exworker
06.07.12, 10:55
PZU jak PKO BP SA
REKLAMA
Patrząc na obecne działania PZU przychodzi nam na myśl dość automatycznie kampania rebrandingowa PKO BP sprzed kilku lat, gdy w logo banku? wymieniano niebieską kropkę na pomarańczową. W ubiegłym roku zresztą powtórzono ten zabieg z tym, że tym razem pomarańczową kropkę zastąpiła czerwona. Każdy kto rozumie choćby w podstawowym zakresie procesy biznesowe wie jak wiele to musi kosztować – nowe wizualizacje placówek, druki, wizytówki, papiery firmowe, oznakowanie samochodów itd.
Zmiana logotypu PZU jest „znacznie” głębsza. Dotyczy nie tylko jednego elementu, ale całości układu i elementów graficznych - ksztuje jednak podobnie dużo. Jak podaje PZU założony budżet został powiększony o dodatkowe 25milionów złotych aby dokonać zmian logotypu. Problem w tym, że logo to nie tylko element graficzny, który ułatwia identyfikację firmy, sama zmiana logotypu nie powoduje w rzeczywistości nic. Czy bowiem kolejne modyfikacje nazwy i logotypu Telekomunikacji Polskiej zahamowały odpływ klientów i negatywne oceny przypisywane tej firmie? Czy zmiana z niebieskiej na pomarańczową kropkę w logo PKO BP SA sprawiły, że zniknęło w umysłach klientów przeświadczenie o długich kolejkach, niestarannych procedurach, nieuprzejmej obsłudze, niskiej elastyczności itp.? Logo to znacznie więcej niż nowa forma graficzna, atrakcyjna typografia, modna kolorystyka.