mroweczka1
06.01.02, 14:57
Napisalam ten tekst wczoraj w nocy, ale nie moglam go powiesic. Gdy nadszedl
brzask chcialam wykasowac pomyslalam jednak, ze moze kogos ucieszy te pare
slow rzuconych w przestrzen . O tamtej nocy. A teraz sprobuje zasnac pod ciepla
koldra marzen..
**************************************************************
Siedze zamyslona, zapatrzona w ciemnosc opatulona, ktora otworzyla przede mna
swe ramiona. Dlugie, chlodne, milczace. Spogladam w dol a tam tysiace, nie !
miliony zagubionych, samotnych ziarenek piasku. Zanurzam dlon jak kat
zaciskajacy petle, rujnujayc spokoj ksztaltowany sloncem, wiatrem, poranna
bryza. Jestem znow u siebie, u stop mojej groty. W ciszy, gdy ciemnosc wyostrza
kontury, gdy won wiatru wdziera sie niezauwazenie do krtani dostrzegam ja.
Znowu jest dla mnie. Tamtego dnia, gdy kreslilam na piasku pojedyncze linie
ukladajac je w obraz madrosci i wiary przyszedl On- wedrowiec z miasta Nikad.
Zjadl czastke chleba i kazal patrzec przed siebie. Tyle razy wytezalam wzrok, aby
wzrokiem poczuc wiatr, tyle razy dotykalam, aby dotykiem poczuc swiatlo, tyle
razy szeptalam, aby ustami poczuc muzyke. A potem powiedzial On: Tak, to jest
twoja gwiazda. Wyciagnelam do niej dlonie, wspielam sie na palce aby blizej aby
cieplej aby na zawsze i aby nigdy. Stalam w wodzie. Noc nakrywala moje cialo
niczym plaszczem, biala jedwabna sukienka chlostana wiatrem i kropelkami
krysztalowej morskiej soli tulila sie do mnie jeszcze szczelniej- niczym
zziebniety ptak. Biala przezroczystosc sukni jak druga skora, jak drugie mokre ja,
mokre, gorace, szepczace i podniecone. Poczulam jak chlod przenika me stopy,
uda, brzuch. Chcialam zerwac z siebie biel spopielajaca mysli.
A teraz, po raz drugi znow jest noc. Biel wokolo mnie. Znow stoje bosa w bialej
sukience. Nikt mnie nie widzi . Suknia niczym rozlozony srebrzysty dywan ziemi
zlewa sie w jedna calosc, wlosy moje porywa wiatr. Wprost do gwiazd. Unosze
skostaniale rece go gory. Gdzie jestes moja gwiazdo, moja planeto jedyna? Gdzie
jestes Ty, ktora wskazal moj medrzec?
Tak bardzo jest zimno. Nie, nie zamarzne, poszukam. Stapam powoli i tylko snieg
skrzy pod moimi stopami.
Pomalenku do przodu poszla dziewczyna w bialej sukience i tylko wiatr rozpinal
w nocy jej wlosy niczym czarny zagiel- jej azymut do gwiazd.