Dodaj do ulubionych

Po rozwodzie

IP: *.tlsa.pl 02.04.02, 10:20
Wiecie co?zaliczam psychiczny dół.Od 5 dni jestem rozwiedziona,i to akurat jest
najbardziej pozytywne w tym wszystkim,bo moje małżeństwo było martwe od dobrych
kilku lat.Problem w tym,że z jednej strony boję się samotności i nie chcę iść
przez życie sama,a z drugiej nie wiem,czy jeszcze kiedyś uwierzę mężczyznie na
tyle by stworzyć z nim prawdziwy stały związek. No i czy spotkam tego
właściwego?Powiedzcie jakie szanse na spotkanie kogoś takiego ma rozwiedziona
trzydziestoparoletnia kobieta z dwójką dzieci?
Obserwuj wątek
    • Gość: iza Re: Po rozwodzie IP: *.chello.pl 02.04.02, 10:37
      mialabys wieksze szanse bedac mezatka, czemu nie szukalas wtedy?
      Generalnie faceci okropnie boja sie wolnych kobiet, bo one ciagana do oltarza,
      a te zajete uwazaja za bezpieczne, co w koncu moze owocowac stalym zwiazkiem!
      Nie mniej zycze Ci powodzenia:)))
      • Gość: belbo Re: Po rozwodzie IP: 195.116.222.* 02.04.02, 10:41
        widzisz ..jak dbasz o siebie.. jesteś atrakcyjna ..masz coś do powiedzenia i
        wiesz co masz do powiedzenia to masz szanse.. w innym razie.. też masz ale
        mniejsze:)
        • Gość: Edith Re: Po rozwodzie IP: *.tlsa.pl 02.04.02, 10:52
          dbam o siebie,uchodzę za atrakcyjną,jestem wykształcona i pracuję
          zawodowo,staram się miec swoje zdanie i być we wszystkim na bieżąco,ale czy to
          mało jest takich kobiet? A poza tym ta psychiczna blokada we mnie...no i
          zamknięty jednak krąg znajomych...i piętno rozwódki...i balast w postaci
          dzieci...
          • Gość: belbo Re: Po rozwodzie IP: 195.116.222.* 02.04.02, 10:59
            Jak dzieci to balast to trzeba było ich nie rodzić!
            Piszesz o sobie inteligentna a tu masz balast.
            Co do zamkniętego kręgu to możesz go otworzyć..
            A nieufność.. każdy z samotnych po przejściach go ma...nie ważne czy
            rozwiedziony czy tylko zawiedziony.
          • harley31 Re: Po rozwodzie 02.04.02, 11:15
            pewnie humoru Ci nie poprawie: jestem rozwiedziona od trzech lat, młoda
            wykształcona, zadbana i wszystko o czym pisałaś..mam jedno dziecko w wieku
            przedszkolnym. Jest tak jak napisałaś: znajomi to dosyć zamknięty krag, a
            samotną kobietę niechętnie widzi się w towarzystwie "poparowanym", poza tym
            wszelkie wyjścia i wyjazdy są ograniczone (obowiązki wobec dzieci, i ksiażeczka
            do snu zamiast wyjścia) i nie mogę powiedzieć, że siedzę z założonymi rękoma i
            czekam na księcia z bajki, to nie tak...skutek:inteligentana, wykształcona
            zadbana i ....chyba jednak z małymi szansami na znalezienie kogos..

            pozdrawiam
            • Gość: Edith Re: Po rozwodzie IP: *.tlsa.pl 02.04.02, 11:37
              A toś mnie dobiła...a ja od 16.roku życia w stałych związkach i właściwie nigdy
              nie byłam sama...ale może niepotrzebnie tak się tego boję?
            • Gość: belbo Re: Po rozwodzie IP: 195.116.222.* 02.04.02, 11:41
              A jak młoda jestes.. a dziecko chłopiec czy dziewczynka?..
              • Gość: Edith Re: Po rozwodzie IP: *.tlsa.pl 02.04.02, 11:45
                Mam 33lata,dzieci:dziewczynka 10lat,chłopiec 6,5
              • harley31 Re: Po rozwodzie 02.04.02, 11:56
                Czy dla samotności po rozwodzie ma znaczenie czy usypia się chłopca czy
                dziewczynkę? (dziewczynka).Za niedługo 31 lat.
                • Gość: dinozaur Re: Po rozwodzie IP: 192.168.3.* 02.04.02, 12:48
                  Kochane, nie mozna sie dolowac 31,33 lata dzieci pamietajcie ze jest wielu
                  facetow w podobnej sytulacji. Oni maja ten sam problem wiec wszystko jest
                  mozliwe. Moze jeszcze slonce zaswieci bo czemu by nie. Wierzcie.A plus tego to
                  ze lepiej jest zrobic taki krok wczesniej/ rozwod/ niz czekac np jeszcze z 10
                  lat i co wtedy to dopiero kiszka , a tak to głowa do gory :)))))))))
    • Gość: facet przed rozwodem IP: 157.25.130.* 02.04.02, 13:10
      ej dziewczyny, nie przesadzajcie z tymi balastami, to nie od tego zależy. Ja
      jestem właśnie przed rozwodem i poznałem kobietę z dzieckiem. Spotykamy się,
      lubimy, jest nam dobrze w swoim towarzystwie i czemu dziecko ma być balastem.
      Ważne jest to jakie jesteście. A poza tym czy normalny facet po 30. może być
      bez dziecka? Przecież też jakieś jego dziecko gdzieś jest, to dlaczego na wasze
      ma wybrzydzać? A jak wybrzydza to go olejcie, macie przynajmniej jeden test
      dodatkowo. A poza tym, to ja też bym podejrzliwie patrzył na kobietę ok. 30,
      która żadnego dziecka nie ma. Normalni ludzie w końcu mają dzieci, a dzieci są
      super.
      • harley31 Re: już po rozwodzie 02.04.02, 13:21
        ależ ja nie sądzę , że moje dziecko to balast! Macierzyństwo to jest coś
        najpiękniejszego co moj ex "mogł mi zrobić";-) Chodziło raczej
        o "organizacyjne" kwestie możliwości/szanse poznania i bycia w związku z
        męzczyzną w tej nowej sytuacji
        • Gość: Hanysek Re: już po rozwodzie IP: *.hannover.is 02.04.02, 13:51
          Hej, Harley!
          Jesli jest jak wczesniej napisalas, to nie sadze, abys miala problemy z
          poznaniem faceta, ktory na Ciebie zasluguje... Na zasadzie motta "...daj
          czasowi czas..." A propos - wedlug jednego ze wspoldyskutantow chyba nie jestem
          normalnym facetem - po 30 i bez dziecka, ba! nawet bez rozwodu! nie dosyc tego!
          bez stalego zwiazku!!!
          Pozdrawiam i pogody ducha zycze
          • Gość: facet Re: już po rozwodzie IP: 157.25.130.* 02.04.02, 15:03
            Gość portalu: Hanysek napisał(a):
            > A propos - wedlug jednego ze wspoldyskutantow chyba nie jestem
            > normalnym facetem - po 30 i bez dziecka, ba! nawet bez rozwodu! nie dosyc tego!
            > bez stalego zwiazku!!!

            ależ oczywiście, że jesteś normalny ... inaczej ;-)
      • mary_ann Re: przed rozwodem 03.04.02, 11:51
        Facet mądrze gada.
      • Gość: Saba Re: przed rozwodem IP: 212.87.18.* 08.04.02, 15:11
        Gość portalu: facet napisał(a):

        > ej dziewczyny, nie przesadzajcie z tymi balastami, to nie od tego zależy. Ja
        > jestem właśnie przed rozwodem i poznałem kobietę z dzieckiem. Spotykamy się,
        > lubimy, jest nam dobrze w swoim towarzystwie i czemu dziecko ma być balastem.
        > Ważne jest to jakie jesteście. A poza tym czy normalny facet po 30. może być
        > bez dziecka? Przecież też jakieś jego dziecko gdzieś jest, to dlaczego na wasze
        >
        > ma wybrzydzać? A jak wybrzydza to go olejcie, macie przynajmniej jeden test
        > dodatkowo. A poza tym, to ja też bym podejrzliwie patrzył na kobietę ok. 30,
        > która żadnego dziecka nie ma. Normalni ludzie w końcu mają dzieci, a dzieci są
        > super.


        A ja mam prawie 32 lata i nie mam dziecka! Ani rozwodu. Za to mam doktorat.
        Mysle, ze "balast" w postaci dziecka bylby lepszy (teraz tak mysle). Ktos
        sugeruje, ze jestem nienormalna? Chyba jeszcze nie.... A myslalam, ze mam jeszcze
        szanse :)))
    • Gość: Edith Re: Po rozwodzie IP: *.tlsa.pl 02.04.02, 14:07
      A co sądzicie o biurach matrymonialnych w takiej sytuacji? Ja jakoś nie
      bardzo...ale może niesłusznie?
      • Gość: aga s Re: Po rozwodzie IP: *.telia.com 02.04.02, 19:43
        Ja jestem po rozwodzie juz 13 lat,a w drugim zwiazku 12lat.Gdy
        maz mnie zostawil dla innej kobiety zostalam tylko ja oraz troje
        mojch dzieci w wieku 12,9,4,5lat.CZtery dni po rozwodzie zostalam
        zwolniona z pracy,stracilam mieszkanie nie mozna bylo mieszkac razem
        pod jednym dachem to byla gehenna,wiec wyprowadzilam sie do
        rodzicow.Moje zycie uleglo w gruzach,zalamanie .Po pewnym czasie doszlo
        do mnie ze ja mam dzieci dla ktorych musze zyc,one nie sa nic
        winne temu,duze wsparcie dostalam od rodziny to mi pomoglo.Mojm
        marzeniem bylo zeby spotkac dobrego czlowieka,ktory bedzie dobry dla
        mojch dzieci oraz dla mnie.Dlugo nie czekalam,moje marzenia sie
        spelnily,spotkalam czlowieka dobrego,jest starszy odemnie o 13lat,ale
        wiek nie gra roznicy.Mieszkam 12lat w szwecji,dlatego gdyz maz jest
        szwedem.DZieci sa usamodzielnione,tylko mlodsza corka mieszka z
        nami,doczekalam sie wnuczka.W Polsce stracilam wszystko,a pracowalam na
        to 15lat.Za granica odzyskalam spokoj,wiare w siebie,oraz dalam
        dzieciom wszystko to,czego nie moglabym dac im tego w Polsce.EDITH
        SWIAT NALEZY DO ODWAZNYCH LUDZI,CO WISI TO NIE UTONIE,CO MA BYC DLA
        CIEBIE TO PRZYJDZIE SAMO.Troche cierpliwosci,a dolek zakop wybij z
        glowy tego dolka.JA wierze w to ze znajdziesz dobreg czlowieka dla
        dzieci,oraz dla siebie,ale trzeba miec tez dobre serce.Pieknosc to
        nie wszystko liczy sie wnetsze czlowieka.Jest duzo slow co bym
        chciala wyzucic z siebie,ale to nie idzie tak.PRZEPRASZAM ZA
        ORTOGRAFIE,ALE JESTEM TROCHE NA BAKIER Z TYM.ZYCZE SZCZESCIA,ORAZ
        SPELNIENIA MARZEN,NIE ZALAMUJ SIE. HEJ DO.
    • apf Re: Po rozwodzie 03.04.02, 10:32
      Gość portalu: Edith napisał(a):

      > Wiecie co?zaliczam psychiczny dół.Od 5 dni jestem rozwiedziona,i to akurat jest
      > najbardziej pozytywne w tym wszystkim,bo moje małżeństwo było martwe od dobrych
      > kilku lat.Problem w tym,że z jednej strony boję się samotności i nie chcę iść
      > przez życie sama,a z drugiej nie wiem,czy jeszcze kiedyś uwierzę mężczyznie na
      > tyle by stworzyć z nim prawdziwy stały związek. No i czy spotkam tego
      > właściwego?Powiedzcie jakie szanse na spotkanie kogoś takiego ma rozwiedziona
      > trzydziestoparoletnia kobieta z dwójką dzieci?

      Właśnie takiej kobiety jak ty szukam. Dużo ich, ale na ulicy trudno je odróżnić
      od tych związanych i przywiązanych. Ponieważ jestem niewierzący nie bardzo mogę
      zrozumieć dlaczego podstawą stałego związku ma być wiara, a nie np. magnetyzm
      serc?

      • Gość: Edith Re: Po rozwodzie - do apf. IP: *.tlsa.pl 03.04.02, 10:51
        hm,hm, bardzo mi się ciepło zrobiło koło seruszka gdy to przeczytałam,ale skąd
        to przekonanie, że właśnie takiej kobiety jak ja szukasz? na podstawie tej
        garstki informacji o sobie którą podałam?
        Co do podstaw związku...bywają one różne,magnetyzm serca nie jest zły!Innym
        wystarcza żeby "chemia teges" (parafrazując Shreka),i tez są szczęśliwi:)
        • apf Re: Po rozwodzie - do apf. 03.04.02, 11:05
          Oj tak mnie zmuszasz bym publicznie to powiedział:

          Nie lubię młodych kobiet, bo z takimi to tylko zabawić się można i już.
          Kobiety po trzydziesce są najbardziej namiętne, a takie co już mają dzieci
          i ich instynkt macierzyński został zaspokojony i nie chcą od razu w ciążę
          zachodzić i do ołtarza też nie ciągną tak od razu.

          Pozwolę sobie na pewną quasi-filozoficzną uwagę, trochę złośliwą:

          W naturze kobiety jest zakodowane, że aby maksymalizować szanse przeżycia
          gatunku, dawca pierwszych genów po wypełnieniu swej roli jest bezużyteczny i
          potrzebny jest nowy...
          • Gość: wojtek Re: Po rozwodzie - do apf. IP: 192.168.14.* 03.04.02, 11:30
            apf napisał(a):

            > Oj tak mnie zmuszasz bym publicznie to powiedział:
            >
            > Nie lubię młodych kobiet, bo z takimi to tylko zabawić się można i już.
            > Kobiety po trzydziesce są najbardziej namiętne, a takie co już mają dzieci
            > i ich instynkt macierzyński został zaspokojony i nie chcą od razu w ciążę
            > zachodzić i do ołtarza też nie ciągną tak od razu.
            >
            > Pozwolę sobie na pewną quasi-filozoficzną uwagę, trochę złośliwą:
            >
            > W naturze kobiety jest zakodowane, że aby maksymalizować szanse przeżycia
            > gatunku, dawca pierwszych genów po wypełnieniu swej roli jest bezużyteczny i
            > potrzebny jest nowy...

            apf masz racje jest to bardzo ale to bardzo quasi -filozoficzna uwaga. Co Ty
            czytasz. Wygląda mi to na cytat z opracowania o modliszkach. Czego Ty oczekujesz
            od tej kobiety? Ona chce wiedzieć czy ma jeszcze w życiu szanse, a Ty mówisz jej,
            że jest dobra dla Ciebie bo nie zajdzie w ciążę i do ołtarza Cię nie zawlecze.
            • mary_ann Re: Mary_ann się przyłącza 03.04.02, 12:04
              Święte słowa (Wojtka). Edith, nie zawracaj sobie głowy apf, please... na co ci
              taki gość? :))))) Pozdrawiam
              • apf Re: Mary_ann się przyłącza 03.04.02, 13:19
                mary_ann napisał(a):

                > Święte słowa (Wojtka). Edith, nie zawracaj sobie głowy apf, please... na co ci
                > taki gość? :))))) Pozdrawiam

                Taki wspaniały, twardy, doświadczony życiowo, bystry, inteligentny, wnikliwy,
                kreatywny, zaradny, wykształcony, tolerancyjny (nawet talibów), wpływowy,
                dominujący, bezpośredni, ambitny, wyrozumiały i rozumiejący, lojalny, wierny (na
                razie swoim ideałom), opanowany, kulturalny, rodzinny i opiekuńczy

                ale również rozrzutny, bezpruderyjny, walczący z nałogami, pracocholik.

                • mary_ann Re: Mary_ann się przyłącza 04.04.02, 10:38
                  apf napisał(a):

                  > mary_ann napisał(a):
                  >
                  > > Święte słowa (Wojtka). Edith, nie zawracaj sobie głowy apf, please... na c
                  > o ci
                  > > taki gość? :))))) Pozdrawiam
                  >
                  > Taki wspaniały, twardy, doświadczony życiowo, bystry, inteligentny, wnikliwy,
                  > kreatywny, zaradny, wykształcony, tolerancyjny (nawet talibów), wpływowy,
                  > dominujący, bezpośredni, ambitny, wyrozumiały i rozumiejący, lojalny, wierny (n
                  > a
                  > razie swoim ideałom), opanowany, kulturalny, rodzinny i opiekuńczy
                  >
                  > ale również rozrzutny, bezpruderyjny, walczący z nałogami, pracocholik.
                  >


                  No i skromny szalenie... :))))))))
    • Gość: wojtek Re: Po rozwodzie IP: 192.168.14.* 03.04.02, 10:56
      Edith

      jeżeli szukasz pocieszenia to tutaj raczej go nie znajdziesz ( zreszta sama
      widzisz co piszą ).I tak będziesz z tym wszystkim musiała sobie sama poradzić.
      To nie koniec świata co sie Tobie przytrafiło. Nie jestes wyjątkiem. Ale
      przynajmniej masz coś czego nikt Ci nie zabierze tzn dzieci. Nie traktuj ich
      nigdy jak balast przecież im też jest ciężko. Nie martw sie bądź sobą, nie
      szukaj niczego ani nikogo na siłę. Ja tez jestem rozwiedziny ( na początku było
      ciężko ) ale to prawda, że czas leczy wszelkie rany. Pozdrawiam. Trzymaj się
      ciepło.

      • maurycyxxl Re: Po rozwodzie 04.04.02, 11:40
        A ja myślę, że jakieś pocieszenie już znalazłaś. Choćby to, że nie jesteś sama,
        że nie tylko Tobie się coś przytrafiło, że takich scenariuszy jest mnóstwo.
        Moja rada jest taka: piszesz, że od 16 roku jestes w związkach. Nie staraj się
        ze strachu przed samotnością ( to dopiero kilka dni przecież), szukać na siłę.
        Naucz się być sama ze sobą. Zawsze przecież,nawet w związku ta umiejętność może
        się przydać. Faceci ( mówię o sobie), nie lubią generalnie kobiet
        wystraszonych, z problemami, czepiających się jak bluszcz. My też szukamy
        czasem wsparcia, pomocy, oparcia, ciepła. A do tego potrzeba jest kobiety
        silnej.
        Czy sądzisz, że faceci w twojej sytuacji ( po rozwodzie, bo żona ich zostawiła
        dla ...bogatszego), mający dzieci, z którymi staraja sie spędzać każdą dostępną
        przez mamę i "polskie gówniane prawo" chwile - maja lepiej?
        Pozdrawiam,
        • lola7 Re: Przed rozwodem 05.04.02, 16:55
          jak sie zdecydowac na rozwod z dziecmi?
          Moze warto zaciskac zeby...dla dobra dzieci i grac teatr "jest dobrze"... az
          zacznie byc dobrze. Lub nie..? Mam porzadnego meza ale nam sie nie uklada
          ostatnio ..awantura za awantura, i bezsensowne pretensie ...czasami widze ze
          mnie nienawidzi ...czy odejsc? Jak sie podejmuje takie decyzie i kiedy?
          • Gość: Edith Re: Przed rozwodem IP: *.tlsa.pl 08.04.02, 14:25
            nie warto grać w teatr i udawać że jest dobrze.Poza tym o jakim "dobru dzieci"
            mówimy???one świetnie czują co się dzieje i od dzieciństwa uczą się fałszu,
            zakłamania,nienawiści.To bardzo zły bagaż doświadczeń.Każda sytuacja jest
            inna,nie należy działać pochopnie,ale jeśli przez dłuższy czas (2-3 lata)jest
            źle,podejmowane próby naprawy sytuacji nie dają efektu to należy to
            przeciąć.Szkoda życia,dzieci,szkoda się męczyć.Potem też bywa ciężko, ale jest
            NADZIEJA. Życzę trafnej decyzji:-))
    • Gość: vita Re: Po rozwodzie IP: *.slupsk.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 14:47
      Przeczytaj ,,druga miłość męzą ,,.Dzisiaj pisałam.Mam podobne
      problemy.Przesyłam słoneczka.Trzymaj się,podobno nie można się bać.Trzeba
      wierzyć w siebie.Wiśta wio...Łatwo powiedzieć
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka