Dodaj do ulubionych

Friedenspanzer

10.08.07, 19:49
jako wontek totalnie alternatywny abo i niy ....

www.youtube.com/watch?v=xf_hbPO6GFo&mode=related&search=
Obserwuj wątek
    • ballest Re: Friedenspanzer 10.08.07, 20:23
      tylko jou tego panzra uotworzyc nie umiam!
      • szwager_z_laband Re: Friedenspanzer 10.08.07, 20:31
        to tako zberezno piosynka;)

        a sam cos niby inkszego:

        Gietrzwałd - polskie Lourdes
        Dalsze losy wizjonerek



        Obie dziewczynki, które widziały Matkę Bożą, bezpośrednio po
        objawieniach znalazły się w trudnej sytuacji. Przede wszystkim stały
        się obiektem zainteresowania rzesz pielgrzymów, z których każdy
        chciał bodaj zobaczyć sławne już wizjonerki. Tymczasem władze
        pruskie, zaniepokojone wzrostem nastrojów patriotycznych wśród
        ludności polskiej, mogły aresztować dziewczęta, toteż ich opiekun -
        ks. Augustyn Weichsel umieścił je w klasztorze Sióstr Miłosierdzia w
        Lidzbarku Warmińskim, skąd przez Chełmno trafiły w końcu do
        Pelplina, w celu kontynuowania nauki w szkole podstawowej.

        Zgodnie z zaleceniem Matki Bożej, dziewczęta wybrały życie w
        klasztorze. Postanowiły wstąpić do Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia
        w Chełmnie. Aby uchronić je przed szykanami, na które ciągle były
        narażone, wysłano je do Francji, do domu macierzystego zgromadzenia.
        Na początku roku 1884 przybyły więc do Paryża, gdzie ich drogi z
        czasem się rozeszły.

        Młodsza z dziewcząt, Barbara Samulowska, już podczas nauki w
        Pelplinie miała dobre oceny za postępy w nauce i za dobre
        zachowanie. Złożyła śluby zakonne w Paryżu w 1884 roku i po rocznym
        pobycie w seminarium została skierowana do pracy z dziećmi w żłobku.
        Tu również wyróżniała się wielką gorliwością w spełnianiu swych
        obowiązków. Czuła jednak powołanie do pracy misyjnej. To jej
        pragnienie spełniło się w roku 1895, kiedy została wysłana do
        Gwatemali.

        Początkowo powierzono jej wychowanie młodych seminarzystek w
        stolicy kraju. Gdy pogorszył się stan jej zdrowia, musiała wyjechać
        do Antigua, gdzie została siostrą służebną w szpitalu. Znana jako
        siostra Stanisława, rozpoczęła długą, trwającą do końca życia
        posługę chorym i cierpiącym. Pracowała w kilku różnych placówkach,
        przeważnie w stołecznym Szpitalu Głównym, zmagając się nieraz z
        podstawowymi brakami w sprzęcie i w zaopatrzeniu. Imponowała
        wytrwałością i zdolnościami organizacyjnymi. Przeżyła trzęsienie
        ziemi i wojnę domową, niosąc pomoc wielu rannym w skrajnie trudnych
        warunkach.

        Była osobą bardzo szlachetną, szczególnie wyczuloną na los ludzi
        ubogich. Odznaczała się wielką wyrozumiałością i cierpliwością.
        Wszyscy, którzy znali ją osobiście, byli pod wrażeniem
        promieniującego od niej ciepła oraz jej serdeczności, uśmiechu i
        matczynego stosunku do osób powierzonych jej opiece. Na początku
        roku 1950 ciężko zachorowała. Mimo narastającego cierpienia,
        pracowała niemal do końca. Zmarła po niespełna roku, 6 grudnia.
        Miała 85 lat, z czego 54 spędziła w Gwatemali. Opłakiwało ją wiele
        tysięcy ludzi.
        Siostra Miłosierdzia Barbara Stanisława Samulowska, wizjonerka z
        Gietrzwałdu.

        Fot. Franciszek Mróz



        Tajemnica siostry Augusty Justyna Szafryńska już w dzieciństwie
        była osobą o złożonym charakterze. Z jednej strony posłuszna i
        gorliwa w praktykach religijnych, okazywała czasem upór i próżność.
        Niewątpliwie była głęboko oddana Najświętszej Maryi Pannie i pilnie
        stosowała się do Jej zalecenia, by codziennie odmawiać Różaniec.
        Groźbę odsunięcia od tego nabożeństwa uważała za szczególnie surową
        karę.
        Wstąpiwszy do Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia przyjęła imię
        Augusta. Czasowe śluby zakonne złożyła razem z Barbarą Samulowską w
        Paryżu. Jednak po 14 latach życia w klasztorze opuściła zakon - nie
        odnawiając ślubów zakonnych. Motywy jej decyzji pozostają tajemnicą.
        Prawdopodobnie wyjechała do Westfalii i z czasem wszelki słuch o
        niej zaginął.

        www.nasza-arka.pl/2002/rozdzial.php?numer=9&rozdzial=7
    • gryfny Re: Friedenspanzer 10.08.07, 21:33
      szwager_z_laband napisał:

      > jako wontek totalnie alternatywny abo i niy ....
      o tako"alternatywa"ci nie szlo,oder?
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9104893&rfbawp=1186765056.563
      • sloneczko1 Re: Friedenspanzer 10.08.07, 22:26
        a jo to proponuja
        wiadomosci.wp.pl/gid,9104603,statp,Zm90b3RlbWF0TGlzdGFHYWxlcmlp,galeriazdjecie.html?
        • sloneczko1 Re: Friedenspanzer 10.08.07, 22:27

          --
          wiadomosci.wp.pl/kat,9251,wid,9068470,wiadomosc.html


          ...życie jest zbyt piękne i krótkie
          by tracić je na zbędne troski...
          • ballest Re: Friedenspanzer 10.08.07, 22:58
            youtube.com/watch?v=9imTP-jZI9s
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80279,4380971.html
    • szwager_z_laband Re: Friedenspanzer 11.08.07, 20:06
      zawrzyc pokoj samymu ze sobom - jak to rozumiycie?
      • szwager_z_laband ps 11.08.07, 20:52
        www.youtube.com/watch?v=z2vvTeC2uGM&mode=related&search=
    • szwager_z_laband jeszcze inaczyj 11.08.07, 21:59
      www.youtube.com/watch?v=dkc6PsrSbs0&mode=related&search=

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka