Gość: romantyczka
IP: *.abhsia.telus.net
10.09.06, 08:12
Jestem kobieta po 40,z 20-letnim stazem malzenskim,od kilku lat wyprowadzilam
sie ze wspolnej sypialni ze wzglegu na ozieblosc meza,nasze zycie erotyczne
zawsze bylo bardzo ubogie pozbawione pieszczot,pocalunkow,pozbawione
doslownie wszystkiego co jest tak piekne.Liczyla sie ilosc nie jakosc.Z
biegiem lat stalo sie tak jalowe ze zdecydowalam o zmianie
sypialni.Zrozumialam jedno ,a mianowicie o milosc nie mozna zebrac,a ja cale
zycie bylam zebraczka,smutne to co pisze ale bardzo prawdziwe.Rozmowy z mezem
nic nie daly.Czy powinnam odejsc?