Dodaj do ulubionych

4 lata i co dalej

IP: *.satkabel.com.pl / 192.168.1.* 02.09.03, 09:44
Witajcie!
Nedawno rozstalem sie z dziewczyna. Bylismy razem 4 lata. Przez pierwsze 2,5
roku bylo cudownie. Pozniej zaczelo sie cos psuc. Klotnie, nie zawsze
chcialem robic to czego ona chciala. Dochodzilo do tego ze zaczelismy osobno
chodzic na imprezy. POpadlem w straszna rutyne. Myslalem, ze bedziemy juz
razem do konca zycia, ze jak sie poklocimy to i tak pozniej bedzie wszystko
ok.
W lipcu tego roku wyjechakem na 3 tygodnie do Szwecji na zbior runa lesnego.
Podczas mojego pobytu w Szwecji moja dziewczyna poznala na dyskotece nowego
chlopaka. Napisala mi o tym. Wspomniala, ze sie z nim spotyka, ze nie
zasluguje na mnie, ze jestem dla niej za dobry itp. Po moim powrocie nie
bylismy juz razem. Doszedlem do wniosku, ze to moja wina. Nie okazywalem jej
milosci,bylem zimny i malo uczuciowy. Niewe mogla ze mna porozmawiac o swoich
problemach, bo jej problemy wydawaly sie dla mnie smieszne. Ostatnio zabralem
ja do Krakowa do mojego brata.Bylismy tam jako taka "sztuczna para" niby
razem ale osobno Spedzilismy wspanialy tydzien. Rozmawialismy o wszystkim.
Obiecalem jej ze sie zmienie zeby dala mi jeszcze jedna szanse. Kocham ja
bardzo i chce walczyc o to by odzyskac jej zaufanie. Lecz ona twierdzi,ze
teraz nic do mnie nie czuje, ze musimy poczekac. Na razie spotykamy sie jako
para przyjaciol(jest mi z tym bardzo ciezko) Ona nie wie chyba sama teraz
czego chce, w ktora strone sie udac. Moze dlatego, ze ma 20 lat(ja 25). Wiele
mi zawdziecza, to wiem. Docenia to, ale czy to wystarczy abysmy znowu byli
razem? Na pewno nie.
Ja sie nie chce narzucac ani robic czegos na sile bo to nie ma sensu.Moze
zerwac na jakis czas kontakty z nia?, ale ja chce byc przy niej, slyzyc jej
pomoca w trudnych chwilach. Potrzeba cierpliwosci. Nie wiem juz co mam
robic!!!
(sorry za brak polskich znakow;))
Obserwuj wątek
    • Gość: samowolny Re: 4 lata i co dalej IP: *.*.*.* 02.09.03, 12:06
      20 lat minus 4 to poznałeś ja jak miała 16lat...czyli to był raczej rodzaj
      wychowania jej z twojej strony niz związek partnerski..ale ja stary jestem i
      moge sie mylić:))))))))))
      • taka_tam Re: 4 lata i co dalej 02.09.03, 15:02
        jeśli ona bardzo obstaje przy tym, żeby pobyć trochę sama, to pozwól jej na to.
        może potrzebuje czasu, żeby przemyśleć wszystkie "za" i "przeciw"? może
        faktycznie z jej strony coś się skończyło, może już nie jest w stanie odbudować
        uczucia, które do ciebie żywiła? nie jestem zwolenniczką "odpoczywania" od
        siebie, bo to przeważnie nie rozwiązuje problemów, tylko je odracza w czasie.
        ludzie do siebie wracają i ciągną za sobą stare problemy. ale każdy ma do tego
        prawo...
        cóż, możesz o nią walczyć - powtarzać, że jest dla ciebie ważna, być przy niej,
        gdy tego potrzebuje, dzwonić i zapewniać o swoim uczuciu, postarać się coś
        między wami zmienić na lepsze... może to coś da? niemniej, jeśli ona podjęła
        już decyzję, że to koniec, to raczej tego nie zmienisz...
        trzymaj się i powodzenia
        • ja_nek Re: 4 lata i co dalej 02.09.03, 15:41
          Enrique, zaniedbałeś sprawę i inni to wykorzystali.
          Rutyna i wrażenie, że to co miałeś to na zawsze.
          Jej uwaga, że nie zasługuje na Ciebie, to było niewiele warte, to taki wybieg,
          aby nie było Ci przykro.
          Posklejać to będzie trudno, poluzowanie kontaktu będzie istotne, aby mogła
          przemysleć. Nie podchodź do tego jednak jako zerwania na jakiś czas. Kontakt
          powinien pozostać, aby zacierać dotychczasowe złe wrażenia.
          A wiesz, że jak się nie dba i pozostawia sprawy samym sobie, to nie zawsze to
          pobiegnie we właściwym kierunku. Tamten facet nie zasypia pewnie gruszek w
          popiele. Ty też trzymnaj rękę na pulsie.
          Ale myslę, że przy tak młodym wieku, dziewczyna będzie sie chciała jeszcze
          wyszaleć, a nie wiązać na zawsze. Poza tym działa efekt: to się nie udało,
          trzeba wszystko zmienić itp...
          Przyzwyczajaj się do myśli, że ten związek to przeszłość.

          Pozdrawiam
          janek
          • Gość: enrique Re: 4 lata i co dalej IP: *.satkabel.com.pl / 192.168.1.* 02.09.03, 19:18
            ja_nek napisał:

            > Enrique, zaniedbałeś sprawę i inni to wykorzystali.
            > Rutyna i wrażenie, że to co miałeś to na zawsze.
            > Jej uwaga, że nie zasługuje na Ciebie, to było niewiele warte, to taki
            wybieg,
            > aby nie było Ci przykro.
            > Posklejać to będzie trudno, poluzowanie kontaktu będzie istotne, aby mogła
            > przemysleć. Nie podchodź do tego jednak jako zerwania na jakiś czas. Kontakt
            > powinien pozostać, aby zacierać dotychczasowe złe wrażenia.
            > A wiesz, że jak się nie dba i pozostawia sprawy samym sobie, to nie zawsze to
            > pobiegnie we właściwym kierunku. Tamten facet nie zasypia pewnie gruszek w
            > popiele. Ty też trzymnaj rękę na pulsie.
            > Ale myslę, że przy tak młodym wieku, dziewczyna będzie sie chciała jeszcze
            > wyszaleć, a nie wiązać na zawsze. Poza tym działa efekt: to się nie udało,
            > trzeba wszystko zmienić itp...
            > Przyzwyczajaj się do myśli, że ten związek to przeszłość.
            >
            > Pozdrawiam
            > janek
            Dzieki Wam wszystkim za wskazowki. Teraz widze ze to chyba nie ma juz sensu.
            Przytlumilem mloda dziewczyne pragnaca zabawy i teraz za to musze zaplacic. Tak
            juz jest i widze ze ciezko bedzie cos zmienic
    • von-koza Re: 4 lata i co dalej 02.09.03, 16:03
      Mogę się mylić, ale powiem Ci w krótkich żołnierskich słowach (jak to mawiał
      kiedyś jeden mój znajomy):

      -Idź Ty lepiej koziołeczku szukać swego Pacanowa :(

      Nic z tego nie będzie, tylko stracisz czas na złudzenia.

      Pozdrawiam i powodzenia,
      von Koza
      • messja Re: 4 lata i co dalej 02.09.03, 20:19
        von-koza napisał:

        > Mogę się mylić, ale powiem Ci w krótkich żołnierskich słowach (jak to mawiał
        > kiedyś jeden mój znajomy):
        >
        > -Idź Ty lepiej koziołeczku szukać swego Pacanowa :(
        >
        > Nic z tego nie będzie, tylko stracisz czas na złudzenia.
        >

        mnie najbardziej zdziwilo, ze na rozwiazanie waszych problemow znalazl sie
        chlopak (na dyskotece!) kiedy wyjechales tylko na 3 tyg.

        a moze poprostu to jeszcze nie jest "to"? ja w wieku 20 lat bylam
        zupelnie "zielona" i nie wiedzialam czego chce od zycia, dlatego radze ci sie
        nie spieszyc w szukaniu partnerki na cale zycie, kiedy jest w tak mlodym
        wieku... chyba, ze teraz mlodziez szybciej dojrzewa:)
        • Gość: enrique Re: 4 lata i co dalej IP: *.satkabel.com.pl / 192.168.1.* 02.09.03, 20:44
          wiem , ze jest jeszcze mloda. Musialbym jeszcze poczekac z 2 lata. Teraz sie
          czuje jak 4 lata temu kiedy zaczynalismy chodzic ze soba. Jakby wszystko
          zaczelo sie od poczatku. Znowu sie staram, walcze o nia.
          • ja_nek Re: 4 lata i co dalej 03.09.03, 00:56
            Życie nie kończy się na pierwszej miłości. Później są kolejne.
            Doświadczenie z emocjami i rozsądek pomagają wybrać lepiej. Wybóe jest
            dojrzalszy.
            Nigdzie nie jest napisane, że to musi być TO.

            Pozdrawiam
            janek
            • Gość: enrique Re: 4 lata i co dalej IP: *.satkabel.com.pl / 192.168.1.* 03.09.03, 18:28
              Dzieki Janek!
              Ale Ja nie moge przestac o niej myslec. Dzisiaj byla u mnie i ogladalismy na
              video tasme z wesela mojego kumpla na ktoprym bylismy razem.
              • ja_nek Re: 4 lata i co dalej 03.09.03, 23:45
                Życzę Ci powodzenia w odzyskiwaniu Jej. Ale wiesz, to potrwa, a wynik niepewny.
                Ale pamiętaj, że jeśli się nie uda, to takie porywy serca zdarzają się
                jeszcze, choć nie jest to sprawa częsta.
                A z tego co było dotąd wyciągnij wnioski.

                Pozdrawiam
                janusz
                • elzbieta28 Re: 4 lata i co dalej 04.09.03, 07:54
                  Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że drugą osobę dostrzegamy wtedy, gdy
                  ją tracimy:(( A przecież wystarczyłaby odrobina zainteresowania swoją
                  partnerką, uczestniczenie w jej życiu, "bycie razem" takie codzienne troski i
                  radości...Czas pokaże czy będziecie razem, ale mam nadzieję, że wyciągniesz
                  wnioski z tej miłości...jak być ze sobą to we dwoje, razem...Pozdrawiam i życzę
                  powodzenia
    • von-koza Re: 4 lata i co dalej 04.09.03, 10:05
      Enrique, dobrze Ci radzę - daj Ty sobie spokój.
      Powiedz mi - jak uważasz - po co ona z Tobą spędza czas?
      Ty się łudzisz, a ona się świetnie bawi, doskonale sobie zdając sprawe co
      czujesz. Jest w komfortowej sytuacji - "jakby coś nie tak, to mam przecież
      jego". Bardzo nieładnie i bardzo nie fair.
      Moja rada - postaw sprawe jak facet - niech się zdeklaruje - albo tak, albo
      siak. Zobaczysz wtedy jak jak duże podstawy miały Towje nadzieje.
      A tak, to się możesz szarpać w nieskończoność, wysłuchując może za jakiś czas
      (jako tzw. przyjaciel) o jej kłopotach sercowych.
      A jeśli ma coś z tego wyjść, to samo wyjdzie jak ona otrzeźwieje i zrozumie, że
      może Cię stracić.

      Pozdrawiam
      von Koza
      • Gość: samowolny Re: 4 lata i co dalej IP: *.*.*.* 04.09.03, 10:18
        nie powinno sie zaprzeczać kobiecie bo za 5 minut sama sobie zaprzeczy..tylko
        że te 5 minut niekiedy troche dłuzej trwa..ale jak u mnie to sie zawsze
        sprawdza...czyli moja rada cierpliwości
        • Gość: enrique Re: 4 lata i co dalej IP: *.satkabel.com.pl / 192.168.1.* 04.09.03, 16:26
          Dzieki chlopaki!!!. Przemysle wszystko. Ona i tak nie bedzie z tym gosciem.
          Koles to taki cwaniaczek. Ma juz dziecko z jakas laska.(tylko, zeby nie mial
          drugiego!!!) Tylko taki rozrywkowy typ z dobrym bajerem. A troche rozrywki bylo
          jej potrzebne. Jej rodzice i tak nie chca o nim slyszec, bardzo przezywaja
          nasze rozstanie. Pozyjemy zobaczymy!
          • Gość: piosnka Re: 4 lata i co dalej IP: *.acn.pl 04.09.03, 19:33
            kurwa, takie sytuacje sa do dupy. czekac dwa lata? nie daloby sie jakos tego
            czekania ze tak powiem strescic? i podac jej w wyzszym stezeniu?
            enriqe mam nadzieje ze sie z nia przespales, poza tym mysle z jestes bystry,
            wiec szybciutko daj z siebie wszystko zeby miec to juz za soba, pracuj na
            najwyzszych obrotach, a jak Ci sie odechce nie miej wyrzutow sumienia, w sumie
            przeciez ona pierwsza Cie olala
            i wtedy coz, pomyslisz: wrocila koza do woza
            • Gość: enrique Re: 4 lata i co dalej IP: *.satkabel.com.pl / 192.168.1.* 04.09.03, 19:48
              Ale wczesniej ja ja olewalem i ona cierpiala, rozumiesz???
              • Gość: piosenka Re: 4 lata i co dalej IP: *.acn.pl 04.09.03, 19:57
                rozumiem. ale olewales ja szczerze, stary. zobaczysz, pewnego dnia przerazisz
                sie, ze miales ochote z nia zyc. mam nadzieje, ze poznasz kobiety bardziej
                fascynujace niz ona i nie pozwalajace sie olewac. i ze wszystkie beda
                mistrzyniami oralu i zmobilizuja Cie do wielkich czynow! good luck, ale
                tymczasem wydus z siebie dla niej wszystko, by cie pazur przeszlosci i gdybania
                nigdy nie dopadl.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka