Dodaj do ulubionych

Żałosne...

06.08.04, 10:52
Zrobiliście z romantycznego forum rynsztok, niby dorośli, wykształceni a
zachowanie i słowa można do ścieków porównać...Spadam stąd. Cześć.


PS. Oczywiście dotyczy to tylko niektórych osób.
Obserwuj wątek
    • kajka27 Re: Żałosne... 06.08.04, 10:52
      ja????????? no gdziez bym smiala!..........
    • troll16 Re: Żałosne... 06.08.04, 10:56
      Larixie, ja tez ostatnio nie moge czytac co poniektórych tekstów.

      Ps. mam nadzieje, ze dostałes ostatniego maila ode mnie
      • larix31 Re: Żałosne... 06.08.04, 10:58
        Tak trolinko dostałem i dziękuję...Pozdrawiam
    • zenonlenon Re: Żałosne... 06.08.04, 11:10
      kogo nazywasz doroslym i wyksztalconym?
      nie no larix, nie badz taki obrazalski
      tu jest naprawde fajnie choc bez ciebie to juz nie bedzie to samo.
      mam cie blagac?
      nie swiruj kurva facet
      przepraszam znowu mi sie wypsnelo.
      zenuś
    • hetacus Re: Żałosne... 06.08.04, 11:51
      Jest tu obecnie trochę prostactwa, ale niech no tylko wrócą po wakacjach
      harrieta, mandaryn_ka, meg25, samowolny, white.falcon (kolejność alfabetyczna)
      to forum odzyska swoje prawdziwe oblicze.

      Pozdrawiam tych którzy na to zasługują. Resztę mam w d****
      • hetacus no i jeszcze... 06.08.04, 11:52
        ...m_aliny strasznie tu brakuje...
      • zenonlenon Re: Żałosne... 06.08.04, 11:57
        cześć hetacus
        a jak ja Ci sie podobam
        tylko szczerze, nie owijaj w bawełne.
        zreszta musze Ci powiedziec, ze chociaz na poczatku nie robie najlepszego
        wrazenia
        to potem okazuje sie ze tak naprawde jestem lagodnym wrazliwym romantycznym
        facetem
      • kajka27 Re: Żałosne... 06.08.04, 11:58
        mialam sie juz nie odzywac, bo niby sie z wami zgadzam,
        ale wiecie co chlopcy?:


        hetacus napisał:

        > Jest tu obecnie trochę prostactwa, ale niech no tylko wrócą po wakacjach
        > harrieta, mandaryn_ka, meg25, samowolny, white.falcon (kolejność
        alfabetyczna) > to forum odzyska swoje prawdziwe oblicze.


        forum -to nie prywatne miejsce paru "stalych bywalcow" ktorzy decyduja czy
        aktualne oblicze forum jest "prawdziwe" czy "nieprawdziwe"


        > Pozdrawiam tych którzy na to zasługują. Resztę mam w d****

        masz racje, ze aktualnie "jest tu troche prostactwa",
        wlasnie dolaczyles do tej grupy,

        "duma i styl" a "pycha i wywyzszanie sie"-to dwie cechy zazbyt czesto mylone ze
        soba,
        miejcie to laskawie na uwadze segregujac osoby wypowiadajace sie
        na "romantykow" i "prostakow"
        amen.
        • zenonlenon Re: Żałosne... 06.08.04, 12:01
          kajuś
          brawo
          sam bym tego lepiej nie ujął
        • hetacus do kajki27 06.08.04, 12:22
          1. W pewnym sensie masz rację. O obliczu forum decydują wszyscy którzy na nim
          akurat są,niezależnie od stażu i sposobu wypowiadania się, ot demokracja -
          każdy, niezależnie czy mądry czy głupi ma te same prawa. Ale przykre, że tak
          duzo tu erotomanów i kretynów
          2. Wymieniając kilka zaprzyjaźnionych osób chciałem podkreślić, że jest więcej
          normalnych osób które tu bywają, które rzeczywiście chcą pisać na forum
          romantica i nie są tu przypadkiem. Oczywiście, że i wśród nowych są ciekawe i
          mądre osoby jak chocby kamea5, libressa, czy malinka48.
          3. Użycie słowa d**** (ze względu na obecność Pań wykropkowałem) skutkuje
          automatycznym zaliczeniem do grona prostaków ? No to mnóstwo literatury
          pieknej zostało napisanych przez prostaków, ot chocby przez prostaka Wańkowicza
          4. Ponadto to sformułowanie nie jest mojego autorsta ("pozdrawiam wszystkich
          którzy..." itd), to cytat z listu jednego z "kaskaderów" polskiej literatury XX
          wieku
          5. Przyłączam się do larixa31 i na razie znikam z tego forum. Nie odpowiada mi
          jego "demokratyczność". Sądziłem, że parę inteligentnych osób zrozumie co mam
          mysli pisząc wczesniejszy post. Twoja odpowiedź wskazuje, że niekoniecznie
          miałem rację.
          6. Nie chcąc zostawiać za sobą spraw nie załatwionych bardzo przepraszam jeśli
          Cię uraziłem. Nie miałem takich intencji

          hetacus
          • zenonlenon ja tez do kajki 06.08.04, 12:37
            kajka
            wiem ze mnie nie lubisz
            ale kurde, przeciez ten koles tu jakies akademickie zabawy uprawia..
            wypowiedz w punktach,zarys wykladu
            ale pan profeska hetacus, ktory niestety znika z tego forum (nad czym boleje
            dusza ma) jest, powiedzmy sobie szczerze troszke nudziarzem.
            ja natomiast jestem:
            1. fajny
            2. miły i lagodny jak baranek
            3. do rany przyłóż
            4. łyżkami można mnie jeść
            5. mam ładne ciało
            6. i jeszcze piekniejszą dusze
            7. jak trzeba to przyłoże
            8. ale nigdy nie uderzyłbym kobiety

            • kajka27 Re: ja tez do kajki 06.08.04, 12:50
              alez sie podlizujesz :))))))))

              mam taka znajomą, piękna dziewczyna, laseczka, miła, pracowita, uczynna ....
              -ale jak usta otworzy to uszy więdną i mina rzednie ,i nawet te wszystkie
              powyższe przymioty nie pomagają ... :)
              • zenonlenon Re: ja tez do kajki 06.08.04, 13:28
                kajka jestes naprawde cudowna
                kazda Twoja wypowiedz łagodzi odwieczny bol mojej duszy
                (sory za te pierdoly, ale musze troche poudawac romantycznego bo sie jeszcze
                inni poobrazają)
                faktycznie troche sie podlizuję
                ale to tylko dlatego
                ze
                wydajesz mi sie najfajniejszą osoba na tym forumie.
                tym razem zupelnie serio.
                buziaczki
          • libressa do hetacusa @ :) 06.08.04, 12:49
            ---
            Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
          • kajka27 Re: do kajki27 06.08.04, 13:07
            wiesz co?
            wypowiada sie tu pare osob na krzyz i troche wiecej nickow,

            zamiast odstawiac zniesmaczone pozy nalezy dzialac,
            odchodzicie to odchodzicie, dorosli sami podejmuja decyzje tylko po co o tym
            krzyczec jakby was co najmniej stad bezprawnie wysiedlano ? ludzie toz to
            forum, nie macie obowiazku zasiedzenia "nieprzypadkowego"tutaj,

            "wy zrobiliscie rynsztok", "wy smiecicie", "wy prostactwo".... itd, a do jasnej
            anielki gdzie "wy" byliscie w tym czasie ?

            najprosciej napisac "apel do politykow" a samemu zalazyc raczki albo
            zrejterowac, wrocic jak "ktos inny" posprzata "nasza" enklawe,

            Smieszne to troche,



          • kamea5 Re: do kajki27 07.08.04, 14:16
            ...drogi hetacusie ,juz Cie lubie i stawiam poranna kawke...małą czarną
            oczywiscie ,bez dodatków...;)))
    • malinka48 Re: Żałosne... 06.08.04, 12:45
      larix,a może otworzymy forum na statku na Wiśle,dają tam piwo dobre:)))
    • Gość: jmx ech nowicjusze ;-))))) IP: *.opa-carbo.com.pl 06.08.04, 17:32

      Rok, półtora temu to tu naprawdę się dobrze działo. Potem nadeszli nowi i forum
      zamieniło się w kronikę życia niemałżeńskiego i biurowe pogaduszki otwarte od
      9.00 do 15.30. Nie przypominam sobie by ktoś ze "starych" wysuwał jakieś
      zarzuty?

      A Messsja to dopiero dawała popalić ;-DDDD (to a propos dorosłych,
      wykształconych i nie chamskich)

      Chyba nie ma co się obrażać, jesli sie uważa że jest źle i "nie na tym
      poziomie" to tym bardziej należy samemu cos napisać i poziom pokazać. Choćby po
      to by inni mieli się na czym wzorować ;-)

      Pozdrawiam wszystkich, tych, których nie znam też a większość tu takich :-)))
      • twardziellka Re: ech nowicjusze ;-))))) 07.08.04, 13:09
        no ale moze konkretnie wskazesz ktore osoby sa prostackie. Daj im szanse sie
        poprawic. Krytyka ma byc konstruktywna!
        • white.falcon Nieplanowane epitafium chyba... 07.08.04, 13:32
          Nieładnie jest wskazywać na kogoś palcem, bo bardzo łatwo jest znaleźć się w
          sytuacji wskazanego palcem. Jeżeli ktoś odbiera powyższe treści jako skierowane
          do niego, to trudno. Jego sprawa.

          Na marginesie - Jmx mówi prawdę. Drzewiej tu się dopiero działo
          i "przepychankę" na wątku z perspektywy moich wczesniejszych doświadczeń bitew
          forumowych (a były tu i wojny - vide przeglądarka) odbieram jako zamieszanie w
          misce z wodą. Jak ktoś ciekaw, to niech zainteresuje się archiwalnymi
          dyskusjami z Messją. Naprawdę jest co poczytać, a przy odrobinie wyobraźni
          (postawieniu się na miejscu jej dyskutantów) można wyobrazić, jak co
          poniektórzy w ferworze dyskusji czuli się. Właściwie to mi Messji trochę
          brakuje, bo wprowadzała niezły zamęt i atmosferę - hmmm niepowtarzalną. Czasem
          człowiek się zastanawiał dziesięć razy, czy napisać o czymś, czy ze względu na
          jej obecność - lepiej nie. Oj, było, było. ;-) Ale kogo interesują nasze
          wspominki, Jmx? Chyba nikogo. Epitafium mi jakieś wyszło. ;-)
          • twardziellka Re: Nieplanowane epitafium chyba... 07.08.04, 13:42
            white.falcon napisała:

            > Nieładnie jest wskazywać na kogoś palcem, bo bardzo łatwo jest znaleźć się w
            > sytuacji wskazanego palcem. Jeżeli ktoś odbiera powyższe treści jako
            >skierowane

            Nieladnie? Hipokryzja z Ciebie bije, bo zaraz potem wskazujesz Messje PALUCHEM.

            • white.falcon Re: Nieplanowane epitafium chyba... 07.08.04, 15:11
              Co ma piernik do wiatraka? Akurat Messję wspomniałam w kontekście bardziej
              burzliwych historycznych burz forumowych, niż ta, a NIE w kwestii wskazywania
              na bycie lub nie bycie przez kogoś jakimś tam. Akurat to - kto jakim jest -
              jest mi głęboko obojętne i nie jestem uprawniona do szufladkowania kogokolwiek
              (każdy ma swój poziom rozwoju i trzyma się tego, co uzna za zgodne z jego
              osobą, czym świadczy o sobie) - najwyżej czegoś nie czytam, jak mi nie podobają
              się teksty któregoś z Autorów. Gwoli wierności: Messja akurat nie używała
              wulgarnego języka i potrafiła powalająco z nóg dociąć lub dopiec komuś.
              Przynajmniej było to, co pisała - zaskakujące, niebanalne i zastanawiające. ;-)
    • kamea5 Re: Żałosne... 07.08.04, 14:10
      ...jest to kolejne Forum w ktorym to pojawiaja sie ludzie,probujacy wyładowac
      swoja gorycz na innych...jestesmy wolni,piszemy o wszystkim i czasem o niczym
      jesli sprawia nam to przyjemnosc...tylko po co chamstwo i wulgaryzmy...???moze
      nalezy załozyc Forum Frustratów i tam obrzucac sie błotkiem i uzywac sobie do
      woli,ale świadomie...dla niektórych bycie tu to zabawa a dla innych wybawienie
      z samotnosci i moznosc nawiazania dialogu...życze wszystkim miłego dnia i
      wieczoru oczywiscie...:)))...a ja jeszcze popracuje ,podobna praca
      uszlachetnia...:))***
      • white.falcon Re: Żałosne... 07.08.04, 15:16
        Raczej normalne - net wyzwala w ludziach i to, co dobre i to, co złe. Na FR od
        zawsze można było znaleźć i, jak to nazywasz, Kameo5, błotko i dobre słowo. Po
        jakimś czasie pisania na forum człowiek uodparnia się na to pierwsze i odzywa
        się tylko na zarzuty stawiane z sensem, pomijając milczeniem wulgaryzmy.
        Natomiast coraz bardziej zaczyna cenić sobie dobre słowo, sympatię i p.t.
        rzeczy. I jednego i drugiego jest tu pełno - wybór należy do każdego z nas.
        Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i aż ludźmi, choć nie każdy to rozumie od
        pierwszego kopa.
        • kamea5 Re: Żałosne... 07.08.04, 22:03
          ...zgadzam sie z Tobą/mimo wszystko/wybor nalezy do nas...:))moze zbyt krotko
          jestem w necie i pewne sytuacje mnie bulwersuja,pomimo mojego duzego poczucia
          humoru...ja traktuje bycie tu jako pewnego rodzaju rozrywke,oderwanie sie od
          rzeczywistosci...cos tam juz przezyłam i pewne kwestie oceniam z
          dystansem...wydaje mi sie ze wiekszosc tu obecnych ma smutne doswiadczenia za
          soba,oczekuja zrozumienia,wsparcia,pokaznia innego wymiaru zycia...czegos
          pozytywnego...a tu przykra niespodzianka,ktos probuje pokazac swoje Ja w
          najgorszym wydaniu...mozna zartowac,bawic sie ,ale nie szydzić i obrazac...:)
          • white.falcon Także o forum i nie tylko... 08.08.04, 15:03
            Zgadzam się z Tobą, Kameo5. W większości ludzie przychodzą na FR z nastawieniem
            na dobrą zabawę słowną lub dlatego, że chcą na jakiś temat podyskutować lub
            podzielić się swoimi przeżyciami (czasem przychodzą ludzie, którzy nikomu w
            realnym świecie nie powiedziałyby tego, o czym piszą na forum lub rzeczywiście
            mają jakiś problem i chcą poznać zdanie innych ludzi lub też skorzystać z ich
            doświadczenia, bo może ktoś już miał podobne). Czasem jednak zdarzają się
            osoby, które chcą odegrać się na Bogu ducha winnych ludziach za swoje jakieś
            tam niepowodzenia, hołdując zasadzie "jak ja mam źle, to dlaczego inni mają
            mieć lepiej" lub też wyładować się na kimś. A czasem są to głupi ludzie,
            uważający, że w necie można bezkarnie komuś dokopać, którzy zapominają, że za
            każdym nickiem jest żywy człowiek, którego niezasłużone złe słowo może zaboleć.
            Różnie jest. Nie uważam, że w przypadku dwóch ostatnich przykładów tak być
            powinno. Nie akceptuję tego, ale niestety, trzeba z tym się pogodzić, a czasem -
            w przypadku bzdurnego spamu lub ewidentnych wulgaryzmów - "pójść" z tym do
            Adminów (choć nie jestem zwolenniczką "latania" do nich - staram się załatwiać
            jakieś swoje netowe konflikty samodzielnie).

            Ja FR mimo wszystko lubię. Przyszłam tu dość dawno i... ugrzęzłam. Ciekawie
            jest obserwować transformację forum (trochę jak w krzywym źwierciadle - odbija
            ono rzeczywistość), poznawać innych ludzi, uczestniczyć w życiu tego netowo-
            realnego świata. Jeżeli zajrzysz do przeglądarki archiwalnej, to zauważysz, że
            kiedyś organizowaliśmy fajne spotkania forumowe, a dyskusje (ale na temat
            poglądów i opinii!!!) były naprawdę ciekawe i ostre. Ja dotąd utrzymuje kontakt
            z kilkoma osobami w realnym świecie, które już nie piszą na FR (choć skądinąd
            wiem, że sentymentalnie je czytają), a poznałam je właśnie dzięki forum.
            Kameo5, nie zrażaj się i trochę może zdystansuj się do rzeczy, które Ciebie
            drażnią, bo więcej na FR dobrego, niż złego, tylko trzeba to dostrzec. :-)

            Pozdrawiam, :-)
            Falconetta (przez niektórych kiedyś nazywana białym straszydłem ;-D) )
            • kamea5 Re: Także o forum i nie tylko... 08.08.04, 19:14
              ...wierze w to ze tu i na innych forach są fajni ludzie,tylko
              te "pancerzyki"...mam miłe doswiadczenia z relu,poznałam kilka fajnych
              osób...maja wiele ciepła i madrosci w sobie a jednoczesnie ogromne poczucie
              humoru..;))..ja mianowałam sie czarownica,elfem,nimfa bo taka poza mi
              odpowiada...lubie las ,a urodziłam sie w dniu swieta czarownic...moze z okazji
              urodzin sabacik zorganizuje ,bedzie okazja do spotkania...;)))
              • white.falcon O "pancerzykach" 09.08.04, 12:29
                "Pancerzyki" są wszędzie i net chyba nie jest wyjątkiem. Pokuszę się o
                spostrzeżenie, że net "wyciąga" z ludzi w nim piszących esencję osobowości,
                czasem nawet dla samej osoby - niespodziewaną. Są osoby, które odktywają w
                sobie potrzebę (?), czy chęć (?) budowania kilku forumowych bytów, czasem na
                tyle różnych, że jest to zadziwiajace; bywa, że inni ludzie odkrywaja w
                sobie "tropicielstwo" w stosunku do tych pierwszych; czasem z ludzi właśnie w
                necie znajduje swoje ujście frustracja, ból, emocje, o których pojęcia nie
                mieli.

                Całkiem sympatycznie być leśnym ludzikiem. :-) Ja kiedyś sobie wybrałam nick
                białego sokoła, co doprowadzało czasem do zabawnych pomyłek, gdy ludzie nie
                wiedzący, że mają do czynienia z sokolicą, pisali do mnie per "Pan". Dlatego
                trochę zmodyfikowałam podpis, czas od czasu podpisując swój wpis jako
                Falconetta.

                Kameo5, urodziłaś się w dniu Walpurgii? Taki sabacik byłby jak najbardziej
                wskazany, gdyż wiele tu - na Forum - bajkowych stworów i zwierzątek pod
                postacią ludzi się kryje. A i sprzęty AGD też czasem przemawiają. Jak n.p.
                lubiany ze swych wpisów przeze mnie Piecyk Gazowy. ;-D
                • kamea5 Re: O "pancerzykach" 09.08.04, 17:38
                  ...anonimowosc netu wyzewala tak pozytywne jak i negatywne emocje,jestsmy a
                  jakby nas nie było...mam nadzieje ze tych pozytywnych bedzie wiecej..;))
                  a sabacik,pomysle o tym ,nigdy nie uczestniczyłam w takim spotkaniu...musi byc
                  niezła zabawa...jubilatka w stroju czarownicy na miotle,to moze byc dla
                  niektórych wstrzasajace przezycie...;)))
                  • white.falcon Sabacik z wróżbami ;-) 10.08.04, 15:40
                    Ooo, i jeszcze by jakieś wróżby na taki sabacik by się przydały. Ktoś umie
                    wróżyć z czegoś tu na FR? Z fusów, z kuli, kart, czy czegoś tam innego? Może z
                    guzików? ;-)

                    Na temat spotkań: to jest takie trochę niesamowite - zobaczyć w realnym świecie
                    osoby, które w jakiś sposób wyobrażało się, czytając wpisy. Pamiętam, że idąc
                    na pierwsze spotkanie miałam... tremę, o którą to nigdy w życiu siebie nie
                    podejrzewałam. I byłam bardzo mile zaskoczona ludźmi, których spotkałam: każdy
                    z innej "parafii" i w realnym świecie moje dróżki prawdopodobnie nigdy by się
                    nie przecięły z dróżkami tych ludzi. A net to umożliwił. I to fajne odczucie -
                    niby znajomi, a nieznajomi. Za pośrednictwem netu nawymieniało się myśli, a tu -
                    realna możliwość, by powiedzieć dużo więcej, co nie oznacza, że inaczej. :-)
                    • kamea5 Re: Sabacik z wróżbami ;-) 10.08.04, 21:12
                      "Ktoś kto był mądry - może zgłupieć, kto bliźnich lubił - zmizantropieć,
                      Tłusty wyszczupleć, chudy zgrubieć, abstynent - przypadkowo opić.
                      Ktoś wczoraj burzył - dziś buduje, ktoś wczoraj ważnym był - dziś śmieciem,
                      Ktoś głową rusza i handluje, inny czymś innym i ma dzieci.
                      Ktoś wierzy w honor, pierś wypina, dostaje order - lub się spodli;
                      Ten zaś co w skutek i przyczynę, zgrzeszywszy - biegnie się pomodlić.

                      Właściwie wszystko da się zmienić: zmazać, poprawić, zretuszować,
                      Jedno rozjaśnić, drugie ściemnić, puścić w niepamięć, w sercu schować.

                      Jest jednak plama zawsze świeża, wrzód, co się nigdy nie otorbi,
                      Choćbyś się zjeżył i spapieżył, zurbanił, zurbił oraz zorbił.
                      Choćbyś i to i owo w Toto wygrał na numer banderoli,
                      Choćby ci srebro oraz złoto los w korcu dwoił, czy też troił;
                      Choćbyś zakwitłą gdzieś w ukryciu odnalazł paproć w noc Walpurgii:
                      Jeśliś się, bliźni, sk....ł w życiu, to już się nigdy nie odk....sz."
    • kadka Re: Żałosne... 08.08.04, 09:03
      messja byla w porzadku, ustosunkowywala sie do wypowiedzi, a nie osoby.
      Nie bylo w niej nic ze slepej lojalnosci do nikogo.
      • white.falcon Re: Żałosne... 08.08.04, 15:05
        Toż i podałam ją jako przykład ostrej i ciekawej dyskutantki, a zostałam
        zrozumiana przez Twardzielkę inaczej, choć wyraźnie odseparowałam obydwie
        części tematycznej wypowiedzi.
    • Gość: facet Re: to już było grane nie raz tutaj, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 18:02
      można prosić o inny zestaw ?

      p.s.: najbardziej obrażalscy wracają najszybciej :)
      • Gość: hahaha Re: to już było grane nie raz tutaj, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 18:43
        dokladnie/ :)

        tylko ciekawe czy to zrobi pod innym nickiem ze wstydu, czy pod dotychczasowym,
        ale wtedy wypadalo by forum przeprosic za fochy panie L.!
        • larix31 Re: to już było grane nie raz tutaj, 09.08.04, 07:36
          Nierozumiem...jakie fochy? za co przepraszać?
          Ciekawe zjawisko...socjowirtualne...
          • goscia2 Re: to już było grane nie raz tutaj, 09.08.04, 07:37
            larix31 napisał:

            > Nierozumiem...jakie fochy? za co przepraszać?
            > Ciekawe zjawisko...socjowirtualne..

            Larix Problemu mozna latwo uniknac przez zalozenie prywatnego Forum..
            Moze to zrobisz?
            • white.falcon Re: to już było grane nie raz tutaj, 09.08.04, 12:31
              A może - w związku z powrotem - lepiej niech nam imprezę powitalną urządzi? ;-)
              A tak to żadnych - hmmm - korzyści nie odniesiemy. ;-D
              • jmx "...ale to już było..." 11.08.04, 17:49

                Hello :-)))

                Burza przeszła bokiem? ;-)
                Czasem wystarczy sam parasol ;-D

                Pan L. wrócił, a Arieski i M_aliny to już daaaawno nie było..
                Kto coś wie?


                PS. Dla stęsknionych - Messja pewnie wróci
                ...zawsze wraca ;-D
                • white.falcon Re: "...ale to już było..." 12.08.04, 13:48
                  Tak, jak Lenin podobno jest wiecznie żywy, tak i sugestia dla stęsknionych,
                  Jmx, jest chyba pewnikiem. Kwestia tylko kiedy i w jakiej formie. ;-)
                  • m_alina Re: "...ale to już było..." 12.08.04, 14:22
                    Nie wiem kiedy i w jakiej formie objawi się Messja, ja wracam w całkiem niezłej
                    kondycji:)
                    • white.falcon A może czas falkonikowy też się kończy? 14.08.04, 01:25
                      Cieszę się, Malino, że wróciłaś w doskonałej kondycji. :-) Natomiast wracając
                      do naszych z Jmx rozważań. Zawsze byłam przeciwniczką demonizowania kogoś lub
                      czegoś, robienia tabu z jakiegoś tematu. Raz "odtajnienie tajemniczego" wyszło
                      na zdrowie forum, bo kiedyś pewna historia nad nim wisiała ciemną chmurą. Ale
                      to znowu wspominki... Jeżeli ktoś jest ciekaw, to wystarczy wrzucić do
                      przeglądarki hasłowo "Inger" - jako temat i później - jako Autora. Była to
                      ciekawa sprawa i bez dzielnej pomocy forumowiczów nigdy chyba nie zostałaby
                      rozwikłana.

                      Chyba się forumowo starzeję i mój czas falkonikowy na FR kończy się. Może już
                      warto odejść i stać się historią FR tak, jak wielu innych? Zbyt często bowiem
                      wspominam byłe czasy. Matuzalemek ze mnie. Ciekawa jestem, czy jest ktoś
                      starszy ode mnie stażem z osób piszących na FR? Ja jestem od czerwca 2002 roku.
                      • kamea5 Re: A może czas falkonikowy też się kończy? 14.08.04, 15:57
                        ...nie zrobisz tego,bo dostaniesz klapa...dzisiaj leje jak z cebra,widze
                        nastroj minorowy...;)))ale to przejdzie ,wyjdzie słoneczko,z usmiechem od
                        promyczka do promyczka..:))
                      • m_alina Re: A może czas falkonikowy też się kończy? 15.08.04, 19:31
                        Falkonetto! Nie znikaj, zostań.
                        Ja jestem na forum z czasów "po burzy". "Przed burzą" mnie tu nie było, ale
                        archiwalia poczytałam.
                        Pozdrawiam serdecznie:))
                • m_alina Re: "...ale to już było..." 12.08.04, 14:16
                  hej:)
                  Chyba ja coś wiem o m_alinie:) Czasem zaglądam:)
                  pozdrawiam:)

                  Arieska faktycznie nie pisała dawno.
                  • jmx przyszli, byli i niedoszli nieobecni ;-) 17.08.04, 03:29

                    No, jedna już się zjawiła :-)))).
                    Tylko teraz Arieski czekać....

                    Falconiku, chyba zwariowałaś! Jedyne co, to możesz iśc na 'urlop', żadnego
                    znikania "na zawsze". Za dużo fajnych ludzi stąd wybyło, o tych co zostali
                    trzeba dbać jak o źrenice oka ;-).

                    Witamy Larixa z powrotem w gronie pisarzy, Hetacus mama nadzieję, też
                    zagląda...? :-)
                    • hetacus Re: przyszli, byli i niedoszli nieobecni ;-) 17.08.04, 08:43
                      Zaglądam, zaglądam, czasem nawet piszę :-)
                      Pozdrawiam :-)
    • Gość: BUBA BUBA Re: Żałosne... IP: *.proxy.aol.com 11.08.04, 19:01
      Jak na to wpadles???? musiales byc do tej pory dobrze zalany albo zakochany
      albo cholernie glupi,ze nie widziales tego ,to juz trwa bardzo dawno nikt z
      nikim sie tu nie piesci nikt wybiera ladnych slow pisze to co mysli
      wplatajac"polska lacine"bo ten jezyk jest najbardziej popularny i najbardziej
      zrozumiany a ten kto go uzywa jest" szanowanym" bo zna sie na rzeczy.I co?
      chcesz uchodzic za inteligenta? spadaj stad,zapisz sie do Polskiej Inteligencji
      i tam dzialaj a tu na zwyczajnym Forum musisz byc Pawlak i Kargul to znaczy byc
      COOL tak powie mlodziz w USA i Kanadzie.Niby dorosli,wyksztalceni?a gdzie jest
      powiedziane,ze dorosli sa wyksztalceni?czy dorosli czsami nie maja problemu byc
      doroslym?Serdecznie pozdrwiam wszytkich doroslych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka