Dodaj do ulubionych

Pomóżcie mojej siostrze

IP: 157.25.86.* 16.01.02, 15:40
Mam siostrę, która porównuje siebie ze mną. Ja jestem szczupłą osobą. Ona jest
o dwa lata ode mnie młodsza i troszkę grubsza. Ma 166 cm wzrostu i waży 64 kg.
Nie ma też żadnego faceta. Uważa, że to wina jej wyglądu, a raczej jej
grubości. Uważa tak bo patrzy na mnie. Nie pomagają żadne tłumaczenia. Nie wiem
co mam zrobić, bo z nią już się nie da wytrzymać. Ciągle stwierdza, że we
wszystkim źle wygląda. Źle to znaczy grubo. Powiedzcie czy ona jest gruba i czy
rzeczywiście nie ma szans na znalezienie faceta? Wygląda przecież dobrze ma
grube puszyste włosy i duży biust (a to się chyba podoba facetom), a oprócz
tego też inne zalety ukryte w charakterze. Napiszcie proszę do niej parę słów,
bo już dłużej nie wytrzymam.
Obserwuj wątek
    • Gość: balbina Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.pekao.com.pl 16.01.02, 15:49
      Im bardziej się będzie zadręczała, że zle wygląda, tym trudniej tego faceta
      będzie znalezć. Takie kompleksy od razu widać i to odstręcza. Lepiej polubić
      się taką, jaką się jest - i nie myśleć ciągle o tym, że TRZEBA znależć faceta.
      Sam się znajdzie, nic na siłę.
      • mc_maras Re: Pomóżcie mojej siostrze 18.01.02, 08:32
        Podpisuje sie pod tym.

        Pogoda ducha jest NAJWAZNIEJSZA.
    • Gość: roseanne Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.sympatico.ca 16.01.02, 16:03
      niech ONA nie rozpacza, waga/ wzrost/ kolor oczu/ kolor wlosow nie sa cechami
      ktore przyciagaja normalnych facetow.
      Tu chodzi o twoja psychike.
      Pokaz, ze jestes kims wartosciowym.
      Wiem co mowie, mam 162 cm wzrostu, do wagi to sie nie przyznam
      ONA- siostra- uszy do gory i usmiech na twarzy
    • chudyy a ja lubię jak trochę ciała ma kobieta 18.01.02, 09:36
      powiedz swojej siostrze, że są faceci i jest ich niemało, którzy nie lubią tych
      szkieletów, jak widzę raklamę dezodorantu Nivea z tym kościotrupem to mnie
      mdli. Może niech ona więcej książek poczyta i mniej TV i prasy konsumuje, bo
      kreatorzy mody do pedały i chcą by każda dziewczyna jak chłopieć wyglądała bez
      biustu i pupy to im wtedy staje.
      Hej
    • narcyz_b Re: Pomóżcie mojej siostrze 18.01.02, 11:37
      to nie od wyglądu zależy ,że nie ma chłopaka.
      Ja jestem przystojny ,wysoki ,wysportowany ,a nie mam dziewdzyny bo chrakter ma
      parszywy;)
      Niech się więc nie martwi ,bo mój kumpel jest nie dość że przystojny ale i ma
      wspaniały charakter a dziewczyny też nie ma bo ciągle pracuje albo sie uczy...
      Drugi mój kumpel to bumelant do potęgi ,łysina brzuszek piwny ,ale jest bardzo
      towarzyski i od dziewczyn az sie opędzić nie może...

      wszystko zależy od nas ,a nie od nadwagi czy innych takich pierdoł!
      pozdrawiam,
      narcyz
    • nessuna Re: Pomóżcie mojej siostrze 18.01.02, 12:01
      Twoja siostra nie jest gruba. Z medycznego punktu widzenia ma wage prawidłową.
      Przy swoim wzroście mogłaby ważyc nawet 67 kg. I to nadal byłaby waga
      prawidłowa. A że współczesna kultura lansuje patologiczną wręcz chudość, a nie
      szczupłość... Ja zmagam się z nadwagą (przy 170 cm, ważę 79 kg), ale sama
      powoli zaczynam nabierać przekonania, że idealna sylwetka to nie wszystko. Nie
      tak latwo w to uwierzyc, gdy kazde kobiece czasopismo sugeruje, ze jak tylko
      zastosujesz diete, którą to czasopismo własnie w danym numerze poleca i
      bedziesz juz szczupla, to bedziesz wreszcie szczesliwa. A to nie jest wcale
      prawdą. Szczupla nie znaczy automatycznie szczęśliwa.
    • Gość: Mikey Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 02:30
      pewnie nikomu sie nie spodoba co zaraz powiem, ale trzeba spojrzeć prawdzie w
      oczy
      niestety, dla każdego mężczyzny wygląd jest po prostu bardzo ważny, nawet jeśli
      twierdzi inaczej
      szkoda, że tak jest, ale nic nie można z tym zrobić
      ja sam ostatnio poznałem dziewczynę, która ma super charakter, ale w goóle nie
      pociągała mnie fizycznie
      z tego względu musiałem ją odrzucić, choć naprawdę nie chciałem
      sam chciałbym nie zwracać uwagi na wygląd, ale, niestety, nie mogę zmienić
      siebie...

      tak więc standardy są standardami, nawet jeśli są głupie, i teraz dla
      większości facetów twoja siostra jest po prostu gruba
      to jest fakt i nic tego nie zmieni
      life is brutal...
      jeśli chce mieć powodzenie, radzę jej zapisać się na aerobic i poprawić sylwetkę
      to jest jedyne wyjście...
      • Gość: Isabel Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 09:30
        Gość portalu: Mikey napisał(a):

        > pewnie nikomu sie nie spodoba co zaraz powiem, ale trzeba spojrzeć prawdzie w
        > oczy
        > niestety, dla każdego mężczyzny wygląd jest po prostu bardzo ważny, nawet jeśli
        >
        > twierdzi inaczej
        > szkoda, że tak jest, ale nic nie można z tym zrobić
        > ja sam ostatnio poznałem dziewczynę, która ma super charakter, ale w goóle nie
        > pociągała mnie fizycznie
        > z tego względu musiałem ją odrzucić, choć naprawdę nie chciałem
        > sam chciałbym nie zwracać uwagi na wygląd, ale, niestety, nie mogę zmienić
        > siebie...
        >
        > tak więc standardy są standardami, nawet jeśli są głupie, i teraz dla
        > większości facetów twoja siostra jest po prostu gruba
        > to jest fakt i nic tego nie zmieni
        > life is brutal...
        > jeśli chce mieć powodzenie, radzę jej zapisać się na aerobic i poprawić sylwetk
        > ę
        > to jest jedyne wyjście...

        Wiesz co Mikey,
        Na Tobie swiat sie nie konczy. A osoba, ktora wazy 64 kg przy 166 cm nie jest
        gruba. Jest szczupla, choc na pewno nie chuda. Życze Ci z calego serca, zebys
        kiedys spotkal piekna dziewczyne. Tylko piekna. I zebys po czasie zatesknil do
        tej, ktora teraz odrzuciles. Wyglad zewnetrzny jest istotny, ale nie jest
        najwazniejszy. Po czasie, zaczynaja sie liczyc przymioty ducha, a nie ciala.
        Smiem podejrzewac, ze z dziewczyna, ktora odrzuciles, fajnie sie rozmawialo, ale
        glupio bylo pokazac sie kolegom. Jesli taki byl Twoj tok rozumowania, to jestes
        pytkim czlowiekiem.
      • Gość: Isabel Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 09:37
        Jeszcze jedno Mikey,
        Ile Ty wazysz i przy jakim wzroscie? No i na pewno cale dnie spedzasz na
        silowni?
        • Gość: Mikey Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 11:40
          no wiedziałem, że to się nie spodoba
          w sumie moje słowa strasznie kiepsko brzmią, nie?
          no ale co na to poradzić?
          określiłem tylko to co większość facetów myśli

          jeśłi chodzi mi o tę dziewczynę to chodziło mi głownie o to, że nie pociągała
          mnie fizycznie, tzn. nie wzbudzała mojego pożądania
          a to co powiedziałaś też pewnie ma jakieś znaczenie...
          wiem, to co powiedziałem jest podłe, ale życie jest podłe i dziewczyny też...

          twoje życzenie na pewno się nie spełni, bo nie mógłbym być z "tylko ładną"
          dziewczyną
          wiem to, bo nieraz umawiałem się z takimi dziewczynami
          zazwyczaj nie było o czym gadać, a to jest dla mnie chyba najgorsze...
          nie wiem dlaczego, ale jak nie ma o czym gadać to dziewczyna przestaje mnie
          również pociągać fizycznie

          jeśli chodzi o mój wzrost i wagę to mam 171 cm i 70 kg
          nie lubię chodzić na siłownię, bo to jest po prostu nudne
          za to gram w piłę, w pingponga itp.

          dlaczego tak sie od razu na mnie rzuciłaś?
          wiem, że to co powiedziałem jest dla ciebie po prostu prostackie, ale takie
          jest życie, tacy są mężczyźni...

          pozdrawiam
          • Gość: Isabel Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 15:59
            Jest kilka powodow, dla ktorych 'rzucilam' sie na Ciebie. Jeden osobisty, który
            pomine. Ale najbardziej wkurzylo mnie to, ze okreslasz te dziewczyne
            mianem 'grubej', podczas gdy ona jest szczupla, choć na pewno nie chuda. Dla
            kobiety o wzroście 164 cm, prawidlowa waga może się wahać miedzy 54 a 66 kg.
            Potem jest nadwaga, 67-80 kg, a dopiero po osiągnięciu wagi 81 kg ta dzieczyna
            bylaby otyła. I wtedy bylaby gruba. Te relacje zostaly ustalone według tzw.
            wskaznika Queteleta lub inaczej BMI (Body Mass Index). Tyle zalozenia
            teoretyczne i zdroworozsadkowe.
            Nie twierdze, ze jestes jedynym facetem, dla ktorego liczy sie bardziej obwod
            kobiecych bioder od glebi jej mysli. I takich jak Ty jest oczywiscie sporo.
            Jasne ze wiekszosc z nas lubi, gdy piekno idzie w parze z madroscia. To idealne
            polaczenie, niestety rzadko spotykane w przyrodzie. Złosci mnie natomiast to,
            że wymog chorobliwej wrecz szczuplosci stawia sie glownie kobietom, z roku na
            rok wysrubowujac normy i wpedzajac wiele z nich w tak powazne choroby, jak
            bulimia czy anoreksja, wyniszczajace nie tylko organizm, ale przede wszystkim
            psychike.
            A teraz bede zlosliwa i powiem, że ze swoimi 170 cm wzrostu jestes troche niski
            jak na 'atrakcyjnego' faceta. Facet powinien miec przynajmniej 180 cm, zeby nie
            miec watpliwosci, czy spodoba sie kobietom. I dodam, ze masz przerypane, bo
            schudnac mozna, ale wydluzyc sie niestety nie. I nadal zycze Ci bys trafil w
            zyciu wlasnie na piekna, ale tak pusta, zeby bylo Ci sie z nia wstyd pokazywac
            publicznie, z racji ptasiego mozdzku, jakim bedzie (mama nadzieje) obdarzona i
            z obawy przed kompromitacja, na jaka bedziesz narazony idac z nią miedzy ludzi.
            • Gość: Mikey Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 03:09
              hmm, no tak, spodziewałem się, że zostanę obrzucony błotem, a jakiś
              zakompleksiony koleś nazwie mnie idiotą
              ale dobra, nie zwieję i będę się bronił...

              Gość portalu: Isabel napisał(a):

              > Jest kilka powodow, dla ktorych 'rzucilam' sie na Ciebie. Jeden osobisty, który
              >
              > pomine.
              Ale najbardziej wkurzylo mnie to, ze okreslasz te dziewczyne
              > mianem 'grubej', podczas gdy ona jest szczupla, choć na pewno nie chuda. Dla
              > kobiety o wzroście 164 cm, prawidlowa waga może się wahać miedzy 54 a 66 kg.
              > Potem jest nadwaga, 67-80 kg, a dopiero po osiągnięciu wagi 81 kg ta dzieczyna
              > bylaby otyła. I wtedy bylaby gruba. Te relacje zostaly ustalone według tzw.
              > wskaznika Queteleta lub inaczej BMI (Body Mass Index). Tyle zalozenia
              > teoretyczne i zdroworozsadkowe.

              no dobra, jeśli tak określimy "grubość", ona rzeczywiście nie jest gruba
              ale ja miałem potoczne znaczenie tego słowa
              nieważne czy chcemy tego czy nie, czy to jest zgodne z BMI czy nie ani czy to
              jest dobre czy nie, dziewczynę z takim wzrostem i taką wagą ludzie najczęściej
              nazywają grubą
              a znaczenie słowa określa większość ludzi, z którymi potrafisz się komunikować,
              prawda?
              w tym znaczeniu ta dziewczyna jest gruba...

              > Nie twierdze, ze jestes jedynym facetem, dla ktorego liczy sie bardziej obwod
              > kobiecych bioder od glebi jej mysli. I takich jak Ty jest oczywiscie sporo.

              ???
              a to skąd się wzięło?
              czyż nie napisałem wcześniej, że gdy nie ma o czym rozmawiać z dziewczyną, ona
              automatycznie przestaje pociągać mnie również fizycznie?

              > Jasne ze wiekszosc z nas lubi, gdy piekno idzie w parze z madroscia. To idealne
              >
              > polaczenie, niestety rzadko spotykane w przyrodzie. Złosci mnie natomiast to,
              > że wymog chorobliwej wrecz szczuplosci stawia sie glownie kobietom, z roku na
              > rok wysrubowujac normy i wpedzajac wiele z nich w tak powazne choroby, jak
              > bulimia czy anoreksja, wyniszczajace nie tylko organizm, ale przede wszystkim
              > psychike.

              no dobra, ale tak to po prostu jest
              już mówiłem, life is brutal...
              co na to poradzimy?

              > A teraz bede zlosliwa i powiem, że ze swoimi 170 cm wzrostu jestes troche niski
              >
              > jak na 'atrakcyjnego' faceta. Facet powinien miec przynajmniej 180 cm, zeby nie
              >
              > miec watpliwosci, czy spodoba sie kobietom. I dodam, ze masz przerypane, bo
              > schudnac mozna, ale wydluzyc sie niestety nie.

              hehe, zgadzam się z tobą
              jestem niski i mam przerypane, bo nie mogę tego zmienić
              ale ona może, nie?
              no to w sumie ja mam więcej powodów do niezadowolenia
              hmm, ciekawe dlaczego ja się nie martwię... :)

              I nadal zycze Ci bys trafil w
              > zyciu wlasnie na piekna, ale tak pusta, zeby bylo Ci sie z nia wstyd pokazywac
              > publicznie, z racji ptasiego mozdzku, jakim bedzie (mama nadzieje) obdarzona i
              > z obawy przed kompromitacja, na jaka bedziesz narazony idac z nią miedzy ludzi.

              hmm, poznałem w życiu wiele takich dziewczyn, ale nie utrzymuję z nimi kontaktu i
              nigdy z żadną nie umówiłem się więcej niż raz
              a tak w ogóle to w sumie raz przyszedłem na imprezę z taką włąśnie dziewczyną i
              rzeczywiście było mi trochę wstyd, że jest... hmm... średnio inteligentna i nic
              nie rozumie
              hehe, śmieszne, wtedy myślałem tylko jak się jej pozbyć, abym mógł pogadać z
              pewną dziewczyną, którą akurat wtedy poznałem
              dzięki za życzenie, ale ja szczerze mam nadzieję, że to sie już nigdy nie stanie

              pozdrawiam
              • Gość: Isabel Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 11:44
                Jezeli normy medyczne Cie nie przekonuja, to trudno. Spojrzmy na sprawe inaczej.
                Czy zatem uwazasz, ze figury modelek powinny byc miernikiem i wzorcem zalecanej
                kobietom szczuplosci? Tylko co zrobic z faktem, ze znakomita wiekszosc modelek to
                osoby z natury bardzo szczuple, wrecz chude. Z zawodem modelki jest troche tak,
                jak z zawodem koszykarza. Jesli jestes wysoki albo bardzo wysoki (w sumie wiemy,
                ze nie jestes, ale to tylko przyklad), to bez wzgledu na to, jak jestes
                wysportowany, nauczyciel w-f i tak bedzie Cie namawial do gry w szkolnej
                druzynie, ale nie zaproponuje tego Twojemu niskiemu koledze, jesli nie jest
                wybitny, nieprawdaz? Podobnie jest z modelkami, wiekszosc z nich wcina co tylko
                zapragnie, bo moze jesc wszystko, a nie tyje. Na modelki wybiera sie dziewczyny z
                natury ladne, zgrabne, z rownymi zebami, malymi noskami, ale duzymi oczami i
                bujnymi wlosami, a kiedy sie te diamenty oszlifuje, czyli uczesze, przefarbuje,
                pomaluje wlasciwa paleta kolorow, etc., to otrzymujemy prawdziwe brylanty, ktore
                patrza na zwyczajne kobiety z okladek kolorowych czasopism i smieja im sie w nos.
                Dodajmy, ze zazwyczaj sa fotografowane pod odpowiednim kątem, przy odpowiednim
                oswietleniu i zazwyczaj z odpowiednia minka, typu wydęte lub lekko rozchylone
                usteczka. Oczywiscie, ze - wyjawszy nieliczne przypadki - schudnac kazdy moze. Ja
                tez cale zycie sie odchudzam. Bylam juz naprawde gruba, teraz, po raz ktorys tam
                w zyciu mam lekka nadwage, a na wakacje zamierzam byc szczupla, ale wlasnie
                zgodnie z normami, na ktore powolywalam sie wczesniej, czyli bede szczupla, kiedy
                moja waga, podzielona przez wzrost w metrach podniesiony do kwadratu, da BMI
                równe 25 (gorna granica szczuplosci).
                Ja tez spotkalam w zyciu chlopaka, ktory komplementowal mnie za osobowosc, ale po
                czasie dal wyraznie do zrozumienia, ze fizycznie jestem daleka od jego idealu.
                Bylabym to w stanie zrozumiec, gdyby powiedzial mi to od razu, ale on najpierw
                okazywal mi swoje zainteresowanie, a nawet czulosc (chyba testujac samego siebie,
                czy podola wyzwaniu, jakim byloby publiczne pokazywanie sie ze mna, czy tez temu
                zadaniu nie podola), a potem jednak odszedl, nadal oczywiscie zapewniajac mnie,
                jak wspaniala wydaje sie mu osoba. Rozkochal i rzucil ;-). Tego robic sie nie
                powinno.
                A jednak... Dlugo wydawalo mi sie, ze wystarczy zeszczuplec, by osiagnac w zyciu
                szczescie, ale to niestety nieprawda. Jesli ktos mysli, ze jak bedzie szczuply,
                to wszystko sie w zyciu samo ulozy, to jest w bledzie. O naszym powodzeniu w
                zyciu decyduje nasza psychika, nasza umiejetnosc radzenia sobie z przeciwnosciami
                losu. Z kolei o tym, czy mamy silna psychike, decyduje to, czy mamy w sobie
                wewnetrzne przekonanie, ze jestesmy wartosciowymi ludzmi. Tak sie dziwnie sklada
                niestety, ze mezczyzni maja to przekonanie czesciej niz kobiety, niezaleznie od
                tego, czy sa tacy naprawde. Moze rzecz w tym, ze w odniesieniu do mezczyzn
                spoleczenstwo stosuje inne kryteria oceny. Juz samo okreslenie Was 'płcią
                brzydką' zdejmuje z Was ciezar bycia chocby atrakcyjnymi fizycznie. A kobiety to
                przeciez 'płeć piekna', a wspolczesny kanon piekna to chorobliwa chudosc. Kolo
                sie zamyka! Oczywiscie, ze bycie szczuplym jest po prostu wygodniejsze, niz bycie
                grubaskiem. Znalezienie modnych ubran w rozmiarze XXL graniczy w naszym kraju
                niemal z cudem. Poza tym w pewnych ubraniach osobie otylej nie jest do twarzy.
                Otyli, jesli chca byc postrzegani jako eleganccy, musza z reguly tuszowac swoje
                zbedne kilogramy. Ale na szczescie sa otyli, ktorzy akceptuja swoja sylwetke i
                dlatego takich osob nie zamierzam namawiac do odchudzania, aby w nie podkopywac
                ich poczucia wlasnej wartosci. A Ty robisz to wlasnie i na dodatek w stosunku do
                osoby szczuplej, choc nie chudej! To dlatego tak bardzo rozzloscil mnie Twoj
                pierwszy post.
                • Gość: Mikey Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 13:52
                  Gość portalu: Isabel napisał(a):

                  > Jezeli normy medyczne Cie nie przekonuja, to trudno. Spojrzmy na sprawe inaczej
                  > .
                  > Czy zatem uwazasz, ze figury modelek powinny byc miernikiem i wzorcem zalecanej
                  >
                  > kobietom szczuplosci?

                  raczej nie
                  już mówiłem, że nie lubię patrzeć na anorektyczki z fashion tv

                  Tylko co zrobic z faktem, ze znakomita wiekszosc modelek
                  > to
                  > osoby z natury bardzo szczuple, wrecz chude. Z zawodem modelki jest troche tak,
                  >
                  > jak z zawodem koszykarza. Jesli jestes wysoki albo bardzo wysoki (w sumie wiemy
                  > ,
                  > ze nie jestes, ale to tylko przyklad), to bez wzgledu na to, jak jestes
                  > wysportowany, nauczyciel w-f i tak bedzie Cie namawial do gry w szkolnej
                  > druzynie, ale nie zaproponuje tego Twojemu niskiemu koledze, jesli nie jest
                  > wybitny, nieprawdaz? Podobnie jest z modelkami, wiekszosc z nich wcina co tylko
                  >
                  > zapragnie, bo moze jesc wszystko, a nie tyje. Na modelki wybiera sie dziewczyny
                  > z
                  > natury ladne, zgrabne, z rownymi zebami, malymi noskami, ale duzymi oczami i
                  > bujnymi wlosami, a kiedy sie te diamenty oszlifuje, czyli uczesze, przefarbuje,
                  >
                  > pomaluje wlasciwa paleta kolorow, etc., to otrzymujemy prawdziwe brylanty, ktor
                  > e
                  > patrza na zwyczajne kobiety z okladek kolorowych czasopism i smieja im sie w no
                  > s.
                  > Dodajmy, ze zazwyczaj sa fotografowane pod odpowiednim kątem, przy odpowiednim
                  > oswietleniu i zazwyczaj z odpowiednia minka, typu wydęte lub lekko rozchylone
                  > usteczka.

                  hmm, zgadzam się z tobą, ale co to ma do rzeczy?
                  w sumie znam pewną dziewczynę, która pojawiła się na okładkach kilku pism, ale
                  wcale nie uważam, że jest super ładna

                  Oczywiscie, ze - wyjawszy nieliczne przypadki - schudnac kazdy moze.
                  > Ja
                  > tez cale zycie sie odchudzam. Bylam juz naprawde gruba, teraz, po raz ktorys ta
                  > m
                  > w zyciu mam lekka nadwage, a na wakacje zamierzam byc szczupla, ale wlasnie
                  > zgodnie z normami, na ktore powolywalam sie wczesniej, czyli bede szczupla, kie
                  > dy
                  > moja waga, podzielona przez wzrost w metrach podniesiony do kwadratu, da BMI
                  > równe 25 (gorna granica szczuplosci).

                  no to super
                  jeśli jesteś kool z przyjętymi przez siebie normami to spoko
                  w sumie najważniejsze, aby siebie polubić, nie?

                  > Ja tez spotkalam w zyciu chlopaka, ktory komplementowal mnie za osobowosc, ale
                  > po
                  > czasie dal wyraznie do zrozumienia, ze fizycznie jestem daleka od jego idealu.
                  > Bylabym to w stanie zrozumiec, gdyby powiedzial mi to od razu, ale on najpierw
                  > okazywal mi swoje zainteresowanie, a nawet czulosc (chyba testujac samego siebi
                  > e,
                  > czy podola wyzwaniu, jakim byloby publiczne pokazywanie sie ze mna, czy tez tem
                  > u
                  > zadaniu nie podola), a potem jednak odszedl, nadal oczywiscie zapewniajac mnie,
                  >
                  > jak wspaniala wydaje sie mu osoba. Rozkochal i rzucil ;-). Tego robic sie nie
                  > powinno.

                  a moze nie chiał tego?
                  ja np. próbowałem zachować dystans, ale po jakimś czasie zauważyłem żal w jej
                  słowach
                  pewnego razu mieliśmy dziwną i smutną rozmowę, w której powiedziałęm co myślę i
                  poprosiłem, aby nie miała mi tego za złe
                  niby ani razu słowem nie wspomnieliśmy o tym, ale każde z nas wiedziało o co
                  chodzi...
                  hmm, może wiesz jak takie rozmowy wyglądają?
                  nikt inny po jej treści nie mógłby zrozumieć o co chodzi...

                  potem było już spoko i jesteśmy przyjaciółmi
                  raczej przesadzasz z tym pokazywaniem się publicznie
                  ja teraz chętnie raz na jakiś czas spotykam się z tamtą dziewczyną gdzieś pogadać
                  myślę, że ten koleś też pewnie nie chciał cię rozkochać, tylko jakoś nie wyszło...

                  > A jednak... Dlugo wydawalo mi sie, ze wystarczy zeszczuplec, by osiagnac w zyci
                  > u
                  > szczescie, ale to niestety nieprawda.

                  jasne, że nieprawda
                  kto tak myśli?

                  Jesli ktos mysli, ze jak bedzie szczuply,
                  >
                  > to wszystko sie w zyciu samo ulozy, to jest w bledzie. O naszym powodzeniu w
                  > zyciu decyduje nasza psychika, nasza umiejetnosc radzenia sobie z przeciwnoscia
                  > mi
                  > losu. Z kolei o tym, czy mamy silna psychike, decyduje to, czy mamy w sobie
                  > wewnetrzne przekonanie, ze jestesmy wartosciowymi ludzmi.

                  oczywiście, ważne jest, aby mieć poczucie własnej wartości
                  bez tego ani rusz
                  ale zauważ, że atrakcyjność znacznie pomaga temu poczuciu wartości

                  Tak sie dziwnie sklad
                  > a
                  > niestety, ze mezczyzni maja to przekonanie czesciej niz kobiety, niezaleznie od
                  >
                  > tego, czy sa tacy naprawde. Moze rzecz w tym, ze w odniesieniu do mezczyzn
                  > spoleczenstwo stosuje inne kryteria oceny. Juz samo okreslenie Was 'płcią
                  > brzydką' zdejmuje z Was ciezar bycia chocby atrakcyjnymi fizycznie.

                  hehe, muszę ci przyznać rację
                  pod tym względem kobiety mają po prostu gorzej

                  A kobiety t
                  > o
                  > przeciez 'płeć piekna', a wspolczesny kanon piekna to chorobliwa chudosc. Kolo
                  > sie zamyka! Oczywiscie, ze bycie szczuplym jest po prostu wygodniejsze, niz byc
                  > ie
                  > grubaskiem. Znalezienie modnych ubran w rozmiarze XXL graniczy w naszym kraju
                  > niemal z cudem. Poza tym w pewnych ubraniach osobie otylej nie jest do twarzy.
                  > Otyli, jesli chca byc postrzegani jako eleganccy, musza z reguly tuszowac swoje
                  >
                  > zbedne kilogramy. Ale na szczescie sa otyli, ktorzy akceptuja swoja sylwetke i
                  > dlatego takich osob nie zamierzam namawiac do odchudzania, aby w nie podkopywac
                  >
                  > ich poczucia wlasnej wartosci. A Ty robisz to wlasnie i na dodatek w stosunku d
                  > o
                  > osoby szczuplej, choc nie chudej! To dlatego tak bardzo rozzloscil mnie Twoj
                  > pierwszy post.

                  ???
                  nie zgadzam się z tobą
                  uważam, że należy po prostu mówić prawdę, nawet jeśli jest brutalna
                  oczywiście, można mówić o czarnym, że jest białe albo odwrotnie, ale czy to ma
                  jakiś sens?
                  kiedyś moja koleżanka narzekała mi, że przytyła kilka kg i jest za gruba
                  miała wtedy jakieś 54kg przy wzroście ok. 166cm
                  i co tera powinienem był zrobić?
                  mówić jej, że jest szczupła?
                  po prostu powiedziałem jej, że przecież te kilka kg spokojnie może zrzucić, jeśli
                  sobie trochę pobiega i że ja mogę jej pomóc
                  ona powiedziała mi, że dobrze, iż przynajmniej jestem szczery, bo inni jej tylko
                  wmawiają różne bzdury, aby tylko poczuła się lepiej, a ona takich rzeczy nie
                  cierpi...

                  jeśli ktoś naprawdę akceptuje swoją sylwetkę, to chyba nei ma żadnych problemów
                  wtedy pewnei też akceptuje to, że komuś może się nie spodobać, więc mówienie o
                  tym, że jest gruba po prostu nie ma żadnego znaczenia dla niej
                  głupio byłoby dopiero, według mnie, okłamywać kogoś, że jej wygląd się podoba, bo
                  może uwierzyć i doznać później jeszcze rozczarowania
                  czyja to wtedy jest wina?

                  z tym kryterium szczupłości to już wyjaśniałem
                  znaczenie to znaczenie
                  znaczenie nie jest określane przez jakieś naukowe standardy, ale przez opinie
                  ludzi, którzy używają danego słowa

                  pozdrowienia
                  • Gość: Isabel Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 17:33
                    Gość portalu: Mikey napisał(a):

                    > a moze nie chiał tego?
                    > ja np. próbowałem zachować dystans, ale po jakimś czasie zauważyłem żal w jej
                    > słowach pewnego razu mieliśmy dziwną i smutną rozmowę, w której powiedziałęm co
                    > myślę i poprosiłem, aby nie miała mi tego za złe niby ani razu słowem nie
                    > wspomnieliśmy o tym, ale każde z nas wiedziało o co
                    > chodzi...
                    > hmm, może wiesz jak takie rozmowy wyglądają?
                    > nikt inny po jej treści nie mógłby zrozumieć o co chodzi...
                    > potem było już spoko i jesteśmy przyjaciółmi
                    > raczej przesadzasz z tym pokazywaniem się publicznie
                    > ja teraz chętnie raz na jakiś czas spotykam się z tamtą dziewczyną gdzieś
                    > pogadać
                    > myślę, że ten koleś też pewnie nie chciał cię rozkochać, tylko jakoś nie wyszło
                    > ...

                    A zatem jak powinnam byla rozumiec to, ze mnie obejmowal i calowal. I to on
                    inicjowal takie sytuacje, nie ja. To tak na marginesie. Mowisz, ze moze nie
                    chcial... W takim razie czego naprawde ode mnie chcial, mowiac ze sie zakochal?

                    Mowisz, ze Ty i tamta dziewczyna jestescie przyjaciolmi. Nie sadze. Moze
                    jestescie znajomymi, ale nie sadze, aby uwazala Cie za przyjaciela.


                    > ale zauważ, że atrakcyjność znacznie pomaga temu poczuciu wartości

                    Owszem.


                    > Tak sie dziwnie sklada
                    > > niestety, ze mezczyzni maja to przekonanie czesciej niz kobiety, niezalezn
                    > ie od
                    > > tego, czy sa tacy naprawde. Moze rzecz w tym, ze w odniesieniu do mezczyzn
                    > > spoleczenstwo stosuje inne kryteria oceny. Juz samo okreslenie Was 'płcią
                    > > brzydką' zdejmuje z Was ciezar bycia chocby atrakcyjnymi fizycznie.
                    > > hehe, muszę ci przyznać rację
                    > pod tym względem kobiety mają po prostu gorzej

                    Twoje 'hehe' doprowadza mnie do bialej goraczki. Tak, mamy gorzej.


                    > kiedyś moja koleżanka narzekała mi, że przytyła kilka kg i jest za gruba
                    > miała wtedy jakieś 54kg przy wzroście ok. 166cm
                    > i co tera powinienem był zrobić?
                    > mówić jej, że jest szczupła?
                    > po prostu powiedziałem jej, że przecież te kilka kg spokojnie może zrzucić, jeś
                    > li
                    > sobie trochę pobiega i że ja mogę jej pomóc
                    > ona powiedziała mi, że dobrze, iż przynajmniej jestem szczery, bo inni jej tylk
                    > o
                    > wmawiają różne bzdury, aby tylko poczuła się lepiej, a ona takich rzeczy nie
                    > cierpi...

                    Jezeli osoba przy wzroscie 166 cm wazy 54 kg i uwaza, ze jest gruba, a Ty ją w
                    tym, z gruntu falszywym, przekonaniu utwierdzasz, podczas gdy tak naprawde jest
                    ona bardzo szczupla, to to tez jest problem. Ja mam kolezanke, ktora zawsze byla
                    szczupla, ale postanowila sie odchudzac, zeby wygladac jeszcze szczuplej. Doszla
                    do wagi 35 kg przy wzroscie 165 cm i nawet wtedy uwazala jeszcze, ze jest za
                    gruba. Potrzebowala pomocy psychiatry.


                    > z tym kryterium szczupłości to już wyjaśniałem
                    > znaczenie to znaczenie
                    > znaczenie nie jest określane przez jakieś naukowe standardy, ale przez opinie
                    > ludzi, którzy używają danego słowa

                    Tu tez sie z Toba nie zgodze. Ale z Twoim pogladem trudno sensownie polemizowac.
                    Moze tak... W naszym kraju wiele osob pisze bez zachowywania norm
                    ortograficznych, czy to zatem oni ksztaltuja nowe normy ortografii? Nie sadze.

                    A na koniec dodam tylko, ze istotnie o gustach sie nie dyskutuje. I nie to jest
                    ladne, co jest ladne, ale to, co sie podoba. Tobie akurat podobaja sie osoby
                    chude. Osoby zwyczajnie szczuple sa Twoim zdaniem, i Tobie podobnym, grube. Nie
                    zamierzam wmawiac Ci, ze ma Ci sie spodobac ktos, kto Twojego zainteresowania nie
                    wzbudza. Ale twierdzenie, ze kobieta ważąca 62 kg przy wzroscie 166 cm jest
                    gruba, uwazam za szkodliwe. Mozesz napisac: 'mnie sie akurat taka dziewczyna nie
                    podoba i ja akurat twierdze, ze jest gruba', tylko ze to pojedyncza i subiektywna
                    opinia. Ty natomiast pozwalasz sobie na mowienie w imie meskiej populacji,
                    pozwalasz sobie na generalizowanie, ktore jest, powtorze, szkodliwe, tym
                    bardziej, ze patrzac na cala sprawe obiektywnie (np. przez pryzmat norm
                    medycznych), nalezy powiedziec, ze ta dziewczyna na pewno nie jest gruba.

                    Pozdrawiam

                    • Gość: Mikey Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 19:19
                      Gość portalu: Isabel napisał(a):

                      > A zatem jak powinnam byla rozumiec to, ze mnie obejmowal i calowal. I to on
                      > inicjowal takie sytuacje, nie ja. To tak na marginesie. Mowisz, ze moze nie
                      > chcial... W takim razie czego naprawde ode mnie chcial, mowiac ze sie zakochal?

                      a to co innego
                      no to ten koleś był po prostu nieodpowiedzialny.. :(

                      > Mowisz, ze Ty i tamta dziewczyna jestescie przyjaciolmi. Nie sadze. Moze
                      > jestescie znajomymi, ale nie sadze, aby uwazala Cie za przyjaciela.

                      myśle, że jednak tak, skoro ona mi mówi o swoich dość intymnych sprawach...

                      > Jezeli osoba przy wzroscie 166 cm wazy 54 kg i uwaza, ze jest gruba, a Ty ją w
                      > tym, z gruntu falszywym, przekonaniu utwierdzasz, podczas gdy tak naprawde jest
                      >
                      > ona bardzo szczupla, to to tez jest problem.

                      już mówiliśmy o znaczeniu
                      co to znaczy fałszywe przekonanie?
                      czy ja mam powiedzieć o brzydkim obrazie, że nie jest brzydkie, bo komuś na tym
                      świecie pewnie by się spodobał?

                      Ja mam kolezanke, ktora zawsze byl
                      > a
                      > szczupla, ale postanowila sie odchudzac, zeby wygladac jeszcze szczuplej. Doszl
                      > a
                      > do wagi 35 kg przy wzroscie 165 cm i nawet wtedy uwazala jeszcze, ze jest za
                      > gruba. Potrzebowala pomocy psychiatry.

                      hmm, to już jest przegięcie

                      > Tu tez sie z Toba nie zgodze. Ale z Twoim pogladem trudno sensownie polemizowac
                      > .
                      > Moze tak... W naszym kraju wiele osob pisze bez zachowywania norm
                      > ortograficznych, czy to zatem oni ksztaltuja nowe normy ortografii? Nie sadze.

                      z tym jest trochę inaczej, bo ludzie jednak chcą przestrzegać zasad ortografii,
                      aby lepiej się porozumieć
                      a jednak trzeba powiedzieć, że właśnie przez ludzi, którzy nie przestrzegają
                      zasad języka, język ten się zmienia
                      nie zgadzasz się z tym?

                      >
                      > A na koniec dodam tylko, ze istotnie o gustach sie nie dyskutuje. I nie to jest
                      >
                      > ladne, co jest ladne, ale to, co sie podoba. Tobie akurat podobaja sie osoby
                      > chude. Osoby zwyczajnie szczuple sa Twoim zdaniem, i Tobie podobnym, grube. Nie
                      >
                      > zamierzam wmawiac Ci, ze ma Ci sie spodobac ktos, kto Twojego zainteresowania n
                      > ie
                      > wzbudza. Ale twierdzenie, ze kobieta ważąca 62 kg przy wzroscie 166 cm jest
                      > gruba, uwazam za szkodliwe. Mozesz napisac: 'mnie sie akurat taka dziewczyna ni
                      > e
                      > podoba i ja akurat twierdze, ze jest gruba', tylko ze to pojedyncza i subiektyw
                      > na
                      > opinia. Ty natomiast pozwalasz sobie na mowienie w imie meskiej populacji,
                      > pozwalasz sobie na generalizowanie, ktore jest, powtorze, szkodliwe, tym
                      > bardziej, ze patrzac na cala sprawe obiektywnie (np. przez pryzmat norm
                      > medycznych), nalezy powiedziec, ze ta dziewczyna na pewno nie jest gruba.

                      może już wyrzućmy do kosza ten przymiotnik "gruby", skoro nie powinienem
                      generalizować?
                      uogólnianie ułatwia nam porozumiewanie się i w ogóle życie
                      właśnie, czy normy medyczne są obiektywne?
                      na jakiej podstawie są określane?
                      co to jest obiektywna norma?
                      jeśli nie powinienem tego generalizować, w takim razie co można?

                      pozdrawiam
                      • Gość: Isabel Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 10:56
                        Gość portalu: Mikey napisał(a):

                        > już mówiliśmy o znaczeniu
                        > co to znaczy fałszywe przekonanie?
                        > czy ja mam powiedzieć o brzydkim obrazie, że nie jest brzydkie, bo komuś na tym
                        > świecie pewnie by się spodobał?

                        A propos obrazow... Sztuke wspolczesna czesto okresla sie mianem bohomazow, a
                        jednak znawcy zachwycaja sie tym. Podobnie z jelonkami na rykowisku, dla jednych
                        to kicz, dla innych sztuka. Piszesz: 'czy ja mam powiedziec o brzydkim obrazie'.
                        Chwileczke, to czy obraz jest brzydki, zalezy od oceny ludzi nań patrzacych.
                        Podobnie jest z wagą, o ktorą sie spieramy. Tylko Ty i jeszcze pare osob
                        jestescie zdania, ze 62 kg przy 165 cm, charaktryzuje osobe gruba, reszta jest
                        innego zdania. To jak z tym obrazem... Tobie nie, ale nam sie podoba. Obraz sam w
                        sobie nie jest brzydki, tylko jego postrzeganie i wartosciowanie zmienia sie w
                        zaleznosci od tego, kto go oglada.

                        > > Tu tez sie z Toba nie zgodze. Ale z Twoim pogladem trudno sensownie polemi
                        > zowac
                        > > .
                        > > Moze tak... W naszym kraju wiele osob pisze bez zachowywania norm
                        > > ortograficznych, czy to zatem oni ksztaltuja nowe normy ortografii? Nie sa
                        > dze.
                        > z tym jest trochę inaczej, bo ludzie jednak chcą przestrzegać zasad ortografii,
                        > aby lepiej się porozumieć
                        > a jednak trzeba powiedzieć, że właśnie przez ludzi, którzy nie przestrzegają
                        > zasad języka, język ten się zmienia
                        > nie zgadzasz się z tym?
                        >
                        Zgadzam sie z tym, ale chyba nie tylko bledy sa wyznaczniekiem i warunkiem
                        ewoluowania (a tym samym upraszczania) jezyka. A ludzie, ktorzy walcza z nadwaga
                        tez chca przestrzegac zasad zdrowego i racjonalznego odzywiania, ale nie zawsze
                        im sie to udaje. Dlaczego sprzeniewierzanie sie zasadom ortografii przyjmujesz z
                        poblazaniem, a brak Ci wyrozumialosci wobec tych, ktorzy nie chca sie glodzic, bo
                        maja sylwetke ok (62 kg przy 165cm).


                        > uogólnianie ułatwia nam porozumiewanie się i w ogóle życie
                        > właśnie, czy normy medyczne są obiektywne?
                        > na jakiej podstawie są określane?
                        > co to jest obiektywna norma?
                        > jeśli nie powinienem tego generalizować, w takim razie co można?
                        >
                        > pozdrawiam

                        Uogolnianie, rownie dobrze jak ulatwia nam porozumiewane sie, moze je rowniez
                        utrudniac, bo mozna wrzucic do jednego worka zbyt wiele spraw. W Europie
                        Zachodniej panuje przekonanie, ze Polacy to narod zlodziei samochodow. Poczuwasz
                        sie? Bo ja nie! A jednak takie uogolnienia biora sie stad, ze
                        niektorzy 'przedsiebiorczy' Polacy bardzo sie 'napracowali' na te obiegowa i
                        nieprawdziwa opinie o nas, wszystkich Polakach.
                        A normy medyczne sa na pewno bardziej oobiektywne od tych, ktore lansuja magazyny
                        dla kobiet i swiat mody. Normy medyczne... Jesli chodzi np. o ilosc niezbednych
                        kalorii, ktore winno sie dostarczyc w ciagu doby organizmowi, to np. w ksiazce
                        poswieconej racjonalnemu odchudzaniu, wydanej na poczatku lat 80-ych, zaleca sie
                        aby szczupla kobieta, ktora chce jedynie utrzymac swoja wage, spozywala w ciagu
                        dnia nie wiecej niz 2200 kcal. Obecnie w czasopismach dla kobiet mozna znalezc
                        opinie pan redaktorek, wedle ktorych (widzimisię) kobieta nie powinna przyjmowac
                        wiecej niz 1500-1600 kcal, tylko dla zachowania wagi. A te 600-700 kcal, o
                        ktore 'odchudzono' wczesniejsze normy, to porzadny obiad (nawet nie dietetyczny).
                        Wiec przez 2 dziesieciolecia zabroniono kobietom jadac 1 porzadny posilek. A
                        przeciez w przeszlosci tez byly szczuple kobiety, choc nikt im jeszcze wtedy nie
                        narzucal tak wysrubowanych norm. A Ty mi zaraz napiszesz, ze my, kobiety, mamy po
                        prostu gorzej.
                        Pozdrawiam
                        • Gość: Mikey Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 17:59
                          Gość portalu: Isabel napisał(a):

                          > A propos obrazow... Sztuke wspolczesna czesto okresla sie mianem bohomazow, a
                          > jednak znawcy zachwycaja sie tym. Podobnie z jelonkami na rykowisku, dla jednyc
                          > h
                          > to kicz, dla innych sztuka. Piszesz: 'czy ja mam powiedziec o brzydkim obrazie'
                          > .
                          > Chwileczke, to czy obraz jest brzydki, zalezy od oceny ludzi nań patrzacych.
                          > Podobnie jest z wagą, o ktorą sie spieramy. Tylko Ty i jeszcze pare osob
                          > jestescie zdania, ze 62 kg przy 165 cm, charaktryzuje osobe gruba, reszta jest
                          > innego zdania. To jak z tym obrazem... Tobie nie, ale nam sie podoba. Obraz sam
                          > w
                          > sobie nie jest brzydki, tylko jego postrzeganie i wartosciowanie zmienia sie w
                          > zaleznosci od tego, kto go oglada.


                          tak to możesz powiedzieć o czymkolwiek, bo każde zdanie można zaprzeczyć
                          rzecz w tym, czy wstrzymanie się od takich określeń ma sens
                          ale właściwie co to oznacza, gdy mówisz, że coś jest piękne?
                          chyba chodzi mniej więcej o to, że wywołuje pozytywne wrażenie u większości
                          ludzi, mam rację?
                          bo w sumie nie ma czegoś jak obiektywne piękno, obiektywne dobro itp.
                          gdy przydzielamy te atrybuty jakiejś rzeczy, zwykle mówimy o statystycznym jej
                          pojęciu
                          a więc gdy mówię, że dziewczyna jest gruba, oznacza to, ze uważam, iż dla
                          większości mężczyzn ona wyglądałaby dużo lepiej, gdyby straciła kilka kg

                          > Zgadzam sie z tym, ale chyba nie tylko bledy sa wyznaczniekiem i warunkiem
                          > ewoluowania (a tym samym upraszczania) jezyka. A ludzie, ktorzy walcza z nadwag
                          > a
                          > tez chca przestrzegac zasad zdrowego i racjonalznego odzywiania, ale nie zawsze
                          >
                          > im sie to udaje. Dlaczego sprzeniewierzanie sie zasadom ortografii przyjmujesz
                          > z
                          > poblazaniem, a brak Ci wyrozumialosci wobec tych, ktorzy nie chca sie glodzic,
                          > bo
                          > maja sylwetke ok (62 kg przy 165cm).

                          jak to brak mi wyrozumiałości?
                          czy coś mówiłem, że ja tych ludzi skreślam?
                          jeśli ktoś dobrze się czuje z tym, jest to dla mnie zupełnie ok
                          dlaczego ma być inaczej?
                          mówiłem tylko, że otyłe dziewczyny nie pociągają mnie seksualnie i sądzę, że
                          znacznej większości facetów też nie pociągają
                          gdzie tu brak wyrozumiałości?

                          > Uogolnianie, rownie dobrze jak ulatwia nam porozumiewane sie, moze je rowniez
                          > utrudniac, bo mozna wrzucic do jednego worka zbyt wiele spraw. W Europie
                          > Zachodniej panuje przekonanie, ze Polacy to narod zlodziei samochodow. Poczuwas
                          > z
                          > sie? Bo ja nie! A jednak takie uogolnienia biora sie stad, ze
                          > niektorzy 'przedsiebiorczy' Polacy bardzo sie 'napracowali' na te obiegowa i
                          > nieprawdziwa opinie o nas, wszystkich Polakach.

                          z pewnością takie stereotypy są szkodliwe, ale to przecież zupełnie inna kwestia

                          > A normy medyczne sa na pewno bardziej oobiektywne od tych, ktore lansuja magazy
                          > ny
                          > dla kobiet i swiat mody. Normy medyczne...

                          no ale jeśli nie można powiedzieć o obrazie, że jest brzydki lub piękny, raczej
                          nie można powiedzieć, że ktoś jest gruby czy chudy, nie?
                          no to skąd ci się bierze jakaś miara obiektywności?

                          Jesli chodzi np. o ilosc niezbednych
                          >
                          > kalorii, ktore winno sie dostarczyc w ciagu doby organizmowi, to np. w ksiazce
                          > poswieconej racjonalnemu odchudzaniu, wydanej na poczatku lat 80-ych, zaleca si
                          > e
                          > aby szczupla kobieta, ktora chce jedynie utrzymac swoja wage, spozywala w ciagu
                          >
                          > dnia nie wiecej niz 2200 kcal. Obecnie w czasopismach dla kobiet mozna znalezc
                          > opinie pan redaktorek, wedle ktorych (widzimisię) kobieta nie powinna przyjmowa
                          > c
                          > wiecej niz 1500-1600 kcal, tylko dla zachowania wagi. A te 600-700 kcal, o
                          > ktore 'odchudzono' wczesniejsze normy, to porzadny obiad (nawet nie dietetyczny
                          > ).
                          > Wiec przez 2 dziesieciolecia zabroniono kobietom jadac 1 porzadny posilek. A
                          > przeciez w przeszlosci tez byly szczuple kobiety, choc nikt im jeszcze wtedy ni
                          > e
                          > narzucal tak wysrubowanych norm. A Ty mi zaraz napiszesz, ze my, kobiety, mamy
                          > po
                          > prostu gorzej.
                          > Pozdrawiam

                          macie gorzej
                          ale takie jest życie...
                          co na to poradzimy?

                          pozdrawiam
              • Gość: cinek Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 21.01.02, 16:02
                Gość portalu: Mikey napisał(a):

                > hmm, no tak, spodziewałem się, że zostanę obrzucony błotem, a jakiś
                > zakompleksiony koleś nazwie mnie idiotą

                Rozumiem, że to aluzja do mnie? Po pierwsze, nie nazwałem Cię idiotą, a tylko
                stwierdziłem, że według mnie nazywanie dziewczyny (ważącej 64 kg przy wzroście
                166 cm) grubą jest DEBILIZMEM. I zdanie podtrzymuję. Co nie oznacza, że oceniam w
                jakikolwiek sposób Ciebie - oceniam tylko Twoją konkretną wypowiedź. Może uraziło
                Cię to, że nazywam niektórych 'ptasimi móżdżkami żrącymi sterydy'? Lub to, że
                nazwałem 'inteligentnymi inaczej' osobników wpędzających w kompleksy swoim
                gadaniem moje koleżanki, które wcale nie są za grube? Nie mówiłem tego o Tobie,
                więc nie wiem, czemu wziąłeś to do siebie. A co do mnie... ja kompleksów nie mam,
                koleś, jestem wysoki, inteligentny, na brak przyjaciół nie narzekam. I nie muszę
                w przeciwieństwie do Ciebie podbudowywać swojego mizernego poczucia własnej
                wartości wpędzaniem w kompleksy innych czy też pokazywaniem się w towarzystwie
                kobiety o idealnej urodzie. Kobieta nie musi być idealnie piękna, najważniejsze
                żebyśmy dobrze się ze sobą czuli. Wątpię jednak, żebyś to zrozumiał, przecież
                wiesz lepiej co myśli 'większość facetów'..

                Mimo wszystko pozdrawiam

                'zakompleksiony koleś':)))) (pół godziny się śmiałem, długo nad tym myślałeś?:))
                • Gość: Mikey Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 18:12
                  nie zachowuj pozorów szacunku do mnie, skoro go nie masz
                  jeśli nie rozumiesz mnie to trudno, możesz pisać co chcesz, nie wtrącę się
                  powiem tylko, że najbardziej denerwują mnie właśnie tacy jak ty, którzy od razu
                  bez specjalnego powodu oczerniają innych, przypisując im rzeczy wziete z nieba,
                  a przy tym zachowując uprzejmość
                  ty naprawdę musisz mieć jakieś kompleksy...
                  • Gość: cinek Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 22.01.02, 02:46
                    Gość portalu: Mikey napisał(a):

                    > nie zachowuj pozorów szacunku do mnie, skoro go nie masz
                    > jeśli nie rozumiesz mnie to trudno, możesz pisać co chcesz, nie wtrącę się
                    > powiem tylko, że najbardziej denerwują mnie właśnie tacy jak ty, którzy od razu
                    > bez specjalnego powodu oczerniają innych, przypisując im rzeczy wziete z nieba,
                    > a przy tym zachowując uprzejmość
                    > ty naprawdę musisz mieć jakieś kompleksy...

                    Ja Cię oczerniam? Przypisuję rzeczy wzięte z nieba? Odniosłem się tylko do Twoich
                    wypowiedzi.. Cytuję: "(..)dla większości facetów twoja siostra jest po prostu
                    gruba(..)". Przy wzroście 166 cm i wadze 64 kg? Wskaźnik BMI wynosi 64/((1,66)^2)
                    =23,22 (norma to od 20 do 25). Dla porównania, przy wzroście 171 cm i wadze 70 kg
                    ten sam wskaźnik wynosi 70/((1,71)^2)=23,93. Skoro ta dziewczyna jest gruba, to
                    Ty tym bardziej:) Poza tym, powtarzam Ci jeszcze raz: to, że uważam NIEKTÓRE
                    Twoje wypowiedzi za głupie, nie oznacza wcale, że uważam Cię automatycznie za
                    głupiego. Poza tym.. co w tym złego, że staram się być uprzejmy dla każdego,
                    nawet gdy się z nim nie zgadzam? Rozumiem, że gdybym puścił Ci 'wiązankę', to
                    byłbym 'swój chłop', a nie 'jakiś zakompleksiony koleś'? Zastanawiam się w ogóle,
                    na jakiej podstawie posądzasz mnie o jakiekolwiek kompleksy? Bo jak do tej pory,
                    żadnych argumentów nie usłyszałem. Chyba, że był to pierwszy epitet, jaki Ci
                    przyszedł do głowy.. Może rzeczywiście nie powinienem był pisać o Twoich
                    domniemanych kompleksach - ale to Ty zacząłeś ten temat:) Pozdr. - c.

          • maga_ Re: Pomóżcie mojej siostrze 19.01.02, 17:23
            Mikey, gratuluję. przez takich, ktorzy uważają, że dziewczyna o prawidlowej
            medycznie wadze, ale nie wyglądająca jak deska do prasowania jest gruba, młode
            kobiety lądują w szpitalach lub u psychologów. bo co? bo w ich głowie
            obsesyjnie krąży myśl "jestem gruba". i czym to się kończy? wspomnianą już
            przez Isabel anoreksją i bulimią. pewnie- fajnie jeśli dziewczyna jest
            szczupła. ale dlaczego ma być wychudzona?! tego nie rozumiem. poza tym wierz mi-
            nie jesteś w takiej znowu większości facetów. masz problem, bo nie patrzysz
            racjonalnie na świat. czy dziewczyna musi mieć niedowagę (bo to, czego
            najwyraźniej wymagasz to niedowaga) żeby się podobać? innymi słowy- czy musi
            być CHORA, żeby ci się podobała? dziewczyna, o której mówimy ma wagę
            prawidlową. i mam nadzieję, że zrozumie, że na takich jak ty facetów szkoda
            czasu. bo ci, którzy nie potrafią kochać za osobowość...cóż- niewiele są warci.
            wybacz, że tak ostro, wybacz, że jestem niemiła, nie znam cię, nie mam prawo
            krytykować twojego gustu..tylko, że zrozumiałabym, gdybyś skreślał kobietę,
            która RZECZYWIŚCIE ma nadwagę. a ty nazywasz grybą zupełnie zdrową dziewczynę.
            a to już przesada.
            przepraszam, Mikey, to nic osobistego, życzę ci, żebyś znalazł swój ideał-
            piękną i inteligentną dziewczynę, której będziesz mógł pożądać. ale błagam- nie
            przypisuj swojego zdania większości facetów, bo się zwyczajnie mylisz. chyba,
            że ja znam samą mniejszość
            pozdrawiam
            maguś zirytowana :)
            • Gość: cinek Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 19.01.02, 17:57
              maga_ napisał(a):

              > nie przypisuj swojego zdania większości facetów, bo się zwyczajnie mylisz.
              > chyba, że ja znam samą mniejszość

              Przepraszam, że się wtrącę... ale właśnie miałem Mickeyowi to samo napisać:)
              Jestem facetem i mam zdecydowanie inne niż kolega zdanie na ten temat.. Dla mnie,
              i dla większości znanych mi facetów, idealny wygląd kobiety nie jest wcale
              najważniejszy.. Fakt, z ptasimi móżdżkami żrącymi sterydy się nie zadaję, więc
              może ja i moi znajomi jesteśmy nietypowi:) W każdym razie mówienie o dziewczynie
              ważącej niewiele ponad 60 kg, że jest gruba, to zwykły DEBILIZM. Przy okazji:
              koleś, który ma raptem 170cm wzrostu to przy mnie kurdupel:) Ja mam ponad 190 cm
              wzrostu:)))

              cinek (również lekko wkurzony)

              PS.A potem muszę tłumaczyć swoim koleżankom, że nie powinny się odchudzać... bo
              jakiś 'inteligentny inacze'j zdążył im oczywiście naopowiadać PIERDÓŁ, czyli tzw.
              'poglądów większości facetów'... grrrrrrrr....
              • maga_ Re: Pomóżcie mojej siostrze 19.01.02, 19:41
                no, proszę...widać nie znam samej mniejszości, albo ta mniejszość jest tak
                duża, że to już większość hi hi
                oczywiście, że wygląd dziewczyny jest w jakimś tam stopniu ważny, ale nie ma
                znaczenia decydującego. i tak samo w przypadku kobiet- fajnie, jeśli facet jest
                wysoki, fajnie, jeśli ma zabójcze oczy, jeszcze lepiej jeśli do tego uśmiech,
                który zwala z nóg. ale jeśli tego wszystkiego nie ma, a za to pod względem
                intelektualnym czy osobowości jest idealny, to dlaczego z niego rezygnować? bo
                koleżanki nie padną na jego widok z zazdrości? to jest zdanie mnie- kobiety.
                ale robię krótki przegląd moich męskich przyjaciół i... wielu z nich jest z
                dziewczynami, którym do okładek daleko. wielu z nich mogłoby mieć te
                ładniejsze, ale nie czułoby się z nimi tak, jak czują się z tymi, które nie
                podobabałyby się tej rzekomej "większości facetów", na którą powołuje się
                Mickey. ale jak mówiłam- widocznie znamy samą mniejszość...
                ja już nie jestem zirytowana. tylko mam nadzieję, że wypowiedzi Mickeya nie
                przeczytała żadna nastolatka z kompleksami. głupie słowa mogą sprawiać kłopoty.
                Mickey zweryfikuj swoje poglądy, bo sądzę, że niegłupi z ciebie facet. tylko na
                ten temat myślisz schematami.
                tak czy siak pozdrawiam cię
                i nadal życzę tego samego- miłości wzajemnej do ideału
                skoro tego właśnie pragniesz :)
                maga już uśmiechnięta :)
                • Gość: Mikey Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 03:52
                  maga_ napisał(a):

                  > no, proszę...widać nie znam samej mniejszości, albo ta mniejszość jest tak
                  > duża, że to już większość hi hi
                  > oczywiście, że wygląd dziewczyny jest w jakimś tam stopniu ważny, ale nie ma
                  > znaczenia decydującego. i tak samo w przypadku kobiet- fajnie, jeśli facet jest
                  >
                  > wysoki, fajnie, jeśli ma zabójcze oczy, jeszcze lepiej jeśli do tego uśmiech,
                  > który zwala z nóg. ale jeśli tego wszystkiego nie ma, a za to pod względem
                  > intelektualnym czy osobowości jest idealny, to dlaczego z niego rezygnować?

                  zauważ, zę dla mężczyzn wygląd dziewczyny jest nieporównywalnie ważniejszy niż
                  wygląd chłopaka dla dziewczyny
                  tak to jest...

                  bo
                  > koleżanki nie padną na jego widok z zazdrości? to jest zdanie mnie- kobiety.
                  > ale robię krótki przegląd moich męskich przyjaciół i... wielu z nich jest z
                  > dziewczynami, którym do okładek daleko. wielu z nich mogłoby mieć te
                  > ładniejsze, ale nie czułoby się z nimi tak, jak czują się z tymi, które nie
                  > podobabałyby się tej rzekomej "większości facetów", na którą powołuje się
                  > Mickey. ale jak mówiłam- widocznie znamy samą mniejszość...

                  ???
                  a w jaki sposób twoje doswiadczenia zaprzeczają moim słowom?
                  czy ja mówiłem, że nie można pokochać grubej dziewczyny?

                  > ja już nie jestem zirytowana. tylko mam nadzieję, że wypowiedzi Mickeya nie
                  > przeczytała żadna nastolatka z kompleksami. głupie słowa mogą sprawiać kłopoty.

                  już nie przesadzajmy
                  jakie kłopoty?
                  w jakie kłopoty można wpaść, zapisując sie na aerobic?
                  przecięż nie propaguję głodówki, prawda?

                  > Mickey zweryfikuj swoje poglądy, bo sądzę, że niegłupi z ciebie facet. tylko na
                  >
                  > ten temat myślisz schematami.

                  sorry, takie mam poglądy i nie będę się ich wstydził
                  nie sądzę również, aby mogły komukolwiek, kto zrozumiał je, wyrządzić jakąkolwiek
                  krzywdę

                  > tak czy siak pozdrawiam cię
                  > i nadal życzę tego samego- miłości wzajemnej do ideału
                  > skoro tego właśnie pragniesz :)

                  hehe, chyba właśnie niedawno wreszcie znalazłem dziewczynę z moich snów, :)
                  strasznie się z tego cieszę...

                  pozdrawiam
            • Gość: Mikey Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 03:37
              maga_ napisał(a):

              > Mikey, gratuluję. przez takich, ktorzy uważają, że dziewczyna o prawidlowej
              > medycznie wadze, ale nie wyglądająca jak deska do prasowania jest gruba, młode
              > kobiety lądują w szpitalach lub u psychologów. bo co? bo w ich głowie
              > obsesyjnie krąży myśl "jestem gruba". i czym to się kończy? wspomnianą już
              > przez Isabel anoreksją i bulimią.

              co? moja wina, że mam taki gust?
              mam na to jakiś wpływ?
              mi się zdaje, że nikt nie ma wpływu, ale skoro tak twierdzisz...

              pewnie- fajnie jeśli dziewczyna jest
              > szczupła. ale dlaczego ma być wychudzona?! tego nie rozumiem.

              jasne, że nie chcę, aby była wychudzona
              czy mówiłem coś sprzecznego z tym?

              poza tym wierz mi
              > -
              > nie jesteś w takiej znowu większości facetów.

              hehe, sorry, ale nie mogę ci uwierzyć
              naprawdę, tacy są mężczyźnim, lecz nikt do tego otwarcie się przyzna, bo
              postąpiłby niezgodnie z tym czego nas zawsze uczono, tzn, tego, że tylko wnętrze
              się liczy...

              pozdrowienia
              • Gość: andrzej Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: 212.244.147.* 20.01.02, 20:52
                Gość portalu: Mikey napisał(a):

                > hehe, sorry, ale nie mogę ci uwierzyć
                > naprawdę, tacy są mężczyźnim, lecz nikt do tego otwarcie się przyzna, bo
                > postąpiłby niezgodnie z tym czego nas zawsze uczono, tzn, tego, że tylko wnętrz
                e> się liczy...
                >

                jasne, wnetrze wnetrzem, ale zgrabny tyleczek i slodka buzka zawsze beda same na
                siebie zarabiac, tak ze kobiety inwestujcie w wyglad bo i tak tylko to w was
                mezczyzni docenia


                • Gość: Alicja Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: 212.244.37.* 21.01.02, 11:09
                  > jasne, wnetrze wnetrzem, ale zgrabny tyleczek i slodka buzka zawsze beda same n
                  > a
                  > siebie zarabiac, tak ze kobiety inwestujcie w wyglad bo i tak tylko to w was
                  > mezczyzni docenia

                  Obawiam sie, ze nie masz racji. Ja mam 172 cm i waze 54 kg. Mam ladna buzie. I co
                  z tego? Jestem niesmiala (chociaz nie chorobliwie) i mysle, ze to jest przyczyna
                  moich problemow osobistych. Nie mam chlopaka, chociaz bardzo bym chciala. Moim
                  zdaniem latwiej jest w zyciu dziewczynom nie super ladnym, ale tym, ktore sa
                  przebojowe, wesole, rozmowne i z poczuciem humoru. I ja im tego zazdrosze.
                  Pozdrawiam.


        • Gość: --anka-- list prawdziwej ggrubaski IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.01.02, 14:16
          jej wyimaginowana tusza, to nic wobec mojej prawdziwej 173cm i ok 90 kg wagi,
          ale ja sie tym nie przejmuje, trzeba cieszyc sie tym kim sie jest, jesli zas
          zle sie z tym czuje, to niech popracuje nad soba, ale tylko kiedy naprawde ona
          tego chce, a nie dla jakiegos faceta, ktory prymitywmie widzi tylko jej cialo,
          to by nie mialo sensu
          ja postanowilam sie nie odchudzac, nawet dla zdrowia, bo nie czuje takiej
          potrzeby, jak sie znajdzie taki co mnie zechce, to bedzie mnie kochal nawet jak
          bede wazyc tone, bo pokocha nie moj wyglad, tylko wnetrze (tylkoo, zeby takis
          ie znalazl, ale mam czas daje sobie go do 80-siatki, potem sie
          odchudzam :)))))))
          pozdrawiam i glowa do gory!!!!!
          • Gość: x Re: list prawdziwej ggrubaski IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 20:34
            Gość portalu: --anka
            • Gość: --anka-- Re: list prawdziwej ggrubaski IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.01.02, 21:11
              Gość portalu: x napisał(a):

              > Gość portalu: --anka
    • zabulija Re: Pomóżcie mojej siostrze 21.01.02, 17:50
      Hej Emi,( a swoją drogą ciekawe, czy w ogóle czytasz to, co ludzie piszą...)
      Jak widać po reakcji, zainteresowanie jest ogromne!
      Jak pomóc Twojej siostrze? Przede wszystkim ciekawa jestem, ile ma lat. Może to
      jakiś niesamowity truizm, ale zupełnie inaczej podchodzi do pewnych problemów
      nastolatka, a inaczej dojrzała kobieta.
      Młode dziewczyny są poddawane niesamowitej presji - i to nie tylko, jeśli
      chodzi o wygląd. Rówieśnicy są najważniejsi, liczy się popularność, głównie
      mierzona atrakcyjnością dla płci odmiennej. Dlatego ja bym się nie przejmowała
      tak bardzo jej zmartwieniami, które są hmmm...przejściowe.
      Pod warunkiem oczywiście, że nie stają się jej obsesją, nie prowadzą do
      depresji, załamań nerwowych, chorób związanych z zaburzeniem łaknienia.
      Jeśli tylko wszystko jest w normie, to ok. A jak ją pocieszyć? No cóż, może nie
      jest jakaś niesamowicie szczupła - kiedyś jeszcze się mówiło "w sam raz",
      ciekawe, że teraz już nie ma tak, trzeba być albo albo - ale tak naprawdę to
      nie o to chodzi.
      Oczywiście dla ogromnej ilości facetów - zwłaszcza młodych i bardzo młodych -
      wygląd zgodny z trendami jest najważniejszy, i dziewczyny, które nie są
      szczupłe, nie są atrakcyjne. To jest prawda. Ale istnieje jeszcze cała kupa
      facetów, którym odpowiadają kobiety niekoniecznie szczupłe, ale w 100%
      NORMALNE. Tak naprawdę chodzi o to, że Twoja siostra nie odkryła w sobie
      jeszcze tej magii, która mężczyzn przyciąga. Ta magia to głębokie przekonanie o
      swojej atrakcyjności. Niektóre kobiety noszą w sobie taką magię "od zawsze",
      inne nabierają z wiekiem, jeszcze inne są "odkrywane" przez kochających ich
      mężczyzn, chłopców, itp.
      Niektóre nie odkrywają tego przez całe życie.
      Fajnie jest, że Twoja siostra jest wrażliwa. Lepiej czasami przejść szkołę
      kompleksów niż być pustą lalą od zawsze (bez względu na wygląd, takie panny są
      w każdym rozmiarze)...To jest jej atut.
      Wyjścia są dwa - jeśli to ma poprawić jej samopoczucie, niech się odchudza,
      byle zdrowo. I w tym powinnaś ją wesprzeć. A może, uprawiając jakiś sport,
      odnajdzie swoją pasję?
      Drugie wyjście - wyciągaj ją na imprezy, niech się ktoś nią zainteresuje, nawet
      na chwilkę. Kilka takich sytuacji, a już będzie się lepiej czuć. Prędzej czy
      później znajdzie się ktoś i dla niej...:)Albo wprowadź ją na forum, niech sobie
      wirtualnie poflirtuje...
      Jeśli natomiast mówimy tu o dorosłej kobiecie (choć wątpię), to mamy
      rzeczywiście problem, ale raczej z niedojrzałością emocjonalną. Co innego
      myśleć, że się jest nieatrakcyjną, ale się akceptować, a co innego nie
      akceptować się w ogóle...
      Ta moja wypowiedź brzmi jak jakaś pretensjonalna porada nie-specjalisty!
      Na koniec konkrety - moja przyjaciółka powiedziała mi kiedyś, że jak wstaje
      rano i czuje się brzydka, to mówi sobie: o, ale mam piękne oczy za to. I lubię
      swój nos. I właściwie lubię swoje łydki. I jak mogę być brzydka z takimi
      fajnymi włosami! A w ogóle jak ja się fajnie ubieram!!! Nawet mówione sobie na
      siłę przed lustrem, na seeeerio pomaga!
      serdeczności
      Z



    • Gość: szczery Re: Pomóżcie mojej siostrze IP: *.32.234.216.rev.connection.ca 21.01.02, 20:38
      Sluchaj, z ta figura to jest roznie jedni lubia dziewczyny szcuple drudzy
      puszyste. Ja naleze do tych posrodku, dlaczego zapewne sie spytasz. To bardzo
      proste mam 33 lata wiele przezylem w zyciu i z wieloma kobietami prosze nie
      myslec ze jestem jakims alfonsem. Zecz w tym ze jako mlody chlopak ulegalem
      sterotypom, potem swojm upodobaniom, a teraz luegam urokom charakteru i
      osobowosci.
      Zycie pod tym wzgledem jest troche skomplikowane ale nie bez wyjscia.
      Przedewszystkim trzeba polubic sama siebie i zakceptowac, nie zwracac uwagi na
      innych. jesli masz ochote to wyslij dlamnie swoje zdjecie mam brata ktory jest
      wolny.

      Szczery r_august_29@hotmail.com

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka