Dodaj do ulubionych

nocne powroty do warszawy

02.02.08, 00:05
musze opisac ta sytuacje bo nie myslelismy ze to moze sie zdarzyc w
konstancinie na przystanku710 na ulicy mirkowskiej kolo kiosku grasuje banda
wandali przewracaja metalowe pojemniki pija alkohol za przystankiem i sa
agresywni szczegolnie wieczorem wsiadaja do autobusu i zaczepiaja podroznych
jedna dziewczyna taka ciemna blondynka byla z nimi to z domu dziecka chodzi do
szkoly na mirkowska39 do prywatnej szkoly nr 42. boze co za czasy a czego ich
tam ucza w tej szkole.
Obserwuj wątek
    • admin567 Re: nocne powroty do warszawy 05.02.08, 01:05
      ja ta szkołe znam na mirkowskiej kiedys tam pracowalam mam na imie teresa te
      dzieci sa nieznosne i chyba nienormalne dostaja jedzenie i rzucaja nim po
      podlodze jak im upieklam sernik to rzucaly pod nogi o zgrozo dzieci bieduja w
      afryce a tu taki dobrobyt? dostaja sniadanie obiad podwieczorek i jeszcze im
      malo?mi placili 1100zl a czesne dziecka wynosilo 1200zl od osoby - jaki wniosek?
      a dzieci bylo 160 osob mam niemiłe wspomnienia z tej szkoły wnoisek nasuwa sie
      sam dzieci sa rozpuszczone rzucaja ciastem i nie doceniaja to co maja widocznie
      slawni rodzice nie maja dla nich czasu? a chodza tam dzieci pani wojcik ,
      katarzyny dowbor itp..oto inteligencja polska .smiac sie chce ....
      • biopsja Re: nocne powroty do warszawy 06.02.08, 15:52
        "...widocznie slawni rodzice nie maja dla nich czasu? a chodza tam
        dzieci pani wojcik ,katarzyny dowbor itp..oto inteligencja
        polska .smiac sie chce ...."

        Czy to są te dzieci / młodzież, którzy rozrabiają, czy tylko
        uczeszczja do tej szkoły.
        Zastanów sie admin567 co piszesz, oskarżasz byc może bezpodstawnie,
        a to może się skończyć w sądzie

        • admin567 Re: nocne powroty do warszawy 07.02.08, 10:53
          jezeli chodzi o sad to sie nie boje napisalam prawde i tylko prawde nie moja
          wina ze dzieci sa nieznosne personel szkoly narzeka na pensje. widzialam jak
          mlodociani uczniowie z gimnazjum cpaja narkotyki. zaczne ujawniac wszystkie
          szczegoly to pani iza i jej matka pojda siedziec do wiezienia.
          • admin567 Re: nocne powroty do warszawy 07.02.08, 11:08
            to jeszcze ja teresa teraz pracuje w przedszkolu niedaleko i wszystko wiem od
            haliny stara szkole zburzyli nowa remontuja ale syf ...bernadeta znowu kradnie
            rumcajsowi z kamizelki i nie tylko .pani teresa to ciagle chodzi do kosmetyczki
            na mirkowskiej ciekawe za czyje pieniadze?
              • bielawski_staw Re: nocne powroty do warszawy 08.02.08, 21:13
                Witam,

                Pracuję w Szkole Montessori na ul. Mirkowskiej 39 od września jako nauczyciel jęz. angielskiego. Mam 20 lat doświadczenia w zawodzie i pracowałem w kilku prywatnych szkołach, w tym katolickiej i artystycznej. Chciałbym skomentować pani Tereso niektóre Pani wypowiedzi:

                1) Prawdą jest, że niektóre dzieci z prywatnych szkół (nie tylko z tej na Mirkowskiej) nie mają szacunku dla cudzej pracy i wartości np. jedzenia czy sprzętów. Jest to część choroby zwanej „affluenza”, czyli grypa bogaczy – to, co przychodzi bez wysiłku, staje się dla młodego człowieka oczywiste i bezwartościowe. Zdarza się zatem dzieciom w szkole śmiecić, wygłupiać na stołówce, jednak nasze (nauczycieli) reakcje na takie zachowania są ostre i jednoznaczne, a konsekwencje w postaci uwagi w dzienniczku, rozmowy z uczniem i rodzicami, prac fizycznych (sprzątania „za karę”), w trudnych przypadkach – kontraktu z uczniem i rodzicami – są zawsze wyciągane.
                2) Nie jest prawdą, że zburzono starą szkołę. Właścicielka podjęła się remontu polegającego głównie na wyburzeniu części ścian działowych, gdyż sale dawnego internatu były za ciasne, szczególnie jako pracownie Montessori. Remont z winy trzech kolejnych ekip budowlanych przedłużył się do października i spowodował pewne utrudnienia, np. brak elektryczności w niektórych kontaktach. Cóż, taki mamy rynek budowlany w tym mieście i kraju. Obecnie sale są przestronne i jasne, urządzono trzy nowe pracownie dla klas I-III, wkrótce ruszają kolejne.
                3) Warto dodać, że remont wykonany był w całości za pieniądze właściciela. Nie jest tajemnicą, że w tej szkole, w której klasy są 5-11 osobowe a przedmiotów dużo (w tym bezpłatnych kółek i zajęć indywidualnych) czesne starcza tylko na pensje pracowników i bieżące rachunki (łatwo policzyć – ok. 3 uczniów na jednego pełnoetatowego pracownika, a gdzie ZUS, gaz, dopłaty do obiadów, itp.?), wszystkie inwestycje są finansowane z własnych funduszy p. Izy, tj. z firm rodzinnych. Innymi słowy, kobieta wkłada swój cały czas (po 16-18 godzin dziennie) i rodzinny majątek w swoją życiową pasję, jaką jest ta szkoła.
                4) Prawdą jest, że do naszej szkoły uczęszczają liczne dzieci z domu dziecka i rodzin wielodzietnych, którym właścicielka funduje stypendia. Czy jedna z tych dziewcząt zadaje się z podejrzanym towarzystwem pijącym na Mirkowie – nie wiem. Będę rozmawiał z jej wychowawcą w tej sprawie.
                5) Z narkotykami miałem w moim doświadczeniu szkolnym do czynienia wielokrotnie, jestem odpowiednio przeszkolony i mogę Panią zapewnić, że w gimnazjum prywatnym na Mirkowskiej nie tylko (obecnie – nie wiem, co było kiedyś) nikt nie ćpa, ale nawet nie spotkałem się w tym roku z przypadkiem picia alkoholu czy palenia papierosów. To są w większości dzieciaki zza wysokiego muru, chronione przez rodziców przed światem i nie znające tego świata, który ja, jako mieszkaniec (przez 33 lata) starej Pragi miałem okazję poznać. Głównym problemem bywa słaba motywacja niektórych uczniów do pracy (wszystko już mają podane na tacy) – to zresztą też dotyczy tylko konkretnych jednostek, a nie ogółu. Są tam też dzieci bardzo ambitne, pracowite i dobrze zmotywowane.

                Podsumowując, chciałbym prosić, żeby swoje prywatne animozje (zatargi) z właścicielami szkoły załatwiała Pani w inny sposób. Bardzo niesmaczne jest przedstawianie tu szczegółowych relacji z życia personelu technicznego szkoły albo aluzje do rzekomych „grzechów” p. Izy i jej matki. Poza tym nie wiem, czy zwróciła Pani uwagę, że istnieje coś takiego, jak dobre imię firmy, nie mówiąc już o dobrym imieniu naszych klientów, czyli rodziców naszych dzieci. Jeśli chce Pani krytykować naszą szkołę, ma Pani do tego prawo, ale proszę to robić w sposób rzeczowy, konkretny oraz bez naruszania prawa.

                Z poważaniem,
                Tomasz Zymer

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka