IP: *.szpital / 213.77.90.* 24.04.06, 14:10
witam mam 28 lat i dzisiaj rozstałam sie ze swoim chłpakiem byslizmy ze soba
1,5 roku` ale zwiazek byl tak intensywny ze czuje jakby z 5 lat.Przykrpo mi
jest ze mi sie nei ułożyło, chcilabm nawet znim zostac by sie ulitowac nad nim
i robić to co on chce, ale niestety tez mi sie nalezy szczescie w
zyciu...jestem nie brzydka, inteligentna, czy mam szanse jeszcze w wieku 28
lat na poznanie człowieka ktory bez pamieci sie we mnie zakocha? w poprzedim
zwiazku pasje wygraly:( ja byłam ważna ale nie tak jak pasje i sposob na zycie
mojego faceta. wogole mam doła i mi smutno:(
Obserwuj wątek
    • ona_buziak Re: rozstanie 24.04.06, 14:16
      Uszy do góry!!!
      Tutaj gwarancję masz jedną napewno...poznasz ludzi którzy, chocby dobrym słowem
      Cie wesprą!!!:-)))
    • konikkpolny Re: rozstanie 24.04.06, 14:16
      nie rozpaczaj jak jestes atrakcyjna to kogos sobie znajdziesz i bedzie git
    • iwanowna Re: rozstanie 24.04.06, 14:17
      e tam...
      nie ma tego zlego - naprawde ;)
    • konrado80 Re: rozstanie 24.04.06, 14:18
      nie zazdroszcze, ale to nie jest jeszcze koniec swiata, wiec glowa do gory, na dworzy pewnie jest piekna pogoda (bo u mnie pochmurno) wiec usmiechnij sie i ciesz sie zyciem, duzo usmiechaj a moze zaraz kogos spotkasz, bo co to za pytanie czy mam jeszcze szanse? ludzie po 30 zakochuja sie, wiec dlaczego Ty mialabys tego nie zrobic? moze sam bym sie w Tobie zakochal, ale nie znam Cie i nie widze :))
      no nie ma co marudzic, trzeba isc dalej i cieszyc sie zyciem bo moglo byc gorzej
    • Gość: ja Re: rozstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 14:27
      Ja bylem ze swoja dziwczyna ponad trzy lata i niedawno tez sie
      rozstalismy.Pomalu dochodze do siebie.Patrzac teraz na nasz zwiazek z innej
      perspektywy to moze i dobrze,ze tak sie stalo.Wszystko bylo dobrze gdy sie nie
      widzielismy,a gdy bylismy razem to jakos nie moglismy sie dogadac.
    • Gość: Supta Re: rozstanie IP: *.pzuzycie.pl 24.04.06, 15:48
      Kurcze widzę że nie jestem odosobniona w tym w problemie, chociaż to marna
      pociecha. Też od kilku dni liże rany, póki co z marnym skutkiem, ale musi być
      lepiej i staram sie w to wierzyć. Tak czy siak trzymam za Ciebie i przy okazji
      za siebie kciuki- możliwe że wyjdzie Nam to na dobre.
      pozdrawiam
    • migotunia Re: rozstanie 24.04.06, 16:10
      Nie bardzo rozumiem dlaczego w ten sam dzien po rozstaniu juz sie zastanawiasz
      czy kiedys spotkasz tego wlasciwego faceta. Najpierw powinnas pobyc sama ze
      soba; zastanowic sie czego Ty chcesz a nie ktos inny i jakie bledy popelnilas
      skoro i tak dlugo bylas z facetem dla ktorego bylas tylko dodatkiem do jego
      zycia. Po drugie fakt iz ktos ma urode i inteligencje wcale nie znaczy ze
      spotka kogos kto go pokocha. Bo ludzi przyciaga sie do siebie czyms innym -
      cieplem, zrozumieniem, usmiechem.
      Skoro zdecydowalas sie odejsc, najwyrazniej nie bylas szczesliwa. A jesli nie,
      to nie ma co zalowac faceta. Poczekaj, uspokoj sie i nie szukaj nikogo na sile.
      Naucz sie sama cieszyc zyciem, polub spedzanie czasu tylko w swoim
      towarzystwie, spotykaj sie z przyjaciolmi. Pewnego dnia ktos sie pojawi tyle
      tylko ze na wszystko w zyciu musi przyjsc odpowiednia pora.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka