Gość: messja
IP: *.in-addr.btopenworld.com
14.06.02, 14:21
w kontekscie watku o mieczakach i roznych tzw. prowokacji, zauwazaylam, ze na
romantica pojawily sie ostatnio 3 niepokojace tendencje:
1)zaczynamy sie tlumaczyc dlaczego pojawiamy sie na forum, czy jestesmy
samotni, czy interenet jest dla nas calym zyciem itp.
2)klekamy i bijemy sie w piers, zachowujac sie troche jak naiwny wiesniak
oswiecony nagle w swiatyni lub male dziecko, ktore zostalo odnalezione w
wielkim, ciemnym lesie: tak, tak, jestem winny, spedzam na forum zaduzo czasu,
uzalam sie nad soba, watki sie niezmieniaja, o dzieki ci zbawco za ukazanie
marazmu i wskazanie wlasciwej drogi...
3)agresja, zaczynamy pluc i pomstowac, pozwalamy by zolc zalala monitory,
zapominamy, ze nieobce sa nam bardziej subtelne techniki konwersacji: kpina,
ironia, sarkazm, zart absurdalny, a nawet zignorowanie (chyba jednak
najwlasciwsze)
moje sugestie: jesli naprawde widzieliscie, ze tu nudno, smutno i zalosnie
dlaczego wczesniej nie rzuciliscie swierzym i nowatorskim watkiem, a
czekaliscie na proroka w hjundaju i przykrotkich spodenkach?
dlaczego nikomu nie przyszlo do glowy by zapytac co uzdrowiciel ma do
zaprezentowania, jaki konkurencyjny pomysl na naprawe czy stworzenie forum od
nowa?
dlaczego nikt nie upomnial sie o konstruktywna krytyke tylko reaguje jak pies
pawlowa i jeszcze poniektorzy dziekuja, za to, ze cos sie dzieje....
ja ze swojej strony obiecuje, ze bede pisac jak pisalam: czasami madrze,
czasami nie, czsami ciekawie, czasami mniej, smiesznie, smutno itp.
do krytyki jakiekolwiek ustosunkuje sie tylko, jezeli bedzie rzeczowa,
interesujaca, bez zbednych uogolnien i inwektyw...
czego i wam zycze:))))