Dodaj do ulubionych

Moje nowe motto...

18.09.02, 14:12
Lepiej stanac gdy tchu
w piersi jeszcze masz dosc
i zawrocic z tych drog, kretych drog,
skoro nie da sie dojsc.

Lepiej usiasc i tak
dlugo patrzec przez mgle
mocno wierzac,ze tam, przeciez tam,
musi byc jakis cel

Lepiej stanac niz isc
lepiej usiasc niz stac
lepiej lezec i snic
ze lepsze przyjda dni
ze lepszy bedzie swiat

lepiej szeptac niz krtan
krzykiem zdzierac do krwi
lepiej milczec bo tak, bo i tak
nie chce sluchac nas nikt

...

(sl. Marek Dagnan)


Moze te slowa sa smutne, ale cos ze soba niosa...
Obserwuj wątek
    • tygrysek_ Re: Moje nowe motto... 18.09.02, 14:17
      ach! jakie to romantyczne!:)
      • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 19.09.02, 16:20
        tygrysek_ napisał:

        > ach! jakie to romantyczne!:)
        Nie wiem czy romantyczne, raczej zyciowe, tylko w oprawie
        z ladnych slow. W wolnym tlumaczeniu "nic na sile",
        lepiej zawrocic jak droga prowadzi do nikad...
        • Gość: belbo Re: Moje nowe motto... IP: 195.116.222.* 19.09.02, 16:58
          poddac sie.. nigdy
          Zyc mimo wszystko ..to tak jak z kochaniem.. nie za cos tylko mimom wszystko..

          wystarczy iskra .. by ogien zaplonol znow:)

          • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 20.09.02, 21:15
            Gość portalu: belbo napisał(a):

            > poddac sie.. nigdy
            > Zyc mimo wszystko ..to tak jak z kochaniem.. nie za cos
            tylko mimom wszystko..
            >
            > wystarczy iskra .. by ogien zaplonol znow:)
            >

            Nie poznaje kolegi, znaczy sie rycerza, skad ten romantyzm ;)
            Ale wiesz, czasem naprawde zabrnie sie w slepa uliczke i
            nie ma z niej innej drogi powrotu niz zawrocic.
            Donkiszoteria niszczy zycie i wypala czlowieka i choc
            czasem wlasnie taka jestem, ze sie nie poddaje i walcze,
            od nowa i coraz mocniej, to kazdy ma granice
            wytrzymalosci, ja znalazlam swoja, niestety.

            "nie daj mi boze, bron boze, skosztowac tak zwnaej
            zyciowej madrosci", niestety im czlowiek starszy tym
            wiecej ma takich doswiadczen na kacie, a madrosci jakos
            ciagle nie widac.

            Choc nie namawiam nikogo do rezygnacji, namawiam tylko,
            zeby czasem przystanac, wsluchac sie w drzewo, poczuc
            chropowatosc sciany, zimno szklanki, zatrzymac ten zycia
            ped i pomyslec, poczekac, zastanowic sie co dalej, czy
            sie czegos nie zgubilo po drodze...
            • Gość: Belbo Re: Moje nowe motto... IP: *.acn.waw.pl 20.09.02, 21:20
              Bo cjodzi o to by nie wpasc w bloto.. i to sens zyca w calej okazalosci..
              Walczyc znaczy ginac w walce z wiatrakami a wlasnie zyc tym co sie ma..
              Bo im wiecej posiadasz tym bardziej jestes ograniczona..

              Wiec nie ron łez nad rozlanym mlekiem i zyj dalej..
              Cos sie konczuy cos sie zaczyna.
              • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 20.09.02, 21:30
                Gość portalu: Belbo napisał(a):

                > Bo cjodzi o to by nie wpasc w bloto.. i to sens zyca w
                calej okazalosci..
                > Walczyc znaczy ginac w walce z wiatrakami a wlasnie zyc
                tym co sie ma..
                > Bo im wiecej posiadasz tym bardziej jestes ograniczona..
                >
                > Wiec nie ron łez nad rozlanym mlekiem i zyj dalej..
                > Cos sie konczuy cos sie zaczyna.

                Slowem lepiej nie miec nic? W gestii materialnej czy
                uczuciowej...
                • Gość: Belbo Re: Moje nowe motto... IP: *.acn.waw.pl 20.09.02, 21:31
                  Nic nie wystarcza do zycia .. trzeba miec minimum potrzebne do szczescia i
                  zycia.. a reszta to zbedny luksus co spedza sen z powiek:)

                  • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 20.09.02, 21:37
                    Gość portalu: Belbo napisał(a):

                    > Nic nie wystarcza do zycia .. trzeba miec minimum
                    potrzebne do szczescia i
                    > zycia.. a reszta to zbedny luksus co spedza sen z powiek:)
                    >

                    Ale co jest dla Ciebie tym minimum? Dla mnie to wspolny
                    kat z ukochanym mezczyzna, polka na ksiazki, w niej
                    ksiazki ;) i wewnetrzny spokoj...
                    • Gość: gb Re: Moje nowe motto... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.09.02, 21:53
                      Im póżniejsza pora, tym ciekawsze refleksje.
                      • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 21.09.02, 13:55
                        Gość portalu: gb napisał(a):

                        > Im póżniejsza pora, tym ciekawsze refleksje.

                        Oj tak, szkoda, ze ja tak rzadko moge tu bywac
                        wieczorami, ech...
                    • apf Re: Moje nowe motto... 21.09.02, 00:07
                      lady_in_red napisała:
                      > Ale co jest dla Ciebie tym minimum? Dla mnie to wspolny
                      > kat z ukochanym mezczyzna, polka na ksiazki, w niej
                      > ksiazki ;) i wewnetrzny spokoj...

                      Na półce książki stały i półka, t.z.n. połówka:))
                    • Gość: Belbo Re: Moje nowe motto... IP: *.acn.waw.pl 21.09.02, 12:32
                      Widzisz.. i wystarczy.. no moze jeszcze radio....

                      komputer.. samochud z klima i radiem ze zmeniarka ( najlepiej szare BMW
                      oczywiscie najnowszy model). No i karaiby w 2 gwiazdkowym hotelu co 3
                      miesiace :)

                      A na powaznie wypelnienie polek mam.. polki umiem zrobic.. tylko kont by mi
                      ktos mogł darowac..
                      Moze ktos ma dobre serce i nadmiar mieszkan.. wezme kazde :)
                      • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 21.09.02, 14:05
                        Gość portalu: Belbo napisał(a):

                        > Widzisz.. i wystarczy.. no moze jeszcze radio....
                        >
                        > komputer.. samochud z klima i radiem ze zmeniarka (
                        najlepiej szare BMW
                        > oczywiscie najnowszy model). No i karaiby w 2
                        gwiazdkowym hotelu co 3
                        > miesiace :)

                        Ech ty materialisto, a jak ty wejdziesz do tego bmw w tej
                        zbroi, a wiesz jak jest w niej goraco jak jest 18 stopni,
                        a co dopiero na karaibach, juz w kolczudze by ci bylo za
                        goraco. Nie lepiej bialego rumaka, maly zameczek w
                        szkocji, moze byc z klima i ze zmieniarka ;)


                        > A na powaznie wypelnienie polek mam.. polki umiem
                        zrobic.. tylko kont by mi
                        > ktos mogł darowac..
                        > Moze ktos ma dobre serce i nadmiar mieszkan.. wezme
                        kazde :)

                        No prosze, czyli polki zrobisz, dobrze wiedziec ;)
                        A co do konta to tez poszukuje, jak znajdziesz sponsora
                        to daj namiary, moze nade mna tez sie ulituje ;)

                        usciski

                        Lady in red
                        • Gość: Belbo Re: Moje nowe motto... IP: *.acn.waw.pl 21.09.02, 16:17
                          w szkocji zimno .. mokro.. faceci w spudniczkach chodza... ( i to podobno bez
                          majtek).. nie dla mnie taki klimat... ( zamiast klimy ogrzewanie podlogowe)..

                          A moze peterzburg latem.. biale noce...... :)
                          • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 23.09.02, 15:08
                            Gość portalu: Belbo napisał(a):

                            > w szkocji zimno .. mokro.. faceci w spudniczkach
                            chodza... ( i to podobno bez
                            > majtek).. nie dla mnie taki klimat... ( zamiast klimy
                            ogrzewanie podlogowe)..
                            >
                            > A moze peterzburg latem.. biale noce...... :)

                            Nie mam nic przecwiko spodniczkom, zwlaszcza, ze lubie
                            ogladac meskie nogi, (nie mowiac juz o innych czesciach
                            ciala ;) )...
                            Petersburg moze byc ciekawy, zreszta ja jestem
                            wszystkiego ciekawa, taka malo swiata widzialam.
                            I ponoc nie wazne gdzie, ale z kim...
                            • Gość: Belbo Re: Moje nowe motto... IP: *.acn.waw.pl 23.09.02, 17:40
                              Jasne.. :)

                              Meskie nogi ..hehehe
                              • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 30.09.02, 19:42
                                Gość portalu: Belbo napisał(a):

                                > Jasne.. :)
                                >
                                > Meskie nogi ..hehehe

                                No co, juz takie mam male slabosci, a meskie nogi bywaja
                                fascynujace, jezeli oczywiscie maja odpowiednia budowe.
                                Tylko teraz jak juz sie przyznalam do winy, to prosze mi
                                nie wytykac, ze zwracam uwage na meski wyglad, zapewniam
                                to jest rzecz drugorzedna, w koncu kobiety nieco inaczej
                                postrzegaja swiat, prawda? :)
                                • Gość: Belbo Re: Moje nowe motto... IP: *.acn.waw.pl 01.10.02, 07:40
                                  Tak na stanowisko.. majatek..
                                  Ale to prawda odbiega to od meskiego punktu widzenia:)
            • apf Re: Moje nowe motto... 21.09.02, 00:01
              lady_in_red napisała:
              > Choc nie namawiam nikogo do rezygnacji, namawiam tylko,
              > zeby czasem przystanac, wsluchac sie w drzewo, poczuc
              > chropowatosc sciany, zimno szklanki, zatrzymac ten zycia
              > ped i pomyslec, poczekac, zastanowic sie co dalej, czy
              > sie czegos nie zgubilo po drodze...

              W tym wierszu była również mowa o kimś, kto się zagubił i szuka drogi
              (znajdziesz ją w sercu miasta), oślepł i nie widzi przyszłości.

              Kiedyś stworzyłem nowe słowo PRZ?SZŁOŚĆ, któremu przypisuję następujące
              znaczenie:

              było i już nigdy nie będzie oraz jest i staje się.
              • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 21.09.02, 14:01
                apf napisał:

                > W tym wierszu była również mowa o kimś, kto się zagubił
                i szuka drogi
                > (znajdziesz ją w sercu miasta), oślepł i nie widzi
                przyszłości.

                Zgadza sie, kazdy przeciez kiedys znajduje sie w
                sytuacji, ktora wydaje sie bez wyjscia, kazde rozwiazanie
                to jedynie wybor mniejszego zla, patrzy sie jak przez
                mgle, i wtedy kazde gwaltowne posuniecie moze tylko
                zrzucic na czlowieka lawine prblemow, wiec "lepiej stanac"...

                > Kiedyś stworzyłem nowe słowo PRZ?SZŁOŚĆ, któremu
                przypisuję następujące
                > znaczenie:
                > było i już nigdy nie będzie oraz jest i staje się.

                Czy jedno nie przeczy drugiemu: "nie bedzie i staje sie"?
                • apf Re: Moje nowe motto... 23.09.02, 08:53
                  lady_in_red napisała:

                  > Czy jedno nie przeczy drugiemu: "nie bedzie i staje sie"?

                  Nie przeczy, jedne chwile życia "odchodzą", a nowe "pojawiają się".
                  • Gość: Belbo Re: Moje nowe motto... IP: *.acn.waw.pl 24.09.02, 18:03
                    Czyli czas przeszły - terazniejszy.
    • apf Re: Moje nowe motto... 20.09.02, 23:34
      Nie wiem dlaczego, ale uczucia, które targają podmiotem lirycznym tego wiersza
      są mi bardzo obce.

      Optymizm, świadomość istnienia zaprzeczeń, zaledwie milion godzin do przeżycia:)

      Wybór i związane z nim spirytualia - doskonale się się uzupełniają, hehehehe.
      • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 21.09.02, 14:09
        apf napisał:

        > Nie wiem dlaczego, ale uczucia, które targają podmiotem
        lirycznym tego wiersza
        > są mi bardzo obce.

        To chyba dobrze, powinienes sie cieszyc, ale na prawde
        nigdy nie czules rezygnacji?

        • Gość: Belbo Re: Moje nowe motto... IP: *.acn.waw.pl 21.09.02, 16:18
          Jak napisze ze nie czol to jest obludnikiem:)
        • apf Re: Moje nowe motto... 23.09.02, 09:01
          lady_in_red napisała:

          > To chyba dobrze, powinienes sie cieszyc, ale na prawde
          > nigdy nie czules rezygnacji?
          >
          Parę razy osaczony przez okoliczności, jakby uwięziony, np. gdy zasnąłem w
          pociągu i obudziłem się w Pilawie, noc spędzona na dworcu PKP, na dworze
          pierwsze przymrozki i pierwszy śnieg.

          Wielokrotnie rezygnowałem z sałatki u wietnamczyka:)
          • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 23.09.02, 15:14
            apf napisał:

            > Parę razy osaczony przez okoliczności, jakby uwięziony,
            np. gdy zasnąłem w
            > pociągu i obudziłem się w Pilawie, noc spędzona na
            dworcu PKP, na dworze
            > pierwsze przymrozki i pierwszy śnieg.
            >
            > Wielokrotnie rezygnowałem z sałatki u wietnamczyka:)
            >
            • Gość: Belbo Re: Moje nowe motto... IP: *.acn.waw.pl 23.09.02, 17:42
              Ja unikam kolacji.. chyba że..........:)
              • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 23.09.02, 18:13
                Gość portalu: Belbo napisał(a):

                > Ja unikam kolacji.. chyba że..........:)

                ...chyba, ze sie konczy sniadaniem ;)
                • Gość: Belbo Re: Moje nowe motto... IP: *.acn.waw.pl 23.09.02, 20:48
                  chyba ze jestem bardzo głodny:)
                  • apf Re: Moje nowe motto... 24.09.02, 00:04
                    Gość portalu: Belbo napisał(a):

                    > chyba ze jestem bardzo głodny:)

                    chyba, że są białe noce, oczywiście w Leningradzie:)
                  • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 24.09.02, 17:38
                    Gość portalu: Belbo napisał(a):

                    > chyba ze jestem bardzo głodny:)

                    Jak to mawiaja najwazniejsze jest sniadanie ;)
                    • Gość: Belbo Re: Moje nowe motto... IP: *.acn.waw.pl 24.09.02, 18:02
                      Obiadowi tez nic nie brakuje.. a kolacja.. to strata czasu.. chyba ze...:)
                      • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 24.09.02, 18:04
                        Gość portalu: Belbo napisał(a):

                        > Obiadowi tez nic nie brakuje.. a kolacja.. to strata
                        czasu.. chyba ze...:)

                        No wiem, wiem chyba, ze jestes glodny.
                        Ale we dwoje tez bywa sympatycznie wtedy czesto jedzenie
                        schodzi na dalszy plan...
                        • Gość: Belbo Re: Moje nowe motto... IP: *.acn.waw.pl 24.09.02, 21:44
                          Czy to zaproszenie na kolacje? :)
                          • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 25.09.02, 18:12
                            Gość portalu: Belbo napisał(a):

                            > Czy to zaproszenie na kolacje? :)

                            Chetnie, tylko podejrzewam, ze przeciwnosci za duzo i z
                            realizacja byloby trudno...
                            • Gość: Belbo Re: Moje nowe motto... IP: *.acn.waw.pl 25.09.02, 18:37
                              :>)
                              • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 30.09.02, 19:44
                                Gość portalu: Belbo napisał(a):

                                > :>)
                                No tak, teraz sie bedziesz ze mnie smial, jakbys chociaz
                                mieszkal w tym samym miescie co ja to bym cie na spacer
                                wyciagnela i pogawedke, a tak, mozemy pogawedzic jedynie
                                via Internet...
                                • Gość: Belbo Re: Moje nowe motto... IP: *.acn.waw.pl 01.10.02, 07:40
                                  moze zdradzisz nam jakie to tajemnicze miasto?
    • zupelnie_nikt Re: Moje nowe motto... 24.09.02, 21:51
      > Lepiej stanac gdy tchu
      > w piersi jeszcze masz dosc
      > i zawrocic z tych drog, kretych drog,
      > skoro nie da sie dojsc.
      >
      > Lepiej usiasc i tak
      > dlugo patrzec przez mgle
      > mocno wierzac,ze tam, przeciez tam,
      > musi byc jakis cel
      >
      > Lepiej stanac niz isc
      > lepiej usiasc niz stac
      > lepiej lezec i snic
      > ze lepsze przyjda dni
      > ze lepszy bedzie swiat
      >
      > lepiej szeptac niz krtan
      > krzykiem zdzierac do krwi
      > lepiej milczec bo tak, bo i tak
      > nie chce sluchac nas nikt
      >
      > Moze te slowa sa smutne, ale cos ze soba niosa...

      a moze jednak:

      "to nic to nic to nic, dopoki sil jednak isc przeciez isc bede isc
      to nic to nic to nic, dopoki sil bede szedl, bede biegl nie dam sie"

      pozdrawiam
      z_n
      • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 25.09.02, 18:15
        zupelnie_nikt napisał:

        > a moze jednak:
        >
        > "to nic to nic to nic, dopoki sil jednak isc przeciez
        isc bede isc
        > to nic to nic to nic, dopoki sil bede szedl, bede biegl
        nie dam sie"

        Pamietam ta piosenke, nawet jej melodie, lata kiedy
        sluchalam krainy lagodnosci. Lezka sie w oku kreci...
        Ale mimo wszystko, nie ma we mnie tyle samozaparcia ile
        ma podmiot liryczny. Chyba jestem ciut zmeczona i mam
        ochote przysiasc, a czasem nawet zasnac...
        • Gość: Belbo Re: Moje nowe motto... IP: *.acn.waw.pl 25.09.02, 18:38
          Pobudka wstac.. teraz moja kolej spac:)
          • lady_in_red Re: Moje nowe motto... 30.09.02, 19:36
            Gość portalu: Belbo napisał(a):

            > Pobudka wstac.. teraz moja kolej spac:)

            Ojej, juz sie obudzilam, musialam odespac weekend, bylam
            na dwudniowym weselichu i nie dane mi tam bylo skosztowac
            snu ;) Za to tance i swawole, a oprocz typowych weselnych
            atrakcji, byly calkiem nietypowe atrakcje (tak to juz
            jest jak ktos ma postrzelone pomysly ;) ), bo
            odwiedzilismy w pelnej gali jaskinie i pojechalismy
            ogladac ponur (chyba tak to sie pisze). Az sobie
            zapomnialam o wszystkich problemach, wyflirtowalam sie i
            wytanczylam na zapas. Jednak nie ma jak grono przyjaciol,
            wszystkim polecam, i polecam zwariowane pomysly, jest
            potem co wspominac ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka