Dodaj do ulubionych

Gabriel Garcia Marquez

28.11.05, 10:15
Fragment z listu pożegnalnego do przyjaciół

Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi
odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię.
Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno
przemyślałbym wszystko, co powiedziałem.
Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie.
Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami
tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym
się, kiedy inni śpią.
Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku
słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę.
Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się
zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż
unikają miłości!
Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się
latać samodzielnie.
Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze
starością lecz z zapomnieniem (opuszczeniem).
Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi... Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć
na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym
sposobie wspinania się na górę.
Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią,
po raz pierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze.
Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas,
kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł.
Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na
niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już
żył.
Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz.
Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię
mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.
Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę,
powiedziałbym "kocham cię", a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym
wiesz.
Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego
uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje,
chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.
Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że
dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie
zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra,
będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden
pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie.
Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich
potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im
powiedzieć "jak mi przykro", "przepraszam", "proszę", "dziękuję" i wszystkie
inne słowa miłości, jakie tylko znasz.
Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i
mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo
są ci potrzebni.
Prześlij te słowa komu zechcesz.
Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj.
I jeśli tego nie zrobisz nigdy, nic się nie stanie.
Teraz jest czas.
Pozdrawiam i życzę szczęścia!!!

Gabriel Garcia Marquez"

Obserwuj wątek
    • white.falcon Re: Gabriel Garcia Marquez 28.11.05, 12:16
      Dziękuję. :-)
      • emotionek Re: Gabriel Garcia Marquez 28.11.05, 12:23
        Proszę bardzo. Taki mam dzisiaj klimat duszy.
        • white.falcon Re: Gabriel Garcia Marquez 28.11.05, 13:29
          Dlaczego dusza popadła w refleksje odchodzenia? To raczej typowe dla początku
          listopada, chyba że u Ciebie śniegu zabrakło?
          • emotionek Re: Gabriel Garcia Marquez 28.11.05, 13:33
            Odchodzenie w sensie pożegnań. A śnieg zaiste się roztopił.
            • white.falcon Re: Gabriel Garcia Marquez 28.11.05, 13:36
              Nie lubię pożegnań, szczególnie zabarwionych melodramatycznym "na zawsze". Nie
              można na 100 procent stwierdzić, czy napewno "na zawsze".

              Pewność na tym świecie jest tylko jedna. A śniegu mi żal. Tak ładnie ozdabiał
              gałązki drzew z rana. :-(
              • emotionek Re: Gabriel Garcia Marquez 28.11.05, 13:37
                Też nie lubię, a "na zawsze" to na bardzo długo........
                • white.falcon Re: Gabriel Garcia Marquez 28.11.05, 13:53
                  Dla mnie to brzmi jak odgłos małych wbijanych w wieko małych gwoździków... :-(
                  • emotionek Re: Gabriel Garcia Marquez 28.11.05, 13:58
                    czasem trzeba coś przygwoździć dla własnego dobra......
                    • white.falcon Re: Gabriel Garcia Marquez 28.11.05, 14:11
                      Przygwoździć, a jak trzeba będzie oderwać, to zostanie dziura. Nie lepiej
                      zachęcić, by to coś dobrowolnie z nami zostało? :-)
                      • emotionek Re: Gabriel Garcia Marquez 28.11.05, 14:20
                        dziurki zrobią się już przy przygwożdzaniu. A odrywać chyba się nie powinno.....
                        • white.falcon Re: Gabriel Garcia Marquez 28.11.05, 21:43
                          Nic nie jest wieczne na tym świecie, więc to przygważdżanie - jako namiastka
                          wieczności i trwałości - może być złudne. :-)
                          • emotionek Re: Gabriel Garcia Marquez 28.11.05, 22:15
                            To nie namiastka wieczności......nic nie zrozumiałaś.....ale to nie ma
                            znaczenia......miłej nocy.....
                            • white.falcon Re: Gabriel Garcia Marquez 28.11.05, 22:38
                              Interpretować można na różne sposoby. Każdy odczytuje literaturę po swojemu i
                              inspiruje różnych ludzi do różnych rzeczy. Dobrej nocy. :-)
    • Gość: gb Re: Gabriel Garcia Marquez IP: *.toya.net.pl 28.11.05, 14:48
      List piękny, krąży już conajmniej od dwóch lat. Przyznam, że czytając go po raz
      pierwszy wzruszyłam się, ale czy ktoś, kto napisał takie słowa, nie powinien
      odjeść i tym samym pozwolić ludziom myśleć, że tylko im się uda uchwycić to, co
      w życiu najpiękniejsze? A tu ku mojemu wielkiemu zdumieniu p. Marquez żyje i ma
      się nieźle :)))
      • emotionek Re: Gabriel Garcia Marquez 28.11.05, 14:53
        Gość portalu: gb napisał(a):

        > List piękny, krąży już conajmniej od dwóch lat.
        .....wiem. mam go od dawna, ale pasuje dziś do mojego nastroju
        A tu ku mojemu wielkiemu zdumieniu p. Marquez żyje i ma
        > się nieźle :)))
        ..... to też wiem, ale może pisząc to myślał, że będzie inaczej
        • Gość: gb Re: Gabriel Garcia Marquez IP: *.toya.net.pl 28.11.05, 15:28
          Mam więc nadzieję, że wprowadza w czyn swoje przemyślenia, dając innym przykład,
          że można....
    • wergili Autorem tych słów nie jest Marquez! 29.11.05, 17:17
      jw
      • Gość: eloise Re: Autorem tych słów nie jest Marquez! IP: *.pl / *.skyware.pl 29.11.05, 17:36
        a kto ?
        • wergili Re: Autorem tych słów nie jest Marquez! 29.11.05, 18:56
          Wrzuce cytat:

          "Miał to być pożegnalny list kolumbijskiego laureata literackiej Nagrody Nobla,
          który jest chory na raka. Nie — twierdzi meksykański dziennik "Reforma". Gazeta
          dotarła do prawdziwego autora. Jest nim meksykański artysta-brzuchomówca Johnny
          Welch, który prowadzi program rozrywkowy w telewizji. La marionettę napisał dla
          potrzeb swojej audycji. Marionetka, której używa w programie, "przemówiła"
          słowami utworu. Ukazał się on później w książce Welcha Los que me ha ensenhado
          la vida (Czego nauczyło mnie życie) w 1996 r. Utwór musiał zostać przepisany z
          książki i umieszczony w Internecie jako dzieło Marqueza przez czytelnika Welcha.
          "Reforma" cytuje Garcię Marqueza, który miał powiedzieć:
          — Prędzej niż rak, mógłby mnie zabić wstyd, że ktoś może pomyśleć, że to ja
          napisałem rzecz tak pozbawioną smaku.
          — Szanuję opinię Marqueza — mówi Welch. — Nie jestem uczonym ani kimś, kto
          studiował filozofię czy literaturę. Jestem człowiekiem, który odczuwa potrzebę
          wyrażania tego, co czuje, i robię to szczerze.
          Jaime Abello, dyrektor Fundacji Nowego Dziennikarstwa Iberoamerykańskiego,
          która działa pod patronatem Marqueza mówi w "Reformie", że rozmawiał z noblistą
          o fałszywce:
          — Marquez stwierdził, że jest tak zła, że nawet nie warto jej dementować.
          Podobno obecnie pisarz bez reszty oddaje się pisaniu swoich wspomnień.
          Tymczasem Marionetka krąży po Internecie. Można ją znaleźć w wersji
          hiszpańskiej i angielskiej: www.psa-rising.com/voices/farwell/index.htm.
          Prof. Zdzisław Jan Ryn, były ambasador Polski w Chile i Boliwii otrzymał tekst
          (jako autentyk) od przyjaciół z Santiago de Chile — był zdumiony, bo treść
          Listu jest idealistyczna, zaś Marquez uchodzi za komunistę i przyjaciela
          Castro. Zdecydował się jednak rzecz przetłumaczyć i rozpowszechnić. Przesłanie
          tekstu jest bowiem uniwersalne.
          — Tak czy inaczej — mówi prof. Ryn — przeczytać warto."
    • jmx Re: Gabriel Garcia Marquez 30.11.05, 16:52

      Dostałam to niemal trzy lata temu od Kogoś....
      Ładne wspomnienie :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka