Dodaj do ulubionych

Zdradzilem kobiete

IP: *.76.classcom.pl 24.05.05, 07:51
Wygadalem do kolegi powierzony mi sekret.Ona jest bardzo wrazliwa,jest jej
przykro i nie chce ze mna rozmawiac.Czuję sie fatalnie,boje sie,ze mi juz nie
zaufa.A ja nigdy,poza tym jedynym razem nie zachowalem sie nielojalnie wobec
niej.Jest mi tak przykro,tak ja kocham.Nie wiem co bedzie....
Obserwuj wątek
    • malinka48 Re: Zdradzilem kobiete 24.05.05, 07:56
      Na palantów nie ma lekarstwa,prawda to ,że faceci są gorszymi plociuchami jak
      kobiety.
      • Gość: Ricardo Re: Zdradzilem kobiete IP: *.76.classcom.pl 24.05.05, 08:56
        Mam poczucie winy i wlasnej glupoty w tej sytuacji.Zaufanie jest tak trudno
        zdobyc,a tak latwo stracic.
        • Gość: exman Re: Zdradzilem kobiete IP: *.teleton.pl 24.05.05, 09:51
          Nie penaj, jak kocha to wybaczy, jak nie kocha - to znaczy że kochała tylko do
          pierwszej zdrady, więc na krótki dystans.
          • anomalia_pogodowa Re: Zdradzilem kobiete 24.05.05, 09:53
            Gość portalu: exman napisał(a):

            > Nie penaj, jak kocha to wybaczy, jak nie kocha - to znaczy że kochała tylko
            do > pierwszej zdrady, więc na krótki dystans.


            Ale gdyby on ja kochał to by jej nie zdradzał. To takie proste.
    • kaya_ja Re: Zdradzilem kobiete 24.05.05, 11:20
      no to wtopa !!!!!!
      u kobiet trudno odbudować utracone zaufanie bo my rozpamiętujemy w
      nieskończoność takie rzeczy
      ale co ja wiem może ona jest inna
      powodzenia i nie trać wiary :)
    • glupiakasia Re: Zdradzilem kobiete 24.05.05, 15:16
      nic nie będzie. trzeba myśleć przed a nie po.
      Jak jesteś głupi plociuch , toś sam sobie winien.
      I powiem ci jeszcze jedno, facetom nie warto wybaczać.
      Bo nie potrafią sie opanować. Uważają, że jak się im udało raz, to zawsze tak
      będzie.
      Ja bym cię kopnęła w tyłek...
      • Gość: Ricardo SPROSTOWANIE IP: *.76.classcom.pl 24.05.05, 15:54
        Zdradzilem w rozumieniu,ze wypaplalem sekret,a nie poszedlem z inna kobieta.
        Ona jest dla mnie kims wyjatkowym.Nigdy odkad ja znam nie zainteresowalem sie
        kimkolwiek innym.
        • anomalia_pogodowa Re: SPROSTOWANIE 24.05.05, 16:00
          Czy w powierzanych tajemnicach czy w łózku nie moze ci wierzyć, wychodzi na to
          samo. Teraz zlekcewazyles jej tajemnice, potem zlekcewazysz ją.
        • Gość: trzymamzkasia Re: SPROSTOWANIE IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 24.05.05, 16:03
          jak jestes papla to nie zaslugujesz
          na zaufanie. A bez zaufania trudno
          os budowac. Ja, podobnie jak Kasia, tez
          daje ci kopniaka w tylek
          • Gość: Ricardo Re: SPROSTOWANIE IP: *.76.classcom.pl 24.05.05, 16:22
            Ale wy jestescie surowe w ocenie.
            • sevena74 Re: SPROSTOWANIE 24.05.05, 16:29
              a pisząc tutaj szukałeś rozgrzeszenia?...myślałeś , że powiemy : "no cośty
              kotku nic się nie stało"
              -stało się...poprostu zlekceważyłeś kobietę i tyle, a czy warto ci wybaczyć to
              już ona sama wie najlepiej
              • Gość: Ricardo Odpowiedż IP: *.77.classcom.pl 24.05.05, 16:58
                Mam wrazenie,ze zaden zwiazek nie przetrwalby dluzej niz kilka tygodni,gdyby
                takie surowe kryteria byly realizowane w zyciu. Nie ukrywam,zrobilem
                blad,zlamalem obietnice,ze nie powiem.Choc nie byl to jej osobisty sekret,tylko
                rzecz dotyczaca kolezanki.W mojej ocenie zasluzylem na kare,ale nie potepienie.
                • hansii Re: Odpowiedż 24.05.05, 17:00
                  nie przejmuj sie - na tym forum, forumowe panienki strzelaja do wszystkiego
                  meskiego, co sie rusza.
                  - ale to tylko odreagowanie.
                  Cale szczescie, w realnym zyciu tak nie ma.

                  Tym niemniej, zamiast liczyc na czyjas laskawosc, lepiej liczyc na siebie.
                • glupiakasia Re: Odpowiedż 24.05.05, 17:15
                  wiesz, ona pewnie ci wybaczy. jak kocha, to wybaczy.
                  A potem kolejne wiele razy.
                  I będzie przez ciebie cierpieć niepotrzebnie.
                  Po co?
                  I to charakterystyczne, mętne tłumaczenie...
                  nie jej sekret, tylko koleżanki, nie taka duża wina, bo bo to pierwszy raz, nie
                  zdradzilem, tylko powiedziałem...
                  niedobrze się robi od tego.
                  idź się leczyć
                  • hansii Re: Odpowiedż 24.05.05, 17:19
                    glupiakasia napisała:

                    nie zdradzilem, tylko powiedziałem...
                    > niedobrze się robi od tego.
                    > idź się leczyć <

                    widzialas Ty, dziouha, mezczyzne, ktory nigdy zadnego bledu nie robi?

                    ja tam zawsze wybaczam kobietom ich bledy.
                    I dlatego sie jeszcze na zadnej nie zawiodlem.

                  • Gość: Ricardo Re: Odpowiedż IP: *.76.classcom.pl 24.05.05, 17:22
                    Teraz juz mam dosyc! Liczylem na sprawiedliwa ocene i dyskusje.
                    Wygadalem rzecz,ktora zdradzila jej kolezanka,a jestem traktowany jakbym
                    gwalcil i mordowal.Kobiety,zycie polega rowniez na wybaczaniu,nikt nie jest
                    doskonaly! To ze nie dotrzymalem obietnicy milczenia nie znaczy,ze jej nie
                    kocham.Zrobilbym dla niej wszystko.Zastanowcie sie zanim potepice,skreslicie....
                    • glupiakasia Re: Odpowiedż 24.05.05, 17:26
                      ojojojoj jaki biedaczek..
                      ......"Zrobilbym dla niej wszystko"..

                      - a słowa dotrzymać nie potrafię... :-)

                      A sprawiedliwa ocena to taka, która rozgrzeszy i pogłaszcze po pupci...

                      "kobiety, życie polega również na wybaczaniu"..
                      .. "nikt nie jest doskonały"... :-)

                      mocny zawodnik jesteś :-D

                      kup kwiatki, zastukaj w drzwi i powiedz - "kocham cię"
                      :-) i po bólu zapewne, choć ja bym Cię w d . kopnęła.
                      • Gość: Ricardo do Glupiakasia IP: *.76.classcom.pl 24.05.05, 17:33
                        Bylbym bardzo wdzieczny,gdybys zaniechala dalszego odpisywania na moj watek.
                        Uwazam,ze Twoje odpowiedzi sa przesycone wlasnymi emocjami.
                        Pozdrawiam
                        • glupiakasia Re: do Glupiakasia 24.05.05, 17:41
                          Nie ma sprawy Ricardo.
                          Jeszcze tylko pytanie - a jak bardzo wdzięczny?
                          Ktos Cię przyzwyczaił do wydawania rozkazów?
                          :-)
                          W taki uroczy męski sposób nie potrafisz przyjąć żadnej krytyki.
                          Czego się spodziewałeś?
                    • Gość: alfa1 Re: Odpowiedż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 20:10
                      Skoro sprawa dotyczy kolezanki o nie bezpośrednio Twojej dziewczyny,
                      sprawa wygląda inaczej.
                      Podejrzewałam, że chciałeś skompromitować w oczach kolegi swoją dziewczynę,
                      zdaradzając jej tajemnicę, wtedy nie uwierzyłabym, że ją naprawdę kochasz.
                      • Gość: Ricardo Re: Odpowiedż IP: *.76.classcom.pl 24.05.05, 20:36
                        Sprawa dotyczy kolezanki,ktora opowiedziala mojej dziewczynie,ta przekazala
                        mi,a ja,mimo zakazu,wypaplalem dalej.Krotko mowiac-zawiodlem jej zaufanie,bo
                        mimo zakazu podzielilem sie moja wiedza.
                        • Gość: Ola Re: Odpowiedż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 21:03
                          Mam podobny problem. Tylko jako druga strona.
                          Ktos mi opowiedział o swoim sekrecie.
                          Ja o tym powiedziałam pewnemu panu, a on sie wygadał.
                          Ponieważ to, o czym mówiłam dotyczyło innych osób, było związane z pracą bedzie
                          teraz zapewne kłopot.
                          Mnie ta osoba, która sie zwierzyła przestała ufać. Ma pretensje.

                          Najbardziej mnie boli to, że ten pan mógł wiadomość wykorzystać dla własnych
                          celów, z wyrachowania.
                          Zdyskredytować człowieka, którego dotyczył sekret.
                          Myślę teraz, że ani moje, ani właścicela sekretu uczucia, doznania, problemy
                          nie miały znaczenia.
                          Liczył się tylko tenże Pan...
                          Więc w tym konkretnym wypadku - nie wybaczę nigdy... Bo posłużył sie mną.
                          No i nie obchodzą mnie już ani trochę jego uczucia, jakiekolwiek...

                          Teraz napisz tu proszę jak to było z tą tajemnicą , którą się pochwaliłeś.
                          Czy przydało ci sie to w jakiś sposób?
                          Czy było w tym Twoje wyrachowanie?
                          • Gość: Ricardo Re: Odpowiedż IP: *.76.classcom.pl 24.05.05, 21:13
                            Bylo tak:dziewczyna kolegi zwierzyla sie mojej dziewczynie,ta opowiedziala mi,a
                            ja mimo zakazu wygadalem sie koledze.Ten kolega jest chlopakiem tamtej
                            dziewczyny,ktorej dotyczy sekret i ktora zwierzyla sie mojej
                            dziewczynie.Wygadalem sie nie z wyrachowania,tylko sympatii do kolegi.Te
                            informacje dotyczyly ich zwiazku i w pewnym stopniu dyskredytowaly dziewczyne.
                            • kwasna_cytryna Re: Odpowiedż 24.05.05, 21:38
                              Jakby tak obiektywnie popatrzeć, to Twoja dziewczyna powinna mieć pretensje do
                              siebie !!! To jej w pierwszej kolejności został ów sekret powierzony i to ona
                              pierwsza go wypaplała Tobie - oczywiście w zaufaniu. Więc tak naprawdę ona
                              jest winna tak samo jak Ty, ale kara należy się przede wszystkim właśnie jej.
                            • Gość: Ola Re: Odpowiedż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 21:42
                              i ja to widzę tak:
                              zwierzyłam ci się, ale Ty wybrałeś kolegę...
                              Jeżeli jeszcze nie lubiłeś mojej koleżanki i w taki sposób się jej pozbyłeś -
                              bo zapewne koleżanka będzie mnie unikać...
                              Więc jeżeli wybrałeś kolegę - to idź do niego
      • hansii Re: Zdradzilem kobiete 24.05.05, 16:49
        glupiakasia napisała:

        > nic nie będzie. trzeba myśleć przed a nie po.
        > Jak jesteś głupi plociuch , toś sam sobie winien.
        > I powiem ci jeszcze jedno, facetom nie warto wybaczać.
        > Bo nie potrafią sie opanować. Uważają, że jak się im udało raz, to zawsze tak
        > będzie.
        > Ja bym cię kopnęła w tyłek...

        Na glupia, to ty mio nie wygladasz, dziouha.
        Ale gdzie tu kobiece serce i zrozumienie dla meskich pomylek?
        • glupiakasia Re: Zdradzilem kobiete 24.05.05, 17:20
          w otchłani doświadczen przepadło.
          nie mam serca.
          • hansii Re: Zdradzilem kobiete 24.05.05, 17:26
            glupiakasia napisała:

            > w otchłani doświadczen przepadło. nie_mam_serca.<

            Wiem, ze nie go nie czujesz.
            Ale nie martw sie. Poczujesz je kiedys.
            Zapewniam. jak nie jutro, to pojutrze.
    • Gość: alfa Re: Zdradzilem kobiete IP: 212.191.74.* 24.05.05, 16:38
      Może zastanów się, czy Ty naprawdę ją kochasz.
      Zakochany mężczyzna, nie pozwoli,
      by ktoś powiedział złe zdanie o jego kobiecie
      a Ty zdradzasz jej tajemnicę.
      Nie jest to raczej miłość.
    • ik-30 Re: Zdradzilem kobiete 24.05.05, 21:20
      Wiem co ona czuje. Jeśli Cię kocha będzie z Tobą ale powiem Ci że ona nigdy
      tego niezapomni. Ból zdrady jest okropny.
      • Gość: alfa1 Re: Zdradzilem kobiete IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 21:29
        Nawet jeśli będziecie razem,
        nie nie będziesz wiedział o żadnym sekrecie.
        Na pewno straciła do Ciebie zaufanie.
        Powiem Ci na pocieszenie, że nie jesteś jedynym "plotuchem" jakiego znam.
        Będziecie w związku na innych zasadach, bez zaufania.
        Tylko czy mozna to nazwać prawdziwym związkiem kochających się ludzi.
        • niewybrany skoncz z tym "zaufaniem", gdyz robi sie to nudne. 24.05.05, 21:43
          liczy sie bliskosc:

          intelektualna
          uczuciowa
          seksualna.

          jezeli wszystko to gra - to i z zaufaniem mozna sobie poradzic.
          • Gość: alfa Re: skoncz z tym "zaufaniem", gdyz robi sie to nu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 22:45
            Niestety prawdziwa bliskość, to właśnie wzajemne ZAUFANIE.
            Niestety, tego często brakuje w związku.
            • niewybrany bajdurzenia 25.05.05, 10:21
              gdy sa trzy elementy wskazane przeze mnie powyzej
              - to zaufanie powstaje samo z siebie.

              dopiero gdy ktoregos z nich brakuje, potrzeba "policjanta"
              - czyli zaufania.
          • Gość: alfa Re: skoncz z tym "zaufaniem", gdyz robi sie to nu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 19:39
            Chciałabym zobaczyć Twoją bliskość uczuciową z partnerką,
            która bez przerwy będzie Cię oszukiwała.
            Jak długo wytrzymasz.
            Gdy przestaniesz jej ufać zamiast miłości pojawi się złość.
            Skoro uważasz, ze można żyć z osobą, której się nie ufa,
            to można pewnie żyć w związku bez bliskości seksualnej,
            intelektualnej i uczuciowej.
            Nie mam ochoty na dalszą dyskusję, bo widzę że nie przekonam Ciebie.
            Pożyjesz trochę dłużej, to być może zmienisz poglądy.
            A jeśli nie to podejrzewam, że za kilka lat, będzie powstawało na forum wiele
            wątków Twojego autorstwa.
            Pozdrawiam.


            • niewybrany dalej uporczywie nie chcesz zrozumiec, co pisze 26.05.05, 10:34
              jezeli sa trzy elementy udanej wiezi:
              bliskosc intelektualna
              bliskosc uczuciowa i
              bliskosc seksualna

              to problem zaufania w ogole nie stnieje - gdyz ono jest samo z siebie.

              Propblem zaufania pojawia sie tylko wtedy, gdy wiemy, ze ktoregos z tych
              elementow brak, gdy wiemy, ze w lozku tak calkiem nie gra, albo porozumienie
              nie jest pelne. I boimy sie, ze partner te braki moze sobie na boku gdzies
              uzupelnic...
              I dopiero wtedy pojawia sie problem zaufania, czyli nadziei/pewnosci,
              ze nie bedzie tego robil...

              JAASNE????
              • Gość: alfa Re: dalej uporczywie nie chcesz zrozumiec, co pis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 11:44
                Patrzymy na ten sam problem z różnych stron. Nie twierdzę że nie masz racji ,
                ale nawet nie starsz się zrozumieć mojego punktu widzenia,
                może dlatego jesteś "niewybrany".
                Czy ufasz w 100% osobie z ktorą jesteś w związku np. 2 tygodnie, w szystkie 3
                elementy o ktorych piszesz pozornie są spełnione,
                ale partenrki zupełnie nie znasz, nie zmasz jej prawdziwych uczuć, nie wiesz
                czy mozna jej ufać. Starasz się jej ufać, ale nie znasz jej prawdziwych uczuć,
                znasz tylko swoje. Nie wiesz czy jest jej z Tobą naprawdę dobrze, czy tylko
                udaje, bo np. chce spędzić z Tobą wspaniałe wakacje.
                • niewybrany Re: dalej uporczywie nie chcesz zrozumiec, co pis 26.05.05, 16:53
                  Gość portalu: alfa napisał(a):

                  > Patrzymy na ten sam problem z różnych stron. Nie twierdzę że nie masz racji ,
                  > ale nawet nie starsz się zrozumieć mojego punktu widzenia,
                  > może dlatego jesteś "niewybrany".
                  > Czy ufasz w 100% osobie z ktorą jesteś w związku np. 2 tygodnie,
                  wszystkie 3
                  > elementy o ktorych piszesz pozornie są spełnione,
                  > ale partenrki zupełnie nie znasz, nie zmasz jej prawdziwych uczuć, nie wiesz
                  > czy mozna jej ufać. Starasz się jej ufać, ale nie znasz jej prawdziwych
                  uczuć,
                  > znasz tylko swoje. Nie wiesz czy jest jej z Tobą naprawdę dobrze, czy tylko
                  > udaje, bo np. chce spędzić z Tobą wspaniałe wakacje.

                  1. nie "niewybrany" jestem z zupelnie innych powodow, niz te ktore sugerujesz.

                  ale do rzeczy:

                  2. zaufanie o ktorym pisalem, pojawia sie samo z siebie
                  gdy te 3 elementy "graja" przez kilka miesiecy - co najmniej.
                  ale jezeli , ktorys z tym elementow troche nie gra, to dopiero wtedy ludzie
                  umawiaja sie, ze beda sobie UFAC, jesli mimo to chca byc razem.

                  2. To o czym piszesz, nie ma z zaufaniem nic wspolnego.
                  Po dwoch tygodniach, "szalu dusz i cial" to moze byc tylko zauroczenie, i kazdy
                  doswiadczony doskonale wie, ze o zaufaniu nie ma co mowic, gdyz istotnie, moglo
                  chodzic np. tylko o mile spedzenie wakacji - jak napisalas.

                  • Gość: alfa Re: dalej uporczywie nie chcesz zrozumiec, co pis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 23:31
                    Nawet jeśli początkowo jest to tylko zauroczenie, ale czujemy że coraz bardziej
                    zależy nam na partnerze, coraz bardzie angażujemy się w zwiazek,
                    zaufanie do partenra jest bardzo istotne. Nie chciałbyś pewnego dnia dowiedzieć
                    się, że partnerka ma stałego chłopaka, który właśnie wyjechał na 2 miesiące do
                    pracy a ona nudzi się i pragnęła się trochę zabawić.
                    A jeśli chodzi o pkt. 2, gdy któryś z 3 elementów nie gra to ludzie nie
                    umawiają się że będą sobie ufać, tylko próbują naprawić związek lub rozstają
                    się.
                    Trudno Cię przekonać. Może jesteś spod znaku Barana?
                    • Gość: alfa Re: dalej uporczywie nie chcesz zrozumiec, co pis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 10:23
                      Cieszę że sie, ze wreszcie przekonałam Cię,
                      że zaufanie jest najważniejsze w związku.
                      Zyczę miłego dnia i pozdrawiam serdecznie.
                      • niewybrany nie, rybko. 27.05.05, 11:28
                        nie jestem spod znaku barana,, tylko znam zycie i mam troche wiecej niz 20 lat.
                        na tym padole jest tak, ze jezeli 2 z wymienionych przeze mnie tych 3 punktow
                        graja, to ludzie sie nie rozchodza, tylko sa razem.
                        Bo tu nikt nie ma czasu.
                        Zyje sie tu ca. 80 lat, a w tym czasie trzeba urodzic dzieci i dopiescic wnuki.
                        I po kilku latach intensywnych poszukiwan, jak sie nie uda tych trzech punktow
                        dopasowac, to sie bierze kogos, kto wypelnia tylko dwa.

                        i tak ma 60-70 % ludzi na tym padole.
                        i wlasnie wtedy pojawia sie problem zaufania.

                        a gdy wszystko IDEAL gra - to zaufanie jest zbedne.

                        JAAASNE?
                        • Gość: alfa Re: nie, rybko. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 13:53
                          Tak zdecydowanie bronisz swojego zdania, że Twoj związek prawopodonie mieści
                          się w 30% szczęśliwie dobranych partnerów. Niewiele jest takich małżeństw,
                          ale widocznie istnieją. Jeśli nie jest to tajemnicą, ile lat minęło od Waszego
                          ślubu?
                          • Gość: alfa Re: No, wreszcie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 22:21
                          • niewybrany Re: nie, rybko. 27.05.05, 23:09
                            lubisz mekolic?
                            nie - jestem wlasnie w tej grupie 60-70 %
                            gdzie dwa z tych trzech elementow graja,
                            a ten trzeci - jest calkiem do d..y.
                            ale wlasnie dzieki zaufaniu - to jakos kupy sie trzymie.
                            • Gość: alfa Re: Dziękuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 23:20
                              Czyli prawie doszliśmy do porozumienia.
                              W Twoim związku zaufanie jest ważnym czynnikiem.
                              I tak jest w większości związków.
                              Zaufanie to podstawa.
                              Dziękuję za rozmowę.
                              • niewybrany nie, nie... 27.05.05, 23:50
                                myslisz, ze Ci popuszcze...?

                                nie nie...

                                Tak. zaufanie to podstawa...
                                w przecietnych ukladach...

                                W dobranych "zwiazkach" (te wlasnie 20 -30 %)
                                nie jest ono potrzebne.

                                Sama MILOSC wystarczy.

                                nie dziekuj przedwczesnie.
                                • Gość: alfa Re: nie, nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 00:01
                                  Dochodzimy po maleńku do wspólnych wniosków.
                                  Najważniejsza jest miłość, a zaraz po niej zaufanie do partnera.
                                  I proszę się ze mną juz nie kłócić, bo to co napisałam jest prawdą.
                                  • niewybrany sloohaj. 28.05.05, 00:44
                                    gdybys byla moja zona - to w ramach rekonwalescencji - bym Ci wystawil materac
                                    na balkon.
                                    a mamy ladna pogode, wiec niewatpliwie wyszloby Ci to na zdrowie.
                                    • Gość: alfa Re: zaufanie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 01:43
                                      Noce krótkie i pogodne, nie byłoby najgorzej.
                                      Trudno Cię przekonać, ale jeszcze trochę i powinno sie udać.
                                      Pozdrów żonę.
                                      • niewybrany Re: zaufanie! 28.05.05, 11:49
                                        sluchaj, jak wystawiam Ci materac na balkon, to mam co innego w glowie,
                                        niz zamiar pozdrawiania zony.
                                        • kasiika Re: zaufanie! 28.05.05, 12:00
                                          powiem jak sie czuje kobieta zdradzona.
                                          zaczyna watpic w swoja atrakcyjnosc, seksualnie juz nie jest jej z Toba dobrze,
                                          bo nie potrafi sie zrelakswoac i byc spontaniczna z Toba.

                                          Zacznie szukac kogos przy kim czuje sie kobieco, pozadana i piekna.
                                          niewiadomo jak bys ja zapewnial ze jestes za nia - to juz nic nie pomoze,
                                          juz miedzy Wami nie bedzie jak dawniej, seksualne zycie ucierpi i zaufanie.
                                          Bardzo duza cene zaplacisz za zdrade jezeli ja kochasz.
                                          • niewybrany Re: zaufanie! 28.05.05, 12:12
                                            akurat nie mowilismy tu o zdradach , chyba?
                                            Ale jezeli juz zaczelas...

                                            1. Jestem BEZWZGLEDNYM zwolennikiem zasady:
                                            Jak nie potrafisz - nie pchaj sie na afisz...
                                            czyli zdradzac tylko wtedy, gdy jest sie abslolutnie pewnym, ze sie to nie wyda.
                                            Inaczej sensu nie widze w tej zabawie.

                                            2. Ale jest jeszcze inny aspekt tej sprawy: Kobiety i mezczyzni tak do konca,
                                            nigdy sie nie zrozumieja - wlasnie takim stawianiem sprawy to potwierdzasz
                                            (to nie zaden przytyk). Mezczyzna bowiem moze pojsc do lozka z kobieta "gorsza"
                                            od swojej zony, chocby dlatego , ze jest sam w delegacji, zona mu za
                                            malo "daje" i z tysiaca innych powodow (ze pomine tu romans i kwestie
                                            zakochania sie w innej).
                                            Slowem, zdrada nie jest dla niego zadnym problemem (nie mowie o wszystkich
                                            mezczynach, tylko o jakiejs ich czesci gotowej do czegos takiego).

                                            3. Takze zdradzony mezczyzna czuje sie zupelnie inaczej, niz zdradzona kobieta.
                                            Boi sie, zeby mu zona nie jego dziecka do domu nie przyniosla (to oczywisty
                                            aspekt) a poza tym boi sie, ze zona go zostawi (gdy sie zakocha), lub ze zrobi
                                            to z nastepnym (jezeli poszla dla zabawy tylko).
                                            Slowem , nie sama zdrada jest dla mezczyzny problemem - tylko jej mozliwe
                                            nastepstwa.
                                            • Gość: alfa Re: zaufanie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 12:20
                                              Masz ciekawe poglądy,
                                              również na temat zdrady.
                                              • niewybrany Re: zaufanie! 28.05.05, 12:25
                                                Bo ogolnie jestem ciekawy (Zycia), ze dodam nieskromnie.

                                                Ty natomiast jestes arcy-ciekawa "po calosci".
                                                Chociaz musze przyznac, ze Twoich pogladow na temat zdrady akurat nie znam.
                                                • Gość: alfa Re: zaufanie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 12:44
                                                  Mozemy kiedyś porozmawiać na temat zdrad.
                                                  Na razie rozmawiamy o zaufaniu. Jeśli przyznasz mi rację,
                                                  że zaufanie jest najważniejsze w związku,
                                                  zmienimy temat.
                                                  • niewybrany przenigdy! 28.05.05, 12:53
                                                    Gość portalu: alfa napisał(a):

                                                    > Mozemy kiedyś porozmawiać na temat zdrad.
                                                    > Na razie rozmawiamy o zaufaniu. Jeśli przyznasz mi rację,
                                                    > że zaufanie jest najważniejsze w związku,
                                                    > zmienimy temat.<


                                                    Najwazniejsza jest MILOSC.
                                                    Jezeli mi podpiszesz wlasna krwia na czerpanym papierze, ze zawsze bedziesz mnie
                                                    kochac do konca dni moich, czy Twoich, i zawsze przy mnie bedziesz, to potem
                                                    mozesz mnie zdradzac i oklamywac.
                                                  • Gość: alfa Re: przenigdy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 13:08
                                                    Sprytnie to ująłeś, ale ja też uważam, ze miłość jest najważniesza,
                                                    a zaraz potem zaufanie. Prawda? Powiedz, że tak, proszę.
                                                  • niewybrany hm... 28.05.05, 13:10
                                                    No jak juz tak bardzo chcesz - to moge...
                                                    Ale przypominam, ze jak jest milosc i wszystko gra,
                                                    to zaufanie istnieje samo z siebie...
                                                  • Gość: alfa Re: hm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 13:15
                                                    No może nie całkiem tak, ale jeśli mam juz podpisywać krwią jakiś dokument to
                                                    też powiem... hm...
                                                  • niewybrany Re: hm... 28.05.05, 13:18
                                                    czy mam zatem rozumiec, ze strony uzgodnily stanowiska i moga przystapic do
                                                    parafowania umowy?
                                                  • Gość: alfa Re: hm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 13:24
                                                    Oczywiście, tylko że na widok krwi mdleję.
                                                    Przeszedłeś kurs udzielania szybkiej pomocy?
                                                  • niewybrany Re: hm... 28.05.05, 13:27
                                                    wyobraz sobie, ze tak.
                                                  • Gość: alfa Re: hm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 13:29
                                                    Całe szczęście!!!
                                                    Metodę usta-usta, oczywiście znasz?
                                                  • niewybrany Re: hm... 28.05.05, 13:32
                                                    no wiesz, nie chcialem o niej wspominac, coby nie popadac w banalnosc...
                                                  • Gość: alfa Re: hm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 13:41
                                                    Mogą być inne metody, polanie delikatnie wodą,
                                                    przypadkiem nie całym wiadrem.
                                                    A zresztą dawno już nie mdlałam, na widok krwi,
                                                    może już z tego wyrosłam i zadna metoda nie będzie Ci potrzebna.
                                                  • Gość: alfa Re: przenigdy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 00:36
                                                    Tak bywa z żonatymi facetami.
                                                    Pogadają, pogadają
                                                    i wracają do żon.
                                                    Ach,
                                                    Ci mężczyźni.
                                                  • niewybrany nieprawda 30.05.05, 12:10
                                                    tylko, ze negocjacje prowadzace do drugiego malzenstwa, gdy pierwsze jeszcze
                                                    z roznych wzgledow w toku, nie prowadzi sie na oczach wszystkich znajomych.
                                                    wiec reszte na priv, prosze.
                                                  • Gość: alfa Re: nieprawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 23:31
                                                    Ale skoro Wasz związek istnieje dzięki wzajemnemu zaufaniu,
                                                    jak wcześniej pisałeś,
                                                    to co z priv-em?
                                                  • Gość: alfa Re: nieprawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 00:02
                                                    Podsumowując niniejszy wątek należy potwierdzić prawdę,
                                                    że zaufanie w związku jest najważniejsze.
                                                    A o zdradzie porozmawiamy innym razem.
                                                    Dobranoc.
                                        • Gość: alfa Re: zaufanie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 12:10
                                          A co masz w głowie wystawiając mój materac na balkon.
                                          Domyślam, ż chcesz się minei pozbyć z pokoju, aby być z żoną.
                                          Zgadzam sie na to,
                                          ale dlaczego nie możesz pozdrowić żony,
                                          ktorej bezgranizcznie ufasz?
                                          • niewybrany Re: zaufanie! 28.05.05, 12:15
                                            poniewaz nie przekazuje sie pozdrowien dla zony od niedoszlej kandydatki
                                            na zone - moznaby bowiem garnkiem po glowie dostac.
                              • Gość: alfa Re: Dziękuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 12:24
                                Nie wiem, czy ktoś oprócz Twoje żony,
                                chciałby takiego upartego faceta.
                                • niewybrany Re: Dziękuję 28.05.05, 12:26
                                  Czy mam rozumiec, ze Ty, nie?
                                  • Gość: alfa Re: Dziękuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 12:48
                                    Zimą, też musiałabym spać na balkonie?
                                    • niewybrany Re: Dziękuję 28.05.05, 12:55
                                      Nie. Zima wymysllilbym Ci inne tortury, gdybys byla niegrzeczna.
                                      Po co mi zimna zona?
                                      • Gość: alfa Re: Dziękuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 13:21
                                        Teraz to już przesadziłeś.
                                        Uparty okrutnik ma być moim mężem?
                                        A wokół tylu miłych, uśmiechniętych facetów.
                                        Latem może być balkon, ale zimą cieplutka, wspólna, puchowa kołedrka.
                                        Sypiam tylko pod taką.
                                        Nie jesteś przypadkiem alergikiem?
                                        • niewybrany Re: Dziękuję 28.05.05, 13:24
                                          Jestem, ale cale szczescie, nie na pylki, czy puch.
                                          (na glupote zreszta - tez nie).
                                          • Gość: alfa Re: Dziękuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 13:26
                                            Mam to potraktować jako aluzję?
                                            • niewybrany Re: Dziękuję 28.05.05, 13:30
                                              Przepraszam, jesli to tak zabrzmialo - ale to nie byla aluzja.
                                              Gdzies tu zarzucilas mi zbytnia nerwowosc, wiec prz okazji zaznaczylem,
                                              ze jest niewiele spraw, ktore wyprowadzaja mnie z rownowagi.
                                              Glupota do takich nie nalezy.
                                              • Gość: alfa Re: Dziękuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 13:37
                                                Ja jestem trochę mniej tolerancyjne dla głupoty.
                                                Ale niekiedy na ludzką głupotę nie ma rady.
                                                Głupi zawsze traci.
                                                • niewybrany Vitaminko? 28.05.05, 13:39
                                                  To jak z parafowaniem tej sugerowanej przeze mnie umowy?

                                                  Bo za chwile musze z-nick-ac...
                                                  • Gość: alfa Re: Vitaminko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 13:46
                                                    Może odłużmy to na później,
                                                    bo po mnie też przyszedł jakiś niezdentyfikowany obiekt
                                                    i wyciąga mnie w plener.
                                                    Bronię się niesamowicie, ale on jest silniejszy.
                                                    Chyba musze się poddać.
                                                    Pa, mój przyszły mężu.
                                                    Będę myślała o Tobie.
                                                  • niewybrany Re: Vitaminko? 28.05.05, 13:47
                                                    mam nadzieje, ze nie jest Objekt latajacy, ktory Cie porwie w otchlanie?
                                                    pa.
                                                    www.osa.lama.net.pl/img/grafika/roza.jpg
                                                  • Gość: alfa Re: Vitaminko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 13:49
                                                    Będę na Ziemi.
                                                    Pa.
                                                  • Gość: alfa Re: Vitaminko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 13:48
                                                    Przepraszam za błąd ortograficzny, to dlatego że juz tylko jedną rękę mam na
                                                    klawiaturze, druga ciągnie w/w osobnik.
                                                  • Gość: alfa Re: Vitaminko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 13:59
                                                    Przedstawioną sytaucję troszke ubarwiłam.
                                                    Osobnik nie jest groźny,
                                                    a wyjazd za miasto przyda mi się.
                                                    Pa.
                            • Gość: alfa Re: nie, rybko. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 12:40
                              Jak na razie, złością reagujesz na każdą moją wypowiedź.
                              Lubię mężczyzn wyciszonych, lubiących się śmiać, chociaż nie nudziarzy.
                              A Twoje nerwy widać prawie na ekranie.
                              • niewybrany Re: nie, rybko. 28.05.05, 12:54
                                Tak. Przy tobie trace rownowage. Sam nie wiem, czemu.
                                Moze to vitamina "M" tak dziala?
                                • Gość: alfa Re: nie, rybko. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 13:12
                                  Aż mi się wierzyć nie chce że z innych sytuacjach, bywasz zrównoważony.
                                  M jak miłość, to modny serial i dobry wykręt na wszystkie
                                  pasudne cechy charakteru.
                                  Postaram sie uwierzyć, że jesteś inny niż widzę, to w monitorze.
                                  • niewybrany e tam, 28.05.05, 13:16
                                    Wcale nie mialem na mysli slowa milosc - piszac "M".
                                    Milosci to moze byc wiele...
                                    Ale jest taka jedna "M". Jedna, jedyna...
                                    • Gość: alfa Re: e tam, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 13:22
                                      Jakaś Monika?
                                      • barona Re: e tam, 30.05.05, 23:37

                                        richardo kryje sie pod innymi nikami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka