Dodaj do ulubionych

Czy jeżeli...?

IP: *.stacje.agora.pl 13.06.03, 15:50
Czy jeżeli mężczyna mówi, że kocha, a nie chce być z kobietą to znaczy, że
naprawdę nie kocha, czy mogą w grę wchodzić inne względy?
Obserwuj wątek
    • Gość: drak Re: Czy jeżeli...? IP: *.pg.com 13.06.03, 15:54
      Gość portalu: Naiwna napisał(a):

      > Czy jeżeli mężczyna mówi, że kocha, a nie chce być z kobietą to znaczy, że
      > naprawdę nie kocha, czy mogą w grę wchodzić inne względy?

      Przyznam że nie rozumiem:)
      • meduza4 Re: Czy jeżeli...? 13.06.03, 15:59
        Nie Ty jeden nie rozumiesz, nie Ty jeden...
    • Gość: Naiwna Re: Czy jeżeli...? IP: *.stacje.agora.pl 13.06.03, 15:59
      Może prościej :)

      Czy jeżeli mężczyzna kocha kobietę, to zawsze będzie dążył do tego, żeby się z
      nią związać czy z pewnych względów może sobie "odpuścić"?
      • Gość: drak Re: Czy jeżeli...? IP: *.pg.com 13.06.03, 16:11
        Gość portalu: Naiwna napisał(a):

        > Może prościej :)
        >
        > Czy jeżeli mężczyzna kocha kobietę, to zawsze będzie dążył do tego, żeby się
        z
        > nią związać czy z pewnych względów może sobie "odpuścić"?

        Rozumiem.
        To zależy od wielu czynników.
        Nie ma jednolitego modelu zachowania.
        Mężczyźni wbrew pozorom nie są zunifikowani.
        Bywa bardzo różnie.
    • Gość: Naiwna Re: Czy jeżeli...? IP: *.stacje.agora.pl 13.06.03, 16:26
      A dlaczego może nie chcieć się związać?
      • Gość: drak Re: Czy jeżeli...? IP: *.pg.com 13.06.03, 16:38
        Gość portalu: Naiwna napisał(a):

        > A dlaczego może nie chcieć się związać?

        Co masz dokladnie na mysli pisząc związać - tworzyć parę czy wziąśc ślub?
    • Gość: Naiwna Re: Czy jeżeli...? IP: *.stacje.agora.pl 13.06.03, 16:44
      Nie wiem, nie zastanawiałam się.
      Powiedzmy na początek tworzyć parę.
      • Gość: drak Re: Czy jeżeli...? IP: *.pg.com 13.06.03, 16:57
        Gość portalu: Naiwna napisał(a):

        > Nie wiem, nie zastanawiałam się.
        > Powiedzmy na początek tworzyć parę.

        Powody mogą byc różne
        - brak pewności siebie
        - złe doświadczenia z poprzednich związków
        - przyzwyczajenie do określonego typu życia (w pojedynkę)
        - niedojrzałość emocjonalna
        - obaecy przed podejmowaniem decyzji itp
        • Gość: Naiwna Re: Czy jeżeli...? IP: *.stacje.agora.pl 13.06.03, 17:08
          Chyba jestem naiwna, ale zawsze miałam wrażenie, że gdyby naprawdę kochał, to
          zwalczyłby te przeszkody.
    • spam21 Re: Czy jeżeli...? 13.06.03, 16:47
      Ja kocham, ale nie jestem w stanie być z kobietą którą kocham...
      • ja_nek Re: Czy jeżeli...? 13.06.03, 16:58
        Ciężko czegoś domyślać się, post początkowy jest zbyt ogólny
    • Gość: Naiwna Re: Czy jeżeli...? IP: *.stacje.agora.pl 13.06.03, 16:49
      Dlaczego? (Jeżeli to zbyt osobiste nie odpowiadaj)
      • spam21 Re: Czy jeżeli...? 13.06.03, 16:52
        Gość portalu: Naiwna napisał(a):

        > Dlaczego? (Jeżeli to zbyt osobiste nie odpowiadaj)


        Wszystko jest osobiste :))

        Ona mnie nie kocha. Co nie zmienia faktu, że moglibyśmy być razem. Może
        zapracowałbym na jej miłość. Jednak boję się zranienia. Boję się utraty
        wolności... Zatracenia. To chyba jednak inna sytuacja niż u Ciebie?
    • Gość: Naiwna Re: Czy jeżeli...? IP: *.stacje.agora.pl 13.06.03, 16:57
      Chyba tak, pewnie on po prostu kocha inną.
      • Gość: drak Re: Czy jeżeli...? IP: *.pg.com 13.06.03, 17:08
        Gość portalu: Naiwna napisał(a):

        > Chyba tak, pewnie on po prostu kocha inną.

        Od tego powinnaś zacząć, w tym kontekscie ten wątek jest bez sensu.
        Pozdrawiam:)
        • sunrise1 liść se.... 13.06.03, 17:11
          Gość portalu: drak napisał(a):

          > Gość portalu: Naiwna napisał(a):
          >
          > > Chyba tak, pewnie on po prostu kocha inną.
          >
          > Od tego powinnaś zacząć, w tym kontekscie ten wątek jest bez sensu.
          > Pozdrawiam:)

          Dokładnie. Nie chcę być niegrzeczna, ale najwyraźniej przydałby
          się komuś liść senesu :)))

          z:))
    • Gość: Naiwna Re: Czy jeżeli...? IP: *.stacje.agora.pl 13.06.03, 17:12
      To dlaczego mi zawraca głowę?
    • Gość: cal.....ka Re: Czy jeżeli...? IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 13.06.03, 17:13
      Chodzi Ci o to ze niezalezy mu na Tobie albo ze meczy sie w Twoim towarz., albo
      ze wszystko co robi dla Ciebie -robi z przymusu a mowi ze kocha i chce?

      A ja chcialam dyplom takiej jednej szkoly. Bardzo mnie meczyla ale i ja ją tez.
      Po 2 latach juz totalnie wsz. robilam z przymusu, ale chcialam i mam go.....
      • Gość: Naiwna Re: Czy jeżeli...? IP: *.stacje.agora.pl 13.06.03, 17:16
        Nie męczy się i nie robi z przymusu, ale utrzymuje stosowny dystans.
        • meduza4 Re: Czy jeżeli...? 13.06.03, 17:59
          Dystans to dystans, nie ma o czym gadac.
          Albo nie chce sie zblizyc, albo chce tylko sie
          boi, ale jesli taki jest strachliwy to i tak zle
          to wrozy tej znajomosci na przyszłosc...
          Moja rada -poszukac takiego, ktory bedzie za Toba
          szalał. A ja osobiscie mam wielokrotne doswiadczenie
          z facetami zachowujacymi stosowny dystans, wiec wiem
          co mowie. Zasadniczo nic dobrego z tego nie wychodzi.
    • gramulka Re: Czy jeżeli...? 14.06.03, 09:40
      Licza sie czyny bardziej niz slowa. Zachowaniem on nie pokazuje ze kocha.
      Ludzie zakochani rzucaja wszystko by byc ze soba. Chyba ze ma zone albo kocha
      kogos innego.
    • kasia-s Re: Czy jeżeli...? 14.06.03, 10:54
      a czy przypadkiem nie jest żonaty?
    • von-koza Bolesna prawda... 18.06.03, 15:58
      Niestety prawda jest taka, że gość na razie sam nie wie czego chce. Albo też,
      co mniej prawdopodobne takie właśnie jego kochanie. Moja rada - odpuść sobie.
      Tak jak pisze Meduza4, niewiele wychodzi z takiego niezdecydowania (zresztą to
      samo dotyczy kobiet), więc szczerze szkoda po prostu Twojego czasu i
      zaangażowania. Poza tym jak już sobie odpuścisz, to może on się bardziej
      zdeklaruje? Kto wie? Choć raczej nie licz na to. Jak się kocha to się działa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka