Gość: Edith
IP: *.tlsa.pl
02.04.02, 10:20
Wiecie co?zaliczam psychiczny dół.Od 5 dni jestem rozwiedziona,i to akurat jest
najbardziej pozytywne w tym wszystkim,bo moje małżeństwo było martwe od dobrych
kilku lat.Problem w tym,że z jednej strony boję się samotności i nie chcę iść
przez życie sama,a z drugiej nie wiem,czy jeszcze kiedyś uwierzę mężczyznie na
tyle by stworzyć z nim prawdziwy stały związek. No i czy spotkam tego
właściwego?Powiedzcie jakie szanse na spotkanie kogoś takiego ma rozwiedziona
trzydziestoparoletnia kobieta z dwójką dzieci?