji, ani
      nakazu rewizji domagały się dostępu do zamkniętej części statku. Nie mieli ze
      sobą tłumacza. Kapitan jednostki zastosował międzynarodowe przepisy dotyczące
      postępowania w przypadku zamachu na statek i powrócił natychmiast do Niemiec -
      czytamy w oświadczeniu armatora. "Niezwłocznie zawiadomiono federalne służby
      graniczne oraz policję, jak również złożono zawiadomienie o nielegalnym
      przebywaniu na statku i nieuprawnionym wejściu do szczególnie chronionej części
      statku" - napisał armator.

      Statki Adlera pływają na trasie pomiędzy Świnoujściem i Międzyzdrojami a trzema
      niemieckimi kurortami: Heringsdorf, Ahlbeck i Bansin.

      Armator - po wtorkowym incydencie - odwołał rejsy do polskich portów.




      • hanys_hans Re: drugi przipadek na Bautyku 19.10.06, 06:58
        ballest napisał:

        > To nic innego jak prowokacja!
        > Poloki caly czys juzas prowokuja, tak bylo tysz z tym promem.

        ....Kiedy wpłynął na polskie wody terytorialne, ujawnili się przebywający na
        jego pokładzie trzej funkcjonariusze operacyjni (działający po cywilnemu) Izby
        Celnej ze Szczecina - dwóch mężczyzn i kobieta. Chcieli sprawdzić....

        Dobrze zrobiyli ze ich zawiyz´li do sprawdzynio! Jo bych takich pieroonow tysz
        wzioon jako terorystoow!
    • szwager_z_laband Re: drugi przipadek na Bautyku 19.10.06, 11:25
      prawie o tym godali we TV - na NTV

      spominali tysz przi okazji o tyj aferze ze manewrami
      • szwager_z_laband Re: drugi przipadek na Bautyku 19.10.06, 11:53
        Polen dementiert Waffeneinsatz

        Der polnische Grenzschutz hat laut einem Bericht des Sender NDR Radio
        Mecklenburg-Vorpommern einen Waffeneinsatz bei dem Zwischenfall mit einem
        deutschen Ausflugsschiff vor der Ostseeinsel Usedom dementiert. Laut polnischem
        Grenzschutz wurden Signalraketen abgeschossen, mit denen der deutsche Kapitän
        des Ausflugsschiffes zum Stopp aufgerufen worden sei. Drei Passagiere, die sich
        als polnische Zollbeamte zu erkennen gaben, hatten laut NDR festgestellt, dass
        auf Spirituosenflaschen und Zigarettenschachteln polnische Steuermarken
        fehlten.

        Ein Sprecher der Reederei wollte zu möglichen Schüssen am Donnerstag keine
        Angaben machen. "Ich will nicht, dass die Geschichte weiter eskaliert", sagte
        er. Der "Nordkurier" berichtete, dass mehrere Schüsse gefallen seien. Das
        Schiff sei nicht getroffen worden. Andere Zeugen berichteten der Zeitung
        zufolge von Leuchtspurgeschossen.

        Unterdessen kündigte die betroffene Insel- und Halligreederei Sven Paulsen an,
        am Freitag den Schiffsverkehr nach Polen wieder aufnehmen zu wollen, der nach
        dem Zwischenfall am Mittwoch eingestellt worden war. "Wir geben nicht klein
        bei. Wir sind ja nicht im Kriegszustand", sagte der Heringsdorfer
        Betriebsleiter Alwin Müller. Allerdings soll die "Adler Dania", die in den
        Zwischenfall verwickelt war, im Hafen bleiben und durch ein anderes Schiff der
        Reederei ersetzt werden. Die Polen hätten die "Adler Dania" zum unerwünschten
        Schiff erklärt.


        • szwager_z_laband Re: drugi przipadek na Bautyku 19.10.06, 11:59
          Reederei-Leiter stellt sich hinter Kapitän
          Nach dem Zwischenfall zwischen einem deutschen Ausflugsschiff und dem
          polnischen Zoll, hat sich der Heringsdorfer Betriebsleiter der Reederei hinter
          den Kapitän gestellt.
          Heringsdorf -
          „Der Kapitän hat vollkommen richtig gehandelt. Er hat abgedreht, weil er
          Ladung, Passagiere und Besatzung schützen musste“, sagte Alwin Müller von der
          Insel- und Halligreederei in Heringsdorf am Donnerstag. Bei der Tour vor der
          Insel Usedom waren etwa 45 Passagiere an Bord. Die Zöllner hatten sich laut
          Müller zunächst als normale Reisende ausgegeben und waren mit Fahrkarten an
          Bord gegangen und dann mit dem Schiff auf die deutsche Seite gereist.

          -Anzeige-


          Erst auf der Rückreise, kurz vor dem Anlegemanöver in Swinemünde, hatten sie
          sich demnach als Zöllner zu erkennen gegeben, konnten sich aber nicht
          ausreichend ausweisen. „Sie konnten weder einen Durchsuchungsbescheid
          vorweisen, noch gab es einen Dolmetscher“, sagte Müller. Sie zeigten einen
          Ausweis vor, der für die Besatzung nicht als Dienstausweis erkennbar war, wie
          Müller weiter berichtete. Deshalb habe der Kapitän kurz vor der Landung
          abgedreht und sogar noch eine Auslaufgenehmigung vom polnischen Hafenamt
          erhalten. Danach sei das Schiff jedoch von einem Grenzschutzboot verfolgt
          worden.

          Die Schüsse wollte Müller weder bestätigen noch dementieren. „Ich will nicht,
          dass die Geschichte weiter eskaliert“, sagte er. Laut „Nordkurier“ (Donnerstag)
          sollen mehrere Schüsse gefallen sein. Sie gingen demnach von Maschinenpistolen-
          oder Gewehrfeuer aus. Getroffen wurde das Schiff nicht. Andere Zeugen
          berichteten der Zeitung zufolge von Leuchtspurgeschossen.

          dpa
          erschienen am 19. Oktober 2006

          • szwager_z_laband ps 19.10.06, 12:07
            Auf Butterfahrten spezialisiert
            Offenbar verdächtigte der polnische Zoll das deutsche Schiff, das EU-weite
            Verbot des zollfreien Einkaufs zu umgehen. Vor der Aufnahme Polens in die EU
            war die Reederei Adler Schiffe auf so genannte Butterfahrten nach Polen
            spezialisiert, auf denen Waren wie Alkohol, Zigaretten oder Parfum verkauft
            wurden. Seit dem EU-Beitritt Polens 2004 werden auf den Ausflugsfahrten immer
            noch Alkohol und Zigaretten verkauft, die in Polen deutlich billiger sind als
            in Deutschland.

            Wegen des Zwischenfalls steht die deutsche Botschaft in Kontakt mit den
            polnischen Behörden. "Wir bemühen uns um Klärung", sagte ein Sprecher des
            Auswärtigen Amts der "Ostsee-Zeitung". Der Zwischenfall in der Ostsee könnte
            die derzeit ohnehin angeschlagenen deutsch-polnischen Beziehungen weiter
            belasten.
            • ballest Juz se Poloki przyznauy, ze kuamauy! 19.10.06, 16:30
              "Polen dementiert Waffeneinsatz

              Der polnische Grenzschutz hat laut einem Bericht des Sender NDR Radio
              Mecklenburg-Vorpommern einen Waffeneinsatz bei dem Zwischenfall mit einem
              deutschen Ausflugsschiff vor der Ostseeinsel Usedom dementiert."

              Juz nie dementuja, tylko godajom, ze oddali jeden strzal!
              • szwager_z_laband Re: Juz se Poloki przyznauy, ze kuamauy! 19.10.06, 20:21
                we TV wypowiadou sie niymiecki kapitan i opowiadou ze wiyncyj ludzi widziauo
                jak polski oficer ze pistoletu we odnich richtunku szczylou
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka