sloneczko1 06.06.07, 06:36 schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/P6050031.JPG ale niy wiym jak sie nazywo Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
szwager_z_laband Re: kwiotek na myszy 06.06.07, 09:27 a kwitnie on? myszy niylubiom tysz lawyndy! Odpowiedz Link
hanys_hans Re: kwiotek na myszy 06.06.07, 10:42 www.gmg.net.pl/glowna.htm?&nazStr=info4567.htm Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: kwiotek na myszy 06.06.07, 10:44 ciekawe co to je za specyficzny dzwiynk? :) my kole rozow, kaj nom durch myszy dziury kopauy posadziyli lawynda i momy rua:) Odpowiedz Link
szwager_z_laband fefermintka niyciyrpiom myszy 06.06.07, 10:49 musicie ino popowiyszac papiorki polone fefernintkom i myszy od tego idom wek. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: fefermintka niyciyrpiom myszy 06.06.07, 11:00 prawiech znod cos takego: "Ricinus communis Zastosowanie: Naturalny odstraszacz przeciwko kretom ,nornicom i innym gryzoniom. Do ozdoby tarasów i balkonów do ogrodów zarówno letnich jak i zimowych .Wsadzając jąw donicę mamy wieloletnie drzewko." zinnia.w.interia.pl/ricinus-communis02-400.jpg Odpowiedz Link
szwager_z_laband ps 06.06.07, 11:02 www.botanik.uni-karlsruhe.de/garten/fotos-knoch/Ricinus%20communis%20Wunderbaum%203.jpg Odpowiedz Link
symba Re: kwiotek na myszy 20.01.16, 20:35 Odstraszacz myszy szczurów kun karaluchów prusaków łasic nietoperzy tchórzy www.gmg.net.pl/odstraszacz-myszy-szczurow-kun-karaluchow-prusakow-lasic-nietoperzy-tchorzy-p-149.html Odpowiedz Link
1fatum Re: kwiotek na myszy 20.01.16, 21:31 Mam takie 3 sztuki i albo moje "ogoniaste" są głuche, albo nie reagują. Dowodem, że mimo pracy aż 2 urządzeń "ogoniaste" były, są ślady wyżerania trutki i padlina. Innego inwentarza nie poosiadam i nie wiem, czy na nie też działa. Odpowiedz Link
sloneczko1 Re: kwiotek na myszy 24.01.16, 16:47 jo mom i koty i psy to tysz niy je to do mie ;( Odpowiedz Link
1fatum Re: kwiotek na myszy 24.01.16, 17:33 Kochane Słoneczko. Jeżeli nie licząc mojego psiego cmentarzyka, to mam 3 "paskudne" suki, które zwyczajnie po babsku mnie wykorzystują. Łaszą się, podlizują, a kiedy dam im coś dobrego, to grymaszą. Jednak bez nich byłoby smutno. Im chyba też. Z kotami byłby problem, bo mimo łagodnego charakteru okropne suczyska zamordowały kilka kotów. Ze względu na kocie dobro nie mam ochoty na dalsze próby. Dożywiam wróble, sikorki, sroki, a nawet dzięcioły i raduje się tymi zwierzakami, które mnie odwiedzają. Na dwóch orzechach włoskich wieszam im sadło. Już pożarły ponad 7 kg. Dla nich tłuszczyk jest środkiem do przeżycia, a dla mnie niewielką ceną za kilogram. Tak już na marginesie. Mam najtłuściejsze wróble w okolicy, bo moje suki nie bronią przed nimi żarcia. One odwzajemniają się wyżeraniem kleszczy. W cyprysie przy studni żyje ok. 150 200 wróbli. Bardzo tłustych. Jednak od lat nie znalazłem na żadnej suce kleszcza, który jest przysmakiem wróbla. Swoisty handel - ty nam psie żarcie, a my zeżremy kleszcze. Odpowiedz Link