Dodaj do ulubionych

Oj wy bogate i wyzwolone Polki...

23.08.05, 06:35
Co wam ten toni zrobil, ze go tak zjechalyscie.
Jestem pewien, ze wiekszosc Polek z przyjemnoscia chcialaby zajmowac sie tylko
domem i rodzina, ale niestety tylko nielicznych mezow stac na to aby zona nie
musiala pracowac.
Niewiele kobiety potrafi godzic kariere z obowiazkami rodzinnymi i w
wiekszosci przypadkow zawsze cos zostaje zaniedbane.
Jesli takiego czy innego faceta stac finansowo na to aby jego zona zajmowala
sie tylko domem i rodzina to chwala mu za to.
Obserwuj wątek
    • white.falcon Re: Oj wy bogate i wyzwolone Polki... 23.08.05, 22:49
      Zależy, moim zdaniem od kobiety. Jeżeli ma ambicje, jeżeli dom i rodzina nie
      jest szczytem jej pragnień i marzeń, to pracuje, bo lubi to. Natomiast jeżeli
      jej marzeniem jest wyłącznie zajmowanie się rodziną - to jej wybór. Musieć
      pracować, a chcieć - to dwie kompletnie rózne rzeczy. Ja jestem za wolnym
      wyborem, a nie wciskaniem ludzi w jakieś ramki. W Iranie, czy Arabii
      Saudyjskiej kobiety rzadko pracują, bo w większości nie mogą, choć chciałyby. I
      to, Twoim zadaniem, jest dobre rozwiązanie?

      Skąd takie autorytatywne stwierdzenie, że tylko nieliczne Panie potrafią
      pogodzić zycie rodzinne i pracę? Zawsze mi skóra cierpnie, gdy ktoś
      oświadcza, "bo wszyscy tak myślą, robią, zachowują się...". Jacy wszyscy,
      jakie, w Twoim przypadku, nieliczne? Skąd taka autorytatywna wiedza o
      kobietach, bo jak sądzę, jesteś mężczyzną?
      • Gość: toni Re: Oj wy bogate i wyzwolone Polki... IP: *.ct.gemini.ntplx.com 23.08.05, 23:35
        Oczywiscie jestes mistrzem w przekrecaniu. Dla wyjasnienia porosze podaj jaka
        jest toja religia(Zdaje sie ze wien, ale ty napisz. Zdaje sie, ze nie lubisz
        chrzescianskiego sposobu zycia)? Nasza wiedza o twojej religi z pewnoscia
        wyjasni, ta twoja stronniczosc(nie nabiore sie na ateizm). Nie wierzysz, ze
        jestes stroniczy, to sproboj podac przyklady do tego co napisalesz w omawianych
        postach.
        • Gość: d Re: Oj wy bogate i wyzwolone Polki... IP: *.chello.pl 23.08.05, 23:57
          Ja należe do kobiet które pracują bo chca - chcą sie rozwiajać, mieć kontakt z
          ludźmi,praca daje satysfacje, pracuje w zawodzie w którym zawsze chcialam
          pracować i jestem z tego powodu szczęśliwa. Potrafiłam pogodzic obowiązki bycia
          żoną, gspodynia z obowiązkami słuzbowymi. Każdy ma wybór jeżeli -jezżeli
          kobiecie daje satysfakcje siedzienie w domu zajmowanie sie dzieciem i domem a
          przy tym czuje sie spełniona należy to uszanować.
          pozdrawiam
          • Gość: toni Re: Oj wy bogate i wyzwolone Polki... IP: *.ct.gemini.ntplx.com 24.08.05, 01:35
            Akurad z Toba sie zgadzam. Rzeczywiscie masz ten wybor. Ale niektorym sie
            wydaje, ze jak ktos bierze slob i przed slobem ustalono, kto pracuje, a kto
            nie, to nalezy ta umowe zmieniac, bo kobieta musi zawsze miec prawo zmiany
            swojego zdania. To chyba jest cos nie tak. Jak ustalamy, a puzniej przysiegamy,
            zeby cos zmieniac. Oboie strony podpisujace kontrakt slobny musza sie zgodzic
            na wprowadzenie zmian. A jak Ty myslisz? Czy kobieta ma prawo zignorowac meza i
            pujsc do pracy jak ustalono wczesniej inaczej? Wymienilem warunki jakie mi
            odpowiadaja u kobiety na zone. Jak kobiecie one nie odpowiadaj, to nie bede jej
            zmuszl do slobi. Ale jak ona przyjmie je i zaakceptuje, to nie chce aby je
            zmieniala, bez obopulnej zgody. Czy to jest prawiedliwe? Podobnie jest jak
            idziesz do pracy. Chca abys byla np. trzezwa, wyspana i w botach(nie mozesz byc
            naga. Hahaha). Jak tych waronkow nie spelniasz, a przydziesz do pracy, to np.
            straznik moze Ciebie nie wpuscic do miejsc zatrudnienia. Czy to prawda?
            Pozdrowienia.
            P.S. Ja nie chce wojny, tylo zrozumienia.
        • white.falcon Oj, Autorze, świat nie jest prosty... 24.08.05, 18:16
          Nie jestem mistrzem, bo nie jestem płci męskiej. Proszę mi nie mylić płci! Nie
          bardzo rozumiem, co do sprawy przez Ciebie poruszonej ma jakakolwiek religia.
          To, że posiadam wiedzę na jakiś temat, która zresztą jest mi potrzebna w pracy
          (nota bene ją lubię i z przyjemnością pracuję zawodowo) nie świadczy o wyznaniu
          lub przekonaniach.

          Jeżeli zaś odwołujesz się do religii katolickiej, to spójrz proszę, że zarówno
          w Starym, jak i Nowym Testamencie, także w żadnej z Ewangelii, a - ba! - nawet
          w przysiędze małżeńskiej, składanej przed obliczem Boga, w obecności księdza,
          świadków i rzeszy wiernych nie ma mowy o tym, że także w kwestii tego, czy
          będzie pracować tylko mąż, czy też także i żona powinny nastąpić jakieś
          uzgodnienia, wiążące na całe życie. Ludzie z biegiem czasu się zmieniają,
          dojrzewają i zmuszanie kogos do składania nie umotywowanej niczym, oprócz
          egoizmu męża przysięgi: "pracować zawodowo nigdy nie będę", moim zdaniem jest
          nadużyciem, ograniczaniem już na wstępie wolności, danej nam przez Pana Boga, a
          nie przez człowieka. W moim pojęciu, czlowiek nie powinien tykać tego, co
          innemu człowiekowi dał Pan Bóg.

          Skoro poprosiłeś o przykłady - daleko nie będę chodzić - wystarczy, że zapukam
          do drzwi sąsiedniego mieszkania, gdzie mieszkają Państwo Profesorowstwo. Pan
          domu jest prof. hab. i chociaż z powodzeniem mógłby byc na emeryturze, nadal
          prowadzi aktywny tryb życia, uczy studentów, pisze mądre rozprawy naukowe,
          prowadzi badania, Pani domu także jest prof. hab. w innej dziedzinie, także
          wykłada, jeździ na konferencje i sympozja. Dwójka ich dzieci także pracuje
          zawodowo, ma swoje domy i swoje dzieci. w tym domu osoba, która nic nie robi
          nie miałaby co robić, nudziłaby się, bo wszyscy są zajęci, zyją szczęśąliwie,
          bo realizują się zawodowo i rodzinnie. Uważam ten przykład za bardzo dobry.

          Zejdę na parter: mieszka tam Pan, który jest hydraulikiem, ale lepiej, by
          naprawił siebie, a nie rury. Często chodzi pijany, tłucze żonę, która nie ma
          gdzie się podziać, bo nigdy nie pracowała, bije dzieci. Są tam awantury, choć
          Ci ludzie, gdybyś zapytał, stwierdziliby, ze są katolikami. Moim zdaniem, to
          nie jest prawdziwy dom, wiara tych ludzi jest płytka, a Słowo Boże nigdy do
          nich nie dotarło. Masz tu przykład Pani, która nigdy nie pracowała. Sądzisz, że
          ona jest szczęśliwa?

          Przytoczyłam przykłady muzułmańskich krajów, gdzie rządzi prawo szariatu, gdzie
          kobieta nie ma żadnych praw, a gdy np. straci męża, jest skazana na
          poniewierkę. Uważasz to za słuszne? Wiele z kobiet, które tam sprzeciwiły się
          szariatowi, wylądowało w więzieniu, a jeżeli kiedykolwiek z niego wyjdzie, to
          jest skazanymi na żebranie i śmierć z glodu. Nikt im nie pomoże. niedawno było
          kilka filmów o tamtych krajach: "Więźniarki" i "Raszida". Przerażające, bo
          nakręcone przez osoby, które mieszkały w swoich krajach i znają to od
          podszewki. Chciałbyś, by w Europie zapanowało coś takiego? Ja za taką wizję
          dziękuję.
          • Gość: toni Re: Oj, Autorze, świat nie jest prosty... IP: *.ct.gemini.ntplx.com 25.08.05, 00:55
            Przed Bogiem(chrzescianskim) przysiega malzeska jest skladana przez obojga
            malzonkow i jej tres jest zaakceptowana prze nich i USTALONA. Dokladniej tresc
            przysiegi nie musi byc taka jaka oferuje kosciol. Pani profesor i Pan profesor
            w jaki sposob wychowywal swoje dzieci? A doladniej kto je wychowywal(czy byl to
            przeczkole, szkola, panstwo itd.)? W USA mozna uczac wlasne dzieci w domu i
            miliony rodzicow tak wlasnie robia. Jestem pewien ze nie jestes Muzulmaninem.
            Wiec dlaczego wypowiadasz sie za kobiety muzulmanskie. Jak juz wszystko wiesz.
            To czy uwazasz, ze kobiety mojrzeszowe powinny wychodzic za czarnych, jak to
            sie radzi chrescianskim kobieta? Jak jest traktowana biala kobieta nie
            mojrzszowa przez M. meszczyzne? Czy chcialbys takiego samego traktowania dla
            kobiet mojrzeszowych przez nie M. meszczyzne? Tylo pytamy. Przy okazji moze
            wyjasnimy sobie tradycje nie tylko chrzescianskie. Ominiemym oczywiscie
            muzulmanskie, chyba, ze jestes jednym z nich.
            • white.falcon Przykład heretyka 25.08.05, 20:30
              Ale w przysiędze małżeńskiej nie ma nawet słowa o tym, że żona powinna siedzieć
              w domu i nie pracować! Treść przysięgi została zatwierdzona przez Kościół i
              jest używana od wielu wieków w tym, a nie innym kształcie i nie istnieje po to,
              by jakiś człowiek na własne życzenie (bo mu się tak widzi) ją modyfikował.
              Jeżeli uważasz się za prawdziwego Katolika, to masz obowiązek podporządkować
              się zdaniu Kościoła, a nie wprowadzać modyfikacji na własne życzenie w jego
              nauki. W innym wypadku jesteś najzwyczajniejszym heretykiem, który tylko z
              nazwy jest Katolikiem. O takich mówił Papież Jan Paweł II, że są groźniejsi od
              ateistów i innowierców, bo rozsadzają Kościół od środka. Coś mi się widzi, że
              jesteś tego przykładem.

              Dalej. Podany przykład Profesorowstwa: oboje wychowywali swoje dzieci i
              mieszkają w Polsce, nie w jakiejś tam Ameryce, czy na Grenlandii. Wychowali
              doskonałych twórczych ludzi, wielokrotnie z nimi się stykam, więc wiem, jaki to
              ciepły dom rodzinny. Ciekawe, że nie komentujesz drugiego mojego przykładu. Nie
              pasuje Ci do Twojej koncepcji? Czy też wybierasz tylko to, co nadaje się dla
              Ciebie?

              Akurat sytuację kobiet arabskich znam nie tylko z filmów. Z racji wykonywanej
              pracy wiele z nimi rozmawiałam. Natomiast nie rozumiem, jak do tego ma się
              jakiś związek czarnej kobiety i białego mężczyzny, czy odwrotnie. To ich
              prywatna sprawa, moim zdaniem. Skoro są Katolikami, czy mają inną wspólną im
              wiarę, dogadują się ze sobą - ich sprawa, niech się pobierają. Co mi do tego?
              Nie mam pojęcia też, czego dotyczą Twoje pytania, dotyczące związków
              zawieranych przez wyznawców i niewyznawców judaizmu. To ich sprawa moim
              zdaniem - każdy ma daną od Boga wolność wyboru i ta wolność właśnie zakłada, że
              człowiek może wybierać albo dobrze, albo źle. To jego wybór i nie wtykam w to
              nosa.

              Natomiast przenoszenie zapożyczeń z obcej religii (dlatego podałam przykład
              islamu, bo pasuje do Twojego wywodu, że kobieta ma siedzieć w domu) do własnej,
              jak i jej modyfikacja na Twoje zyczenie jest niedopuszczalna i przed tym
              przestrzega wiernych Watykan w swoich dokumentach, a Jan Paweł II - w jednej z
              encyklik papieskich. Katolik musi bezwzględnie podporządkowywać się
              obowiązującym w Kościele zasadom, a nie wymyślać własne, nazywając je
              katolickimi, tak, jak czynisz Ty. Spytaj się Księdza spowiednika, jak nie
              wierzysz, że popełniasz błąd.
              • Gość: toni Re: Przykład heretyka IP: *.ct.gemini.ntplx.com 25.08.05, 22:59
                A wiec zydzi moga sobie wybierac kogo chca. Ciekawe? Przyklad hydralika jest
                ciekawy, ale nalezy mezowi zmniejszyc podatek od zarobkow, ktorym utrzymuje
                profesorstwo po studiach humanistycznych pewnie, to zaraz prestanie bic zone.
                Radze sprobowac. To pomaga na 100%. Co kosciul K i Papiez twieredzi mnie nie
                interesuje. W Moim kosciele cherscianskim(nie prowadzonym przez zyda) moge
                zmieniac przysiege malzenska. Pytalem kto wychowal dzieci profesorstwa, a nie
                jak sa wychowane. Czy to jest proste dla ciebie? Widzisz, ze pisze zwiezle? To
                dlatego zebys zrozumiala. Ty jednak piszesz nowele, abym zgubil wontek. W
                kazdej z twojej opini macisz inaczej i juz na pewno nie odpowiadasz NA ZADNE
                PYTANIE. Wbij sobie do glowy, ze jak zyd moze sie zenic z kim chce, to ja
                rowniez. Nawet z biedna Polka. Proste? To trzymaj sie cieplutko.
                • morimoto34 Re: Przykład heretyka 26.08.05, 22:40
                  Ten gość Toni wciąż wypisuje brednie o niewolnicach siedzących w domu. Dajcie
                  mu już spokój. Niech sobie znajdzie jakąś niewolnice, uwięzi ją w domu gdzie
                  urodzi mu stado dzieci. Nasz biedny Toni na każdym forum wypisuje swoje
                  brednie o biednej niewolnicy, która umrze dla Niego z wdzięczności. Tak Toni
                  róba jak mówisz a ja pobołogoslawię ten Twój niewolniczy związek. Amen.
                  • white.falcon Re: Przykład heretyka 27.08.05, 10:28
                    Dziękuję, Morimoto34. :-) Zgadzam się, jest pewna kategoria ludzi, która uważa,
                    że jedynie oni mają rację i pozjadali wszystkie rozumy świata. Reszta zaś ma do
                    nich dopasować się, wielbiąc ich bezkrytycznie i potem denerwuje ich to, że nie
                    jest tak, jak sobie założyli i jakoś nie znajduje się osoba, która ich wielbi i
                    widzi w nich Boga.

                    Rzeczywiście, niech sobie Toni szuka głupiej. W końcu to jego życie i wybór tej
                    niewolnicy. Niech sobie żyją spokojnie i niech im się darzy. ;-)
    • figurka_z_porcelany Re: Oj wy bogate i wyzwolone Polki... 25.08.05, 13:21
      Praca to nie tylko rozwijanie siebie, to też - a może przede wszystkim -
      zabezpieczenie ekonomiczne na wypadek gdyby mąż zechciał wymienić żonę na
      nowszy model. Albo gdyby zachorował ciężko - a leki kosztują.... Albo gdyby mu
      sie umarło. Wykształcona i z doświadczeniem zawodowym ma raczej większe szanse
      na pracę i to lepiej płatną niż taka, która posiadła głównie umiejętność
      prania, sprzatania i gotowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka