Dodaj do ulubionych

Drogie Panie

IP: intranet:* / 192.168.0.* 24.06.03, 12:21
Pomóżcie mi z takim oto problemem. Może spróbujcię się wczuć w rolę mojej
znajomej i powiedzcie, jaki sposób załatwienia sprawy najbardziej by Wam
odpowiadał.
Zagadnęła mnie kiedyś jedna pani na czacie, potem gg, smsy, rozmowy
telefoniczne, zdjęć wymiana i podobne rzeczy - ot, zwykła historia. W końcu
się spotkaliśmy i tu był wielki zawód. Chyba umiałem go ukryć, bo dalsze
rozmowy zdają się wskazywać, że nic nie zauważyła. Chodzi o to, że zdjęcia
były bądź historyczne, bądź tak kadrowane, by ukryć wałki tłuszczu na tułowiu
tej pani. Na pewno jest wielu amatorów takiej sylwetki, ale ja mam kompletną
blokadę na bliskość z paniami otyłymi; są dla mnie kompletnie aseksualne i
aerotyczne.
Na szczęście spotkanie było w knajpie przy winie i poprowadziłem je w lekkim
nastroju, ale moja znajoma myśli zapewne, że to nieśmiałość raczej niż
impotencja. Jeszcze parę szczegółów: ta pani jest zakochana, przynajmniej tak
twiedzi na gg; jest dużo młodsza ode mnie; ja mam żonę, ona męża.
Mogę z nią ciągnąć kontakt wirtualny, ale fizyczna bliskość jest niemożliwa.
Czy gdyby to Was dotknęło, to wolałybyście żebym:
1. Wprost powiedział, o co chodzi, oczywiście bez brutalności, dając w ten
sposób np. czas na odchudzenie?
2. Jakoś zniechęcić panią do siebie (to mam przećwiczone w rzeczywistych
znajomościach)?
3. Zasłonił się żoną, że np. mnie bardziej teraz potrzebuje?
4. Pod różnymi pretekstami unikał spotkań?
A może istnieje inne rozwiązanie?
3. Czy

Obserwuj wątek
    • gapineczka Re: Drogie Panie 24.06.03, 12:27
      tzn ze ona wie ze ma zone i to jej nie przeszkadza.
      Powiedz ze naprawde kochasz zone i nie planowales nic seksualnego z nia
      Albo powiedz ze masz chorobe seksualna
      • Gość: Jeden Re: Drogie Panie IP: intranet:* / 192.168.0.* 24.06.03, 13:55
        gapineczka napisała:

        > tzn ze ona wie ze ma zone i to jej nie przeszkadza.
        > Powiedz ze naprawde kochasz zone i nie planowales nic seksualnego z nia
        > Albo powiedz ze masz chorobe seksualna


        Dziękuję.
    • Gość: drak Re: Drogie Panie IP: *.pg.com 24.06.03, 12:31
      Zastanawiam się po co wogóle wpakowałeś się w taką znajomość.
      • gapineczka Re: Drogie Panie 24.06.03, 12:34
        Gość portalu: drak napisał(a):

        > Zastanawiam się po co wogóle wpakowałeś się w taką znajomość.

        ja tez!
    • Gość: samowolny Re: Drogie Panie IP: *.*.*.* 24.06.03, 12:38
      takie to sa skutki niewłaśniwego uzytkowania komputera...:))))
      • Gość: Jeden Re: Drogie Panie IP: intranet:* / 192.168.0.* 24.06.03, 13:56
        Gość portalu: samowolny napisał(a):

        > takie to sa skutki niewłaśniwego uzytkowania komputera...:))))


        Masz niestety rację.
    • Gość: M. Re: Drogie Panie IP: *.stacje.agora.pl 24.06.03, 12:48
      Ale Ty jesteś obłudny. Oczywiście, że powiedzieć. Po co komuś robić nadzieję.
      Brr...
    • tynia Re: Drogie Panie 24.06.03, 12:55
      Trzymajcie mnie bo nie wytrzymam - znowu armia moralizatorów, z których każdy
      by postąpił mądrzej!
      Stało się, znajomość zawarta, odbyło się randez vous, błądzić rzeczą ludzką,
      grunt to nie tkwić w błędzie. Gdybym ja była na miejscu Twoje e-znajomej
      wolałabym usłyszeć w miare delikatnych słowach, że po prostu nie interesuję Cię
      jako kobieta.
      Trzymaj się.
      • Gość: Jeden Re: Drogie Panie IP: intranet:* / 192.168.0.* 24.06.03, 12:58
        tynia napisała:

        > Trzymajcie mnie bo nie wytrzymam - znowu armia moralizatorów, z których każdy
        > by postąpił mądrzej!
        > Stało się, znajomość zawarta, odbyło się randez vous, błądzić rzeczą ludzką,
        > grunt to nie tkwić w błędzie. Gdybym ja była na miejscu Twoje e-znajomej
        > wolałabym usłyszeć w miare delikatnych słowach, że po prostu nie interesuję
        Cię
        >
        > jako kobieta.
        > Trzymaj się.


        NA PEWNO?
        • tynia Re: Drogie Panie 24.06.03, 14:26
          Gość portalu: Jeden napisał(a):

          > tynia napisała:
          >
          > > Trzymajcie mnie bo nie wytrzymam - znowu armia moralizatorów, z których ka
          > żdy
          > > by postąpił mądrzej!
          > > Stało się, znajomość zawarta, odbyło się randez vous, błądzić rzeczą ludzk
          > ą,
          > > grunt to nie tkwić w błędzie. Gdybym ja była na miejscu Twoje e-znajomej
          > > wolałabym usłyszeć w miare delikatnych słowach, że po prostu nie interesuj
          > ę
          > Cię
          > >
          > > jako kobieta.
          > > Trzymaj się.
          >
          >
          > NA PEWNO?

          Jeśli chodzi o mnie na pewno. Jej nie znam.
      • Gość: drak Re: Drogie Panie IP: *.pg.com 24.06.03, 13:03
        tynia napisała:

        > Trzymajcie mnie bo nie wytrzymam - znowu armia moralizatorów, z których każdy
        > by postąpił mądrzej!
        > Stało się, znajomość zawarta, odbyło się randez vous, błądzić rzeczą ludzką,
        > grunt to nie tkwić w błędzie. Gdybym ja była na miejscu Twoje e-znajomej
        > wolałabym usłyszeć w miare delikatnych słowach, że po prostu nie interesuję
        Cię
        >
        > jako kobieta.
        > Trzymaj się.


        "Nie interesuję cię jako kobieta" - a jako kto? Pinokio? czy
        może jako interesujący przypadek łupieżu.
        • tynia Re: Drogie Panie 24.06.03, 14:27
          Gość portalu: drak napisał(a):

          > tynia napisała:
          >
          > > Trzymajcie mnie bo nie wytrzymam - znowu armia moralizatorów, z których ka
          > żdy
          > > by postąpił mądrzej!
          > > Stało się, znajomość zawarta, odbyło się randez vous, błądzić rzeczą ludzk
          > ą,
          > > grunt to nie tkwić w błędzie. Gdybym ja była na miejscu Twoje e-znajomej
          > > wolałabym usłyszeć w miare delikatnych słowach, że po prostu nie interesuj
          > ę
          > Cię
          > >
          > > jako kobieta.
          > > Trzymaj się.
          >
          >
          > "Nie interesuję cię jako kobieta" - a jako kto? Pinokio? czy
          > może jako interesujący przypadek łupieżu.

          Nie interesować kogoś jako kobieta oznacza nie wzbudzać w nim seksualnego
          pragnienia, to chyba proste. Z Pinokiem się nie chodzi do łóżka (zwykle).
          • Gość: drak Re: Drogie Panie IP: *.pg.com 24.06.03, 15:17
            tynia napisała:

            > Gość portalu: drak napisał(a):
            >
            > > tynia napisała:
            > >

            > >
            > >
            > > "Nie interesuję cię jako kobieta" - a jako kto? Pinokio? czy
            > > może jako interesujący przypadek łupieżu.
            >
            > Nie interesować kogoś jako kobieta oznacza nie wzbudzać w nim seksualnego
            > pragnienia, to chyba proste. Z Pinokiem się nie chodzi do łóżka (zwykle).


            A Pinokio przytulanka ?
    • Gość: m Re: Drogie Panie IP: *.pkobp.pl 24.06.03, 14:16
      Mogę Ci powiedzieć jakie rozwiązanie jest najgorsze w 100%! To zerwanie
      kontaktu bez słowa wyjaśnień.

      A najlepsze moim zdaniem byłoby powiedzenie delikatnymi słowami że nie jest w
      Twoim typie i że nie chcesz się już kontaktować. Ja napisałbym jakiś życzliwy
      liścik, kilka zdań.
      • Gość: M. Re: Drogie Panie IP: *.stacje.agora.pl 24.06.03, 14:34
        Masz świetą rację, to jest najgorsze. Zostałam tak kiedyś "załatwiona" na długo.
        • white.falcon Re: Drogie Panie 24.06.03, 17:49
          Gość portalu: M. napisał(a):

          > Masz świetą rację, to jest najgorsze. Zostałam tak kiedyś "załatwiona" na
          długo

          Smutne. Ale w zasadzie, po co komuś dawać nadzieję i złudzenia. Potem ten ktoś
          jeszcze wmówi sam sobie nie wiadomo co i gdy przyjdzie gorzkie rozczarowanie,
          będzie obwiniał cały świat z Tobą, autorze wątku, w roli głównej. Po co kogoś
          krzywdzić, dając mu złudne nadzieje?
          Jeżeli Twoja rozmówczyni interesuje Ciebie jako osoba wyłącznie do
          porozmawiania na jakieś tematy, to co za różnica, czy waży tonę, czy tyle co
          puszek. A jeżeli wzajemnie byliście nastawieni od początku na romans, to cóż -
          trzeba chyba delikatnie poinformować tę Panią, że nie jesteś zainteresowany
          kontynuacją znajomości. Powodów możesz znaleźć 1001 - n.p. że wyjeżdżasz za
          granicę na kontrakt, choćby do Iraku. Fakt, kłamstwo - ale w dobrej sprawie,
          oczywiście, jeżeli nie wiesz, jak wybrnąć z sytuacji. Swoją drogą, wcale mi się
          nie chce mysleć, jak wygląda w takim świetle Twój i jej związki małżeńskie.
          Tyle powiem, że współczuję obydwu drugim połówkom.
          Pozdrv.:)
          • Gość: Belbo Re: Drogie Panie IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 21:33
            pierzak ma racje!
            Trzeba zawsze umiec byc asertywnym! ( to moje ulubione modne słowo, choc
            ostatnio troche straciło blasku)

            A wszystko zależy od.. tego co było powiedziane (napisane ) wczesniej.
            • ja_nek Re: Drogie Panie 25.06.03, 12:43
              Delikatnie powinienieneś powiedzieć, że jako wzrokowiec, masz problem, bo
              przywiązujesz tak dużą wagę do wyglądu. Powiedz wprost, że Ona nie jest w Twoim
              typie. Przeproś i życz jej szczęścia.

              Pozdrawiam
              janek
    • meduza4 Re: Drogie Panie 25.06.03, 12:49
      Moja rada brzmi -zastanów się chwilę nad sobą i nad tym, co tu wypisujesz.
      • adunia2 Re: Drogie Panie 25.06.03, 13:06
        uważam że zawieranie znajomości na necie to nic złego...
        każdy popełnia błędy. Jednak powinieneś powiedzieć że to
        jest pomyłka i doszedłeś do wniosku że romans Cię nie bawi
        Po prostu rodzina jest ważniejsza i za dużo masz do
        stracenia.
        Uważam również ża przyjaźń damsko-męska jest możliwa.
        sama mam przyjaciela jeszcze z podstawówki.mogę zawsze na
        niego liczyć, nawet gdy mam "problem" z własnym mężem
        Bądz dobrej myśli a jeżeli nie zrozumie to nie miała
        czystych intencji.pozdrawiaam
        • meduza4 Re: Drogie Panie 25.06.03, 14:10
          adunia2 napisała:

          > uważam że zawieranie znajomości na necie to nic złego...
          > każdy popełnia błędy. Jednak powinieneś powiedzieć że to
          > jest pomyłka i doszedłeś do wniosku że romans Cię nie bawi
          > Po prostu rodzina jest ważniejsza i za dużo masz do
          > stracenia.

          Ależ przeczytaj uważnie jego pierwszy post! Jego romans jak najbardziej bawi,
          tylko kandydatka jest za gruba! Sam się zastanawiał czy nie dać jej czasu
          na schudnięcie. Jeśli dobrze rozumiem -rodzina wcale dla autora nie jest
          najważniejsza i gdyby pani była chudsza -do zdrady by jak najbardziej doszło!

          > Uważam również ża przyjaźń damsko-męska jest możliwa.
          > sama mam przyjaciela jeszcze z podstawówki.mogę zawsze na
          > niego liczyć, nawet gdy mam "problem" z własnym mężem
          > Bądz dobrej myśli a jeżeli nie zrozumie to nie miała
          > czystych intencji.pozdrawiaam

          Co Ty mówisz? Przecież on nie umawiał się z nią w celu przyjaźni tylko właśnie
          w intencjach "nieczystych"!
    • Gość: @#@# trza sie zastanowic : ) IP: *.telsten.com / 10.20.0.* 25.06.03, 14:21
      Z tej znajomosci wynika ze jajraczej znasz ...
      SAm musisz ocenic na ile ona jest wrazliwa ...
      jezeli wiesz ze prawda ,,prosto w oczy '' skoczy
      sie potokiem lez lepiej jej uniknij i staraj sie
      powiedziec to w mily sposb ..
      np. Ze przeczuwasz ze jej zwiazek z mezem jest lub
      niedlugo bedzie wspanialy (w niedlugiej przyszlosci)
      i nie chcesz niszczyc czegos co kiedys lub teraz
      jest zwiecznone miloscia .
      Pozniej nalezalo ja przeproscic za to cale zamieszanie
      i mozesz ale nie musisz zaproponowac zwiazek kolezenski
      czyli np. zapros ja na zakupy , lub jak tak bardzo Ciebie
      przerazila wygladem powiedz ze przez dluzysz okres
      nie bedziesz mial czasu na spotkania .. masz prace itd.
      i mozecie rozmawiac tylko online .

      Aha i niedopusc do sytuacjie kiedy ty albo ona bedizecie
      siebie unikac ... trudne ale mozliwe

      pozdrowienia
      bajcik
      • ja_nek Re: trza sie zastanowic : ) 25.06.03, 14:33
        Jeśli dobrze zuważyłem Meduzo, to ona też ma męża.
        • meduza4 Re: trza sie zastanowic : ) 25.06.03, 14:41
          ja_nek napisał:

          > Jeśli dobrze zuważyłem Meduzo, to ona też ma męża.

          Ona tez ma meza, ale przeciez nie dyskutujemy o niej
          tylko
          o autorze watku. Najwyrazniej niektore osoby nie
          doczytaly,
          ze autor wcale nie jest skruszonym grzesznikiem, ktory
          sie
          wycofal z "projektu" zdrady z milosci do zony... ale
          dlatego,
          ze niedoszla kochanka jest za gruba. I dlatego nie
          zgadzam
          sie z osobami, ktore poniekad staraja sie go bronic.
          Szukal kandydatki na kochanke to ma czego chcial. A ze go
          oszukala co do swojego wygladu -i bardzo dobrze, nalezy
          mu
          sie nauczka. A ze on chce sie teraz wycofac -bardzo
          dobrze,
          tej pani nauczka tez sie nalezy. Dla mnie 1:1 i sprawa
          zalatwiona.
          • Gość: samowolny Re: trza sie zastanowic : ) IP: *.*.*.* 25.06.03, 14:47
            przekonala mnie twoja argumentacja meduza4...dali sobie "po szlagu"
            i jest remis..:))))
            • meduza4 Re: trza sie zastanowic : ) 25.06.03, 14:56
              Gość portalu: samowolny napisał(a):

              > przekonala mnie twoja argumentacja meduza4...dali sobie
              "po szlagu"
              > i jest remis..:))))

              Dokladnie ;)))
              Tylko czy nauczke jakas z tego oboje wyciagna na
              przyszlosc?
              • sunrise1 Re: trza sie zastanowic : ) 25.06.03, 14:59
                meduza4 napisała:

                > >
                > Dokladnie ;)))
                > Tylko czy nauczke jakas z tego oboje wyciagna na
                > przyszlosc?

                Co do autora wątku to wątpię...

                z:)
                • meduza4 Aaaaa taaaak! 25.06.03, 15:10
                  Autor watku to jeszcze by chcial zeby go z opresji
                  ratowac ;)))
                  • Gość: Jeden Re: Aaaaa taaaak! IP: intranet:* / 192.168.0.* 25.06.03, 15:28
                    Czcigodna Meduzo,
                    Ja nie pytam o swoje prowadzenie się, tylko co o radę, jak nie skrzywdzić
                    kogoś. Nie znasz ani mojego, ani tej pani małżeństwa, więc Twoje surowe oceny
                    mogą być nietrafione, prawda?
                    Ale rada za radę. Masz typowy dla rozwódek resentyment, który zazwyczaj
                    prowadzi do błędnego koła: masz mężczyznom za złe, zrażasz ich do siebie, masz
                    więc im jeszcze bardziej za złe, i oczywiście jeszcze ich bardziej zrażasz, i
                    tak w nieskończoność. To bardzo nieszczęśliwa pułapka. Życzę Ci wiele mądrości
                    w Twoim własnym życiu i z zatroskaniem pozdrawiam.
                    • meduza4 Re: Aaaaa taaaak! 25.06.03, 15:53
                      Powiem Ci tylko tyle: zdaje sie ze juz kogos
                      skrzywdziles...
                      Chodzi mi o Twoja zone... Nawet jesli nie dopusciles sie
                      zdrady to jestes wobec niej nie w porzadku...
                      No ale moze Ty wolisz oszukiwac zone zamiast sie z nia
                      na przyklad rozwiesc, bo chcesz jej oszczedzic zalosnego
                      losu rozwodki? :PPPPPPPPPPPPPPP
                      Zaiste -szlachetny z Ciebie czlowiek ;-)))
                      A to jak nie skrzywdzic tej pani z nadwaga to juz nie moj
                      problem -chciales romansu to masz teraz piwo, ktore sam
                      wypijesz. Trzeba bylo myslec zanim sie w to wpakowales,
                      nikt Twoich problemow rozwiazywac nie bedzie za Ciebie.
                      Generalnie zdrada zawsze jest mniejszym lub wiekszym
                      zlem,
                      a napewno jest glupota. Nie sadze aby moj osad byl surowy
                      -szczerze wyrazilam wlasne zdanie i nie poszlam owczym
                      pedem za stadem wspolczujacych Ci bliznich, co jak sadze
                      -nie jest jeszcze podstawa aby mi zarzucac, ze obwiniam
                      mezczyzn. Powiedzialam co mysle i zdania nie zmienie.
                      I nie ma w mojej opinii ani Cienia obwiniania
                      kogokolwiek.
    • von-koza Re: Drogie Panie 25.06.03, 15:14
      Sądzę, że powinieneś poradzić się żony.
      • meduza4 Re: Drogie Panie 25.06.03, 15:55
        von-koza napisał:

        > Sądzę, że powinieneś poradzić się żony.

        Von-koza... Ty masz leb na karku. Ze tez nikt na to nie
        wpadl przed Toba... Piwo Ci za ten tekst kiedys postawie
        :)
      • adunia2 Re: Drogie Panie 25.06.03, 15:55
        Poradzić się żony?
        Podejść i powiedzieć: "wiesz kochanie wplątałem się w
        internetowy romans i nie wiem jak to skończyć"
        żona musiała by być strasznie wyrozumiała...
        a takie nieczęsto się spotyka
        Facet sam to musi załatwić
        powinien sam się zastanowić jak to rozegrać. W końcu to
        on ją zna najlepiej z nas wszystkich.Co powiedzieć żeby
        jak najmniej bolało. Kłamstwo też nie będzie złym
        wyjściem...
        • ja_nek Re: Drogie Panie 25.06.03, 17:12
          Ależ droga Meduzo, ona nie okłamała go, tylko nie uwidoczniła swych problemów z
          nadwagą:) A że obydwoje są już w związkach sformalizowanych, tak więc żadne
          niewiniątkiem nie jest.

          Pozdrawiam
          janek
          • meduza4 Re: Drogie Panie 25.06.03, 17:21
            Alez Janku! Ja nie mowie, ze ktos tu jest niewiniatkiem!
            Mowie tylko, ze ten pan sam jest sobie winien i nie mam
            zamiaru zawracac sobie glowy jego "problemem".
            Dorosly jest, wiedzial co robi. Jesli do tego uzyl
            internetu
            jako narzedzia do poznawania osob plci przeciwnej to
            powinien byl sie liczyc z tym, ze ktos moze mu wyslac
            nieaktualne lub podretuszowane zdjecie, albo w inny
            sposob rozminac sie z prawda.
            Tyle jest na swiecie zla niezawinionego przez nikogo,
            tyle
            osob, ktorym przydarzyla sie niesprawiedliwosc i to
            zupelnie bez powodu, wiec dlaczego mam sie przejmowac
            kims kto sam wdepnal w g***o i teraz chce zeby inni
            obcierali mu je z butow? Niech sam to zalatwi jesli jest
            mezczyzna...
          • white.falcon Re: Drogie Panie 25.06.03, 17:21
            ja_nek napisał:

            > Ależ droga Meduzo, ona nie okłamała go, tylko nie uwidoczniła swych problemów
            z nadwagą:) A że obydwoje są już w związkach sformalizowanych, tak więc żadne
            > niewiniątkiem nie jest.
            >
            > Pozdrawiam
            > janek

            Winiątka czy niewiniątka - co za różnica. Współczuję drugim połówkom (choć nie
            wiem, jaka tam w tych związkach panuje sytuacja - może nie do współczucia...)
            Autor chce się wyplątać ze znajomości w bezbolesny dla obu stron sposób. No to
            niech powie to, co uważa za słuszne: jeżeli Pani jest z typu "twardych" - niech
            powie prawdę, jeżeli słaba - to niech skłamie, byle mądrze. Byle tylko nie
            dawał innej osobie złudnych nadziei, bo tym najbardziej tę Panią skrzywdzi.

            Pozdrv.:)
    • Gość: jedna Re: Drogie Panie IP: intranet:* / 192.168.0.* 27.06.03, 09:26
      Nic gorszego od szczerości w takich sytuacjach.
      • ja_nek Re: Drogie Panie 27.06.03, 12:12
        Gość portalu: jedna napisał(a):

        > Nic gorszego od szczerości w takich sytuacjach.

        W ten sposób może powstać mylne mniemanie o sobie drugiej strony lub szukanie
        powodów zerwania kontaktu gdzie indziej (wyimaginowanie innego problemu niż
        jest).
    • Gość: lew_ Re: Drogie Panie IP: *.proxy.aol.com 27.06.03, 18:36
      A twoja zona i jej maz sie nie licza tak??..tylko wy sie
      liczycie ??..szlag mnie trafia jak tu niektorzy zonaci faceci kochanek
      szukaja..Jesteescie totalnie porabani.
      • Gość: cal.....ka Czyżby denwer karinkton? IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 27.06.03, 18:42
    • jayne Re: Drogie Panie 27.06.03, 20:14
      Gość portalu: Jeden napisał(a):

      > mam kompletną
      > blokadę na bliskość z paniami otyłymi; są dla mnie kompletnie aseksualne i
      > aerotyczne.

      Najwyższy czas na spotkanie, ale nie z panią przy lampce wina, tylko z jej
      mężem - przy butelce (albo dwu) i pogadać jak potencjalny kochanek z mężem -
      może wysiliłby się (maż oczywiście) na wykupienie jakiejś serii zabiegów
      upiększająco - odchudzających?

      mmm...te algi morskie, okłady błotne i borowinowe...masaże klasyczne i
      dalekowschodnie...solanki, bicze, relaksacje, maseczki...solaria, kąpiele
      perełkowe i okłady polodowcowe...mmm....


      chlip...:(
      • jmx Drogi Panie 29.06.03, 00:21
        Ech, ta puszystość chyba bardziej zaawansowana jest, wydaje mi się, że tylko
        liposukcja może pomóc... Może by tak zrzutka wśród internautów-forumowiczów dla
        potrzebującego?

        PS. Do autora - a nie możesz zamknąć oczu?
    • white.falcon Re: Drogie Panie 28.06.03, 15:02
      Nic nie piszesz na temat, jaka jest ta Pani, oprócz tego, że stwierdziłeś, że
      należy do rodzaju "puszystych". Zapewne prze net Wam się dobrze rozmawiało i ta
      Pani mogła ocenić Ciebie, jako ciekawego człowieka. Prawdopodobnie podczas
      spotkania Pani stwierdziła, że też nie wyglądasz tak, że powinno się na ciemnej
      ulicy bezwzględnie przed Tobą ucieć - czyli strona umysłowa i wygląd fizyczny
      odpowiadają tej Pani. Natomiast z Twojej strony nastąpiło rozczarowanie...
      Sądzę, że masz dwa wyjścia: albo zrobić sobie operację plastyczną i n.p. dodać
      sobie zmarszczek, wybić sobie parę zębów, ubierać się w ciuchy, nieprane od
      dwóch lat, albo - ale to już jest trudniejsze i zajmie trochę czasu - w
      rozmowach z Panią wyrażać wyłącznie opinie takie, o których wiesz, że jej się
      nie spodobają, obrażać się, wygadywać idiotyzmy i ewidentne bzdury, słowem,
      stworzyć obraz kretyna, z którym nie ma o czym rozmawiać. Sama Pani stwierdzi,
      że interesowanie się taką osobą nie ma sensu.
      Faktem jest, że przedstawisz fałszywy obraz swojej osoby, stworzysz o sobie
      mylne zdanie, ale przecież masz cel nadrzędny - wyplątanie się z sytuacji i
      zerwanie kontaktów, więc co za różnica, co w ostatecznym rozrachunku Pani sobie
      pomyśli o Tobie. Przestanie się Tobą interesować i osiągniesz zamierzony cel. I
      chyba o to chodzi.
      Pozdrv.:)
      • Gość: . Re: Drogie Panie IP: *.acn.waw.pl 28.06.03, 17:10
        white.falcon napisała:

        > Nic nie piszesz na temat, jaka jest ta Pani, oprócz tego, że stwierdziłeś, że
        > należy do rodzaju "puszystych". Zapewne prze net Wam się dobrze rozmawiało i
        ta
        >
        > Pani mogła ocenić Ciebie, jako ciekawego człowieka. Prawdopodobnie podczas
        > spotkania Pani stwierdziła, że też nie wyglądasz tak, że powinno się na
        ciemnej
        >
        > ulicy bezwzględnie przed Tobą ucieć - czyli strona umysłowa i wygląd fizyczny
        > odpowiadają tej Pani. Natomiast z Twojej strony nastąpiło rozczarowanie...
        > Sądzę, że masz dwa wyjścia: albo zrobić sobie operację plastyczną i n.p.
        dodać
        > sobie zmarszczek, wybić sobie parę zębów, ubierać się w ciuchy, nieprane od
        > dwóch lat, albo - ale to już jest trudniejsze i zajmie trochę czasu - w
        > rozmowach z Panią wyrażać wyłącznie opinie takie, o których wiesz, że jej się
        > nie spodobają, obrażać się, wygadywać idiotyzmy i ewidentne bzdury, słowem,
        > stworzyć obraz kretyna, z którym nie ma o czym rozmawiać. Sama Pani
        stwierdzi,
        > że interesowanie się taką osobą nie ma sensu.
        > Faktem jest, że przedstawisz fałszywy obraz swojej osoby, stworzysz o sobie
        > mylne zdanie, ale przecież masz cel nadrzędny - wyplątanie się z sytuacji i
        > zerwanie kontaktów, więc co za różnica, co w ostatecznym rozrachunku Pani
        sobie
        >
        > pomyśli o Tobie. Przestanie się Tobą interesować i osiągniesz zamierzony cel.
        I
        >
        > chyba o to chodzi.
        > Pozdrv.:)

        ale ile mozna...
        lepiej w pewnym momencie powiedziec wprost i czesc
        (skoro nie rozumie, że przed nia uciekasz)
        • white.falcon Re: Drogie Panie 28.06.03, 17:39
          Gość portalu: . napisał(a):
          > ale ile mozna...
          > lepiej w pewnym momencie powiedziec wprost i czesc
          > (skoro nie rozumie, że przed nia uciekasz)

          Mozna do skutku. Gdybyś przeczytał/a poprzednie wpisy ludzi, to
          wiedziałabyś/łbyś, że w tym przypadku "cześć" nie jest widocznie takie proste.
          Pozdrv.:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka