jmx
01.04.03, 03:09
"Idzie wiosna, już w powietrzu,
Człowiek, ptak i kwiat ją przeczuł,
Do niej usta, kielich, dziób
Liczą ile jeszcze dób.
A ja wcale nie w zapale
I zachwytem się nie palę,
Bo im starszy jestem czym,
Tym bardziej szkoda zim.
Zima trudna, Zima brudna,
Zima nudna, żaden bal.
Zima ziębi, Zima gnębi,
Ale zimy, zimy żal.
Zima mrozi, Zima grozi,
Nie dowozi, W zaspach tkwi.
Ale mimo zmartwień z zimą
Żal tej zimy, zimy mi.
Mało co mnie bawi w zimie,
Ani zamieć ani wymieć
A w zakresie łyżew, nart
Mi nie dopisuje hart.
Kiedy mróz na rtęć napiera
I wypiera niżej zera
Już cholera trzęsie mnie,
A przecież myślę, że:
Zima trudna...
Skąd po zimie moje żale?
Nie szaleję w karnawale.
Czemu żegnam w mol nie w dur
Nienajlepszą z roku pór?
Może to mnie właśnie smuci,
Że ta sama już nie wróci,
Że z szelestem zdartych dat
Odpłynął życia szmat.
Życie trudne, życie żmudne,
Życie nudne, żaden bal.
Życie gnębi, życie ziębi
Ale życia, życia żal.
Życie grozi, życie mrozi,
Nie dowozi, w zaspach tkwi.
Lecz choć tycia radość z życia
Żal jest życia, życia mi...."