Związek z...

30.04.06, 17:12
Pytanie kieruję zarówno do Pań i Panów, co myślicie o związku
z rozwodnikiem (rozwódką), czy sądzicie, że osoby doświadczone
nieudanym małżeństwem mogą być pewnymi i wiarygodnymi partnerami?
    • duszka2 Re: Związek z... 30.04.06, 17:18
      jasne, ze tak;-)
    • aroden kolejne bzdurne pytanie. 30.04.06, 17:19
      nA Zachodzie juz ok 40 % pierwszych malzenstw konczy sie rozwodem.

      Drugie malzenstwa sa juz o wiele bardziej udane,
      gdyz ludzie znaja sie juz na sobie i na malzenstwie.

      Koniec, kropka.
      • ba_mala Re: kolejne bzdurne pytanie. 30.04.06, 17:25
        Hmm
        Jestem z odzysku, spotykam mężczyzn, i kiedy dowiadują się, że mam za sobą
        nieudane małżeństwo, to uciekają:)))
        Chyba zacznę kłamać:)i udawać, że jestem panienką.Niestety podejście ludzi jest
        takie, że skoro komuś raz nie wyszło, to ten ktoś jest zły
        • Gość: it-malkutka Re: kolejne bzdurne pytanie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.06, 17:32
          pan tak, pani nie:) są wredne i złośliwe i bardzo wyrachowane, chcą się za
          wszelką cenę ustawić, nie dziwie się, że faceci uciekają, chcą miłości, nie
          wyrachiwania:)

        • frostinio Re: kolejne bzdurne pytanie. 30.04.06, 18:29
          ba_mala napisała:
          Niestety podejście ludzi jest takie, że skoro komuś raz nie wyszło,
          to ten ktoś jest zły

          Bo to Polska wlasnie :)
    • konrado80 Re: Związek z... 30.04.06, 18:47
      to zalezy co bylo powodem rozwodu
      nie da sie od tak powiedziec tak lub nie
      • melea7 Re: Związek z... 30.04.06, 18:57
        Z własnego doświadczenia wiem, że wina rozpadu małżeństwa nie leży
        po stronie tylko jednego z małżonków. Do bezpośredniego powodu przyczyniają
        się zazwyczaj oboje, bezpośrednio lub pośrednio.
        • konrado80 Re: Związek z... 30.04.06, 19:06
          niby tak, ale moze byc tak ze koles zdradzil bo powiedzmy nie ukladalo sie im w
          lozku i dlatego rozpadlo sie, wiec nie wiem czy chcialabys z takim, bo jak raz
          czy kilka razy to zrobil to to moze i Ciebie zdradzic
          oczywiscie powodow do rozpadu zwiazku moze byc wiele, wiec...
        • grzanka23 Re: Związek z... 30.04.06, 19:21
          Zgadzam sie z Toba Mela.Obie strony sa winne rozpadu.Ja nie dalam szansy
          powrotu do siebie i dziecka eksowi.Probuje sobie zycie od nowa ulozyc.Mam teraz
          inne podejscie do wielu spraw.Patrze z innej perspektywy.Mysle,ze jezeli zwiaze
          sie z ta druga osoba,to juz tych samych bledow nie popelnie.
          To chyba nie ma nic do rzeczy czy ktos jest rozwodnikiem,czy nie.Zalezy to
          charakteru czlowieka.W moim przypadku,chyba sie za bardzo pospieszylam z tak
          powaznym zwiazkiem jakim jest malzenstwo.NO coz teraz jestem rozwodka i czy
          ktos bedzie ze mna szczesliwy?
          • melea7 Re: Związek z... 30.04.06, 19:34
            grzanka23 napisała:

            > Zgadzam sie z Toba Mela.Obie strony sa winne rozpadu.Ja nie dalam szansy
            > powrotu do siebie i dziecka eksowi.Probuje sobie zycie od nowa ulozyc.Mam teraz
            >
            > inne podejscie do wielu spraw.Patrze z innej perspektywy.Mysle,ze jezeli zwiaze
            >
            > sie z ta druga osoba,to juz tych samych bledow nie popelnie.
            > To chyba nie ma nic do rzeczy czy ktos jest rozwodnikiem,czy nie.Zalezy to
            > charakteru czlowieka.W moim przypadku,chyba sie za bardzo pospieszylam z tak
            > powaznym zwiazkiem jakim jest malzenstwo.NO coz teraz jestem rozwodka i czy
            > ktos bedzie ze mna szczesliwy?

            Stąd moje pytanie. Wydaje mi się, że poprzez taki nieudany związek nabieramy
            nowych doswiadczeń, wiemy jakich błędów należy unikać, czego możemy od
            partnera oczekiwać i co sami powinniśmy do związku wnieść. Więc jezeli
            spotkają sie dwie osoby o podobnych doświadczeniach to szansa na stworzenie
            wspaniałego związku jest podwójna:)
            • konrado80 Re: Związek z... 30.04.06, 19:41
              macie racje, ale nie do konca sie z tym zgodze
              bo nie kazdy potrafi wyciagnac wnioski...
            • grzanka23 Re: Związek z... 30.04.06, 19:47
              Dokladnie tak.Na pewno nie bede chciala wiazac wezlem malz,chyba ze bylby to
              cod-miod.Mysle ze bylby przeciwienstwem mego bylego,Musialby byc przede
              wszystkim UCZCIWY!!!,bo to jeden z krokow do udanego zwiazku.
              • grzanka23 Re: Związek z... 30.04.06, 19:58
                Ludzie czasami nie potrafia sie dogadac.Inni nie chca sie dogadac.Wazne jest
                tez co taki rozwodnik,rozwodka maja na sumieniu i dlaczego sa po rozwodach.
        • Gość: Do Melea Re: Związek z... IP: *.chello.pl 30.04.06, 19:42
          Dam Ci przykład.Moja siostra-swietna żona, matka, kochanka, przyjaciółka,
          gospodyni etc.A moj szwagier kawał ...(domyśl się czego)
          Ot tak sobie ją zdradził;nikt mi nie powie, że wina leży po jej stronie.
          Nie wiem jakie masz doświadczenie, skoro twierdzisz, że wina zawsze jest po obu
          stronach.
          • melea7 Re: Związek z... 30.04.06, 20:10
            Gość portalu: Do Melea napisał(a):

            > Dam Ci przykład.Moja siostra-swietna żona, matka, kochanka, przyjaciółka,
            > gospodyni etc.A moj szwagier kawał ...(domyśl się czego)
            > Ot tak sobie ją zdradził;nikt mi nie powie, że wina leży po jej stronie.
            > Nie wiem jakie masz doświadczenie, skoro twierdzisz, że wina zawsze jest po obu
            >


            Nie ma ot tak sobie! Może nie znasz wszystkich faktów, znasz za to wersję
            siostry, która z przyczyn oczywistych nie może być obiektywna. Jeżeli zdradził
            to drań fakt, ale widocznie jemu coś w tym związku brakowało, otrzymał
            to od kochanki. Czasami wina jest niezależna od nas, często zdradzie towarzyszą
            sprzyjajace okoliczności. Ale każdy skutek ma przyczynę.



            > stronach.
            • Gość: beata Re: Związek z... IP: *.chello.pl 30.04.06, 20:22
              Wyobraż sobie, że znam fakty.A teoria, że kochanka dała mu coś, czego nie miał
              w związku???Owszem młodsze ciało, bo facet ma 45 lat i znalazł sobie
              dziewczynkę 20-to letnią.
              • melea7 Re: Związek z... 30.04.06, 21:47
                Gość portalu: beata napisał(a):

                > Wyobraż sobie, że znam fakty.A teoria, że kochanka dała mu coś, czego nie miał
                > w związku???Owszem młodsze ciało, bo facet ma 45 lat i znalazł sobie
                > dziewczynkę 20-to letnią.

                Gdyby ten związek oparty był na prawdziwym uczuciu, miłości, szacunku i więzi
                zadne ciało nie byłoby mu w stanie zagrozić. Tego właśnie brakowało, i temu
                winni są oboje.
                • konrado80 Re: Związek z... 30.04.06, 22:07
                  i tu sie nie zgodze
                  gdzies na ktoryms forum znalazlem wypowiedz faceta ktory ma wszystko, ale po
                  prostu ma potrzebe zeby zdobyc dziewczyne i pojsc z nia potem do lozka
                  wiec nie mow ze zawsze jest to po obu stronach
                  • melea7 Re: Związek z... 30.04.06, 22:29
                    konrado80 napisał:

                    > i tu sie nie zgodze
                    > gdzies na ktoryms forum znalazlem wypowiedz faceta ktory ma wszystko, ale po
                    > prostu ma potrzebe zeby zdobyc dziewczyne i pojsc z nia potem do lozka
                    > wiec nie mow ze zawsze jest to po obu stronach


                    To jest wyjątek potwierdzający regułę, dlatego wcześniej uzyłam słowa "zazwyczaj".
            • konrado80 Re: Związek z... 30.04.06, 20:29
              melea7 napisała:


              > Nie ma ot tak sobie! Może nie znasz wszystkich faktów, znasz za to wersję
              > siostry, która z przyczyn oczywistych nie może być obiektywna. Jeżeli zdradził
              > to drań fakt, ale widocznie jemu coś w tym związku brakowało, otrzymał
              > to od kochanki.
              jezeli tak pdchodzisz do zdrady, to sorry, ale nie miej kiedys pretensji do
              faceta ktory Cie zdradzi
              jak czegos brakuje, to trzeba porozmawiac ze cos jest nie tak, a jak to nie
              pomaga, to moze po prostu lepiej odejsc niz zdradzic

              > Czasami wina jest niezależna od nas, często zdradzie towarzyszą
              > sprzyjajace okoliczności. Ale każdy skutek ma przyczynę.
              jezeli chce sie zdradzic to sie zdradzi, a jak nie to zadne okolicznosci nie
              pomoga w tym zeby zdradzic
        • caruzzo Re: Związek z... 30.04.06, 21:28
          melea7 napisała:

          > Z własnego doświadczenia wiem, że wina rozpadu małżeństwa nie leży
          > po stronie tylko jednego z małżonków.
          ------
          pewnie ze masz rację Mela.;))
          Zawsze winne są dwie strony...zona i teściowa....;))
          • melea7 Re: Związek z... 30.04.06, 21:50
            caruzzo napisał:

            > melea7 napisała:
            >
            > > Z własnego doświadczenia wiem, że wina rozpadu małżeństwa nie leży
            > > po stronie tylko jednego z małżonków.
            > ------
            > pewnie ze masz rację Mela.;))

            A żebyś wiedział - teściowa to zazwyczaj adwokat męża ( w moim przypadku
            specjalizował się w sprawach majątkowych:)))
            > Zawsze winne są dwie strony...zona i teściowa....;))
            • caruzzo Re: Związek z... 30.04.06, 21:55
              Mela......nawet nie wiedziałem ,ze w cos trafię....;))
              • melea7 Re: Związek z... 30.04.06, 22:30
                caruzzo napisał:

                > Mela......nawet nie wiedziałem ,ze w cos trafię....;))
                >
                >

                W samo sedno Caruzzo;)
    • white.falcon Re: Związek z... 30.04.06, 21:09
      Sądzę, że jak najbardziej tak. Nie mam zastrzeżeń, bo dla mnie najważniejszą
      rzeczą pod słońcem jest to, z jakim człowiekiem mam do czynienia, co sobą
      reprezentuje, a nie to, czy kiedyś w życiu mu z kim innym nie udało się. To,
      czy ktoś jest rozwodnikiem, czy wdowcem, czy kawalerem, panną, rozwódką, czy
      wdową nie stanowi w moim odczuciu o tym, że ten ktoś jest gorszy. Więcej, nie
      uważam ludzi, twierdzących, że rozwiedziona osoba jest właśnie dlatego gorsza
      za specjalnie ... hmmm... mądrych. Jednak wiem, że wiele osób jeszcze ulega
      zaściankowym stereotypom, które każą dopatrywać się zła wszelakiego w kategorii
      ludzi, zwanej rozwiedzeni. I szczerze mówiąc, szkoda mi ich, bo ograniczają
      samych siebie, tracą bardzo wiele i niewiadomo, czy czasem nie tracą szansy
      prawdziwej i wielkiej miłości. Ich wybór, ich strata. Jestem szczęśliwa, że
      takich stereotypowców nie mam wśród swoich Znajomych i Przyjaciół. :-)
Pełna wersja