Dodaj do ulubionych

SPRAWA IN_GER - PRAWDA...

03.07.03, 17:40
BARDZO FALKONIASTY KOMUNIKAT SPECJALNY.

Witam wszystkich bardzo serdecznie,

Właściwie, Drodzy Forumowiczki/cze, miałam spore wątpliwości, czy poruszać tę
sprawę, wszak działa się ona na tym Forum ponad rok temu, zostawiając w
duszach wielu z nas, wtedy tu obecnych, smutek. Ktoś mi się przyznał na
privie, że dotąd nie potrafi wyrzucić tej sprawy z umysłu. Ja sama nie
potrafiłam tego zrobić, gdyż miałam odczucie, że ta sprawa nie wyglądała tak,
jak mieliśmy okazję przeczytać i jak pochopnie można było wnioskować.

Chciałabym mianowicie poinformować Szanownych Państwa o prawdziwym
zakończeniu sprawy autora pięknych i wzruszających, bardzo emocjonalnych
wierszy, zamieszczanych przede wszystkim w dn. 28-30.06.2002 (można zapoznać
się z nimi poprzez wyszukiwarkę)na FR.
In_ger, bowiem taki nick przybrał, dawał do zrozumienia, że został opuszczony
przez kobietę. Zamieszczał też rozpaczliwe wątki na Forum Psychologia pod
innym nickiem - yayakoya. Z jego opowieści wysnuwał się wniosek, iz w
początkach znajomości z pewną Panią, poznaną w necie, dopuścił się kłamstwa,
nie przyznając się, że posiada rodzinę. Następnie obiecywał, że porzuci
dotychczasową żonę, sugerował, że poczynił takie kroki, by tylko być z
wybranką serca. Pani okazała, jak wszyscy to odebrali, zimne, wręcz lodowate
serce, nie wybaczając Panu kłamstwa. Pan próbował popełnić samobójstwo, w
ostatniej chwili kontaktując się z Panią. Został odratowany - dzieje tego
zdarzenia mozna odnaleźć w wątkach z połowy czerwca ub. roku na FP. Nawet po
tej eksplozji determinacji Pani odmówiła ponownego nawiązania bliższych
kontaktów z tym Panem. Już jako in_ger Pan ów przeniósł się na nasze Forum i
rozpoczął kampanię wierszy, w każdym następnym prezentując coraz gorszą formę
psychiczną. Wtedy odbieraliśmy to jako akt desperacji, coś tragicznie-
pięknego. Po 30.06.2002 seria wierszy i ich autor zniknęli, by więcej się nie
pojawić.
Nastepnie zelektryzowała wszystkich wymiana dość osobliwych postów pomiędzy
pa_czek i karin. Dało się z nich wywnioskować, że in_ger popełnił samobójstwo
w samotności i są to osoby, które go znały. Ba, jedna z nich towarzyszyła mu
ponoć w ostatniej drodze... Takie są wnioski z wątków.

A teraz napiszę rzeczywistą historię, w posiadanie której weszłam swoimi
drogami netowymi, m.in. nawiązując kontakt z osobami, które pamiętały
wydarzenia tamtych dni na FR, sprawdzając odpowiednie archiwa wiadomości -
m.in. raporty o samobójstwach z tamtego okresu czasu. Nieopatrznie bowiem na
wątkach same osoby, będące stronami wydarzeń, ujawniły kilka istotnych
informacji, pomagających przy odrobinie logicznego myślenia i starań na
znalezienie ich śladów w realu. Historia samego romansu jest jak najbardziej
prawdziwa, tyle że różni się paroma istotnymi szczegółami: in_ger nie
zamierzał porzucać żony, ŻYJE - nie popełnił w tamtych dniach samobójstwa z
miłości, gdyż przejęta faktem Pani pojechała do jego rodziny, by dowiedzieć
się, co się stało. Znalazła in_ger i jego współmałżonkę w jak najlepszym
zdrowiu. In-ger-owi pasował układ trójkatu miłosnego. Po całej tej historii
mocno rozżalona i roztrzęsiona Pani wyjechała do innego miasta. Natomiast
korespondencja pa_czek i karin była także dziełem in_ger. Właściwie,
skierowanym do porzucającej go Pani. Tak wygląda historia, która w pewnym
momencie stała się tabu na naszym Forum.

Chcę powiedzieć, że już nie ma tego tabu. Została prawda, bardzo niewygodna
dla in_ger, naświetlająca od ciemnej strony jego postępowanie wobec Pani i...
wobec wtedy obecnych na FR osób. Niektórzy dotąd gryzą się tą historią,
zapadła im w serce, a tak naprawdę - nie ma czym się gryźć. Z niektórych z
nas zrobiono idiotów, na niektórych dopuszczono się wiwisekcji duszy. I
potem - zostawiono wszystkich z kwestią: "a róbcie co chcecie"... Taka jest
ciemna strona in_ger. Jasną zaś jego stroną są piękne wiersze, lecz nie
świadczą one, moim zdaniem, o szlachetności serca tej osoby.

Teraz możecie dociekliwe ptaszysko "rozstrzelać" na Forum. Jednakowoż
upraszam ewentualnych świadków oraz osoby, które coś wiedzą prawdziwego o tej
historii, o ujawnienie szczegółów i potwierdzenie moich słów.:)

Ktoś powiedział: "prawda was wyzwoli..." Będę się cieszyć, jeżeli chociaż w
czyimś przypadku to nastapi...

Pozdrawiam, :)
Obserwuj wątek
    • ciotka_klotka Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... 03.07.03, 21:25
      nie rozumiem po co sie w tym grzebać, ale jeśli ktos chce to proszę bardzo
      • jmx Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... 03.07.03, 21:52
        ciotka_klotka napisał:

        > nie rozumiem po co sie w tym grzebać, ale jeśli ktos chce to proszę bardzo

        Nie myśmy zaczęli tę historię. A prawda powinna zostać ujawniona - choćby po
        to, żeby winni nie czuli się bezkarnie. Nie można krzywdzić w tak perfidny
        sposób innych bez żadnych konsekwencji.

        Falcon, pozdrawiam :-)
      • Gość: Sergiusz Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... IP: 213.17.172.* 04.07.03, 00:30
        Dziękujemy Cioci za łaskawe pozwoleństwo...

        Świnię (świnio, wybacz...) czasem warto pokazać - po to, by inni się zastanowili, zanim sami wpadną na podobny pomysł.

        MS.
    • ja_nek Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... 03.07.03, 21:35
      In_ger - ciemna strona forum...
      Dobrze, że ktoś chce, aby nikt inny nie został podobnie skrzywdzony.
      Jestem z Tobą Falcon i poświadczam Twoje wnioski

      Amen

      Pozdrawiam
      janek

      • ja_nek Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... 03.07.03, 21:39
        Po co się grzebać?
        Katharsis i przyznanie, że wystrychnięto na dudków.
        Dokonano oszustwa wręcz niesłychanego dokonując samobójstwa na forum.
        Zagrano na najdelikatniejszych strunach i skrzywdzono kobietę.

        Pozdrawiam
        janek
        • white.falcon Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... 03.07.03, 22:09
          Dziękuję, dżemiks i Janku.:)))
          Po co grzebać? Po to, by coś zostało wyjaśnione do końca i nie ciągnęło się w
          wiecznych niedomówieniach, półsłówkach i tajemnicach tam, gdzie ich nie ma i
          nie zasługują na to, by takowymi być.
          Pozdrv.:)
          • sunrise1 O Boszszeeeeee 03.07.03, 22:18
            Popieram Was w tych działaniach.
            Rozumiem tę kobietę, gdyż sama przeżyłam coś zbliżonego w swe istocie
            do tamtego wydarzenia. Najpierw w necie, później niestety przeniesionego w real.


            pozdr.

            z:)))
    • Gość: Sergiusz Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... IP: 213.17.172.* 04.07.03, 00:24
      Jestem "z boku", nie moje to czasy, ale uważam że TO należało opowiedzieć.
      Po co? Chocby po to, żeby następny osobnik typu in_gera zastanowił się choć przez chwilę, zanim zrobi coś podobnego. I po to, żeby jemu podobni ludzie nie myśleli, że jakieś-tam publiczne forum to miejsce, gdzie wolno bezkarnie wszystko. Wreszcie po to, by pokazać, że nawet i Internecie szczerość i prawda są niekwestionowaną wartością i że nieuczciwość i fałsz nie popłaca nigdzie.

      Dziękuję Ci za tę opowieść.

      :-)

      MS.
      • nadina Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... 04.07.03, 00:31
        Dowodzi to tego ze nie mozna wierzyc wszystkiemu na necie.
        Ze zanim sie osoba wciagnie a calego powinna miec okazje jak najszybciej
        zweryfikowac wszystko w realu. Inaczje bedzie sie wciagac jak w bagno, nawaet
        uwierzy ze kocha kogos,czy raczej cos, co moze sie okazac zwykla fikcja.

        >
    • elzbieta28 Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... 04.07.03, 08:50
      nie znam tej sprawy, ale ten list pozwolił mi uierzyć w to, że mogę tu być
      szczera, ze w kręgu tych ludzi jestem bezpieczna. To bardzo dużo znaczy,
      przynajmniej dla mnie. Pozdrawiam Was serdecznie
      • nadina Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... 04.07.03, 09:26
        elzbieta28 napisała:

        > nie znam tej sprawy, ale ten list pozwolił mi uierzyć w to, że mogę tu być
        > szczera, ze w kręgu tych ludzi jestem bezpieczna. To bardzo dużo znaczy,
        > przynajmniej dla mnie. Pozdrawiam Was serdecznie

        Tylko jak do tego doszlas ze mozesz byc szczera??? W jakim kregu? Przeciez Krag
        ciagle sie zmienia. Wlasnie ten alarmujacy przypadek daje nam ostrzezenie zeby
        wlasnie miec sie na bacznosci.
        • elzbieta28 Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... 04.07.03, 09:35
          Nie spotkałam się jeszcze z poruszaniem tematu oszustw internetowych, to mnie
          ujęło, uwierzyłam, że tutaj ludzie są szczerzy, bo boli ich manipulacja czy
          kreowanie. Ja chcę wierzyć w to, że są miejsca gdzie mogę być szczera.Nadin, ja
          w to wierzę, może jestem naiwna, ale taka jestem. Wyczułam troskę, pozdrawiam
          Ciebie
          • elzbieta28 Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... 04.07.03, 09:36
            Nadina - zgubiłam a.
          • nadina Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... 04.07.03, 09:38
            elzbieta28 napisała:

            > Nie spotkałam się jeszcze z poruszaniem tematu oszustw internetowych, to mnie
            > ujęło, uwierzyłam, że tutaj ludzie są szczerzy, bo boli ich manipulacja czy
            > kreowanie. Ja chcę wierzyć w to, że są miejsca gdzie mogę być szczera.Nadin,
            ja
            >
            > w to wierzę, może jestem naiwna, ale taka jestem. Wyczułam troskę, pozdrawiam
            > Ciebie

            ludzie sa szczerzy? Jak mozna wszystkich ludzi wrzucic do jednego worka?
            Ludzie to nie jedna wielka masa. Ludzie skladaja sie z roznych indywidualnosci.
            Chyba chcesz byc naiwna z jakiegos powodu. Ale konsekwencje beda duze. I cala
            praca white.falcon, majaca ostrzec - na nic.
            • elzbieta28 Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... 04.07.03, 09:44
              Ja ich do worka nie wrzuciłam, ja tylko wierzę w ludzi. Inna sprawa, jeżeli
              mamy się bać, podejrzewać na każdym kroku oszustwo - to po co my tu jesteśmy?
              Żeby się bać? Kłamać? Oszukiwać? Kreować? Ja tutaj chcę być sobą, powiedzieć,
              że jestem smutna, wesoła, myszy się nie boję, i mam marzenia, o których dzie
              indziej powiedzieć nie mogę
              • meduza4 Oszustwa internetowe. 04.07.03, 10:14
                Był kiedyś na tym forum wątek pewnego zranionego romantyka... pisany tylko po
                to, żeby pozbyć się pewnej osoby która się w nim zakochała... i którą on po
                prostu wykorzystał i zostawił... Niejaki help_me zagrał kiedyś także na
                ludzkich uczuciach. Znam tego człowieka i znam fakty, ale nie napisałam tego
                wprost na jego wątku, starałam się go tylko spłoszyć co mi się chyba wtedy
                udało... Ten człowiek za dużo zła wyrządził -kilku kobietom -i miał czelność
                przedstawiać siebie jako kogoś wrażliwego i do tego -jako ofiarę braku
                wyrozumiałości ex-narzeczonej.
                • von-koza Re: Oszustwa internetowe. 04.07.03, 10:36
                  "niezły" gość.
                  Wyjątkowo cieszę się, że jestem tu od niedawna i, że nie miałem okazji poznać
                  rzeczonego poety.
                  • meduza4 Re: Oszustwa internetowe. 04.07.03, 10:44
                    Tego "poety" ja też nie miałam okazji poznać, tego następnego romantyka o którym
                    napisałam miałam wątpliwą przyjemność znać przez pewien czas, a tak poza tym
                    to zjawiają się tu od czasu do czasu osoby, które pod różnymi nickami (tylko
                    dziwnym trafem IP jest wciąż to samo) wymyślają niestworzone, nierzadko
                    dramatyczne historie. Jak ktoś jest niezalogowany na portalu to po IP czasem
                    można poznać, że to ta sama osoba. Jak ktoś się loguje... no cóż -podobno też
                    się można dogrzebać pewnych danych o delikwencie, ale nie sposób sprawdzać
                    każdego, kto on jest prywatnie, ile w jego postach jest prawdy, ile fantazji,
                    a ile jawnego i podłego kłamstwa.
                    • kohanek Re: Oszustwa internetowe. 04.07.03, 10:52
                      meduza4 napisała:

                      > Tego "poety" ja też nie miałam okazji poznać, tego następnego romantyka o
                      który
                      > m
                      > napisałam miałam wątpliwą przyjemność znać przez pewien czas, a tak poza tym
                      > to zjawiają się tu od czasu do czasu osoby, które pod różnymi nickami (tylko
                      > dziwnym trafem IP jest wciąż to samo) wymyślają niestworzone, nierzadko
                      > dramatyczne historie. Jak ktoś jest niezalogowany na portalu to po IP czasem
                      > można poznać, że to ta sama osoba. Jak ktoś się loguje... no cóż -podobno też
                      > się można dogrzebać pewnych danych o delikwencie, ale nie sposób sprawdzać
                      > każdego, kto on jest prywatnie, ile w jego postach jest prawdy, ile fantazji,
                      > a ile jawnego i podłego kłamstwa.

                      Raczej aby sie doszukac potrzeba wspolpracy GW. A ta dac moze zgode tylko
                      policji, jezeli ktos jest o cos podejrzany.
                      • meduza4 Re: Oszustwa internetowe. 04.07.03, 11:08
                        Ale przecież nie mówimy o sprawach kryminalnych. I nie trzeba od razu policji.
                        Na przykład z samego maila używając opcji "rozwiń nagłówek" czasem można się
                        dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy o maszynie z której był pisany list.
                        Podobno na posty zamieszczane na forum też jest jakaś metoda???
                        Dalej -przekierunkowanie poczty. Niebezpieczna opcja, jeśli chcesz pozostać
                        anonimowy. Jeśli ktoś zechce Ci odpisać używając opcji "odpowiedz" zamiast
                        "napisz do" to pozna adres na który dyskretnie miała być przekierunkowana
                        Twoja poczta z GW. Bardzo fajnie jeśli jest to do tego adres do Ciebie do
                        pracy i jeśli automatycznie dopisywane jest Twoje imię i nazwisko, he he :-)
                        Takie małe wpadki a można ustalić czasami konkretne personalia rozmówcy...
                        A jak nie daj Boże mieszka gdzieś w pobliżu i widujesz go na ulicy, albo masz
                        z nim jakichś wspólnych znajomych... Wtedy pewne fakty same z siebie potrafią
                        wyjść na jaw.
                        • gradaczka Re: Oszustwa internetowe. 04.07.03, 11:15
                          meduza4 napisała:

                          oj meduzo! I te Twoje wskazowki moga wpasc w niepowolane rece i komus narobic
                          duzo klopotu. Nalezy Tobie podziekowac???
                          • meduza4 Re: Oszustwa internetowe. 04.07.03, 11:27
                            gradaczka napisała:

                            > meduza4 napisała:
                            >
                            > oj meduzo! I te Twoje wskazowki moga wpasc w niepowolane rece i komus narobic
                            > duzo klopotu. Nalezy Tobie podziekowac???

                            Z tymi moimi wskazówkami... to jeszcze trzeba wiedzieć co dalej...
                            Nawet ja nie do końca wiem... Mój kolega lubi się w to bawić i na przykład
                            znając nazwę maszyny potrafi sprawdzić kto się na niej logował w ciągu
                            powiedzmy ostatniego tygodnia czy miesiąca. Jeśli tylko jedna osoba -to już
                            mamy sprawcę :-)
                            Ale koleś to zapalony informatyk-hobbysta, trochę czasu i pracy nad sobą
                            potrzeba aby posiąść tę sztukę :-)

                            A co do kłopotu... Jeśli mam narobić kłopotu jakiemuś łajdakowi to jakoś
                            mojego sumienia to nie obciąża. Porządne i wiarygodne osoby poznane przez
                            internet wcześniej czy póżniej dają na siebie jakieś namiary (telefon czy
                            e-mail do pracy), utrzymują nawet kontakt osobisty jeśli jest taka możliwość.
                            Jakiego kłopotu można tu narobić porządnemu człowiekowi?
                            • gradaczka Re: Oszustwa internetowe. 04.07.03, 11:29

                              > gradaczka napisała:
                              >
                              > > meduza4 napisała:
                              > >
                              > > oj meduzo! I te Twoje wskazowki moga wpasc w niepowolane rece i komus naro
                              > bic
                              > > duzo klopotu. Nalezy Tobie podziekowac???
                              >
                              > Z tymi moimi wskazówkami... to jeszcze trzeba wiedzieć co dalej...
                              > Nawet ja nie do końca wiem... Mój kolega lubi się w to bawić i na przykład
                              > znając nazwę maszyny potrafi sprawdzić kto się na niej logował w ciągu
                              > powiedzmy ostatniego tygodnia czy miesiąca. Jeśli tylko jedna osoba -to już
                              > mamy sprawcę :-)
                              > Ale koleś to zapalony informatyk-hobbysta, trochę czasu i pracy nad sobą
                              > potrzeba aby posiąść tę sztukę :-)
                              >
                              > A co do kłopotu... Jeśli mam narobić kłopotu jakiemuś łajdakowi to jakoś
                              > mojego sumienia to nie obciąża. Porządne i wiarygodne osoby poznane przez
                              > internet wcześniej czy póżniej dają na siebie jakieś namiary (telefon czy
                              > e-mail do pracy), utrzymują nawet kontakt osobisty jeśli jest taka możliwość.
                              > Jakiego kłopotu można tu narobić porządnemu człowiekowi?
                              >

                              No tak, ale jak ktos chce wlamac sie do komputera? Jak ma IP to chyba nic
                              trudnego?
                              • meduza4 Re: Oszustwa internetowe. 04.07.03, 11:36
                                gradaczka napisała:

                                >
                                > No tak, ale jak ktos chce wlamac sie do komputera? Jak ma IP to chyba nic
                                > trudnego?

                                Bez obawy! IP to tylko adres. Zeby włamać się do komputera musisz znać
                                hasło danego użytkownika, a hasła system pilnuje jak oka w głowie.
                                Oczywiście jak ktoś używa banalnego hasła (np. imię sympatii) to można się
                                łatwo na tym przejechać. Ale hasła złożone z liter i cyfr czy liter i znaków
                                są znacznie trudniejsze do złamania. Firmy mają także zainstalowany cały
                                szereg zabezpieczeń uniemożliwiających wsadzanie komuś z zewnątrz nosa
                                w nieswoje sprawy, a czasami nawet niektórzy pracownicy nie mają dostępu
                                do pewnych plików i katalogów.
                                • von-koza Re: Oszustwa internetowe. 04.07.03, 12:05
                                  He, he. Poradnik dla tropicieli, czy jak? Szczerze powiedziawszy ciekawe, choć
                                  chyba szkoda czasu. Od chili poznania IP to kupa zachodu. Łatwiej chyba oceniać
                                  po stylu i prawdopodobieństwie opisywanych spraw. Poza tym jak ktoś ma coś do
                                  ukrycia to i tak może podać lewe dane przy zakładaniu konta lub pisać z różnych
                                  kompów.
                                  • meduza4 Re: Oszustwa internetowe. 04.07.03, 12:25
                                    von-koza napisał:

                                    > He, he. Poradnik dla tropicieli, czy jak? Szczerze powiedziawszy ciekawe,
                                    choć
                                    > chyba szkoda czasu. Od chili poznania IP to kupa zachodu. Łatwiej chyba
                                    oceniać
                                    >
                                    > po stylu i prawdopodobieństwie opisywanych spraw. Poza tym jak ktoś ma coś do
                                    > ukrycia to i tak może podać lewe dane przy zakładaniu konta lub pisać z
                                    różnych
                                    >
                                    > kompów.

                                    Wszystko to prawda, ale właśnie po stylu pisania udało mi się kiedyś
                                    przy użyciu małego podstępu odowodnić, że jedna osoba ma kilka skrzynek na GW.
                                    Na każdej przekierunkowanie poczty było na ten sam adres...
                                    A generalnie od IP do człowieka rzeczywiście droga jest bardzo długa, jeśli
                                    ktoś chce się bawić w tropiciela to w końcu dojdzie do mety.
                                    Ja tylko podałam przykłady z mojego prywatnego doświadczenia, choć przyznaję,
                                    że właśnie styl pisania, niektóre użyte słowa naprowadziły mnie na to,
                                    że rzekomo kilka nieznających siebie osób to ten sam człowiek.
                                    Miałam wtedy ubaw po pachy ;-)
                                    • cal-ineczka Re: Oszustwa internetowe. 04.07.03, 13:12
                                      meduza4 n/t ;)))))))
                    • Gość: zahedan Re: Oszustwa internetowe a logowanie... IP: *.protonet.pl 04.07.03, 18:12
                      meduza4 napisała:

                      Jak ktoś jest niezalogowany na portalu to po IP czasem
                      > można poznać, że to ta sama osoba. Jak ktoś się loguje... no cóż -podobno też
                      > się można dogrzebać pewnych danych o delikwencie, ale nie sposób sprawdzać
                      > każdego, kto on jest prywatnie, ile w jego postach jest prawdy, ile fantazji,
                      > a ile jawnego i podłego
                      kłamstwa.

                      zahedan nie wiedziec dlaczego wiekszość pań na FR zawsze skrupulatnie sie
                      logować?tylko sunrise raz sie zapomnieć ale szybko sie poprawić... ;-)
                      • white.falcon Re: Oszustwa internetowe a logowanie... 04.07.03, 19:01
                        Gość portalu: zahedan napisał(a):
                        > zahedan nie wiedziec dlaczego wiekszość pań na FR zawsze skrupulatnie
                        sie
                        >
                        > logować?tylko sunrise raz sie zapomnieć ale szybko sie poprawić... ;-)

                        Jak sokół stracić ogon, to wtedy się nie logować. Lepiej się logować, bo nikt
                        pod Ciebie się nie podszyje - tak mniemam - i nie nawypisuje jakichś bzdur,
                        które potem trzeba byłoby prostować.:)
                        Pozdrv.:)
              • white.falcon Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... 04.07.03, 17:31
                elzbieta28 napisała:

                Inna sprawa, jeżeli mamy się bać, podejrzewać na każdym kroku oszustwo - to po
                co my tu jesteśmy? Żeby się bać? Kłamać? Oszukiwać? Kreować? Ja tutaj chcę być
                sobą, powiedzieć, że jestem smutna, wesoła, myszy się nie boję, i mam marzenia,
                o których dzie indziej powiedzieć nie mogę

                Ja bym powiedziała, że ludzie na forum i ludzie w realu postępują bardzo
                podobnie - zachowują podstawowy kręgosłup swojej osobowości. Są tacy, którzy
                potrafią być szczerzy, są też inni. Sprawa in_ger i w realnym świecie i w necie
                wyglądała tak samo: oszukiwał. Oszukał i zranił dziewczynę i oszukiwał i
                niektórym z nas przysporzył zmartwień w necie. Postąpił podobnie, kreował się
                na kogoś innego i się wydało. Chciałam poprzez tę historię pokazać, że zdarzają
                się i takie niemiłe rzeczy "rodem z netu", co wcale nie oznacza, że inni
                powinni zacząć kłamać, oszukiwać i robić coś podobnego do tego postępku. W
                pewnym stopniu, przedstawiłam historię, by w jakiś sposób uprzedzić o możliwych
                konsekwencjach naiwniejsze osoby, by powiedzieć tym, którzy pamiętali tę
                historię, że nie była ona romantyczno-tragiczną, a ewentualnych oszustów -
                uprzedzić, że zawsze może znaleźć się ktoś, kto zada sobie trud ustalenia, o co
                naprawdę w niej chodziło i jak ona naprawde wyglądała.
                Pozdrv.:)
    • kasia-s Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... 04.07.03, 10:10
      Wiersze były wprawdzie piekne, ale ona bardzo nieszczęśliwa i przez wielu
      atakowana na forum psychologia za bezduszność. D
      Dobrze, że to napisałaś, tylko szkoda, że nie na psychologii.
      • ja_nek Re: SPRAWA IN_GER - PRAWDA... 04.07.03, 11:17
        Niestety in_ger, czy jak mówi Meduza - help_me, to nie wszyscy.
        • meduza4 Mała uwaga 04.07.03, 12:02
          Przyszła mi do głowy jeszcze jedna rzecz. Nie wiem, czy zauważyliście,
          ale właśnie te osoby, które opisują tu swoją niby dramatyczną sytuację...
          znikają później bez śladu, nie wracają już więcej na forum, żeby powiedzieć
          jak rozwiązał się problem, zazwyczaj nie nawiązują tu z ludźmi znajomości...
          Dlaczego? Czy to nie jest trochę dziwne?
          Przecież po drugiej stronie kabla siedzą zwyczajni ludzie, którzy nierzadko
          podchodzą emocjonalnie do opisywanych tu problemów, a ktoś potrafi poruszyć
          ich serca i odejść bez pożegnania. Może właśnie ten dramatyczny efekt jest
          wszystkim, czego taka osoba szuka...
          • ja_nek Re: Mała uwaga 04.07.03, 12:20
            meduza4 napisała:

            > Przyszła mi do głowy jeszcze jedna rzecz. Nie wiem, czy zauważyliście,
            > ale właśnie te osoby, które opisują tu swoją niby dramatyczną sytuację...
            > znikają później bez śladu, nie wracają już więcej na forum, żeby powiedzieć
            > jak rozwiązał się problem, zazwyczaj nie nawiązują tu z ludźmi znajomości...
            > Dlaczego? Czy to nie jest trochę dziwne?

            Meduzo: myślę, że musimy pamiętać o tym, że forum dla wielu ludzi to ucieczka,
            miejsce, gdzie mogą się wypłakać, ktoś przeczyta, odpowie, poradzi. Nie żądajmy
            odpowiadając na ich listy czegoś w zamian.
            Ludzie, którzy wiele o sobie powiedzieli na forum w kilku / kilkunastu listach,
            często nie chcą więcej się pokazywać, odkrywać. Może źle się czują wiedząc, że
            tak wiele osób zna ich smutne problemy?
            Poza tym: liczba forumowiczów rosłaby non-stop i serwery GW by nie wytrzymały:))

            Pozdrawiam
            janek
            • meduza4 Re: Mała uwaga 04.07.03, 12:29
              Niemniej musisz przyznać, że wiele osób tu zostało, niektórzy po rozwiązaniu
              problemu pokazali się tylko po to żeby podziękować za pomoc...
              Przecież to nie chlew tylko forum -jakaś kultura też powinna obowiązywać.
              Ja nie chcę nikogo zmuszać do zostawania na stałe, ale coś powiedzieć
              na pożegnanie czasem wypada...
              A co do rosnącej liczby forumowiczów... W czym problem? Dyski się tylko
              dokupuje, procesor można lepszy założyć i po sprawie.
              • ja_nek Re: Mała uwaga 04.07.03, 13:14
                meduza4 napisała:

                > Niemniej musisz przyznać, że wiele osób tu zostało
                Uważam inaczej. Zostało niewiele, ile nas tu jest?

                > niektórzy po rozwiązaniu
                > problemu pokazali się tylko po to żeby podziękować za pomoc...
                I to im się chwali

                > Przecież to nie chlew tylko forum -jakaś kultura też powinna obowiązywać.
                Meduza, chyba trochę przesadzasz. Usłyszysz dziękuję, dobrze. Nie usłyszysz -
                trudno. A Ty piszesz tak, jakbyś miała o to pretensję...

                Pozdrawiam
                janek
                • Gość: samowolny Re: Mała uwaga IP: *.*.*.* 04.07.03, 13:17
                  powszechnie jest rzecz znana , że dobre wychowanie (lub go brak) wychodzi
                  nawet na ekranie...
                • meduza4 Re: Mała uwaga 04.07.03, 13:33
                  No bo i mam pretensję o to, że niektóre osoby wpadają tu jak na dworzec,
                  robią mnóstwo szumu, że biedni i nieszczęśliwi... a w końcu okazuje się
                  że albo głupi żart, albo czyjaś intryga i człowiek ze swoim współczuciem
                  i chęcią pomocy wychodzi na durnia...
                  Pal diabli gdyby tylko z forum znikali -ale potrafią najpierw mailować do
                  człowieka, potem znajomość przechodzi na kanały prywatne... i w końcu
                  nieszczęśnicy znikają bez słowa podziękowania czy wyjaśnienia...
                  Może trzy takie historie z własnego doświadczenia to jeszcze nie epidemia,
                  ale...
                  Jak osoby które naprawdę potrzebowały pomocy nie odzywają się później ani
                  słowem to też dochodzę do wniosku, że może to były kolejne jaja albo
                  zwykłe kłamstwo... i sama nie wiem co o takich ludziach myśleć.
                  Potrzebują Cię to na łeb wlezą, znudzą się -to pójdą bez słowa :-(
                  • Gość: M. Re: Mała uwaga IP: *.stacje.agora.pl 04.07.03, 14:01
                    meduza4 napisała:

                    > No bo i mam pretensję o to, że niektóre osoby wpadają tu jak na dworzec,
                    > robią mnóstwo szumu, że biedni i nieszczęśliwi... a w końcu okazuje się
                    > że albo głupi żart, albo czyjaś intryga i człowiek ze swoim współczuciem
                    > i chęcią pomocy wychodzi na durnia...

                    Meduzo, weź pod uwagę to, że może są dalej, czasem tylko czytają, czasem piszą
                    pod innym nickiem, bo sprawy o których pisali sa bardzo dramatyczne i osobiste
                    i dlatego wolą pozostać anonimowi, choćby w ten sposób.
                    • meduza4 Re: Mała uwaga 04.07.03, 14:12
                      No tak -tylko dalej napisałam, że paru takich nieszczęśników poznałam prywatnie,
                      a znajomości skończyły się bez słowa... Czy mam się pocieszać tym, że może są
                      gdzieś w pobliżu tylko zrobili sobie operację plastyczną?
                      Jak ktoś chce się wypłakiwać tylko na forum to niech się wypłakuje, ale niech
                      nie robi tego na moim ramieniu żeby potem zniknąć. Żal pozostaje i przelewa się
                      na Bogu ducha winnych ludzi :-(
                      • white.falcon Re: Mała uwaga 04.07.03, 17:38
                        meduza4 napisała:

                        > No tak -tylko dalej napisałam, że paru takich nieszczęśników poznałam
                        prywatnie, a znajomości skończyły się bez słowa... Czy mam się pocieszać tym,
                        że może są gdzieś w pobliżu tylko zrobili sobie operację plastyczną?
                        > Jak ktoś chce się wypłakiwać tylko na forum to niech się wypłakuje, ale niech
                        > nie robi tego na moim ramieniu żeby potem zniknąć. Żal pozostaje i przelewa
                        się na Bogu ducha winnych ludzi :-(

                        Nie bądź tak rozżalona. W realnym świecie też tak bywa. I nie przelewaj żalu na
                        Bogu ducha winnych ludzi, lub całą ludzkość hurtem, bo wśród rzeszy ludzkiej są
                        i takie osoby, które zostana Twoimi przyjaciółmi. A pomóc - nigdy nie wiadomo,
                        czy kiedyś ktoś nie pomoże Tobie tylko dlatego, że będzie chciał.:)
                        Co do tego, że nie wszyscy mówią "do widzenia" i "dziękuję"... W realnym życiu
                        jest tez podobnie czasem...
                        Pozdrv.:)
              • cal-ineczka A może nie są zadowoleni? 04.07.03, 13:22
                A może przychodzą tu posurfować szukając ratunku a miejsce to uznają za jedyną
                deskę ratunku? Co jak tego ratunku nie ma? Co jeśli wszystkie rady i propozycje
                ma przecwiczone 1000 razy?
                Czy to jest forum dla samobojcow.....a może taka ich ostatnia spowiedź?
                List pożegnalny, wytłumaczenie, ......?

                Więźniowie swoich problemów, trzymajcie się........
                • meduza4 Re: A może nie są zadowoleni? 04.07.03, 13:34
                  Na szczęście ja tu przychodzę pogadać z internetowymi znajomymi...
                  • Gość: samowolny Re: A może nie są zadowoleni? IP: *.*.*.* 04.07.03, 13:39
                    meduza4 napisała:

                    > Na szczęście ja tu przychodzę pogadać z internetowymi znajomymi...

                    ja tu sie pojawiam dla polepszenia sobie chigieny psychicznej...
                    • meduza4 Re: A może nie są zadowoleni? 04.07.03, 13:41
                      A gdzie ortografię poprawiasz? Bo higiena to się przez "h" pisze :-)
                      • Gość: samowolny Re: A może nie są zadowoleni? IP: *.*.*.* 04.07.03, 13:51
                        meduza4 napisała:

                        > A gdzie ortografię poprawiasz? Bo higiena to się przez "h" pisze :-)
                        jestem dysortografikiem..to widać, słychac i czuć..:)))))
                        • meduza4 Re: A może nie są zadowoleni? 04.07.03, 14:13
                          A dasz powąchać? Bo ja nic nie czuję ;-)
                          • Gość: samowolny Re: A może nie są zadowoleni? IP: *.*.*.* 04.07.03, 14:39
                            meduza4 napisała:

                            > A dasz powąchać? Bo ja nic nie czuję ;-)
                            nigdy nie mówie... nigdy:))))
                            • delicatesca Re: A może nie są zadowoleni? 04.07.03, 14:41
                              Gość portalu: samowolny napisał(a):

                              > meduza4 napisała:
                              >
                              > > A dasz powąchać? Bo ja nic nie czuję ;-)
                              > nigdy nie mówie... nigdy:))))

                              No prosze wydalo sie! samowolno to James Bond
                              • Gość: samowolny Re: A może nie są zadowoleni? IP: *.*.*.* 04.07.03, 14:57
                                delicatesca napisała:
                                >
                                > No prosze wydalo sie! samowolno to James Bond

                                nie ..ja jestem Wiel-wielbłąd..:)))))
                            • meduza4 Re: A może nie są zadowoleni? 04.07.03, 14:41
                              Coś czuję... ale to chyba moja koszulka już się trochę nieświeża zrobiła :-(
                              • Gość: samowolny Re: A może nie są zadowoleni? IP: *.*.*.* 04.07.03, 14:56
                                meduza4 napisała:

                                > Coś czuję... ale to chyba moja koszulka już się trochę nieświeża zrobiła :-(
                                nie to chiba ja..wszak w sumie nie daleko od siebie prackujemy..a właśnie mam
                                otwarte okno :)))))
                                • meduza4 Re: A może nie są zadowoleni? 04.07.03, 14:57
                                  Ja też mam otwarte okno...
                                  Kurcze, a może coś się pali?
                                  • Gość: samowolny Re: A może nie są zadowoleni? IP: *.*.*.* 04.07.03, 14:59
                                    meduza4 napisała:

                                    > Ja też mam otwarte okno...
                                    > Kurcze, a może coś się pali?

                                    "spokojnie..to tylko awaria."..:))))
                                    • ja_nek Re: A może nie są zadowoleni? 04.07.03, 17:50
                                      Oczywiście zgadzam się: robienei sobie żartów, wymyślanie historii, aby
                                      pobawić się ludźmi którzy odpiszą, czy wręcz sterowanie / manmipulacja za
                                      pomocą forum są naganne i zasługują na potępienie. Kiedyś może przyjść ktoś
                                      potrzebujący kilku ciepłych słów i oberwać za dowcipnisia lub oszusta.

                                      Jeśli znikają i nie odpowiadają Ci z prawdziwymi problemami po długim
                                      mailowaniu prywatnym - to przykre, ale jak powtarzam, ludzie nie lubią, kiedy
                                      zna się ich przeszłość, słabości, na dłuższą metę to im przeszkadza. To trzeba
                                      zrozumieć i pozowlić odejść. Ale odejść i powiedzieć o tym, często nie
                                      potrafią.

                                      Pozdrawiam
                                      janek
    • white.falcon Ci, co odchodzą... 04.07.03, 17:55
      Dodałabym do tego, co post wyżej powiedział Janek: czasem ludzie nie chcą
      wracać do chwil, w których okazali słabość. Wolą zmienić wszystko wokół, a
      czasem ich sytuacja o tyle się zmienia, że nie mają już potrzeby lub czasu na
      pisanie na forum. Cóż. Szkoda, ale bywa i tak i odwrotnie - tak jak w życiu
      realnym.
      Pozdrv.:)
      • ja_nek Re: Ci, co odchodzą... 04.07.03, 18:20
        Dochodzi do tego zawstydzenie: "byłam słaba / byłem słaby, ktoś mnie oszukał,
        wykorzystał, chcę o tym zapomnieć".

        Pozdrawiam
        janek
        • forward Re: Ci, co odchodzą... 04.07.03, 18:54
          Mogę jedynie powiedzieć że nie jestem zaskoczony. Net jest pełen takich ludzi.
          Korzystając ze względnej anonimowości uprawiają swój proceder.







          Forward
          • white.falcon Re: Ci, co odchodzą... 04.07.03, 19:04
            forward napisał:

            > Mogę jedynie powiedzieć że nie jestem zaskoczony. Net jest pełen takich
            ludzi.
            > Korzystając ze względnej anonimowości uprawiają swój proceder.
            > Forward

            Ale są też i inni - ludzie skrzywdzeni przez tych pierwszych, o których mówisz,
            Forward, i są ludzie szczerzy i uczciwi, jak też tacy, którzy mają cywilną
            odwagę i wytkną oszustwo. I tylko od samej osoby zależy, do której grupy będzie
            należeć - dokonuje wyboru zgodnie ze swoją osobowością i stosunkiem do świata i
            ludzi.
            Pozdrv.:)
            • forward Re: Ci, co odchodzą... 04.07.03, 20:33
              Dobrze że ujawniłaś całą sprawę, przynajmniej wiadomo będzie co i jak na
              przyszłość.







              Forward
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka