Dodaj do ulubionych

hałas a Glywice

19.04.07, 22:10
Mapa hałasu w śródmieściu to pilnie strzeżona tajemnica. Nie trudno się
domyślić, czemu gliwicki urząd trzyma ją pod kluczem. Z naszych informacji
wynika, że łatwo może stać się mapą konfliktów społecznych. Dokument z
ustalonymi miejscami, w których hałas przekracza dopuszczalne normy, to
poręczny oręż w walce wokół obecności TIR-ów w centrum.
Mapę opracowali specjaliści z Politechniki Śląskiej w ramach porozumienia
między miastem Gliwice a konsorcjum instytucji naukowo - badawczych. Zespół,
w którym obok naukowców gliwickiej uczelni znaleźli się ich koledzy z
Politechniki Wrocławskiej, Akademii Górniczo - Hutniczej oraz Głównego
Instytutu Górniczego, opracował na zlecenie metodykę tworzenia i eksploatacji
map akustycznych. Przedsięwzięcie jako projekt celowy zostało dofinansowane
przez Ministerstwo Nauki.
- Wymóg posiadania map narzuciły dyrektywy unijne, rygorystycznie podchodzące
do ochrony środowiska. Negatywne skutki działalności człowieka nie
ograniczają się do zanieczyszczania wody, powietrza, gleby, ale i środowiska
akustycznego. Aby walczyć z hałasem, trzeba poznać rozkład wartości
parametrów akustycznych. Ośrodki miejskie powyżej 100 tys. mieszkańców
zgodnie z nakazem ustawy o ochronie środowiska muszą wykonać to zadanie do
końca 2012 roku - tłumaczy dr Waldemar Paszkowski, .z zespołu realizującego
projekt.
Celem porozumień, które oprócz Gliwic podpisały jeszcze Zabrze, Tychy,
Rybnik, było przygotowanie samorządów do właściwego przeprowadzenia
przetargów na opracowanie map i ich właściwej eksploatacji. Urzędnicy
oswajali się z proceduralnymi wymogami stawianymi przez planistyczna nowość.
- Przez trzy lata udało się zidentyfikować i ocenić zasoby danych i
informacji niezbędnych do tworzenia map, sprawdzić w jakim stopniu
zaawansowane jest wprowadzanie GIS (Geographic Information System - System
Informacji Przestrzennej), przeszkolić kadrę urzędniczą w metodyce
postępowania - mówi Waldemar Paszkowski. - Informacje przydatne do budowy
akustycznej mapy Gliwice rozproszone są w różnych miejscach - urzędzie,
Zarządzie Dróg Miejskich, Wojewódzkim Ośrodku Kartograficznym. Technologia
GIS nie funkcjonuje w pełni, ale na szczęście gotowy jest podkład w postaci
mapy cyfrowej. Jeżeli chodzi o bazy danych w pierwszym rzędzie należałoby je
uzupełnić o rozkład natężenia ruchu w mieście.
Wiadomo jak kształtuje się jego poziom na jednym z najbardziej newralgicznych
obszarów miasta. Dokonano całodobowego pomiaru natężania ruchu kołowego i
szynowego w obrębie skrzyżowań w ścisłym śródmieściu. Badania uzupełnione o
pomiary poziomu hałasu w 13 punktach referencyjnych pozwoliły zweryfikować
prawidłowość przyjętych metod badawczych i wiarygodność symulowanego rozkładu
pola akustycznego, zmieniającego się w zależności od pory dnia i źródeł
hałasu. W ten sposób powstała mapa akustyczna kwartału zamkniętego ulicami
Kłodnicka, Dworcowa, Wyszyńskiego, Berbeckiego, Wybrzeża Armii Krajowej,
Kłodnicka.
W których miejscach jest najgłośniej, a gdzie hałas przekracza dopuszczalny
poziom decybeli? Na tak postawione pytanie Waldemar Paszkowski odmawia
odpowiedzi. Zna ją, ale jak tłumaczy nie czuje się upoważniony do
dysponowania wynikami badań, których właścicielem jest gmina Gliwice. - Mogę
tylko powiedzieć ogólnie, że wskazaliśmy wiele punktów występowania
zagrożenia hałasem.
Kierownictwo Wydziału środowiska, w którego dyspozycji znajdują się materiały
przekazane na mocy umowy z Politechniką, odmówiło ich udostępnienia. Swoją
decyzję tłumaczy fragmentarycznością badań, która może fałszować rzeczywisty
obraz i prowokować do nieuprawnionych wniosków. Marek Jarzębowski, rzecznik
UM, zapytany jaką w takim razie ma wartość opracowanie i czy gmina wykorzysta
go dla poprawy jakości środowiska akustycznego w śródmieściu odsyła, do ...
prof. Jana Kaźmierczaka jako kierownika projektu.
Trzy lata temu, gdy gmina podpisała porozumienie z Politechniką, profesor
łączył pracę naukową z obowiązkami zastępcy prezydenta Gliwic. Do
uczestnictwa w projekcie przekonywali radnych jego koledzy z zarządu miasta,
reklamował w podobnym duchu reklamował go sam rektor gliwickiej uczelni prof.
Wojciech Zieliński. Jako główną korzyść z przedsięwzięcia
obejmującego "praktycznie całą południową Polskę" wymienił "opracowanie mapy
hałasu Regionu Gliwickiego". Ale jej budowy nie przewidywała umowa z
gminą. "Arkusz" obejmujący śródmieście, który mógłby się przydać, trzymany
jest w szufladach urzędników.
Sfinansowany z budżetu państwa grant naukowy zakończył się sukcesem -
konsorcjum opracowało sposób prowadzenia ujednoliconych badań akustycznych
oraz technologię, na której będzie zarabiać. Do wzięcia są potężne pieniądze.
Szacuje się, że na dobrze zrobioną mapą trzeba wydać 1 euro od mieszkańca.
Gliwice mogą zapłacić więc ok. 800 tys. zł. Nie wykluczono, że zespołowi z
Politechniki, który z pewnością nie omieszka ubiegać się o intratne zlecenie.
Może to być nie łatwe zadanie, bo urzędnicy gotowi są spiętrzyć wymagania.
Powinni stać się bogatsi o wiedzę i doświadczenia wyniesioną ze szkoleń
prowadzonych przez badaczy. Gmina nie na darmo wydała w końcu kilkadziesiąt
tysięcy złotych.
Obserwuj wątek
    • annak12 Re: hałas a Glywice 20.04.07, 11:51
      ile to badań było przeprowadzonych tylko do "szuflad"?Gdyby one przemówiły,a tak
      wiele hałasu...,i na tym zwykle się kończy a my niestety głuchniemy!


      Ps.Słoneczko,na forum teraz jest hałas o EURO 2012:),kogo interesują teraz te
      ecybele!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka