seweryn_makatka 25.02.08, 14:40 ... mi się chciało jak mi się nie chce, to wielkich czynów bym dziś dokonał... Radości, przyjemności dzisiaj nijakich się nie spodziewam, więc zwyczajnie czekam na koniec dnia. Czekam cierpliwie i z godnością... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ginger43 Re: Gdyby tak... 25.02.08, 14:49 Mam podobnie, z tą jednak różnicą, że jak zawsze marzą mi się jakieś przyjemności i radości - zawsze można samemu zadbać, żeby się pojawiły. Najfajniejsze są takie radości niespodziewane... Czemu ten leń nie chce sobie iść??? A kysz!!! Niespodziewanej przyjemności życzę Gini :))) ................................................................. Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Gdyby tak... 25.02.08, 14:55 Dziś to marzenia mam radykalne, np. marzy mi się aby hoże dziewczę o powierzchowności miłej podało mi dziś obiad w domu jak wrócę po pracy. No ale żadnemu dziewczęciu klucza nie dawałem, więc szanse na taki scenariusz są niewielkie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
alien02 Bez godności :) 25.02.08, 14:57 > żadnemu dziewczęciu klucza nie dawałem A "klucz od plebanii" ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Faktycznie prawie zerowe... 25.02.08, 15:03 Chyba, że zastaniesz w mieszkaniu jakąś włamywaczkę o miłej powierzchowności :DDD (czego mimo wszystko Ci nie życzę). Powiem tak, Twoje marzenie można odrobinę zmodyfikować... wystarczy, że umówisz się na obiad z jakąś hożą dziewczyną, a na deser można iść razem do domu :) I co plan chyba nie taki najgorszy? ................................................................. Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Faktycznie prawie zerowe... 25.02.08, 15:09 Ostatnio się z taką hożą umówiłem na randkę w ciemno. Jak weszliśmy do knajpy coś zjeść i pogadać to zamówiła najdroższe dania i niezłe wino. Nawet nie próbowała się krygować jak trzeba było zapłacić rachunek. A "deseru" w domu i tak nie było ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Randka była w ciemno, ale zyskałeś jasność 25.02.08, 15:28 sytuacji już na wstępie. Spójrz na to z tej strony - dużo bardziej przykra byłaby sytuacja, gdybyś oprócz pieniędzy zainwestował uczucia i dopiero po jakimś czasie doznał olśnienia. Z drugiej strony, jeżeli nie było "deseru" w domu, to tylko o niej dobrze świadczy. Jak na mój gust jesteś chyba zbyt "łakomy" jak na pierwszą randkę, może jestem niedzisiejsza, to już inna para kaloszy. Czasami chybiamy w "inwestycjach", ale to nie znaczy, że należy rezygnować :) ................................................................. Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Randka była w ciemno, ale zyskałeś jasność 25.02.08, 15:36 No, nie nie, az taki szybki i "dzisiejszy" nie jestem; zreszta na żaden "deser" z jej udziałem ochoty nie miałem po tych niespełna dwóch spędzonych godzinach w knajpce, choć owe dziewczę jak najbardziej. Ale ja najzwyczajniej położyłem znak "x" na tej znajomości... Ot zwykła nieudana randka i tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no...no...no... Re: Randka była w ciemno, ale zyskałeś jasność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 15:49 Czyli wniosek z tego taki, że nie należy ujawniać zbyt szybko swej żarłoczności:( , bo zostaniesz dziewczyno przypieczętowana X-em. Hmmm, forum uczy:) Trzeba wziąć kajecik i zanotować...nie jeść i nie pić , bo deseru nie będzie:) Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Re: Randka była w ciemno, ale zyskałeś jasność 25.02.08, 15:50 Teraz rozumiem :) Zadziałałeś coś z dzisiejszym obiadkiem w miłym towarzystwie? Jakiś zwariowany przebłysk, na czekanie w bezczynności, nawet z godnością, szkoda życia kolego :) ................................................................. Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Randka była w ciemno, ale zyskałeś jasność 25.02.08, 16:32 No, nie, dziś wolałem w skupieniu i samotności konsumować swoją porcję pierogów :) Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Re: Randka była w ciemno, ale zyskałeś jasność 25.02.08, 16:38 Od razu się przyznaj, że chytry jesteś i nie chciałeś się z żadną dzielić, bo było mało :DDD Powiem mniam, mniam lubię pierogi, ale nie szczególnie umiem je robić :( Ostatnio jak zagniotłam ciasto na pieorogi, to sąsiadka musiała przyjść z odsieczą :DDD Brzuszek napasiony, to teraz coś dla duszy by się przydało :) ................................................................. Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Randka była w ciemno, ale zyskałeś jasność 26.02.08, 08:49 Duszę moją najskuteczniej koją dobre lektury, wczoraj właśnie takiej rozpuście czytelniczej się oddałem :) A pierogów w życiu sam nie robiłem, ale zdarzało mi się odgrzewać zakupione w sklepie :) Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Rozpustniku :))) 26.02.08, 08:59 Z jaką książką oddawałeś się wczorajszej rozpuście czytelniczej, podziel się z nami, jeśli to nie tajemnica. Generalnie czasami trudno skupić się na czytaniu jeśli w duszy ma się zamieszanie, myśli pchają się do głowy. ................................................................. Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Rozpustniku :))) 26.02.08, 09:18 Nic nadzwyczaj ambitnego, ale powieść niezła - "Ziemia tragiczna" Caldwella. Ja akurat najlepiej się psychicznie relaksuję i wyciszam przy czytaniu właśnie Odpowiedz Link Zgłoś
khinga Re: Gdyby tak... 25.02.08, 15:49 To i ja sie przyłączę do oczekiwania końca dnia.. Nie chce się nawet pykać w klawiaturkę, rano pobudka już o 7.00, zwlec z łóżka się nie mogłam. Jakby było mało poranek mało spokojny...echh! a i radości i przyjemności też się nie spodziewam..nawet nie pamiętam co oznaczają:( buuu...to sobie ponarzekałam! Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Mam genialny pomysł :DDD 25.02.08, 15:52 To może poczekajcie razem z Makatkiem przy obiedzie na ten koniec dnia - może być całkiem miło :) Czasami w szaleństwie jest metoda. ................................................................. Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
khinga Re: Mam genialny pomysł :DDD 25.02.08, 15:55 Gini, a wiesz, że lubię gotować i upichcić cos na deser;PP Tyle, że nastrój fatalny i weny brak, ale dobre wino zawsze mam:) Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Re: Mam genialny pomysł :DDD 25.02.08, 16:01 Ja to wiem (pamiętam te rogaliki wirtualne). Jak się szykuje dla kogoś, to humor się poprawia, na samą myśl, że zrobisz niespodziankę. Wino już masz na dobry początek, tylko jeśli chodzi o czasoprzestrzeń - może nie być zbieżności - czas ten sam, a co do przestrzeni... wydaje mi się, że dwa różne krańce :( ................................................................. Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
khinga Re: Mam genialny pomysł :DDD 25.02.08, 16:39 Juz koniec z niespodziankami..nie warto! Może kiedyś.. Gini, wiem, wiem, że humor sie poprawia, kiedy dla kogoś coś szykujesz. Nie tak dawno smażyłam zrazy do 2.00 w nocy.. Co do przestrzeni to chyba masz rację.. Także dziś znów będę bez obiadu;) Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Re: Mam genialny pomysł :DDD 25.02.08, 16:43 Oj uśmiechnij się Kiniu :) Ja wspominam moje pobyty w Krakowie, jak przyjeżdżałam, to moi przyjaciele, niezależnie od godziny, a ta z reguły była bardzo późna, oczekiwali na omlety, albo jakieś inne smakołyki. Jak dziś spoglądam na zdjęcia np. z jakąś zabiedzoną pyzą na durszlaku, to mi się ciepło robi :))) ................................................................. Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
khinga Re: Mam genialny pomysł :DDD 25.02.08, 17:27 Wybacz, ale nie mam nastroju na uśmiech i chyba nic nie jest w stanie go wywołać:( też lubię sprawiać przyjemność właśnie w ten sposób, ale ostatnio nie mam chęci do niczego:( Przynajmniej masz co wspominać:) Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Będę wspaniałomyślna :) 25.02.08, 17:31 i "wybaczam", czasami też tak mam, że nic mi tego uśmiechu nie chce przywrócić, ale na szczęście niezbyt często. Jutro będzie lepiej, po deszczu świeci słońce :) Pozdrawiam cieplutko i posyłam buziaka * Gini :) ................................................................. Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
khinga Re: Będę wspaniałomyślna :) 25.02.08, 17:45 Dziękuję Gini:-* Tym razem chyba potrwa dłużej, ale cóz..trza iść do przodu! Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Re: Będę wspaniałomyślna :) 25.02.08, 17:56 Czyżby to oddalenie na Ciebie tak działało :( ................................................................. Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Już nic nie mówię... 25.02.08, 18:11 :(((((( *** ................................................................. Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Już nic nie mówię... 26.02.08, 08:53 Mam nadzieję, że nastrój, samopoczucie i stosunek do świata są dzisiaj już lepsze u Ciebie... Odpowiedz Link Zgłoś
khinga Re: Już nic nie mówię... 26.02.08, 13:33 Dziękuję. Odrobinę lepiej.. ale to pewnego rodzaju huśtawka.. Miło, że pytasz:) Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Miło słyszeć :))) 26.02.08, 13:37 Ja nie pytałam, bo nie chciałam wsadzać kija w mrowisko :DDD Ale jak Ci Kochana lepiej to upiecz wieczorem te pyszne rogaliki. Wsiadam w expres i jestem, marzy mi się spacer plażą :))) ................................................................. Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
khinga Re: Miło słyszeć :))) 26.02.08, 18:11 To jeszcze nie ten etap, by upiec rogaliki. Jak wspomniałam to huśtawka. Raz odrobinę lepiej, a potem trach! Potrzeba czasu. Jeżeli przyjeżdżasz to upiekę z przyjemnością rogaliki na deser:) a wcześniej obiad:) zapraszam!!:))) Odpowiedz Link Zgłoś