Dodaj do ulubionych

W Malym Rudnie dali starcia

14.03.07, 13:59
"Wyleciała za mobing?

Rudziniec

14.03.07 r
Zaledwie 13 miesięcy pracowała Marzena Gazurek na stanowisku kierownika
Ośrodku Pomocy Społecznej w Rudzińcu. Wójt gminy Krzysztof Obrzut postanowił
wypowiedzieć jej z końcem marca br. umowę o pracę po tym jak dotarły do niego
informacje od pracownic OPS, że pani kierownik rzekomo narusza podstawowe
zasady współżycia społecznego i stosuje wobec swoich ludzi niedozwolone
prawem metody postępowania, czyli tzw. mobing.
Obowiązki kierownika do czasu objęcia stanowiska przez osobę wyłonioną w
trakcie konkursu będzie pełniła Sylwia Velik dotychczasowy pracownik OPS
Marzena Gazurek nie rozumie przyczyn odwołania jej ze stanowiska i odrzuca
insynuacje jakoby stosowała mobing i dlatego złożyła odwołanie w Sądzie
Pracy. -Wydaje mi się, że przyczyna wypowiedzenia tkwi gdzie indziej -
przekonuje M. Gazurek. Postrzegana jestem jako osoba poprzedniego wójta - R.
Barczyka, bo to za jego kadencji wygrałam konkurs na kierownika OPS i chyba z
tego powodu jestem dla niektórych osób niewygodna. Ta opinia jest tym
bardziej kuriozalna, że wcale nie jestem uwikłana w żadne układy, mieszkam 50
km od Rudzińca
Gazurek mówi, że kiedy objęła stanowisko w OPS w tej jednostce panował
totalny bałagan. -Próbowałam zmienić obowiązujące zasady, ale to nie podobało
się moim podwładnym. Czy mobingiem można nazwać fakt, że zabroniłam im
jedzenia śniadania przy biurku? Uznałam to za niestosowne, bo przecież nasi
podopieczni przychodząc do nas po pomoc są nierzadko głodni. Czy mobingiem
można nazwać nakaz wypisywania wyjść i powrotów w specjalnym zeszycie?
Przecież idąc w teren zabierają ze sobą dokumenty, które po skończonej pracy
powinny wrócić do biura, a nie być przechowywane w torebce.
Sześć pracownic OPS w Rudzińcu mówią zgodnym chórem - ta kobieta nie nadaje
się na szefa.. -Pani Gazurek wprowadziła atmosferę strachu i terroru - mówi
Ewa Ignacek -główna księgowa w OPS. Próbowała odizolować jednego pracownika
od drugiego, tak byśmy nie mogły sobie wzajemnie pomagać. Codziennie robiła
nam pranie mózgu. Płakałyśmy po kątach. Czy w takich warunkach, gdzie na
każdym kroku straszono nas zwolnieniami z pracy można dobrze wykonywać swoje
obowiązki. Po 13. miesiącach pracy u nas wszystkie jesteśmy wykończone
psychicznie.
Nie najlepsza atmosfera w OPS spowodowała, że pracownice postanowiły
zaprotestować. Wysłały pismo do wójta. Ten wezwał do siebie M. Gazurek i
zażądał wyjaśnień. Kiedy je usłyszał nakazał pani kierownik zmianę
postępowania i odbudowę właściwych stosunków międzyludzkich w podległej jej
jednostce. -Dałem pani kierownik dwa tygodnie na zmianę postępowania.
Niestety nic się nie zmieniło. W tej sytuacji podjąłem decyzję o rozwiązaniu
z panią Gazurek umowy o pracę. Dokończenie w papierowym wydaniu "NG" "
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka