Dodaj do ulubionych

Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny...

11.04.07, 03:54
...i bede za wszystkie swoje grzechy zyl o chlebie i wodzie (no moze z
odrobina wedzonego boczku, bo wedliny w Polsce sa znakomite i do tego jeszcze
troche kiszonej kapusty, i jakies piwko albo dwa... ale poza tym, to bedzie
pelna asceza).

Po przylocie do kraju 15 czerwca mialem sie spotkac, jeszcze na samym
poczatku, z bardzo mila i sympatyczna osoba, ale sie nie spotkam... Jeszcze
pozniej mialem spotkac sie z jeszcze jedna mila osoba, no i... tez sie nie
spotkam. Trudno... tak jakos wyszlo. Nie ciekawa ta moja karma... Widocznie,
tam wysoko w gwiazdach, przed milionami lat bylo to juz dawno zaplanowane i
zapisane.

Czy plakac? Chyba nie... dosyc juz wylanych lez... Zreszta co mi to da?

Mam spiwor i plecak. Kupie sobie jeszcze (w celach obronnych) porzadny noz i
tak uzbrojony dotre do kraju... Co najwyzej w Singapurze kupie sobie jakis
maly, tani aparat cyfrowy, zeby (o ile przezyje) zarejestrowac to, co
widzialem.

Bede zyl w lesie. Tam sie czuje dobrze, wrecz znakomicie... Bez ludzi, bez
zwierzat i ryb (bo te klusownicy juz dawno je wytrzebili), i bez zadnej
nadziei na jutro...

Tak... to bedzie niezapomniane lato lesnego ludka. :)))
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 09:43
      nastrajasz optymistycznie do życia :) Czekam na relację z tułaczki...
      • osv Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... 11.04.07, 10:11
        Jak to bylo?... Quickly... " nie bede starego wrobla uczyla z dachu...
        tralala " ; )))

        Quickly, Ty musisz sobie kupic inne farby...zainwestuj w zolta, bo
        optymistyczna!
        Czy Ty musisz byc taki pesymistyczny i narzekajacy? : ((((
        Daj sobie i ludziom czas, zrozum kulturowe roznice: Australia, N. Z. kontra
        Polska...w sposobie bycia...
        Mysle, ze wypijesz kawe z tymi milymi osobami, o ile dasz ludziom szanse na
        lepsze poznanie Twojej osoby.
        Czy nigdy nie przyszlo Ci do glowy, ze tu na necie wielu mezczyzn uprawia
        proceder lowienia rybek na poezje, po to, by je zwyczajnie latem wykorzystac?

        Wydawalo mi sie, ze nalezysz do szczerej, otwartej generacji australijskiej...
        ale otwartosc tam jest troche inna od konwencji polskiej, choc ta prawdziwa
        polska goscinnosc jest naprawde wzruszajaca. Mnie zaimponowala ta
        nowozelandzka : )
        Spotkania z nowymi ludzmi sa ciekawe i tworcze, byle ludzie nie oczekiwali od
        siebie serwisu seksualno_finansowego na dzien dobry : ))

        Mysle, ze musisz wziac poprawke na ostroznosc ludzka i tak naprawde
        przewentylowac swoje intencje...
        Bedziesz mial na pewno udane wakacje w Polsce! : ))
        ...wiec nie marudz !!!

        osv : ))

    • samowolny Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... 11.04.07, 10:56
      quickly napisał:


      > Bede zyl w lesie. Tam sie czuje dobrze, wrecz znakomicie...

      ja tak spędzam kazdy urlop i jest znakomicie:) Polecan np okolice Bornego
      Sulinowa Bieszczady czy lasy Puszczy Augustowkiej ...
      • monnia3 Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... 11.04.07, 11:22
        Pełna asceza o piwie i boczku?;)))
        ciekawa innowacja:)
        Bratsz się z naturą,przyrodą? :) podziwiam w dzisiejszych konsumpcyjnych czasach
        to ewenement wręcz:)
        • swmikolaj5 Ciekawe czy oprze się też pokusie... 11.04.07, 11:57
          Czyli rusałką, które zamieszkują takie ustronne miejsca. A według świadków
          pokusa jest duża: długie włosy, noszą wieńce z kwiatów i powłóczyste białe
          szaty, ale też często preferują absolutną nagość.
          • monnia3 Re: Ciekawe czy oprze się też pokusie... 11.04.07, 12:01
            Wg jakich to świadków?;)
            może mieli jakieś objawienia(zwidy-z braku pozywinia) ;)
            ja rusałek nie miałam przyjemności ujrzeć ani w lesie ani nad jeziorem...
            • swmikolaj5 Re: Ciekawe czy oprze się też pokusie... 11.04.07, 12:06
              Ponieważ ukazują się tylko mężczyzną i to tylko tym prawdziwym.
              • monnia3 Re: Ciekawe czy oprze się też pokusie... 11.04.07, 12:15
                Fiu fiu...:) a Ty widziałes?;)
                może posiadasz wiadomści zatem skoroś mikołaj;) co ukazuje sie kobietom? :)
                • swmikolaj5 Re: Ciekawe czy oprze się też pokusie... 11.04.07, 12:24
                  monnia3 napisała:

                  > Fiu fiu...:) a Ty widziałes?;)
                  > może posiadasz wiadomści zatem skoroś mikołaj;) co ukazuje sie kobietom? :)

                  Pewnie ktoś Piękna Moniko, kto ukazuje się tylko kobietą.
                  Jeżeli gdzieś wybierasz się w dzikie ostępy, to napisz tylko gdzie i kiedy?
                  • monnia3 Re: Ciekawe czy oprze się też pokusie... 11.04.07, 12:28
                    swmikolaj5 napisał:

                    >
                    > Pewnie ktoś Piękna Moniko, kto ukazuje się tylko kobietą.
                    > Jeżeli gdzieś wybierasz się w dzikie ostępy, to napisz tylko gdzie i kiedy?

                    Nie mam chwilowo takiej nieodpartej potrzeby pędu za przygodą...
                    jestem chyba na to (wstyd sie przyznac) za wygodna...
                    choć spacerowanie w lesie i wsłuchiwanie sie w odgłosy natury lubię:)
                    • swmikolaj5 Re: Ciekawe czy oprze się też pokusie... 11.04.07, 12:41
                      A w siodle na grzbiecie wierzchowców szlachetnej krwi?
                      • monnia3 Re: Ciekawe czy oprze się też pokusie... 11.04.07, 12:51
                        Jasne;)
                        jak amazonka tylko;)
                        • swmikolaj5 Re: Ciekawe czy oprze się też pokusie... 11.04.07, 12:53
                          Tylko...? Właśnie jak amazonka. Celowo nie proponowałem roweru czy hulajnogi.
                          • monnia3 Re: Ciekawe czy oprze się też pokusie... 11.04.07, 12:56
                            A Ty zapewne na reniferze śmigasz?;)
                            a latem jakim środkiem lokomocji?;)))
                            • swmikolaj5 Re: Ciekawe czy oprze się też pokusie... 11.04.07, 13:01
                              Latem motolotnia. Nie potrafię się oprzeć urokowi podziwiania piękna z góry.
                          • swmikolaj5 Re: Ciekawe czy oprze się też pokusie... 11.04.07, 12:57
                            Dodatkowo wierzchowca zaopatrzy się w bezwładnościowe pasy, kierownicze
                            wspomaganie, hamowanie ABS i GPS co by się nie zgubić.
                            • monnia3 Re: Ciekawe czy oprze się też pokusie... 11.04.07, 13:00
                              No tak bo zwierz we mgle tumanieje;))
                              czyli fuulll wypsik?;) a klimka i poduszeczki?;)
                              • swmikolaj5 Re: Ciekawe czy oprze się też pokusie... 11.04.07, 13:04
                                Obawiam się,że dodatkowe doposażenie wierzchowca sprawiłoby,że nasz konik
                                odmówiłby posłuszeństwa i się zaparł.
                                • monnia3 Re: Ciekawe czy oprze się też pokusie... 11.04.07, 13:09
                                  Zawsze można owsa podrzucić;)
                                  lub kostke cukru - mała siła perswazji poparta niewielkim argumentem
                                  czyni cuda :)
          • quickly Jestes w bledzie: Opre sie kazdej pokusie! 11.04.07, 12:14
            swmikolaj5 napisał:

            > Czyli rusałką, które zamieszkują takie ustronne miejsca. A według świadków
            > pokusa jest duża: długie włosy, noszą wieńce z kwiatów i powłóczyste białe
            > szaty, ale też często preferują absolutną nagość.
            ================================================================================
            Z rusalkami daje sobie spokoj. I tak nie mam szans.

            Ale zbuduje sobie szalas! No tak... A wlasciwie, to po jaka cholere mi jakis
            szalas!? Jak zaznaczylem wczesniej: Zadnych wygod! Nic! Poloze sie na mchu,
            zamkne oczy i bedzie wokol mnie kompletna pustka, cisza i zapomnienie.







            • swmikolaj5 To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 12:18
              I nie oprzesz się. Wyobraź sobie istotę, która uosabia urodę Moniki i Khingi z
              charakterem Tygryski.
              • tygryska_28 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 12:25
                uuu.... to paskudny charakter miałaby ta Rusałka, one takich nie miewają :))
                co do reszty zgadzam się, że nie mógłby się oprzeć :)
                • swmikolaj5 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 12:35
                  Pozwól Tygrysko,że zachowam swoje zdanie na ten temat, a o urodzie nic nie
                  wspominałem,ponieważ trudno jest się przebić przez ten pancerz czołgu.
                  • tygryska_28 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 13:31
                    No wiesz, przecież ze mnie można czytać jak z otwartej księgi, więc chociaż
                    widoków chcę Wam oszczędzić :) Naprawdę za uroczym czołgiem nie kryje się nic
                    godnego uwagi. Powiedziałabym nawet, że niektóre sprzety ciężkie są bardziej
                    wyględne :)
                    Niewiele tracisz a do rozmów chyba nie jest ci niezbędny mój obraz? :)
                    • swmikolaj5 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 13:47
                      Jak Zwykle Tygrysko jesteś urocza /sprzęty ciężkie? cha.. cha/. Uważam,że poza
                      czołgiem to Ty jesteś godna uwagi sama w sobie.
                      Zawsze miło jest z Tobą pogawędzić. Ja też nie mam swojego zdjęcia na widoku
                      publicznym. Nie dlatego,że wyglądam jak Qvazimodo, ale tak jakoś...jeszcze nie
                      mam takiego, godnego..
                      • tygryska_28 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 13:51
                        No więc sam widzisz mikołaju :) Może kiedyś trafię jakąś ładniejszą foteczkę
                        jeśli już dam się sfotografować :)

                        Urocza i godna uwagi? Hm, to miłe :) Dziękuję :*

                        A co do sprzętów ciężkich - żebyś się nie zdziwił... :)))Wiem co mówię :)
              • quickly Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 12:28
                swmikolaj5 napisał:

                > I nie oprzesz się. Wyobraź sobie istotę, która uosabia urodę Moniki i Khingi z
                > charakterem Tygryski.
                ================================================================================
                No co Ty!?
                Mysl perspektywicznie...
                Ani robakow naciagac na haczyk nie umieja, ani innych rzeczy jakie pustelniczki
                powinny znac. Zaraz nie bedzie im sie podobalo to, albo tamto, zaczna narzekac,
                ze to za proste, a tamte za krzywe... Kto wie, moze mi nawet moja dzidke beda
                chcialy zabrac! A ja dzidki nie oddam...

                Zamiast tego wygodnie sie przeciagne na tym miekkim, wilgotnym mchu. Wciagne w
                pluca swieze, zywiczne powietrze, nie bede sie nigdzie spieszyl i bede tak
                sobie lezec i lezec, na nic nie czekajac, na nic nie liczac, niczego nie
                pragnac...
                No pomysl, czy moze sobie wyobrazic ta nirvane kiedy lezysz sobie na tym mchu,
                a tam obok jest Monika i Khinga i Tygryska...?



                • monnia3 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 12:32
                  quickly napisał:


                  > No pomysl, czy moze sobie wyobrazic ta nirvane kiedy lezysz sobie na tym mchu,
                  > a tam obok jest Monika i Khinga i Tygryska...?
                  >
                  > Mój Drogi nirvany to byś doznał jak mniemam a nie tylko sobie wyobrażał;)
                  Toż to nie tylko natchnieniem mozna nazwać-takie istotki jak Tygi i Kinia- ale
                  wręcz nieziemskim zjawiskiem:)))
                  >
                  • andrexx Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 13:08
                    trzy kobiety, no tak fajnie ale i niebezpiecznie oto przykład :

                    wiadomosci.onet.pl/1516602,69,1,0,120,686,item.html
                    Hmm cieszy się, że stracił tylko nos, a nie cos cenniejszego
                    wychodzi na to , że cyfra "3" to dla kobiet magiczna cyfra przy której
                    przekształcają się w mięsożerne drapieżniki :))

                    • monnia3 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 13:12
                      Poligamii to w naszym kraju nie praktykujemy:)
                      Raczej chodziło chyba o trzy w jednym:) jak kawa z mlekiem i cukrem:)
                      • andrexx Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 13:19
                        monnia3 napisała:

                        > Poligamii to w naszym kraju nie praktykujemy:)
                        > Raczej chodziło chyba o trzy w jednym:) jak kawa z mlekiem i cukrem:)

                        To za co Ty Monia będziesz robiła : kawę , mleko czy cukier ? :))

                        A tak wogóle - to każdy by chciał te 3 w 1 :))
                        • swmikolaj5 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 13:50
                          Monika za śmietankę.
                          • poster012 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 14:01
                            Panowie jeżeli już głosujecie za Paniami, które tworzą taką czarowną mieszankę.
                            To Khinga jest Brandy do tej świetnej kawy.
                          • monnia3 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 14:06
                            Zawsze tak sam o wszystkim decydujesz?;)
                            jestem wielbicielka słodyczy jakby ktos nie wiedział jeszcze;)
                            nieopatrznie uzyłam przenośni spożywczej;)PPP
                            • swmikolaj5 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 14:10
                              Chodziło mi o najsłodsze cappucino...
                              • monnia3 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 14:16
                                swmikolaj5 napisał:

                                > Chodziło mi o najsłodsze cappucino...

                                Z posypka czekoladową?;)PPP
                                Lubisz nutellę?;)
                                • swmikolaj5 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 14:21
                                  Orzechowo-czekoladowy krem Ferrero. Szkoda, że tak mało można spożyć na raz.
                                  Za słodki.
                                  • monnia3 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 14:25
                                    Wystarczy odrobinka żeby sie podelektować;)PPP
                                    nie mozna przesadzać ze słodyczą;)
                                    • swmikolaj5 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 14:30
                                      Wiem Moniko, ale w temacie Pokusy z piękną kobietą trudno się opanować..
                                      Uderza do głowy jak alkohol, a czasami mocniej
                                      • monnia3 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 15:00
                                        Jabłuszko zatem proponuję...właśnie sobie podjadam...:)PPP
                                        • swmikolaj5 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 15:09
                                          Poczułem się jak Adam moja Ewo. Widzisz głodnemu..
                                          • monnia3 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 15:19
                                            Oj to Ty głodny jestes...;)
                                            a co jadaja Mikołaje?;) bo owocem to Ty sie biedaku nie najesz;)))
                            • poster012 Re: To rusałki zwodzą samotnych wędrowców... 11.04.07, 14:16
                              Miałem na mysli,że raz skosztowana w małych ilościach oszałamia w większych
                              powala na kolana
      • quickly Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... 11.04.07, 11:53
        ovs, napisalas, ze :"Czy nigdy nie przyszlo Ci do glowy, ze tu na necie wielu
        mezczyzn uprawia proceder lowienia rybek na poezje, po to, by je zwyczajnie
        latem wykorzystac?"
        osv, musisz byc bardzo sympatyczna dziewczyna, ale niestety nie umiem robic
        tego o czym piszesz, bo niedawno sie o tym (bolesnie) przekonalem... Ale
        dziekuje Ci za bardzo mily post.

        samowolny, ja slyszalem o okolicach Bornego Sulinowa, nigdy tam nie bylem i
        prawdopodobnie nie bede... ale to chyba jakis zbieg okolicznosci, bo w zasadzie
        daleko od tego miejsca nie bede. Dzieki Ci za wskazanie ciekawych miejsc.
        ================================================================================

        Tak caly czas mysle o tym nozu. Noz, tak jak napisalem wczesniej, ma mi
        posluzyc wylacznie do samobrony... a mianowicie za pomoca tego noza wytne sobie
        w lesie dzide. No moze nie dzide, bo juz jestem stary i ta dzida moze byc dla
        mnie za ciezka, ale przynajmniej jakas dzidke i z ta dzidka tak bede sobie
        chodzic po tym lesie...

        A jak juz sie zmecze, to usiade nad brzegiem jeziora i jak ktos spotka tego
        lata jakiegos szarego, przygarbionego zyciowymi niepowodzeniami dziadka
        lowiacego ryby z dzidka, to napewno to bede ja. Wystarczy wtedy podejsc i
        powiedziec: "Hej quickly, to ty!?" a ja sie szeroko usmiechne i obiecuje wtedy
        postawic kazdej bratniej duszy piwo, albo dwa. (Latwo bedzie mnie rozpoznac:
        stary, sprany i wytarty podkoszulek, takiez szorty, czapka niewiadomego koloru
        z jakims zatartym juz napisem, dziurawe i rozwalajace sie adidasy... a w
        kieszeni moj nieodlaczny przyjaciel VisaCard)

        No bo w zyciu zawsze jest zbrodnia i kara, w zyciu jest czas na budowanie, ale
        jest i tez w nim i czas na burzenie, a ja w miedzyczasie musze odpokutowac
        swoje grzechy. No i bede cierpial niedostatek, kto wie moze nawet bedzie mi
        zimno (chociaz z tego zimna to ja sie bardzo ciesze)...

        • Gość: miki Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... IP: *.hsd1.ma.comcast.net 11.04.07, 13:35
          Z VisaCard, to nie niezaleznosc, ale dependency. Pieniadze zrabuja a zeby uzyc
          karte, potrzebuja czasu, wiec musza cie "uszkodzic", zebys niezdazyl zglosic,
          ze ci ja ukradli. Slyszalem, ze ostatnio z ta goscinnoscia w Polsce jest
          smutno. Moze pojedz na zawsze slowianska Ukraine. Tam jeszcze wiedza jak
          przyjac goscia.
          cgi.ebay.com/ebaymotors/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&ih=017&sspagename=STRK%3AMEWA%3AIT&viewitem=&item=270107741672&rd=1,1
          Polecam cos takiego. Nawet moze byc mniejsza. Mozna to wlozyc do 40' kontenera
          i masz wszystko gdzies. Jadac do domu, poprostu sprzedasz w Niemczech.
          A tu Kolego!!! Masz kloysanke na dobranoc.
          video.interia.pl/obejrzyj,film,10490,sortuj,p,st,24H,pozycja,104,%28TV%29_Alizee_-_j%27%27%27%27en_ai_marre_version_very_sexy
          Pozdrowienia.
          • quickly Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... 11.04.07, 14:05
            Gość portalu: miki napisał(a):

            > Z VisaCard, to nie niezaleznosc, ale dependency. Pieniadze zrabuja a zeby
            uzyc karte, potrzebuja czasu, wiec musza cie "uszkodzic", zebys niezdazyl
            zglosic, ze ci ja ukradli. Slyszalem, ze ostatnio z ta goscinnoscia w Polsce
            jest smutno.
            ===============================================================================
            miki, ja sie juz nie boje. Co moga mi zrobic jakies siurki w lesie? Zreszta kto
            bedzie chcial napadac na goscia w dziurawych addidasach? Najwazniejsze to sie
            nie wychylac. Spoko na calej linii... Co do tej karty VisaCard to banda
            zlodziei. Ostatnio za same przelewy skubneli mnie na niezla kase (przez
            Bruksele przelewy z Australii podobno robili... ze juz nie zaklne, psia
            ich...!!!). Pare tysiecy baksow tego bylo. Pozniej monitorowalem, ale gnojki
            takie przepisy maja: orznac klienta. Unikam ich teraz tej karty jak ognia... i
            teraz dobrze zawsze na tym wychodze. Jezde teraz tylko z cashem... A ze
            nazwalem VisaCard przyjacielem, bo w razie czego to ostatnia deska ratunku.

            miki,a Ty kiedy wpadniesz na stary kontynent?


            • Gość: miki Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... IP: *.hsd1.ma.comcast.net 11.04.07, 14:50
              Ja juz mialem przyjechac do Polski w zeszlym roku, ale sie kompletnie
              wyleczylem. Przez ostanie pare lat chcialem zeby MOJA rodzina kupila dom w
              Polsce dla nie, a oni bardzo mi odradzali. Ze stanieja jeszcze. Ze strace itd.
              Nie mogli przyjac do wiadomosci, ze $30k to nie jest duzo i ze nawet jak strace
              to nic nie bede zalowal. Oni nawet niechceli mi porozmawiac z sprzedajacym,
              ktorego znalazlem w Polsce przez internet. Przysylali mi gazety tylko, ze
              ogloszen jest pelno i mnie zignorowali. Nagle w zeszlym roku jak juz
              nieruchomosci zdrozaly obudzili sie, ze mam szybko przyjezdzac bo jeszcze
              wiecej zdrozeja. Tak nawet pieprza do dzisiaj. Ja mysle inaczej.

              A z kredyt kartami, to wiem, ze oszukuja. Tu jest program za ok. $500, ze
              mozesz z prawie wszystkimi wygrac. Pare listow sie wysyla i po problemie.
              Mozesz w Polsce otwozyc sobie konto bankowe i przelac pieniadze na nie
              lub "travler check" kupiony jeszcze w Austrlii. A Tajlandia nie wyglada dla
              Ciebie ciekawiej. Polaka w Polsce bardzo sie podoba. Pozwul, ze sie USMIECHNE.
              Hahahaha!!!!!!!!!. Pozdrowienia.
        • fanka.turystyki Quickly, mówże wyraźniej czym zgrzeszyłeś ;-PPP 12.04.07, 16:18
          Coś Ty brachu kręcisz z Tą spowiedzią, a publicznego rozgrzeszenia się domagasz.
          Robisz publiczność w "bambuko" i jeszcze się z nas śmiejesz za plecami! :-)

          Toż Ty przecież płaczesz o to, że chciałeś jakąś wykorzystać... a ta nabrać się
          nie dała, poznała się na Tobie i w te pędy spierniczyła :-)))

          I jeszcze boli Cię instynkt samozachowawczy u kobiety? ;-)))
          No popatrz, nieszczęśniku coś Ty napisał i jak Ty się tu publicznie, przed całym
          forum "wyspowiadałeś" ze swoich niecnych (to ważne słowo!!!) intencji :-)))

          No patrz, Quickluś, patrz Quicklusiu malutki coś Ty tu popisał i do czego się
          przyznałeś ;-PPP

          Rybki na poezję chciał łowić (nie na wędkę) i boleśnie się przekonał, że tego
          nie umie ;-)


          quickly napisał:

          > ovs, napisalas, ze :"Czy nigdy nie przyszlo Ci do glowy, ze tu na necie wielu
          > mezczyzn uprawia proceder lowienia rybek na poezje, po to, by je zwyczajnie
          > latem wykorzystac?"
          > osv, musisz byc bardzo sympatyczna dziewczyna, ale niestety nie umiem robic
          > tego o czym piszesz, bo niedawno sie o tym (bolesnie) przekonalem... Ale
          > dziekuje Ci za bardzo mily post.
        • takajednatam rybie manipulatorki;) 12.04.07, 21:37
          quickly napisał:

          > ale niestety nie umiem robic
          > tego o czym piszesz, bo niedawno sie o tym (bolesnie) przekonalem...

          Nie wiadomo co zrobić z rybami, które same pchają się na haczyk.
          Takie ryby to problem stwarzają, oj stwarzają...
          Nikt rybki nie prosi, a to-to lezie, pcha się i potem zdziwiony rybi pyszczek
          robi i na całą okolicę larum podnosi, że z haczyka zdjęta i z powrotem do wody
          odrzucona.
    • ladyx Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... 11.04.07, 14:34
      jeden nóż ? Ja to bym się wybrała uzbrojona po zęby jak na wojnę na taką
      wyprawę. A mało okazały ubiór niewiele pomoże. Życzę jednak powodzenia
      • Gość: miki Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... IP: *.hsd1.ma.comcast.net 11.04.07, 15:00
        Tez tak mowie. Tu sie mozna dowiedzec co w Polsce jest legalne. Ten gun jest
        zupelnie legalny i nawet nie trzeba go zglaszac, bo jest to model z przed
        1850roku. www.militaria.pl/cocoon/product.xml?product=3450&page-
        frag=1&prev-page-number=2&context-type=regular
        Ja juz go kupilem, jest troche ciezki, ale jaka frajda nim strzelac. Jest
        celowny(ma lufe z gwintem) i duzo sly. Tutaj w USA kosztuje z przesylka do domu
        ok. $320. Kazdy powinien cos takiego miec. Zaraz bylby pokuj na swiecie jak w
        Szwajcarii. A tak zawsze napadaja tych slabych i nie uzbrojonych.
        • Gość: wrażliwy_na_ zło Adminie!!! IP: 212.160.172.* 11.04.07, 15:26
          ...proszę o usunięcie powyższego postu niejakiego 'miki', bo to co on wypisuje
          woła o pomstę do nieba! To nie forum o broni, tylko u uczuciach i romantyzmie.
          miki to kretino, o bardzo ograniczonym światopoglądzie.
          Proszę usuńcie ten jego post o broni, bo zaraz zacznie wypisywać jaka to
          potrzebna rzacz w każdym gospodarstwie domowych, nie zastanawiając się nad tym
          jakie konsekwencje mogą wyniknąc z posiadania jej przez nieodpowiednią osobę i
          jakie są konsekwencje jej użycia.
          • Gość: miki Re: Adminie!!! IP: *.hsd1.ma.comcast.net 11.04.07, 15:41
            A bylby Oswiecim jak by ci uwiezieni ludzie mieli bron? A czy rozmawiano by z
            N. Korea gdyby nie miala bomby "A"? A czy Izrael wogle by istnial jak by
            niemial 400 bomb "A"? Moze podasz mi przyklad kiedy przestepca napadl
            uzbrojonego czlowieka? Pozatym koniecznosc posiadania broni jest w PISMIE
            SWITYM, rowniez to, ze: "jak mnie kochasz, to przestrzegaj moje prawa
            (Boskie)". Musisz byc zwykly kanonajcem(znajdz sobie w Biblji wytlumaczenie co
            to znaczy). Zapytaj rosjanina jak Leni najpierw kazal miec bron, ale po dojsciu
            do wladzy zmienilo mu sie i co sie stalo potzniej? Lub ile Polskich zolnierzy
            niemialo broni w 1939, bo musieli isc po nia pieszo pare kilometrow w juz
            zaatakowanym kraju, gdzie drogi byly zapchane uciekinierami.
            • poster012 Re: Adminie!!! 11.04.07, 15:48
              Można powiedzieć: myśl głęboka,a sposób wysławiania się na poziomie Myszki Miki
              • poster012 Re: Adminie!!! 11.04.07, 15:58
                Nie ulega wątpliwości, że współczesna polszczyzna przechowuje wartości duchowe
                przekazane nam przez przodków. Problemem jest jednak to, ilu Polaków za granicą
                potrafi owe wartości zauważyć, odczytać i docenić. Jak wiadomo, zdolni są do
                tego tylko ludzie o wysokiej kulturze, zakorzenieni w obyczajach i rodzimym
                piśmiennictwie, a jednocześnie umiejący swobodnie mówić. Przeciętny
                niewykształcony Kowalski, zdominowany przez pseudokulturę marketu i hamburgera,
                jest zazwyczaj głuchy na własny język i jego przekaz czasami jest nieczytelny.
                • osv Przyslowia... 11.04.07, 16:24
                  ...sa madroscia narodow ! ... wiec przypomne takie jedno:
                  " Zly to ptak, co wlasne gniazdo kala. "

                  Wiedza i kultura, ta gleboka, wewnetrzna - nie jest rozdzielona sprawiedliwie
                  na tym swiecie, niestety.
                  To z reguly ci madrzy mowia: " Wiem, ze nic nie wiem... " lub
                  " Mysle, wiec jestem. "

                  I to oni zgina, po to, aby ktos mogl powiedziec to, co mysli...
                  Nie jestes sam w swoich odczuciach poster012... zawsze to jakas pociecha: ))

                  A wiesz, ze ja mialam inne asocjacje: @Fiki-Miki ... : ))))
                  no, ale @-y sa zlosliwe ; )) ... rzucaja skorkami od bananow, kamieniami,
                  strach pomyslec, co by bylo, gdyby im do reki dac bron! ; ))

                  osv ; )

                  • mlody771 Personal security step up! 11.04.07, 18:43
                    cgi.ebay.com/NEW-45-CALIBER-HAND-GUN-HUMOR-SECURITY-SIGN-handgun_W0QQitemZ120105720128QQihZ002QQcategoryZ1468QQrdZ1QQcmdZViewItem
                    • mlody771 Re: Personal security step up! 11.04.07, 18:57
                      cgi.ebay.com/NEW-BOSS-S-BOOT-HUMOR-OCCUPATION-DISCIPLINE-SIGN_W0QQitemZ120105720454QQihZ002QQcategoryZ26261QQrdZ1QQcmdZViewItem

                      cgi.ebay.com/NEW-CAUTION-BEAR-SIGN-MARRIED-HUMOR_W0QQitemZ120105720565QQihZ002QQcategoryZ29435QQrdZ1QQcmdZViewItem

                      cgi.ebay.com/NEW-DEER-HUNTER-METAL-SIGN-NICE-RACK_W0QQitemZ120105720825QQihZ002QQcategoryZ52509QQrdZ1QQcmdZViewItem

                      cgi.ebay.com/NEW-DRUNK-CANADIAN-FLAG-SIGN-for-beer-lovers_W0QQitemZ120105720876QQihZ002QQcategoryZ569QQrdZ1QQcmdZViewItem
                      • mlody771 Re: Personal security step up! 11.04.07, 19:01
                        cgi.ebay.com/NEW-FARM-SAFETY-TIP-SIGN-Stay-Away-From-Daughter-Warn_W0QQitemZ120105720942QQihZ002QQcategoryZ1269QQrdZ1QQcmdZViewItem

                        cgi.ebay.com/LONG-BEACH-CA-CALIFORNIA-CUSTOM-SIGN-NEW_W0QQitemZ120107819297QQihZ002QQcategoryZ43410QQrdZ1QQcmdZViewItem

                        cgi.ebay.com/NEW-AK47-RIFLE-GUN-HUMOR-SECURITY-SIGN-AK-47_W0QQitemZ120107819380QQihZ002QQcategoryZ1467QQrdZ1QQcmdZViewItem
                        • quickly I znow wyszlo na to, ze to wszystko moja wina... 12.04.07, 01:20
                          Zaczelo sie od tego, ze w celu zabezpieczenia wlasnego bezpieczenstwa na czas
                          mojego pobytu w kraju, to jest w Polsce, postanowilem nabyc jeszcze tutaj na
                          terenie Australii sporej wielkosci noz mysliwski.

                          Czujac pewien wewnetrzny niepokoj i majac na uwadze zbyt mala wartosc obranna
                          wymienionego powyzej narzedzia ostrego, tj. noza mysliwskiego, postanowilem
                          zaraz po udaniu sie w Polsce do lasu wystrugac sobie dzide, a wlasciwie dzidke.
                          Wyrzniecie takiej dzidki moim mysliwskim nozem nie przysporzyloby mi wiekszych
                          trudnosci.

                          Zostalem jednak upomniany przez pewna forumowiczke, ze ani noz, ani dzika, ani
                          nawet moj nie rzucajacy sie w oczy zebraczy ubior, ktory pieczolowicie
                          przygotowalem sobie w celu bezpiecznego spedzenia moich bezdomnych miesiecy w
                          kraju, nie sa w stanie uchronic mnie przed grazacymi mnie tam
                          niebezpieczenstwami. Zbulwersowany tym, ze moge byc bezbronny wobec czyhajacych
                          na moje zycie rodakow w kraju postanowilem poszukac kolejnych, skuteczniejszych
                          srodkow zaradczych.

                          Zostalem poinformowany przez kolege miki z USA, ze najodpowiedniejsza w celu
                          osiagniecia skutecznej samoobrony bedzie wejscie w posiadanie krotkiej broni
                          palnej, a mianowicie pistoletu 9mm. Biorac pod uwage fakt, ze przed wyjazdem do
                          kraju bede musial zdac swoja bron do magazynu, wobec tego w zaistnialej
                          sytuacji pozostalo mi jedynie nielegalne nabycie pistoletu 9mm juz po przybyciu
                          do kraju. Czerpiac moja wiedze o Polsce z filmow Pazury, Lubaszenki, a
                          zwlaszcza Lindy, do ktorego jestem podobno bardzo podobny, doszedlem do
                          wniosku, ze najodpowiedniejszym miejscem zakupu wyzej wymienionego przedmiotu,
                          tj. pistoletu 9mm bedzie jego nielegalny zakup "na ryneczku u ruskich".

                          Niestety, posiadanie nielegalnej broni w Polsce jest karalne i posiadanie
                          takowej grozi kara wiezienia do lat 15.

                          I co ja biedny mam zrobic!???
                          • Gość: miki Re: I znow wyszlo na to, ze to wszystko moja wina IP: *.hsd1.ma.comcast.net 12.04.07, 02:25
                            Przeczytaj DOKLADNIE zalonczony(juz podalem uprzednio):
                            www.militaria.pl/cocoon/product.xml?product=3450&page-frag=1&prev-page-number=2&context-type=regular
                            Dowiesz sie, ze tam nie ma wogle mowy o 9mm broni, na ktora trzeba miec
                            pozwolenie. Na 1st. Colt Dragoon(nie moze byc Dragoon 2 or 3, ktore byly
                            puzniejsze i latwo je rozpoznac), ktory jest zaprojektowany przed 1850 rokiem i
                            jest ladowany czarnym prochem od produ + olowiowa kula i od tym musi byc
                            wlozony cap, aby to cos wystrzelilo. Jest to bron antyczna i mysle, ze jest
                            legalna nawet w Oz. Zapytaj sie jak ja kupic in OZ i przewozic samolotem.
                            Przeczytaj ta polska ustawe dolonczona na linku, na dole z 2004. Tylko antyczna
                            bron, prawie wszedzie na swiecie mozna miec bez pozwolenia jezeli masz 21 lat i
                            jest rozladowana(nawet w USA prawie wszedzie na 9mm bron musisz miec
                            zezwolenie). Ladowac mozna ja w odpowiednich warunkach. Sa przepisy na to.
                            Czytaj i napisz.
                            A moze wystarczy jak sie ubierzesz jak w Polsce. Nie koniecznie na zebraka. Tam
                            nosza siekierke na pasku, na osiedlu. Nie martw sie. Kupisz sobie telefon i
                            Policja kiedys przyjedzie jak zadzwonisz i ciebie obroni. Muwie Tobie, ze w
                            Tajlandii(masz blisko) policjanci patroluja ulice i nic nie musisz miec poza
                            dolarami(tanio). Odrazu cie rozpoznaja i posluza z tlumaszeniem jakies
                            usmiechnietej pani. W Polsce bedziesz zmuszony rozmawiac z ukrainskimi
                            kobietami, bo Polki zadzieraja juz nosa i traktuja rodaka nieladnie. One
                            rozmawiaja najczesciej z Niemcami. Mowie tobie. Tam sie narobilo.

                            PS. Hey! Traktuj moje wypowiedzi, troche z zartem. Mi sie dlupoty trzymaja w
                            glowie jeszcze i duzo sie usmiecham.
                            • quickly Re: I znow wyszlo na to, ze to wszystko moja wina 12.04.07, 03:31
                              No co Ty miki! Nie rob sciemy... Jak te napadujace mnie siurki w lesie zobacza
                              u mnie tego antycznego gnata z 1850 roku to sie te gamonie ze smiechu zsikaja!
                              Black powder + lead ball + cap... A jak bedzie trzech? To Ty myslisz ze
                              poczekaja, az przeladuje!?

                              To mowiwsz, ze tam tera w Polsce nosza na blokowiskach siekierki na paskach?
                              Wiesz co... Tak sobie mysle, ze... ze ja musze sobie taki pasek skombinowac,
                              zeby siekierka mi sie z niego nie urwala. Taka siekierka to jest to!

                              A ja przed wylotem do kraju doksztalcam sie. Czytam taka ksiazke o Polsce, cos
                              w rodzaju "Tomek w krainie ludozercow" i tam pisze, ze sa ludzie ktorym udalo
                              sie z kraju wrocic... Jeszcze do siekierek na paskach w tej ksiazce nie
                              doszedlem, no ale i tak jest tam strasznie. Podobno rzadzi tam w Polsce dwoch
                              strasznych i obrzydliwych braci-karlow...

                              A wiesz, ze ja faktycznie bylem kilka razy w Tajlandii? To prawda, panienek tam
                              co nie miara... Ale jak Ci miki zycie mile, to daj sobie spokoj. Miki nigdy nie
                              rob glupot! Nawet o tych rzeczach nie mysl. Ja Ci miki dobrze radze... Lepiej
                              jakas butelke se kup. Tajlandia to nie Arabia Saudyjska. Flaszki sa w sklepach.
                              Tanie. Za Johny Walkera black lebel placilem 200 battow (smieszne pieniadze).
                              I na sloniu mozna sobie pojezdzic (tylko ta flaszka ma byc po sloniu, a nie
                              przed sloniem), bo pozniej dupa boli...

                              A najleppiej do Polski przyjedz. zaszyj sie gdzies gleboko w lesie, zdala od
                              ludzi i internetu, tv i rachunkow. Tak sie zastanawiam ile wytrzymam... Kto
                              wie... Moze nawet caly dzien?

                              • Gość: miki Re: I znow wyszlo na to, ze to wszystko moja wina IP: *.hsd1.ma.comcast.net 12.04.07, 04:17
                                Pewnie nie jest tak zle w tej Polsce. Ale moze powinienes byc ciagle w
                                publicznych miejscach jak bedziesz tam sam. A moze ty sie powinienes zapisac na
                                jakas zorganizowana wycieczke po Polsce np. z Niemiec. Zawioza, nakarmia i
                                poloza spac. A w Hotelach tez moze sie tam cos dziac. Jest sie gdzie
                                bawic/potanczyc i pogadac. Nie, do Tajlandii sie nie wybieram, to dla ciebie
                                jest blisko.
                                • ladyx Re: I znow wyszlo na to, ze to wszystko moja wina 12.04.07, 07:12
                                  pewnie, ze nie jest tak źle, tylko jak człowiek szuka guza, to musi być
                                  przygotowany że znajdzie, bez względu na to w jakim kraju przebywa.
                                  Te Twoje USA to niby taka oaza spokoju :)
                                  • Gość: wrażliwy_cd miki nie "bierz" wiecej IP: 212.160.172.* 12.04.07, 08:53
                                    miki to jakiś handlarz narkotyków, ma łatwy dostęp do broni, kręci go ciemna
                                    strona życia, opowiada takie dyrdymały, że w zdrowym, "czystym" umysle coś
                                    takiego by się nie pojawiło - ewidentnie jest na dragach!!! ;))) ma jakieś
                                    wizje pod wpływem sekty, do tego raz jest miki, raz mlody, potem toni i jeszcze
                                    jakiś jedej - to na pewno po dragach, ja wam to mówię! ;)))
                                  • Gość: miki Re: I znow wyszlo na to, ze to wszystko moja wina IP: *.hsd1.ma.comcast.net 12.04.07, 14:58
                                    Pewnie, ze nie ma spokoju:). Ale jak tu mieszkasz czaly czas, to wiesz, ktorych
                                    dzielnic lub ulic omijac. A bedac nawet we wlasnym kraju, w ktorym sie dlugo
                                    nie bylo, to lepiej zeby ktos z miejscowych troszke wprowadzil. Zawsze wszystko
                                    teoretycznie moze sie przytrafic, ale generalnie nie. Przestepcy tez musza
                                    spac. W USA robia to najczesciej do puznego rana(kolorowi). Hahahaha.
                                    Wiec jak sie musi wejsc w "zla" dzielnice, to najlepiej to wlasnie wtedy zrobic.
    • Gość: rusałka amelka Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.07, 09:22
      W którym lesie będziesz? Wybierz taki bez komarów to może dołączę. :))
      • quickly Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... 12.04.07, 10:28
        Gość portalu: rusałka amelka napisał(a):

        > W którym lesie będziesz? Wybierz taki bez komarów to może dołączę. :))
        ================================================================================
        Kochana rusalko amelko,
        musze Ci doniesc w najglebszym smutko i rozterce, ze nasze wspolne przebywanie
        w lesie musialo by sie zakonczyc, predzej czy pozniej, niesamowicie goraca,
        romantyczna miloscia (seks niewykluczony), a ja niestety musial bym potem Cie
        porzucic i wrocic tam skad przybylem.
        (No i wtedy zaczelyby sie schody... Lzy, placz, wmowki, okaleczone serce
        dziewczyny... i takie tam inne.)

        Powyzszym postanowilem spedzic te dwa i pol miesiaca nad zastanowieniem sie nad
        swoim zyciem i tym jak mam w nim postepowac, aby juz nigdy wiecej w nim nikogo
        nie skrzywdzic, nie zranic i nie okaleczyc, i byc fair w stosunku do siebie i
        otaczajacego mnie swiata.

        Tam, w na tych dzikich i nieokielzanych odstepachh polskiej nieokielzanej,
        dzikiej natury, w tym glebokim, ciemnym, surowym i strasznym lesie moja jedyna
        przyjaciolka bedzie samotnosc, a moimi jednymi przyjacielami zal i smutek.
        Prosze Cie, nie placz nade mna, kiedy bede tam cierpiec katusze samotnosci i
        niedostatku, bo i tak moje zycie jest juz skonczone. Wiem, ze juz nigdy wiecej
        moja knabrna, zla i podla dusza nie zazna spokoju. Nie ma takiej sily w calym
        wszechswiecie, aby mogla zrzucic z mojej umeczonej duszy ciezar wstydu,
        niesmaku i zalu za to wszystko zlo, ktorego sie w moim tragicznym zyciu
        dopuscilem.

        No dobra mala... a umiesz jako tako gotowac?
        • kamea5 Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... 12.04.07, 11:13
          quickly,rachunek sumienia juz masz za Soba,zostałes rozgrzeszony(publicznie);)
          jak juz bedziesz nadlatywac do kraju"dzikusów",daj znac...ekipa forumowa powita
          Cie chlebem,sola i bukietem biało-czerwonych gozdzikow:)
          cierpienia zostaw na pozniej,a pobyt przeznacz na spotkania z
          przyjaciołmi...szkoda czasu ma medytacje,nic nie zmienia:)
          pozdrawiam,zyczac udanego ladowania:)
          • quickly Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... 12.04.07, 11:55
            kamea5 napisała:

            > quickly,rachunek sumienia juz masz za Soba,zostałes rozgrzeszony(publicznie);)
            > jak juz bedziesz nadlatywac do kraju"dzikusów",daj znac...ekipa forumowa
            > powita Cie chlebem,sola i bukietem biało-czerwonych gozdzikow:)
            > cierpienia zostaw na pozniej,a pobyt przeznacz na spotkania z
            > przyjaciołmi...szkoda czasu ma medytacje,nic nie zmienia:)
            > pozdrawiam,zyczac udanego ladowania:)
            ================================================================================
            Tez tak bym chcial, ale... nie sadze, ze do tego kiedykolwiek dojdzie.
            Nie bede nawet probowac opisac Ci (nawet w skrocie) te wszystkie moje kosmiczne
            rozterki, ktore mnie teraz przytlaczaja. Mam potwornego moralnego kaca.
            Powiem krotko: jestem niedoscignionym architektem moich wszystkich problemow.

            Wiesz kamea5, zawsze zaczytywalem sie w Edwardzie Stachurze. Czesto ludzie go
            zle odbierali, szydzili z niego, smiali sie i pukali w glowe... A ja z kolei
            czytajac go strasznie dobrze rozumialem to o czym pisal. Zawsze wtedy kiedy
            opisywal z detalami wszystkie swoje doswiadczenia, wszystkie swoje
            spostrzezenia, odzywala sie we mnie niesamowita, olbrzymia tesknota do
            ponownego lizniecia tego zycia, podobnego do tego jakie oboje prowadzilismy (on
            znacznie dluzej). Tak bardzo chcialem jeszcze raz doswiadczyc tego wszystkiego,
            wlasnie tam w moim kraju, wsrod tych ludzi ktorych widzialem jego oczyma...

            Stachura wiekszosc swego zycia wloczyl sie po kraju (ale nie tylko), zazwyczaj
            byl sam, nawet bardzo sam, rozmawial sam ze soba... poznal zycie od podszewki,
            az do bolu... Oboje kochalismy zycie, ta Polska w ktorej dane bylo nam zyc.
            Tylko, ze tej Polski juz nie ma. Ona juz umarla, zostala tylko w opowiadaniach
            i wierszach Stachury, i moich wspomnieniach... To byla jego i moja Polska.

            Jak juz dotre do kraju, to nie chce ogladac tego, co sie teraz zaczelo tam
            dziac. Wyscig szczurow a la Beverly Hills in Poland. Nie chce wysluchiwac
            narzekan ludzi, ktorzy nie moga domknac swoich lodowek i wlasnie wrocil z
            wczasow w Tunezji (a wlasciwie, to kto teraz jezdzi w Polsce do Tunezji? Teraz
            na topie sa Seszele, albo inne Bahama). Stad wynika ten moj bunt, chec zaszycia
            sie gdzies daleko, gdzies daleko od szosy i ucieczka od tej "nowej polskiej
            cywilizacyjnej rzeczywistosci".

            Powiesz, ze szukam czegos, czego juz nie ma i nie bedzie. I bedziesz miala
            racje... moj swiat, swiat ktory znam i kocham juz prawie odplynal... Ale
            kiedykolwiek przyjezdzam do kraju, to jeszcze zawsze znajduje jego resztki tam
            gleboko w lesie, nad moimi rzekami i jeziorami... Bedziesz sie teraz kamea5
            smiala ze mnie, ale ja naprawde te dwa i pol miesiaca bede bezdomny.

            I znow chyba zaczelem przynudzac Ci...
            Czas na mnie.
            Prosze Cie nie odbierz mnie zle.
            Serdecznie Cie pozdrawiam, milo ze napisalas...


            • Gość: miki Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... IP: *.hsd1.ma.comcast.net 12.04.07, 15:54
              A moze zrobisz cos uzytecznego z swojego zycia(nielubie byc czyjas"mama")?
              Sorry jak cie to obraza, ale........... Wiem, ze nieczytasz podanych przezemnie
              stron, wiec moze posluchasz chociaz pare razy audycje radiowe na internecie?
              Proponuje zajac sie powodem upadku europejskiej cywilizacji(naszej cywilizacji)
              i jak ja uratowac? Bardzo fascynujacy temat, ktory pozwala sie odnalesc.
              Pozdrowienia.
              • kamea5 Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... 12.04.07, 21:40
                zaczynam sie bac...Indianie beda nas "cywilizowac" i uchronia od "upadku";)

            • kamea5 Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... 13.04.07, 01:38
              > Jak juz dotre do kraju, to nie chce ogladac tego, co sie teraz zaczelo tam
              > dziac. Wyscig szczurow a la Beverly Hills in Poland. Nie chce wysluchiwac
              > narzekan ludzi, ktorzy nie moga domknac swoich lodowek i wlasnie wrocil z
              > wczasow w Tunezji (a wlasciwie, to kto teraz jezdzi w Polsce do Tunezji? Teraz
              > na topie sa Seszele, albo inne Bahama). Stad wynika ten moj bunt, chec zaszycia
              >
              > sie gdzies daleko, gdzies daleko od szosy i ucieczka od tej "nowej polskiej
              > cywilizacyjnej rzeczywistosci".
              tu sie troche z Toba zgadzam,mimo to nie mozesz wrzucac wszystkich do jednego
              woreczka:)
              tez lubie podrozowac i nie uwazam tego za nic zdroznego...w koncu moge jechac
              ,tam gdzie mi sie podoba,paszport trzymam w szufladzie i nie jest zdeponowany w
              "stosownym urzedzie":)
              Polacy zyja w troche innym wymiarze niz przed laty,mimo to dostrzegaja piekno
              ktore ich otacza...a własciwie tworza je sami...komercji nie unikniemy,jest
              wszedzie:)
              szukasz ciszy,spokoju...jesli tego pragniesz,znajdziesz wiele miejsc,ktore
              pozwola Ci oderwac sie od rzeczywistosci:)
              rozumiem te ucieczke,sama jej potrzebuje i udaje mi sie:)
              • quickly Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... 13.04.07, 02:37
                kamea5 napisała:

                > tez lubie podrozowac i nie uwazam tego za nic zdroznego...w koncu moge jechac
                > ,tam gdzie mi sie podoba,paszport trzymam w szufladzie i nie jest zdeponowany
                w > "stosownym urzedzie":)
                > Polacy zyja w troche innym wymiarze niz przed laty,mimo to dostrzegaja piekno
                > ktore ich otacza...a własciwie tworza je sami...komercji nie unikniemy,jest
                > wszedzie:)
                ================================================================================
                A wiesz, ze wracajac z parcy pomyslalem sobie o tym wlasnie zdaniu, ze go tak
                mozesz zinterpretowac?
                Nie o to mi chodzilo... Zreszta mniejsza o to. Jak zaczne wyjasniac, to bedzie
                jeszcze gorzej. Zawsze tak jest.
                Czuje sie dzisiaj piekielnie wypalony... moze napisze wiecej nastepnym razem.

    • kwasna_cytryna Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... 12.04.07, 21:36
      quickly napisał:
      Tak... to bedzie niezapomniane lato lesnego ludka. :)))

      Jest taka książka Rodziewiczówny "Lato leśnych ludzi" - w zasadzie baśń o
      ludziach niecodziennych, poszukiwaczach przygody, którzy porzucają cywilizację
      dla kontaktu z naturą i badania życia mieszkańców lasu.

      Więc to lato leśnego ludka wcale nie musi być nieciekawe :)))

      P.S. Z narzędziem zwanym nożem nie wpuszczą Cię do latającej maszyny, bo będą
      podejrzewać, że będziesz chciał komuś krzywdę zrobić. To może już kup lepiej na
      miejscu. :)
      • quickly Wszelki duch pana boga chwali... kwasna_cytryna :) 13.04.07, 01:06
        A ja juz myslalem, ze gdzies wyjechalas, albo wyszlas za maz, albo nawet...
        Ehhh, ile to juz lat!
        Milo cie znow czytac.
        Nawet nie wiesz co probilo sie w moim zyciu. O forum to ja juz nie wspomne...
        "Zimne nozki" przy tym, to maly pikus. Otoz zmobilizowalem sie i jade Polski:
        to bedzie poligon, Operacja "Dzidka 2007". Moze juz sie doczytalas co "dzidka"
        oznacza, moze nie, wiec gwoli scislosci wyjasnie, ze termin "dzidka" w tytule
        mojej operacji taktyczno-zaczepno-obronnej pochodzi od dzidki, czyli dzidy,
        ktora wytne sobie w celach rekreacyjno-ofensywnych po przybyciu do krainy moich
        przodkow.

        Tego mojego noza z soba na samolot nie zabieram. Wloze go do plecaka i nadam
        to na bagaz. Odbiore go dopiero na lotnisku w kraju. Przeciez nie bede nim
        ganiac stewardes po pokladzie samoltu. Po takim czyms nie dalyby mi juz
        zadnego drinka...

        No dobra ale co u Ciebie slychac?

        Ja na przyklad, juz niedlugo, bede spedzal czas w samotnosci i zadumie. Nie
        wiem ile wytzymam bez tv, radia, komputera, telefonu i pozostalej cywilizacji.
        Niedluga ma zaczac brakowac ropy naftowej na swiecie, wiec nalezy sie powoli do
        nadchodzacego kataklizmu przygotowywac. Kto wie jak szybko wszyscy beda robic
        to samo co ja, tzn. latac po lesie z dzidka.
        • kwasna_cytryna Re: Wszelki duch pana boga chwali... kwasna_cytry 13.04.07, 07:30
          W zasadzie to u mnie bez zmian. Wyjazdy to część mojej profesji, więc jeżdżę -
          raz więcej, raz mniej. Nie umarłam:)) Czasem nawet napiszę coś na tym forum:))
          Wyprawa do Polski w tej sytuacji, jaką mamy, na dodatek z dzidką, może być
          całkiem ciekawą wyprawą egzotyczną, tym bardziej warto ją odbyć, póki jeszcze
          jakieś lasy istnieją. Bo wiesz teraz tak się starają wybudować tyle autostrad i
          mieszkań, że za jakiś czas może lasów już nie być :PPP
          To oczywiście złośliwe, ale zmienia się też klimat, więc za parę lat okaże się,
          że z braku wody oraz wysokiej temperatury Polska stanie się taką ... Saharo-
          Australią i z wyprawy do lasu - nici:))
          • quickly Re: Wszelki duch pana boga chwali... kwasna_cytry 13.04.07, 11:03
            Ja na szczescie juz nie dozyje tego "zlotego wieku".
            Ziemie w koncu trafi szlag i wszystko co na niej jest, i nic juz ludziem nie
            pomoze... i wiesz co? I bardzo dobrze, bo wiekszosc ludzi jest podla i zla. I
            ja tez zaliczam sie do tej wiekszosci i co najgorsze, wcale sie tym juz nie
            przejmuje. Ale to nic a nic.
            Dlatego odstawiam ten cyrk z "lesnym ludkiem". Kto wie czy to nie beda ostatnie
            normalne wakacje na tym swiecie. Jak nie te... to kto wie ile zostalo
            tych "normalnych" w nienormalnym swiecie?
            Tylko pogoda dzisiaj w Australii byla boska. Blekitne niebo. Cieplutko, ani
            goraco, ani zimno. Zadnego wiatru. Taka Australie kocham i chce zawsze
            pamietac... Dzisiaj pobilismy kolejny rekord temperatury: +29C i to w polowie
            kwietnia! Podobno maja wprowadzic stan "zasilania woda" poziom 4, a w sierpniu
            bedzie poziom 5. To juz bedzie tragedia...
            Wiesz kawsan_cytryna, fajnie ze napisals i nie nakrzyczalas na mnie...



            • kwasna_cytryna Re: Wszelki duch pana boga chwali... kwasna_cytry 13.04.07, 22:09
              Dzisiaj to i w Polsce pogoda była boska, błękitne niebo, ciepełko, no może nie
              tyle stopni, ale też całkiem przyjemnie. Oglądałam prognozę pogody, ale u was
              nie zapowiadali aż takiego upału, wszystkiego jakieś 23 stopnie, co mnie
              osobiście bardzo odpowiada i całe lato mogłoby byc własnie takie.
              Poza tym coś marudzisz, bo moim skromnym zdaniem większość ludzi jest i dobra i
              zła jednocześnie. Ludzkość jest zwyczajna, ze swoimi zaletami i wadami. Ty z
              pewnością też, bo przecież parę dobrych rzeczy udało Ci się w życiu zrobić, a
              nie same złe i podłe. Coś mi się widzi, że w jakiś dołek wpadłeś ... No tak
              piatek i na dodatek trzynasty!!!! Ty szybko wychodź z tego doła , bo jak nie
              to ... nakrzyczę :))
              • quickly Re: Wszelki duch pana boga chwali... kwasna_cytry 14.04.07, 01:35
                Wyszlo na to, ze znowu klamie.
                kwasna_cytryna napisałas, ze:
                > Oglądałam prognozę pogody, ale u was
                > nie zapowiadali aż takiego upału, wszystkiego jakieś 23 stopnie...

                Hmmmm,
                Tutaj jest stronka gdzie pisze o +28C.

                www.bom.gov.au/
                Naprawde bylo tak cieplo. Cos sie z pogoda popsulo.

                Zreszta... niech juz bedzie, ze jestem klamca, nawet lustracyjnym. Wszyscy mnie
                kopia, a za to ze niby podrywam kazda panienke na forum, a to za to, ze mam za
                duzo pieniedzy, albo nawet za to mieszkam w Australii.
                Juz nie bede tu pisac. Zobacz kwasna_cytryna, ze gdziekolwiek sie pojawie i
                cokolwiek napisze, to wychodzi na to, ze klamie, albo ze jestem dran i
                podrywacz. Ja juz dluzej tak nie moge, musze zrobic sobie kawe...
                • ermellina A ja się wcale quickly nie dziwie 14.04.07, 07:20
                  Że teraz quckly tak pije i że chce wracać do Polski. Po przeczytaniu artykułu
                  Teresy Podemskiej w Polish Monthly Magazine otworzyły mi się oczy na wiele spraw
                  dotyczących emigracji w Australii i widzę jak ciężko musi być quickly.
                  Teresa Podemska pisze:" Kiedy rozmawiam z moimi dorosłymi uczniami o ich
                  emigracyjnych przeżyciach w Australii zawsze uderzają mnie określenia, których
                  używają opisując swoje stany psycho - emocjonalne: “Kiedy myślę o mojej
                  rodzinie, czuję jak serce mi pęka, ... To co zostało tam, to jakby to, co we
                  mnie umarło, ... Nie czuję się pełna i cała odkąd jestem tutaj, ... Życie tutaj
                  jest jakieś martwe, zwiędłe... Ten kraj nic dla mnie nie znaczy, nie mam tutaj
                  niczego co moje, co dla mnie ważne, o co zabiegałem przez całe życie, ... Tu
                  niczego nie ma. ... Czuję się jak w więzieniu, nie mam wyjścia ..., za jakie
                  grzechy los mnie tak pokarał? ... Tu jest tak jak w niemym filmie, oni mnie nie
                  rozumieją, ...ja nie rozumiem ani ich ani tego australijskiego bełkotu, przecież
                  oni nie mówią po angielsku!!... Moja dusza krwawi odkąd wyjechaliśmy z domu. ...
                  Emigracja zabiła we mnie wszystkie zdrowe odruchy, nie potrafię racjonalnie
                  myśleć, kiedy widzę ten ich sztuczny, maskujący wszelkie uczucia uśmiech. Nawet
                  kiedy ich coś boli mówią, że są O.K. ... Nienawidzę tego kraju, wszystko tutaj
                  jest mi obce, ludzie zimni, chorzy, schizofreniczni, na ulicach pełno kalek i
                  nienormalnych. ... Popatrz na ich domy! Istny western! Oni nie mają pojęcia o
                  architekturze, historii, kulturze. Wymyślili jakąś wielokulturowość! To cyrk a
                  nie kultura! Gdzie myśmy przyjechali! To wieś, to kraj trzeciego świata!
                  ....Przebywać w Australii, to być w grobie! ... Emigracja to życiowe gapowe,
                  które z Ciebie zdzierają boś głupi! ... Cena jaką zapłaciłam za emigrację jest
                  tak wysoka, że czuję się jak bankrut. ... Na emigracji nauczyłam się na pewno
                  jak przeżywać biedę, frustrację, chorobę, upokorzenie, dyskryminację!!! Poprzez
                  to jestem pewnie człowiekiem większej tolerancji... potrafię, a przynajmniej
                  myślę, że potrafię identyfikować się z cudzym nieszczęściem, bo tyle go już
                  przeszłam, że znam wszystkie jego barwy i odcienie. ... Ale ja wolałabym
                  identyfikować się ze szczęściem. ... Emigracja jest dla mnie tym czym przewlekła
                  choroba. Muszę się po prostu nauczyć z nią żyć i z nią prawdopodobnie umrę. ...
                  Australijczycy są ludźmi nieprawdopodobnie głupimi, lekarze to banda nieuków i
                  konowałów, urzędnicy w biurach i urzędach nie mają pojęcia o tym, co robią, ...
                  w moim kraju nie mieliby szans na zatrudnienie. ... System nauczania w Australii
                  jest po to, żeby wychowywać i kształcić społeczeństwo, którym łatwo manipulować.
                  ... Propaganda jest tu większa niż w komunizmie, nieroby i analfabeci rządzą tym
                  krajem, tylko emigranci tutaj pracują, Ozis siedzą na bezrobociu a my na nich
                  pracujemy. ... Z emigracją jest tak, jak z nowo narodzonym dzieckiem, w momencie
                  odcięcia pępowiny krzyczy, bo zmiana środowiska powoduje strach, później dziecko
                  uczy się powoli i mozolnie samodzielnie żyć. Z nami jest gorzej - nie mamy
                  matki, która prowadzi, jesteśmy zdani tylko na siebie, nikt nam nie pomaga i
                  nikt o nas nie dba. ... Ten kraj nas oszukał, nie zapewniono nam niczego, co tak
                  wielkodusznie obiecywano nam w ambasadzie! ... Popatrz na ten krajobraz.
                  Niedobrze mi się robi od tych ich eukaliptusów. ... To jest społeczeństwo chore,
                  ciemne, biedne, sami emigranci, którzy są wtórnymi analfabetami.”
                  • poster012 Re: A ja się wcale quickly nie dziwie 14.04.07, 09:17
                    To prawda, ale pomijając już względy psychologiczne takich emigrantów, rozstanie
                    z bliskimi, wyobcowanie w innym kraju itd, to jednak wiele się zmieniło w sferze
                    materialnej pracy za granicą. Pamiętam czasy, kiedy np 100$ to była ogromna suma
                    pieniędzy w Polsce, a powracających z pracy w USA czy nawet Australii traktowano
                    w Polsce, jak potencjalnych milionerów, a teraz wszystko się zmieniło. Dolar już
                    nie ma takiej wartości w przeliczeniu i na pewno tam zarabia się lepiej niż
                    tutaj, ale bez przesady. Polaków niestety najczęściej zatrudnia się do
                    najgorszych prac i to za marne pieniądze. I z czego mają się cieszyć?
                    Najczęściej się upijają w gronie podobnych emigrantów. Naturalnie niektórym się
                    też udaje zrobić tam karierę, ale przeważająca większość wraca z olbrzymim
                    kacem. Tak jak ten biedny chłopak, który chcąc przyjechać do Polski na samolot z
                    Australii wyda tyle, że nawet nie będzie go tutaj stać na jakieś mieszkanie czy
                    hotel i jak żartuje będzie musiał mieszkać w lesie i żywić się korzonkami.

                  • quickly Re: A ja się wcale quickly nie dziwie 16.04.07, 06:10
                    ermellina, to co znalazlas jest prawda.
                    Lepiej nie mogl bym tego wyrazic, niz zrobila to Pani T. Podemska.
                    Poza tym ermellina, dziekuje za wyrazy wspolczucia...

                    Pani Teresy Podemskiej osobiscie nie znam. Chociaz, bardzo sie dziwie temu, bo
                    znam bezposrednio (osobiscie), lub posrednio kazdego nauczyciela j. polskiego w
                    Australii. Jej obserwacje, zwlaszcza dotyczace dzieci, pokrywaja sie z moimi.

                    Moze Pani Podemska przesadzila tylko w jednym. Kiedy ja dostawalem wize
                    stalego pobytu do Australii, konsul bez najmniejszych ogrodek powiedzial mi, ze
                    bedzie mi ciezko, a nawet bardzo ciezko. Australijczycy, tak ogolnie, zazwyczaj
                    mowia prawde (w odroznieniu np. od wielu Polakow i Polek, ktorzy lza jak z
                    nut). Moge temu konsulowi teraz tylko podziekowac za jego szczerosc.
                    Za to, ze jestem tutaj nie mam do nikogo najmniejszego zalu, nawet do siebie...

                    Reszte tego artykulu pozostawiam bez komentarza.

                    No coz... Australia jest moja druga ojczyzna i moja druga matka, ktora bede
                    kochac tak jak potrafie to najlepiej, z calego swojego serca i z calych sil, do
                    ostatniego dnia. Przygarnela mnie, tu mieszkam, pracuje i tu prawdopodobnie
                    umre. Zreszta... nie zrozumiesz tego ermellina, widzisz ja i tak juz umarlem
                    wiele lat temu... zgaslo we mnie to co sie kiedys jeszcze palilo, a pozniej juz
                    tylko tlilo. Tak tez mozna egzystowac, lub raczej wegetowac. To, co sie wokol
                    mnie dzieje w zasadzie nie robi dla mnie wiekszego wrazenia.

                    Smutne to, ale jak najbardziej prawdziwe...
                    • ermellina Re: A ja się wcale quickly nie dziwie 16.04.07, 08:01
                      Teresa Podemska - filolog, pisarka, tłumaczka, socjolog edukacji. Absolwentka
                      uniwersytetów: Wrocławskiego i Adelajdzkiego. Studiowała także w Sydney na
                      Macquarie University. Od 1981 roku – na emigracji w Australii.
                      Pełny członek Australijskiego Towarzystwa Autorów, stypendystka Departamentu
                      Sztuki Południowej Australii w 1997 roku i Australian Art Council w 1999/2000.
                      Laureatka paru konkursów poetyckich w Polsce. Aktywny członek „peers of authors”
                      w Australian Art Council.
                      Wydała tomiki poetyckie: Pomieszały mi się światy i Żywe Sny. Jej wiersze
                      ukazywały się w wielu antologiach i czasopismach literackich i w Polsce i w
                      Australii („Green Winter”, „Nawrócić miasto”, „Bukiet znad Wąglan”, itd.).
                      Wiersze autorki wielokrotnie prezentowane były przez aktorów w ABC Radio
                      National, Australia i na żywo - w recitalach poetycko muzycznych w Adelajdzie. W
                      1996 odbył się wspólny recital poetycko-muzyczny Teresy i Jacka Kaczmarskiego.
                      Zafascynowana kulturą aborygeńską Teresa Podemska – Abt napisała kilka
                      obszernych esejów historyczno – literackich (eg. Raj w Australii, Koniec
                      Australijskiej Arkadii) zawartych w książce „Spoza Raju”. Jej pasja aborygeńska
                      dała wyniki w literackiej książce zatytułowanej Świat Tubylców Australijskich.
                      Antologia Literatury Aborygeńskiej, 2003. Ksiażka zawiera legendy opowiedziane
                      przez autorkę, a także Jej tłumaczenia z autorów tubylczych oraz szerokie
                      opracowanie mówionej i pisanej literatury tubylczej ze słownikiem dzieł,
                      autorów, tematów i terminów aborygeńskich .
                      Prace krytyczno – literackie, recenzje filmowe i teatralne oraz eseistyka
                      literacka i edukacyjna ukazują się w wielu periodykach australijskich (Gazeta
                      Szkolna, Kurator, Głos, Kurier Polski, Kurier Zachodni, Poetrix, Papirus,
                      Multicultural Author’s Review) i prezentowane są przez radio etniczne w
                      Adelajdzie oraz Radio National..
                      Temat emigracyjny realizuje się w książce pt.: Crisis in Paradise. Obszerna
                      felietonistyka znana jest czytelnikom i słuchaczom polonijnym.

                      • quickly Dziekuje za informacje o Teresie Podemskiej... 17.04.07, 02:24
                        Popatrz ermellina mieszkam tutaj tyle lat, a jednak o tej pani nie slyszalem.
                        Tutaj nie ma, az tak wielu Polakow... A mimo wszystko nie znam tej pani.

                        No coz... milo mi jest, ze osoba tak wyksztalcona i zdolna jak ta pani mysli i
                        czuje podobnie jak ja. Przypuszczam, ze ona za swoja otwartosc i szczerosc jest
                        znienawidzona przez Polonie (zwlaszcza ta starszej generacji). Tutaj nalezy sie
                        usmiechac i cieszyc sie, ze sie mieszka w tym kraju.
                • kwasna_cytryna Re: Wszelki duch pana boga chwali... kwasna_cytry 14.04.07, 09:42
                  Quickly,

                  po pierwsze nie kłamiesz, bo to wszystko wina "pogodynek" :))
                  Nasze wszystkie pogodynki i pogodynkowie na tydzień przed świętami zapowiadali,
                  że w poniedziałek wielkanocny będzie w niektórych regionach Polski 20 stopni i
                  słonecznie. I co ? Figa z makiem, było zimno, padał deszcz, na północy w
                  Białymstoku nawet śnieg. Oj, musieli się tłumaczyć ... :)))
                  Na dodatek oni nie przewidzieli pogody tak blisko, w tym samym kraju. To skąd
                  taka pogodynka z Europy może wiedzieć, jaka jest naprawdę pogoda w Australii???
                  Niech przeprasza, tylko muszę sobie przypomnieć, która z europejskich stacji
                  telewizyjnych dała taką plamę ... Ta skleroza mnie kiedyś zabije :PPP

                  Poza tym nie przejmuj się aż tak tym, co ludzie piszą. Nie robisz nic
                  nielegalnego - podrywanie dziewczyn jest w pełni legalne, tak samo jak
                  posiadanie kasy i zamieszkiwanie w Australii. Nawet bycie draniem jest legalne,
                  a jeden facet w TV nawet sam siebie nazywa "Słodkim draniem", bo prowadzi
                  program kulinarny o deserach :))

                  P.S. To zrób dwie te kawy, dla mnie może być z odrobiną cynamonu :)))
                  • quickly Re: Wszelki duch pana boga chwali... kwasna_cytry 16.04.07, 06:26
                    czesc kwasna_cytryna.
                    Chyba za mocno wyskoczylem z tymi +28C tego pamietnego dnia. Prawdopodobnie
                    chyba masz racje, nie bylo az tak cieplo. Zreszta mniejsza o to, nie ma sie o
                    co sprzeczac i przepraszac.

                    To mowisz, ze podrywanie dziewczyn jest w pelni legalne... hmmm :)))
                    Dziekuje Ci za to, ze mi niczego nie zarzucasz, nie oceniasz mnie i zwlaszcza
                    to, ze jeszcze na mnie nie nakrzyczalas.


                    • fanka.turystyki A ja powiem tak... 16.04.07, 10:38
                      Oj, Quickly, Quickly, jak Ty lubisz z siebie robić bidulka...

                      No niby podrywanie dziewczyn nie jest nielegalne, ale...

                      Kiedy wchodzisz w czyjeś życie i nie myślisz jaki wpływ będziesz miał na życie i
                      uczucia tej osoby, kiedy egoistycznie patrzysz tylko na siebie i na własną
                      przyjemność (bo chcesz sobie zafundować fajne wakacje i miłe towarzystwo bez
                      żadnych dalszych zobowiązań), kiedy wiesz, że nigdy nie dasz tej dziewczynie
                      tego, czego ona chce i na co liczy... a nie mówisz tego wprost tylko owijasz w
                      bawełnę całymi miesiącami, licząc na to, że się z tego jakoś póżniej
                      wyplączesz... to czy jesteś człowiekiem uczciwym?

                      Piszesz tu na forum różne dziwne rzeczy: różne pół-prawdy, ćwierć-prawdy i inne
                      kombinacje, skarżysz się jak to wszyscy Cię źle traktują i jakie Ci stawiają
                      zarzuty... ale kto to są Ci wszyscy?

                      Napisz wprost, przedstaw sprawę (może to było nieporozumienie?), wymień
                      konkretnie osoby, które Cię tak źle potraktowały a które są na tym forum znane i
                      szanowane, niech i one się wypowiedzą, przedstawią fakty i własny punkt widzenia...

                      Ale może jednak lepiej załatwić to prywatnie z tymi osobami i naprawić to co
                      narozrabiałeś, a narozrabiałeś nieźle i znając tę historyjkę od A do Z mało kto
                      na forum wziąłby Twoją stronę, a wręcz bardzo byś sobie zaszkodził.

                      No więc jak tej historyjki na forum nie chcesz widzieć... to nie wyciągaj tu
                      swoich lamentów, nie przedstawiaj się jako bidulek godzien tylko współczucia, bo
                      osoby, które dziś Ci współczują... jutro też zaczną kopać.

                      Nikt nie lubi być manipulowany i urabiany, a jeśli już musisz sięgać do tak
                      kiepskiego repertuaru, to może przemyśl gdzie tkwi Twój błąd i co w sobie samym
                      warto zmienić i naprawić?

                      W każdym razie opinię publiczną prosi się o nie litowanie się nad panem
                      Quicklym. Narozrabiał coś wobec dwóch osób z tego forum i może to naprawić,
                      jeśli zechce, bo te osoby są na to otwarte.

                      Biadolenie i użalanie się nad sobą będzie potraktowane jako próba uniknięcia
                      odpowiedzialności i totalna nieumiejętność ładnego i porządnego załatwienia
                      sprawy z tymi osobami. Quickly jest dorosły, stać go na coś więcej niż lament i
                      werbowanie rzeszy obrończyń, które nie wiedzą w czym tkwi problem, stąd i nie
                      mają rozeznania w sprawie.
                      • Gość: to ja... a ja tak: IP: *.adsl.inetia.pl 16.04.07, 16:58
                        niech bronią...
                        każdy musi się przekonać na własnej skórze co są warte czyjeś słowa
                        • fanka.turystyki A niech bronią... 16.04.07, 17:40
                          w sumie przecież prawdziwa cnota krytyk się nie boi... więc jeśli ktoś
                          potrzebuje coraz to nowych obrońców... hmmm... To daje do myślenia :-)
                      • kamea5 Re: A ja powiem tak... 16.04.07, 20:45
                        fanko,nie sadzisz ze mimo wszystko niezbyt taktowne jest ,"rozstrzasnie" na
                        forum zarzutow,ktorych genezy nie mozesz byc pewna..?

                        "Kiedy wchodzisz w czyjeś życie i nie myślisz jaki wpływ będziesz miał na życie
                        iuczucia tej osoby, kiedy egoistycznie patrzysz tylko na siebie i na własną
                        przyjemność (bo chcesz sobie zafundować fajne wakacje i miłe towarzystwo bez
                        żadnych dalszych zobowiązań), kiedy wiesz, że nigdy nie dasz tej dziewczynie
                        tego, czego ona chce i na co liczy..."
                        a na co liczy?...czy Quickly ,jest w stanie spełnic oczekiwania?
                        o wchodzeniu ,w czyje zycie piszesz?...zbyt wiele pytan,moze On nie chce brac
                        odpowiedzialnosci,poniewaz nie jest w stanie spełnic "jej"oczekiwan...wybiera
                        samotnosc ,bo tak jest bezpiecznie i uczciwie(mimo wszystko):)
                        moze nie powinnam sie wtracac,jednak jestem przeciwniczka
                        upubliczniania"prywatnych" niedomowien ,piszacych w necie...i nie tylko:)
                        pozdrawiam,miłego wieczoru zyczac:)
                        • Gość: to ja ;) Re: A ja powiem tak... IP: *.adsl.inetia.pl 17.04.07, 00:26
                          Ależ właśnie trafiłaś w sedno kameo5! Jeśli nie może spełniac oczekiwań, jesli jemu w samotności jest lepiej i bezpieczniej czy tam wygodniej - to po co rozbudzać takie pragnienia? bo własnie o tym pisze fanka.turystyki. Zupełnie inaczej wygląda znajomość z facetem, który powie od razu że chce się zabawić a nie ma zamiaru (docelowo) wiązac się na stałe i zakładac rodziny a zupełnie inaczej, który zwodzi, obiecuje złote góry a potem się wycofuje "rakiem". A obiecuje bo wie, ze w innym przypadku nic nie wskóra... I koło się zamyka.

                          Jestem również przeciwniczką załatwiania prywatnych spraw na forum ale... Przecież sam quickly założył wątek pisząc to i owo na temat swojej prywatności, zresztą quickly, o czym można się było wielokrotnie przekonać czytając go, nie jest zbyt zamknietym w sobie człowiekiem i raczej chętnie opowiada o swoim życiu i związkach z przeszłości.

                          A może quickly odwiedzisz nas? Centralna Polska, więc stosunkowo blisko w góry i nad morze. Bedzie z kim porozmawiac o życiu i pomilczeć przy lampce wina... a może i zaradzić Twoim sercowym kłopotom. Byłbyś zainteresowany?
                          • quickly Re: A ja powiem tak... 17.04.07, 02:16
                            Gość portalu: to ja ;) napisał(a):
                            > A może quickly odwiedzisz nas? Centralna Polska, więc stosunkowo blisko w
                            góry i nad morze. Bedzie z kim porozmawiac o życiu i pomilczeć przy lampce
                            wina... a może i zaradzić Twoim sercowym kłopotom. Byłbyś zainteresowany?
                            ================================================================================
                            Centralna Polska mowisz... Nie znam za bardzo centralnej Polski. Podobno
                            niektore miejsca sa bradzo ladne (np. okolice Kielc).
                            Niestety, ale to juz nie za mojego zycia...

                            Ale wiesz... strasznie mile i romantyczne jest to co napisalas: "...pomilczec
                            przy lampce wina".
                            Ja i tak bede milczec. Od bardzo, bardzo wielu lat chcialem zrobic to, co
                            zamierzam zrobic w te nadchodzace w Polsce wakacje. Kiedys, kiedy bylem jeszcze
                            chlopcem, bardzo czesto spedzalem cale dnie nad woda, w lesie, z dala od ludzi.
                            Tam nie trzeba rozmawiac, dopasowywac sie, czegos naciagac i pozniej tego
                            wszystkiego zalowac i naprawiac. Te miejsca kochaja mnie takim jakim jestem.
                            Te miejsca mowia: przyjdz do nas, badz z nami, mysmy nie uciekali i nie
                            pedzilismy jak ty, gdzies po swiecie za wiatrem. Spokojnie i cicho szepcza:
                            cierpliwie czekalismy tutaj na ciebie przez tyle lat... Chodz do nas, badz
                            tutaj, badz tutaj poki jeszcze jest na to czas. I za kazdym razem ile tam
                            jestem, jest tam jeszcze piekniej, jest jeszcze ladniej, dostojniej i
                            przyjemniej...

                            Wiesz... zawsze sobie wmawialem, ze to tylko moje wspomnienia, ze to jakies tam
                            moje zludy, uludy i inne fotamorgany emigranta. Ale tak nie jest... jest wrecz
                            odwrotnie.
                          • lampka.wina Porywisty romans z lampką wina... 17.04.07, 15:47
                            Gość portalu: to ja ;) napisał(a):
                            >
                            > A może quickly odwiedzisz nas? Centralna Polska, więc stosunkowo blisko w góry
                            > i nad morze. Bedzie z kim porozmawiac o życiu i pomilczeć przy lampce wina... a
                            > może i zaradzić Twoim sercowym kłopotom. Byłbyś zainteresowany?


                            "To ja", wycofaj się proszę z tej lampki wina, bo to może być szkodliwe dla
                            zdrowia (osoby niepełnoletnie ze względu na przepisy dotyczące wychowania
                            młodzieży w trzeźwości -powinny natychmiast przerwać czytanie tego postu!!!), w
                            każdym razie niesie poważne ryzyko... a jakie to zaraz opowiem ;-)))


                            Najpierw się przedstawię ładnie: ja nie jestem żadną pierwszą lepszą. Taka
                            lampka wina jak ja to się zdarza raz na ileś tam milionów lampek (mogę to
                            udowodnić za pomocą rachunku prawdopodobieństwa).

                            Romans ze mną jest zawsze super “porywisty” (no nie wyobrażajcie sobie od razu
                            żadnego zmysłowego seksu, mnóstwa pieszczot i pocałunków wszędzie i zawsze
                            -zimna przecież jestem jak szkło) i mogę was zapewnić, że ze mną jest po prostu
                            bosko, a w moim towarzystwie czas mija w zawrotnym tempie, tygodnie lecą jak
                            godziny i każdy byłby w tej sytuacji bardzo zadowolony ze wszystkiego... Każdy
                            marzy o kilku chwilach spokoju sam na sam ze mną, w jakimś pięknym i ustronnym
                            miejscu).

                            Trudno się wyleczyć z romansu ze mną i z całej obsesji na moim punkcie
                            (zwłaszcza jak się zainwestowało w całe to “kumoterstwo” długie miesiące
                            swojego życia... to robi się mocne postanowienie zerwania ze mną, pociągnięcia
                            za zawleczkę granatu, który rozerwie tę znajomość... a za kilka dni -wraca się
                            do nałogu) ale nawet jeśli ktos próbuje zerwać ze mną definitywnie -ma w
                            efekcie serce rozcięte na pół i doznaje potwornej dewastacji na swojej
                            psychice... Tak że idąc tą drogą, bez zbędnych ceregieli dochodzi się do tego
                            punktu z którego się wyszło...

                            Ale czy można potępiać taką małą i niewinną lampkę wina o to, że miesza i mąci
                            człowiekowi w głowie? Że potrafi narobić problemów, problemów i jeszcze raz
                            problemów? Przecież do tanga trzeba dwojga i lampkę wina wypija się zawsze na
                            własne życzenie. Ja nigdy nikogo nie okłamuję (co do skutków najmniejszego
                            nadużycia) i zawsze jestem szczera.

                            Czy znajdą się tutaj jacyś moi wrogowie? Taką mnie Bóg stworzył i taka jestem.
                            Taka już wredna i bardzo zwodnicza natura lampki wina ;-)))

                            Wszystkim forumowiczom mówię zatem: nie pijcie, kochani, nie pijcie więcej, bo
                            się to źle dla was skończy. Weźcie lepiej jakiś soczek pomarańczowy :-D



                            • osv Szam_Pan ... 17.04.07, 19:08
                              " Uderz w stol, a odezwie sie...lampka.wina! " : D


                              Tobie musialy "bombelki" uderzyc do glowy lampka.wina ...
                              Wino z "bombelkami" jest sfrementowane i dlatego szkodliwe; ))

                              Nie przejmuj sie, zmien etykietke i zacznij nazywac sie Sam_Pan , ooooo !

                              ...a swoja droga co za promocja ! ; )
                              jaki bukiet...slow !
                              nie mowiac o EGO !! ; D

                              Bez obawy, Forumowicze wiedza co im szkodzi, choc niewielu ma odwage przyznac,
                              ze " Krol jest nagi ! " .... Niech zyje bal! forumowy...

                              SKÅL!

                              Tej lampki.wina starczy dla wielu Forumowiczow, ma cudowny dar rozmanazanie sie
                              w nickach...dar prawie biblijny ! : ))

                              przydalaby sie lampce.wina czapka Niewidka ! O !
                        • fanka.turystyki Re: A ja powiem tak... 17.04.07, 10:53
                          kamea5 napisała:

                          > fanko,nie sadzisz ze mimo wszystko niezbyt taktowne jest ,"rozstrzasnie" na
                          > forum zarzutow,ktorych genezy nie mozesz byc pewna..?

                          Kameo, zgadzam się z Tobą, to bardzo nietaktowne. Tylko, że to robi Quickly (to
                          znaczy "roztrząsa" rzeczy których genezy nie można być pewnym). Otóż kreuje
                          siebie na osobę biedną i skrzywdzoną, która miała się spotkać z pewnymi osobami
                          z tego forum a się nie spotka, bo zła karma czy coś innego...

                          Otóż, ja te osoby znam w świecie realnym, jedną nawet odwiedziłam w Święta i na
                          własne oczy widziałam dowody tego, że Quickly sam jest winien swoim potencjalnie
                          nieudanym wakacjom. Najśmieszniejsze, że tę osobę którą odwiedziłam Ty też
                          poznałaś (mówiła mi o tym) i jeśli napiszesz do mnie prywatnie -skieruję Cię do
                          niej.
                          • kamea5 Re: A ja powiem tak... 17.04.07, 12:07
                            fanko,nie osadzajmy tak kategorycznie innych:)
                            poznałam kilka osob z Forum,fantastycznych,wrazliwych,otwartych ..."bije sie
                            piersi",brak czasu powoduje,ze nie kontunuje ich...czasem w zyciu musimy z
                            czegos zrezygnowac,dokonujac moze nie do konca ,własciwych wyborow:)
                            przepraszam za moj "niebyt",ale mam nadzieje ze nadejdzie taki czas i nadrobie
                            to co straciłam;)
                            pozdrawiam wszystkich,ktorych poznałam...do miłego:)
                            • fanka.turystyki Re: A ja powiem tak... 17.04.07, 13:04
                              kamea5 napisała:

                              > czasem w zyciu musimy z
                              > czegos zrezygnowac,dokonujac moze nie do konca ,własciwych wyborow:)

                              No toż właśnie pan Quickly sam, z własnej i nieprzymuszonej woli zrezygnował z
                              poznania tych osób... bo chyba nie były właściwym wyborem dla jego wakacyjnych
                              planów ;-PPP
                              • kamea5 Re: A ja powiem tak... 17.04.07, 23:04
                                moze lepiej ,ze tak sie stało;)
                                "rozdwojenie jazni",bywa uleczalne...mimo to,szkoda czasu na terapie:)
                                wakacje przed Toba,sympatyczne towarzystwo tez sie znajdzie...czego Ci zycze:)
                                "co nas nie zabije,to nas wzmocni"...do miłego!!pa!!:)
                          • kwasna_cytryna Re: A ja powiem tak... 20.04.07, 22:43
                            Fanka, a nie za dużo ty przypadkiem wywlekasz na światło dzienne CUDZYCH spraw?
                      • samowolny Re: A ja powiem tak... 17.04.07, 08:52
                        fanka.turystyki napisała:


                        > No niby podrywanie dziewczyn nie jest nielegalne, ale...

                        No tak ...kobiata ma zawsze jakieś "ale"..:) To podrywanie jest "legalne" czy
                        nie??
                        A tak dla przypomnienia ..to jest forum a nie portal randkowy i jak ktoś szuka
                        tu "drugiej połówki" to potem są nieporozumienia...
                    • kwasna_cytryna Re: Wszelki duch pana boga chwali... kwasna_cytry 20.04.07, 22:40
                      Jak Ty tak ciągle o krzyczeniu, to może jednak nakrzyczeć ??? :))))
                      • quickly Re: Wszelki duch pana boga chwali... kwasna_cytry 21.04.07, 02:21
                        kwasna_cytryna napisała:
                        > Jak Ty tak ciągle o krzyczeniu, to może jednak nakrzyczeć ??? :))))
                        ================================================================================
                        Wiedzialem... Ty tez chcesz na mnie pokrzyczec...

                        Ale ja bede teraz bardzo madry i nie dam Ci, ani nikomu wiecej, najmniejszego
                        powodu do tego, zeby kiedykolwiek do tego doszlo jeszcze raz.

                        Najlepsza, najbezpieczniejsza i najpewniejsza pod kazdym wzgledem jest zupelna
                        sterylnosc stosunkow miedzyludzkich, korespondecji, rozmow itd.

                        Na szczescie ja teraz juz tu prawie nie zagladam, wiec nikomu zbytnio nie
                        przeszkadzam. Ale skoro tak dlugo sie znamy kwasna_cytryna, to w imie naszej
                        dlugiej znajomosci mowie Ci bardzo grzecznie "hello" i szybciutko znikam.

                        Tak na wszelki wypadek mowie jeszcze trzy razy, glosno i
                        wyraznie, "przepraszam" (za cokolwiek poczulas sie urazona...), bo wiekszosc
                        kobiet jest mistrzyniami w zanjdowaniu powodow do sprzeczek (co wcale nie
                        oznacza, ze Ty kwasna_cytryna taka jestes, o nie!!! Ale ja juz wole teraz
                        dmuchac i chuchac na zimne).
                        • kolomyia Re: Wszelki duch pana boga chwali... kwasna_cytry 21.04.07, 09:06
                          Może jeżeli już prawo nie zabrania,to o wstydzie pomyśleć należy?
                          • kwasna_cytryna Re: Wszelki duch pana boga chwali... kwasna_cytry 21.04.07, 09:48
                            O jakim wstydzie?
                        • kwasna_cytryna Re: Wszelki duch pana boga chwali... kwasna_cytry 21.04.07, 09:45
                          Ja tam urażona się nie czuję, bo niby czym, i przepraszać mnie nie musisz, bo
                          niby za co. Tak a priori nie ma potrzeby:)

                          Natomiast szczerych przeprosin za grzechy zawinione zazwyczaj oczekuję i je
                          przyjmuję. Ale podkreślę, żeby być dobrze zrozumianą - za zawinione grzechy.

                          Natomiast z krzyczeniem kobiet i tym ich mistrzostwem to jest jednak nieco
                          inaczej niż wam - płci męskiej - się wydaje. Damska natura jest nieco
                          skomplikowana i bywa tak, że to, co nam wydaje się ważne i chcemy wam
                          przekazać, dla was jest nieznaczącym drobiazgiem. Mówimy wam raz, drugi,
                          trzeci - a wy to odsuwacie gdzieś na bok, jako sprawę mało ważną. Więc
                          następnym razem pojawia się krzyk, głównie o to, że nas - po pierwsze - nie
                          słuchacie, po drugie - nie rozumiecie, po trzecie - lekceważycie, po
                          czwarte ... po piąte itd.

                          P.S. Nie byłabym kobietą, gdybym nie krzyczała :))) Poza tym mogłabym zostać
                          potraktowana jako ideał, a to mi się wcale nie podoba. Bo moim zdaniem ideały
                          są po prostu nudne:))
                          • Gość: gosc Soldier of fortune IP: *.people.net.au 21.04.07, 17:38
                            Welcome home
                            our soldier of fortune
                            sleep tight
                            in the green of your dream
                            become one
                            with water
                            and fish
                            and our friend
                            mellow sun
                            and sleep tight
                            once again
                            become one
                            friend with fish
                            water
                            and warm
                            yellow sand


                            • Gość: Status Quo... In The Army IP: *.bredband.comhem.se 21.04.07, 19:52

                              A vacation in a foreign land
                              Uncle Sam does the best he can
                              You're in the army now
                              Oh, oh, you're in the army now

                              Now you remember what the draftsman said
                              Nothing to do all day but stay in bed
                              You're in the army now
                              Oh, oh, you're in the army now

                              You be the hero of the neighborhood
                              Nobody knows that you left for good
                              You're in the army now
                              Oh, oh, you're in the army now

                              Smiling faces as you wait to land
                              But once you get there no one gives a damn
                              You're in the army now
                              Oh, oh, you're in the army now

                              Hand grenades flying over your head
                              Missiles flying over your head
                              If you want to survive get out of bed
                              You're in the army now
                              Oh, oh, you're in the army now

                              Shots ring out in the dad of night
                              The sergeant calls (stand up and fight)
                              You're in the army now
                              Oh, oh, you're in the army now

                              You've got your orders better shoot on sight
                              Your finger's on the trigger
                              But it don't seem right
                              You're in the army now
                              Oh, oh, you're in the army now
                              You're in the army now
                              Oh, oh, you're in the army now

                              Night is falling and you just can't see
                              Is this illusion or reality
                              You're in the army now
                              Oh, oh, you're in the army now
                              You're in the army now
                              Oh, oh, you're in the army now

                              Oh, oh, you're in the army now ...

                              • quickly Re: In The Army 22.04.07, 01:38
                                Ladny wierszyk. Co za panstwo, ktorego adres internetowy konczy sie na "se". Is
                                it Sweden??
                                Moj kumpel z pracy, taki smieszny czlowieczek, ktory potrafi zrobic a kazdego
                                pogrzebu jaja, przedwczoraj przysal mi mailem takie oto dwa wierszyki:

                                WOMAN'S POEM

                                Before I lay me down to sleep,
                                I pray for a man who's not a creep,
                                One who's handsome, smart and strong.
                                One who loves to listen long,
                                One who thinks before he speaks,
                                One who'll call, not wait for weeks.
                                I pray he's gainfully employed,
                                When I spend his cash, won't be annoyed.
                                Pulls out my chair and opens my door,
                                Massages my back and begs to do more.
                                Oh! Send me a man, who'll make love to my mind,
                                Knows what to answer to "how big is my behind?"
                                I pray that this man will love me to no end,
                                And always be my very best friend.

                                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

                                MAN'S POEM

                                I pray for a deaf-mute nymphomaniac with huge boobs
                                Who owns a liquor store and a golf course. This
                                Doesn't rhyme and I don't give a shit.

                                ================================================================================
                                Troche sie usmialem... :)))

















                            • quickly Re: Soldier of fortune 22.04.07, 01:34
                              No niezle, niezle... i "fish" jest i "mellow sun"...
                              Jestes z Australii (biorac pod uwage Twoj IP: *.people.net.au :)))
                              A moge wiedziec za jakie grzechy???


                              • Gość: gosc Re: Soldier of fortune IP: *.people.net.au 22.04.07, 13:24
                                Za ryby, za caloksztalt i ze bedziemy w Polsce
                                tego lata, i postaram sie udowodnic ze klusownicy
                                nie wyciagneli z wody wszystkiego.

                                • quickly Re: Soldier of fortune 23.04.07, 02:07
                                  Gość portalu: gosc napisał(a):

                                  > Za ryby, za caloksztalt i ze bedziemy w Polsce
                                  > tego lata, i postaram sie udowodnic ze klusownicy
                                  > nie wyciagneli z wody wszystkiego.
                                  ================================================================================
                                  No to czeka Cie tam niezle roczarowanie. Karta wedkarska na dzien dobry 146
                                  zlotych na wody nizinne i 165 zlotych na wody gorskie. Dla porownania karta
                                  wedkarska w Australii to 22 dolary (jakies 52 zlote), bez egzaminow, bez
                                  zbednego srania w banie i dodatkowych oplat.

                                  Kochaniutki, ale to jeszcze nie wszystko. Wiele jezior ma swoje dodatkowe
                                  oplaty. Przewaznie okolo 100 zlotych za sezon, tylko ze te jeziora sa
                                  niemilosiernie prztrzebione przez spoldzielnie rybackie, ktore te jeziora
                                  wziely w ajencje. Widzialem to na wlasne oczy. Te jeziora byly nawet z glonow
                                  ogolocone. Ryby tam byly... owszem, zdaje sie, ze ostatnia widzieli tam za
                                  czasow Bieruta. Dziwie sie, ze jeszcze woda w tych jeziorach byla, a piasek
                                  lezal na dnie.

                                  I wykupisz ta karte i co z tego? Zarzucisz w koncu ta wedke, a tu... dupa
                                  zimna!!! Ani be, ani me! Ani nawet kukuryku!!! Myslisz, ze jestem wulgarny
                                  piszac ze bedzie "dupa zimna"!? Poczekaj jak sam wrocisz z wody o kiju, to te
                                  moje "dupa zimna" przy Twoich epitetach bedzie jak delikatne rozowo-biale
                                  platki kwitnacej wisni.

                                  Jest tylko jeden plus w tym wszystkim. Tzn. alkohol. Ale juz slysze, ze Ty nie
                                  pijesz i takie tam bla bla bla. A ja pije i mam straszna ochote sie napic,
                                  zwlaszcza jak juz wszyscy do okola mnie zaczna trzeszczec i narzekac, jak im to
                                  zle i niedobrze w tej Polsce. Kiedys probowalem im cos tam tlumaczyc... cos
                                  tam wyjasniac. Szkoda czasu. Nie warto.

                                  Piwo w Polsce jest dobre (juz od 1.25 zl za flaszke, jak oni to mowia
                                  na "wysprzedazy"), jest tez stosunkowo dobra wodka "Bols" w calkiem przyzwoitej
                                  cenie, sa i mrozone pierogi (z serem - te lubie najbardziej) w sklepie "Netto"
                                  (chyba tak sie to pisze)...

                                  Nie badz taki tajemniczy. Skad jestes i dokad lecisz. Moze bedziemy leciec tym
                                  samolotem... Po ostatniej wycieczce zostalo mi sporo dolarow singapurskich, to
                                  jak bedziemy leciec tym samym samolotem, to stawiam Ci w Singapurze piwo...
                                  • Gość: gosc Re: Soldier of fortune IP: *.people.net.au 25.04.07, 16:25
                                    Niestety bedziemy leciec nieco pozniej takze
                                    szanse na wspolne piwo w Singapurze raczej nikle, szkoda,
                                    co do karty to lezy gdzies w szafie tylko trzeba oplacic,
                                    liczylem sie z tym, wliczam to w koszta:) Wazne ze piwo
                                    jest tanie wiec wyjdziemy na zero !! Aha, perth..
                          • quickly Re: Wszelki duch pana boga chwali... kwasna_cytry 22.04.07, 01:48
                            kwasna_cytryna napisała:

                            > Ja tam urażona się nie czuję, bo niby czym, i przepraszać mnie nie musisz, bo
                            > niby za co. Tak a priori nie ma potrzeby:)
                            ================================================================================
                            Czyzby bylas kobieta, ktora sie nie gniewa, nie kloci i nie narzeka na mnie!?
                            Strasznie to nierealne i... bardzo podejrzane. Bardzo.

                            Tak... to nie ulega najmniejszej watpliwosci: kazdy prawdziwy mezczyzna musi
                            byc dobrym sluchaczem dla kobiet. Dlatego tez i ksieza z taka latwoscia moga
                            zaliczyc kada laske. Cierpliwie wysluchaja, pokiwaja glowa, poradza, powiedza
                            cos o milosci blizniego... Ach wlasciwie to fajnie byc takim ksiedzem! Gdzies
                            jakas mala parafia nad jeziorem. Mila i usluzna gosposia... do tego wedki w
                            szafie. Ale chyba jestem troche juz za stary na ksiedza...


                            • Gość: lalka-mi marzyciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 09:21
                              Quickly obudź się! Chyba się zbytnio rozmarzyłeś z tą parafią nad jeziorem,
                              gosposią i w ogóle...
                              A z gosposią to już naprawdę przesadziłeś, bo zdążyłam zauważyć, że w Twoich
                              marzeniach ona wcale nie jest stara i przygarbiona.

                              Oj Quickly, opamiętaj się!
                              • quickly Re: marzyciel 23.04.07, 02:44
                                Gość portalu: lalka-mi napisał(a):

                                > Quickly obudź się! Chyba się zbytnio rozmarzyłeś z tą parafią nad jeziorem,
                                > gosposią i w ogóle...
                                > A z gosposią to już naprawdę przesadziłeś, bo zdążyłam zauważyć, że w Twoich
                                > marzeniach ona wcale nie jest stara i przygarbiona.
                                >
                                > Oj Quickly, opamiętaj się!
                                ================================================================================
                                Ja bym byl bardzo dobrym ksiedzem. Mialbym ladnie odprasowana sutanne (w koncu
                                to jak mundur). Pewnie, ze zatrudnilbym jakas niezla gosposie, najlepiej jakas
                                lokalna super laske, a nie jakas tam sekutnice, np. jak ta gosposia z "Rancza"
                                (w Polsce jest taki serial telewizyjny).

                                Fajnie byloby miec tak gosposie. Juz widze siebie, jak wygodnie sobie siedze w
                                moim przytulnym saloniku, na dupie mam cieple gacie, w reku gazetke, do tego
                                miekkie bambosze na nogach... A ona, ta moja gosposia: "Prosze ksiedza, obiad
                                gotowy..." Kurde! Zycie jak w Madrycie!!! I do tego to jeziorko obok plebanii!

                                No tak... Ale mnie juz do seminarium nie przyjma. Zreszta, nawet jak by mnie
                                tam przyjeli, to za te ich zniewiescienie, za to mazgajstwo klerykow, to ja bym
                                ich chyba tam wszystkich pozabijal...
                            • kwasna_cytryna Re: Wszelki duch pana boga chwali... kwasna_cytry 22.04.07, 09:54
                              Oczywiście, że się kłócę, oczywiście, że się gniewam - inaczej nie byłabym
                              kobietą :))) Ale tylko pod warunkiem, że mam jakiś powód ku temu.
                              I oczywiście, ze nie narzekam na Ciebie bo nie znalazłam takiego powodu. W tej
                              sytuacji podejrzewaj sobie, co chcesz :))))))
                              Poza tym nie tylko księża bywają dobrymi słuchaczami. Taki np. psychoterapeuta
                              płci męskiej też wysłucha i pocieszy.
                              Na szczęście jednak zdarzają się mężczyżni pełni empatii, którzy potrafią
                              wysłuchać naszego babskiego użalania się nad sobą. Po prostu wysłuchać i nic
                              więcej :))
                              Mnie natomiast denerwują egocentryczni faceci, którzy tak są skoncentrowani na
                              sobie, że gadając o swoich prawdziwych czy mnimych nieszczęściach godzinami,
                              nie potrafią zauważyć, że czasem przynajmniej należałoby zamilknąć i
                              zainteresować się tym, co słychać u słuchajacej ich osoby.
                              • quickly Re: Wszelki duch pana boga chwali... kwasna_cytry 23.04.07, 02:28
                                kwasna_cytryna napisała:
                                > Poza tym nie tylko księża bywają dobrymi słuchaczami. Taki np.
                                psychoterapeuta płci męskiej też wysłucha i pocieszy.
                                ================================================================================
                                A olal jakiegos psychoterepeuta plci meskiej. Sa jak ci chinscy masazysci w
                                kazdym australijskim kompleksie handlowym. Robia na poczekaniu masaze (od 10
                                do... 130 dolarow za sesje). Naciagaja biednych ludzi. Jedni lataja jak za
                                sraczka do ksiedza inni do wrozki, jeszcze inni do psycho-analitykow, albo do
                                kasyna, albo bog wie gdzie jeszcze...

                                Moja recepta na zdrowie psychiczne jest bardzo prosta. Plecak, spiwor... troche
                                jakiegos zarcia. W sklepiku po drodze idac nad moja ukochana rzeczke kupuje
                                kilka butelek piwa. Czesc wypijam po drodze, bo za ciezko niesc. Pozniej
                                reszte... I siedze sobie nad ta moja rzeczka w katedrze drzew i nigdzie sie nie
                                spiesze i mam to wszystko... no wiesz gdzie...

                                Mysalem, ze tak bedzie. Ale gdzie tam! Wczoraj dzwonilem do moich braci. No i
                                bedzie tak jak zawsze... Nie bedzie zadnych spiworow, zadnego romantyzmu nad
                                woda... Nawet bezdomny nie bede. DUPA ZIMNA!!! (A ja marze o tym juz od prawie
                                30 lat!). Brat zalatwil mi juz wycieczke (2 tygodnie). Drugi brat zrezerwowal
                                nasz "zlot" (jak my to mowimy "BEZ BABOW") w hotelu u mojego kuzyna w Lagowie.
                                Juz wiem, bo wyliczylem sobie, ze przez pierwsze 30-32 dni nie bede mial szans
                                na spedzenie, ani jednego wieczoru bez alkoholu. Doslownie! Myslisz, ze to co
                                pisze to bajki!? Ze to jest nie realne!? Dziecko kochane, Ty ich po prostu nie
                                znasz (tzn. moich braci)!!! Nie to, ze nie lubie z nimi wypic... tylko, ze
                                bedzie bardzo ciezko... A ja na litosc boska, zaklinam sie, chcialem tylko
                                spiwor i plecak, i zeby miec swiety spokoj. Eeeeh... i tak tego nie zrozumiesz.
                                • osv A...B...C... 23.04.07, 17:08
                                  Nie mam innej mozliwosci powiedziec Ci tego, co chce, Quickly.
                                  ...i jest to troche przez Ciebie wybrana forma komunikacji z roznymi ludzmi....
                                  ta FORMA OTWARTA, tu na F.R. ..... a jednak chcialabym cos wyjasnic.

                                  ...wiec tak, wszelkie kontakty miedzyludzkie dotycza trzech zakresow:

                                  A - warstwa zewnetrzna, powierzchownosc - zwykla uprzejmosc, zyczliwosc,
                                  grzeczne" Dzien dobry!" / "Znamy sie tylko z widzenia" ; )/

                                  B - przyjazn - wzajemne zrozumienie, tolerancja dla roznic, umiejetnosc
                                  przyjecia kostruktywnej krytyki, wspolne doswiadczenia

                                  C - intymnosc - swiat zamkniety dla innych, dotyczy tylko dwojga osob,
                                  w tym przypadku "troje" - to juz jest tlok! , jak pisalam kiedys.

                                  Tragicznie jest, kiedy przeskakujemy te zakresy lub nie dorastamy do nich.
                                  Bywa, ze ludzie musza zatrzymac sie dluzej w zakresie A, aby oszlifowac swoje
                                  maniery i nabyc kultury bycia. Te kultura bycia, mozna wymienic na wrazliwosc,
                                  czy empatie w stosunku do innych ludzi.....
                                  Bywa, ze musza posiedziec dluzej w zakresie B, po to, aby nie zalowac zakresu
                                  C...

                                  Podjelam kiedys, Quickly, rozmowe z Toba z racji Twojej otwartosci, choc
                                  zrobilam jasne ograniczenia / Bez wyznan - w watku QUICKLY /.
                                  Mysle, ze rozumiem Cie jako czlowieka i emigranta i lubie rozmowy z Toba w stylu
                                  Klubu 6 kontynentow....

                                  ALE... nie jestem w stanie zaakceptowac, ze moglbys z premedytacja skrzywdzic
                                  kogos prywatnie, stosujac perfidna gre, kamuflaze i zwykla podlosc.

                                  Myslalam o Tobie troche lepiej, kiedy podejrzewajac prowokacje zareagowalam
                                  na lampke.wina... choc z reguly mam mocna glowe i nie upijam sie !
                                  Podobnie zreszta sadzilam, ze maska niejakiego "kinkakinka", nie bardzo pasuje
                                  do Twojego IMAGE tutaj.
                                  Nabieranie ludzi na poezje i " konfesjonal"-netu i wykorzystywanie tego do
                                  swoich tandetnych celow, uwazam za ohydne!

                                  Pozwalam sobie na granicy A/B -netowej : ) powiedziec Ci, ze nie jest OK.
                                  byc swiadkiem tego, ze skrzywdziles kogos stad.
                                  Ja nie chce tego komentowac tutaj, ani sprawiac Ci przykrosci, bo wierze, ze
                                  jestes w stanie docenic ofiarowane Ci uczucia i zrozumiec skale zalu i buntu,
                                  kogos, kto poczul sie zraniony. Ten rodzaj protestu jest dla mnie szlachetny.
                                  Tak z reguly reaguja ludzie uczciwi, a sam wiesz, jak trudno o nich w zyciu.
                                  Mam nadzieje, ze potrafisz z wojskowym honorem wyjasnic to, choc juz nie nam.

                                  Poza tym, zawsze uwazalam, ze te podzialy na MY i ONI sa meczace i krzywdza
                                  obie strony: emigrantow, i Polakow mieszkajacych w kraju.
                                  Niesmakiem zareagowalam na Twoje rzucanie sie kartami Visa tu na necie.
                                  A upokarzanie kogos z powodu biedy w stylu "kinka" jest ponizej wszelkiej
                                  godnosci.

                                  Jestes HERO w swoich oczach, ale nie rozumiesz ludzi mieszkajacych w Polsce.
                                  Tam czas sie nie zatrzymal.
                                  Wielu z nich zyje skromnie - nie sa z tego powodu gorsi od Ciebie!
                                  Wielu z nich, wyjedzie, szukac szczescia tak, jak Ty i zdobywac swiat.
                                  Troche sie o tym swiecie naucza, jak rowniez naucza sie czegos o sobie.
                                  Ale sa i tacy Polacy, ktorzy z wyzszoscia popatrza na Ciebie.
                                  Oni tez maja swoje karty Visa, strzezone osiedla, wyjazdy na Majorke....
                                  bez wyjezdzania do Australii, czy gdziekolwiek indziej...
                                  Potrzebne jest wzajemne wyczucie i takt...

                                  Masz za soba szmat zycia i gorzkie doswiadczenia, ktore przeciez zahartowaly
                                  Cie jakos...i masz ten zloty fragment zycia, w ktorym mozesz tymi
                                  doswiadczeniami z kims sie podzielic.
                                  Nie wiem, po co dorabiales sie tam w Australii, ale chyba nie po to, aby karta
                                  Visa byla polisa na uczucia.

                                  Jestem pewna, ze bedziesz mial fantastyczne wakacje w Polsce, i nie odcinaj
                                  liny od przyjaciol stad. Postaraj sie zrozumiec lub pomoc, na tyle Cie stac
                                  ...i bez karty Visa.
                                  Ta karma goni nas na dobre i zle...i szkoda czasu na wojny !

                                  No, i nie zmarnuj wakacji na upijanie sie z bracmi. To mozesz robic w
                                  Australii, znacznie lepszymi winami : )) ...tylko po co ?

                                  osv





                                  • fanka.turystyki Moja propozycja 23.04.07, 20:01
                                    Miałam tu nic nie pisać... ale nie wytrzymałam i proponuję coś takiego (ale pod
                                    pewnymi warunkami):
                                    s.alejka.pl/i2/p/18/50/5b80b6bf00734_0_b.jpg
                                    • quickly Przyjmuje Twoja propozycje fanka. turystyki... 24.04.07, 01:49
                                      ...z najwieksza radoscia.

                                      Dzisiaj rano gralismy w hokeja na trawie. Wynik 5:3 dla mojej druzyny... Nawet
                                      sie zbytnio nie poobijalismy. Najgorzej jak sie kilku chlopa od karabinow
                                      dorwie do kijow hokejowych i nie wie jak sie nimi gra. Ale gralismy jak
                                      umielismy... Ja nie zdobylem zadnej bramki, bo bylem w obronie :((((.
                                      • fanka.turystyki Re: Przyjmuje Twoja propozycje fanka. turystyki.. 24.04.07, 09:26
                                        quickly napisał:

                                        > ...z najwieksza radoscia.

                                        Ty się jeszcze tak nie ciesz... Prywatnie Ci się ode mnie oberwie, chłe chłe
                                        chłe :-PPP

                                        > Najgorzej jak sie kilku chlopa od karabinow
                                        > dorwie do kijow hokejowych i nie wie jak sie nimi gra. Ale gralismy jak
                                        > umielismy... Ja nie zdobylem zadnej bramki, bo bylem w obronie :((((.

                                        A obroniłeś chociaż cokolwiek???
                                  • quickly Re: A...B...C... 24.04.07, 01:42
                                    > Masz za soba szmat zycia i gorzkie doswiadczenia, ktore przeciez zahartowaly
                                    > Cie jakos...i masz ten zloty fragment zycia, w ktorym mozesz tymi
                                    > doswiadczeniami z kims sie podzielic.
                                    ================================================================================
                                    Pieknie to napisalas ovs. Dziekuje. :)))


                                    Poza tym zjechalas mnie publicznie, jak bure suke... A wiesz, ze ja Cie ovs
                                    polubilem od samego poczatku? I nic nie jest w stanie juz tego zmienic... :)))

                                    Co do Visa card, to sie mylisz. Po przeczytaniu kilku Twoich niewybrednych e-
                                    maili chcialem Ci wyjasnic pare spraw, ale wiem, ze to i tak nie wiekszego
                                    sensu. Juz mnie ocenilas mnie i zaszufladkowalas...
                                    • ewelinaf A...B...C... dobrego gustu 24.04.07, 02:35
                                      Czy ten publiczny rachunek sumienia q. to rodzaj ekshibicjonizmu, czy potrzeba
                                      bycia w centrum uwagi i niewielkim zainteresowaniem związanym z pewną egzotyką?
                                      --------
                                      Każdy powinien dostrzec kiedy już nie ma o czym pisać i przestać albo wymyślić
                                      coś nowego.
                                      • quickly Re: A...B...C... dobrego gustu 24.04.07, 03:45
                                        ewelinaf napisała:
                                        > Czy ten publiczny rachunek sumienia q. to rodzaj ekshibicjonizmu, czy potrzeba
                                        > bycia w centrum uwagi i niewielkim zainteresowaniem związanym z pewną
                                        egzotyką?
                                        > --------
                                        > Każdy powinien dostrzec kiedy już nie ma o czym pisać i przestać albo wymyślić
                                        > coś nowego.
                                        ================================================================================
                                        Nie wtracaj sie mala jak starsi rozmawiaja.
                                        Nikt tu Cie nie prosil.

                                        • fanka.turystyki Re: A...B...C... dobrego gustu 24.04.07, 09:24
                                          Quickluś, ja się posikam ze śmiechu :-)))

                                          Najpierw zakładasz wątek... żeby ściągnąć na siebie publiczną uwagę...
                                          Potem Cię Osv zjechała jak burą sukę, a teraz wywalasz z wątku gapiów, bo starsi
                                          rozmawiają...

                                          Quickluś, to trzeba było ich od razu powywalać jak się zaczęli nad Tobą litować...

                                          Eeee, może po prostu ludzie głupio robią, że się Tobą i Twoimi lamentami
                                          przejmują. Jakby Cię od razu zjechali to by się rozsądniej z Tobą rozmawiało i
                                          sprawa by się nie ciągnęła jak flaki z olejem :-)))
                                          • osv Jak sie powiedzialo... 24.04.07, 12:02
                                            A , to trzeba powiedziec B, a potem moze i C ; ))

                                            ...ludziom, ktorych sie lubi : )

                                            Ciesze sie z fruwajacych golabkow i w ogole roznych reakcji.
                                            Nie oceniam za szybko Quickly, dajesz sie lubic : ))
                                            Gdyby tak bylo, to musialbym skreslic niejednego wychowanka....a przeciez i z
                                            nich tez wyrosna LUDZIE ! : ))

                                            Uczymy sie cale zycie...ja tez troche nauczylam sie tutaj : ))
                                            Radzcie sobie dzielnie, przyjaznie wymagaja zjedzenia beczki soli, a Wy macie
                                            tutaj tylko solniczke! ; )))
                                            Q...blagam, nie pisz tylko wierszy! ; )))) Fanka, nie sikaj! : ))

                                            wszystkim innym ARTYSTOM i spiewakom : ))...wiosny i pogody ducha!!! I USMIECHU!

                                            Ide do lasu!... Musze, szef goni mnie do roboty!

                                            Pozdrawiam
                                            osv : ))


                                            • fanka.turystyki Re: Jak sie powiedzialo... 24.04.07, 12:26
                                              osv napisała:

                                              > Q...blagam, nie pisz tylko wierszy! ; ))))

                                              Słuszna rada Quickly, słuszna rada -wiersze i poezję pozostaw... innemu
                                              gagatkowi... Więcej nie powiem :-))


                                              > Fanka, nie sikaj! : ))

                                              A bo co? Nie wolno mi???


                                              > Ide do lasu!... Musze, szef goni mnie do roboty!

                                              Jako drwal pracujesz??? ;-)))
    • larix31 Re: Przez dwa i pol miesiaca bede bezdomny... 24.04.07, 13:17
      ...ja tam codziennie w lesie siedzę, nie narzekam, ale na urlop to chętnie do
      miasta bym pojechał...:))))
      Pozdrawiam Quickly...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka