Dodaj do ulubionych

Czy powinnam odejsc?

IP: *.abhsia.telus.net 10.09.06, 08:12
Jestem kobieta po 40,z 20-letnim stazem malzenskim,od kilku lat wyprowadzilam
sie ze wspolnej sypialni ze wzglegu na ozieblosc meza,nasze zycie erotyczne
zawsze bylo bardzo ubogie pozbawione pieszczot,pocalunkow,pozbawione
doslownie wszystkiego co jest tak piekne.Liczyla sie ilosc nie jakosc.Z
biegiem lat stalo sie tak jalowe ze zdecydowalam o zmianie
sypialni.Zrozumialam jedno ,a mianowicie o milosc nie mozna zebrac,a ja cale
zycie bylam zebraczka,smutne to co pisze ale bardzo prawdziwe.Rozmowy z mezem
nic nie daly.Czy powinnam odejsc?
Obserwuj wątek
    • mete0r Re: Czy powinnam odejsc? 10.09.06, 08:27
      Nie wiem czy powinnaś, bo co to znaczy ?
      Jeżeli chcesz odejść i masz tyle odwagi, żeby to zrobić,
      to po prostu odejdź.
      Zrób to dla siebie, jeżeli tego potrzebujesz.
    • white.falcon Re: Czy powinnam odejsc? 10.09.06, 12:31
      Droga Autorko, Ty lepiej wiesz, jak wygląda Twoje życie i co dla Ciebie byłoby
      dobre i my - na tym forum - cóż możemy doradzić, nie będąc Tobą. Na Twoim
      miejscu usiadłabym nad kartką papieru i spisałabym plusy i minusy
      opcji "niczego nie zmieniam" i plusy i minusy opcji "zmieniam". Skoro, jak
      piszesz, rozmowy nie prowadzą do niczego, to musisz zastanowić się, czego
      chcesz od życia, które nie polega tylko na romantyzmie, ale i na wielu innych
      rzeczach. Powinnaś poprostu podjąć jakieś postanowienie, a potem - choć może
      być mozolnie i trudno, je realizować. Życzę Ci dokonania mądrego wyboru nie w
      oparciu o emocje, a o rozsądne rozważenie sprawy i możliwych skutków takiej, a
      nie innej decyzji. :-)
      • kobietabezserca Re: plusy i minusy 10.09.06, 13:01
        spisane na kartce!!!!
        do tego niestety dochodzi. ale lepsze to niz borykanie sie z myslami ciemnymi i
        co gorsza - samotna sypialnia!
        tez pisalam plusy i minusy przedzielone gruba krecha - do plusow dodawalam
        zawsze kilka/na wyrost/ maly szwingiel - ale dal dobry skutek - na poczatek
        sypialnia wrocila dla dwojga ,a nastepnie stosunki sie bardzo ocieplily:DDDD
    • duszka2 Re: Czy powinnam odejsc? 10.09.06, 13:38
      życie to nie tylko łóżko, sa inne wazne sprawy, których nie można przysłaniać...
      Starałabym się porozmawiać, szukac przyczyn. Czasem potrzeba babskiego fortela ;-)
      Powodzenia.
    • mlody771 Re: Czy powinnam odejsc? 10.09.06, 14:42
      Wierz, ze trudno radzic. Ale czy jak uwazasz, ze twoje loze jest nudne, to nie
      powinnas je (nie mowiac nikomu) wzbogacic. Ta liberalne rady o jakis tam
      rozmowach sa mile moze w sluchaniu. Praiwe kazdy je daje na media. Prawda jest,
      ze w zyciu nic samo sie nie zrobi. Jak dla twojego meza liczy sie ilosc a nie
      jakos, to zmus go aby piescil ciebie wiecej zanim cos od ciebie dostanie.
      Zawsze badz mila, nie nazekaj i wogle rub tak, aby jego potrzeby ciagle rosly.
      A ty kozystajac z okazji mow:"jeszcze troche tutak i tam opusciles". Powodzenia.

      PS. Nie wychodz z sypialni. Sypialnia to twoj najwiekrzy atut. Pomyslalas, ze
      nie ktore kobiety(tak samo faceci) sa same i nawet nie maja kogo "gwalcic".
      • white.falcon Re: Czy powinnam odejsc? 10.09.06, 15:59
        Znakomita rada, Mlody, nic ująć, nic dodać. Aż mnie zamurowało, naprawdę. I
        oplułam monitor z wrażenia. ;-D
        • mlody771 Re: Czy powinnam odejsc? 10.09.06, 16:28
          To tylko moja opinia(Na ktora plujesz. Hahaha. Nie ja czyszcze ten monitor),
          ale uwazam ze jest pelno ludzi samotnych(ja ty) i sluchajacych rad
          przewielebnych media, z ktorymi np. nie mozna wogle rozmawiac. Oni wiedza
          wszystko i najlepiej. Z tego powodu miliony, wlasnie ich powtazaja.
          • white.falcon Re: Czy powinnam odejsc? 10.09.06, 16:33
            Nie zamierzałam pluć na opinię, tylko prychnęłam, a to już różnica.
            Rozweseliłeś mnie. Nie sądziłam, że masz takie fajne poczucie humoru.

            Nie zrozumiałam skrótu myślowego we wpisie na który odpowiadam teraz: "... i
            słuchających rad przewielebnych media, z którymi np. nie można rozmawiać." Co
            to jest "rady przewielebnych mediów"? Dlaczego media nazywasz przewielebnymi?
            Chyba niewłaściwego słowa użyłeś.
            • mlody771 Re: Czy powinnam odejsc? 10.09.06, 16:54
              Ja mysle, ze uzylem dobrego slowa "wielebne", ktorym ja mysle, ze okresla
              sie "siwtych". Przynajmniej zainteresowanym sie tak wydaje. Wiem, ze nie
              lubisz, ale problem jest w tlumaczeniu pierwszego przykazania "Nie bedziesz
              mial Bogow innych oprocz Mnie". Nie wielu podejrzewa w katoliskim swiecie, ze
              jest ich wielu, dlatego w/w przykazanie. Dla roznych ludzi moze byc bogiem
              zlotowka, sedzia, polityk, media(TV)itd. Ten kogo sluchaja i respektowja jest
              tym kims. A musisz przyznac, ze media sa traktowane przez wielu jak "slowo
              siwte". Wiec jak najlepiej sie wyrazic jak nie smiechem, jak chcemy cos
              przekazac?
              • kobietabezserca Re: Czy powinnam odejsc? 10.09.06, 17:16
                ja zrozumialam wszystko, o czym mysli /co powiedzial tu i teraz...:P
                obiektywnie stwierdzam, ze madrze - choc mlody - gada:DDD
          • kobietabezserca Re: Czy powinnam odejsc? 10.09.06, 17:24
            tylko o cudzyslowiu zapomnial ... taka roznica! trudno jest wyrazic mysli -
            pismem, szczegolnie jesli jest ich natlok.
            dokladnemu przekazowi sprzyja raczej spotkanie "na zywo"
            wracajac do tematu watku - sadze, ze oprocz tej oziemblosci meża autorki, w gre
            wchodza inne jeszcze kwestie!
            jesli tak i nie macie woli porozumienia mysle ze lepiej sobie podziekowac i
            powiedziec zegnaj!
            • wiarusik Re: Czy powinnam odejsc? 10.09.06, 17:39
              Po tylu latach?
              Gdyby bił to tak,ale że nie głaszcze?
              Może autorka nie potrafi z głową wyartykułować swoich potrzeb.Trzeba pokonać
              wstyd i wziąć tą jego grabę i położyć tam,gdzie byłoby miło;)
            • mlody771 Re: Czy powinnam odejsc? 10.09.06, 19:21
              No, on chyba nie jest oziebly, tylko leniwy i niedba o zone. Zapomnial, ze ona
              juz sie tak szybko nie "rozpedza" i potrzebuje wiecej uwagi niz jak miala 18lat.

              Do autorki watka. Tak sie akurat trafilo, ze sluchalem album: Dixie
              Chicks "Taking The Long Way" i mysle, ze jest w tym temacie. Szczegulnie
              piosenka: (#2)"Easy Silence" i (#4) "Everybody Knows". Reszta rowniez nie jest
              zla na pokrzepienie ducha. Nie myslic piosenki(#3)"Not Ready To Make Nice",
              ktora jest protestem D-CH przeciw zdazeniu, ktory mial miejsce tutaj po
              protescie przeciw wojnie w Iraku.
              • kobietabezserca Re: Czy powinnam odejsc? 10.09.06, 19:36
                ja slucham piosenek pewnego PAN ktory spiewal w latach 50/ ... tytul jednej z
                nich to "Aj foling laf to fast" co znaczy zakochałem sie za szybko...
                nie wierze piosence!!!!!!!- przperaszam za fonetyke
                • mlody771 Re: Czy powinnam odejsc? 10.09.06, 19:52
                  Chcialas powiedziec, ze nie powinno sie wierzy piosenka? W tych piosenkach, co
                  ja podalem, nie ma nic do "uwierzenia". Poprostu wspominaja o codziennosci
                  zycia i jak sobie z tym radzimy. Mysle, ze moglo by pomodz. Zawsze nam "lepiej"
                  jak jestesmy w klopocie i ktos ma podobnie.
                  • kobietabezserca Re: chcialam 10.09.06, 20:59
                    zaspiewac piosenke...
                    • mlody771 Re: chcialam 11.09.06, 00:57
                      Dziwne, mi tez sie chce "wzeszczec". Ale gdzie te nuty sie podzialy? Pnoc po
                      piwie lepiej wychodzi i zawsze zaczyna sie: goralu czy ci nie zal..... lub
                      wszystkie rybki spia w jeziorze......
    • justiz Re: Czy powinnam odejsc? 10.09.06, 20:57
      Trudno mi to zrozumieć.. Jesteś po czterdziestce, jedyny Twój obecny problem ,
      to sfera erotyczna, a konkretnie kiepski seks z mężem? I uświadomiłaś to sobie
      dopiero po kilkunastu latach małżeństwa? Dziwne, dla mnie dziwne..

      Nie będę, w przeciwieństwie do innych, pisać, że seks to nie wszystko, bo
      niestety – to 75% udanego związku. To oczywiście nie wystarczy, bo jeśli nie
      jest oparty na miłości, wzajemnym zrozumieniu, szacunku i.. przyjaźni – to taki
      związek i tak pozostanie niespełniony..

      Czy masz odejść?
      A jakie masz perspektywy? Czy po rozstaniu Wasze dzieci będą szczęśliwsze?, czy
      Twoja stabilizacja nie ucierpi?, czy samo rozstanie nie sprawi Ci więcej bólu,
      niż obecna sytuacja?, czy znajdziesz nowego partnera, który zagwarantuje Ci
      zaspokojenie nie tylko seksualne..?
      Niestety, na te i wiele jeszcze poważniejszych pytań, musisz spróbować sobie
      odpowiedzieć sama.
      • quickly Ludzie podobni sa w zachowaniu do szczurow... 11.09.06, 05:04
        Jeszcze w latach piedziesiatych, przeprowadzono pewien eksperyment, w ktorym w
        jednym pomieszczeniu umieszczono parke szczurow: samice i samca. No i bylo
        natychmiastowe "bara-bara". Pozniej nastapil pierwszy miot. Po dojsciu
        samiczki do siebie i odseparowaniu potomstwa nastapilo kolejne "bra-bara" i
        kolejny miot. Bez trudu zaobserwowano, ze za kazdym razem zainteresowanie
        samiczki w samcu malalo. W koncu spadlo do takiego poziomu, ze zaczela mu
        okazywac wrogosc i nie dopuszczal go do nastepnego "bara-bara". A samiec? To
        rowniez bylo to ewidentne, ze z czasem on tez coraz bardzie tracil
        zainteresowanie samiczka. Robil to raczej "z przyzwyczajenia", nudow, niz z
        ochoty...

        I tu jest najciekawsza czesc tego eksperymentu.
        Szczurza parke rozdzielono. Samiczka otrzymala innego parnera, a samiec
        partnerke. I co!? I szok! 100% zainteresowania nowym czlonkiem. Samiczka
        praktycznie caly czas kopulowala sie z nowym samcem, a samiec z nowa samiczka.
        Tak jak by tego wczesniej nasze szczurki wczesniej nie robily. I tak trwalo to
        przez tylko trzy-cztery mioty. Pozniej nowe parki zachowywaly sie, jak brat z
        siostra. Czyli robili to znacznie krocej. Pozniej szczurki otrzymywaly nowych
        partnerow i znow zaczynalalo sie "szalone bara-bara"...

        Wiele podobnych testow przeprowadzono w roznych warunkach i na roznych
        zwierzetach (min. delfinach, nawet niedzwiedziach). Wyniki byly zaskakujaco
        podobne i co tu duzo pisac... szokujace.

        Pytanie, dlaczego tak sie dzieje?

        Wyjasnienie w zasadzie jest bardzo proste: potomstwo z tym samym partnerem,
        gwarantuje przetrwanie jedynie pewnego, scisle okreslonego kodu genetycznego,
        ktory moze okazac sie "udany". Potomstwo z wieloma parnerami/partnerkami
        znacznie zwieksza to prawdopodobienstwo.

        Czyli droga autorka, nastapilo u Ciebie tzw. zmeczenie materialu. Mowiac
        dosadnie, nie licza sie tu uczucia a potezna, wrecz przemozna wrecz chec zmiany
        jednego czlonka na drugi (ze wszystkimi dodatkami z tymi zwiazanymi:
        pieszczotami, poznaniem nowego itd.).
        • justiz Badań nad kobietami, ciąg dalszy...(?!) ;-))) 12.09.06, 00:11
          Quickly dobrze, że tych badań nie przeprowadzano np. na pająkach, albo
          modliszkach, bo wtedy z tych wyników badań można by czerpać i tworzyć
          niesamowite teorie... Ach! Jakie by były piękne teorie..

          Takie pająki o nazwie "czarne wdowy" - to są fajniste babki!
          Wydzielają feromony, które przyciągają wędrujących samców. Po akcie płciowym
          następuje znużenie samicy (hehehe), które pozwala samcowi odejść w poszukiwaniu
          nowych partnerek(!!!). Ale, jeśli zbyt długo zwleka, to może zostać
          pożarty.(hehehe)

          * Prosty wniosek – mężczyźni powinni być bardziej zdecydowani, otwarci na nowe
          doznania, zwinni i wygimnastykowani, bo inaczej zostaną... tylko wspomnieniem!
          ;-PPP

          A, takie smukłe, śliczne modliszki to dopiero są 'numerantki"!
          Kopulują bardzo chętnie(!!!), ale to samiec szuka samicy w tym konkretnym celu
          (nie masz czasem jakichś skojarzeń?).
          Po akcie płciowym często się zdarza, że samica pożera samca, ale tylko wówczas,
          gdy jest głodna(!!!), dlatego więc przed seksem samczyk powinien nakarmić swoją
          kochankę.(hehehe)
          Zdarza się, że taka modliszka zaczyna wpierniczać swojego pana już podczas
          seksu, nie przerywając ani jemu, ani sobie w rozkoszach, a to dlatego, że
          czynności nerwowe odpowiedzialne za ruchy kopulacyjne znajdują się w zwoju
          odwłokowym samca, więc kopulacja trwa jeszcze po odgryzieniu mu głowy(hehehe).

          * Kolejny prosty wniosek – mężczyzna powinien zawsze być przygotowany na
          "zadośćuczynienie" za kobiecą miłość i poświęcenie, w pewnych sytuacjach należy
          zapomnieć o równouprawnieniu itp., być chojnym i uległym, ale... w każdej
          sytuacji zachowywać czujność, bo wróg (czyli kobieta) się czai i może zaatakować
          w najmniej spodziewanym momencie. ;-PPP

          No i jak Quickly, dobrze to wykombinowałam? hehehe
          • mlody771 Re: Badań nad kobietami, ciąg dalszy...(?!) ;-)) 12.09.06, 01:20
            No cuz, Justiz i quickly oboje macie racje. Oboje napisaliscie bardzo ciekae
            opinie. Czlowiek ma bardzo podobne nature i rzeczywiscie jak by wyeliminowac
            wszystkie prawa(zwiezeta ich nie maja), to z cala pewnoscia zostalby
            zwiezeciem. Ale ten watek jest o malzenstwie. To moze nalezalo by sie
            zastanowic dlaczego ono zostalo usankcjonowane prawem koscielnym i obecnie
            cywilnym. W starym Babilonie zycie seksualne bylo bardzo podobne do
            przykladowych szczurow. I z pewnoscia trwalo by tak do dnia dzisiejszego. Gdyby
            nie Biblia. Zastanwaiajace jest, czy taki czlowiek z Babilonu cokolwiek by
            osiagnol. Czy wiedziano by co to takiego: czlowieczestwo, wolnosc,
            sprawiedliwosc, prawo posiadania wlasnej opini, literatura, matematyka itd.
            Przeciez nik nie wychowywal dzieci poza tylko wybranymi. Reszta zyla na
            ulicach. Podobnie ja w dzisiejszej Brazylii, gdzie policja je poprostu zabija,
            jak uzna, ze jest ich za duzo. Oczywiscie robia to bezkarnie. W koncu kto wogle
            moze zglosic, ze jakies dziecko przyszlo na swiat lub zginel. Rodzice w
            wiekrzosci nie pracuja dla dobra rodziny, ale dla zaspokojenia osobistych
            potrzeb. Oczywiscie potem nazekaja, ze sa biedni.
            • mlody771 Re: Badań nad kobietami, ciąg dalszy...(?!) ;-)) 12.09.06, 01:25
              Zapomnialem. Przeciez w Polsce sie nic nie wie, ze Biblia, to zbior Praw
              Boskich i przykladow ich stosowania, praktycznie na kazda okazje zyciowa.
    • fredoo Re: Czy powinnam odejsc? 11.09.06, 09:57
      Po co zaraz odchodzić pociesz sie gdzieś na boku.To czasem dobrze robi.
      • veteranka2 Re: Czy powinnam odejsc? 12.09.06, 11:49
        no wlasnie, jakis romans gdzie dostaniesz duzo ciepla, az maz zrozumie ze
        kobiety NAPRAWDE tego potrzebuja, tzn ciepla i czulosci.
        mowie to z przymruzeniem oka bo raczej nie jestem zwolenniczka zdrad, ale
        slyszalam juz wiele historii w ktorych romans - paradoksalnie - pomogl
        rozpadajacemu sie zwiazkowi
        • Gość: miki Re: Czy powinnam odejsc? IP: *.hsd1.ct.comcast.net 12.09.06, 12:54
          Kolezanke odmienilo, jak nie zwracajac uwagi co robie(ignorowala, rozgladajac
          sie do okola) spadl ciezki wentylator prze nosem, raniac jej troszke noge.
          Odrazu zroumiala, ze lepiej jest jednak zwracac uwage co sie dziele. Oczywiscie
          nasze zycie seksualne sie odrazu poprawilo i ma spowroten or....y.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka