Dodaj do ulubionych

Tablica Mendelssohna

28.01.07, 14:24
Tablica Mendelssohna

Dziennik Zachodni, adr 4.05.2006

W Raciborzu odsłonięto we wtorek tablicę poświęconą Arnoldowi Ludwigowi
Mendelssohnowi. Był on krewnym słynnego Feliksa Bartholdyego-Mendelssohna.
Arnold Ludwig Mendelssohn urodził się 26 grudnia 1855 roku w Raciborzu. Był
synem kolejowego mistrza maszynowego. Gdy w 1866 roku jego ojciec zmarł na
cholerę, matka z dziećmi przeniosła się do Berlina.
Najpierw studiował prawo, później zdecydował, że poświęci się muzyce.
Pozostawił po sobie 290 dzieł, m.in. trzy symfonie, trzy opery, dwa kwartety
smyczkowe i melodie do 35 wierszy Goethego. Przede wszystkim był jednak twórcą
dzieł muzyki kościelnej. Uznawany jest za odnowiciela ewangelickiej muzyki
kościelnej.
Na uroczystość odsłonięcia tablicy przyjechali do Raciborza m.in. książę
raciborski Franz Albrecht, Helmut Schops, konsul generalny Niemiec w Polsce i
Herbert Hupka, prezes honorowy Ziomkostwa Ślązaków.
Obserwuj wątek
    • szwager_z_laband Re: Tablica Mendelssohna 28.01.07, 14:50
      pl.wikipedia.org/wiki/Rodzina_Mendelssohn
      • hanys_hans Re: Tablica Mendelssohna 28.01.07, 15:15
        Arnold Ludwig Mendelssohn


        Urodził się 26 XII 1855 roku w Raciborzu w nieistniejącym już dzisiaj domu,
        który stał naprzeciw sądu krajowego (dzisiejszy budynek zakładu poprawczego)
        przy ulicy Wojska Polskiego. W roku 1858 rodzina przeniosła się do domu
        urzędników kolejowych, który znajdował się obok dworca kolejowego przy
        dzisiejszej ulicy Pocztowej.

        Mało który mieszkaniec naszego miasta wie, że ten wspaniały kompozytor, pedagog,
        odnowiciel muzyki i śpiewu kościelnego, pochodził z Raciborza.

        Ojciec Arnolda - Wilhelm przyszedł na świat 20 czerwca 1821 roku w
        Nysie, ale od roku 1854 mieszkał w Raciborzu. Był tu wysokiej rangi urzędnikiem
        kolejowym, a mianowicie mistrzem maszynowym, zatrudnionym w „Wilhelmsbahn”. Było
        to, jak na ówczesne czasy, wysokie stanowisko, dające niezłą pensję oraz
        poważanie piastującej owo stanowisko osobie.

        Matką Arnolda Mendelssohna była Louisa Aimee z domu Cauer (1826-1894).
        Rodzina młodego Arnolda była pochodzenia żydowskiego. Wydała wielu wybitnych
        myślicieli, kupców, bankierów, malarzy, muzyków, historyków, inżynierów,
        techników, reżyserów i kompozytorów. Mendelssohnowie mieszkali w większości
        krajów europejskich i nie tylko. Kuzynem ojca Arnolda był sławny Feliks
        Mendelssohn-Bartholdy (1809-1847). O Feliksie wiemy bardzo wiele. Jego twórczość
        jest bardzo wysoko oceniana, stawiana na równi z dorobkiem np. Mozarta.
        Mistrzostwem gry trzynastoletniego Feliksa zachwycał się sam Goethe. Siostrą
        Feliksa Mendelssona była z kolei znana i sławna pianistka i kompozytor w jednej
        osobie – Fanny Mendelssohn ( Fanny Hensel).

        Dziadem Feliksa, a pradziadem Arnolda, był zaś znany żydowski filozof,
        przyjaciel Gottholda Ephraima Lessinga- Moses Mendelssohn (1729-1786). To
        szalenie ciekawa postać. Był on bowiem wybitnym filozofem, znanym i cenionym
        pisarzem, językoznawcą, pierwszym propagatorem zrównania praw Żydów z ludnością
        nieżydowską w krajach niemieckich. Był też obrońcą niewielu praw, które Żydzi
        posiadali. W roku 1775 protestował, z pozytywnym skutkiem, przeciwko
        ustawodawstwu kantonów szwajcarskich, które chciały zabronić Żydom z terenu
        Szwajcarii posiadania dzieci. W dwa lata później interweniował u władz Drezna,
        które chciały wypędzić ludność żydowską z miasta. W roku 1771 został wybrany
        członkiem Pruskiej Akademii Nauk. Dokonał też rzeczy przełomowej. Wbrew
        sprzeciwom wielu ortodoksyjnych środowisk żydowskich przetłumaczył i wydał w
        języku niemieckim świętą księgę Żydów – Torę. Za jego życia ukazały się 3 wydania.

        Wspomniany już Gottholda Ephraima Lessing, pisarz, dramaturg i myśliciel, jeden
        z najwybitniejszych przedstawicieli niemieckiego oświecenia uwiecznił w roku
        1779 Mosesa Mendelssohna w swym poemacie „Natan mędrzec” (Nathan der Weise).

        Do roku 1845 zdecydowana większość Żydów w Prusach nie miała nazwiska.
        Mendelssohnowie posiadali od XVIII wieku swe rodowe nazwisko. Przybrał je Moses
        Mendelssohn – od imienia swego ojca Mendla. Po roku 1816 duża część rodziny
        przyjęła wiarę protestancką, co stawiało ich w zupełnie innej sytuacji prawnej.
        Było to związane z tym, że większość rodziny była bardzo postępowa, nie
        akceptowała ortodoksyjnego, ani nawet oświeconego judaizmu, dążąc do zupełnego
        zasymilowania się i uzyskania jako obywatele pruscy pełnych praw.

        Jednym z pierwszych członków rodziny, który przyjął protestantyzm, był dziad
        Arnolda, Nathan Mendelssohn. W roku 1809 przyjął chrzest i imiona Carl Theodor
        Nathanael.

        Wracajmy jednak do naszego Arnolda. Urodził się 26 XII 1855 roku w Raciborzu
        w nieistniejącym już dzisiaj domu, który stał naprzeciw sądu krajowego
        (dzisiejszy budynek zakładu poprawczego) przy ulicy Wojska Polskiego. W roku
        1858 rodzina przeniosła się do domu urzędników kolejowych, który znajdował się
        obok dworca kolejowego przy dzisiejszej ulicy Pocztowej. Jak sam wspominał,
        okolice dworca, kolei i Odry to był jego raj. Wraz z kolegami buszowali po
        okolicznych ogrodach i sadach, które były ogrodzone żywopłotami i nie stanowiły
        dla wytrawnych urwisów żadnej przeszkody. Chłopiec zaprzyjaźnił się z
        pracownikami kolejowych zakładów naprawczych, kontrolerami ruchu i maszynistami.
        Nauczył się od nich wielu rzeczy. Jedna, nieco uciążliwa, została mu do końca
        życia – palenie papierosów. Jeździł też często koleją, oczywiście na gapę, ale
        za zgodą maszynistów do Nędzy, gdzie mieszkał jego najlepszy kolega Viktor Lück.
        Mając 5 i pół roku powędrował za sprawą matki do szkoły. Na jego pytanie,
        dlaczego musi iść do szkoły wcześniej niż inne dzieci matka odpowiedziała: ”Bo z
        tobą nie da się już wytrzymać w domu...” Musiał więc być niezłym psotnikiem.

        W szkole uczył się dobrze, śpiewał w szkolnym chórze, był nawet w nim solistą.
        Na zajęciach muzycznych, mając do wyboru fortepian, który był mu wtedy obojętny
        i wiolonczelę, której wtedy nie cierpiał, wybrał to pierwsze. Nie wiedział, że
        będzie to wybór znaczący.

        W roku 1864, nie powiadamiając rodziców, samowolnie przeniósł się do
        raciborskiego Królewskiego Gimnazjum Ewangelickiego. Ojciec Arnolda dowiedział
        się o tym fakcie, kiedy chłopiec zwrócił się do niego z prośbą o pieniądze na
        czerwoną czapkę, którą wtedy musiał nosić (należało to do dobrego tonu) każdy
        gimnazjalista. Pieniądze na ową czapkę Arnold otrzymał.

        Do raciborskiego gimnazjum młody Arnold uczeszczał do 11. roku życia. W roku
        1866 jego ojciec wywiózł całą rodzinę do Poczdamu. Było to związane z wybuchem
        wojny prusko-austriackiej. Przez Racibórz przechodziły transporty rannych
        żołnierzy i istniało niebezpieczeństwo wybuchu zarazy. Zaraz po wojnie rodzina
        powróciła do Raciborza. Gdy Wilhelm zmarł zaraziwszy się cholerą, Louisa Aimee
        Mendelssohn wyjechała z Arnoldem i czwórką pozostałych dzieci do Berlina. Wdowie
        i jej dzieciom pomogła tam ich bliska rodzina- siostra matki Emma Cauer i kuzyn
        ojca, berliński bankier Aleksander Mendelssohn, który sprawnie zarządzał
        majątkiem rodziny.

        Po opuszczeniu w roku 1866 Raciborza Arnold Mendelssohn, z tego co wiemy, tylko
        raz odwiedził swe rodzinne miasto. Było to w niedzielę, 9 listopada 1930 roku. W
        tym dniu Ewangelickie Towarzystwo Muzyki Kościelnej zorganizowało z okazji 75
        rocznicy urodzin kompozytora uroczystości ku jego czci. Swe rodzinne miasto
        wspominał z rozrzewnieniem, bo kojarzyło mu się ono ze szczęśliwym i pogodnym
        dzieciństwem.

        Nie zapomniano o nim także w jego rodzinnym mieście - Raciborzu. Na domu, w
        którym mieszkał w latach 1858-1866 (nieistniejący już dzisiaj budynek, który
        stał naprzeciw poczty) wmurowano tablice pamiątkową ku jego czci, jego imię zaś
        nosiła jedna z raciborskich ulic. Po dojściu hitlerowców do władzy w Niemczech,
        z powodu niearyjskiego (żydowskiego) pochodzenia Mendelssohna, zdjęto ową
        tablicę, zaś nazwę ulicy noszącej jego imię zmieniono na Kleistrasse. Dziwi
        mnie fakt, że dzisiaj nikt nie czyni starań, aby nadać jego imię jakiejś
        instytucji, np. szkole czy ulicy. Mamy w Raciborzu szkołę muzyczną z piękną salą
        koncertową wyposażoną w organy. Cóż stoi na przeszkodzie aby szkołę lub
        chociażby ową salę nazwać imieniem Arnolda Mendelssohna? Ten wybitny syn
        Raciborza dopiero 2 maja 2006 roku doczekał się tablicy pamiątkowej. Ciężko
        jest zrozumieć taki stan rzeczy. Czy mamy może za dużo wybitnych raciborzan?
        Chyba nie, bo w różnego rodzaju słownikach, leksykonach i encyklopediach nie
        jest ich zbyt wielu. Jednym z niewielu, którzy tam się pojawiają, jest właśnie
        Arnold Ludwig Mendelssohn.

        W Niemczech natomiast o Arnoldzie nie zapomniano. Pamięć o sławnej rodzinie
        Mendelssohnów jest wciąż żywa. Wszelkie pamiątki, archiwalia i inne materiały po
        wielu mniej lub bardziej sławnych członkach rodziny przechowywane są
        pieczołowicie m.in. we wspomnianej już bibliotece w Berlinie (Staatsbibliothek
        zu Berlin). W dziale muzycznym tejże biblioteki znajduje się, ciągle wzbogacane,
        opracowywane i udostępniane użytkownikom, przeboga
        • hanys_hans Re: Tablica Mendelssohna 28.01.07, 15:16
          W dziale muzycznym tejże biblioteki znajduje się, ciągle wzbogacane,
          opracowywane i udostępniane użytkownikom, przebogate i obszerne archiwum
          Mendelssohnów.

          Pielęgnacją pamięci o tej sławnej rodzinie, czuwaniem nad jej spuścizną,
          organizowaniem wielu imprez kulturalnych zajmują się towarzystwa im.
          Mendelssohnów. W Niemczech istnieje ich kilka. Najpoważniejszym i największym z
          nich jest Mendelssohn-Gesellschaft e.V w Berlinie. Skupia ono ok. 260 członków.
          Większość z nich to potomkowie Mosesa Mendelssohna.

          W roku 2005 minęła 150 rocznica urodzin Arnolda Mendelssohna.
          /Piotr Sput - historyk, badacz historii ziemi raciborskiej, szczególnie okresu
          przedwojennego/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka