fonfel4
21.04.06, 16:02
Znajomy opowiedział mi kiedys, że stracił szacunek do swoich koleżanek, przez
to,że wyjezdżały prawie co rok na zagraniczne wczasy nastawiając się z góry na
erotyczne podboje w czasie urlopu i przelotne przygody z poznanymi tam
facetami. Był zniesmaczony ich podejściem. Że się nie szanują.
Równocześnie, opowiadał różne swoje przygody, np jak poznał będąc z kumplem w
delegacji trzy panienki prawdopodobnie "zawodowe" i szaleli z nimi całą noc, a
te dyskretnie naciągały ich na coraz droższe drinki, skończyli wszyscy w
łóżku, uboższy w kasę bogatsi we wrażenia.
Czy to nie obłuda i hipokryzja w jego wydaniu? Krytykuje koleżanki,że się
czasem zabawią a sam zachowuje się tak samo i to jeszcze częściej.
Wszyscy faceci tacy zakłamani?