Dodaj do ulubionych

I jak teraz mam zyc?

28.10.03, 09:30
stracilam w wypadku zeby. PO dlugim pobycie w szpitalu, przygotowuja mi
sztuczna szczeke. A ja mam tylko 22 lata!!! I teraz powedzcie ze uroda sie
nie liczy! Juz stracilam chlopaka, ktory nie mogl sie pogodzic z dziewczyna
bezzebna. Inne rany byly dla niego do przyjecia, ale nie brak zebow!

Jak czytam posty (kobiet!), ze uroda sie nie liczy, az mna trzesie :-(((((
Obserwuj wątek
    • meduza4 Re: I jak teraz mam zyc? 28.10.03, 09:40
      Można na przyszłość pomyśleć o wszczepach (takie sztuczne zęby przykręcane do
      kości) ale to jest bardzo drogie. No i generalnie -nie warto zawracać sobie
      głowy facetem, który zamiast się cieszyć, że wyszłaś z tego cało -rzucił Cię
      z powodu zębów. Niedojrzały gnojek i tyle.
    • samowolny Re: I jak teraz mam zyc? 28.10.03, 09:43
      ..sztuczna szczęka przecież nie przeszkadza w życiu ..jeśli tylko nie bedziesz
      ja ostentacyjnie wyjmowac przy bele okazji...:)))
      a na powaznie to widać chłopak nie był wart ciebie jak taki "dups" go
      wypłoszył.. i jeszcze jedno przecież wielu znanych ludzi z własnej woli ma
      sztuczne zęby aby ładniej wygladać. To taki rodzaj "poprawiania urody"
      bo są techniki dentystyczne (podobno) że wcale sztucznego zeba nie roz[poznasz
      od zdrowego to nie to samo co dawniej no ale więcej kosztuje ale w twoim
      przypadku jako poszkodowanej w wypadku to firma ubezpieczeniowa pokryje
      koszty . Wiec głowa do góry:)
      • bezszansa Re: I jak teraz mam zyc? 28.10.03, 09:54
        Pewnie! sztuczne zeby pposzczegolne ktore sie trzymaja permanentnie co to za
        problem? ale sztuczna szczeke sie wyciaga, o to chodzi.
        Pewnie ze mozna wkrecac zeby - implanty, ale lekarz powiedzial ze nie kazda
        szczeka sie do tego nadaje, i nie kazda przyjmuje.

        A ja sie nawet nie obrazilam na chlopaka, widocznie obrzydza go calowac
        dziewczyne ze sztuczna szczeka. Jestem pewna, ze gdyby Wam sie podobala jaks
        dziewczyna, a dowiedzielibyscie sie ze ma szczeke sztuczna, napewno byscie
        przestali sie itneresowac.
        • samowolny Re: I jak teraz mam zyc? 28.10.03, 09:58
          bezszansa napisała:

          > Jestem pewna, ze gdyby Wam sie podobala jaks
          > dziewczyna, a dowiedzielibyscie sie ze ma szczeke sztuczna, napewno byscie
          > przestali sie itneresowac.
          oj dziewczyno widać jeszcze nie doświadczyłaś prawdziwej miłosci faceta
          ale młoda jeszcze jestes i wszystko przed tobą..:)))
          • dominica Re: I jak teraz mam zyc? 28.10.03, 12:02
            nie wierz tym sztuczynym pocieszeniom. przyznam ze na Twoim miejscu bym byla
            zrozpaczona. Zycze Tobie bys znalazla swoja droge w zyciu, nawet jezeli nie
            bedzie w niej tego jedynego kochanego.
            • samowolny Re: I jak teraz mam zyc? 28.10.03, 12:31
              dominica napisała:

              > nie wierz tym sztuczynym pocieszeniom. przyznam ze na Twoim miejscu bym byla
              > zrozpaczona. Zycze Tobie bys znalazla swoja droge w zyciu, nawet jezeli nie
              > bedzie w niej tego jedynego kochanego.
              i temu sztucznemu pocieszeniu i zyczeniom szczęścia nie wierz....
            • bukfa Re: I jak teraz mam zyc? 29.10.03, 01:41
              dominica napisała:

              > nie wierz tym sztuczynym pocieszeniom. przyznam ze na Twoim miejscu bym byla
              > zrozpaczona. Zycze Tobie bys znalazla swoja droge w zyciu, nawet jezeli nie
              > bedzie w niej tego jedynego kochanego.

              Jezuuuuuuu! Czemu ma zaraz sie nastawiac na brak ukochanego??? Co za wizja
              swiata w ktorym mezczyzni sprawdzaja prawdziwocs zebow zanim zapalaja uczuciem.
              Ludzie! Oczywiscie ze Twoja sytuacja jest bardzo przykra, ale uszy do gory.
              Twoj chlopak zachowal sie jak szczeniak, ale na swiecei sa jeszcze dojrzali
              mezczyzni - wierz mi.
        • Gość: kasia Re: I jak teraz mam zyc? IP: *.grajewo.net 28.10.03, 12:39
          Ja mam dla Ciebie bardziej konkretną radę, zajrzyj na te stronkę i przeczytaj
          dokładnie szczególnie ten fragment o możliwości przygotowania szczęki pod
          implanty www.astermed.pl/implanty.htm
          • brytan Re: I jak teraz mam zyc? 28.10.03, 12:49
            Kasiu a skad ta biedulka ma znalezc forse na 30 implantow???? Po co ja zwodzisz?
            • Gość: kasia Re: I jak teraz mam zyc? IP: *.grajewo.net 28.10.03, 13:11
              Autorka wątku nie pisała czy ją stać czy nie na implanty. Pisała natomiast, że
              lekarz powiedział iz nie wszystkie szczęki nadają się do wszczepów.Stąd moja
              odpowiedź.
              • meduza4 Re: I jak teraz mam zyc? 28.10.03, 13:36
                A poza tym można w zasadzie zrobić implanty tylko w kilku miejscach i umocować
                na nich mostek, którego przecież się nie zdejmuje, a który i tak byłby tańszy
                niż pełna szczęka implantów. Nie takie rzeczy dzisiaj dentyści robią.
    • Gość: ali Re: I jak teraz mam zyc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.03, 14:37
      ciesz się że odszedł. Ja po 9 latach dowiedziałem się, że żona wyszła za mnie z
      powodu zawartości portfela. Sama mi powiedziała. Szkoda było tracić tych lat.
      Zresztą i tak nie wychodziło, no bo jak miało wychodzić? A jeśli byście mieli
      dzieci i dopiero byłby wypadek, to co wtedy?
    • messja Re: I jak teraz mam zyc? 28.10.03, 16:20
      bezszansa napisała:

      > stracilam w wypadku zeby. PO dlugim pobycie w szpitalu, przygotowuja mi
      > sztuczna szczeke. A ja mam tylko 22 lata!!! I teraz powedzcie ze uroda sie
      > nie liczy! Juz stracilam chlopaka, ktory nie mogl sie pogodzic z dziewczyna
      > bezzebna. Inne rany byly dla niego do przyjecia, ale nie brak zebow!
      >
      > Jak czytam posty (kobiet!), ze uroda sie nie liczy, az mna trzesie :-(((((

      oczywiscie, ze "uroda" sie liczy, zalezy tylko dla kogo i w jakim stopniu.
      jesli chodzi o ciebie np. to twoj wypadek nie sprawil, ze jestes mniej
      wartosciowa i warta bycia kochana kobieta? prawda?
      mezczyzna, ktory naprawde bedzie cie kochal, to nie ten, ktory ucieknie,
      dowiedziawszy sie, ze po wypadku czeka cie dluga i bolesna droga by wrocic do
      stanu dawnej swietnosci. naprawde nie potrzebujesz obok siebie nikogo takiego,
      kto bedzie z toba tylko dla "zebow" czy innych atrybutow zewnetrznych.
      przez kolejne kilka miesiecy napewno bedzie ci bardzo ciezko i fakt, ze twoj
      byly chlopak zachowal sie jak szczeniak, nie bardzo ci pomoze.
      mimo to, mam nadzieje, ze szybko wrocisz do pelni zdrowia, urody i zadowolenia
      z siebie.
      zobaczysz, jeszcze bedziesz miala naprawde fajnego chlopaka!
    • Gość: zahedan coraz bardziej znowu normalnie IP: *.protonet.pl 28.10.03, 17:22
      ty sie przyzwyczaic wkrótce,rózna techniki dentystyczna stale sie rozwijac.
      gdyby na świat być miejsce tylko dla ludzia z zębami to już dawno on by
      przestać istnieć
      p.s. ja przypuszczać,że 755 ludzia z Holywood nie miec swoja własna zęby
    • Gość: Filipek Re: I jak teraz mam zyc? IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 28.10.03, 17:26
      Gdybys byla moja dziewczyna ja bym Cie nie rzucil z tego powodu, skoro
      stracilas chlopaka to znaczy ze NIE BYL CIEBIE WART!!!! Jestes mloda i mam
      nadzieje ze szybko znajdziesz sobie kogos kto Cie zaakceptuje taka jaka jestes
      i sprawi bys szybko popadla w zapomnienie.
      • ja_nek Re: I jak teraz mam zyc? 28.10.03, 18:51
        Skoro rzucił Cię w trudnej chwili, tzn, że ten związek nie przetrwałby.
        Przecież mówi się: na dobre i na złe...
        Porozmawiaj z dentystami, moze mozna jednak coś zrobić, aby zniwelować Twój
        dyskomfort.

        Pozdrawiam
        janek
    • white.falcon Zęby, a "koniec świata" 28.10.03, 19:02
      Bezszansa, jesteś bardzo młoda i - uwierz - brak zębów nie jest wielką
      tragedią. Jeżeli uda Ci się skorzystać z rad, proponowanych na Twoim wątku, to
      zobaczysz, że wszystko nie wygląda tak tragicznie, jak uważasz. No i co z tego,
      że będziesz miała sztuczne zęby? Kocha się nie za zęby moim zdaniem i nie
      powinnaś zamartwiać się byle pacanem, który - jak widać - kochał nie Ciebie, a
      Twoje zęby - możesz mu je na pamiątkę podarować złośliwie. Znajdzie się taki,
      który będzie kochał Ciebie i to taką, jaka jesteś.

      Ciesz się, że z wypadku wyszłaś żywa i cała. To jest ważne. Moja koleżanka 17
      października ub. roku - dziewczyna bardzo młoda - przeżyła wypadek samochodowy.
      W stanie krytycznym helikopterem przetransportowano ją do szpitala MSWiA,
      leżała na OJOM, potem na chirurgii. Cudem uciekła grabarzowi spod łopaty. Miała
      ciężkie obrażenia nóg i miednicy, złamaną rękę. Dla tej ślicznej dziewczyny
      rzeczywistą tragedią było na początku to, że doznała ciężkiego uszczerbku na
      twarzy. Latem przeszła operację plastyczną, która znacznie pomogła -
      przynajmniej nie tak widać koszmarne blizny na prawej połowie twarzy. Ma
      uzupełnienia w kościach nóg (coś tam pospinane), w związku z uszkodzeniem
      miednicy nie wiadomo, jak będzie w przypadku, gdyby zaszła w ciążę. Na komisji
      lekarskiej przyznano jej 52% uszczerbku na zdrowiu. A wiesz, jaka jest silna?
      Dwa tygodnie temu wróciła do... pracy, choć nie musiała jeszcze. Ona by mogła
      coś powiedzieć na temat tragedii. Ona nie rozpacza, ona poprostu docenia życie,
      mawia, że 17 października ub.r. urodziła się po raz drugi i cieszy się życiem.
      A wiosną poznała pewnego sympatycznego Pana - są razem. Niedawno razem
      zamieszkali. Więc widzisz, Autorko, cała sprawa nie kończy się na zębach, czy
      na szramach na twarzy (zauważ, poznała swojego chłopaka przed operacją
      plastyczną), a w tym, kto co widzi w drugiej osobie i co w tym kimś ceni.

      Nie martw się, na zębach świat się nie kończy i nie zaczyna.

      Pozdrv.:)
      • zucinski white.falcon 28.10.03, 22:30
        czy jej twarz mimo blizn nadal ma te same rysy? Ten sam wyraz. Wtedy nie ma
        takiej rozpaczy, bo to tylko skora (blizny)

        Ja znam osobe, ktora po wybuchu gazu, ma twarz nie do poznania. Taka potwora.
        poprostu nie do poznania. To jest dopiero tragedia.
        • white.falcon Do Zucinskiego 28.10.03, 23:31
          Miała złamaną kość czaszki pod okiem. Coś tam zdrutowali, naprawili (nie znam
          się na metodach medycznych). Miała kłopoty z okiem. Dalej blizny widać.
          Porównując zdjęcia "sprzed" i "po" - rysy są niby te same, choć wygląda moja
          Koleżanka nawet nie trochę inaczej. A należy do rodzaju drobnych szczuplutkich
          dziewczyn o delikatnym rodzaju urody. To ją zreszta uratowało - że jest
          nieduża, bo w wypadku zginęła jej koleżanka i kolega. Wjechali czołowo w
          autobus. Możesz sprawdzić, że mówię prawdę - było to pod Ostrowcem
          Świętokrzyskim (w archiwum gazet z Kieleczczyzny powinny być wzmianki na ten
          temat, bo pisano o tym wypadku).

          Pozdrv.:)
    • Gość: Romek szanse masz, ale niewielkie... IP: *.dialsprint.net 28.10.03, 23:34
      cos o tym wiem
      • bezszansa Re: szanse masz, ale niewielkie... 28.10.03, 23:46
        dziekuje ze piszecie do mnie.
        Romku napisz uczciwie prosze, jestem gotowa na kazda prawde.
        • drakulina Re: szanse masz, ale niewielkie... 28.10.03, 23:52
          ja postaram sie poczytac na ten temat i moze cos wymysle
          Trzymaj sie:-)
    • Gość: Edek Re: I jak teraz mam zyc? IP: *.dialsprint.net 29.10.03, 02:11
      Facet bez forsy czuje sie jak bez zebow. No i widzisz ilu jest takich ludzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka