Dodaj do ulubionych

wizytowka?

09.05.03, 13:10
Przeczytalam gdzies nastepujaca reklame pewnego salonu
kosmetycznego: "Zafunduj swojej kobiecie weekend na farmie pieknosci! Piekna
i wypoczeta kobieta jest Twoja wizytowka". Rece mi opadly. Tym bardziej, ze
wlascicielka tego salonu jest rowniez kobieta (ale pewnie facet rzadzi
marketingiem).

Drogie panie: jestesmy dla mezczyzn jak samochody, ktore raz na jakis czas
oddaje sie do przegladu i myjni.

Aha, i wbrew pozorom wcale nie jestem feministka.


Zrezygnowana Krizia
(nawet nie majaca ochoty gryzc ani kopac).
Obserwuj wątek
    • kwasna_cytryna Re: wizytowka? 09.05.03, 13:34
      A nie sądzisz, że czasem bywamy same sobie winne?
      • chivas1 Re: wizytowka? 09.05.03, 13:46
        ....poza tym większość kobiet twierdzi, że są dalekie od feminizmu (podobnie
        jak Krizia) a z wypowiedzi wynika zupełnie coś innego...... a wracając do
        tematu ten facet( :)) ), który zajmuje sie marketingiem w tej firmie faktycznie
        przesadził ale czy wy kobiety nie uważacie się za ozdoby męskiej części
        społeczeństwa???
        • ja_nek Re: wizytowka? 09.05.03, 13:55
          Ja bym się zdziwił, jakby na taki zapis wpadła sama właścicielka.
        • kwasna_cytryna Re: wizytowka? 09.05.03, 14:02
          Ależ ta wypowiedż wcale nie świadczy o feminizmie. Raczej o nierównym
          traktowaniu obu płci. W reklamie jest to raczej odwoływanie się do
          podświadomości za pomocą np. kobiecego ciała z erotycznym podtekstem. Rzadziej
          jest wykorzystywane w takim kontekście ciało męskie.
          Tu - jak dla mnie - jest mowa o traktowaniu kobiety jako towaru i dodatku do
          mężczyzny. Mężczyzny w ten sposób się nie traktuje - jeśli już pojawia się w
          głownej roli to koniecznie jako macho, a nie delikatny i wrażliwy człowiek.
          To powoduje utrwalanie stereotypów.
          Jednym z nich jest również to, że czasem same uważamy się za ozdobę mężczyzny.
          • chivas1 Re: wizytowka? 09.05.03, 14:22
            To jeśli odwołujesz ten stereotyp i mam się czuć ozdobą kobiety to bardzo mi
            miło. A tak przy okazji rzadko się chyba zdarza, żeby facet siłą zaciągał
            kobietę do salonu piękności prawda? Raczej kobiety ze swojej nieprzymuszonej
            woli biegają do tych salonów więc reklama ta powinna wyglądać ździebko inaczej
            np: chcesz być ozdobą swojego faceta wstąp do nas....;))
            • kwasna_cytryna Re: wizytowka? 09.05.03, 15:16
              Zrób to dla siebie - chyba byłoby najwłaściwsze :-)
          • jmx a czy to wstyd przyznawać się do feminizmu? 10.05.03, 02:40
            kwasna_cytryna napisała:

            > Ależ ta wypowiedż wcale nie świadczy o feminizmie. Raczej o nierównym
            > traktowaniu obu płci.

            Wg mnie właśnie tym zajmuje sie feminizm.
            Czemu niektórzy/niektóre wstydzą sie tego słowa? Czy to jakaś obelga?
            Wiem, ze większość (wszystkie?) kobiet obawia się nazwania, ze są 'walczącymi
            feministkami' tzn. że są stare, brzydkie, zgorzkniałe i samotne.
            Ale to też jest stereotyp :-).
            • zyczliw W czym problem? 10.05.03, 02:47
              Jest demokracja. Ci ktorym sie slogan nie podoba nie skorzysataja z salonu i
              juz.
            • krizia Re: a czy to wstyd przyznawać się do feminizmu? 10.05.03, 12:01
              jmx - Termin "feministka" kojarzy mi sie z moja szefowa, ktora ubiera sie jak
              facet, zlopie piwsko i chodzi na marsze protestacyjne przeciwko przemocy wobec
              kobiet. A moze myle sie w interpretacji.

              chivas1 - Jako niefeministka powinnam skulic po sobie uszy i stwierdzic, ze ten
              slogan reklamowy jest swietny i trafia w samo sedno? Tego oczekuje sie po
              niefeministce?
              • jmx Re: a czy to wstyd przyznawać się do feminizmu? 10.05.03, 14:21
                krizia napisała:

                > jmx - Termin "feministka" kojarzy mi sie z moja szefowa, ktora ubiera sie jak
                > facet, zlopie piwsko i chodzi na marsze protestacyjne przeciwko przemocy
                wobec
                > kobiet. A moze myle sie w interpretacji.

                Stereotyp. Są różne odmiany feminizmu. Takie jak prezentuje Twoja szefowa,
                tzw. "feminizm walczący" i taki jaki prezentujesz Ty. Jeśli nie podoba Ci się
                nierówne traktowanie kobiet, albo traktowanie przedmiotowe jako ozdoby,
                dodatku - to też jesteś feministką. Nie ma co się oburzać.
            • kwasna_cytryna Re: a czy to wstyd przyznawać się do feminizmu? 10.05.03, 12:40
              jmx napisała:

              > Wg mnie właśnie tym zajmuje sie feminizm.
              > Czemu niektórzy/niektóre wstydzą sie tego słowa? Czy to jakaś obelga?
              > Wiem, ze większość (wszystkie?) kobiet obawia się nazwania, ze są 'walczącymi
              > feministkami' tzn. że są stare, brzydkie, zgorzkniałe i samotne.
              > Ale to też jest stereotyp :-).
              >
              Jest to też może kwestia lubienia lub nie pojęcia "feminizm". Ja nie przepadam.
              Zresztą bardziej słowem "równouprawnienie" chciałam wyrazić "równość
              traktowania", a nie walkę o równe prawa. Równe prawa to my mamy zapisane i w
              konstytucji i w innych krajowych i międzynarodowych dokumentach. Tyle, że mimo
              wzniosłych słów, nie we wszystkich dziedzinach jesteśmy równo traktowane.
              Skadinąd wcale nie jestem przekonana, czy we wszystkich powinnyśmy się tego
              domagać.
              • sunrise1 hasło na dziś 10.05.03, 13:35

                Precz pantofelki !!!

                Niech żyją sandałki !!!

                z:)
              • jmx Re: a czy to wstyd przyznawać się do feminizmu? 10.05.03, 14:25
                kwasna_cytryna napisała:

                > Zresztą bardziej słowem "równouprawnienie" chciałam wyrazić "równość
                > traktowania", a nie walkę o równe prawa.
                Wg mnie to właściwie to samo...

                Równe prawa to my mamy zapisane i w
                > konstytucji i w innych krajowych i międzynarodowych dokumentach. Tyle, że
                mimo
                > wzniosłych słów, nie we wszystkich dziedzinach jesteśmy równo traktowane.
                O właśnie! Mamy zapisane ale niewiele z tego wynika tak "na co dzień".

                > Skadinąd wcale nie jestem przekonana, czy we wszystkich powinnyśmy się tego
                > domagać.
                ? A w jakich nie?
                • kwasna_cytryna Re: a czy to wstyd przyznawać się do feminizmu? 10.05.03, 14:51
                  jmx napisała:


                  > Wg mnie to właściwie to samo...
                  Nie całkiem - weź chociażby ogłoszenie o pracę : poszukuję asystenta a
                  poszukuję asystentki. Różne rozumienie.

                  > Równe prawa to my mamy zapisane i w
                  > > konstytucji i w innych krajowych i międzynarodowych dokumentach. Tyle, że
                  > mimo
                  > > wzniosłych słów, nie we wszystkich dziedzinach jesteśmy równo traktowane.
                  > O właśnie! Mamy zapisane ale niewiele z tego wynika tak "na co dzień".

                  tia .. w Polsce liczba kobiet i mężczyzn z wyższym wykształceniem jest mniej
                  wiecej taka sama, a jednak to kobiety stanowią jednak większość bezrobotnych.
                  To faceci zazwyczaj wiecej zarabiają na podobnych stanowiskach. Nie mówiąc o
                  tym, że to faceci tak kochają ustawę antyaborcyjną ...
                  > > Skadinąd wcale nie jestem przekonana, czy we wszystkich powinnyśmy się teg
                  > o
                  > > domagać.
                  > ? A w jakich nie?

                  Dla mnie nieuzsadnione jest np. żądanie procentowego udziału kobiet we władzach
                  czy w Sejmie. Bo czy słaba - bo z łapanki najczęsciej - kobieta-polityk jest
                  lepsza niż mężczyzna ? Choć miewają też problem, żeby się na listy wyborcze
                  przebić ... Poza tym chciałabyś pracować np. w kopalni albo w hucie ?
                  • jmx Re: a czy to wstyd przyznawać się do feminizmu? 10.05.03, 18:55
                    kwasna_cytryna napisała:

                    > Nie całkiem - weź chociażby ogłoszenie o pracę : poszukuję asystenta a
                    > poszukuję asystentki. Różne rozumienie.
                    ? Trochę nie rozumiem, nie dostrzegam jakiejś przepaści w rozumieniu tych dwu
                    stwierdzeń - "równe prawa" a "równe traktowanie".


                    > tia .. w Polsce liczba kobiet i mężczyzn z wyższym wykształceniem jest mniej
                    > wiecej taka sama, a jednak to kobiety stanowią jednak większość
                    bezrobotnych.
                    > To faceci zazwyczaj wiecej zarabiają na podobnych stanowiskach. Nie mówiąc o
                    > tym, że to faceci tak kochają ustawę antyaborcyjną ...
                    Właśnie to miałam na myśli.


                    > Dla mnie nieuzsadnione jest np. żądanie procentowego udziału kobiet we
                    władzach
                    >
                    > czy w Sejmie. Bo czy słaba - bo z łapanki najczęsciej - kobieta-polityk jest
                    > lepsza niż mężczyzna ?
                    Jeśli chodzi o politykę to najtrudniej jest się w ogóle znaleźć na liście
                    wyborczej, na "odpowiednim" miejscu. Poza tym - to zawsze mnie zastanawia, że
                    własnie w społeczeństwie w którym kobiety na ogół mają wyższe wykształcenie,
                    procentowo stanowią większość, ze musiałyby być brane z "łapanki" i bedą
                    słabsze od mężczyzn.
                    Na pewno jest Ci znana historia radnej Dirży...

                    > Poza tym chciałabyś pracować np. w kopalni albo w hucie ?
                    Nie. Ale jeśli są kobiety, które tego chcą to nie widzę powodu aby im to
                    uniemożliwiać.
                    • kwasna_cytryna Re: a czy to wstyd przyznawać się do feminizmu? 10.05.03, 21:20
                      jmx napisała:

                      > ? Trochę nie rozumiem, nie dostrzegam jakiejś przepaści w rozumieniu tych dwu
                      > stwierdzeń - "równe prawa" a "równe traktowanie".
                      Kobieta i mężczyzna, powiedzmy, są w tym samymwieku, mają takie samo
                      wykształcnie, takie samo doświadczenie, takie same kwalifikacje. W teorii mają
                      równe prawa do zatrudnienia na określonym stanowisku. W praktyce pracodawca
                      wybierze mężczyznę, bo kobieta może np. zajść w ciążę i ten że mężczyzna
                      mężczyzna dostanie wyższą pensję.
                      Nie twierdzę, że tak jest zawsze, ale bywa. To jest różne traktowanie.
                      Zresztą dyskryminacją mężczyzn również istnieje: weź chociażby sprawę
                      powierzania opieki nad dziećmi w przypadku rozwodu. Częściej sąd zostawia
                      dzieci przy matce. A niby dlaczego ?


                      > Jeśli chodzi o politykę to najtrudniej jest się w ogóle znaleźć na liście
                      > wyborczej, na "odpowiednim" miejscu. Poza tym - to zawsze mnie zastanawia, że
                      > własnie w społeczeństwie w którym kobiety na ogół mają wyższe wykształcenie,
                      > procentowo stanowią większość, ze musiałyby być brane z "łapanki" i bedą
                      > słabsze od mężczyzn.
                      To był tylko przykład, bo wielokrotnie kobiety na niższych miejscach list
                      wyborczych są o niebo lepsze od panów na pierwszych miejscach. Jestem natomiast
                      przeciwna prawnemu sankcjonowaniu procentowego udzialu kobiet, tak jak to się
                      robi w niektórych krajach.

                      > > Poza tym chciałabyś pracować np. w kopalni albo w hucie ?
                      > Nie. Ale jeśli są kobiety, które tego chcą to nie widzę powodu aby im to
                      > uniemożliwiać.
                      Mimo wszystko uważam, że są pewne granice naszej emancypacji. To akurat jest
                      ciężka fizyczna praca, która prawdopodobnie może mieć negatywny wpływ na
                      funcjonowanie organizmu. Może lepiej tego nam zaoszczędzić?
                      • jmx Re: a czy to wstyd przyznawać się do feminizmu? 10.05.03, 22:10
                        kwasna_cytryna napisała:

                        > Kobieta i mężczyzna, powiedzmy, są w tym samymwieku, mają takie samo
                        > wykształcnie, takie samo doświadczenie, takie same kwalifikacje. W teorii
                        mają
                        >
                        > równe prawa do zatrudnienia na określonym stanowisku. W praktyce pracodawca
                        > wybierze mężczyznę, bo kobieta może np. zajść w ciążę i ten że mężczyzna
                        > mężczyzna dostanie wyższą pensję.
                        > Nie twierdzę, że tak jest zawsze, ale bywa. To jest różne traktowanie.
                        > Zresztą dyskryminacją mężczyzn również istnieje: weź chociażby sprawę
                        > powierzania opieki nad dziećmi w przypadku rozwodu. Częściej sąd zostawia
                        > dzieci przy matce. A niby dlaczego ?
                        Wiem o tym, nie zgadzam się i dlatego jestem za równouprawnieniem. W praktyce
                        nie w teorii.

                        > Jestem natomiast
                        > przeciwna prawnemu sankcjonowaniu procentowego udzialu kobiet, tak jak to się
                        > robi w niektórych krajach.
                        No to tu się nie zgadzamy. Dal mnie to tylko rozwiązanie tymczasowe w celu
                        wyrównania dysproporcji. Poza tym - chyba nie ma innego sposobu aby "zmusić"
                        władze partyjne (najczęściej męskie) do przestrzegania tychże zapisów (chodzi
                        mi o zapisywanie na listy wyborcze).

                        > > Nie. Ale jeśli są kobiety, które tego chcą to nie widzę powodu aby im to
                        > > uniemożliwiać.
                        > Mimo wszystko uważam, że są pewne granice naszej emancypacji. To akurat jest
                        > ciężka fizyczna praca, która prawdopodobnie może mieć negatywny wpływ na
                        > funcjonowanie organizmu. Może lepiej tego nam zaoszczędzić?
                        I tutaj w tym punkcie również się nie zgadzamy - kobiety aż tak nie różnia sie
                        od mężczyzn, organizmy mamy podobne pod względem funkcji - mężczyznom też taka
                        praca szkodzi. Każdy jest dorosły i jeżeli marzeniem jakiejś kobiety jest praca
                        w hucie albo jako kierowcy ciężarówki - to należy jej to umożliwić. Osoba
                        dorosła ma prawo decydowac o kształcie swojego życia i powinna mieć prawo do
                        pracowania w zawodzie, który uważa za stosowny.
                        • kwasna_cytryna Re: a czy to wstyd przyznawać się do feminizmu? 10.05.03, 22:36
                          jmx napisała:

                          > No to tu się nie zgadzamy. Dal mnie to tylko rozwiązanie tymczasowe w celu
                          > wyrównania dysproporcji. Poza tym - chyba nie ma innego sposobu aby "zmusić"
                          > władze partyjne (najczęściej męskie) do przestrzegania tychże zapisów (chodzi
                          > mi o zapisywanie na listy wyborcze).
                          Tymczasowe mówisz... ale nas jest nietymczasowo ponad 50 procent społeczeństwa.
                          Wprowadzenie ustawowego zapisu o np. 30-procentowym udziale kobiet na listach
                          czy w parlamencie, już samo w sobie jest dyskryminujące.

                          > I tutaj w tym punkcie również się nie zgadzamy - kobiety aż tak nie różnia
                          sie od mężczyzn, organizmy mamy podobne pod względem funkcji - mężczyznom też
                          taka praca szkodzi. Każdy jest dorosły i jeżeli marzeniem jakiejś kobiety jest
                          praca w hucie albo jako kierowcy ciężarówki - to należy jej to umożliwić. Osoba
                          > dorosła ma prawo decydowac o kształcie swojego życia i powinna mieć prawo do
                          > pracowania w zawodzie, który uważa za stosowny.

                          I nadal się nie zgodzimy - wykowywanie niektórych zawodów może mieć większy
                          negatywny wpływ na zdrowie kobiety. To jest oczywiście wolny wybór kobiety, czy
                          chce w takim zawodzie pracować, ale może czasem byłoby lepiej jej to utrudnić:-
                          )) - czyli dyskryminować :-)
            • Gość: Sergiusz Re: a czy to wstyd przyznawać się do feminizmu? IP: 213.17.172.* 10.05.03, 13:07
              Jeżeli w końcu pozbędziemy się schematu, według którego
              "feminizm" oznacza po prostu zwalczanie przeciwnej płci,
              to bez wstydu mogę się nazwać feministkiem.

              Nie znoszę dyskryminacji i nierównego traktowania. Nikogo
              i w żadnej formie.

              MS.
            • Gość: Sergiusz o "feminizmie" - do wszystkich IP: 213.17.172.* 10.05.03, 15:47
              Jeśli idę obok kobiety, która niesie ciężką walizę albo
              torby z zakupami, a ja sobie macham swobodnie rączkami,
              to czuję się źle. Niemniej tego, że to raczej mężczyzna
              dźwiga ciężary, nie uważam za dyskryminację. Ot - po
              prostu biologia, na ogół jesteśmy silniejsi od kobiet
              (oczywiście, jeśli kobieta CHCE taszczyć jakiś ciężar, to
              to rozumiem).

              Jeśli jednak kobieta, na tym samym stanowisku i z tymi
              samymi kwalifikacjami co mężczyzna, zarabia mniej - to
              jest sytuacja chora i z czymś takim powinni walczyć i
              mężczyźni i kobiety. Kobiety - bo są po prostu
              dyskryminowane, a mężczyźni - bo tworząc tego typu
              sytuacje, sami sobie wystawiają "odpowiednie" świadectwo.

              A czy to nazwiemy "feminizmem", czy po prostu dążeniem do
              sprawiedliwości - nie ma większego znaczenia.

              MS.
              • jmx Re: o 'feminizmie' - do S. 10.05.03, 18:42
                Brawo! Brawo! Kfjatki dla tego pana!

                ;-)

                P.S., A jeśli tą kobieta jest np. Agata Wróbel to też będziesz taszczył jej
                siatkę?
                • sunrise1 hi,hi,hi 12.05.03, 13:05

                  ee tam, pewnie Agatkę :)))

                  z:)

                  PS : tak dla kondycji
    • czort Re: wizytowka? 10.05.03, 12:02
      troszke tolerancji, milenka, troszke tolerancji:)))
      pozwol byc kobietom ozdoba mezczyzny i pozwol zarazem mezczyznie ozdoba
      kobiety:)
      moze jeszcze nie wiesz, ze niektorzy panowie nie sa tylko i wylacznie
      wzrokowcami. doceniaja rowniez w nas i inne rzeczy, nie tylko wyglad.
      nie na dlugo beda miec przy sobie panienke, ktora jest reklama gabinetow
      kosmetycznych a gdy otworzy usta wylewa sie z nich belkot, albo glupi smiech.
      na dluzsza mete taka slodka idiotka nie ma zadnych szans.
      ale niech toto zyje na swiecie tak czy tak. dla rownowagi.
    • maria.magdalena To takie jasne... 10.05.03, 14:03
      krizia ja niewiem, ze Ty tego nie wiesz.
      Przecież jak przestaniesz sie podobac swojemu mezowi to znajdzie inna,
      bo faceci raczej patrza niz sa wierni. I co, moze to nie nasza wina ze oni od
      nas potem odchodza?

      Ps. I pamietaj. Zadnego wiecej obierania ziemniaków.....
      • jmx do Czort i MM 10.05.03, 14:14
        Jeśli istnienie kobiety ma się sprowadzać tylko do zdobycia i utrzymania faceta
        to rzeczywiście - należy nic innego nie robić tylko pięknie wyglądać i być
        ozdobą. Bo na inne rzeczy nie wystarcza już czasu.
        Ciężki jest los współczesnej kobiety...
        • maria.magdalena ja tam feministka nie jestem ale.... 10.05.03, 14:19
          Gdyby tak nie bylo to faceci tak szybko nie uciekaliby.
          To ich wina.
          Precz z facetami!!!!!!

          • jmx ;-)))))))))))))))) 10.05.03, 14:22
            Nie ma to jak asertywność ;-))
            • maria.magdalena ale żeś palnęła..; 10.05.03, 14:29
              jmx napisała:

              > Nie ma to jak asertywność ;-))
              >
              • maria.magdalena przepraszam za moj enter, 10.05.03, 14:30
                jeszcze mialo byc to:
                :)))))))))))))))))))))))))))))))))
          • Gość: Sergiusz Precz!!! IP: 213.17.172.* 10.05.03, 15:52
            No jasne!

            Precz z chlorofilem w liściach i deszczem w maju!


            Taka anegdotka:

            "rok 3000. Na świecie są tylko kobiety. Rozmnażają się
            przez... plotkowanie". ;-)))

            MS.
            • Gość: maria.magdalena Odezwał się....... IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 10.05.03, 16:10
              Ci którzy wogóle nie plotkują....
              • Gość: Sergiusz Re: Odezwała się....... IP: 213.17.172.* 10.05.03, 16:20
                Plotkują, plotkują.

                Precz ze schematami - i tymi z mojej "opowieści" i tymi,
                które Ty wygłaszasz.

                :-)

                MS.
                • maria.magdalena Re: Odezwał sie ;) 10.05.03, 16:26
                  > Plotkują, plotkują.

                  Tyle ze kobiety na jawie a faceci nie - i nikt nie wie ze sa jeszcze wiekszymi
                  plotkarzami.

                  > Precz ze schematami - i tymi z mojej "opowieści" i tymi,
                  > które Ty wygłaszasz.

                  Precz z tymi, ktorym zalezy tylko na pieknych i mlodych
                  • Gość: Sergiusz ... IP: 213.17.172.* 10.05.03, 16:29
                    ... ziemniakach.

                    ;-)))

                    MS.
                    • maria.magdalena to nie. 10.05.03, 16:37
                      a ziemniakow to juz zaden nie dostanie.
                      Jak pieknosc to nie ziemniaki
                      • Gość: Sergiusz o kartofelkach IP: 213.17.172.* 10.05.03, 17:02
                        A takie śliczne, brązowe, z aksamitną skórką? Te, z
                        których się robi pastę do butów?
                        Kiwi.

                        ;-)

                        MS.
                        • maria.magdalena kiwi 10.05.03, 18:55
                          Precz az tymi którzy robia pastę do butów z pięknych ziemniaków

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka