Dodaj do ulubionych

Nigdy nie mialem szczescia...

18.09.03, 12:06
Zaczelo sie tak jak zawsze. Nie wiem kto pierwszy rzucil haslo: "ryby".
Juz po dziesieciu minutach pieciu napalencow (wlaczajac mnie) z
rozdziawionymu mordkami prulo toyota do oceanu oddalonego od naszego
miejsca "biwakowania", o jakies siedem kilometrow.

Pogoda taka jak zawsze. Nic specjalngo: slonce, goraco, wietrzyscie... CD
wyje, pyski nam sie smieja... Dojezdzamy. Ocean jak ocean, pelny wody. Nie
wiem nawet, czy jest przyplyw, czy odplyw.

Dla tubylcow maly pomost, z ktorego zaczynamy lowic sluzy im za okno na
swiat. To praktycznie jedyna droga, ktora mozna gdziekolwiek sie dostac.
Kilku z nich stoi z dzidami, albo jakimis innymi sznurkami w reku i co? I
cos tam lowia!

A my lowimy pierwsze zywczyki (male rybki, ktore pozniej zarzuca sie na
duze). No i co! No i nic. Taki jeden patalach z naszej toyoty (stoi obok
mnie) wyciaga pierwsza "queeny", zaraz pozniej "kobie", pozniej jeszcze inny
fajtlapa lapie jeszcze jedna ", i znow... Nawet lokalni
dopadaja "garfisze"... A co ja? A ja nic!

Swiat jest nie sprawiedliwy! Dlaczego jedni lowili, a ja nie? No wlasnie
dlaczego!

Juz teraz wiem. Nie mam szczescia. Po prostu: "nie mam szczescia"! Inni
maja, a ja nie.
O nie! Wcale sie nie dopytuje o tego przyczyny. Po prostu tak jest i juz
inaczej nigdy nie bedzie.
Obserwuj wątek
    • meg25 Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 12:10
      A może kto nie ma szczęścia przy łowieniu ryb ten ....?
    • messja Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 12:11
      > Swiat jest nie sprawiedliwy! Dlaczego jedni lowili, a ja nie? No wlasnie
      > dlaczego!
      >
      > Juz teraz wiem. Nie mam szczescia. Po prostu: "nie mam szczescia"! Inni
      > maja, a ja nie.
      > O nie! Wcale sie nie dopytuje o tego przyczyny. Po prostu tak jest i juz
      > inaczej nigdy nie bedzie.

      to poprostu straszne:)
      • Gość: drak Re: Nigdy nie mialem szczescia... IP: 5.3.1R* / *.pg.com 18.09.03, 12:13
        Przerzuć się na grzybo-branie:)
        • quickly Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 12:48
          Po prostu chce mi sie plakac...

          Siedze niedaleko od baru. Tutaj nie wolno pic, ale wszyscy chleja, nawet
          lokalni... Jeden z tych czterech z toyoty wlasnie podszedl do mnie i zapytal
          sie co ja tam pisze na "Romantica", bo tylko tyle zrozumial z ekranu
          monitora...

          A ja sobie pisze, ze juz nigdy, ale to nigdy nie pojade na ryba! Az do samego
          jutra!

          (Drak tutaj grzyby byly jakies 600 mln lat temu, kiedy ta ziemia byly
          polaczona z innymi ladami i nazywaly sie Gondwana.)

    • makary0 Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 12:39
      Nie jesteś nastawiony na połów, bardziej Ci żal ryby jak ja złowisz od jej
      zjedzenia :)))
      • quickly Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 12:54
        "Nie jesteś nastawiony na połów, bardziej Ci żal ryby jak ja złowisz od jej
        zjedzenia :)))"

        Ale mnie zaskoczyles! Pisze to, jak najbardziej szczerze! Jak do tego
        doszedles?
        Nie wiem kim jestes, ale... skad wiesz??? Strzal w dziesiatke...

        Juz od dobrych kilku lat nie zabilem zadnej ryby.
        • makary0 Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 13:02
          ZS własnych obserwacji, dla Ciebie zjedzenie ryby to chwila dla niej to całe
          życie, ja też chodzę i nie łapię :)))
          • quickly Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 13:19
            Kiedys bylem w takim jednym miejscu, bo tam rzucily mnie losy... Kilka
            tygodni. Pracy byly nie wiele, bo okolica byla juz spokojna... Ustronna
            plaza, rafa koralowa (raczej jej strzepek). Szlo sie w wodzie (przy odplywie)
            jakies 500-600 po piasku, gdzies tak po pepek w wodzie. Pozniej bylo kila
            pierscieni koralowca. Do nurkowania wystarczyly zwykle okulary, fajka... a
            tam cuda pod woda. BYLEM TAM CODZIENNIE. Sama rafa (moja ulubiona) to
            wszystkiego jakies 10 na 10 metrow koralowca. Setki malych, kolorowych
            rybek... Po kilku dniach dostrzeglem, ze one nie sa jakies przypadkowe. Byly
            podzielone sa na grupy, w zaleznosci od gatunku i wielkosci. Ta rafa byla ich
            domem, ich swiatem, i byly tam.... na stale. Poznawalem je bez problemu.
            Zaczelem im przynosic jedzenie... Doslownie jadly mi z reki...




            • makary0 Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 13:21
              I Ty chcesz złapać ryby :)))
              • quickly Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 13:26
                Pewnie, ze zlapie. Jutro sie pakujemy. Ale w sobote mamy dzien wolny
                przed "podroza"... Caly dzien.
                • makary0 Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 13:30
                  Wypada ....pozazdrościć połowów :))) szczęścia nie zyczę bo przynosi to
                  pecha ;)))
        • kwasna_cytryna Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 13:05
          Quickly, a może to męska ambicja się po prostu w Tobie odezwała.. hmmm ????
          • quickly Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 13:24
            Jaka tam meska ambicja... Po prostu, chcialem zlowic "queeny"... Chyba tego
            nie zrozumiesz. Trzeba byc mezczyzna, zeby to zrozumiec.
            • kwasna_cytryna Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 13:34
              quickly napisał:

              > Jaka tam meska ambicja... Po prostu, chcialem zlowic "queeny"... Chyba tego
              > nie zrozumiesz. Trzeba byc mezczyzna, zeby to zrozumiec.

              No właśnie to "nie zrozumiesz" jest taką męską ambicją ... To jak szybkie
              samochody, harleye, piwo w pubie w męskim gronie i różne takie tam męskie
              sprawy, do których niekoniecznie chcecie nas dopuszczać. Może nawet to dobrze,
              bo w końcu my też nie chcemy, abyście znali wszystkie nasze babskie sprawy ...
              Dla mnie to taka rywalizacja w męskim gronie. I wcale nie uważam, żeby to było
              cos złego.
              • quickly Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 13:50
                Nigdy nie lubilem szybkich samochodow. Ale motocykle, to raczej tak... Taka
                jedna MZ-etka to mi sie snila po nocach. Kosztowala 24 tys. zlotych. NRD-
                owskie cacko. Jak ja o niej marzyle! Nie proboj tego zrozumiec - nie
                potrafisz!

                Pozniej moglem miec to co chcialem... Ale sie juz nie chcialo... Mam teraz 4
                litrowa gablote z roznymi cackami ale i tak czesto mysle np. jadac do pracy o
                tej "mojej" eMZetce...
                • kwasna_cytryna Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 14:20
                  Nie probuję zrozumieć, mogę spróbować zaakceptować to, że nie rozumiem :)))
                  • white.falcon Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 22:42
                    A ja rozumiem, bo sama łowię ryby czasem. Zawsze jest to pragnienie złapania
                    tego czegoś, czego się jeszcze nie złapało i satysfakcja, że marzenie się
                    spełniło. Trochę adrenaliny, trochę zabawy, trochę refleksji, siedząc na brzegu
                    i gapiąc się na spławik.:)

                    Pozdrv.:)
    • Gość: zahedan Re: Nigdy nie mialem szczescia... IP: *.protonet.pl 18.09.03, 15:13
      wzruszajace to byc.z trudem ja powstrzymywac sie od łzy
      • meg25 Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 15:51
        Gość portalu: zahedan napisał(a):

        > wzruszajace to byc.z trudem ja powstrzymywac sie od łzy

        Chyba śmiechu? ;)))
        • Gość: zahedan Re: Nigdy nie mialem szczescia... IP: *.protonet.pl 18.09.03, 15:58
          meg25 napisała:

          > Gość portalu: zahedan napisał(a):
          >
          > > wzruszajace to byc.z trudem ja powstrzymywac sie od łzy
          >
          > Chyba śmiechu? ;)))
          łzy to łzy byc hahahahahahahaha
          • meg25 Re: Nigdy nie mialem szczescia... 18.09.03, 16:18
            Noo tak, co ja wiem o łzach...:))))
            • Gość: zahedan Re: Nigdy nie mialem szczescia... IP: *.protonet.pl 18.09.03, 19:22
              meg25 napisała:

              > Noo tak, co ja wiem o łzach...:))))
              nie martwic ty sie zycie cie nauczyc :-/
              • meg25 Re: Nigdy nie mialem szczescia... 19.09.03, 11:20
                Gość portalu: zahedan napisał:

                > nie martwic ty sie zycie cie nauczyc :-/

                Wciąż uczy, ale ja jestem taka oporna.:))
    • to_ja_obiekt ja też mam smutną refleksję... 19.09.03, 12:14
      Quickly albo się starzeje i już go andropauza dopadła, ale na mózg mu padło (od
      nasłonecznienia i nie tylko), albo - last but not least - to jego nowa metoda
      bajerowania. Cokolwiek to jest, kończ waść, wstydu oszczędź!
      • quickly Obiekt, to Ty jeszcze zyjesz? 19.09.03, 12:24
        A juz myslalem, ze pogniewawszy sie na ludzi, swiat, zwierzeta i biednego
        quickly'ego, ktoremu padlo na mozg, postanowilas tu juz nigdy nie zagladac...
        Ale dobrze, ze tu wrocilas. To forum wymaga roznych dziwolagow, bo inaczej
        byloby tu smutno.
        Wyobraz sobie Obiekt za chwile bede wcinal wspaniale ryby (ktorych niestety
        chyba nigdy nie bedziesz w stanie kiedykolwiek sprobowac)... Wlasnie slysze
        jak kucharz mowi, ze "they're beautiful"...
        • to_ja_obiekt Re: Obiekt, to Ty jeszcze zyjesz? 19.09.03, 12:33
          Jeszcze dzisiaj możesz cieszyć(?) oczy tym dziwolągiem zwanym Obiekt, bo od
          jutra znikam na jakiś czas. Mam nadzieję, że ten fakt Cię ucieszy, ale nie na
          tyle, by zadławić się ością z radości, czego Ci nie życzę bo w gruncie rzeczy
          bije ode mnie życzliwość do świata i innych dziwolągów.
          • quickly Re: Obiekt, to Ty jeszcze zyjesz? 19.09.03, 13:13
            To mowisz, ze bije od Ciebie zyczliwosc do swiata i innych dziwolagow?
            Hmmm.... :)))))

            Wiesz ta ryba byla dobra, ale niektore kawalki rzeczywiscie mialy osci. Ale
            sie jeszcze nie udlawilem na smierc, czego dowodem jest to, ze pisze. Poza
            tym kucharz zchrzanil cala reszte tzn. odsmazane kartofelki, ale i tak
            zjedlismy wszystko to, co dalo sie jeszcze zjesc. Tak naprawde, to ten
            kucharz nie jest prawdziwym kucharzem, ale ze jest najmlodszy, wiec chcac nie
            chcac musial nim zostac. (Prawdziwy kucharz juz odlecial i odsmazalismy
            wlasnie te jego nieszczesne kartofelki...).

            To mowisz, ze znikasz. Ja tez. Od niedzieli czeka na mnie piec dni podrozy.
            Bedzie zywic sie gdzie popadnie. Ale nie bede Ci dalej bajerowac, a szkoda,
            bo podroz zapowiada sie bardzo ciekawie...
        • Gość: Oh... Re: Obiekt, to Ty jeszcze zyjesz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.03, 12:35
          Oh, how pretentious.....
    • drakulina Re: Nigdy nie mialem szczescia... 19.09.03, 14:12
      quickly pisze:
      Pozniej moglem miec to co chcialem... Ale sie juz nie chcialo... Mam teraz 4
      litrowa gablote z roznymi cackami ale i tak czesto mysle np. jadac do pracy o
      tej "mojej" eMZetce...

      Słoma z butow wychodzi pretensjonalny pachołku...
      • messja Re: Nigdy nie mialem szczescia... 20.09.03, 01:29
        drakulina napisała:

        > quickly pisze:
        > Pozniej moglem miec to co chcialem... Ale sie juz nie chcialo... Mam teraz 4
        > litrowa gablote z roznymi cackami ale i tak czesto mysle np. jadac do pracy o
        > tej "mojej" eMZetce...
        >
        > Słoma z butow wychodzi pretensjonalny pachołku...

        a z ciebie zazdrosc:)
        • quickly Re: Nigdy nie mialem szczescia... 20.09.03, 09:34
          Nie przejmuj sie nia messja. (A przede wszytskim serdecznie Cie pozdrawiam :)))

          Nie, nie jestem uczulony na obelgi... Bo czym jest obelga bez rzeczowego
          argumentu? Powiedzmy taka Obiekt. Miesza mnie z blotem na kazdym zakrecie,
          ale doceniam to, ze potrafi to zrobic z pewna logika... Pyskata, ale nie
          jadowita. Takich zacietych "wrogow" mozna z czasem polubiec. A drakulina? No
          coz moge o niej powiedziec? Kazda pyskata prostaczka potrafi tak powiedziec.
          • drakulina messja 20.09.03, 11:02
            Ciekawe, że nie widzisz innego powodu. Ja naprawdę nie mam czego zazdrościć.
            Sama jestem w bardzo uprzywilejowanej sytuacji. Ale nie trąbie o tym. Do
            dobrych manier nalezy nie przypominać innym tego ciagle(jak to robi quickly).
            Po pierwsze są tutuaj ludzie w bardzo dobrej sytuacji,ale jakoś nikt nie
            zachowuje się tak jak chwalipięta quickly. Po drugie są inni, którym naprawdę
            jest ciężko I wtedy to jest to jak najbardziej nie na miejscu.

            Chodzi o zachowanie się z klasą, czego niestety quickly bardzo brakuje.Z
            różnych jego wypowiedzi wynika że to całkiem nieciekawy typ.

            I sam raz poraz przypomina że ten kto go krytykuje robi to z zazdrości.

            • messja Re: messja 20.09.03, 12:03
              drakulina napisała:

              > Ciekawe, że nie widzisz innego powodu. Ja naprawdę nie mam czego zazdrościć.
              > Sama jestem w bardzo uprzywilejowanej sytuacji. Ale nie trąbie o tym.

              a co takiego "strasznego" napisal? ze lowil ryby i nic nie zlowil? wielki mie
              rzeczy...
              bez przesady - wszyscy dajmy sobie troche na luz:)
              • Gość: Milonijka Re: messja IP: *.net.autocom.pl 20.09.03, 12:30
                Może On jedynie chciał podzielić się swoimi
                wrażeniami,odczuciami.Net ma również TO do tego,
                iż "wygadujemy się do poduchy"... ;-)))
                Trzeba też z tej strony spojrzeć na ...sprawę.
                Pozdr.
                Mnie też czasem wydaje się,że pisze "koloryzując "
                pewne sprawy,ale to urocze :-)
                • quickly dla draculina... 20.09.03, 12:51
                  Wiec dzidzia jestem w "uprzywilejowanej sytuacji"!? he, he, he... Zaraz sie
                  napije, ze by to lepiej zrozumiec... No dobra, "siano z butow", to jescze
                  jakosc lapie, ale za co bylo to "pacholku"? He, he, he... "pacholku"!!! Ja
                  chce byc "pacholkiem" (cokolwiek to oznacza)!!! Tylko kogo?
                • quickly dla Malonijka 20.09.03, 13:00
                  Gość portalu: Milonijka napisał(a):

                  Może On jedynie chciał podzielić się swoimi
                  wrażeniami,odczuciami.Net ma również TO do tego,
                  iż "wygadujemy się do poduchy"... ;-)))
                  Trzeba też z tej strony spojrzeć na ...sprawę.
                  Pozdr.
                  Mnie też czasem wydaje się,że pisze "koloryzując "
                  pewne sprawy,ale to urocze :-)

                  Chyba popsul mnie "zachod", co ja tam pieprze... zepsul mnie do reszty daleki
                  wschod! Nie daleki wschod... ale daleki poludniowo-wschodni wschod... Ale
                  cholera go wie gdzie to jest...

                  Widzisz Malonijka draculine zatrzeslo na widok 4 litrowej gabloty z
                  cackami... troche to plytkie!

                  Draculinko, mala szprotko, gablota z cackami jest na tyle wazna, ze moge wozic
                  w niej do pracy (o ile nie ma mnie "gdzies") swoja "uprzywilejowana" dupe...
                  Nic poza tym, ani mniej, ani wiecej... Gdybys miala nieco wyobrazni i
                  przeczytala uwaznie co napisalem, moze bys z czasem zrozumiala co mialem na
                  mysli.
                  • kwasna_cytryna Re: Quickly 20.09.03, 18:51
                    Ty się nie denerwuj. Ona może jest w bardzo uprzwilejowanej pozycji np.
                    arystokaracji komunikacyjnej. To ci, którzy mieszkają na tyle blisko pętli
                    autobusowej, tramwajowej, trolejbusowej, że rano jeszcze zdażą cztery litery
                    posadzić na wolnych miejscach :PP
                  • Gość: Obiekt a moze... IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 20.09.03, 23:36
                    Hmm, a moze chodzi o innego typu gablote, i nie z cackami, lecz cyckami?!
                    Chyba trafilam (znowu) w sedno:)
                    • white.falcon Re: a moze... 20.09.03, 23:41
                      Skoro trafiłaś, to w tym momencie powinno się wysypać z komputera dużo żetonów,
                      wymienialnych na dobrą gotówkę. ;)))

                      Pozdrv.:)
                      • gazimierz a cyckami, ale papierowymi z Playboya :-) 21.09.03, 00:39
                        bo quickly w nogi od prawdziwych kobiet

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka