Dodaj do ulubionych

Jak sie nie bać?

10.02.02, 17:53
Poradźcie mi, jak nie bać się, że ukochany człowiek ode mnie nie odejdzie. Jak
zdobić aby codziennie nie zabijać go moją tęsknotą i obawą? Jak nie martwić
ukochanego strachem. Przecież przyjedzie moment, że on znienawidzi histeryczkę,
która codziennie płacze, boi się i obciąża go swoimi wyimagowanymi stresami.
Przecież w każdym jego słowie i czynie widać że mnie kocha. Dlaczego się boję
że odejdzie????
Obserwuj wątek
    • ha-ga Re: Jak sie nie bać? 10.02.02, 18:21
      ellesine napisał(a):

      > Poradźcie mi, jak nie bać się, że ukochany człowiek ode mnie nie odejdzie. Jak
      > zdobić aby codziennie nie zabijać go moją tęsknotą i obawą? Jak nie martwić
      > ukochanego strachem. Przecież przyjedzie moment, że on znienawidzi histeryczkę,
      >
      > która codziennie płacze, boi się i obciąża go swoimi wyimagowanymi stresami.
      > Przecież w każdym jego słowie i czynie widać że mnie kocha. Dlaczego się boję
      > że odejdzie????

      Droga Ellesine (cóż za okropne imię:)))

      Czy nie wydaje Ci się że dyskusja jest bezprzedmiotowa? Jeżeli piszesz że kocha,
      i co gorsza wiesz i czujesz że kocha, to skąd te lęki, płacz i smutek? A może
      jego słowa i czyny nie są wystarczająco jednoznaczne?
      Nie wierz w to, że ktoś da Ci jednoznaczną radę "co robić?". Wstępna rada na
      teraz to mniej histerii, a więcej zaufania. Chyba że nie ufasz w jego szczerość,
      uczucia, miłość. Jeżeli kocha, a wierzę że kocha, to zrozumie i wybaczy zmienność
      nastrojów. I zrobi wszystko, aby mniej było płaczu, tęsknoty i lęku przed
      rozstaniem. I Ty też powinnaś w to uwierzyć. Znasz takie słowa jak wiara,
      nadzieja, miłość. A więc wierz, miej nadzieję i kochaj. I będzie dobrze.

      Pozdrawiam, Ha-Ga:)))
      • ellesine Re: Jak sie nie bać? 10.02.02, 19:26
        Kochana(y) Ha-ga!
        Zakochałam się, we wspaniałym dobrym i wyrozumiałym człowieku. Zakochałam tak
        mocno, że nie wyobrażam sobie, że mógłby mnie zostawić. Mam wrażenie że wtedy
        cały mój swiat by runął. Czy jak mu to mówię to przypadkiem go nie szantażuję i
        nie wymuszam na nim bycia przy mnie? Na początku znajomości obiecaliśmy sobie
        szczerość, zaufanie i jak do tej pory tak ja, jak i On jesteśmy szczerzy. Może
        mój lęk o niego wynika z tego że jesteśmy od siebie oddaleni, że są momenty w
        których mimo wielkich chęci, nie możemy sie usłyszeć ani zobaczyć? Może moja
        bezgraniczna tęsknota powoduje lęk o Nas? Każde spotkanie jest dla mnie czymś
        wspaniałym, każda rozmowa sensem życia. Czy można kochać bez opamiętania? Wiem
        i czuje że mnie kocha, wierzę że nie zostawi mnie samej. Mimo wszystko w
        samotnej chwili boje się i tego strachu nie mogę opanować. Nie chcę go
        zniechęcić swoimi humorami. Jestem taka szczęśliwa przy nim. Na razie mnie
        kocha i rozumie a co bedzie dalej? Czas pokaże....
        • ha-ga Re: Jak sie nie bać? 10.02.02, 19:33
          Droga Ellesine (cóż za okropne imię:)))

          A czy przypadkiem Twoje lęki nie biorą się stąd, że zbytnio wyidealizowałaś
          tego człowieka? Może nie jest on taki dobry i wspaniały? Może Twoja intuicja i
          instynkt samozachowawczy próbują Cię ratować przed tą sytuacją? Ludzie idealni
          nie istnieją. W każdym drzemią jakieś wady, słabostki i ograniczenia. Zastanów
          się czy człowiek ten wart jest Twojego poświęcenia, wiary i zaufania. Może zbyt
          dużo łez przez niego wylałaś?

          Pozdrawiam Ha-Ga:))
          • ellesine Re: Jak sie nie bać? 10.02.02, 20:06
            Kochana(y)!
            Co oznacza wyidealizować kogoś?
            Przecież patrząc widzę dobre, czułe oczy, słuchając słyszę głos - spokojny,
            cierpliwy. Spotykając się widzę i czuję gesty. W każdym słowie i geście widać i
            czuć miłość. To jest jak sen, który chcielibyśby aby si sprawdził i nareszcie
            po latach czekania jest prawdziwy i realny. Dlatego boję się obudzić. Znasz
            piosenkę Kukulskiej?
            • ha-ga Re: Jak sie nie bać? 10.02.02, 20:11
              Kochana Ellesine (imię w dalszym ciągu paskudne:))

              No to jak z niego taki cukiereczek to czego się, kurrrrrr....de, boisz????


              Pozdrawiam, Ha-Ga:))
              • ellesine Re: Jak sie nie bać? 10.02.02, 20:55
                Kochana(y) Ha-Ga! (z Twojego nicka nie wynika płeć, też jakiś taki bez
                sensu:)))))

                Każda chwila z nim jest dla mnie szczęściem, każde rozstanie smutkiem. Każde
                czułe słowo radością i każde choć niezawinione nieporozumienie bólem. Zawsze
                tak jest w miłości. Strach zawsze towarzyszy miłości a szczególnie takiej jak
                moja. Pozbawionej na codzień tego jedynego, ukochanego. A jeśli po jakimś
                niewielkim nieporozumieniu nie odezwie się? Wiem, że są to pytania retoryczne,
                bo czy znamy przyszłość. Mam wiarę i miłość. Mam jej więcej niż sama możesz
                sobie wyobrazić. Tak jak mam nadzieję, że moja miłośc będzie trwała zawsze.
                Staram się nauczyć żyć z moją miłością, staram się pół roku, ale mimo tych
                starań moja tęsknota i strach momentami mnie paraliżuje i wtedy jakiekolwiek
                logiczne myślenie jest nie możliwe.
                • Gość: inka Re: Jak sie nie bać? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.02.02, 23:16
                  ellesine napisał(a):

                  > Kochana(y) Ha-Ga! (z Twojego nicka nie wynika płeć, też jakiś taki bez
                  > sensu:)))))
                  >
                  > Każda chwila z nim jest dla mnie szczęściem, każde rozstanie smutkiem. Każde
                  > czułe słowo radością i każde choć niezawinione nieporozumienie bólem. Zawsze
                  > tak jest w miłości. Strach zawsze towarzyszy miłości a szczególnie takiej jak
                  > moja. Pozbawionej na codzień tego jedynego, ukochanego. A jeśli po jakimś
                  > niewielkim nieporozumieniu nie odezwie się? Wiem, że są to pytania retoryczne,
                  > bo czy znamy przyszłość. Mam wiarę i miłość. Mam jej więcej niż sama możesz
                  > sobie wyobrazić. Tak jak mam nadzieję, że moja miłośc będzie trwała zawsze.
                  > Staram się nauczyć żyć z moją miłością, staram się pół roku, ale mimo tych
                  > starań moja tęsknota i strach momentami mnie paraliżuje i wtedy jakiekolwiek
                  > logiczne myślenie jest nie możliwe.

                  A czy te rozstania sa takie nieuniknione? Czemu? Nie możecie tego troche zmienić?
                  Ten lęk myślę że jest w każdym - tylko mniejszy i głębiej... Pomyśl - ludzie
                  umieraja, prędzej czy później. Czasami niestety prędzej. Ja sie nie bałam że mnie
                  zostawi - i zostawił nieodwołalnie - bo odszedł na tamten swiat jakieś 40-50 lat
                  za wczesnie...
                  No i co ?
                  • ellesine Re: Jak sie nie bać? 11.02.02, 19:07
                    Kochana!
                    Kiedy jest nam dobrze z drugą osobą, kiedy jesteśmy blisko siebie, wtedy nie ma
                    we mnie strachu ani obaw. Najbardziej boje się samotnych chwil bez możliwości
                    kontaktu. Razem z Nim jest tak dobrze.....
                    Bardzo Ci wspólczuję i wyobrażam sobie co musiałaś przeżyć.
                    Jednak nie potrafię znaleźć w sobie tyle siły, żeby w Naszą znajomość
                    wkalkulować ryzyko rozstania. Poprostu nie potrafię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka