Gość: bajkopisarz
IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.*
06.08.03, 16:53
Za sześcioma górami, lasami i jeziorami stały dwa zamki warowne, tworząc
jednocześnie dwa odrębne królestwa (albo tak im się zdawało). W obu zamkach
kwitło życie towarzyskie, trunki przeróżne lały się strumieniem
przysłaniając to, co działo się poza obrębem warowni. Sprawiły one także, że
apetyty obu władców rosły, chcieli rozszerzyć swoje wpływy. Obaj mieli
rodziny. Jeden – dwie miłe dziewczynki (jedna nader roztropna), drugi –
śliczne dziewczęcie i chłopczyka. Były też królowe; wyniosła i żądna władzy
oraz piękna i łagodna. Nic nie zakłóciłoby życia w obu zamkach, gdyby na
drodze jednego z władców nie pojawiła się kobieta. Czym go urzekła? Trudno
mnie o tym sądzić, jestem tylko bajkopisarzem. Kobieta jak wszystkie inne.
Wyróżniało ją może z tłumu to, że wiodła życie wędrowca, zachodząc wszędzie
i przyglądając się życiu innych z wielką ciekawością. Nigdzie jednak nie
chciała pozostać dłużej, bo przecież tyle miejsc ciekawych było do
zobaczenia. Nie spotkała też takiego, w którym mogłaby się na dłużej
zatrzymać. Jeden z władców przyzwyczajony do łatwych zdobyczy, zdziwił się
niezmiernie, że napotyka opór i brak zainteresowania, (ale nie ma się, co
dziwić, był siusiumajtkiem). Nie znał kobiety i nie zamierzał jej poznawać,
chciał tylko realizacji swoich pragnień. Odrzucony, wcielił się w
inkwizytora. Żeby stłumić uczucie i usprawiedliwić swoje działanie, wmówił
sobie, że jest obrońca uciśnionych (jakby oni byli głupcami i sami nie
potrafili się obronić). Szalał, zapowiadał zemstę, a tymczasem jego warowny
zamek spłonął (a susza tego roku była taka, że słońce bezlitośnie wypalało
trawę). Żądza zemsty przysłania wszystko, odbiera rozsądek, ale on jeszcze
jest do uratowania. Gorzej, gdy straci się królestwo. Gdzie wtedy podzieje
się królowa i boguduchawinne królewiątka? Ale to już zmartwienie
inkwizytora. Smutne jest, gdy miłość taką formę przybiera. A gdzie przyjaźń?
Jest i ona, ukryta między wierszami tej opowieści.
P.S.1 Są jeszcze inne bajki, bo na szczęście dla kobiety-wędrowca,
inkwizytor miał nielojalnych pomocników, a może to kobieta miała jakiś
urok…..nie wiem. Podejrzewam tylko, że nie zdając sobie sprawy z tego, co
się w wokół niej dzieje, była przekonana, ze ma do czynienia tylko z
inkwizytorem.
P.S.2 Jak to z bajkami bywa, maja one czegoś uczyć. Może i ta stanie się
wskazówką i hamulcem dla innych. Najśmieszniejsze jednak jest to, że
inkwizytor także się pomylił. Ale jest tak zaślepiony zemstą, że chyba
nawet się nie domyśli, iż jego pomyłka była wskazówką do napisania tej bajki