Dodaj do ulubionych

Pustka....

28.06.02, 19:00
Zamieszkał ze mną pająk

Przez pierwszy tydzień
patrzyłem na niego nieufnie
Pojawił się nieproszony
zadomowił w mojej łazience
każdego ranka wychodził
na długi spacer po pokoju

Po kilku dniach namysłu
pozwoliłem mu jednak żyć

Powoli uczymy się
swoich małych przyzwyczajeń
Pająk wchodzi do miski
kiedy chcę wziąć prysznic
Nie robię prania
w czasie jego odpoczynku

Czasem razem
oglądamy wieczorem film
i jemy kolację przy świecach

Przestaliśmy być samotni

Obserwuj wątek
    • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 19:01
      Pięćdziesiąty szósty raz próbuję
      opisać twarz mojej samotności
      Badam grymas ust
      zmrużenie oczu, drgnienie brwi

      opisane
      zrozumiane
      zapomniane
    • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 19:02
      Boli mnie moja twarz
      uwiera coraz bardziej
      Siedząc przed lustrem
      dotykam jej palcami
      Jest obca
      jest zła
      Może już niedługo
      odważę się
      zagłębić w niej paznokcie
      Powoli
      ściągnę ją palcami
      Szarą - wyrzucę do śmieci
      Czekając
      aż odrośnie nowa
      otulę się włosami
      ale czyimi....?
    • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 19:03
      Usta nie całowane
      schną z samotności
      każdego ranka
      powoli spada
      kolejna sucha warstwa

      Czerwień coraz bledsza
      cisza coraz głębsza
    • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 19:04
      Niesione przez wiatr włosy
      zaszeleściły i upadły na ziemię,
      tuż obok leżących tam oczu
      Podmuch z południa podarował
      dyskretnie zdziwione usta
      Skała wygięła się,
      z bólem formując ciało
      A kiedy pocałowało mnie niebo
      ożyłem
      Podniosłem się z lodowatej ziemi
      i poszedłem
      szukając ciepła
      Wędrowałem
      dalej i dalej,
      niestrudzenie wyrywałem przestrzeń
      Nieznanemu
      I nigdzie nie spotkałem
      człowieka
      Oszukany
      pobiegłem nad przepaść,
      spadałem,
      rozsypując się w powietrzu
      na części
      Moje oczy upadły na trawę,
      ugiętą pod tysiącem
      włosów ust i oczu
      Ale już nie widziały....
    • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 19:05
      Głos zamarł w pół słowa
      w uszach narastał jęk
      Bladły nieba kolory
      znikał ostatni dźwięk

      Za miłość zmarnowaną
      surową będzie karą
      siedem chudych lat
      • fgk Re: Pustka.... 28.06.02, 19:08
        in_ger napisał(a):


        > Za miłość zmarnowaną
        > surową będzie karą
        > siedem chudych lat

        Oj, nie, please. Tylko nie to.
        Siedem to za duzo. Nie wytrzymam...
        • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 19:50
          fgk napisał(a):

          > in_ger napisał(a):
          >
          >
          > > Za miłość zmarnowaną
          > > surową będzie karą
          > > siedem chudych lat
          >
          > Oj, nie, please. Tylko nie to.
          > Siedem to za duzo. Nie wytrzymam...

          jak kochasz to wytrzymasz....Listonosz Cie chyba odwiedził....a w Trojmiescie
          poczta pracuje bez zarzutu:-)
    • ania1 Re: Pustka.... 28.06.02, 19:05
      .....tak w sumie to wybacz,ale nie mogę nie zapytać.......to wszystko tak na
      gorąco ,tak od ręki,aż trudno uwieżyć że tak od metra a zupełnie niźle
      momentami:)
      • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 19:11
        ania1 napisał(a):

        > .....tak w sumie to wybacz,ale nie mogę nie zapytać.......to wszystko tak na
        > gorąco ,tak od ręki,aż trudno uwieżyć że tak od metra a zupełnie niźle
        > momentami:)

        Nie...to nie od metra....:-)
    • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 19:13

      W szeregu podobnych dni
      nie pozwalam odejść
      cieniowi uczucia

      Czepiam się miłości
      wgryzam w nią zębami
      ostrym bólem
      ranię sobie palce

      Krew
      nie ma koloru
      samotnej codzienności
      • ania1 Re: Pustka.... 28.06.02, 19:15
        in_ger napisał(a):

        >
        > W szeregu podobnych dni
        > nie pozwalam odejść
        > cieniowi uczucia
        >
        > Czepiam się miłości
        > wgryzam w nią zębami
        > ostrym bólem
        > ranię sobie palce
        >
        > Krew
        > nie ma koloru
        > samotnej codzienności


        *******!!!!!!!!to tylko znak że chwilami bardzo mi sie podoba to co piszesz.....


        • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 19:17
          ania1 napisał(a):

          > in_ger napisał(a):
          >
          > >
          > > W szeregu podobnych dni
          > > nie pozwalam odejść
          > > cieniowi uczucia
          > >
          > > Czepiam się miłości
          > > wgryzam w nią zębami
          > > ostrym bólem
          > > ranię sobie palce
          > >
          > > Krew
          > > nie ma koloru
          > > samotnej codzienności
          >
          >
          > *******!!!!!!!!to tylko znak że chwilami bardzo mi sie podoba to co piszesz....
          > .
          >
          >

          Chociaz komus sie to podoba....jeden "widz" to juz publicznosc..
                • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 19:58
                  oona napisał(a):

                  > nie rzucam się specjalnie w oczy:)
                  >
                  > skromna...
                  > :)

                  i tresci zbyt wiele nie zuzywasz na byle gadanie:-)
                  Takze dziekuje ze i Tobie moglem zaproponowac troche odprezenia po dlugim i
                  ciezkim tygodniu, przy czytaniu moich wypocin:-)
                  • oona Re: Pustka.... 28.06.02, 20:01
                    by być całkiem szczerą-tydzien nie był dla mnie zbyt męczący...:)
                    a Twoje"wypociny"czytam od wczoraj z duzym zainteresowaniem
                    • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 20:03
                      oona napisał(a):

                      > by być całkiem szczerą-tydzien nie był dla mnie zbyt męczący...:)
                      > a Twoje"wypociny"czytam od wczoraj z duzym zainteresowaniem

                      Zainteresowaniem?
                      Mozesz to wyjasnic?
                      • oona Re: Pustka.... 28.06.02, 20:09
                        podoba mi się...
                        czy taka odpowiedz Cię satysfakconuje ?
                        chyba musi:),bo i tak na forum nie potrafiłabym się zbytnio otworzyc by to
                        wyjasnic tak bardziej"od siebie"
                        • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 20:13
                          oona napisał(a):

                          > podoba mi się...
                          > czy taka odpowiedz Cię satysfakconuje ?
                          > chyba musi:),bo i tak na forum nie potrafiłabym się zbytnio otworzyc by to
                          > wyjasnic tak bardziej"od siebie"

                          Musi satysfakcjonowac, gdyz na forum nie ma mozliwosci opowiedzenia o czym w
                          sposob nie zwracajacy uwagi i krytyki innych...
                          A od siebie...zostaja tylko maile..listy itp. Ja nie obawiam sie krytyki, cenie
                          ja bardzo, ale jak na razie nikt mnie nie skrytykowal....to tez satysfakcjonujace.
                          Moze sprobuj sie otworzyc....
                          • oona Re: Pustka.... 28.06.02, 20:25
                            wiesz,dostrzegam z czasem u siebie coraz mniejszą potrzebę otwierania się,
                            takie byc moze pogodzenie się z faktem,ze i tak nie uda mi sie zrobic w stopniu
                            takim,jakbym chciała
                            jest to pogodzenie się ze swoją bezsilnością wobec pewnych faktów?rezygnacja?
                            może jeszcze coś innego?
                            a zdrowej ,uczciwej ,surowej acz obiektywnej krytyki bardzo Ci zyczę,bo wierze
                            ze nie krygujesz się mówiąc o jej potrzebie
                            • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 20:32
                              oona napisał(a):

                              > wiesz,dostrzegam z czasem u siebie coraz mniejszą potrzebę otwierania się,
                              > takie byc moze pogodzenie się z faktem,ze i tak nie uda mi sie zrobic w stopniu
                              >
                              > takim,jakbym chciała
                              > jest to pogodzenie się ze swoją bezsilnością wobec pewnych faktów?rezygnacja?
                              > może jeszcze coś innego?
                              > a zdrowej ,uczciwej ,surowej acz obiektywnej krytyki bardzo Ci zyczę,bo wierze
                              > ze nie krygujesz się mówiąc o jej potrzebie

                              Znam, znałem , kogoś kto mówił i myślał tak jak Ty....To jest, był, ktos
                              wspaniały, mądry, piękny i wrażliwy...
                              Kiedy ten ktos zaczal sie otwierac,....został zraniony w samo serce i to przez
                              osobe , którą kochal...teraz juz nie potrafi sie otwierac...skutecznie zamyka się
                              w sobie i otacza pancerzykiem pozorów....
                              Rozumiem Cie doskonale.....naprawde...
                              Krytyka....tak....potrzebuje tej konstruktywnej krytyki, kazda inna jest tylko
                              objawem zawisci, zazdrosci i braku tolerancji...
                              Nie kryguje sie na takiego, ktory potrzebuje tylko pochwal...wrecz przeciwnie,
                              łaknę krytyki jak kania dżdżu...:-)
                              • oona Re: Pustka.... 28.06.02, 20:43
                                > Znam, znałem , kogoś kto mówił i myślał tak jak Ty....To jest, był, ktos
                                > wspaniały, mądry, piękny i wrażliwy...
                                > Kiedy ten ktos zaczal sie otwierac,....został zraniony w samo serce i to przez
                                > osobe , którą kochal...teraz juz nie potrafi sie otwierac...skutecznie zamyka s
                                > ię
                                > w sobie i otacza pancerzykiem pozorów....
                                > Rozumiem Cie doskonale.....naprawde...
                                > Krytyka....tak....potrzebuje tej konstruktywnej krytyki, kazda inna jest tylko
                                > objawem zawisci, zazdrosci i braku tolerancji...
                                > Nie kryguje sie na takiego, ktory potrzebuje tylko pochwal...wrecz przeciwnie,
                                > łaknę krytyki jak kania dżdżu...:-)

                                tak,trafiłes w sedno,bycie zranionym zamyka nas w sobie,choc nie od razu,
                                próbujemy,tłumaczymy czyny innych,usprawiedliwiamy,rozpaczliwie, w najbardziej
                                nieprawdopodobny sposób ...w koncu poddajemy się,przywykamy,milkniemy

                                • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 20:47
                                  oona napisał(a):

                                  > > Znam, znałem , kogoś kto mówił i myślał tak jak Ty....To jest, był, ktos
                                  > > wspaniały, mądry, piękny i wrażliwy...
                                  > > Kiedy ten ktos zaczal sie otwierac,....został zraniony w samo serce i to p
                                  > rzez
                                  > > osobe , którą kochal...teraz juz nie potrafi sie otwierac...skutecznie zam
                                  > yka s
                                  > > ię
                                  > > w sobie i otacza pancerzykiem pozorów....
                                  > > Rozumiem Cie doskonale.....naprawde...
                                  > > Krytyka....tak....potrzebuje tej konstruktywnej krytyki, kazda inna jest t
                                  > ylko
                                  > > objawem zawisci, zazdrosci i braku tolerancji...
                                  > > Nie kryguje sie na takiego, ktory potrzebuje tylko pochwal...wrecz przeciw
                                  > nie,
                                  > > łaknę krytyki jak kania dżdżu...:-)
                                  >
                                  > tak,trafiłes w sedno,bycie zranionym zamyka nas w sobie,choc nie od razu,
                                  > próbujemy,tłumaczymy czyny innych,usprawiedliwiamy,rozpaczliwie, w najbardziej
                                  > nieprawdopodobny sposób ...w koncu poddajemy się,przywykamy,milkniemy
                                  >

                                  ...uciekamy w siebie i "umieramy" dla swiata...
                                  Nowi, nie jestesmy juz tacy sami....kazdy nastepny raz...przestrzega nas przed
                                  popelnieniem tego samego bledu.
                                  A wspomnienia, te zle, nie pozwalaja na otwarcie sie...
                                  • oona Re: Pustka.... 28.06.02, 20:54
                                    uśmiechamy się,nadal,ale tez juz inaczej
                                    czujemy nadal,ale tak "płyciej",tłumimy emocje-
                                    żyjemy jakby "na wstrzymanych oddechu"

                                    • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 20:57
                                      oona napisał(a):

                                      > uśmiechamy się,nadal,ale tez juz inaczej
                                      > czujemy nadal,ale tak "płyciej",tłumimy emocje-
                                      > żyjemy jakby "na wstrzymanych oddechu"
                                      >

                                      usmiechamy sie tylko ustami...oczy pozostaja smutne.
                                      czujemy tylko zmysłami nie uczuciami...serce pozostaje zimne
                                      Zyjemy...aje co to za zycie...oddech...co rano przypominamy sobie o tym...
                                      zeby zaczac oddychac...
                                        • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 21:08
                                          oona napisał(a):

                                          > tak...
                                          > ale juz milknę,bo pojawia się przede mną
                                          > bariera w postaci swiadomosci,ze jestem na forum

                                          oczywiscie, nie mozna sie zapominac....przeciez wszyscy to moga przeczytac...ja
                                          nie dbam juz o to....
                                            • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 21:20
                                              oona napisał(a):

                                              > a ja...pisalismy chwilę wczesniej
                                              > o lęku przed zranieniem

                                              Czyzbym nie zrozumial czegos? Przeciez nie chce ranic nikogo, a to ze Ty boisz
                                              sie otworzyc na forum to dla mnie oczywiste......Ja , powtarzam, juz o to nie
                                              dbam.
                                              • oona Re: Pustka.... 28.06.02, 21:27
                                                nie,nie miałam na mysli tego,ze boje sie byc zraniona
                                                przez Ciebie:)

                                                hm,czy naprawde jestes w tak kiepskim nastroju albo złym stanie
                                                psychicznym
                                                ...czy to taka malutka kreacja-prowokacja?:)

                                                • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 21:31
                                                  oona napisał(a):

                                                  > nie,nie miałam na mysli tego,ze boje sie byc zraniona
                                                  > przez Ciebie:)
                                                  >
                                                  > hm,czy naprawde jestes w tak kiepskim nastroju albo złym stanie
                                                  > psychicznym
                                                  > ...czy to taka malutka kreacja-prowokacja?:)
                                                  >

                                                  Jestem w kiepskim nastroju i stanie psychicznym....nie boj sie prowokacji...nie
                                                  mam na to ani ochoty ani czasu....zycie mi ucieka a ja musze je dogonic...
                                                  • oona Re: Pustka.... 28.06.02, 21:37
                                                    "kreacja-prowokacja",nie miało to miec wydzwięku negatywnego

                                                    czy masz jakis pomysł na "gonienie swojego życia",albo chociaz zalążek
                                                    takiego pomysłu?
                                                    siłę,rzeczywistą chęć,potrzebę,nadzieję?
                                                    a jesli-w czym upatrujesz ich żródła?



                                                    >
                                                    > Jestem w kiepskim nastroju i stanie psychicznym....nie boj sie prowokacji...nie
                                                    >
                                                    > mam na to ani ochoty ani czasu....zycie mi ucieka a ja musze je dogonic...

                                                  • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 21:43
                                                    oona napisał(a):

                                                    > "kreacja-prowokacja",nie miało to miec wydzwięku negatywnego
                                                    >
                                                    > czy masz jakis pomysł na "gonienie swojego życia",albo chociaz zalążek
                                                    > takiego pomysłu?
                                                    > siłę,rzeczywistą chęć,potrzebę,nadzieję?
                                                    > a jesli-w czym upatrujesz ich żródła?
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Jestem w kiepskim nastroju i stanie psychicznym....nie boj sie prowokacji.
                                                    > ..nie
                                                    > >
                                                    > > mam na to ani ochoty ani czasu....zycie mi ucieka a ja musze je dogonic...
                                                    >

                                                    Jak juz pisalem na jednym z watkow...stracilem sens zycia...i ono mi ucieklo.
                                                    szukam nowego sensu, myslalem ze juz go mam i nawet zaczalem pomagac ludziom,
                                                    ktorzy probowali zrobic sobie krzywde. udalo mi sie pomoc dwom osobom a trzecia,
                                                    niestety postapila inzcej niz myslalem ze postapi....
                                                    To mnie troche znowu zatrzymalo w miejscu, a ze mam problemy natury
                                                    osobowosciowej, takze i mnie nachodza czarne mysli, dlatego pisze ze zycie mi
                                                    ucieka...i musze je gonic.
                                                    Ale robie to na sile..
                                                  • oona Re: Pustka.... 28.06.02, 21:53
                                                    ja tez kiedys duzo pracowałam z ludzmi niepełnosprawnymi,chorymi,o straszliwie
                                                    pokomplikowanym zyciu
                                                    moje problemy wydawały sie w porównaniu z ich małe,smieszne
                                                    to mnie oczywiscie nie uszczesliwiało,byłam wewnatrz wciaz taka
                                                    sama,zagubiona,pełna watpliwosci,lęków
                                                    ale to dawało mi dystans,wtedy jeszcze zbyt mały,ale z czasem wzrastał,dawał mi
                                                    siłę,trzeżwość spojrzenia,zaprocentował,teraz z niego korzystam

                                                    a co do powrotu utraconego sensu życia,wypełnienia pustki,powrotu do dawnego
                                                    siebie...to bardzo,bardzo trudne
                                                  • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 21:56
                                                    oona napisał(a):

                                                    >
                                                    > a co do powrotu utraconego sensu życia,wypełnienia pustki,powrotu do dawnego
                                                    > siebie...to bardzo,bardzo trudne

                                                    Miłość się wypala
                                                    aż nadejdzie kiedyś
                                                    kres jej, koniec

                                                    Tak szybko może
                                                    skończyć się
                                                    najpiękniejszy sen
                                                    przecież nie trwa wieczność on
                                                    lecz tyko chwilę


                                                    I to byl moj sens zycia....wypalil sie szybko, za szybko i trwal tylko chwile...
                                                  • oona Re: Pustka.... 28.06.02, 22:05
                                                    in_ger napisał(a):

                                                    > oona napisał(a):
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > a co do powrotu utraconego sensu życia,wypełnienia pustki,powrotu do dawne
                                                    > go
                                                    > > siebie...to bardzo,bardzo trudne
                                                    >
                                                    > Miłość się wypala
                                                    > aż nadejdzie kiedyś
                                                    > kres jej, koniec
                                                    >
                                                    > Tak szybko może
                                                    > skończyć się
                                                    > najpiękniejszy sen
                                                    > przecież nie trwa wieczność on
                                                    > lecz tyko chwilę
                                                    >
                                                    >
                                                    > I to byl moj sens zycia....wypalil sie szybko, za szybko i trwal tylko chwile.
                                                    > ..

                                                    to bardzo trudne,ale mozliwe,
                                                    moze nie w pełni,ale mozna sie odrodzic

                                                    choc wspomnienia będą powracac....

                                                  • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 22:07
                                                    oona napisał(a):

                                                    > to bardzo trudne,ale mozliwe,
                                                    > moze nie w pełni,ale mozna sie odrodzic
                                                    >
                                                    > choc wspomnienia będą powracac....
                                                    >

                                                    tak , sa jeszcze zywe i bolace, tym bardziej ze to z mojej winy stalo sie to co
                                                    sie stalo....
                                                    Jest mi ciezko, ale czasami zauwazam swiatelko w tunelu...
                                                  • oona Re: Pustka.... 28.06.02, 22:15
                                                    ha,no widzisz,nie jest żle
                                                    ja w swoich najgorszych chwilach widziałam tylko
                                                    "czerń na czerni" i mijało koszmarnie duzo czasu nim pojawiało sie jakies
                                                    swiatełko

                                                    pewnie będzie jeszcze gasnąć,nie ma sie co łudzic,
                                                    ale bedziesz juz miał je w pamieci ,tej świeżej,nie jako
                                                    pamięc o czyms dawnym,minionym

                                                  • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 22:18
                                                    oona napisał(a):

                                                    > ha,no widzisz,nie jest żle
                                                    > ja w swoich najgorszych chwilach widziałam tylko
                                                    > "czerń na czerni" i mijało koszmarnie duzo czasu nim pojawiało sie jakies
                                                    > swiatełko
                                                    >
                                                    > pewnie będzie jeszcze gasnąć,nie ma sie co łudzic,
                                                    > ale bedziesz juz miał je w pamieci ,tej świeżej,nie jako
                                                    > pamięc o czyms dawnym,minionym
                                                    >

                                                    Ciesze sie ze potrafisz zrozumiec to czego ja nie potrafie powiedziec...
                                                    Boje sie ze te swiatelko zgasnie zanim zaczne je wyraznie widziec...
                                                    A tak naprawede to nie ma osoby, ktora potrafilaby zrozumiec moje rozterki. Nawet
                                                    ona nie potrafi...
                                                  • oona Re: Pustka.... 28.06.02, 22:29
                                                    nie znam faktów ale chyba wiem co czujesz
                                                    choc co z tego,to Cie nie pocieszy,nie uleczy.
                                                    Powiem tyle,choc to zabrzmi banalnie-z najgłebszego dołka mozna sie wygrzebac,
                                                    własnie-wygrzebac,bo to proces,który wymaga czasu,bardzo duzo czasu i
                                                    pracy,ciezkiej pracy, nad sobą,ze sobą

                                                    i trzeba szukac pomocy u innych,nie mówie o lekarzach-specjalistach,choc czasem
                                                    tez,ale "bratnich dusz",to jest prawdziwe lekarstwo,otwieranie sie na innych,a
                                                    nie niekonczące,samotne"delektowanie"sie swoim smutkiem
                                                  • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 22:44
                                                    oona napisał(a):

                                                    > wszystko to brzmi tak banalnie,ale zapewniam-sprawdzone!:)

                                                    Wiem , to samo powtarzam innym, ktorzy maja takie problemy, a sam nie potrafie
                                                    sobie poradzic...
                                                    Coz "szewc bez butow chodzi"
                                                  • oona Re: Pustka.... 28.06.02, 22:54
                                                    zazwyczaj:)

                                                    no cóż,wiem,że to tylko słowa...
                                                    wiesz,naprawde bardzo duzo zalezy od Ciebie
                                                    ja moge Cie tylko bardzo ciepło pozdrowic
                                                    i życzyc nadziei,siły,odwagi,przesłac swoje współ-czucie
                                                    (nie myl tego ze współczuciem,to co innego)
                                                    powodzenia!
                                                    m.

                                                  • in_ger Re: Pustka.... 28.06.02, 22:57
                                                    oona napisał(a):

                                                    > zazwyczaj:)
                                                    >
                                                    > no cóż,wiem,że to tylko słowa...
                                                    > wiesz,naprawde bardzo duzo zalezy od Ciebie
                                                    > ja moge Cie tylko bardzo ciepło pozdrowic
                                                    > i życzyc nadziei,siły,odwagi,przesłac swoje współ-czucie
                                                    > (nie myl tego ze współczuciem,to co innego)
                                                    > powodzenia!
                                                    > m.
                                                    >

                                                    Dziekuje, nawet nie wiesz ile dla mnie znaczy czyjes wspol-czucie i cieple slowa..
                                                    Dobranoc
    • ad_2002 I po co to Ci było ?:( 30.12.02, 19:55
      Wszyscy odchodzimy w niepamięć, nawet w sercach tych, którzy nas kochali......

      Gdziekolwiek jesteś teraz, pozdrawiam Ciebie, mimo, że nie zgadzam sie z twoją
      decyzją - zawsze trzeba miec wyjście awaryjne !

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka