irysek1 03.09.02, 08:17 ...najszczersza, wszystkie inne oddala w cień... no własnie, czy tak jest, bo obudziłam się z tą piosenką w głowie... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
belami1 Re: Każda miłość jest pierwsza, najgorętsza.... 03.09.02, 08:39 Nieprawda, kiedy byłem małym szczunem byłem napalony jak przeżywałem swoje pierwsze miłości i miłostki. Teraz nie potrafię się zmusić do jakiś głębszych uczuć zwłaszcza jak wiem wokół czego to się kręci i do jakich podłości sprowadza.A to co zostaje to seks. Odpowiedz Link Zgłoś
opty13 Re: Każda miłość jest pierwsza, najgorętsza.... 03.09.02, 09:18 Belami, tak przemawiaja ludzie zgubieni. Do poki zycia starczy nikt nie stoi na straconej pozycji. Do tego sam siebie musisz sie przekonac, jesli nie to bedziesz myslal tylko o rewanzu. O rewanzu na calym babskim gatunku. A potem ten gatunek Ci sie odwdziecza. To sie nazywa eskalacja nienawisci. Nie ma zwyciezcow sa sami przegrani. irysek, czy tak jest, czy nie, nie pytaj. Budz sie z taka mysla w glowie. Badz szczesliwa. Tylko czasem przypomnij sobie "Wechikul czasu" G.H.Wellesa. Tam tez byli szczesliwi ludzie, tylko czy naprawde? Odpowiedz Link Zgłoś
irysek1 Re: Każda miłość jest pierwsza, najgorętsza.... 03.09.02, 09:42 Dzieki Opty13 za życzenia szczęścia :o)staram się budzić szczęśliwa, choć niezawsze jest to takie łatwe,niestety, ale jest coraz łatwiejsze z wielu względów nietylko poczucia bycia ważną dla kogoś. Tak...świadomosc, że jest gdzieś "ten- Ktoś" , fajny gość, nawet gdy na dany moment nie jesteśmy razem ( i moze nigdy nie będziemy ???), ale jest w porządku , to własnie powoduje wzbijanie sie do lotu kazdego ranka Pozdrawiam :o) Odpowiedz Link Zgłoś
belami1 Re: do opty13 03.09.02, 13:11 Zemsta nie natychmiastowa nie jest zemstą. Zemściłem się od razu i sprawiło mi to dużą frajdę. Jak to zrobiłem?-poznmałem jej słabe punkty i kompleksy i w nie uderzyłem. Zabolało i to bardzo. Dlaczego to zrobiłem?-bo ona uderzyła we mnie, kiedy byłem najsłabszy, mój świat szlag trafił i rozpaczliwie potrzebowałem jej jak słońa. Niczego nie żałuję. Odpowiedz Link Zgłoś
opty13 Re: do belami1 03.09.02, 19:19 belami1 napisał: > Zemsta nie natychmiastowa nie jest zemstą. Zemściłem się od razu i sprawiło mi > to dużą frajdę. Jak to zrobiłem?-poznmałem jej słabe punkty i kompleksy i w nie > > uderzyłem. Zabolało i to bardzo. Dlaczego to zrobiłem?-bo ona uderzyła we mnie, > > kiedy byłem najsłabszy, mój świat szlag trafił i rozpaczliwie potrzebowałem jej > > jak słońa. > Niczego nie żałuję. belami, nigdy nie kierowalem sie skrajnymi uczuciami. Jedynym skrajnym jakie doswiadczylem to wlasnie milosc. Kiedys (brzmi znajomo!) tez dostalem kopniaka. Po kilku latach wydawalo sie wspanialego zwiazku. Przezywalem to paskudnie. Mialem bliskiego kumpla, ktory mnie pocieszal. Niestety kilka miesiecy pozniej popelnil samobojstwo z powodu kobiety. Byl porzadnym facetem nie powinien tak skonczyc. Nie zywil nigdy checi rewanzu, ale byl za slaby zeby zyc. Ja, mimo nazwijmy to kleski w milosci, bylem silniejszy. Smierc kolegi tez mnie czegos nauczyla. Nie bylismy wtedy nastolatkami. Nadal staram sie nie zywic nienawisci do nikogo, bez wgledu na sytuacje w jakiej sie znajduje. Bez wzgledu na kleski jakich doznaje. Nie jestem swietym, ani mnichem. Sadze tez ze napatrzylem sie na Krzywde ludzka (przez duze K) troszke wiecej niz wielu forumowiczow. Rewanz, slodka zemsta czy jakkolwiek to nazywac do niczego nie prowadza. Odczuwasz satysfakcje z tego co zrobiles? Tak, cos w tam srodku u Ciebie zostalo (chociaz nie wiem jak mocno sie zrewanzowales). Ja mimo wielu klesk, w zyciu odnioslem wiecej zwyciestw. Odpowiedz Link Zgłoś
opty13 P.S. do belami1 03.09.02, 19:42 Jest tylko jeden przypadek kiedy moglbym sie zemscic, ale tojest historia z zupelnie innej bajki i nie sadze zeby dotyczyla kobiet. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada Re: do opty13 IP: *.pwr.wroc.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.02, 19:37 belami1 napisał: > Zemsta nie natychmiastowa nie jest zemstą. Zemściłem się od razu i sprawiło mi > to dużą frajdę. Jak to zrobiłem?-poznmałem jej słabe punkty i kompleksy i w nie > > uderzyłem. Zabolało i to bardzo. Dlaczego to zrobiłem?-bo ona uderzyła we mnie, > > kiedy byłem najsłabszy, mój świat szlag trafił i rozpaczliwie potrzebowałem jej > > jak słońa. > Niczego nie żałuję. Belami1 przerazasz mnie , czlowiek zraniony dziala po omacku , mozna wybaczyc dzialanie w afekcie , ale gdy sie nie zaluje , gdy sie sadzi ze skrzywdzenie 2 os, bylo uzasadnione - nigdy nie jest- to straszne.Myslisz tak , usprawiedliwiasz siebie , zrobiles cos aby poczuc satysfakcje za doznana krzywde , ale chyba niespelnilo to swojej roli, bo jak mi sie wydaje do teraz to boli co kiedys sie wydarzylo . Myslac tak gubisz swoja dusze.Myslenie , sposob zycia przyciaga do nas ludzi podobnych , a nie wydaje mi sie ze chcialbys zwiazac sie z kobieta ktora myslalaby nastepujaco:" nie potrafię się zmusić do jakiś głębszych uczuć zwłaszcza jak wiem wokół czego to się kręci i do jakich podłości sprowadza.A to co zostaje to seks." Kazdy chce byc kochany i kochac , ale aby to sie stalo musisz sie otworzyc .Mam nadzieje ze jakas madra i kochajaca kobieta wyciagnie cie z tego stanu. No i pytanie bo nie mam pojecia o czym mowisz:"zwłaszcza jak wiem wokół czego to się kręci i do jakich podłości sprowadza." - Wokol czego i do jakich podlosci co ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada do belemi1 IP: *.pwr.wroc.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.02, 19:38 oczywiscie, skierowany jest ten post Odpowiedz Link Zgłoś
belami1 Re: do ada i opty 03.09.02, 20:58 Gwoli wyjaśnień. Dzięki tym przeżyciom wyleczyłem się ze złudzeń, polubiłem samotność. Czuję się bezpieczny sam. Po drugie ja zawsze odgrywam się na tych którzy mi zaszkodzili. Po trzecie nikt mi z ust złotej łyżeczki nie wyciągnął i też widziałem i widzę dużo krzywdy. Odpowiedz Link Zgłoś
belami1 Re: do ada i opty 03.09.02, 21:12 Wiem wyszedłem teraz na mściwego drania, ale możecie mi wierzyć albo nie ja tylko oddałem równie mocno jak mnie uderzono. Dlaczego mam teraz żałować?, miałem nadstawić drugi policzek? czy zostać jej przyjacielem? a może puścić w niepamięć jak bardzo mnie okłamała na początku? Odpowiedz Link Zgłoś
opty13 Myslalem ze jestes stracony...belami 03.09.02, 21:22 ale chyba nie do konca tak jest. Masz temperament i nie lubisz kiedy ktos Cie krzywdzi. Chec rewanzu nikomu nie jest obca. Rzecz w tym, ze zyjesz wsrod ludzi. Czy za kazdym razem bedziesz sie rewanzowal pieknym za nadobne (co to wlasciwie znaczy "nadobne"?). Porywczosc nie zawsze sie oplaca. Wiem jak w dzisiejszym swiecie ludzie sa sklonni do konfliktow. Staram sie analizowac nie tylko to co ja robie ale tez to co robia inni. Ciagle sie ucze i sprawia mi przyjemnosc, ze chyba nie mam wrogow. Po prostu koncentruje sie na tym co przynosi wieksze korzysci. W niczym mi to nie ujmuje. Nie ponizam sie. Tak tez mozna i nadal nie traci sie godnosci. Czy przez jestem gorszy, mniej meski eeeeeee, nie bede wlasnym sedzia. Nie chce tez osadzac Ciebie. Wybor nalezy do Ciebie. Po prostu czasem fajno jest pogadac. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: do ada i opty 03.09.02, 21:27 Belami, myślę, że bardziej wzbudza dyskusję co innego, to co powiedziałeś wczesniej: "Teraz nie potrafię się zmusić do jakiś głębszych uczuć zwłaszcza jak wiem wokół czego to się kręci i do jakich podłości sprowadza.A to co zostaje to seks." To, że oddałeś bardzo mocno, cóż, taktyka "oko a oko" jest dyskusyjna, ja wypowiadać się w tym względzie nie będę, bo to zbyt prywatna kwestia. Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
belami1 Re: do janka -a tak nie jest jak powiedziałem? 04.09.02, 05:29 "Teraz nie potrafię się zmusić do jakiś głębszych uczuć zwłaszcza jak wiem wokół czego to się kręci i do jakich podłości sprowadza.A to co zostaje to seks." A tak nie jest? Odpowiedz Link Zgłoś
apf Re: do janka -a tak nie jest jak powiedziałem? 04.09.02, 09:07 belami1 napisał: > "Teraz nie potrafię się zmusić do jakiś głębszych uczuć zwłaszcza jak wiem > wokół czego to się kręci i do jakich podłości sprowadza.A to co zostaje to > seks." > > A tak nie jest? Sorry winetou, ale TAK nie jest, a raczej TAK być nie musi. Życie to droga, więc jeśli drepczesz w ślepym zaułku, w matni - twoje własne myśli ci szkodzą. Nie znajdziesz wyjścia, będziesz cierpiał w samotności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada Re: do apf IP: *.pwr.wroc.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.02, 18:16 Apf to ja jestem pod wrazeniem > > Sorry winetou, ale TAK nie jest, a raczej TAK być nie musi. Życie to droga, > więc jeśli drepczesz w ślepym zaułku, w matni - twoje własne myśli ci szkodzą. > Nie znajdziesz wyjścia, będziesz cierpiał w samotności. > Odpowiedz Link Zgłoś
apf Re: do ada i opty 04.09.02, 09:00 belami1 napisał: > Wiem wyszedłem teraz na mściwego drania, ale możecie mi wierzyć albo nie ja > tylko oddałem równie mocno jak mnie uderzono. Dlaczego mam teraz żałować?, > miałem nadstawić drugi policzek? czy zostać jej przyjacielem? a może puścić w > niepamięć jak bardzo mnie okłamała na początku? Nie wiem nawet skąd pochodzi ta mądrość, ale złość i złe uczucia w/w innych ludzi najbardziej szkodzą tym, którzy te uczucia w sobie pielęgnują. Można się wqrwić, szaleć, ale potem (dla własnego zdrowia) najlepiej jest wybaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: do ada i opty 04.09.02, 15:29 Belami, a co jest wart taki pusty seks ze świadomym, prewencyjnym wyłączaniem uczuć? Przyjemność? okay, ale w pewnym momencie to za mało. Pozdrawiam Janek Odpowiedz Link Zgłoś
apf Re: do opty13, czyli do ... 03.09.02, 19:47 Gość portalu: ada napisał(a): Czy > chcialbys zwiazac sie z kobieta ktora > myslalaby nastepujaco:" nie potrafię się zmusić do jakiś głębszych > uczuć zwłaszcza jak wiem wokół czego to się kręci i do jakich > podłości sprowadza.A to co zostaje to seks." wow, jestem pod wrażeniem, Ada tak nie wypada, lol. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_pantera_102 Re: Każda miłość jest pierwsza, najgorętsza.... 03.09.02, 10:42 irysek1 napisała: > ...najszczersza, wszystkie inne oddala w cień... > > no własnie, czy tak jest, bo obudziłam się z tą piosenką w głowie... Z tym zgodziłabym się. Kiedy byłam w kimś zakochana zawsze uważałam, ze to jest największe i najpiękniejsze uczucie. Tyle, że moje zadziwienie budzi fakt, ile razy można kochać taka miłością. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Każda miłość jest pierwsza, najgorętsza.... 03.09.02, 12:50 Pierwsza miłość pozostaje naj... Dlatego, że po raz pierwszy zaczęliśmy identyfikować dziwne uczucie, którego nie potrafiliśmy nazwać. Pierwsza niepewność, pierwsze obawy, czy to działa w drugą stronę, jak nas odbiera itd. Pierwsze rozłąki, pierwsze niezgodności.... czekanie na telefon, prawdziwe randki. Pierwsze prawdziwe pocałunki.... nie takie z ciekawości. No i pierwsze łzy radości... albo odrzucenia.... Pewnego dnia każdy z nas spotka tego kogoś... Ty, ja, On, Ona. Trzeba wierzyć. I Ty Belami też masz wierzyć. Mówię Ci to naiwnie, ale z wiarą. Trzeba wierzyć i mieć odwagę wierzyć, że może coś nas jeszcze wspaniałego spotkać, że wypracujemy z drugą połową coś wielkiego i prawdziwego. NIE SZTUKĄ JEST UPAŚĆ SKRZYWDZONYM, SKALECZONYM, CZY ODRZUCONYM, SZTUKĄ JEST PODNIEŚĆ SIĘ I WIERZYĆ DALEJ. SZUKAĆ I ZNALEŹĆ POMIMO, ŻE ŚWIAT BYWA ZŁY. Nie możesz zamykać się w kręgu przeszłości. Brutalnie mówiąc: świat idzie dalej. I nie można ze względu na to, że świat jest taki albo inny skreśłać wszystko i wszystkich. Jeśłi będziesz stał na stanowisku, że nie warto, bo w przeważajacej ilości przypadków następuje podłość i krzywda, albo nic się nie udaje, to nie spotkasz i nie rozpoznasz osoby dla siebie. A tam gdzieś Ona jest. jeszcze jej nie znasz i nie widziałeś. Ale jak Ją spotkasz, to do cholery, przestań się okopywać i straszyć kolcami, mimo całego bagażu. Jeśłi nie będziesz potrafił zaufać i kochać, nie będziesz szczęśliwy, bo nikt z Tobą - sorry - nie wytrzyma. Każdy chce czuć, że dostaje zaufanie i miłość, którymi obdarza. Jeśli dając nie otrzyma, bo zamknąłeś sie w skorupie, odejdzie, a Ty coś zmarnujesz. Życzę Ci, abyś zostawił przeszłość, aby Ci się powiodło, ale do licha, nie zamykaj się, dlatego, że świat bywa czarny. Zamień podejrzliwość w ostrożność. Pozdrawiam i życzę dobrego Janek Odpowiedz Link Zgłoś