ascheron
11.01.07, 08:27
Taka mi sie refleksja nasunela po lekturze postu "bodziacha" na temat kosztow
zarzadu.
W chwili obecnej mieszkam na podobnym osiedlu i tam sobie lokatorzy wymienili
i zarzad i ochrone, bo oba zaproponowane przez developera byly, kulturalnie
mowiac: do bani.
Co mam na mysli: brali ciezkie pieniadze, zupelnie nieadekwatne do spelnianych
funkcji. Ochronie sie nic nie chcialo i byla wyjatkowo bezczelna, a zarzad to
juz pozostawie bez komentarza, brali pieniadze za nic.
Lokatorzy sie wkurzyli i mimo podobnej sytuacji (potencjalnie musieli i zarzad
i ochrone miec wyznaczona przez developera przez pewien okres czasu) wymienili
sobie i jedno i drugie. Jakie sa nastepstwa:
Ochrona dziala bez zarzutu, pelna kultura blyskawiczna reakcja jednym slowem
wiedza za co im sie placi
Zarzad, zoorganizowane jest wszystko: remonty, naprawy, roszczenia wobec
developera, najlepszym przykladem jest niedawne podtopienie garazy
podziemnych, w ktorej to sprawie szybko zareagowali i ciagle walcza z developerem.
Koszty obu tych instytucji sa duzo mniejsze niz ich wczesniejszych wersji. Mam
wrazenie, ze mozna by to przedyskutowac, bo nie wiem jak wy, ale ja mam
wrazenie ze to co kaza sobie placic to ciut za duzo. Any comments??