Dodaj do ulubionych

Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sensu

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.05.09, 18:48
Od pewnego czasu,czuję się tak jakbym była jedynym człowiekiem
zamieszkującym ten glob....Pustka i wciąż pustka....choć wokół tylu
ludzi....Tylko muzyka jest ze mną i poezja jeszcze:(
Obserwuj wątek
    • polam5 Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen 15.05.09, 19:19
      Niestety taki jest swiat ze aby cos dostac nalezy najpierw samemu cos z siebie
      dac.
      Jak mowili starzy rosjanie
      "ludej mnogo no czelowieka najdi trudno"
      • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.05.09, 20:46
        "dać coś z siebie"....to nie zawsze tak działa.Ja już chyba nie chcę
        po raz kolejny się zawieźć....Nie jestem tak głupia,ani tak
        odważna...A może i samotność da się oswoić?
        • Gość: ... Re: Samotność... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.09, 00:01
          Nie da się oswoić. A jeśli nawet, to na krótko.
          • pusialinka Re: Samotność... 16.05.09, 16:35
            Nieda sie oswoić samotnośc jest okropna dzień podobny do dnia nikomu
            na Tobie nie zależy nikt Cie nie pragnie a w koło Ciebie tyle
            szczęscia to zabija ja już niedaje sobie z tym rady
          • penn-ylane Re: Samotność... 16.05.09, 17:43
            A ja myślę, że samotność da się oswoić. W końcu każdy z nas jest
            sam, nawet jeśli we dwoje.
            Smutno tylko czasem się robi, gdy nie ma z kim podzielić radości,
            smutków, osiągnięć, porażek, smutno, gdy nie ma towarzysza- mimo
            wszystko.
            • Gość: ... Re: Samotność... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.09, 20:16
              Podążąjąc tokiem myślenia penn-ylane, rzeczywiście należałoby
              stwierdzić, ze budowanie JAKICHKOLWIEK relacji z ludźmi jest stratą
              czasu:), bo ZAWSZE jest się w gruncie rzeczy samotnym. Lepiej
              sprawić sobie coś, co nas po prostu pocieszy w chwili smutku:)

              Jeżeli ma się świadomość samotności, to w relacjach z ludźmi
              przestaje się o niej mysleć, bo ona po prostu jest wpisana w nas,
              wynika z jakiejś swoistej "ułomności" człowieka. Ważniejsze staje
              się to, co można dać i co można dostać.

              Ale do tego trzeba też chyba przynajmniej raz poczuć samotność, w
              każdym jej znaczeniu.
          • Gość: Henio Re: Samotność... IP: *.silesiamultimedia.com.pl 17.05.09, 18:29
            Człowiek to istota stadna.
            Samotność jest dobra jeżeli jest świadomym wyborem dojrzałego człowieka, w innym
            wypadku jest fatalna.
            Szczególnie u młodych ludzi powoduje ucieczkę od rzeczywistości,problemy z
            osobowością oraz nałogi.
            • Gość: dalila Re: Samotność... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.05.09, 19:08
              Tak masz rację Heniu....faktem jest,że nie dostrzegam póki co zalet
              wynikających z bycia osobą samodzielną i niezależną.Może za jakiś
              czas polubię ciszę,ale na pewno nie przywyknę do tej pustki...
    • Gość: Mark to wracaj do kraju :) IP: *.pools.arcor-ip.net 16.05.09, 17:18
      Nikt nie powiedzial, ze dostaje sie cos za nic :)
      przewaznie jest cos za cos :)
      • Gość: dalila Re: to wracaj do kraju :) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.05.09, 18:53
        Nie zawsze dostaje się "coś "za coś....częściej
        za "coś",dostajesz "nic"...ze mną tak bywało ostatnimi czasy.Dlatego
        taki tchórz ze mnie,jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie....nie
        ufam już ludziom.Ale to nie znaczy,że mi ich nie brak...Nie wiem czy
        kiedyś przystosuję się do obecnych okoliczności,wątpię!Może czas
        pomyśleć o czworonogu....tak strasznie źle wracać do pustego
        domu.Rety,ale się rozkleiłam:(
    • Gość: alieneczek Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.centertel.pl 17.05.09, 20:48
      A ja chcę spytać, co sądzisz o mężczyznach.
      Wiem wiem, zawsze byłem ciekawski.
      Naturalnie myślisz o mężczyznach?
      Ale teraz chcesz wyjechać?
      Do Buenos Aires?
      • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.05.09, 21:04
        Już wyjechałam...bliżej, ale też daleko.I TAK,myślę nieustannie,o
        takim jednym,który wcale na to nie zasługuje.W tłumie wcale nie
        czuję się lepiej niż wcześniej,choć miałam nadzieję,że tak
        będzie.Daję sobie jeszcze trochę czasu na przemyślenia by podjąć
        właściwe decyzje.
      • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.05.09, 07:38
        Ta ironia i złosliwość są nie na miejscu drogi mężu(jeśli to ty
        ukrywasz się pod tym nickiem).Niczego tym nie osiągniesz....nie
        zmusisz mnie w ten sposób do szybszego powrotu.Tak jak i nie na
        miejscu jest zazdrość(udawana czy prawdziwa)...nie masz do niej
        prawa.To wyłącznie moja sprawa o kim lub o czym myślę!Dość już się
        nacierpiałam,ostatni rok to był jakiś koszmar,oglądałam świat zza
        zasłony łez i nie mów proszę,że nie byłam cierpliwa...Miałeś mnóstwo
        czasu by powiedzieć mi o wszystkim,nie zrobiłeś tego z tchórzostwa
        czy innych sobie tylko znanych powodów....czy wiesz jak to jest
        dowiedzieć się TAKICH rewelacji i udawać przez taki długi czas,że
        nic się nie stało.Czasem miałam ochotę rozwalić ci łeb....a czasem
        zabawnie było patrzeć jak się wijesz w poczuciu winy.Faktycznie był
        okres,kiedy chciałam się zemścić na Tobie w ten sam sposób.....ale
        dziś wiem,że była to najgłupsza najbardziej irracjonalna rzecz jaką
        miałabym zrobić w życiu.Nie potrafiłam jednak,taką już mam
        konstrukcję psychiczną...nie potrafię być zimną suką.I wciąż Cię
        kocham,wiesz...i pewnie tak już będzie zawsze.Dlatego ponowne
        układanie sobie życia u boku innego faceta, w moim przypadku to
        pojęcie czysto abstrakcyjne,nie masz więc o co się pieklić.Jeśli
        zdecyduję się na powrót,to lepiej znajdź lepszą wymówkę tego co
        zrobiłeś,bo ta ostatnia jest mocno naciągana...nie interesują mnie
        jakieś"okruchy"Twego uczucia i zainteresowania.Albo wszystko,albo
        nic...nie ma już kompromisów,ja albo praca...Więc zastanów się
        dobrze,moje uczucia i długi staż małżeński do niczego Cię nie
        obligują,dzieci są dorosłe,żyją swoim życiem,odeszłam by Ci to
        wszystko ułatwić...więc rób co chcesz...a ja zrobię to co muszę,bym
        zachowała resztki godności i dobre wspomnienia z czasów kiedy byłam
        przy Tobie naprawdę szczęśliwa.Niedługo się odezwę...
        Alieneczku,tak czy siak ...osiągnąłeś swój cel,dowaliłeś
        leżącemu....sprawiłeś,że spędziłam kolejną noc na rozpamiętywaniu
        tego co było,możesz więc być z siebie dumny!Znasz wiersz
        Stachury "Człowiek,człowiekowi"?
        ....Człowiek człowiekowi wilkiem
        Lecz ty nie daj się zwalczyć
        Człowiek człowiekowi bliźnim
        Z bliźnim się możesz zabliźnić

        Nie osądzaj ludzi tak pochopnie,bo czsem bywa,że dolewasz tę kroplę
        goryczy,która przepełnia czarę....Pozdrawiam!
        • Gość: alieneczek Powoli IP: *.centertel.pl 18.05.09, 11:29
          Nie jestem Twoim mężem. Etap szukania duchów w Internecie mija. Uważaj na duchy które znajdują zabawę w tym że udają kogoś kogo szukasz. Nie pytam dlaczego nie porozmawiasz z mężem normalnie. Znam uczucie bezsensowności kontaktu.
          Powodzenia. Nie wywnętrzaj się za bardzo w internecie.
          • Gość: dalila Re: Powoli IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.05.09, 12:54
            To w takim razie przepraszam za ten pean(nie dla Ciebie)...Czasem
            prawda boli,i ten ironiczny post faktycznie
            zabolał...niemniej,pewnie miałeś powody by napisać to
            wszystko....ciągle pokładam wiarę w ludzi.Chcę wierzyć ,że
            zdołowanie mnie nie sprawiło nikomu radochy,od tak sobie...Jeśli
            masz do mnie o coś żal ,jeśli coś złego Ci zrobiłam...to
            przepraszam.Ostatnio kierowałam się bardziej emocjami niż
            rozumem,nie jestem wcale z tego dumna. Cenię sobie dobre rady,więc
            dzięki za nie.
            • Gość: alieneczek Re: Powoli IP: *.centertel.pl 18.05.09, 13:40
              Nie mieszaj internetu z realem. Tu jest teatrzyk. Twoje słowa też mogą być kreacją. Przecież nikt tego nie zweryfikuje. Tu nie istnieje pojęcie że ktoś kogoś zranił. Ranimy samych siebie. Chyba że dla kogoś to przedłużenie reala i wie z kim rozmawia.
              • Gość: duch.pytający Re: Powoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 14:27
                Chyba że dla kogoś to przedłużenie reala i wie z
                kim rozmawia.


                Ciekawiej jest, gdy wie to jedna z rozmawiających stron. Zabawa moze
                wtedy byc przednia, czyz nie?:)
                • Gość: alieneczek ciepło ciepło IP: *.centertel.pl 18.05.09, 14:45
                  Ktoś chciał się pobawić więc mu to umożliwiam.
                  Pozdrawiam ciepło.
                  • Gość: dalila Re: ciepło ciepło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.05.09, 15:06
                    Zapewniam Cię,że ja się w tym momencie 'dobrze'nie bawię...powiem
                    więcej,wcale się nie bawię a sytuacja w której się znajduję wcale do
                    zabawnych nie należy:(
                    • Gość: alieneczek Dalila IP: *.centertel.pl 18.05.09, 16:37
                      Nie bierz wszystkiego do siebie i zdystansuj się do netu. Ja zapewniam rozrywkę wyłącznie egzemplarzom typu "Góra Lodowa czekająca na Titanica" :)
                      • Gość: dalila R IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.05.09, 17:57
                        w240.wrzuta.pl/audio/2z8PB90WY9v/david_gahan_nostalgia
            • Gość: duch.bezduszny Re: Powoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 14:24
              Co do tej radochy plynacej ze zdolowania, to twoja wiara jest
              dowodem... Moze lepiej przemilcze:] Nie bede TAKIM bezdusznym
              duchem:]

              A dobrych rad sluchaj, sluchaj...:) Wiesz, co jest nimi wybrukowane
              Nie?

              Z bezdusznymi pozdrowieniami, duch.bezduszny
              • Gość: dalila Re: IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.05.09, 14:56
                Głupoty...tak mam świadomość,że jestem niedzisiejsza.Kierowanie się
                sercem i uczuciami bywa głupie i infantylne...Dlatego tak mi trudno
                się odnaleźć w realu...dlatego szukam w wirtualnym świecie bratniej
                duszy na pogaduchy od serca...Możecie się śmiać,ale niedawno
                spotkałam właśnie w internecie parę naprawdę mądrych i życzliwych
                osób,dzięki którym przetrwałam najgorsze chwile,niestety jak to ja
                spieprzyłam wszystko sakramencko.Wierzę,że znajdę tu przyjaźń...w
                coś wkońcu trzeba wierzyć.Jeśli nie to przygarnę jakieś psisko i
                razem będziemy borykać się z moją głupotą.Też Cię duszku
                pozdrawiam....
      • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.05.09, 08:00
        www.youtube.com/watch?v=Vq3xWYNQock
        • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.05.09, 08:11
          www.youtube.com/watch?v=62F7avMdp04
    • Gość: Mark Samotność... to stan naturalny :) IP: *.pools.arcor-ip.net 18.05.09, 15:59
      Nikt Ci nie obiecywal, ze na tym Swiecie bedziesz miec ciagle
      towarzystwo, wiec nikt Cie niczego nie pozbawil.

      A swoja Droga ta Piosenka jest piekna :)
      • Gość: dalila Re: Samotność... to stan naturalny :) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.05.09, 17:52
        Co prawda,to prawda...nie ma na tym świecie nic" na pewno"i "na
        zawsze".Nie wszyscy na poważnie traktują przysięgi.Dlatego też nie
        ma co marudzić...trzeba żyć!Zawsze może być gorzej niż jest.
    • Gość: dalila Re: Samotność...nie sama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.09, 16:32
      jak dobrze wiedzieć
      że ktoś pamięta
      dzień majowy
      pachnący białym bzem
      bukietem dla matki
      zielonością uspokaja
      jak dobrze wiedzieć
      że ktoś kocha
      obejmując wszystko co twoje
      wielkie małe niezgrabne sprawy....jak dobrze widzieć
      białe gołębie i motyle
      co sfrunęły z obłoków
      w niespokojne serce...
      w dzień majowy

      www.youtube.com/watch?v=mQYeinXyZsg&feature=related
    • Gość: dalila Re: Samotność...nie sama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.09, 16:37
      www.youtube.com/watch?v=pbJaNfnorD8
      • Gość: dalila Re: Samotność...nie sama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.05.09, 00:03

        za mną
        ściana lasu
        zachód słońca
        pamięć niewygasła
        uśpiony wulkan
        porywy serca wstydliwe...
        przede mną
        dom
        dłonie Ojca
        bezradność dziecka
        potykającego się
        o kamień życia
        droga nieznana
        lęk Hioba
        i radość przetrwania
        na mierzwie świata
        W.P
      • Gość: dalila Samotność... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.05.09, 00:15

        ja Abracham
        wygnany z ziemi swojej i nie swojej
        niczyjej
        do ziemi z imieniem
        idę
        biegnę
        szukam
        uchwycony promienia....
        odnajduję
        zdrój wody miłosiernej
        i Jego
        który krzyżem
        rozprasza zwątpienie
        jak wody Jordanu
        W.P

        www.youtube.com/watch?v=1s8N1ZVnjIo
      • Gość: dalila Re: Samotność...nie sama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.05.09, 00:26
        www.youtube.com/watch?v=jzEoWo7DtSE
        • Gość: dalila Re: Samotność...nie sama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.05.09, 21:24


          bez błędu...?
          Czasem trzeba
          przejść przez piekło,
          utracić wszystko,
          co było cenne,
          doświadczyć bólu,
          poznać łez smak,
          by docenić jedną
          pomocną rękę...
          Czasem trzeba
          być opuszczonym,
          utracić swój własny
          nieba kawałek,
          żeby dotarło
          jak ważny jest
          choćby jeden,
          nieśmiały
          przyjaciel...
          I serce
          trzeba
          mieć złamane,
          choć raz
          niepewnie
          spojrzeć
          w przyszłość
          by wiedzieć
          jak cenna jest
          drugiej osoby
          bliskość...

          I czasem
          trzeba
          się wyłączyć,
          popatrzeć
          na swoje życie
          z dystansem,
          przekonać się,
          że to, co boli
          w istocie
          nie jest
          aż takie ważne...
          Bezbłędne życie
          byłoby nudne,
          wszak ludzkie serce
          nie jest kamieniem,
          każdą porażkę
          należy traktować
          nie jako karę,
          lecz doświadczenie...

          blondyneczka
          • Gość: Nina Re: Samotność...nie sama IP: *.silesiamultimedia.com.pl 28.05.09, 10:46
            Może czasami wystarczy tylko być,niekoniecznie z kimś,być obok dla kogoś ,tak
            zwyczajnie i po prostu.
            • Gość: dalila Re: Samotność...nie sama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.05.09, 11:34
              Tak właśnie....odrzucić egoizm,nie myśleć czego JA chcę i
              potrzebuję,lecz zobaczyć czego potrzebują inni....wtedy łatwiej
              pogodzić się z poczuciem straty,bólem...
              • Gość: dalila Re: Samotność...nie sama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.05.09, 11:52
                www.youtube.com/watch?v=ZoWZ3wTsIMg
            • Gość: dalila Re: Samotność...nie sama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.05.09, 11:43
              www.youtube.com/watch?v=t6xGzNiYAK4
              bajka

              opowiem ci bajkę
              o smutnym kamieniu
              co leżał samotny
              przy drodze, gdzieś w cieniu
              i o tym jak marzył
              by ktoś go przytulił
              lecz nikt go nie widział
              był szary i bury
              czasami ktoś przysiadł
              odchodził, nie wracał
              a kamień wciąż czekał
              i tęsknił...i płakał
              był taki samotny
              i pragnął bez przerwy
              należeć do kogoś,
              kto dobry i wierny
              czas mijał ulotny
              zmieniała się ziemia
              niestety nikt nie chciał
              szarego kamienia
              aż kiedyś porankiem
              gdy rosa błyszczała
              tęcza usiadła
              odpocząć gdzieś chciała
              i kiedy poczuła
              moc uczuć kamienia
              po kropli kolorów
              na niego kapnęła
              łąkami, polami
              szła sobie dziewczyna
              zwyczajna, przeciętna
              samotna, niczyja
              gdy kamień ujrzała
              zmieniony przez tęczę
              wiedziała, poczuła
              i wzięła go w ręce
              wzruszona szepnęła:
              iść dalej nie muszę,
              bo kamień znalazłam
              i piękną w nim duszę

              Morfula

              • Gość: Patti Re: Samotność...nie sama IP: *.silesiamultimedia.com.pl 29.05.09, 11:10
                Góralska opowieść:
                Był sobie pewien myśliwy,który całe życie marzył o tym ,aby schwytać
                ciemnobrunatnego lisa,i w tym celu przewędrował wszerz i wzdłuż dalekie góry.A
                kiedy był już stary i trudno mu było odbywać dalekie wędrówki,zaczął polować w
                pobliskim wąwozie.I wtedy niespodziewanie natknął się na piękne ,ciemnobrunatne
                zwierzę.Myśliwy spytał lisa-'Gdzieś ty się chował dotąd?Szukałem ciebie tyle
                lat!-A ja już tyle lat tu mieszkam w tym wąwozie-odpowiedział lis-czy nie wiesz
                jednak,że jeśli nawet na poszukiwania stracić całe życie,to w każdym razie na
                samo znalezienie potrzebny jest zaledwie jeden dzień,a nawet jedna chwila.'
                • Gość: dalila Re: Samotność...nie sama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.05.09, 05:49

                  ja zabłąkany przechodzień
                  szukam miejsca-
                  szczęścia
                  gdzieś poza sobą
                  u innych
                  a ono jest we mnie
                  choć tam najtrudniej odnaleźć..

                  Tak to bywa z poszukiwaniem....czasem szukamy daleko tego co w
                  zasięgu ręki...ech,życie.

                  w78.wrzuta.pl/audio/0fPTT7rpE4y/jacek_lech-zbyt_dlugo_bylem_sam
                  • Gość: dalila Re: Samotność...nie sama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.05.09, 05:59
                    dać mało
                    to częesto znaczy wszystko:
                    podarować słowo
                    co przerywa pustkę milczenie ciemne
                    podać rękę co nad przepaścią
                    jedynym ratunkiem
                    kroplę wody i małą kromkę chleba
                    co syci wszystkie głody
                    dać wszystko
                    często znaczy siebie....
                    W.P
                    • ginger43 Re: Samotność...nie sama 30.05.09, 09:24
                      I to jest esencja dawania...
                      ................................................................
                      Nic się nie dzieje przypadkowo, zawsze jest jakaś przyczyna i
                      konieczność. Platon
                  • Gość: dalila Re: Samotność...nie sama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.05.09, 14:32
                    www.youtube.com/watch?v=0tekXsgWL_U
                • osv Ulotność samotności... 30.05.09, 13:32
                  n/t
                  ...dać siebie ; ))


                  www.youtube.com/watch?v=Lg3n-IKPzCM&feature=PlayList&p=4A6884E79D021212&playnext=1&playnext_from=P
                  L&index=1

                  www.youtube.com/watch?v=OQvoRgRYPkg&feature=PlayList&p=4A6884E79D021212&index=2

                  P.S.

                  Kolnierze z lisow juz nie sa modne...a co poniektorzy ZIELONI moga
                  nawet czlowiekowi zrobic krzywde za posiadanie takiegoz na sobie ; ))

                  Marzeniem kobiet byly kiedys srebrne lisy.
                  Moje piekne, dlugie, srebrno-blekitne lisie futro, ktore kiedys
                  autentycznie dostalam w prezencie, wyrzucilam...aby nie budzilo
                  wspomnien!

                  Aaa... swoja droga, po co LISOWI te wszystkie gaski, kurki i myszki?
                  Nie przeje, a co sie nakopie nor, korytarzy, tuneli...ech, pracus
                  z tego LISA!
                  I taki samotnik!

                  ; ))
                  • ginger43 Re: Ulotność samotności... 30.05.09, 14:29
                    osv napisała:
                    > Aaa... swoja droga, po co LISOWI te wszystkie gaski, kurki i
                    myszki?
                    > Nie przeje, a co sie nakopie nor, korytarzy, tuneli...ech, pracus
                    > z tego LISA!
                    > I taki samotnik!

                    To podobnie jak ludzie, którzy gromadzą dobra wszelakie i trzęsą się
                    nad nimi, żeby ich nie stracić, też często chęć posiadania
                    przysłania im inne wartości i żyją samotnie (czasami nawet tego nie
                    wiedzą) ;)

                    ................................................................
                    Nic się nie dzieje przypadkowo, zawsze jest jakaś przyczyna i
                    konieczność. Platon
                    • osv Re: Ulotność samotności... 30.05.09, 14:46
                      ...tak na marginesie : )

                      " Człowiek wybiera samotność jedynie wtedy, gdy jest w zupełnej
                      harmonii z samym sobą albo też, gdy czuje, że wszyscy ludzie są mu
                      tak obcy, że nawet w tłumie, nawet wśród bliskich czuje się w głębi
                      duszy samotny, zdany na samego siebie.”

                      www.youtube.com/watch?v=GkrWqpymXLY&feature=related
                      • ginger43 Re: Ulotność samotności... 30.05.09, 17:27
                        Lepsza jest samotność, niż złudne poczucie bycia z kimś, chociaż
                        marzeniem jest poczucie więzi z innym człowiekiem. Tak naprawdę to
                        każdy ma w sobie jakąś cząstkę, która zawsze pozostanie samotna :)
                        Trzeba to oswoić i umieć być ze sobą.

                        ................................................................
                        Nic się nie dzieje przypadkowo, zawsze jest jakaś przyczyna i
                        konieczność. Platon
                        • Gość: dalila Re: Ulotność samotności... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.05.09, 19:35
                          Tak,w tłumie,samotność najbardziej doskwiera z wielu powodów...bo
                          jest się "innym"i ma się poczucie wyobcowania,bo pomimo starań
                          wiesz,że to po prostu nie twoje miejsce...nie ta bajka.Bo widzisz,że
                          pomimo możliwości kontaktu dla ciebie jest on niemożliwy,bo
                          zasłaniasz się murem nie do przebycia...bo zwyczajnie nie możesz
                          pokonać strachu,przed drugim człowiekiem.....a czas mija,życie
                          ucieka i szkoda tych zmarnowanych dni:(
                      • Gość: dalila Re: Ulotność samotności... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.05.09, 19:39
                        Harmonia.....marzenie,dla niektórych niespokojnych duchem niestety
                        nierealne.Ale pomarzyć o takowej ...dobra rzecz;)
                        • osv Re: Ulotność samotności... 31.05.09, 09:51
                          Reasumujac o Tobie, dalia:

                          - czuję się tak jakbym była jedynym człowiekiem zamieszkującym ten
                          glob....Pustka i wciąż pustka....choć wokół tylu ludzi....Tylko
                          muzyka jest ze mną i poezja jeszcze:(

                          - Ja już chyba nie chcę po raz kolejny się zawieźć
                          - faktem jest,że nie dostrzegam póki co zalet wynikających z bycia
                          osobą samodzielną i niezależną
                          - tchórz ze mnie,jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie....nie ufam
                          już ludziom.
                          - myślę nieustannie,o takim jednym,który wcale na to nie zasługuje.
                          - W tłumie wcale nie czuję się lepiej niż wcześniej,choć miałam
                          nadzieję,że tak będzie.
                          - Dość już się nacierpiałam,ostatni rok to był jakiś
                          koszmar,oglądałam świat zza zasłony łez
                          - nie potrafię być zimną suką.Dlatego ponowne układanie sobie życia
                          u boku innego faceta, w moim przypadku to pojęcie czysto abstrakcyjne
                          - Ostatnio kierowałam się bardziej emocjami niż rozumem,
                          - Cenię sobie dobre rady
                          - mam świadomość,że jestem niedzisiejsza
                          - szukam w wirtualnym świecie bratniej duszy na pogaduchy od serca
                          - spotkałam w internecie parę naprawdę mądrych i życzliwych
                          osób,dzięki którym przetrwałam najgorsze chwile,niestety jak to ja
                          spieprzyłam wszystko sakaramencko
                          - Wierzę,że znajdę tu przyjaźń...w coś w końcu trzeba wierzyć.
                          - nie ma na tym świecie nic" na pewno"i "na zawsze".Nie wszyscy na
                          poważnie traktują przysięgi.Dlatego też nie ma co marudzić...trzeba
                          żyć! Zawsze może być gorzej niż jest.
                          - maruda jestem,ot co.
                          - Sama muszę dojść do ładu z sobą
                          - czasem trzeba sięgnąć samego dna,by mieć się od czego odbić....
                          - każde cierpienie ma sens
                          - ciszę i osamotnienie niekoniecznie należy brać jako samo zło,one
                          pomagają wsłuchać się w siebie,usłyszeć i zobaczyć to co
                          niesłyszalne
                          - To co ma prawdziwą wartość zawsze musi kosztować...
                          - za mną ściana lasu zachód słońca pamięć niewygasła uśpiony wulkan
                          porywy serca wstydliwe...
                          - Czasem trzeba przejść przez piekło, utracić wszystko, co było
                          cenne, doświadczyć bólu, poznać łez smak, by docenić jedną pomocną
                          rękę...
                          - żeby dotarło jak ważny jest choćby jeden, nieśmiały przyjaciel...
                          - I serce trzeba mieć złamane, choć raz niepewnie spojrzeć w
                          przyszłość by wiedzieć jak cenna jest drugiej osoby bliskość...
                          - odrzucić egoizm,nie myśleć czego JA chcę i potrzebuję,lecz
                          zobaczyć czego potrzebują inni...
                          - szukam miejsca- szczęścia gdzieś poza sobą u innych a ono jest we
                          mnie choć tam najtrudniej odnaleźć
                          - dać mało to częesto znaczy wszystko: podać rękę co nad przepaścią
                          jedynym ratunkiem kroplę wody i małą kromkę chleba co syci wszystkie
                          glody...



                          Zal mi, ze taki jest Twoj swiat, dalila... ze masz poczucie
                          zmarnowanego czasu w zyciu i te kosmiczna pustke w sobie.
                          Moze kiedy w skupieniu posluchasz wlasnych mysli, bede Ci latwiej
                          zozumiec siebie.

                          Nie kazdy chce byc taki jak inni.
                          Ja rozumiem, ze latwiej sie plynie z pradem, i ze w "kupie" razniej.
                          Szczegolnie wtedy, kiedy szukamy sojusznikow i koalicji przeciw
                          urojonym wrogom ; ))
                          Myslenie zbiorowe nie jest dla mnie. Choc korzystam z myslowej
                          madrosci pokolen.
                          Ja odpowiadam za siebie i podejmuje decyzje samodzielnie.

                          Do bycia indywidualista w zyciu potrzeba odwagi, carismy i pasji...
                          Moj CZAS jest tworczy duchowo, rodzinnie i zawodowo, i ja nie zyje
                          zludzeniami wiezi z drugim czlowiekiem: ja ja tworze.
                          Wspolnie.
                          ...jezeli jest mozliwa.!
                          Jestem partnerem, nie bluszczem.
                          Choc znam uczucie strachu o ukochane osoby, bo pare ich w tym zyciu
                          mam...

                          Kazdy ma swoja BAJKE.
                          Ja znam ich po prostu wiele...bo je tlumacze : ))

                          Dla Ciebie...
                          z zyczeniami wewnetrznej harmonii...

                          www.youtube.com/watch?v=-QA7UU2R-hQ
                          osv : ))


                          • Gość: dalila Re: Ulotność samotności... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.05.09, 10:30
                            Tak,W Twojej opinii jest wiele racji...jednak to nie cała prawda o
                            mnie...Czy jestem bluszczem...pewnie tak,zawsze byłam słaba moje
                            poczucie wartości jest bardzo niziutkie(za sprawą upiorów
                            dzieciństwa),ja nigdy nie byłam dość dobra,dość mądra ,dość
                            ładna....jeśli przez 18 lat ktoś wciąż Ci to powtarza....to
                            nadchodzi czas kiedy wreszcie zaczynasz w to wierzyć i tak właśnie
                            się zachowywać.Pewnie teraz "na rozdrożu"znów okażę się
                            tchórzem....i będę musiała z tym żyć.Mam pełną świadomość swej
                            niedoskonałości....ktoś przez wiele lat usiłował leczyć mą
                            niepewność,aż uznał ją za nieuleczalną....Nie mówię,że to tylko Jego
                            wina...wiem,że za zaistniałą sytuację jestem odpowiedzialna w równej
                            mierze co On.....uświadamianie sobie przyczyn i powodów,wcale nie
                            sprawia,że ból jest mniejszy...lecz pozwala wyzbyć się uczuć z
                            pogranicza(nienawiści)których nie chcę,bo one zatrułyby moją itak
                            już marną egzystencję.Tak naprawdę mało wiem o sobie....zawsze byłam
                            dla kogoś....na siebie jakoś brakło czasu....więc jeszcze parę dni
                            mam,by to nadrobić i zamierzam ten czas dobrze wykorzystać.
                            www.youtube.com/watch?v=pcwpwhPkUsE
                          • Gość: dalila Re: Ulotność samotności... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.05.09, 10:36
                            Osv,ja naprawdę cenię sobie dobre rady,za Twoją psychoanalizę też
                            jestem wdzięczna...tym bardziej że sama dochodzę do podobnych
                            wniosków i na dodatek mam ją za friko;)Miłego wypoczynku....a lubisz
                            chociaż te bajki,które tłumaczysz?:)
                            • Gość: dalila Re: Ulotność samotności... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.05.09, 13:38
                              boję się Panie
                              ciemnych uliczek
                              nieopodal choć we mnie
                              na których pogasły światła
                              i tylko cienie księżyca
                              pobudzają wyobraźnię przerażeniem
                              i straszą upiory
                              najbardziej boję się
                              ślepych uliczek na pobrzeżu mojego serca
                              labiryntu
                              w którym tak łatwo zgubić drogę
                              i trudno wyjść

                              a mimo to
                              cisza kapie deszczem
                              w niespokojne serce
                              i rośnie kraina łagodności...
                              W.P
                            • Gość: dalila Re: Ulotność samotności... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.05.09, 13:43

                              z hałaśliwego świata
                              tak by się chciało
                              wziąć ciszę za serce
                              dobrą dłonią Matki
                              położyć okład
                              na rozgorączkowane czoło
                              myśli uspokoić milczeniem
                              niech się nie kołaczą
                              i cicho w kącie popłakać
                              by nikt nie widział
                              łez co oczyszczeniem....
                              W.P
                              • Gość: barge Re: Ulotność samotności... IP: *.silesiamultimedia.com.pl 31.05.09, 13:51
                                www.youtube.com/watch?v=iMo1W9sVTkc
                • Gość: dalila Re: Samotność...nie sama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.05.09, 15:34
                  "Marnośc nad marnościami i wciąż marność"(ks.Koheleta),ja uparcie
                  wierzę w wyższość ducha nad materią....dobra materialne,niewątpliwie
                  potrzebne są do życia,lecz jak we wszystkim tak i w zdobywaniu ich i
                  gromadzeniu potrzebny jest umiar.Czy Wy też macie świadomość
                  ulotności życia...przemijamy tak poprostu dzień po dniu.
                  • Gość: dalila Re: Samotność...nie sama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.05.09, 19:41
                    www.youtube.com/watch?v=cgxEG6d2ld4
                    • Gość: dalila Re: Samotność...nie sama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.05.09, 19:51
                      Dziewczyny dzięki że zajrzałyście,dziś bardzo potrzebowałam po
                      prostu pogadać.Miałam koszmarną noc,syn miał wczoraj stłuczkę,na
                      szczęście nic się nikomu nie stało,ale o tym to dowiedziałam się
                      dopiero nad ranem...dlatego tak Wam smęciłam o tym przemijaniu,po
                      prostu dziś mogło go już nie być...to parszywe uczucie.Możliwość,że
                      to ja miałabym go przeżyć...jednak jak widać,nic pewnego na tym
                      świecie...
                      • fiufiubeau Re: Samotność...nie sama 30.05.09, 20:32
                        cale szczescie wszystko sie dobrze skonczylo
                        powodzenia :)
                        • Gość: dalila Re: Samotność...nie sama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.05.09, 09:30
                          Fifiubeau,dzięki...Tobie też wszystkiego miłego:)
    • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.05.09, 21:18
      Zgadza się,Ginger...powoli oswajam sytuację,może wcale nie będzie
      tak źle jak się wydawało,maruda jestem,ot co.Jeszcze tak nie
      było,żeby jakoś nie było.Sama muszę dojść do ładu z sobą,potem to
      już poleci...W każdym razie zdystansowanie się pomaga..z daleka
      widać lepiej sedno problemu...A swoją drogą,mądry facet był z tego
      Platona...prawda;))
      • ginger43 Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen 27.05.09, 21:34
        No brzmisz zdecydowanie radośniej :) Platon mundry był to fakt ;)
        Ja właśnie zastanawiam się, co takiego robię źle, że wszystko mi się
        p...przy - jakoś ostatnio przyciągam same porażki, walą się niby
        drobnostki, ale biorąc ich ilość pod uwagę, to już nie jest fajne -
        zaczynam czuć się jak jakiś nieudacznik :P
        ................................................................
        Nic się nie dzieje przypadkowo, zawsze jest jakaś przyczyna i
        konieczność. Platon
        • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.05.09, 11:25
          Wiesz Ginger,może to na tym polega,że czasem trzeba sięgnąć samego
          dna,by mieć się od czego odbić....nie wiem.Jedno jest pewne,życie to
          nie bajka.A to,że coś się wali nie zawsze jest zależne od nas...ktoś
          bardzo mądry,powiedział mi niedawno,że każde cierpienie ma sens,gdyż
          prowadzi do odkrywania siebie...do zastanowienienia...zatrzymania w
          ciągłym biegu...ustalenia priorytetów i oddzielenia ich od
          zwykłych "dupereli",które niepotrzebnie zaśmiecają głowę.Powiem
          ci,że coś w tym jest...ciszę i osamotnienie niekoniecznie należy
          brać jako samo zło,one pomagają wsłuchać się w siebie
          ,usłyszeć i zobaczyć to co niesłyszalne w harmidrze dnia
          codziennego.Nieudacznik to niewłaściwe słowo...pomyśl o sobie raczej
          w kategoriach osby wystawianej na próbę.To co ma prawdziwą wartość
          zawsze musi kosztować...Będę trzymać kciuki za Ciebie!
    • Gość: alieneczek Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.centertel.pl 31.05.09, 00:05
      Czy żul, który w ciemnej uliczce obrabował Cię i rozkwasił nos, jak byłaś
      malutka, ma rzutować na Twoje poczucie własnej wartości i prawo do szczęścia?
      Życie polega na stawianiu sobie celów i ich realizacji. Masz karty, jakie masz,
      innych nikt Ci nie da.
      Daj sobie czas, jeżeli tak czujesz, na słabość i emocjonalne wyrzyganie. I nie
      wstydź się tego.
      Pozbierasz się, zobaczysz.
      A potem przy najbliższym Święcie Zmarłych, wypij dwa piwa, idź na cmentarz,
      podwiń kieckę i na grób żula zmarłego z przepicia się wysikaj.
      Dobranoc.
      • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.05.09, 09:37
        Alienku,miło że wpadłeś:)Gdyby to wszystko było tak proste jak
        piszesz....oj chciała bym.Dzięki za wsparcie:)
        www.youtube.com/watch?v=qUJn1PAaSMY
        www.youtube.com/watch?v=4KBpIdQkBzw
        Spokojnej niedzieli Wszystkim!
        • 22suzi Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen 31.05.09, 12:30
          www.youtube.com/watch?v=B72NN7E9pBI
        • Gość: alieneczek Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.centertel.pl 31.05.09, 12:44
          Dalila wyglądasz na kogoś kto potrzebuje pomocy psychologicznej. Ja psychologiem nie jestem natomiast trochę prowokuje i wkurzam wychodząc z założenia że gniew może być konstruktywny i może przerwać to kręcenie się wokół własnego ogona.
          Pozdrawiam :)
          • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.05.09, 17:54
            Boję się gniewu,bo wydaje mi się że od niego tylko krok do dzikiej
            furii,a ja nie chcę nikogo krzywdzić.Moje wysiłki skupiają się na
            tym by nie dopuszczać do głosu emocji,a kierować się raczej zdrowym
            rozsądkiem.Pomoc psychologiczna pewnie by się przydała by uporać się
            z "duchami przeszłości",nie zaprzeczam jestem taką z lekka
            ześwirowaną,ryczącą(głównie w poduchę)czterdziestką;),która wciąż
            buja w obłokach.Mam jakiś tam bagaż doświadczeń i powinnam go
            wykorzystać,by radzić sobie z tym co niesie życie.Jeśli o kręceniu
            mowa....to trochę już zmieniłam na plus i jestem właśnie na etapie
            formuowania celów,na razie to małe i niepewne kroczki.Mam dla kogo i
            po co żyć a to podstawa,moje dzieci są świetnymi ludźmi,coś więc
            udało mi się(a raczej nam)zrobić dobrze.Jeszcze sporo czsu
            przedemną,muszę go tylko dobrze i rozumnie wykorzystać,i zrobię to !
            • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.05.09, 18:08
              Teraz pomykam na spacer,przewietrzyć tę rozgorączkowaną mózgownicę;)
              Cieszę,się,że mogliście i zechcieliście pogadać.Dzięki!
              • osv Hormony... 31.05.09, 19:38
                ...przy Twojej nerwowej chaotycznosci, glowe bym dala, ze hormony
                stukaja Ci 51 lat,dalila, wiec zeswirowanie jest zupelnie zrozumiale
                i usprawiedliwione!
                Wszyscy tutaj doskonale rozumieja Twoja sytuacje.

                I ta noc...z synem w tle!
                Mowi sie: " Jaki ojciec taki syn!" i " Niedaleko pada jablko od
                jabloni!"...,ale Ty jestes swietna matka, choc spodziewam sie, ze
                rowniez jezdzisz za szybko samochodem i gdzies kiedys, przydarzyl Ci
                sie juz jakis wypadek samochodowy...aaa, ktory z synow mial wypadek?

                W tym stanie "rozgoraczkowanej mozgownicy" nie siadaj za kierownice,
                spacer na nogach w zupelnosci wystarczy : ))
                Masz i tak wystarczajaco duzo stresu!

                You are welcome!
                Zawsze do uslug, analizy to moja specjalnosc! : ))

                Tutaj piekna pogoda, zielono i baaardzo pogodnie...idzie na
                slub! ; ))

                Bedzie jak z tym filmemw wkrotce: "Cztery sluby i cos tam " , ale z
                tym ostatnim LOS moze poczeka!
                Chociaz zycie lubi nas zaskakiwac : ))


                Milego pomykania! : ))

                osv
                • Gość: dalila Re: Hormony... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.06.09, 10:58
                  No dzięki OSV,teraz toś mi dowaliła;)))50 i jeden
                  jeszcze....złośliwa z Ciebie osóbka nie ma co:)Mnie od 40 dwa
                  miesiące dzielą,a tę datę wyjątkowo mam zamiar oblać upijając się
                  (pierwszy raz w życiu)do nieprzytomności;)czas sprawdzić,co to
                  kac...głupio tak żyć w nieświadomości:)
                  Co do hormonów...nie ma co zwalać swojej głupoty na
                  okoliczności,trzeba ten fakt przyjąć na klatę i coś z tym wreszcie
                  zrobić.To ja sama jestem odpowiedzialna za jakość swego życia,to ja
                  mam je kształtować,nie czekać aż zrobią to inni,a potem żałować,że
                  wszystko nie tak...
                  Mam dwoje dzieci,syn(lat20),aktualnie ugodzony strzałą amora...więc
                  nie dziwne wcale,że się zagapił;)i córka(lat19)tegoroczna
                  maturzystka,osoba bardzo rozsądna,acz też miłość ją dopadła;)Udało
                  mi się jakoś nie wmieszać ich w nasze rozgrywki,wyperswadowałam im
                  obwinianie ojca...bo początkowo stanęły murem w mojej obronie.Nie
                  chcę psuć tego co jest udane,mąż jest i zawsze był naprawdę świetnym
                  rodzicem.Nie było nam łatwo bo dzieciaki strasznie chorowały,całe
                  dzieciństwo upłynęło nam na kolejnych pobytach w klinikach i
                  szpitalach..parę razy udało nam się cudem zachować ich przy
                  życiu...wciąż niepewni jesteśmy co do losu córki.Nauczyłam się przez
                  te wszystkie lata niczego nie planować,żyć tu i teraz...jestem
                  wdzięczna Bogu,za każdy dzień,który mogą być z nami...Udało nam się
                  nauczyć ich życia z chorobą,tak jakby była czymś normalnym.To
                  naprawdę dobre dzieciaki,pełne optymizmu i radości życia.Bardzo je
                  kocham,wynagodziły mi z nawiązką każdą nieprzespaną noc,każdą łzę.
                  Faktycznie okropny ze mnie kierowca(skąd wiedziałaś;))?)więc
                  przeważnie jestem pasażerem.
                  A co do spaceru,to i owszem ,wybrałam się na pieszo i chaotycznie
                  (jak zwykle)bez parasola....i gdyby nie napotkana miła pani z
                  pieskiem i parasolem,przemokłabym do suchej nitki.Pani okazała się
                  też romantyczką(Bogu dzięki)nie skwaśniałą jak ja,więc spacer był
                  bardzo udany,a dziś umówiłyśmy się znowu na pogaduszki....(może to
                  będzie "bratnia dusza"?)Zobaczymy...
                  Ślub...no to pięknie,u jednych coś się kończy...u innych
                  zaczyna,bardzo lubię śluby,tyle w tych nowożeńcach zapału i takiego
                  blasku....potem to wszystko gdzieś umyka,rozbija się o rafy szarej
                  codzienności i (jak w moim przypadku)kicha.....czego Twoim
                  nowożeńcom,bynajmniej nie życzę.Szczęśliwi mają być...ktoś przecież
                  musi!Pozdrawiam i niech Los Ci sprzyja!
                  • Gość: dalila Re: Hormony... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.06.09, 11:53
                    Nadal nie wiem czy lubisz te tłumaczone bajki...?Jeśli nie....to
                    przyjmijmy,że w ramach odwetu;))zaserwuję Ci jeszcze jedną
                    wyszperaną w internecie....a masz!

                    WYŚNIONY
                    opleciona chmurami
                    wsłuchana w dźwięk cichy
                    układała na nowo
                    świat w senne wierszyki
                    zmęczenie tuliło
                    i kładło do łóżka
                    nad którym stał Anioł
                    i trzymał serduszka
                    nie dał jej żadnego
                    tylko wybrać kazał
                    nie rób nic w pośpiechu
                    cicho podpowiadał
                    wyciągała dłonie
                    a czerwień gorąca
                    oświetlała oczy
                    cała była w pąsach
                    szukała jednego
                    które dla niej biło
                    zadumana trochę
                    czy się nie zgubiło
                    zamknęła powieki
                    rozmarzona wizją
                    pozwoliła pragnąć
                    utęsknionym zmysłom
                    usłyszała ciche
                    leciutkie wołanie
                    tu jestem, tu jestem
                    tu jestem kochanie
                    w pośpiechu przetarła
                    zmrużone źrenice
                    wyszeptała w myślach
                    zaraz cię pochwycę
                    zatopiła w bieli
                    lekko drżące palce
                    otulił skrzydłami
                    popłynęli walcem
                    na falach Dunaju
                    szybowali płynnie
                    dotknęła nieśmiało
                    poczuła się dziwnie
                    bo jej wymarzonym
                    Anioł się okazał
                    tak był blisko, bliżej
                    a jej szukać kazał
                    będę zawsze z tobą
                    wyszeptał nieśmiało
                    choć zostać nie mogę
                    serce powiedziało
                    wciąż mi będzie ciebie
                    brakować o świcie
                    daje ci uczucie
                    będę kochał skrycie
                    w każdej chwili życia
                    w każdej nucie złotej
                    kiedyś znów powrócę
                    i odejdę potem
                    zostawię muzykę
                    zostawię nadzieję
                    jestem, będę blisko
                    i gdy wiatr zawieje
                    złączyli swe dłonie
                    delikatne usta
                    patrzyli, patrzyli
                    i nastała pustka
                    zawirował wszechświat
                    serce oszalało
                    tuliła do siebie
                    pióro co zostało
                    w dłoni zaciśniętej
                    spoglądając szkliście
                    szeptała wróć, proszę
                    śniła?... oczywiście....

                    S

                  • Gość: dalila Re: Hormony... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.06.09, 12:04


                    Kiedy zawładnie ktoś myślami,
                    nie pyta się o pozwolenie,
                    nocami śni się uporczywie
                    i każdej myśli bywa cieniem

                    w podmuchu wiatru jego dotyk
                    czujesz na ciele tak wyraźnie
                    serce trzepocze niczym motyl
                    gdy uruchamiasz wyobraźnię

                    i słyszysz go w świergocie ptaków
                    w szepcie, co ciszę ułaskawia
                    kreślić błękitem pragniesz znaki
                    kiedy z daleka się pojawia

                    a na ławeczce siadasz często
                    tylko dlatego, bo obecność
                    uchwycić chcesz tym ruchem czułym
                    by się radośnie śmiać jak dziecko

                    Maryla

                    No i wiadomo co mnie wciąż ciągnie do ławeczki w parku...

                    www.youtube.com/watch?v=9CkKuA86Mis
                    • osv Re: Hormony... 01.06.09, 20:28
                      Noo,super z Ciebie kobieta...niewiele juz zostalo z bluszcza! ; ))
                      Ta Twoja determinacja mnie rozbraja i ta Twoja pojemna klata rowniez:

                      "Co do hormonów...nie ma co zwalać swojej głupoty na
                      okoliczności,trzeba ten fakt przyjąć na klatę i coś z tym wreszcie
                      zrobić...To ja sama jestem odpowiedzialna za jakość swego życia,to
                      ja mam je kształtować..."

                      FAKT.
                      Tak trzymaj!

                      DZIECI... temat - rzeka : ))
                      Zawsze ukochane, warte kazdej lzy i nieprzespanej nocy ...wizytowki
                      rodzicow : ))
                      Masz racje.

                      Pytasz mnie o bajki : )
                      Znam ich tak wiele... tych najpiekniejszych jeszcze nie tlumaczylam,
                      nie bylo okazji...ani czasu.

                      Ten sen, owszem, kiedys...ale to byl ANIOL UPADLY, on nie umial
                      latac...pamietam, snilam, ze opowiadalam mu historie o misiu w
                      pociagu...
                      A potem byl BLACKOUT.

                      Pamietam, ze jak Ty, nie umial odrozniac hormonow od gwiazd, mial
                      taki matematyczny umysl naukowca, ze liczyl te gwiazdki i liczyl
                      i zawsze mu wychodzilo -6 /+6
                      ...noo, czasami w porywach -20 do -30 ...ciagle byl stratny na tych
                      gwiazdkach : ))

                      Nie umiesz opowiadac bajek sama, dalila?
                      Sugerujesz, ze niby to JA??? ...mialabym....
                      W ZYCIU !!! ; ))

                      ...ja tylko tlumacze: " Dla chleba, panie, dla chleba....."

                      P.S.
                      Wybywam na oboz.Zawodowy obowiazek!
                      Zaplonie to ognisko w lesie, gdzies nad morzem ...i bedzie
                      fajnie : ))
                      Mam mase pracy!
                      Hej då! : ))


                      www.youtube.com/watch?v=Zr10sKCQanM


                      • Gość: dalila Re: Hormony... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.06.09, 15:54
                        Ja sem taki bluszczyk co czasem i bez podpórki daje radę...
                        Klata nienajgorsza,bo odziedziczona po mamusi(cudnej urody...i
                        kamiennego serca)miseczkaD i na tej części anatomii podobieństwa się
                        kończą(chwalić Boga);)
                        Co do bajek moje pociechy uwielbiały te wymyślane na
                        prędce,pasjami.A już zupełnym hiciorem okazała się bajka o
                        niewiarygodnych przygodach dżdżownicy N(imienniczki córki),co ja się
                        musiałam nakombinować:)ale do dziś wspominamy sobie jej nieziemskie
                        przygody...ku pokrzepieniu serc.
                        Dla chleba mówisz.....fajnie masz,na pewno będą okazje byś zabrała
                        się za te "piękne i piękniejsze"....miłych ludzi spotykają miłe
                        rzeczy....a przynajmniej tak być powinno:)
                        Mój "anioł"jest pierwszą miłością i prawdopodobnie będzie
                        ostatnią...też mocny w naukach ścisłych.Realista o gołębim sercu i
                        obłędnie błękitnych oczach(a miałam już o Nim nie myśleć...trudno
                        siła przyzwyczajenia:( )
                        Co do "bratniej duszy"...kolejne spotkanie było jeszcze bardziej
                        udane,zakończyło się w kawiarence,gdzie pierwotnie zamierzałyśmy
                        napić się dobrej kawy...a skończyło się na spałaszowaniu(nie powiem
                        ilu)porcji lodów...mających nam podnieść poziom endorfin...no i
                        podziałało,wisi mi ile to kalorii;))
                        Szkoda,że pomknęłaś na ten obóz:(...nie wypada Ci zazdrościć,więc
                        baw się dobrze,uważaj na komary,kleszcze i inne owadzie wampiry!
                        Pozdrówka!

                        www.youtube.com/watch?v=mPbEif-RalU
                        • Gość: dalila Re: Hormony... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.06.09, 16:01
                          nie umiem
                          tak wielu rzeczy;
                          matematyki
                          za logiczna
                          chemii
                          wszystko dzieli
                          na cząstki i pierwiastki
                          nawet człowieka

                          najbardziej nie umiem siebie
                          dopiero co się uczę
                          każdego dnia na nowo...
                          czy starczy drogi?
                          W.P
    • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.06.09, 15:55
      www.youtube.com/watch?v=15qtu2btDig
      W moim wydaniu permanentny....zakładam.Ale nie ma o co kruszyć
      kopii,bo nie jestem tak zupełnie sama na świecie....i pewnie za
      jakiś czas zostanę szczęśliwą babunią rozpieszczającą wnuki do
      nieprzytomności,ku zgrozie ich rodziców;)
    • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.06.09, 14:00
      chodź
      wezmę Twe dłonie
      niech się ocieplą...
      ostrożnie
      niech wiatr nie porwie
      mego złotego kapelusza
      z dmuchawców
      uśmiechnij się
      nie jest źle....
      zazieleniła się juz trawa
      drzewa obszerne
      jak domy skrzydlate
      słońce sięga serca

      i wszystko topnieje
      W.P

      www.youtube.com/watch?v=cdtp1B_1-Gg
      • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.06.09, 14:04
        www.youtube.com/watch?v=X4ciBZc-9dU
        • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.06.09, 14:36
          nie budź
          słów
          niech śpią
          niech sobie śnią
          radosne swoje sny
          niech przemówią
          ciszą
          to czasem ważniejsze
          niż krrzykliwy
          lot ptaków....
          W.P

          www.youtube.com/watch?v=aDAUgIZo8pY
          • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.06.09, 19:44

            ocal mą naiwność
            Panie
            gdyż wciąż wierzę
            że istnieje różnica
            pomiędzy białym a czarnym
            dobrem i złem
            że więcej światła w naszych oczach
            niż ciemności
            że śnieg jest jeszcze biały
            a trawa wiosną zielona
            że człowiek człowiekowi
            czasem bratem serdecznym
            na cząstki dzielonym...
            W.P
            • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.06.09, 21:14
              www.youtube.com/watch?v=Bg01P7iR4rg&feature=related
              • Gość: dalila Re: Samotność...potrafi pozbawić życie barw i sen IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.06.09, 07:50
                No dobrze nadeszła pora,by wreszcie wziąć się w garść,spojrzeć
                prawdzie w oczy i bez żalu zakończyć ten monodram.To nie mój świat
                za dużo tu wieloznaczności,niuansów ......osoba taka jak ja
                prostoduszna i otwarta,porusza się w nim jak przysłowiowy słoń w
                składzie porcelany.Bo jestem zupełnie z innej bajki,moja otwartość i
                szczerość balansuje na granicy głupoty,przez swoje impulsywne
                zachowanie sprawiam wrażenie osoby niezrównoważonej emocjonalnie i
                pozbawionej charakteru,nastawionej na to by brać,oczekiwać,wzbudzać
                współczucie.Tak się składa,że to mylny wizerunek...Nie chcę by ktoś
                litował się nademną,nie jestem życiową niedorajdą co najwyżej ,mogę
                powiedzieć że w tej chwili noszę miano życiowego rozbitka...Przez te
                wszystkie lata byłam pełnowartościowym człowiekiem partnerem i to ja
                byłam tym który obdarowuje a nie nastawia się by wyłącznie
                brać.Miałam cholernie trudne życie,ale tak się składa,że potrafiłam
                radzić sobie nawet w najgorszych tarapatach i myślę,że jeszcze wciąż
                to potrafię.Dlaczego więc to ja mam być skazana na poniewierkę i
                wyobcowanie,przecież nikomu nic złego nie zrobiłam,to nie ja
                ropierzyłam wszystko i nie do mnie należy cerowanie tego "cieniutką
                igiełką"subtelnści,tak by czegoś nie popsuć,mam w głębokim poważaniu
                fakt że urażę osobę która była dla mnie wszystkim,którą obdarzałam
                bezgraniczną ufnością i miłością,która zawsze mogła liczyć na moje
                wsparcie....a która wykorzystała to wszystko przeciwko mnie w sposób
                najbardziej podły z możliwych(wskakujac do łóżka pierwszej z brzegu
                panny stażystki),to nie moja wina,że najlepsza przyjaciółka okazała
                się tylko zwyczajną świnią....to nie ja powinnam uciekakać,ale
                oni...te dwie osoby ,które ponoszą winę!Pakuję więc manele i wracam
                do mojego domu ...do moich dzieci....które właśnie mnie potrzebują,a
                które nigdy mnie nie zawiodły i których sama nie zawiodłam.Przez
                chwilę myślałam,że dam radę wybaczyć i zapomnieć,ale myliłam
                się...to niemożliwe i powiem to prosto w oczy osobom
                zainteresowanym,nie będę udawać(dla dobra rodziny)że nic się nie
                stało ,bo stało się...i nigdy im tego nie wybaczę.Może to zawziętość
                i urażona duma a może tylko pęknięte serce,cokolwiek to by było mam
                już dość.
                Miałeś rację Alien,gniew nie jest zły...ja też mam do niego
                prawo...ktoś wreszcie musi ponieść konsekwencje,dość już bycia
                niedorajdą życiową.Nie mam zamiaru przez resztę czasu robić dobrej
                miny do złej gry.Wracam !


                uspokój się
                serce niemądre
                uspokój
                i nie bądź szalone
                bo umrzesz na zawał
                niespodziewanie
                i nikt nie zdąży zapłakać
                i łez ukryć wstydliwych
                wspomnień spisać sekretnych
                pieczęci ostatniej postawić
                znaczka wieczności nakleić
                by wysłać pod wskazany
                adres
                z kodem miłości...
                w.p
    • Gość: alieneczek Gniew IP: *.centertel.pl 04.06.09, 08:59
      Jest dobry bo daje energię do wyjścia z psychicznego impasu. Ale decyzji w tym stanie nie podejmuj. Decyzja ma być wynikiem analizy dostępnych opcji. Kartka papieru i coś do pisania się przydaje.
    • cal-ineczka To nie bądź samotna 28.06.09, 20:29
      Potrzeba Ci odwagi, abyś przyszła do miejsc,
      w których jest wesoło, radośnie, jest dobra atmosfera,
      serdeczni ludzie. Może znasz takie miejsca.
      Może inni Ci polecili, a Ty nie poszłaś.
      Ale jak już tam będziesz, to pamiętaj,
      aby uwzględnić innych. Nie bierz tylko tego co dobre,
      np. dobrego humoru innych, ale też dawaj z siebie dużo,
      może więcej niż inni. Uwzględnij też taką sytuację, że może tylko tobie się tam
      podoba, a inni mogą mieć inne zdanie i odejść.
      Więc warto się upewnić, (choć byś była przekonana, że z tymi ludźmi jest Ci
      dobrze) czy napewno dobrze jest komuś innemu z Tobą.
      To też wymaga odwagi.
      --
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka