hetacus
04.09.06, 14:30
... i starych z tego forum znajomych wklejam stary wiersz...
Jmx wyróżniłem, bo może dzieki temu nie wypomni mi (a raz tak zrobiła), że
ten wiersz już kilka razy na tym forum umieszczałem :-)
Ale melancholia wczesnojesienna daje już pomału znac o sobie, więc zajrzałem
na moje ulubione kiedyś forum i postanowiłem jeszcze raz tym tekstem się z
Wami podzielić :-)
------------------------------------------------------------------------------
--
„Zmierzch w górach”
„zachód, jak ołtarz złociście się pali
i dzwonią srebrne Czeremoszu fale
słońce monstrancją promienną gasnące
nam błogosławi i zielonej łące
górom, rzece i sosnowym lasom,
nim się słoneczne promienie dogaszą
nim się w kołybach rozpalą ogniska
dzień pożegnaniem rozbłyska
na połoninie i trawiastej zboczy
cisza, co do snu przymyka już oczy
w dolinę rzeki schodzi bezszelestnie
wysłuchać naszych pacierzy i westchnień
wicher gdzieś w borze wśród drzew się zabłąkał
i kwiatów wonie rozgonił po łąkach
na polach pusto i niema nikogo
tylko tęsknota nasza idzie drogą
ku owym jasnym gorejącym dalom
co się czerwienią na zachodzie palą
z nadzieją, że nas ze smutku wyzwoli
słońce, co wróci do tych gór i dolin”
Marjan Andrzej Bugajski
Wiersz zamieszczony został w czasopiśmie „Pokucie i Huculszczyzna” nr 1/1936
Pismo wydawane było w Kołomyi