Dodaj do ulubionych

Klub samotnych serc - wznowienie

IP: 195.116.222.* 06.09.02, 11:59
Z racji na nowe zainteresowanie ta tematyka wznawiam to co kiedys sie
skonczylo.
Nie wiem czy ktokolwiek dzieki temu znalazl druga polowe...ale.. ja osobiscie
poznalem bardzo ciekawa osobe... i mimo ze to tylko kolerzanka to jednak az
kolerzanka:)

Samotnych zachecam do wpisow:)
Obserwuj wątek
    • ja_nek Re: Klub samotnych serc - wznowienie 06.09.02, 12:19
      To jest nas dwóch

      Pozdrawiam
      Janek
    • Gość: Meduza Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.nuph.us.edu.pl 06.09.02, 12:32
      Gość portalu: belbo napisał(a):

      > Z racji na nowe zainteresowanie ta tematyka wznawiam to
      co kiedys sie
      > skonczylo.
      > Nie wiem czy ktokolwiek dzieki temu znalazl druga
      polowe...ale.. ja osobiscie
      > poznalem bardzo ciekawa osobe... i mimo ze to tylko
      kolerzanka to jednak az
      > kolerzanka:)
      >
      > Samotnych zachecam do wpisow:)


      Jak wy dwaj znalezliscie sobie kolezanki pisane przez
      "rz" to wcale sie nie dziwie, ze nic wiecej z tego nie
      wyszlo :))))
      • Gość: belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 195.116.222.* 06.09.02, 12:37
        1. primo.. o ortografii bylo juz duzo
        2. jestem dyslektykiem.
        3. jak pisze stukajac w klawisze to nieraz gorsze rzeczy wychodza niz rz
        zamiast samo ż.

        4. Nie czepiaj sie slow.. boja zaczne!! :)
        • ja_nek Re: Klub samotnych serc - wznowienie 06.09.02, 12:43
          Nie jest źle, juz jedna dziewczyna jest:)
    • Gość: niania Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.waw.cdp.pl 06.09.02, 13:09
      No to jesteśmy dwie. Z tym, że ja też jestem koleżanką przez "ż", aczkolwiek
      rozumiem, co to dysleksja.
      I co dalej.
      niania
      • ssisi Re: Klub samotnych serc - wznowienie 06.09.02, 13:21
        To już jesteśmy trzy ;-)))

        Pozdrawiam,
        ania
      • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 06.09.02, 13:22
        dziewczyny nie dajcie sie wposcic w maliny: to dwaj najwieksi podrywacze:))))
        • Gość: niania Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.waw.cdp.pl 06.09.02, 13:45
          No to nie mają specjalnych sukcesów skoro wciąż są aktywni w tym wątku.
          Chociaż w ogóle Panowie są chyba bardzo aktywni albo niedociążeni w pracy.
          Dla wszystkich miłego weekendu.
          niania
        • Gość: Meduza Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.nuph.us.edu.pl 06.09.02, 13:53
          messja napisała:

          > dziewczyny nie dajcie sie wposcic w maliny: to dwaj
          najwieksi podrywacze:))))

          Ale ja uwielbiam podrywaczy -pod warunkiem, ze mnie
          podrywaja
          a nie kolezanke (byle nie przez "rz") :)))
          • ja_nek Re: Klub samotnych serc - wznowienie 06.09.02, 14:19
            Patrz Belbo, znów nam wymyślają, tym razem, że sukcesów nie mamy.
            Jak to nie mamy, już we trzy piszecie:)

            Pozdrawiam
            Janek
    • krizia Re: Klub samotnych serc - wznowienie 06.09.02, 14:25
      I ja poznalam tu fajnych ludzi.

      Naprawde Was lubie :)

      Krizia
      (toksyczna forumowiczka)

      ;)))
      • Gość: m_ona Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 217.153.4.* 06.09.02, 14:30
        krizia napisała:

        > I ja poznalam tu fajnych ludzi.
        >
        > Naprawde Was lubie :)
        >
        > Krizia
        > (toksyczna forumowiczka)
        >
        > ;)))

        Hehehe, nie chcialas ryzykowac z "kolezenstwem" (i watpliwosciami rz czy z) ;)

        Ale ja tez Was lubie
        (uzalezniona m_ona)
        • krizia Re: Klub samotnych serc - wznowienie 06.09.02, 14:33
          Eeee, moja ortografia jest ok, a "kolezenstwo" to za bardzo oklepany wyraz:)
          • ja_nek Re: Klub samotnych serc - wznowienie 06.09.02, 14:57
            Jaka toksyczna? A to niewinne sppojrzenie to co?
            • Gość: Krizia Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.ey.com.pl / 195.187.56.* 06.09.02, 15:00
              A co ma piernik do wiatraka ;)

              Toksyczna to ta, co sieje ferment ;)))
              • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 06.09.02, 15:28
                Gość portalu: Krizia napisał(a):

                > A co ma piernik do wiatraka ;)
                >
                > Toksyczna to ta, co sieje ferment ;)))

                a bedzie z tego alkohol?:))))
                • tunia76 Re: Klub samotnych serc - wznowienie 06.09.02, 16:25
                  messja napisała:

                  > Gość portalu: Krizia napisał(a):
                  >
                  > > A co ma piernik do wiatraka ;)
                  > >
                  > > Toksyczna to ta, co sieje ferment ;)))
                  >
                  > a bedzie z tego alkohol?:))))

                  Z chęcią się do was przyłączę :) Popieram propozycję Messji.. Moze
                  zorganizujemy jakieś spotkanko?
                  pa

                  • ja_nek Re: Klub samotnych serc - wznowienie 06.09.02, 23:49
                    Popieram pomysły spotkań

                    Pozdrawiam
                    Janek
                    • kusy999 Re: Klub samotnych serc - wznowienie 07.09.02, 05:15
                      Ja tez tylko nie w piatek 13, bo bede zmuszony wziasc ze soba pile spalinowa
                      • ja_nek Re: Klub samotnych serc - wznowienie 07.09.02, 13:16
                        Okay, to umawiamy się tak: Kusy będzie straszył piłą spalinową, a ja z Belbem
                        będziemy mdlejące ze strachu forumowiczki ratować i cucić:)

                        Pozdrawiam
                        Janek
                      • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 07.09.02, 16:06
                        kusy999 napisał:

                        > Ja tez tylko nie w piatek 13, bo bede zmuszony wziasc ze soba pile spalinowa

                        ja juz wyznalam krizi, a teraz wszystkim pozostalym, ze ja tez nie moge 13-tego:
                        (
                        przyjezdam tydzien pozniej:(
    • ania1 ......samotnym.......... 07.09.02, 13:01
      ....o samotności ktoś powiedział że to choroba XXI wieku.....wszystkim samotnym
      szczęścia w poszukiwaniach!!!.........
    • lady_in_red Re: Klub samotnych serc - wznowienie 07.09.02, 16:39
      Cos tu bardzo wesolo jak na sabat samotnikow... To ja
      bede dla kontrastu smutna i utone w lzach i najlepiej jak
      mnie ktos od razu zacznie pocieszac...

      Pozdrowienia

      Lady in red
    • Gość: Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 195.116.222.* 09.09.02, 10:30
      I jak klubowicze?
      jakies konkrety?
      • lady_in_red Re: Klub samotnych serc - wznowienie 09.09.02, 15:32
        Gość portalu: Belbo napisał(a):

        > I jak klubowicze?
        > jakies konkrety?

        A jakie konkrety sobie szanowny Pan zyczy, czy bajke o
        tym jak to samotna ksiezniczka siedziala na szczycie
        gory, gdzie nikt nie mogl sie dostac, czy jakis problem
        natury psychologicznej np samotnosc, a depresja, czy moze
        konkrety z dziedziny, na ktora moja biedna glowa nie
        pozwoli sobie wpasc. Jak to sie mawia: konkret.
        konkretowi nierowny ;)

        pozdrawiam

        Lady in red
        • Gość: Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 195.116.222.* 09.09.02, 16:25
          ciebie to od dawna mam na oku!.. i chetnie poznal bym ..
          Zanosi sie na inteligentna osobe:)
          • lady_in_red Re: Klub samotnych serc - wznowienie 09.09.02, 16:33
            Gość portalu: Belbo napisał(a):

            > ciebie to od dawna mam na oku!.. i chetnie poznal bym ..
            > Zanosi sie na inteligentna osobe:)

            No prosze, na oku, a nawet nie widzial, chyba, ze mi tu
            wygladasz, za szklanego ekranu ;) Przeszpiegi jakies ;)
            A co do inteligencji, zawsze moge stwarzac pozory ;)

            pa
            • Gość: Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.acn.waw.pl 09.09.02, 23:11
              to tez napisalem ze sie zanosi..
              A na oku mam twoje wpisy!

              Przeszpiegi..phi!
          • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 09.09.02, 19:42
            Gość portalu: Belbo napisał(a):

            > ciebie to od dawna mam na oku!.. i chetnie poznal bym ..
            > Zanosi sie na inteligentna osobe:)

            a co zrobiles z kasia?:))))))))
      • Gość: Krizia Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 09.09.02, 21:19
        Co Ty czlowieku robisz w tym klubie? Odnioslam wrazenie
        (zreszta nie tylko ja), ze otacza Cie tabun
        wielbicielek... Takis wybredny? ;)

        P.S. Wcale nie jestem zlosliwa (to na wypadek ataku).
        • Gość: Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.acn.waw.pl 09.09.02, 23:12
          Wlasnie.. skad takie wrazenie?.. :)

          • krizia Re: Klub samotnych serc - wznowienie 10.09.02, 15:06
            Sam stworzyles ;)
    • pom Re: Klub samotnych serc - wznowienie 09.09.02, 10:59
      Ciekawe, że zdecdowanie przeważają tu kobiety...
      • Gość: Dr. Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 195.116.222.* 09.09.02, 11:03
        tak jest zawsze..
        was jest wiecej.. a po drugie wy jestescie teraz wyemancypowane wiec i odwagi
        macie wiecej..
        Poza tym moze bardziej zainteresowane od panow co to szukaja kobiety na 1 noc..
      • Gość: Dr. Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 195.116.222.* 09.09.02, 11:03
        tak jest zawsze..
        was jest wiecej.. a po drugie wy jestescie teraz wyemancypowane wiec i odwagi
        macie wiecej..
        Poza tym moze bardziej zainteresowane od panow co to szukaja kobiety na 1 noc..
    • Gość: Saba Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 212.160.148.* 09.09.02, 16:17
      Jakies spotkanko szykujecie? :))) To ja bardzo chetnie.... Do klubu tez sie
      zapisuej.... tylko nie mowmy na tym spotkanku jak to smutno byc samemu.... i
      nie upijajmy sie z samotnosci.......
      Moze pojdziemy gdzies na chopy? :)))))))))))))))))))
      • belami1 Re: Klub samotnych serc - wznowienie 09.09.02, 20:12
        Trudno muszę zareklamować swoją osobę tym którzy jeszcz mnie nie znają.
        Jestem samotnikiem, nie lubię fałszu, można na mnie polegać.
        • ania1 Re: Klub samotnych serc - wznowienie 09.09.02, 21:13
          belami1 napisał:

          > Trudno muszę zareklamować swoją osobę tym którzy jeszcz mnie nie znają.
          > Jestem samotnikiem, nie lubię fałszu, można na mnie polegać.

          ...........mów do mnie jeszcze:).......czarujesz:).......takich facetów nie
          ma.......
          • belami1 Re: Klub samotnych serc - wznowienie 09.09.02, 21:19
            Trudno nie udowodnię tego że nie jestem wielbłądem. Głupio czuję się mówiąc o
            sobie. Dość tych zwierzeń, bo rozkleję się na amen.
            • ania1 Re: Klub samotnych serc - wznowienie 09.09.02, 21:22
              belami1 napisał:

              > Trudno nie udowodnię tego że nie jestem wielbłądem. Głupio czuję się mówiąc o
              > sobie. Dość tych zwierzeń, bo rozkleję się na amen.

              ********Prosze nie płacz:)....wątek na temat płaczących facetów jest
              powyżej:))).....we mnie to budzi zdecydowanie chęć przytulenia....hm.......
          • apf Re: Klub samotnych serc - wznowienie 09.09.02, 21:23
            ania1 napisała:

            > belami1 napisał:
            >
            > > Trudno muszę zareklamować swoją osobę tym którzy jeszcz mnie nie znają.
            > > Jestem samotnikiem, nie lubię fałszu, można na mnie polegać.
            >
            > ...........mów do mnie jeszcze:).......czarujesz:).......takich facetów nie
            > ma.......

            co ty mówisz, że na śląsku nie ma już prawdziwych samotników na których można
            polegać?

            Hehehehe, nas tu jeszcze paru zostało, przesiadujemy na Romantica:)))
            • ania1 Re: Klub samotnych serc - wznowienie 09.09.02, 21:27
              apf napisał:

              > ania1 napisała:
              >
              > > belami1 napisał:
              > >
              > > > Trudno muszę zareklamować swoją osobę tym którzy jeszcz mnie nie znaj
              > ą.
              > > > Jestem samotnikiem, nie lubię fałszu, można na mnie polegać.
              > >
              > > ...........mów do mnie jeszcze:).......czarujesz:).......takich facetów ni
              > e
              > > ma.......
              >
              > co ty mówisz, że na śląsku nie ma już prawdziwych samotników na których można
              > polegać?
              >
              > Hehehehe, nas tu jeszcze paru zostało, przesiadujemy na Romantica:)))
              >
              • apf Re: Klub samotnych serc - wznowienie 09.09.02, 23:36
                ania1 napisała:

                >
                > ******A co ma �lšsk z tym wspólnego?:)
                > > .

                Takie sobie to skojarzenie, a może zbieżno�ć osób.
      • Gość: Krizia Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 09.09.02, 21:20
        A gdzie sie chodzi na chlopy? ;)))))
        • Gość: Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.acn.waw.pl 09.09.02, 23:13
          Najlepiej do remizy..chociaz moze lepiej pod remize?
          • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 09.09.02, 23:32
            Gość portalu: Belbo napisał(a):

            > Najlepiej do remizy..chociaz moze lepiej pod remize?

            tam grasujesz?:)))
            • Gość: Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.acn.waw.pl 09.09.02, 23:33
              szelmo!!!
              • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 09.09.02, 23:38
                Gość portalu: Belbo napisał(a):

                > szelmo!!!

                mow mi jeszcze:)))
        • apf Re: Klub samotnych serc - wznowienie 09.09.02, 23:39
          Go�ć portalu: Krizia napisał(a):

          > A gdzie sie chodzi na chlopy? ;)))))

          Możesz przyj�ć do mnie, z łóżka nie wygonię, hehehehe.
          • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 09.09.02, 23:40
            apf napisał:

            > Go�ć portalu: Krizia napisał(a):
            >
            > > A gdzie sie chodzi na chlopy? ;)))))
            >
            > Możesz przyj�ć do mnie, z łóżka nie wygonię, hehehehe.
            >
            • apf Re: Klub samotnych serc - wznowienie 09.09.02, 23:45
              messja napisała:

              > apf napisał:
              >
              > > Gość portalu: Krizia napisał(a):
              > >
              > > > A gdzie sie chodzi na chlopy? ;)))))
              > >
              > > Możesz przyjść do mnie, z łóżka nie wygonię, hehehehe.
              > >
              • Gość: messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 193.132.126.* 10.09.02, 11:02
                to nie do mnie, ja "chopow" tu nie szukalam:)))
        • Gość: Saba Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 212.160.148.* 10.09.02, 15:54
          Gość portalu: Krizia napisał(a):

          > A gdzie sie chodzi na chlopy? ;)))))
          Sama chcialam sie dowiedziec w ten sposob... :)))) myslalam, ze moze ktos z
          tego grona wie :))))))
    • lady_in_red Re: Klub samotnych serc - wznowienie 10.09.02, 14:16
      Dziendoberek

      Wpadlam zajrzec co w klubie, jakos tak cicho, zadnych
      wyrazniejszych dyskusji, muzyczki nie slychac nikt nie
      tanczy. Czy samotnie ma znaczyc smetnie, ech, zycie...

      Pa

      Lady in red
      • Gość: belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 195.116.222.* 10.09.02, 16:22
        samotni siedza po kontach.. nawet nikt isc poskakac nie chce..
        taki los z samotnymi:)
        • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 10.09.02, 16:53
          Gość portalu: belbo napisał(a):

          > samotni siedza po kontach.. nawet nikt isc poskakac nie chce..
          > taki los z samotnymi:)

          a co zabawa w remizie juz sie skonczyla?:)))
          • Gość: Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.acn.waw.pl 10.09.02, 19:49
            Znow nie z kims mylisz.. ale ostrzegam.. do trzech razy sztuka! :)
            • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 10.09.02, 20:17
              Gość portalu: Belbo napisał(a):

              > Znow nie z kims mylisz.. ale ostrzegam.. do trzech razy sztuka! :)

              a potem?:)))
              • Gość: Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.acn.waw.pl 10.09.02, 20:21
                potem sie dowiesz:)
                • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 12:09
                  Gość portalu: Belbo napisał(a):

                  > potem sie dowiesz:)

                  to narazie nie mam sie czego bac:)))
    • krizia Re: Klub samotnych serc - wznowienie 10.09.02, 21:58
      Towarzystwo sie wykrusza.
      • Gość: Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.acn.waw.pl 10.09.02, 22:32
        Nikt zadnej gwarancji nie dal.. ale szkoda zaprzepascili okazje:)
        • Gość: agaTA Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.02, 23:25
          zapisuje sie do was i pozdrawiam
          agaTA
          • ja_nek Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 02:02
            Tak mało nas?
            A teraz odezwać się proszę Ci, którzy tylko czytają, a są sami.
            Ruszcie klawiaturę:)

            Pozdrawiam
            Janek
            • Gość: Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.acn.waw.pl 11.09.02, 07:49
              Janek z tego nic nie wynika ze ktos cztya lub napisze " ja tez sie zapisuje"..
              potrzebne jest jakies dzialanie.. ale nawet jak utale ze idzism sie gdzies
              bawic to przyjda 4 osoby.. znaczy ja , ty , Saba i ktos jeszcze:)
              • krizia Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 10:44
                Nic na sile. To co proponujecie to dzialanie pod pewnego rodzaju presja, i
                pewnie ludzie w takiej sytuacji zachowywaliby sie nienaturalnie. Lepiej
                organizowac spotkania o luznym charakterze, a jesli z tego wyniknie
                jakies "parowanie", to tym lepiej, ale niech to bedzie raczej skutkiem ubocznym.
                Taka jest moja opinia :)
                • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 12:13
                  krizia napisała:

                  > Nic na sile. To co proponujecie to dzialanie pod pewnego rodzaju presja, i
                  > pewnie ludzie w takiej sytuacji zachowywaliby sie nienaturalnie. Lepiej
                  > organizowac spotkania o luznym charakterze, a jesli z tego wyniknie
                  > jakies "parowanie", to tym lepiej, ale niech to bedzie raczej skutkiem
                  ubocznym
                  > .
                  > Taka jest moja opinia :)

                  moze cie zdziwie, ale zgadzam sie jak najbardziej...
                  romans potrzebuje duzo wolnej przestrzeni:))))
              • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 12:12
                Gość portalu: Belbo napisał(a):

                > Janek z tego nic nie wynika ze ktos cztya lub napisze " ja tez sie zapisuje"..
                > potrzebne jest jakies dzialanie.. ale nawet jak utale ze idzism sie gdzies
                > bawic to przyjda 4 osoby.. znaczy ja , ty , Saba i ktos jeszcze:)

                stawiaj na jakosc, a nie ilosc:)))
            • Gość: niania Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.waw.cdp.pl 11.09.02, 08:52
              ja_nek napisał:

              > Tak mało nas?
              > A teraz odezwać się proszę Ci, którzy tylko czytają, a są sami.
              > Ruszcie klawiaturę:)
              >
              > Pozdrawiam
              > Janek

              Zazwyczaj tylko czytam.
              Ale Ciebie czasem to nawet warto.
              niania
              • ja_nek Dla niani 11.09.02, 10:34
                @-->-->-----
                • ja_nek Re: Dla niani 11.09.02, 11:18
                  Krizia, nie chcemy tu żadnej presji wywierać. jeśli tak to się odbiera, to nie
                  jest to nasz zamiar. Ale nie trzeba wszystkiego poruszać publicznie i tu się
                  wpisywać. Ale ktoś musi pierwszy zrobić krok, dać znać, że istnieje i że jest
                  singlem. Wystarczy napisać pierwszej / pierwszemu to drugiej osoby.

                  Pozdrowienia
                  Janek
                  • Gość: Olrunn Klub samotnych serc IP: *.szeptel.net.pl 11.09.02, 11:38
                    Dzien dobry!
                    To ja juz też się wpisuję do klubu. Spełniam podstawowy warunek... nie będę
                    tylko czytać :)
                    Pozdrawiam klubowiczów :)
                    P.S. A skąd u Was ta samotność, co?
                    • Gość: belbo Re: Klub samotnych serc IP: 195.116.222.* 11.09.02, 11:44
                      a przyblakala sie zaraza jedna.. i odejsc nie chce.. ( albo nikt jej nie
                      wypedza.. to moj przypadek) :)
                    • Gość: niania Re: Klub samotnych serc IP: *.waw.cdp.pl 11.09.02, 12:45
                      Gość portalu: Olrunn napisał(a):

                      > Dzien dobry!
                      > To ja juz też się wpisuję do klubu. Spełniam podstawowy warunek... nie będę
                      > tylko czytać :)
                      > Pozdrawiam klubowiczów :)
                      > P.S. A skąd u Was ta samotność, co?
                      W moim przypadku to w duzym stopniu przez zaniedbanie - moje rzecz jasna. Gdy
                      sie studiuje otacza nas pełno ludzi, jednych się wyróżnia, drugich mniej, ale
                      funkcjonuje się w pewnej społeczności...
                      Potem na początku pracy ma się znajomych ze studiów. Potem po kolei, po
                      cichutku zakładają swoje własne stadła i w pewnym momencie się okazuje, że
                      swojego człowiek nie założył, a dawni znajomi są zajęci. Moja najbliższa
                      przyjaciółka załozyła stadło w sierpniu i mimo, że nadal wisimy godzinami na
                      telefonie, ona zaczyna mówić o tematach, które mnie bezpośrednio nie dotyczą...
                      co więcej zaczyna mi przeszkadzać, że mnie nie dotyczą.
                      Niby człowiek sobie radzi w życiu, ale chyba nie o to chodzi żeby się
                      całkowicie usamodzielnić. Mozna się nauczyc wbijać gwoździe i zmieniać koło,
                      ale trudno zwierzać się samej sobie, pocieszać się, a juz zupełnie nie
                      wyobrażam sobie aby sie do siebie przytulić ;-))
                      Niby nigdy nie zabiegałam o to aby Kogoś poznać, a teraz...
                      Chociaż wolałabym po prostu na Kogoś "wpaść" i żebyśmy oboje wiedzieli, że to
                      już to...
                      Coraz słabiej jednak na to liczę.
                      niania
                  • messja Re: Dla niani 11.09.02, 12:16
                    ja_nek napisał:

                    > Krizia, nie chcemy tu żadnej presji wywierać. jeśli tak to się odbiera, to
                    nie
                    > jest to nasz zamiar. Ale nie trzeba wszystkiego poruszać publicznie i tu się
                    > wpisywać. Ale ktoś musi pierwszy zrobić krok, dać znać, że istnieje i że jest
                    > singlem. Wystarczy napisać pierwszej / pierwszemu to drugiej osoby.
                    >
                    > Pozdrowienia
                    > Janek

                    na. tak: jestem singel, siedze sam/a w domu jak palec, patrze w okno, jest mi
                    smutno, nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie chce, nie wiem co zrobic itp.?:))))
                    przeciez to zalosne.
                    trzeba tak szukac, zeby nie wydawac sie zbyt zdesperowanym:))))
                    • Gość: niania Re: Dla niani IP: *.waw.cdp.pl 11.09.02, 14:24
                      messja napisała:

                      > ja_nek napisał:
                      >
                      > > Krizia, nie chcemy tu żadnej presji wywierać. jeśli tak to się odbiera, to
                      >
                      > nie
                      > > jest to nasz zamiar. Ale nie trzeba wszystkiego poruszać publicznie i tu s
                      > ię
                      > > wpisywać. Ale ktoś musi pierwszy zrobić krok, dać znać, że istnieje i że j
                      > est
                      > > singlem. Wystarczy napisać pierwszej / pierwszemu to drugiej osoby.
                      > >
                      > > Pozdrowienia
                      > > Janek
                      >
                      > na. tak: jestem singel, siedze sam/a w domu jak palec, patrze w okno, jest mi
                      > smutno, nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie chce, nie wiem co zrobic itp.?:))))
                      > przeciez to zalosne.
                      > trzeba tak szukac, zeby nie wydawac sie zbyt zdesperowanym:))))

                      Droga Messjo,
                      wyszłam z założenia, że skoro sieć daję tę odrobinę anonimowości to mogę, będąc
                      z natury introwertyczką, nieco się "odkryć". Aktualnie mieszkam w domu moich
                      rodziców, ale myslę, że pod koniec tygodnia wyprowadzę się do siebie (kończę
                      urządzać mieszkanie). Nie patrzę w okno, raczej mam sporo zajęć... Zazwyczaj
                      mam zajęte cztery wieczory w tygodniu - sport + język.
                      A myslałam, że właśnie tutaj jest właściwe miejsce żeby powiedzieć, że komuś
                      jest smutno, bo jest sam ... Może się pomyliłam... Nie należę do osób, które
                      tak sobie piszą skacząc po wątkach a nuż Kogoś spotkają. Jeśli poczytać maile
                      na różnych wątkach to dojdzie się do wniosku, ja bynajmniej doszłam, że wiele z
                      nich jest bardzo powierzchownych, ot tak aby coś pisać.
                      Ja próbowałam sie sprecyzować, o co mi chodzi. Wydaje mi się, że tylko
                      pokazując trochę więcej siebie mozna się z Kimś zaprzyjaźnić. Nie szukam drogi
                      na skróty do szczęścia, ale może Przyjaciela, któremu na wyłączność napiszę,
                      jak spędziłam dzień, albo że krzywo powiesiłam lampę i potrzebuję rady, co
                      dalej...
                      Ale może się mylę i nie mam racji...
                      Who knows?
                      niania
                      • malorolny Re: Dla niani 11.09.02, 14:46
                        nie przejmuj sie Messja, ona tepi każda potencjalna konkurentke, Janek przeslal
                        Ci roze, wiec taka sie stalas, ona bardzo by chciala tak jak i Ty nie byc
                        samotna, ale jak jej ktos ofiarowuje swoje serce to go odrzuca, nie badz taka
                        sama, a kogos znajdziesz któremu na wyłączność napiszesz,
                        jak spedzias dzien, albo ze krzywo powiesilas lampe i potrzebujesz rady, (ze
                        zacytuje Twoje slowa)
                        Pozdrawiam cieplo
                        • malorolny Re: Dla niani 11.09.02, 14:49
                          acha, przepraszam za brak ogonków, zapomnialem przelaczyć klawiaturę
                          Jeszcze raz pozdrawiam
                        • messja Re: Dla niani 11.09.02, 14:59
                          malorolny napisała:

                          > nie przejmuj sie Messja, ona tepi każda potencjalna konkurentke, Janek
                          przeslal
                          >
                          > Ci roze, wiec taka sie stalas, ona bardzo by chciala tak jak i Ty nie byc
                          > samotna, ale jak jej ktos ofiarowuje swoje serce to go odrzuca, nie badz taka
                          > sama, a kogos znajdziesz któremu na wyłączność napiszesz,
                          > jak spedzias dzien, albo ze krzywo powiesilas lampe i potrzebujesz rady, (ze
                          > zacytuje Twoje slowa)
                          > Pozdrawiam cieplo

                          twoja wypowiedz jest glupia i nie ma w niej ani krzty prawdy na moj temat.
                          mozesz mi powiedzec, jesli oczywiscie nie brakuje ci odwagi, dlaczego wlasciwie
                          ciagle sie mnie czepiasz i o co ci tak wlasciwie chodzi?
                          • malorolny Dla messji 11.09.02, 15:28
                            messja napisała:

                            > twoja wypowiedz jest glupia i nie ma w niej ani krzty prawdy na moj temat.
                            > mozesz mi powiedzec, jesli oczywiscie nie brakuje ci odwagi, dlaczego
                            > wlasciwie ciagle sie mnie czepiasz i o co ci tak wlasciwie chodzi?

                            Messjo droga, jedno zdanie i trzy razy nieprawda:

                            1.moja wypowiedź nie jest głupia, bo dołujesz każdego nowego na forum, nie będę
                            przypominać Ci mojego wyliczenia sprzed kilku miesiecy ile razy nazwałaś mnie
                            burakiem, głupkiem itd
                            2. prawdy w niej jest chyba bardzo wiele, bo inaczej byś nie zareagowała tak
                            nerwowo i natychmiast na mój post
                            3. ciągle się Ciebie nie czepiam, bo po pierwsze ten post nie był kierowany do
                            Ciebie, tylko do dziewczyny, którą próbowałaś zdołować (tłumaczenie, jakie jej
                            zaserwowałaś w wyniku mojego postu, nie jest żadnym tłumaczeniem, ludzi nie
                            należy ranić, a nie najpierw zranić posypać solą, a potem usmiechnąć się i
                            powiedzieć, ależ musisz się przyzwyczaić, taka już moja natura),
                            a o drugie mówić, że się ciągle czepiam, kiedy od trzech miesięcy z Toba nie
                            rozmawiałem to chyba przesada.

                            Czego od Ciebie chcę, teraz juz zupełnie nic, a co chciałem, to Ci juz kiedyś
                            pisałem.
                            Żegnam ozięble

                            • messja Re: Dla messji 11.09.02, 16:02

                              > 1.moja wypowiedź nie jest głupia, bo dołujesz każdego nowego na forum, nie
                              będę
                              >
                              > przypominać Ci mojego wyliczenia sprzed kilku miesiecy ile razy nazwałaś mnie
                              > burakiem, głupkiem itd

                              ty, to nie kazdy, a epitaty jakie mi wypominasz, byly reakcja na niczym
                              nieuzasadnione ataki ze swoje strony, o czym wygodnie przemilczales:)))

                              > 2. prawdy w niej jest chyba bardzo wiele, bo inaczej byś nie zareagowała tak
                              > nerwowo i natychmiast na mój post

                              szybko, nie znaczy nerwowo - rakcja, nie znaczy, ze masz racje... nie umiesz
                              logicznie wnioskowac?:)))


                              > 3. ciągle się Ciebie nie czepiam, bo po pierwsze ten post nie był kierowany
                              do
                              > Ciebie, tylko do dziewczyny, którą próbowałaś zdołować

                              nie probowalam zdolowac, a w postcie pisales o jednak mnie i to totalne niczym
                              nieuzasadnione bzdury, dlatego nadla twierdze, ze sie mnie czepiasz:)
                              (tłumaczenie, jakie jej
                              > zaserwowałaś w wyniku mojego postu,

                              nie w wywniku twojego postu, nie pochlebiaj sobie bo nie masz powodu:)

                              nie jest żadnym tłumaczeniem, ludzi nie
                              > należy ranić,

                              zgadzam sie: dlatego ja nie usilowalam nawet jej, ani nikogo innego zranic, za
                              to ty w swoim czasie chyba tak, bo nadal nie widze dla jakiej innej przyczyny
                              mialbys uparcie komus wmawiac, ze jest "gruby, stary i brzydki":))))
                              a moze w srodowisku w jakim sie obracasz takie slowa uchodza za komplementy?:))


                              > a o drugie mówić, że się ciągle czepiam, kiedy od trzech miesięcy z Toba nie
                              > rozmawiałem to chyba przesada.

                              nie, bo kiedy tylko pojawiasz sie pod tym nickiem (moze pojawiasz sie pod
                              innymi, ale nic mi o tym nie wiadomo) probujesz z tylko tobie wiadomych powodow
                              mnie sprowokowac:)))
                              >
                              > Czego od Ciebie chcę, teraz juz zupełnie nic, a co chciałem, to Ci juz kiedyś
                              > pisałem.
                              >
                              nie pisales powaznie, a ciebie wlasnie zapytalam powaznie, widac, ze jednak
                              brak ci odwagi

                              • malorolny Re: Dla messji (ostani raz) 11.09.02, 16:40
                                messja napisała:

                                > byly reakcja na niczym
                                > nieuzasadnione ataki ze swoje strony, o czym wygodnie przemilczales:)))

                                Czyz propozycja matrymonialna jest atakiem?

                                >"gruby, stary i brzydki":))))

                                Pozwole sobie przypomniec, ze to nie ja Cie tak scharakteryzowalem tylko ktorys
                                z Twoich przyjaciol z Forum, bodaj Kusy (sprawdz sobie ku przypomnieniu)

                                > nie, bo kiedy tylko pojawiasz probujesz z tylko tobie wiadomych powodow
                                > mnie sprowokowac:)))

                                Messjo, nie przeceniaj siebie, ja juz o Tobi nie mysle i nie do Ciebie
                                kierowalem post

                                > nie pisales powaznie, a ciebie wlasnie zapytalam powaznie,

                                Pisalem bardzo powazne, choc moze w zartobliwej formie, ale nie ma o czym
                                mowic, bylo minelo, teraz juz naprawde nic od Ciebie nie chce
                                • messja Re: Dla messji (ostani raz) 11.09.02, 18:59
                                  >
                                  > > byly reakcja na niczym
                                  > > nieuzasadnione ataki ze swoje strony, o czym wygodnie przemilczales:)))
                                  >
                                  > Czyz propozycja matrymonialna jest atakiem?

                                  oczywiscie,ze byla atakiem i to "ponizej pasa"...miales dobry ubaw moim
                                  kosztem, a na koniec sie obraziles:)))
                                  >
                                  > >"gruby, stary i brzydki":))))
                                  >
                                  > Pozwole sobie przypomniec, ze to nie ja Cie tak scharakteryzowalem tylko
                                  ktorys
                                  >
                                  > z Twoich przyjaciol z Forum, bodaj Kusy (sprawdz sobie ku przypomnieniu)

                                  kusy zartowal, o czym oboje wiemy, ale TY to uporczywie powtarzales i napewno
                                  nie po by mi bylo milo:)))
                                  >
                                  >>
                                  > Messjo, nie przeceniaj siebie, ja juz o Tobi nie mysle i nie do Ciebie
                                  > kierowalem post

                                  widac,ze o mnie myslisz - bo mimo,ze nie do mnie skierowany traktowal tylko o
                                  mnie:)))
                                  >
                                  >
                                  > Pisalem bardzo powazne, choc moze w zartobliwej formie, ale nie ma o czym
                                  > mowic, bylo minelo, teraz juz naprawde nic od Ciebie nie chce

                                  albo powaznie, albo robiles sobie jaja - a ze robiles sobie jaja, to zupelnie
                                  nie ulega watpliwosci...
                                  strales sie mi ublizyc, sprowokowac, nastepnie obraziles sie, ze nie bylam
                                  mila... teraz wracasz i wykozystujesz male nieporozumienie, by wszystko
                                  przekrecic i zrobic ze mnie potwora...

                                  hmmm... chcialabym jednak wierzyc,ze nic ode mnie nie chcesz:)))
                                  • malorolny Re: Messjo to nie tak.... 11.09.02, 20:06
                                    messja napisała:

                                    > oczywiscie,ze byla atakiem i to "ponizej pasa"...miales dobry ubaw moim
                                    > kosztem, a na koniec sie obraziles:)))
                                    To nie tak moja droga, dlaczego ponizej pasa, chyba ze ... wiecej juz nic nie
                                    powiem bo znowu bedziesz miala pretensje

                                    > kusy zartowal, o czym oboje wiemy, ale TY to uporczywie powtarzales i
                                    napewno nie po by mi bylo milo:)))
                                    Ze Kusy zartowal to sie dosyc szybko domyslilem, przeciez gdybym myslal, ze
                                    jestes naprawde gruba i stara(to pojecie wzgledne dla Kusego pewnie 35-latka
                                    jest stara, a dla mnie mlodziutka) i brzydka (nie to piekne co piekne, ale co
                                    sie komu podoba) to bym o tym nie wspominal, zeby Ci nie robic przykrosci. Nie
                                    myslalem, ze tak przystojna i powabna dziewczyna jak Ty moze sie przejac takimi
                                    bezpodstawnymi uwagami

                                    > albo powaznie, albo robiles sobie jaja -
                                    Mozna w sposob niepowazny mowic rowniez o powaznych rzeczach

                                    > strales sie mi ublizyc, sprowokowac, nastepnie obraziles sie, ze nie bylam
                                    > mila...
                                    Nie staralem Ci sie ublizyc bo, no mniejsza o to dlaczego, teraz to i tak nie
                                    ma juz znaczenia,
                                    sprowokowac moze tak ale nie chcialem cie urazic,
                                    nie obrazilem sie tylko zrobilo mi sie w ktoryms momecie przykro i zrezygnowalem

                                    > hmmm... chcialabym jednak wierzyc,ze nic ode mnie nie chcesz:)))
                                    juz jednak chyba nic nie chce

                                    (ps. a w Slupsku mieszka moja rodzina i szukalem kursow dla siostrzenca, zeby
                                    zaplacic jak przyjade, ja tam nigdy nie mieszkalem, bylem trzy razy w zyciu
                                    tylko, w sumie nie wiecej niz tydzien)
                                    • apf Re: Messjo to nie tak.... 11.09.02, 20:23
                                      c-hwyt poniżej pasa:

                                      malorolny napisał:
                                      > To nie tak moja droga, dlaczego ponizej pasa, chyba ze ... wiecej juz nic
                                      > nie powiem bo znowu bedziesz miala pretensje
                                      > Ze Kusy zartowal to sie dosyc szybko domyslilem, przeciez gdybym myslal, ze
                                      > jestes naprawde gruba i stara(to pojecie wzgledne dla Kusego pewnie 35-latka
                                      > jest stara, a dla mnie mlodziutka) i brzydka (nie to piekne co piekne, ale co
                                      > sie komu podoba) to bym o tym nie wspominal, zeby Ci nie robic przykrosci.
                                      Nie myslalem, ze tak przystojna i powabna dziewczyna jak Ty moze sie przejac
                                      takimi bezpodstawnymi uwagami
                                      > Nie staralem Ci sie ublizyc bo, no mniejsza o to dlaczego, teraz to i tak
                                      > nie ma juz znaczenia, sprowokowac moze tak ale nie chcialem cie urazic,
                                      > nie obrazilem sie tylko zrobilo mi sie w ktoryms momecie przykro i
                                      > zrezygnowalem juz jednak chyba nic nie chce

                                      To się nazywa manipulacja słowem:)
                                      • malorolny Do Apfa (wylacznie) 11.09.02, 22:29
                                        apf napisał:

                                        > To się nazywa manipulacja słowem:)
                                        >
                                        • Gość: messja Re: Do Apfa (wylacznie) IP: *.in-addr.btopenworld.com 12.09.02, 12:56
                                          >
                                          > A Ty byku krasy nie mozesz zniesc, ze ktos moglby sobie cos wyjasnic i sie
                                          > dogadac. Wszedzie musisz wsadzic swoje sfrustrowane uwagi.
                                          > Dziekuje za interwencje, bo Messja moze sama by sobie rady nie dala...

                                          a w czym niby on mi tak pomogl?:))))) ze zobaczyl to co ja widzialam od
                                          dawna?:)))
                                          jesli boli cie prawda, nie trzeba bylo zaczynac:)
                                    • Gość: messja Re: Messjo to nie tak.... IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.09.02, 21:50
                                      malorolny napisała:

                                      >
                                      > To nie tak moja droga, dlaczego ponizej pasa, chyba ze ... wiecej juz nic
                                      nie
                                      >
                                      > powiem bo znowu bedziesz miala pretensje

                                      apf ma racje - uzywasz manipulacj slownej, nie wiem co chcesz przez to
                                      osiagnac, ale napewno nie uda ci sie w ten sposob przekonac, o swoich
                                      przyjaznych zamiarach:)
                                      >

                                      > Ze Kusy zartowal to sie dosyc szybko domyslilem, przeciez gdybym myslal, ze
                                      > jestes naprawde gruba i stara(to pojecie wzgledne dla Kusego pewnie 35-latka
                                      > jest stara, a dla mnie mlodziutka) i brzydka (nie to piekne co piekne, ale co
                                      > sie komu podoba) to bym o tym nie wspominal, zeby Ci nie robic przykrosci.

                                      na szczescie nie mam zbyt wiele kompleksow na punkcie mojego wygladu, chodz to
                                      wcale nie oznacza, ze uwazam sie za pieknosc, poprostu mam zdrowe podejscie do
                                      spraw powierzchownych. ale ty miales zbyt malo informacji by o tym wiedziec.
                                      nigdy mnie nie widziales, nie znamy sie, nie jestesmy przyjaciolmi, nie miales
                                      zadnych praw by tak zartowac ani podstaw by sadzic, ze nie bedzie mi przykro.
                                      a powiem ci, ze najpiekniejsza kobieta woli raczej slyszec komplementy niz
                                      glupie uwagi i to wcale nie jest proznosc, to kwestia przyzwyczajenia.
                                      na marginesie tylko dodam, ze czytalam dzisiaj artykul o pewnej 13-latce, ktora
                                      sie powiesila, bo byla przekonana, ze jest brzydka i gruba. jest nawet jej
                                      zdjecie - wcale nie wyglada odrazajaco. jakbys mial watpliwosci - to nie jest
                                      zart. i nie, nie uwazam, ze jest to smieszne. domyslam sie, ze miala w klasie
                                      kilku kolegow twojego pokroju, tylko nie byla zbyt odporna psychicznie by
                                      przyjac drwiny z dysatansem... jesli chcesz mozesz sie smiac, ale ja sobie
                                      wyobrazam jak czuja sie teraz jej rodzice:(


                                      >-
                                      > Mozna w sposob niepowazny mowic rowniez o powaznych rzeczach

                                      mozna tez nikog przy tym nie ranic... jesli sie tylko chce:)))
                                      >

                                      >
                                      > (ps. a w Slupsku mieszka moja rodzina i szukalem kursow dla siostrzenca, zeby
                                      > zaplacic jak przyjade, ja tam nigdy nie mieszkalem, bylem trzy razy w zyciu
                                      > tylko, w sumie nie wiecej niz tydzien)

                                      guess what? nie obchodzi mnie to... bez wzgledu czy jestez ze slupska czy
                                      z "zajeczej norki" dla mnie liczy sie to co tu wypisujesz, a nie popisales
                                      sie...
                      • messja Re: Dla niani 11.09.02, 14:56
                        chyba zaszlo male nieporozumienie: moj post nie byl skierowany do ciebie, ale
                        wlaczylam sie do dyskusji miedzy jankiem a krizia. bardziej przychylam sie do
                        zdania krizi, ale co nie znaczy, ze pragne wyznaczac "jedynie sluszny" sposob
                        pisania, oglaszania sie czy szukania przyjaciol...
                        jestem z natury "forumwej" dosc uszczypliwa, (jesli pobedziesz tutaj troche
                        dluzej to przyzwyczaisz sie jak i pozostali, ktorzy wiedza, ze mimo to w
                        zasadzie nikomu zle nie zycze i mozna ze mna podyskutowac czy pozartowac).
                        a jesli chodzi o to jak chcesz pisac, ile z siebie pokazywac, w jakim swietle
                        sibie obrazowac - to calkowicie twoja sprawa, nie mialam i nie mam
                        najmniejszego zamiaru ingerowac, niczego narzucac, krytykowac czy poprawiac...
                        p.s.
                        szkoda iz w poprzedniej wypowiedzi nie umiescilam jakiegos innego tytulu, moze
                        uniknelybysmy tego nieporozumienia
                        pozdrawiam i zycze duzo szczescia




                        > Droga Messjo,
                        > wyszłam z założenia, że skoro sieć daję tę odrobinę anonimowości to mogę,
                        będąc
                        >
                        > z natury introwertyczką, nieco się "odkryć". Aktualnie mieszkam w domu moich
                        > rodziców, ale myslę, że pod koniec tygodnia wyprowadzę się do siebie (kończę
                        > urządzać mieszkanie). Nie patrzę w okno, raczej mam sporo zajęć... Zazwyczaj
                        > mam zajęte cztery wieczory w tygodniu - sport + język.
                        > A myslałam, że właśnie tutaj jest właściwe miejsce żeby powiedzieć, że komuś
                        > jest smutno, bo jest sam ... Może się pomyliłam... Nie należę do osób, które
                        > tak sobie piszą skacząc po wątkach a nuż Kogoś spotkają. Jeśli poczytać maile
                        > na różnych wątkach to dojdzie się do wniosku, ja bynajmniej doszłam, że wiele
                        z
                        >
                        > nich jest bardzo powierzchownych, ot tak aby coś pisać.
                        > Ja próbowałam sie sprecyzować, o co mi chodzi. Wydaje mi się, że tylko
                        > pokazując trochę więcej siebie mozna się z Kimś zaprzyjaźnić. Nie szukam
                        drogi
                        >
                        > na skróty do szczęścia, ale może Przyjaciela, któremu na wyłączność napiszę,
                        > jak spędziłam dzień, albo że krzywo powiesiłam lampę i potrzebuję rady, co
                        > dalej...
                        > Ale może się mylę i nie mam racji...
                        > Who knows?
                        > niania
                        • Gość: niania Re: Dla Messji, Janka i innych IP: 213.134.142.* 12.09.02, 07:17
                          Moim celem nie było antagonizować "dobrych starych znajomych".
                          Opanowałam do perfekcji to, o czym pisze Messja - a więc "krycie się". W opinii
                          mojego środowiska i moich Najbliższych (chociaż Oni to juz coś tam się
                          orintują) to świetnie sobie radzę... Taka Zosia-samosia co to
                          mieszkanie "wybuduje", z fachowcami wie, jak się sprawy załatwia, samochód wie,
                          jak naprawić, a wieczorem ma co robić...
                          Pozory...
                          Kolejne studia podyplomowe, prócz tego, że raczej lubię poznawać nowe rzeczy,
                          robi sie po to, aby nie mieć poczucia marnowania czasu z jednaj strony, z
                          drugiej zaś, aby tego wolnego czasu nie mieć zbyt wiele. Nie ma wtedy zbyt dużo
                          czasu na myslenie. Podobnie jest z kursami czy sportem. Mając Kogoś bliskiego
                          mozna sobie np. zaplanować dwa wieczory w tygodniu zajęć stałych, gdy się jest
                          samemu - im więcej tym lepiej...
                          Raczej jestem (w realu) zamknięta w sobie, więc tu chciałam cos o sobie
                          napisać...
                          A tu taka dezaprobata. Wiem, że nie dla mnie osobiście. Ale w jakimś sensie dla
                          mojej postawy.
                          Czasami tak bywa. A ja sie pokusiłam o chwilę szczerości...

                          Jankowi dziękuję za kwiatka.
                          niania
                          • Gość: Belbo Re: Dla Messji, Janka i innych IP: *.acn.waw.pl 12.09.02, 07:46
                            Nie przejmuj sie.. nie ma czym.. :)

                            Messja zaczyna wszystkie znajomosci od dezaprobaty:)
            • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 12:11
              ja_nek napisał:

              > Tak mało nas?
              > A teraz odezwać się proszę Ci, którzy tylko czytają, a są sami.
              > Ruszcie klawiaturę:)
              >
              > Pozdrawiam
              > Janek

              ty janek chyba nie, przeciez jestes zonaty:))))
          • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 12:10
            Gość portalu: agaTA napisał(a):

            > zapisuje sie do was i pozdrawiam
            > agaTA

            musisz najpierw skladki oplacic:)))
        • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 12:09
          Gość portalu: Belbo napisał(a):

          > Nikt zadnej gwarancji nie dal.. ale szkoda zaprzepascili okazje:)

          okazje na co?:)
          • Gość: Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.acn.waw.pl 11.09.02, 19:41
            Na cokolwiek.. na pewno zaprzepascili jakas :)
    • samowolny Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 11:54
      Zgłaszam swój akces do onego klubu. jakim bede jego uczestnikiem? mysle że
      czytająco-piszącym. Jako "kawaler z odzysku" czyli inaczej mówiąć "samotny z
      wyboru" zgłaszam swoją samotność..ale nie oczekuje w zamian owego "parowania
      się" ..gdyż wg mnie nie powinno sie wchodzić drugi raz do tej samej wody..
      Czyli jestem samotny..ale raczej dobrze mi z tym.
      • Gość: Olrunn Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.szeptel.net.pl 11.09.02, 12:50
        samowolny napisał:

        > Zgłaszam swój akces do onego klubu. jakim bede jego uczestnikiem? mysle że
        > czytająco-piszącym. Jako "kawaler z odzysku" czyli inaczej mówiąć "samotny z
        > wyboru" zgłaszam swoją samotność..ale nie oczekuje w zamian owego "parowania
        > się" ..gdyż wg mnie nie powinno sie wchodzić drugi raz do tej samej wody..
        > Czyli jestem samotny..ale raczej dobrze mi z tym.

        Pewnie, ze dobrze :) w takim towarzystwie, jak to... ;)))
        A tak w ogóle to jak długo jesteś sam, skoro Ci dobrze z tym?

        Olrunn
        • ja_nek Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 13:34
          Oj Messja, tak mnie ożeniłaś, że teraz samotny jestem:)
          I jeszcze kobiety ode mnie odstraszasz:)

          Pozdrowienia
          Janek
          • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 14:44
            ja_nek napisał:

            > Oj Messja, tak mnie ożeniłaś, że teraz samotny jestem:)
            > I jeszcze kobiety ode mnie odstraszasz:)
            >
            > Pozdrowienia
            > Janek

            pros na kolanach, moze wroci:)))
        • samowolny Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 14:46
          Gość portalu: Olrunn napisał(a):


          > A tak w ogóle to jak długo jesteś sam, skoro Ci dobrze z tym?
          >
          > Olrunn

          Nie tajemnica moge powiedzieć(napisać)..od ponad dwóch lat..i nie narzekam
          • ja_nek Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 15:54
            Morze jest Messjo szerokie i głębokie, a prawdziwy mężczyzna nie prosi kobiety
            o powrót:)
            Skoro niewinny jest:)

            Pozdrowienia
            Janek
            • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 18:51
              ja_nek napisał:

              > Morze jest Messjo szerokie i głębokie, a prawdziwy mężczyzna nie prosi
              kobiety
              > o powrót:)
              > Skoro niewinny jest:)
              >
              > Pozdrowienia
              > Janek

              prawdziwy mezczyzna nie wstydzi sie prosic, jesli kocha:))))
    • Gość: Saba Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 212.160.148.* 11.09.02, 15:57
      Oj, smetnie dzis w klubiku :( A ja liczylam na pocieszenie tutaj......
      Przeczytalam wszystkie wypowiedzi i jedno pytanie mnie zaitrygowalo: wlasciwie
      to dlaczego jestesmy sami? Przeciez - jak Niania pisala - inni sie parowali -
      a my? Brak potrzeby, nieumiejetnosc czy po prostu tak sie potoczylo........
      Przeciez kazdy chyba z nas spotykal nie raz osobe wobec ktorej serce zywiej
      zabilo.... o co..... przemijalo?
      Moge mowic wlasciwie tylko przez pryzmat siebie - moze zbyt mocno cenie
      wolnosc, aby sie sparowac? Moze niezbyt pozytywne "wrazenie" z obserwacji
      moich rodzico czym jest malzenstwo i rodzina..... troche skojarzenia z
      ciezarem, przymusem....... i nieswiadomie wybieralam stan singla..... bo tak
      bylo lepiej..... a moze moja natura zbytnio ciekawa swiata przyczynila sie do
      tego - ciagle gdzies gonic, zdobywac..... chlonac cos nowego... w tym mi bylo
      dobrze.... pisze bylo.... bo chyba nasycilam sie troche i stwierdzilam, ze te
      wszystkie doswiadczenia, wrazenia fajnie byloby z kims dzielic.... zrobic cos
      razem itp. sami wiecie o co chodzi... :)
      No prosze, ja tez dalam upust smetnej refleksji :)))
      • Gość: Olrunn Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.szeptel.net.pl 11.09.02, 17:10
        No właśnie Sabo, poruszyłaś tu tę kwestię, o którą mi chodziło - dlaczego
        jesteśmy sami?
        • Gość: Saba Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 212.160.148.* 13.09.02, 16:22
          Gość portalu: Olrunn napisał(a):

          > No właśnie Sabo, poruszyłaś tu tę kwestię, o którą mi chodziło - dlaczego
          > jesteśmy sami?
          >
          Celowo to zrobilam... :) ale jak widac, nikt nie chce sie podzielic swoja
          autorefleksja :(
        • zxc1973 Re: Klub samotnych serc - wznowienie 19.09.02, 22:01
          Gość portalu: Olrunn napisał(a):

          > No właśnie Sabo, poruszyłaś tu tę kwestię, o którą mi chodziło - dlaczego
          > jesteśmy sami?

          Jak pamietamy, jestes sama na wlasne zyczenie ;-))) Wiec, dziwie sie skad to
          pytanie ;-)))

      • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 19:01
        nic sie nie martw saba, wszystko bedzie dobrze:)
        • apf 100 11.09.02, 20:05
          setny wpis w tym temacie jest mój!

          ten wpis jest numer 101, hehehehe.
        • Gość: Saba Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 212.160.148.* 13.09.02, 16:25
          messja napisała:

          > nic sie nie martw saba, wszystko bedzie dobrze:)
          dzieki za pocieszenie, messja :)))
          w sumie chyba nie jest zle :)
    • apf Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 20:03
      Gość portalu: belbo napisał(a):

      > Z racji na nowe zainteresowanie ta tematyka wznawiam to co kiedys sie
      > skonczylo.

      Jakie nowe zainteresowania?
      Tematyka stara jak świat!

      > Nie wiem czy ktokolwiek dzieki temu znalazl druga polowe...ale.. ja osobiscie
      > poznalem bardzo ciekawa osobe... i mimo ze to tylko kolerzanka to jednak az
      > kolerzanka:)
      >
      > Samotnych zachecam do wpisow:)

      Jak napisałem, znowu jestem Wolny!
      Nimfomanka odpadła, hehehehe.
      • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 11.09.02, 21:28
        ciekawe kogo to obchodzi?:))))
        • Gość: karol Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 212.244.78.* 11.09.02, 22:38
          No wlasnie messja...
          • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 12.09.02, 13:26
            Gość portalu: karol napisał(a):

            > No wlasnie messja...

            co wlasnie? karol?:)
    • lady_in_red Re: Klub samotnych serc - wznowienie 14.09.02, 13:39
      Jak juz jest ten klub to go wykorzystam, tylko kto tu
      jest barmanem, bo to barmanowi zazwyczaj sie wyplakuje
      smutki w mankiet.
      Otoz mam ochote sie wyzalic, moze mi dzieki temu zrobi
      sie lzej na duszy.
      Moj dzisiejszy nastroj i nastroj wielu ostatnich dni jest
      podobny do dzisiejszej aury; deszczowo, buro i brak
      slonca na horyzoncie.
      Dzis w tramwaju spotkalam swojego eks z nowa panienka,
      szybko sie pocieszyl po moim odejsciu, i to tak
      kontrastowo: wysoka, blond i ma niewiele do powiedzenia,
      a ja mala, drobna, szatynka z nadmiarem przemyslen.
      Wlasciwie to podnioslam sie juz po tym jak rozpadl sie
      nasz 4-letni zwiazek. Pochodzilam na plywalnie,
      potanczylam, w sumie ilosc rozrywek gwaltownie sie
      podniosla, no i jak na zlosc znow sie zakochalam, jak by
      to bylo mi potrzebne, jakby nie dosc klopotow...
      Na dodatek w swoim najlepszym przyjacielu, zaczelismy sie
      nagle do siebie zblizac, pocalunki, listy, smsy,
      zdrobnienia, nasz wlasny jezyk i nagle... on mowi, musze
      ci cos powiedziec: "spotykam sie z kims". Zostac tak
      oszukanym przez najlepszego przyjaciela, toz to
      najwieksza porazka, bo dosc, ze z milosci nici, to
      jeszcze przyjazn staje pod znakiem zapytania.
      Czulam sie jakby mi sie sufit na glowe oberwal, rozpacz,
      rozczarowanie. O naiwna idiotko, szmaciana laleczko,
      zabaweczko w czerwonej sukience. Ile razy przyjdzie ci
      jeszcze spadac i podnosic sie, kiedy wreszcie braknie ci
      sil, ile mozna, "jestli w istocie szlachetniejsza rzecza
      znosic pociski zawistnego losu".
      Czy mozna sie wypalic do konca i juz nic nie czuc, juz
      nikogo nie kochac, od nikogo uzalezniac.

      Poprosze jeszcze jedno lovico, lzy dobrze zgrywaja sie z
      jego smakiem i przepraszam, ze zmoczylam Panu barmanowi
      koszule.
      • krizia Do Lady 14.09.02, 14:42
        Nie chce w jakikolwiek sposob umniejszac wagi Twoich
        problemow, ale uczucia podobne do tych, jakie Ty teraz
        przezywasz sa az nadto mi znane (i zapewne tysiacom,
        milionom innych ludzi) i sa zupelnie naturalne bo
        przeciez "nikt nam nie obiecywal, ze bedzie latwo". Ja
        znalazlam na nie sposob - po prostu je zaakceptowalam.
        Moze sprobuj spojrzec na problem "sub specie
        aeternitatis" :))

        P.S. Pojutrze ide na biopsje - trzymaj za mnie kciuki:)

        • Gość: Pom Krizia IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 14:47
          Powodzenia pojutrze. Ja też potrzymam.
        • lady_in_red Re: Do Lady 14.09.02, 14:57
          krizia napisała:

          > Nie chce w jakikolwiek sposob umniejszac wagi Twoich
          ...
          > aeternitatis" :))

          Dzieki za mile slowa, nie martw sie nie umniejszasz wagi
          moich problemow i wiem, ze jedna ludzka lza jest tylko
          kropla w calym morzu, ale chyba kazdemu jego indywidulane
          cierpienie w danej chwili wydaje sie najwieksze.
          Postaram sie poprawic :)

          > P.S. Pojutrze ide na biopsje - trzymaj za mnie kciuki:)

          Bede, obiecuje.

          Usciski

          Lady in red

          • ja_nek Do Lady i Krizi 14.09.02, 16:35
            Krizia trzymamy kciuki. Nie martw się na zapas. na pewno już wystarczająco dużo
            martwiłaś się dotąd.

            Lady nie jestem barmanem, ale moje ramię jak gąbka wiele łez przyjmuje, a
            dłonie wycierają policzki....
            Uczucia nie dają utrzymać się na wodzy, dlatego czasem jest tak trudno. Za mało
            szczerości i szacunku, dbałości o niestracenie po jednej ze stron....
            Jeśli on widział, że Ty zaczynasz się angażować, ze to już nie jest taki
            przyjacielski buziak... to powinien pilnować się.
            Może nie był pewien co to będzie z Tobą – niepewność co to będzie dla Ciebie? A
            może tamta to świeża (niedawna) fascynacja erotyczna?

            „O naiwna idiotko, szmaciana laleczko, zabaweczko w czerwonej sukience. Ile
            razy przyjdzie ci jeszcze spadac i podnosic sie,”
            Nie mów tak, nie wolno się obwiniać, nikt nie jest w stanie przewidzieć
            drugiego człowieka i jego słabości czy nieuczciwości. Ile razy przyjdzie się
            podnosić? Retoryczne pytanie.... Ale sztuką jest znów się podnieść. Gdyby każdy
            z nas wiedział, ile razy przyjdzie mu upaść, usiadłby i załamał ręce. I
            powiedziałby: jak tak nie chcę. Chcę od razu.

            „Czy mozna sie wypalic do konca i juz nic nie czuc,”
            Można. Można zamknąć się, przestać wierzyć, traktować każdego jak wroga albo z
            chłodem graniczących z lodowatością. Można nikogo nie dopuszczać do siebie,
            zamknąć się we własnej skorupie. Ale to PORAŻKA nazywana własnym bezpiecznym
            światem.

            Pozdrawiam
            Janek
        • messja do krizi 14.09.02, 20:04
          > P.S. Pojutrze ide na biopsje - trzymaj za mnie kciuki:)

          krizia tu potworze napisz no wreszcie do mnie, co sie ukrywasz:)
          >
          >
      • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 14.09.02, 20:03
        zgadzam sie z krizia w jednym - tysiace ludzi przechodzilo i przechodzi przez
        podobne doswiadczenia, naprawde. jeszcze troche, a spojrzysz na to wydarzenie z
        zupelnie innej strony...
        rozumiem, ze teraz czujesz sie wypalona, ale nie dlugo nadzieja znowu zapuka do
        twych drzwi. obiecuje:))))
        acha - jeszcze jedno - nie jestes: "naiwna idiotka", bo w takim razie kazda,
        dziewczyna ktora chce byc kochana i zaufa komus musialaby nia byc... i ja
        rowniez:))))
        wiec nie jestes:)))
    • Gość: Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.acn.waw.pl 14.09.02, 17:48
      Cos wraz z jesienia mi sie klub rozkleja..
      Dzieki Janek za to czule wycieranie lez klubowiczek..
      Ja niestety wole smiech niz lzy i utyskiwania..
      Wiec proponuje.. na szaruge.. na zly los.. smiejcie sie.. to zdrowe..( niech
      sie zmarszczkami od smiechu nie przejmuja.. takie sa ladniejsze niz te ze
      zgryzoty).
      • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 14.09.02, 19:59
        Gość portalu: Belbo napisał(a):

        > Cos wraz z jesienia mi sie klub rozkleja..
        > Dzieki Janek za to czule wycieranie lez klubowiczek..
        > Ja niestety wole smiech niz lzy i utyskiwania..
        > Wiec proponuje.. na szaruge.. na zly los.. smiejcie sie.. to zdrowe..( niech
        > sie zmarszczkami od smiechu nie przejmuja.. takie sa ladniejsze niz te ze
        > zgryzoty).

        no to zaspiewaj cos, aby bylo weselej:)
        • ja_nek Re: Klub samotnych serc - wznowienie 14.09.02, 22:41
          Chętnie zajmę się pocieszaniem, a Ty Belbo będziesz rozweselać

          Pozdrawiam
          Janek
          • lady_in_red Re: Klub samotnych serc - wznowienie 16.09.02, 15:12
            Czesc Klubowiczki i Klubowicze

            Co tam Kriziu u Ciebie, jak poszlo, daj znac, bo bede
            trzymac kciuki do oporu. ;)

            Dziekuje Janku za chlonny rekaw i otarcie lez (az mnie
            ciarki przeszly ;) ).
            A jak jeszcze Belbo zacznie nas rozsmieszac, to bedzie
            full service ;)Ciekawa tylko jestem jak.

            Pa pozdrawiam wszystkich i dziekuje za wsparcie.

            Lady in red
            • ja_nek Re: Klub samotnych serc - wznowienie 16.09.02, 16:23
              Lady, w tym wypadku Stwórca nie pomyślał o dwóch w jednym:)
              I dobrze bo jest nas dwóch różnych facetów.W czy,m wybierać też:)

              Pozdrawiam
              Janek
              • Gość: Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 195.116.222.* 16.09.02, 16:57
                czekaj janek.. ty mnie chyba nie doceniasz..
                • ja_nek Re: Klub samotnych serc - wznowienie 16.09.02, 17:42
                  Jeszcze się rozpycha:)
            • krizia dziekuje 17.09.02, 09:46
              Dziekuje za trzymanie kciukow:) Juz po, ale wyniki dopiero za tydzien...

              W ogole dziekuje za wsparcie, za e-maile i karteczki:) KOCHAM WAS:)
    • j#m Re: Klub samotnych serc - wznowienie 17.09.02, 02:41
      Niektórzy są tak samotni, że nigdy nie napiszą... ze wstydu na przykład...
      • Gość: Olrunn Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.szeptel.net.pl 17.09.02, 09:06
        j#m napisała:

        > Niektórzy są tak samotni, że nigdy nie napiszą... ze wstydu na przykład...

        szkoda...
      • lady_in_red Re: Klub samotnych serc - wznowienie 17.09.02, 15:18
        j#m napisała:

        > Niektórzy są tak samotni, że nigdy nie napiszą... ze
        wstydu na przykład...

        Ale jak sie pisze jest latwiej, zawsze ktos sie odezwie,
        ktos otrze lzy, ktos pozartuje ;) I od razu czujesz, ze
        ludzie sa na okolo ciebie, ze nie jestes taki zupelnie
        sam, i nie stanowisz smutnego wyjatku.

        Usciski z ciepelkiem

        Lady in red
        • Gość: Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 195.116.222.* 17.09.02, 16:16
          ktos znaczy Janek.. wiec korzystajcie puki tu jest.. nic nie trwa wiecznie.. i
          kiedys znajdzie nasz Romantyk swoje szczescie i czasu nie bedzie mial na
          pocieszanie innych..

          • lady_in_red Re: Klub samotnych serc - wznowienie 18.09.02, 13:57
            Gość portalu: Belbo napisał(a):

            > ktos znaczy Janek.. wiec korzystajcie puki tu jest..
            nic nie trwa wiecznie.. i
            > kiedys znajdzie nasz Romantyk swoje szczescie i czasu
            nie bedzie mial na
            > pocieszanie innych..

            Cos sie wszyscy uwzieli na tego Janka, jedni uwazaja, ze
            nie mozliwe, zeby ktos taki istnial, drudzy reklamuja go
            jak paste do zebow. Toz to prawdziwa gwiazda ;)
            Az zazdrosc bierze ;)

            Pozdrawiam

            Lady in red
            • ja_nek Re: Klub samotnych serc - wznowienie 18.09.02, 14:27
              Każdy kiedyś znajdzie....
              Więc chyba i mi się uda:)

              Pozdrawiam
              Janek
              • lady_in_red Re: Klub samotnych serc - wznowienie 19.09.02, 16:00
                ja_nek napisał:

                > Każdy kiedyś znajdzie....
                > Więc chyba i mi się uda:)

                Na pewnoe, jezeli tylko jestes taki jak to wyrazaja twoje
                slowa, na pewno :)
                • Gość: DR.Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.acn.waw.pl 19.09.02, 20:30
                  i tu sie mozesz mylic makaowa panienko.. ( ona tez miala czerwona kiecke)..
                  Mozemy miec tylko nadzieje.
                  Z tym ze jak wiem z autopsji to wy kobiety gloryfikujecie takich jak Janek..a
                  kochacie z regoly zwyklych dupkow..
                  Nie wiem czemu tak jest bo czesto potem zdajecie sobie sprawe ze to dupek..
                  Mowicie sobie.. gdzie ja mialam oczy.. nigdy wiecej.. i znowu ladujecie sie w
                  zwiazek z kolejnym dupkiem..

                  A normalnych facetow omijacie z daleka.

                  • Gość: Krizia Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 20:49
                    Mylisz sie Belbo. Faceci o osobowosci Ja_nka - wbrew
                    pozorom - maja przechlapane. Koncza w roli "rekawa do
                    wyplakiwania", a w lepszym przypadku jako przyjaciel.

                    Aha, "normalny" facet to jaki?

                    :))
                    • Gość: Belbo Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.acn.waw.pl 19.09.02, 21:42
                      No wlasnie o takich jak Janek mi chodzilo.. gloryfikowani..ale niestety nie
                      wybierani..
                      Kazda marzy o romantyku.. szkoda ze tylko marzy
                      I nie ja sie myle tylko ty zle odczytalas..:)
                      • krizia Re: Klub samotnych serc - wznowienie 19.09.02, 23:48
                        Chyba nie masz na mysli siebie? ;)
                    • apf Re: Klub samotnych serc - wznowienie 19.09.02, 21:46
                      Gość portalu: Krizia napisał(a):

                      > Mylisz sie Belbo. Faceci o osobowosci Ja_nka - wbrew
                      > pozorom - maja przechlapane. Koncza w roli "rekawa do
                      > wyplakiwania", a w lepszym przypadku jako przyjaciel.
                      >
                      > Aha, "normalny" facet to jaki?
                      >
                      > :))

                      Taki jak ja, oczywiście!?
                      • krizia Re: Klub samotnych serc - wznowienie 19.09.02, 23:49
                        Taki jak Ty? Ty jestes normalny...inaczej;)
                  • lady_in_red Re: Klub samotnych serc - wznowienie 20.09.02, 21:00
                    Gość portalu: DR.Belbo napisał(a):

                    > i tu sie mozesz mylic makaowa panienko.. ( ona tez
                    > miala czerwona kiecke)..
                    Tylko nie kiecke, sukienki szyje sobie sama w najlepszym
                    guscie, sexy i niebanalane ;)


                    > Mozemy miec tylko nadzieje.
                    > Z tym ze jak wiem z autopsji to wy kobiety
                    gloryfikujecie takich jak Janek..a
                    > kochacie z regoly zwyklych dupkow..
                    Oj oczywiscie, ze kochamy dupkow, zazwyczaj takich,
                    ktorzy posiedli umiejetnosc zakladania miliona masek na
                    sekunde.

                    > Nie wiem czemu tak jest bo czesto potem zdajecie sobie
                    > sprawe ze to dupek..
                    Bo jestesmy naiwne, bo wierzymy, ze te kwiaty, te slowa,
                    kocham, chce zebys byla moja zona, te wszystkie czulosci
                    zwodza nas i uzalezniaja, ale czy nasza w tym wina, ze
                    jestesmy oszukiwane. I nie tylko my, uczciwi faceci tez
                    czesto koncza z wydrami...

                    > Mowicie sobie.. gdzie ja mialam oczy.. nigdy wiecej.. i
                    znowu ladujecie sie w
                    > zwiazek z kolejnym dupkiem..
                    > A normalnych facetow omijacie z daleka.
                    Ja nie omijam, rzadko ich spotykam, moze sie kryjecie za
                    ekranami monitorow i nie wysciubiacie nosa, albo nie
                    macie smialosci by zaprosic na kawe/spacer. Zauwaz, ze
                    zazwyczaj w/w dupkowie maja odwage uwodzic, a porzadnmi
                    panowie czesto wychodza z zalozenia i tak sie nie uda...

                    I co z tego, ze w swim zyciu spotkalam rycerza z bajki,
                    faceta z zasadami, czulego, troskliwego, szczerego,
                    prawdziwego, silnego itd On kocha inna, a ja znow jestem
                    sama i nawet nie chce mu probowac odebrac tego szczescia,
                    pozostaje mu tylko zyczyc wszystkiego najlepszego.

                    • lady_in_red Re: Klub samotnych serc - wznowienie 20.09.02, 21:02
                      Errata: niebanalne, a nie niebanalane ;)
                      • plus-minus Re: Klub samotnych serc - wznowienie 20.09.02, 21:08
                        A jak ja bym na kawe zaprosił kolezanke?
          • j#m Re: Klub samotnych serc - wznowienie 19.09.02, 02:17
            Gość portalu: Belbo napisał(a):

            > ktos znaczy Janek.. wiec korzystajcie puki tu jest.. nic nie trwa wiecznie..
            i
            > kiedys znajdzie nasz Romantyk swoje szczescie i czasu nie bedzie mial na
            > pocieszanie innych..
            >

            Życzę mu tego z całego serca. Zasługuje na to.
            pozdrawiam
            j#m (w lepszym stanie niż ostatnio)

            P.S. Kriziu - trzymaj się ciepło, pozdrawiam i trzymam kciuki
            j#m
            • Gość: Krizia Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 20:51
              j#m dziekuje:) Juz Cie lubie:))
              • j#m Re: Klub samotnych serc - wznowienie 20.09.02, 01:16
                Nie ma za co! :-). Ja też Cię lubię :-))

                Pozdrawiam serrrdecznie :-)
                j#m
    • Gość: substance ja też sie pisze IP: 57.67.18.* 18.09.02, 23:45
      cóż skoro to klub samotnych serc to ja postanowiłem sie wpisać. nie wiem po co
      ale tak dla draki chciałem poinformować o swoim problemie(?) skoro ktos ma
      jakies pomysły na to jak wyjść z tego bagna emocjonalnego to zachęcam do
      napisania...jajuż straciłem nadzieje na szczęsliwy zawiązek. może i nie
      słusznie ale tak jest
      • lady_in_red Re: ja też sie pisze 19.09.02, 16:09
        Gość portalu: substance napisał(a):

        > cóż skoro to klub samotnych serc to ja postanowiłem
        sie wpisać. nie wiem po co
        >
        > ale tak dla draki chciałem poinformować o swoim
        problemie(?) skoro ktos ma
        > jakies pomysły na to jak wyjść z tego bagna
        emocjonalnego to zachęcam do
        > napisania...jajuż straciłem nadzieje na szczęsliwy
        zawiązek. może i nie
        > słusznie ale tak jest


        Nie wiem co ci poradzic, bo samej jest mi ciezko wyjsc z
        takiego stanu psychicznego. Ale czasem udaje mi sie o tym
        nie myslec. Otocz sie ludzmi, znajdz milion zajec, nie
        mysl o swojej sytuacji.
        No i pamietaj, ze zawsze znajdziesz kogos tutaj zeby
        pogadac ;)

        pa

        Lady in red
        • Gość: belbo Re: ja też sie pisze IP: 195.116.222.* 19.09.02, 17:00
          albo zakochaj sie z wzajemnoscia.. :)
          • ja_nek Re: ja też sie pisze 19.09.02, 18:12
            Lady, w tym co piszę, znajdujesz mnie, takiego jaki jestem naprawdę.
            Dla mnie net to nie zabawa, to przedłużenie rzeczywistości.

            Pozdrowienia
            Janek
            • apf Re: ja też sie pisze 19.09.02, 23:55
              ja_nek napisał:

              > Lady, w tym co piszę, znajdujesz mnie, takiego jaki jestem naprawdę.
              > Dla mnie net to nie zabawa, to przedłużenie rzeczywistości.

              Terapia, leczenie uzależnień obok klasycznych, leczy również uzależnienie od
              internetu.

              Sorry Winetou, albo kłamiesz albo jesteś uzależniony:)

              P.S. To znaczy, że seks też uprawiasz wirtualnie, gdy płodzisz swoje
              najbardziej romantyczne wypowiedzi?
            • lady_in_red Re: ja też sie pisze 21.09.02, 13:51
              ja_nek napisał:

              > Lady, w tym co piszę, znajdujesz mnie, takiego jaki
              jestem naprawdę.
              > Dla mnie net to nie zabawa, to przedłużenie rzeczywistości.
              >
              > Pozdrowienia
              > Janek

              To chyba nie jest zbyt dobrze, ze net to dla ciebie
              przedluzenie rzeczywistosci, bo on jest diabelnie
              nierzeczywisty, a wiekszosc ludzi wystepuje tu pod maska...
              • Gość: Belbo Re: ja też sie pisze IP: *.acn.waw.pl 23.09.02, 18:01
                Co niektórzy nawet sie zakówaja:)
        • Gość: belbo Re: ja też sie pisze IP: *.acn.waw.pl 19.09.02, 18:21
          Janek znowu sam sie reklamujesz.. pozwol zeby inni to w tobie zobaczyli ,
          docenili .. wtedy bedzie wieksza satysfakcja..

          • ja_nek Re: ja też sie pisze 19.09.02, 18:33
            W sumie masz rację, tylko co jeśli co poniektórzy patrzą na człowieka jak na
            coś nierzeczywistego?

            Pozdrawiam
            Janek
            • Gość: Belbo Re: ja też sie pisze IP: *.acn.waw.pl 19.09.02, 20:17
              a MYSLISZ ZE JA JAK PISZE ZE JESTEM GENIALNY TO WSZYSCY ZARAZ W TO WIERZA?
              (caps)
              to ze sie komus napisze.. tak taki jestem nic nie oznacza.. bo ta osoba jak Cie
              pozna moze miec odmienne zdanie.... I wtedy co.. wychodzisz na klamce?..
              Nie mozna siebie oceniac. Nie ma sie zadnego obiektywizmu..
              • krizia Re: ja też sie pisze 19.09.02, 23:46
                Naprawde twierdzisz, ze jestes genialny?
                • lady_in_red Re: ja też sie pisze 20.09.02, 21:06
                  krizia napisała:

                  > Naprawde twierdzisz, ze jestes genialny?

                  Raz poznalam jednego geniusza - byl nudny, oni maja to do
                  siebie, ze widza tylko jedna dziedzine w swoim zyciu i ta
                  dziedzina nigdy nie jest plec przeciwna ;)
                  • Gość: Belbo Re: ja też sie pisze IP: *.acn.waw.pl 21.09.02, 12:12
                    hehe.. ja jestem wszechstronny:)
                    • lady_in_red Re: ja też sie pisze 21.09.02, 13:52
                      Gość portalu: Belbo napisał(a):

                      > hehe.. ja jestem wszechstronny:)

                      No nie wiem, spod przylbicy ciezko jest objac szerokie
                      horyzonty ;)
                      • Gość: Belbo Re: ja też sie pisze IP: *.acn.waw.pl 21.09.02, 16:23
                        Oj białogłowo.. przylbice mozna uniesc.. a zakówa sie łeb tylko do bitwy..Po co
                        brac na glowe taki ciezar na codzien.



                        • lady_in_red Re: ja też sie pisze 23.09.02, 15:55
                          Gość portalu: Belbo napisał(a):

                          > Oj białogłowo.. przylbice mozna uniesc.. a zakówa sie
                          łeb tylko do bitwy..Po co
                          >
                          > brac na glowe taki ciezar na codzien.

                          Spod uniesionej przylbicy, tez ma sie ograniczone widoki,
                          a myslalam ze wasc zakuty, bo piszesz tak jakbys sie na
                          wojne wybieral ;)
                          • Gość: Belbo Re: ja też sie pisze IP: *.acn.waw.pl 23.09.02, 17:48
                            Z wojny wrocilem.. jezcze sie nie odkułem:)
                            • lady_in_red Re: ja też sie pisze 23.09.02, 18:12
                              Gość portalu: Belbo napisał(a):

                              > Z wojny wrocilem.. jezcze sie nie odkułem:)

                              A poniosles rany, bo gotowam opatrzyc ;)
                              • Gość: Belbo Re: ja też sie pisze IP: *.acn.waw.pl 23.09.02, 20:46
                                Wartas Pani by dla Cie zycie poswiecic:)
                                tyle dobra.. tyle serca dla zwyklego rycerzyka:)
                                • lady_in_red Re: ja też sie pisze 24.09.02, 17:52
                                  Gość portalu: Belbo napisał(a):

                                  > Wartas Pani by dla Cie zycie poswiecic:)
                                  > tyle dobra.. tyle serca dla zwyklego rycerzyka:)

                                  W koncu winnam wdziecznosc i opieke Wasciowi, bo
                                  obiecales mnie chronic, ostatnio przed "smokami" ;)
                                  • Gość: Belbo Re: ja też sie pisze IP: *.acn.waw.pl 24.09.02, 18:07
                                    Słowo to słowo.. dla rycerza wazna sprawa..
                                    slowa, słowa , słowa :)
            • Gość: hela Re: ja też sie pisze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.09.02, 09:44
              a co myślicie o tym, że tak jak są stworzeni ludzie, którzy nie potrafią być
              sami i nigdy nie są, tak są też tacy którzy zawsze będą sami. Bo mi się wydaję
              że cierpie na coś takiego. I to nie dlatego żebym nie była atrakcyjna. Po
              prostu tak już jest, że częśc jest na to skazana. Czy trzeba się z tym pogodzić
              i nie zwracać na to uwagi? Skupić się na przyjaźniach? Iść dalej i nie myśleć o
              tym. ???
              • Gość: Belbo Re: ja też sie pisze IP: *.acn.waw.pl 21.09.02, 12:13
                A z czym masz klopot? Na czym to polega?
                • Gość: hela Re: ja też sie pisze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.09.02, 13:12
                  Gość portalu: Belbo napisał(a):

                  > A z czym masz klopot? Na czym to polega?


                  Gdybym wiedziała to bym sobie z tym poradziła. Faceci, którzy mnie podrywają
                  nie intersują mnie. Ja zaś podrywać nie bardzo umiem. Myśle że z wiekiem rosną
                  oczekiwania. Każdy ma jakiś ideał, i nikt mu nie może sprostać, szczególnie
                  jeśli samemu nie jest się ideałem. A więc koło się zamyka. Nie mam też zamiaru
                  niańczyć facetów, ani spełniać ich każde życzenia. Kwestia kompromisów jest
                  najważniejsza. Po prostu uważam, że część ludzi nie nadaję się do związków i
                  tyle. I wydaje mi się że ja do nich należe...
                  • lady_in_red Re: ja też sie pisze 21.09.02, 13:47
                    Gość portalu: hela napisał(a):

                    > Gość portalu: Belbo napisał(a):
                    >
                    > > A z czym masz klopot? Na czym to polega?
                    >
                    >
                    > Gdybym wiedziała to bym sobie z tym poradziła. Faceci,
                    którzy mnie podrywają
                    > nie intersują mnie. Ja zaś podrywać nie bardzo umiem.
                    Myśle że z wiekiem rosną
                    > oczekiwania. Każdy ma jakiś ideał, i nikt mu nie może
                    sprostać, szczególnie
                    > jeśli samemu nie jest się ideałem. A więc koło się
                    zamyka. Nie mam też zamiaru
                    > niańczyć facetów, ani spełniać ich każde życzenia.
                    Kwestia kompromisów jest
                    > najważniejsza. Po prostu uważam, że część ludzi nie
                    nadaję się do związków i
                    > tyle. I wydaje mi się że ja do nich należe...


                    Moze jak sie juz solidnie zakochasz to bedziesz sklonna
                    do kompromisow. W kazdym razie nie popadaj we frustracje,
                    bo to od razu widac, a kobieta ze skwaszona mina nigdy
                    nie bedzie atrakcyjna ;) Slowem usmiechnij sie.

                    pozdrawiam

                    Lady in red
                    • krizia Re: ja też sie pisze 21.09.02, 14:20
                      Hela bardzo ladnie ujela to, co mi od dawna chodzilo po
                      glowie. Mysle, ze "cierpimy" na te sama przypadlosc.

                      Lady-in-red: problem polega na tym, ze ja sie nie
                      zakochuje. Nie wiem dlaczego. Moze mnie "zdiagnozujesz"?
                      ;))
                      • lady_in_red Re: ja też sie pisze 21.09.02, 14:35
                        krizia napisała:

                        > Hela bardzo ladnie ujela to, co mi od dawna chodzilo po
                        > glowie. Mysle, ze "cierpimy" na te sama przypadlosc.
                        >
                        > Lady-in-red: problem polega na tym, ze ja sie nie
                        > zakochuje. Nie wiem dlaczego. Moze mnie "zdiagnozujesz"?
                        > ;))

                        Ojej, to strasznie odpowiedzialna funkcja, nie wiem czy
                        sie nadaje. Zwlaszcza, ze ja sie zakochuje...
                        Ale jak to, nikt nie potrafi cie zafascynowac? Nie zdarza
                        ci sie, ze chcesz kogos widywac co dzien, i jak go nie ma
                        to ci go brakuje? Nie ma facetow na ktorych lubisz popatrzec?
                        • krizia Re: ja też sie pisze 21.09.02, 14:38
                          Oj zdarza sie, oczywiscie:) Ale nie nazywam tego
                          zakochaniem....
                          • lady_in_red Re: ja też sie pisze 21.09.02, 14:45
                            krizia napisała:

                            > Oj zdarza sie, oczywiscie:) Ale nie nazywam tego
                            > zakochaniem....

                            Ale jak juz jest fascynacja, to zazwyczaj dazy sie zeby
                            do tego czlowieka sie zblizyc, jezeli nie straci wdzieku
                            przy blizszym poznaniu, to do zakochania jest bardzo
                            blisko. Zwlaszcza, ze zakochanie, to tylko namiastka
                            milosci, takie poluczucie, ploche i glupiutkie, ale
                            przeciez od czegos trzeba zaczac ;)
                            • Gość: Belbo teraz ja.. IP: *.acn.waw.pl 21.09.02, 16:12
                              I wlasnie jak sie poznaje blizej to czar pryska.. zostaje slepa logika.. zimne
                              spojrzenie na wady , zalety.. Okropna sprawa.. I wez tu sie czleku zakochaj:)

                              Ja nei mam klopotow z poczatkami.. to fascynujace i mile.. ale ile razy mozna
                              przerabiac schemat 3 miesiecy?.. A potem czlowiek chce uciec i przy tym nie
                              krzywdzic tej drugiej osoby.. i same problemy sie rodza..
                              • lady_in_red Re: teraz ja.. 23.09.02, 15:59
                                Gość portalu: Belbo napisał(a):

                                > I wlasnie jak sie poznaje blizej to czar pryska..
                                zostaje slepa logika.. zimne
                                > spojrzenie na wady , zalety.. Okropna sprawa.. I wez tu
                                sie czleku zakochaj:)
                                >
                                > Ja nei mam klopotow z poczatkami.. to fascynujace i
                                mile.. ale ile razy mozna
                                > przerabiac schemat 3 miesiecy?.. A potem czlowiek chce
                                uciec i przy tym nie
                                > krzywdzic tej drugiej osoby.. i same problemy sie rodza..

                                Moze lepiej, zeby najpierw powstala przyjazn, zeby duzo
                                ze soba rozmawiac, zeby zobaczyc jak najwiecej, zanim
                                czlowiek sie zauroczy. A jak sie uda przyjazn, to juz
                                jakis sukces, bo nawet jezeli sie czlowiek nie posunie o
                                krok dalej, zawsze ma nowego przyjaciela....
                                • Gość: Belbo Re: teraz ja.. IP: *.acn.waw.pl 23.09.02, 18:00
                                  to swietnie działa w jedna strone.. w druga czesto zawodzi..
                                  Nie mozemy przewidziec jak zareaguje druga strona..
                                  Poza tym ludzie nie umieja czekac... maja swoje oczekiwnia i chce je realizowac
                                  juz.. tu i teraz.. a nie w mglistej przyszłosci..
                                  • ania1 Re:....a teraz ja..:)......... 23.09.02, 20:37
                                    ...przepraszam ,że sie wtrące ,ale czy pańswto tak naprawde,tak z czystym
                                    sumieniem mogą powiedziec że wierzą w przyjaźń damsko-męską?:).............
                                    • Gość: Belbo Re:....a teraz ja..:)......... IP: *.acn.waw.pl 23.09.02, 20:47
                                      ja z czystym moge powiedziec ze nie ..ale probuje to obalic.. marnie mi idzie:)
                                      • ania1 Re:....a teraz ja..:)......... 23.09.02, 21:30
                                        Gość portalu: Belbo napisał(a):

                                        > ja z czystym moge powiedziec ze nie ..ale probuje to obalic.. marnie mi
                                        idzie:)

                                        *******A ja powiedziałabym,że idealnie byłoby aby poza fascynacją erotyczną
                                        (kobiety sie tak żadko do tego przyznają:)) ludzi łączyła jeszcze przyjaźń i
                                        zrozumienie,żeby coś jeszcze zostało gdy wypali sie ten pierwszy ogień..........
                                        • Gość: Belbo Re:....a teraz ja..:)......... IP: *.acn.waw.pl 23.09.02, 21:35
                                          dobrze bys powiedziala:)
                                  • lady_in_red Re: teraz ja.. 24.09.02, 18:01
                                    Gość portalu: Belbo napisał(a):

                                    > to swietnie działa w jedna strone.. w druga czesto
                                    zawodzi..
                                    > Nie mozemy przewidziec jak zareaguje druga strona..
                                    > Poza tym ludzie nie umieja czekac... maja swoje
                                    oczekiwnia i chce je realizowac
                                    >
                                    > juz.. tu i teraz.. a nie w mglistej przyszłosci..
                                    >

                                    Wiem, bo sama jestem tak niecierpliwa, i sama zakochalam
                                    sie w przyjacielu, z marnym skutkiem, ale przyjazn udalo
                                    sie ocalic, juz tyle przeszla i ciagle sie biedaczka trzyma.
                                    Przyjazn miedzy kobieta a mezczyna zawsze stoi troche na
                                    granicy, niestety nasze hormony czesto biora gore. Bo jak
                                    jest sie z kims tak blisko, ze wszystko o nas wie, ze
                                    jest gdy go potrzebujemy, to naprawde ciezko nie zrobic
                                    kolejnego kroku i nie pokochac go. Szkoda, ze ludzie tak
                                    czesto mijaja sie ze swoimi milosciami. Ona kocha jego,
                                    on kocha inna, inna kocha tamtego...
                                    • Gość: Belbo Re: teraz ja.. IP: *.acn.waw.pl 24.09.02, 18:06
                                      Takie zycie.........
                      • kasia-s Re: ja też sie pisze 21.09.02, 14:37
                        krizia napisała:


                        > problem polega na tym, ze ja sie nie
                        > zakochuje. Nie wiem dlaczego.

                        Myślę, że Twój problem polega na tym, że się bardzo chcesz zakochać i każdego
                        mężczyznę traktujesz jako potencjalny obiekt. Nie tędy droga. Powiedz sobie, że
                        się nie zakochasz przez np najbliższy rok i zacznij ich traktować jak kolegów.
                        Miłość wtedy sama przyjdzie.
                        Powodzenia :))))
                        • krizia Re: ja też sie pisze 21.09.02, 14:40
                          Nie wiem Kasiu... to chyba jednak nie tak....

                          Ale dziekuje za opinie:))
                        • Gość: hela Re: ja też sie pisze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.09.02, 18:43
                          kasia-s napisała:

                          > krizia napisała:
                          >
                          >
                          > > problem polega na tym, ze ja sie nie
                          > > zakochuje. Nie wiem dlaczego.
                          >
                          > Myślę, że Twój problem polega na tym, że się bardzo chcesz zakochać i każdego
                          > mężczyznę traktujesz jako potencjalny obiekt. Nie tędy droga. Powiedz sobie,
                          że
                          >
                          > się nie zakochasz przez np najbliższy rok i zacznij ich traktować jak
                          kolegów.
                          > Miłość wtedy sama przyjdzie.
                          > Powodzenia :))))


                          Nie to chyba nie o to chodzi. Widzisz zgadzam sie z krizią. Problem jest kiedy
                          taki kolega akocha się w tobie, ja to mam raz do roku, i twedy ciężko mu
                          wytłumaczyć , że nie będzie nikim innym jak tylko kolegą....

                          Bądź tu mądry.
                          • kasia-s do Heli 21.09.02, 18:57
                            Cóż, każdy ma inne doświadczenia...
                            (a wyszłam za "tylko kolegę", który wtedy w żaden sposób nie spełniał moich
                            wyobrażeń o wielkiej miłości, ani zewnętrznie, ani wewnętrznie, a potem nie
                            wyobrażałam sobie żeby moim mężem mógł być ktoś inny)
                            Pozdrawiam :))
    • Gość: macally Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: 212.160.148.* 02.10.02, 07:38
      no i naleze do tego klubu!!!
      Tak naprawde to mam meza, ale nie mam juz tego kogos najwazniejszego....
      Nie wytrzymalismy presji otoczenia, rodziny, postanowilismy zrezygnowac z
      siebie w imie dobra dzieci. Czy slusznie? Niestety nie mam takiej pewności, bo
      nalezaloby odpowiedziec sobie na pytanie co tak naprawde jest trescia zycia?
      wychowywanie dzieci? czy bycie z druga osoba, ktora wlasnie jest ta zaginiona
      polowka?
      • Gość: gb Re: Klub samotnych serc - wznowienie IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 02.10.02, 08:49
        Najważniejsze to nie ranić osób które kochamy bo jeżeli tak uczynimy to nie
        znajdziemy dla siebie radości. Nie można budować swojego szczęścia na gruzach.
        Pogoń za przyjemnościami tylko dla zasmakowania ich, jeżeli nie służy niczemu
        więcej, nie ma sensu. Trzymaj się i staraj się zrozumieć, że Twoich spraw nie
        uporządkuje za ciebie nikt inny tylko Ty.
      • messja Re: Klub samotnych serc - wznowienie 02.10.02, 12:17
        Gość portalu: macally napisał(a):

        > no i naleze do tego klubu!!!
        > Tak naprawde to mam meza, ale nie mam juz tego kogos najwazniejszego....
        > Nie wytrzymalismy presji otoczenia, rodziny, postanowilismy zrezygnowac z
        > siebie w imie dobra dzieci. Czy slusznie? Niestety nie mam takiej pewności,
        bo
        > nalezaloby odpowiedziec sobie na pytanie co tak naprawde jest trescia zycia?
        > wychowywanie dzieci? czy bycie z druga osoba, ktora wlasnie jest ta zaginiona
        > polowka?



        nie jestem pewna, ale wydaj mi sie, ze jedno i drugie jest bardzo wazne.
    • krizia No i co z tego.... 02.10.02, 10:14
      ...ze ten klub istnieje? Pelni jakas role?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka