Dodaj do ulubionych

Może ktoś jest....

29.02.04, 20:11
Kurcze,powiedzcie czemu 21 letni student ze stolicy nie może znalęźć
normalnej dzieczyny,może tu jakąś znajde...
Obserwuj wątek
    • iwannabesedated moze 29.02.04, 20:46
      masz malego slonko? Czycos?
      • gazeg Re: moze 01.03.04, 00:23
        iwannabesedated napisała:

        > masz malego slonko? Czycos?

        Musisz poprostu sie odpowiednio zachwalic. Zrob kurs marketingu.
        • quickly Moja kolejna ksiazka... 01.03.04, 06:16
          gazeg napisał:

          "Musisz poprostu sie odpowiednio zachwalic. Zrob kurs marketingu."

          mkong jest jeszcze mlody…
          Moze powinienem dac mu pierwsza lekcje?

          Wyglada na to, ze zaczne kolejna ksiazke… Czyli, moi kochani:

          “PORADNIK ZOLTODZIOBA, CZYLI: I TY MOZESZ ZOSTAC CASANOWA”

          Moim skromnym zdaniem, kazdy mezczyzna moze miec kazda.
          Tylko musi spelnic kilka warunkow…

          1. Dobrze jak masz zdrowe cialo. Nic tak nie podnieca kobiety jak zadbane rece
          (pamietaj ono zawsze patrza na paznokcie, a twoje rece traktuja, jako przyszle
          narzedzie pieszczot erotycznych). Do tego plaski brzuch i zadbane zeby (a co
          za tym idzie swiezy oddech) i masz 30% sukcesu. Reszte da sie jakos przemycic.
          Wbrew pozorom (do tego, co iwannabesedated napisal wczesniej w tym watku),
          wielkosc ptaszka, nie jest sprawa smierci lub zycia...

          2. Zacznij uzywac jakiejs dobrej wody kolonskiej, bedzie to na nia dzilalo, jak
          plachta na byka (nawet wtedy, gdy ona bedzie juz z kims innym – co jest
          oczywiscie, jak znam kobiety, nieuniknione). Nie zdziw sie, jak jej nowy facet,
          bedzie zmuszony przez nia uzywac tej samej, albo podobnej, wody…

          3. Musi byc silny psychicznie. O, to jest warte przynajmniej 40%! One nie
          cierpia mamisynkow. Co ja ta mowie nie cierpia!: RZYGAC IM SIE CHCE JAK WIDZA
          BRUDASA- EGOISTE!!! Np. idziesz do kuchni i chcesz pomoc jej pozmywac. Ona
          oczywiscie cos tam slodko mowi, ze sama to zrobi… Nie wierz jej! Bierz
          sciereczke, ja sama sadzaj na fotelu, wlacz muzyke, ta ktora najbardziej lubi,
          podaj jej herbate, kawe, piwo... cokolwiek ma w lodowce. Do tego usmiechnij
          sie! Sobie zrob tez drinka. Umyj te cholerne gary tak jak potrafisz – jak
          jutro bedzie musiala umyc je jeszcze raz, nie przejmuj sie. Bedzie myslala
          wtedy tylko o Tobie, a te gary beda dla niej delikatnie pobrzekiwac twoim
          imieniem!

          4. Dotrzymywac slowa – nie ludz sie, one niczego nie zapominaja… Jak zadzwoni i
          beczy przez sluchawke – MUSISZ do niej pojechac! Nie ma odwolania!

          5. Dawaj jej chociaz male drobiazgi. Niech uwierzy, ze myslisz o niej (tylko
          jak jej to dajesz, nie myl imion panienek – one tego nietoleruja).

          Czy mam pisac dalej?



    • krystymka Re: Może ktoś jest.... 01.03.04, 06:22
      niech sie nie kryguje do innych bab, bo to jest ohydne jak napisala ukladna.
      Silny psychicznie tak, nie ma plakac jak baba
      Woda kolonska - nieeeeeeeeeeee. Ma miec swoj czysty zapach.
      • krystymka Re: Może ktoś jest.... 01.03.04, 06:24
        Acha i jak lyka ciagle tabletki na bol glowy, tzn ze jest mieczak niepodatny na
        stres.
        • quickly Co Ty tam mala wiesz... 01.03.04, 07:31
          "Acha i jak lyka ciagle tabletki na bol glowy, tzn ze jest mieczak niepodatny
          na stres" Chyba powinno byc "podatny" na stres? Ale nie bede zbytnio
          upierdliwy... Czasami jak mnie boli glowa (oczywiecie, jak wszyscy wiedza, od
          nadmiaru dolarow :))) to biore panadol. Czy to znaczy, ze jestem mieczczakiem?

          Co do wody kolonskiej, lub dobrej meskiej perfumy, to jestes kotek w totalnym
          bledzie. Widocznie sie jeszcze nie calowalas z kims, kto uzywal cos
          przyzwoitego. Delikatny, a zarazem mocny zapach na swiezo ogolonej meskiej
          twarzy... Wyobraz sobie, jak sie przutulsz do swojego kochanego i wiesz, ze to
          on, nie patrzac mu w oczy...

          Nie musisz tracic majatku. Wystarczy kupic mala buteleczke czegos, co pasuje
          mezczyznie. Wiesz, ze mam do dzisiaj jedna taka butelke? Nazywa
          sie "Masculine"... Nie wiem czy duzo kosztowala, czy jest markowa, czy w ogole
          jest z tych "lepszych". Nie wazne. To byl prezent od Niej. Dostalem ja kiedys
          od pewnej dziewczyny bedac jeszcze w Polsce. Boze, ile to juz lat!? Nasze
          drogi sie rozeszly. Pozakrecalo nas zycie. Nawet zakretka od buteleczki sie juz
          wytarla, tak jak cala ta buteleczka. Jakims cudem jest tam jeszcze jej
          polowa. Czasmi otwieram ja, czuje znajomy, przejmujacy zapach... Delikatny tak
          jak ona... Jej juz nie ma. Ale kilka molekul perfumy potrafi poruszyc
          wyobraznie, zaostrzyc to co juz sie zamazalo, obudzic znow, chociaz na krotka
          chwile, wspaniale wspomnienia...
          • krystymka Re: Co Ty tam mala wiesz... 01.03.04, 07:42
            quickly napisał:

            >. Czy to znaczy, ze jestem mieczczakiem?

            Ta, jestes mieczakiem, ale nie tylko z tego powodu.
            co do wody - to nadal twierdze ze to dla fircykow.
          • krystymka Re: Co Ty tam mala wiesz... 01.03.04, 07:43
            quickly napisał:

            > "Acha i jak lyka ciagle tabletki na bol glowy, tzn ze jest mieczak niepodatny
            > na stres" Chyba powinno byc "podatny" na stres?

            Tak, tak malutki powinno byc "podatny" - tutaj masz racje.
            • quickly No widzisz malutka... 01.03.04, 08:02
              ...chociaz w jednym sie zgadzamy. :)))

              A teraz juz musze isc. Na niebie zbieraja sie ciemne, ponure chmury. Chyba
              bedzie burza. Musze jeszcze dzisiaj zebrac w ogrodku banany, bo wiatr mi
              wszytsko zniszczy.

              Smutno jakos...
              • krystymka Re: No widzisz malutka... 01.03.04, 08:08
                smutno Ci? Moze masz depresje
              • Gość: calka aaa, aaa....... IP: *.media4.pl / 81.219.224.* 01.03.04, 19:56
                A, mi tez jakos smutno. Nauka jak to nauka - ale ile mozna sie uczyc?
                Ani z kims pogadac, ani pograc w totka ani w scrable. 4 rano.... wszyscy spia...
                • gidanka Re: aaa, aaa....... 01.03.04, 21:52
                  Gość portalu: calka napisał(a):

                  > A, mi tez jakos smutno. Nauka jak to nauka - ale ile mozna sie uczyc?
                  > Ani z kims pogadac, ani pograc w totka ani w scrable. 4 rano.... wszyscy
                  spia..

                  Jest tyle rzeczy do robienia. Spojrz naokolo - moze ktos potrzebuje pomocy.
                  Ja studiuje, ale tez pomagam starszym sasiadom, udzielam sie w schronisku dla
                  zwierzat, zajmuje sie mlodszym rodzenstwem. Mi ciagle czasu brakuje.
                  • krystymka Re: aaa, aaa....... 02.03.04, 06:38
                    ja regularnie czytam ludziom niewidomym
                    • quickly Re: aaa, aaa....... 02.03.04, 06:51
                      krystymka napisała:
                      "ja regularnie czytam ludziom niewidomym"
                      Brawo krystymka.

                      A ja w soboty ucze dzieci polskich emigrantow j. polskiego. Ale oni nie chca
                      sie uczyc! To klasa przed maturalna. Na lekcji gadaja mi po angielsku, ale nie
                      pozwalam im. Poza tym mam jeszcze klase maluchow i z nimi pracuje mi sie
                      najlepiej...
                      Wiedza juz co to jest orzel bialy i piosenki tez ich nauczylem. Znaja dni
                      tygodnia i nazwy miesiecy. Nawet ich nauczylem, ze jest "jeden czlowiek",
                      ale "dwoje ludzi", a nie "dwa czlowieki". I mowia juz mi "prosze pana", i sa
                      na ogolnie bardzo grzeczne...

                      • krystymka Re: aaa, aaa....... 02.03.04, 06:54
                        Nam od malego rodzice dawali obowiazki.MOwili ze nic nie dostaniemy za darmo.
                        Teraz wiele potrafie: dobrze gotuje, sprzata, wogole dobra ze mnie gosposia i
                        przyszla zona.
                        • krystymka Re: aaa, aaa....... 02.03.04, 06:57
                          quickly lubisz uczyc dzieci - musisz miec cala gromade - moze 6?
                          • krystymka Re: aaa, aaa....... 02.03.04, 06:58
                            krystymka napisała:

                            > quickly lubisz uczyc dzieci - musisz miec cala gromade - moze 6?
                            mam na mysli ze mussisz sie postarac zeby miec tlum swoich dzieci.
                            • quickly Re: aaa, aaa....... 02.03.04, 07:19
                              krystymka napisała:
                              "quickly lubisz uczyc dzieci - musisz miec cala gromade - moze 6?
                              mam na mysli ze mussisz sie postarac zeby miec tlum swoich dzieci."

                              Niestety, tak sie zlozylo, ze mam tylko jedno. Coreczke...
                              Poza tym nigdy nie bylem dobrym ojcem, ani mezem.
                              Moja corka wybiera sie Akademi Wojskowej...
                              • krystymka Re: aaa, aaa....... 02.03.04, 07:31
                                quickly napisał:

                                > krystymka napisała:
                                > "quickly lubisz uczyc dzieci - musisz miec cala gromade - moze 6?
                                > mam na mysli ze mussisz sie postarac zeby miec tlum swoich dzieci."
                                >
                                > Niestety, tak sie zlozylo, ze mam tylko jedno. Coreczke...
                                > Moja corka wybiera sie Akademi Wojskowej...

                                Pewnie jest sliczna. Ile ma lat?
                                • quickly Re: aaa, aaa....... 02.03.04, 07:35
                                  Wysoka, zgrabna. Po tacie, ma sie rozumiec...
                                  • krystymka Re: aaa, aaa....... 02.03.04, 07:36
                                    quickly napisał:

                                    > Wysoka, zgrabna. Po tacie, ma sie rozumiec...

                                    a mama jej jest piekna?
                                    • quickly Re: aaa, aaa....... 02.03.04, 07:39
                                      Czy jest piekna? Trudno powiedziec. Dawno sie nie widzielismy...
                                      • krystymka Re: aaa, aaa....... 02.03.04, 07:40
                                        quickly napisał:

                                        > Czy jest piekna? Trudno powiedziec. Dawno sie nie widzielismy...

                                        Ale kiedys jezeli byla piekna to corka bedzie piekna.
                                        Bedziesz sie mogl nia pochwalic.
                                        • quickly Re: aaa, aaa....... 02.03.04, 07:43
                                          Pochwalic? Komu?
                                          Cztery lata na Akademii, pozniej beda ja, jak mna, rzucac po swiecie...

                                          Musze juz konczyc. Zycze Ci udanego dnia. Musze jeszcze zrobic po drodze
                                          zakupy, bo kot i szczurek zdechna mi z glodu...
                                          • kohanek Re: aaa, aaa....... 02.03.04, 08:10
                                            quickly napisał:

                                            > Pochwalic? Komu?
                                            > Cztery lata na Akademii, pozniej beda ja, jak mna, rzucac po swiecie...
                                            >
                                            > Musze juz konczyc. Zycze Ci udanego dnia. Musze jeszcze zrobic po drodze
                                            > zakupy, bo kot i szczurek zdechna mi z glodu...

                                            Ja tez chce taka slodka 18letnia coreczke, kochanego promyczka.
                                            • brytan Re: aaa, aaa....... 02.03.04, 22:34
                                              ja mam przesliczna 18latke siostre, o ktora moja dziewczyna starsza od niej
                                              dziewczyna, jest strasznie zazdrosna.
                                          • taktaczka od fAnki wiernej... 04.03.04, 18:03
                                            Wiesz Quickly, tak sobie przeczytałam te rady dla młodzieńca i moge się tylko w
                                            pełni zgodzić...Wiedziałam żeś niegłupi. Jak miło się nie mylić;]i jeszcze
                                            jedno...Twoje wypracowanka ładniejsze od tych co przytaczasz:]zdecydowanie:]
                                            Buźka
                                            • quickly No to padam do nozek taktaczek... 05.03.04, 00:14
                                              Uzylas najpotezniejszej broni jaka dysponuje kobieta!

                                              Czyli cieplego, milego slowa, suto okraszonego pochlebstwem pod adresem
                                              mezczyzny.

                                              Skutek jest zawsze taki sam. Kazdy "samiec" moze Cie na poczatku zbyc slowem,
                                              zaprzeczyc, zignorowac, zamilknac, albo cos tam baknac sobie pod nosem, nawet
                                              glosno zaprotestowac. Ale te Twoje slowa zostaja, tam gdzies gleboko i chcac
                                              niechcac przyciagaja tego goscia jak potezny magnes do tego autorki pochlebnego
                                              tekstu. Facet nie ma nad tym kontroli. Kazdy mezczyzna potrzebuje pochlebstw
                                              jak trawa na wiosne. On chce byc pochwalony, wychwalony, zauwazony,
                                              poglaskany...

                                              Zawsze sie zastanawiam dlaczego kobiety tak rzadko uzywaja tej wspanialej
                                              broni. Jeszcze nie spotkalem, normalnego, zdrowego na umysle mezczyzny, ktore
                                              bylby w stanie sie oprzec "pochlebstwom"... A ja sie nie roznie od innych :)))

                                              • taktaczka Widzisz Quickly... ja to po prostu wiem;] 11.03.04, 17:39
                                            • krystymka Re: od fAnki wiernej... 05.03.04, 01:26
                                              ale kobieta tez musi byc na tyle inteligentna, by zauwazyc cos specjalnego w
                                              facecie. Quickly widze, ze inteligentne Cie fascynuja. Z glupia bys szybko sie
                                              znudzil i uschnal.
                                              • quickly Re: od fAnki wiernej... 05.03.04, 02:19
                                                krystymka napisała:
                                                "ale kobieta tez musi byc na tyle inteligentna, by zauwazyc cos specjalnego w
                                                facecie. Quickly widze, ze inteligentne Cie fascynuja. Z glupia bys szybko sie
                                                znudzil i uschnal."

                                                Kazda kobieta na "swoj sposob" jest inteligentna. Przynajmniej w porownaniu z
                                                bardzo wieloma mezczyznami trzeba im przyznac palme zwyciestwa.

                                                Moze my zrobic maly eksperyment.

                                                1. Kazda z pan czytajaca ten watek wybierzeze jakiegokolwiek mezczyzne (brata,
                                                stroza nocnego, sasiada). Bez roznicy.

                                                2. Powiedzcie mu PATRZAC PROSTO W OCZY!!!, ze ma cos milego w sobie, ze ma np.
                                                hmmm, powiedzmy: meskie rece, ladne oczy, piekna sylwetke, ladny glos, potrafi
                                                najlepiej na swiecie posprzatac podworko itp. Nie wazne. Jeden warunek. Musi
                                                to byc podane w stylu “slodkiego, aczkolwiek stanowczego kadzenia…”

                                                3. Poczekac.

                                                4. Kontakty po “kadzeniu” ulegna poprawie. Efekt murowany!

                                                5. Punkt ostatni. Nigdy, ale to nigdy nie mozna powiedziec mu, ze to
                                                nieprawda. Nie rancie faceta.

                                                • queensa Re: od fAnki wiernej... 05.03.04, 03:11
                                                  Nieprawda. Ja mam kolezanke, ktora poniewiera mezczyznami, a oni za nia
                                                  szaleja. Jeden przez drugiego staraja sie ja zdobyc.
                                                  • quickly Re: od fAnki wiernej... 05.03.04, 03:48
                                                    queensa napisała:
                                                    "Nieprawda. Ja mam kolezanke, ktora poniewiera mezczyznami, a oni za nia
                                                    szaleja. Jeden przez drugiego staraja sie ja zdobyc."


                                                    "...staraja sie ja zdobyc" !? Przypuszczam, ze bardziej adekwatne byloby
                                                    uzycie czasownika: "zaliczyc" lub podobnych, powiedzmy mniej eleganckich.

                                                    Nie znam Twojej kolezenki, ale przypuszczam, ze musi byc z niej zdrowa... o
                                                    przepraszam... chcialem powiedziec, musi byc bardzo atrakcyjna, "pociagajaca"
                                                    kobieta.

                                                    Ale jak znam facetow, ci sami co tak bardzo nadskakuja z niecierpliwoscia, jak
                                                    opetani jeden przez drugiego, rownie szybko zwijaja swoj majdan szukajac czegos
                                                    nowego...

                                                    Zalezy wiec czego sama szukasz.
                                                  • queensa Re: od fAnki wiernej... 05.03.04, 05:09
                                                    quickly napisał:
                                                    >
                                                    > Zalezy wiec czego sama szukasz.

                                                    Ja niczego nie szukam. Pisalam o ogolnie.
                                                    Ale faktem jest ze mezczyzni (odjac wyjatki))lubia zdobywac kobiety.Jak za
                                                    latwo przyjdzie to nie widza w niej wartosc.
                                                  • queensa Re: od fAnki wiernej... 05.03.04, 05:18
                                                    quickly napisał:


                                                    chcialem powiedziec, musi byc bardzo atrakcyjna, "pociagajaca"
                                                    > kobieta.

                                                    Tak, jest piekna, chyba w rzeczywistosci nie widzialam ladniejszej.Gdy idzie
                                                    przez ulice to wszyscy ja zauwazaja.

                                                  • quickly Re: od fAnki wiernej... 05.03.04, 06:38
                                                    queensa odpowiedzialas na moje podejrzenia, ze:
                                                    "Tak, jest piekna, chyba w rzeczywistosci nie widzialam ladniejszej.Gdy idzie
                                                    przez ulice to wszyscy ja zauwazaja."

                                                    no coz. Nie trzeba byc psychologiem, zeby sie tego domyslec.


                                                    ******************************************************************************
                                                    Zycze kazdej pani, aby znalazla w ten weekend cos pozytywnego u "swojego"
                                                    chlopa (o ile takiego ma).
                                                    Dlaczego nie zastosowac recepty dr quickly?

                                                    Mowimi gosciowi, nie z wierzby, ni z pietruszki, ze (tu mozecie cytowac za mna):

                                                    "Jest zupelnie inny niz wszyscy mezczyzni. Jest w tobie (tu wstawiamy jego
                                                    imie np. Mareczku) cos takiego, czego nie moga sobie wytlumaczyc. Moje
                                                    kolezanki tez to zauwazyly. Masz takie ladne, mocne meskie nogi..."

                                                    Wystarczy. Zadziala.
                                                    (Niestety, pewnym egzemplarzom plci meskiej trzeba formulke zaaplikowac kilka
                                                    razy, bo albo zapomna, albo do konca nie zrozumieja.)

                                                    Troche cierpliwosci.

                                                    W 9 przypadkach na 10, nasz kochany kaczorek wieczorem bedzie sobie od
                                                    niechcenia spacerowal w gaciach przezd lustrem i czekal na kolejne pochwaly pod
                                                    adresem swoich seksi nozek...
                                                  • queensa Hameryki nie odkryles quickly :-) 05.03.04, 06:46
                                                    komplementy dzialaja na wszystkie stworzenia: Mezczyan, kobiety, dzieci ,
                                                    zwierzeta. Powiedz pieskowi ze jest ladny, to merda ogonkeim tak zamaszyscie ze
                                                    o malo nie fiknie.
                                                  • quickly Re: Hameryki nie odkryles quickly :-) 05.03.04, 07:15
                                                    queensa napisała:
                                                    "komplementy dzialaja na wszystkie stworzenia: Mezczyan, kobiety, dzieci ,
                                                    zwierzeta. Powiedz pieskowi ze jest ladny, to merda ogonkeim tak zamaszyscie ze
                                                    o malo nie fiknie."

                                                    No to sie myslisz. Np. z kobietami jest zupelnie inaczej. Te potrzebuja do
                                                    komplementow "nastroju". Owszem lubia sie lapac, jak kazde zywe stworzenie,
                                                    ale nie mozna im latwo niczego wmowic...

                                                    Na przyklad, maz do swojej zony: "Masz takie ladne piersi..."
                                                    Ona zaraz glowkuje i kombinuje: "skad u niego mysli o piersiach? Skubany, chyba
                                                    ma kogos, bo porownuje...". Albo mysli sobie tak: "no tak, teraz mnie
                                                    pociesza, bo moje piersi zaczynaja tracic ksztalt i elastycznosc".
                                                    Czyli pierwsza rzecza w rozumowaniu kobiety jest podejrzliwosc.
                                                    Oprocz tego, komplement od kobiety do kobiety jest prawie zawsze traktowany
                                                    jako czystym sabotaz i kpina. Nieprawdaz kochanie panie?

                                                    W prawieniu kobietom komplementow, trzeba wiedziec co i kiedy, a do tego trzeba
                                                    byc bardzo spostrzegawczym, no i... no i miec do tego bardzo dobra pamiec!
                                                  • krystymka co do komplementow 05.03.04, 07:18
                                                    ale jak on prawi komplementy kazdej napotkanej, to one traca na szczegonosci
                                                    dla tej ukochanej
                                                  • quickly Re: co do komplementow 05.03.04, 07:27
                                                    krystymka napisała:
                                                    "ale jak on prawi komplementy kazdej napotkanej, to one traca na szczegonosci
                                                    dla tej ukochanej"

                                                    I masz tu pelna racje!
                                                    Do tej pory wyklady dr quickly, byly prostsze od budowy mlotka.
                                                    Powiedzialbym nawet, ze dziecinnie proste - az za proste!
                                                    Zaczynaja sie wiec schody. Obraz sciemnia fakt, ze z czasem komplementy moga
                                                    przeradzac sie w najzwyklejsze klamstwa... ale z drugiej strony pochlebcom,
                                                    jak historia pokazuje, z reguly wiodlo sie calkiem niezle. Czy nie mozna by
                                                    bylo jakos zgrabnie polaczyc jednego z drugim?

                                                    Szukamy wiec zlotego srodka...
                                                    (Ja nie musze, bo ja go znalazlem... Mam recepte!)

                                                    Niestey, na dzisiaj koniec wykladow. Zaczyna coraz mocniej wiac. Wlasnie
                                                    zaczyna sie cyklon.

                                                    Zycze udanego weekendu.
                                                  • krystymka Re: co do komplementow 05.03.04, 07:31
                                                    no a jaka jest Twoja recepta? Bo sam jedno glosisz drugie robisz
                                                    Prawisz tutaj kazdej komplementy :-)
                                                  • quickly Re: co do komplementow 05.03.04, 07:39
                                                    Recepta jest nie zawodna.
                                                    Sprawdzooooooona!
                                                    Kiedys napisze o tym ksiazke...

                                                    A teraz moj maly, mily promyczku musze juz leciec...
      • samowolny Re: Może ktoś jest.... 01.03.04, 10:07
        krystymka napisała:

        > Woda kolonska - nieeeeeeeeeeee. Ma miec swoj czysty zapach.

        no tak bo kobieta to musi faceta czuć..:))))))
    • jmx Re: Może ktoś jest.... 03.03.04, 01:10

      Normalna? T u t a j??

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=10607644&a=10607644

      Poczytaj i zmykaj, dobrze radzę ;-D
    • Gość: urek Re: Może ktoś jest.... IP: *.dyn.optonline.net 05.03.04, 06:57
      A, mi tez jakos smutno. Nauka jak to nauka - ale ile mozna sie uczyc?
      Ani z kims pogadac, ani pograc w totka ani w scrable. 4 rano.... wszyscy spia...

      Nauka to nauka, a Twoj nastroj jest Twoim wyzwoleniem,a to dlatego,
      ze sie zmienia.
      Kazda calka jest martwa,bo to tylko obiekt matematyczny,czyli nierealny,
      tak jak cala matematyka,w ktora ludzie tak wierza,podczas gdy nasza natura
      nie wydaje sie byc jej posluszna.
      A zatem,mysle ze teraz juz nie masz tych problemow,bo od tego czasu uplynelo
      wiele chwil,podczas ktorych zmienilas sie,i tak dalej bedziesz sie zmieniac.
      Az do Twojego szczescia,ktore pewnie juz niedlugo zawita do Ciebie.
      A potem bedziesz wspominac calki i to co sie stalo.
      • krystymka urek, co to wszystko ma znaczyc? 05.03.04, 07:14
        Jakis niezrozumialy post, i kto tutaj mowi ze jest smutno?
        Jaka martwa calka?
        • Gość: jurek Re: urek, co to wszystko ma znaczyc? IP: *.dyn.optonline.net 05.03.04, 07:19
          krystymka napisała:

          > Jakis niezrozumialy post, i kto tutaj mowi ze jest smutno?
          > Jaka martwa calka?

          Nie martw sie moja droga,ja tutaj pomylilem sie w moim imieniu,
          jak roniez chcialem jak najlepiej odpowiedziec na post niejakiej
          "Calki" powyzszy zreszta.
          to wszystko,co chialem zrobic,jezeli to jest zlem,to przepraszam.



          • krystymka Re: urek, co to wszystko ma znaczyc? 05.03.04, 07:22
            urku wygladasz mi na propoka: "ze szczescie zawita"
        • krystymka Re: urek, co to wszystko ma znaczyc? 05.03.04, 07:19
          juz mam:-))) urek to quickly
          • quickly Re: urek, co to wszystko ma znaczyc? 05.03.04, 07:35
            krystymka, na litosc boska!
            My piszemy z dwoch roznych kontynetow: Jurek z USA, a ja z Australii.

            adress Jurka: Jurek IP: *.dyn.optonline.net

            Po drugie nie mam zwyczaju podszywania sie. Nigdy tego nie robilem. Chociaz
            przepraszam. Raz dla zartu, nazwalem sie maniak_z_siekiera. Pamietam meduza4,
            biedna sie nabrala. Nigdy mi sie tak przykro nie zrobilo na tym forum, jak
            wlasnie wtedy. Do tej pory mam moralniaka!

            Jestem ciekaw co sie dzieje z meduza4 i messja i jan_kiem ...
            • Gość: jurek Re: urek, co to wszystko ma znaczyc? IP: *.dyn.optonline.net 05.03.04, 07:45

              Tak masz racje,pisze z usa, i nie jestem "quickly",
              raczej speedly jak ten "Gonzalez".
              Ale wracajac do rzeczy to trudno mi cos tutaj powiedziec,
              bo jestem zwyklym czlowiekiem,i nie za bardzo znam sie na psychologii,
              a juz na romantyce niejakiej to wogole.
              Kiedys bylem zakochany,tyle tylko z tego pamietam,ze to byl niezly czas,
              bo chialem wtedy zmieniac caly swiat,jak zwykle to robi czlowiek taki,
              czyli oblakany miloscia.
              Niestety,ale swiata sie zmienic nie da,a to dlatego,ze nie nam w niego
              ingerowac;my tylko mozemy sobie cos tam zrobic na swoim podworku,ale swiat
              to wielka rzecz,i nawet takiemu Prezydentowi USA wydaje sie ze zmienia swiat,
              a to nie jest prawda,bo swiat jest taki sam jak przed jego wyborami,dlatego
              on chce byc dalej prezydentem,bo mysli ze tym razem,to napewno zmieni swiat,
              a to nieprawda,bo nikt swiata nie moze zmienic,tylko ten kto jest zakochany.
              I nikt wiecej.
              • krystymka Re: urek, co to wszystko ma znaczyc? 05.03.04, 08:05
                moze mu sie nie uda zmienic swiata, ale dobre checi sie licza.
                • Gość: jurek Re: urek, co to wszystko ma znaczyc? IP: *.dyn.optonline.net 05.03.04, 08:12
                  krystymka napisała:

                  > moze mu sie nie uda zmienic swiata, ale dobre checi sie licza.

                  Jak to sie mowi, "dobrymi checiami to pieklo wybrukowano".
                  Tutaj potrzeba czlowieka,ktory jest bezwzgledny jak Saddam H.
                  i na tym tle dopiero rodzi sie milosc,taka jak w Iraku;
                  tam ludzie umieraja dlatego tylko,ze ktos chce ich dobra i nie pyta o to.
                  ilez tam jest cierpienia i milosci sponiewieranej,a kto o to dba?
                  oczywiscie sily specjalne usa.
                  ja wole inna milosc,ta cicha,ktora nie przeszkadza nikomu,
                  bo milosc dobra jest,i nikomu nie zazdrosci,w kazdym poklada nadzieje..itd.
                  tylko taka milosc zwyciezy swiat,a jak nie wierzysz w to,to Twoja sprawa,
                  ja wierze,bo glupi jestem i malo wyksztalcony (nie mam tytulu profesora).
                  • Gość: calka Re: urek, co to wszystko ma znaczyc? IP: *.ok.ae.wroc.pl 05.03.04, 14:47
                    urek. Teologiem jestes? Tak, całki sa martwe. Mnie od dzieciństwa
                    uczyli: "Tylko nie idź na matematykę.... bo tam wszystko jest nierealne"
                    Fajny post napisales, pocieszajacy. Nie, nic sie nie zmieni, nic sie nie zanosi
                    i niewiem dlaczego jest jak jest. Gdybym wiedziala - sprawa bylaby prosta. ALe
                    niewiem. Stalam sie zimnna i martwa bo tylko tak potrafie na to patrzec,
                    inaczej umarlabym z zalu, tesknoty i rozczarowania. A teraz jest zimno. Jest
                    zimno, chlodno i spokojnie. Nikt sie nie wtrynia, nikt nie wie o co chodzi.
                    I tak juz bedzie......
    • Gość: artez Re: Może ktoś jest.... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.03.04, 14:05
      bo to zle kobiety sa!!!
      • brytan Re: Może ktoś jest.... 05.03.04, 22:57
        martwe, zimne sa zle.
    • gazimierz do calki 05.03.04, 23:00
      quickly napisal ze bedziesz zawsze jego aniolkiem, a Ty nieszczesliwa??
      Moze za duzo chcesz nadrapac od zycia.
      • Gość: calka od calki IP: *.media4.pl / 81.219.224.* 06.03.04, 14:34
        Za dużo? Nadrapac? Rzecz w czym innym. Tu chodzi o pewna sprawe. Jest ona taka,
        że...poprostu nie spotkalam sie z czymś podobnym nigdy i dlatego nie potrafie
        jej rozwiazac.
        A jestem (bylam) dobra matematyczka. Przed matura przerobilam ponad 1600 zadan,
        z reka na sercu. (Wszystkie policzylam) (Przy czym z polskiego uczylam sie
        tylko tydzien i jakos zdalam). rozwiazywalam zadanie 1-no za drugim, a jak
        czegos nie rozumialam to zastanawialam sie troche i szlam dalej. Potem znow
        wracalam i bywalo tak, ze musialam spytac kogos bo byly nie do rozwiazania.
        A to jedno zadanie, ktore probuje rozwiazac trwa i trwa, i nikt mi jeszcze nie
        odpowiedzial na to 1 no pytanie. Napisalabym doktorat na ten temat.
        Dalam sobie juz spokoj. Ale kiedy czytam wasze powyzsze wypowiedzi trafia mnie,
        bo jestescie bardzo, ale to bardzo blisko odpowiedzi......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka