31.12.12, 00:21
Jestem pracownikiem od kilkunastu lat, nigdy jakoś specjalnie nie chorowałam i nie chodziłam na zwolnienia, niestety ten rok był dla mnie fatalny i moje choroby mnożyły się ciągle... Masakra.
Ale czy PKO okaże współczucie?? Never! Nawet koleżanki - każdy odrazu wie, że symuluję, nowy Szef (kompletnie mnie nie znając) powiedział że nie jestem godna zaufania bo ciągle chodzę na zwolnienie. Mam dość tej pracy, jestem chora, a na dodatek u kresu wytrzymałości psychicznej... Macie jakieś doświadczenia w związku z chorobą? I Waszymi Szefami?
Obserwuj wątek
    • swierku01 Re: choroba 31.12.12, 10:06
      Witam,
      PKO to jest korporacja i na jakiekolwiek współczucie "z góry" nie masz co liczyć. Martwi mnie jednak to, ze nie masz wsparcia w Oddziale. Ja na ogół również nie choruję, ale niestety ten rok był również dla mnie pod tym względem nieciekawy. Jednak zachowanie moich kolegów i koleżanek z Oddziału, jak i również mojego Dyrektora przerosło moje oczekiwania. Czułem, że mam u nich wsparcie, że w tym momencie to nie PPI jest najważniejsze, ale moje zdrowie. Z pewnością w jakimś stopniu przyczyniło się to do tego, że w miarę krótkim czasie powróciłem do pełni zdrowia.
      Helkka - jeśli u Ciebie jest tak jak napisałaś, to szczerze Ci współczuję.
    • ukryty_wafel Re: choroba 31.12.12, 12:43
      Witaj
      Na samym początku przyjmij wyrazy współczucia z powodu choroby. No ja choruje jak każdy i po prostu z choroby nie robię tajemnicy. Moja koleżanka cieżko zachorowała, ale odwiedził ja w szpitalu szef i ja uspokoił, dzięki czemu dziewczyna sie po prostu zmotywowala.

      Ja Ci współczuje szefa. Niestety są tacy, którzy nie rozumieją, ze nie każdy chory to lawirant. Niestety cierpisz z powodu tego, iż wielu ludzi ucieka na L4. Ale to możesz załatwić chociażby prosząc kogoś by przyszedł do szpitala jak tam jesteś. To działa ożywczo na relacje w pracy. Z Twojej opowieści to naprawdę masz pecha. Znam kilka przypadków choroby nawet przewlekłej i ludzie a w szczególności szefowie bardzo pomagali.
      • fajny_diament333 Re: choroba 01.01.13, 22:39
        Nie wyobrażam sobie prosić o odwiedziny w szpitalu nawet członka rodziny a tym bardziej kolegów z pracy!!! Jeżeli ktoś ma życzenie odwiedzić chorego to powinien to zrobić bez proszenia chorego. A żeby sprawdzili czy choruję i oglądali mnie w mało komfortowej sytuacji to kicham na takie wizyty.
        • szar_amysz Re: choroba 02.01.13, 21:15
          Witaj fajny_diament!
          fajny_diament333 napisała:

          > Nie wyobrażam sobie prosić o odwiedziny w szpitalu nawet członka rodziny a tym
          > bardziej kolegów z pracy!!! Jeżeli ktoś ma życzenie odwiedzić chorego to powini
          > en to zrobić bez proszenia chorego. A żeby sprawdzili czy choruję i oglądali mn
          > ie w mało komfortowej sytuacji to kicham na takie wizyty.

          Moim zdaniem nie masz racji, dlatego ze czasem kolezanki czy koledzy chorego wlasnie boja sie narzucac, czesto boja sie kontaktu z choroba - mysla, ze chory nie zechce tych odwiedzin. czasem wlasnie chory musi zadzwonic i powiedziec, zeby go odwiedzono...

          Do helkka:
          Tutaj masz taka sytuacje o ktorej mowi Ukryty Wafel - ze Ci co sa chorzy sa postrzegani przez pryzmat tych co naduzywaja L4 i taka o ktorej mowi Troublemaker69 ze kolezanki obciazone Twoimi obowiazkami sluchaja tego co mowi Twoj Szef.
          Ty zas sie tym zadreczasz... Skup sie na swoim zdrowiu, nie doluj sie - bo to nie pomaga wyzdrowiec.. No i tak - powtorze za Troublemakerem69 - zdrowie ma sie tylko jedno, prace mozna zmienic.
          Trzymaj sie!
    • welmax76 Re: choroba 01.01.13, 09:43
      niestety, nie licz na nic, przypominam sobie jak jedna z pracownic przebywała na dłuższym zwolnieniu, na nim otrzymała wypowiedzenie, za kilka dni zmarła, prawdopodobnie nie z powodu tego wypowiedzenia, ale poważnej choroby, a pracodawcę to nie interesuje, nie współczuje, nie pomoże....
    • amukan Re: choroba 01.01.13, 14:13
      Pare lat temu chodziłam do pracy nawet z gorączką, ale skoro mam pracować jeszcze 30 lat to trzeba o siebie dbać. Jak jestem chora idę na zwolnienie, często też choruje mi dziecko, średnio 15 dni opieki i 15 ja L-4. Raz prosto z pracy poszłam do lekarza to stwierdził zapalenie zatok, gardła i krtani tak sobie odpuściłam bo praca najważniejsza. Nie będę z chorym gardłem gadać przez 8 godzin i z lecącym śpikiem sprzedać produkty. Tym bardziej, że coraz częściej tak mam chore gardło, że puchnie mi szyja, pewnie przez te niedoleczone anginy. Nie przejmuj się. Moje koleżanki (a znamy się długo) patrzą jakbym była w tym czasie conajmniej na Seszelach, a nie leżała w łóżku połamamna, dusząca się i ledwo żywa. Potrafią przez tydzień się nieodzywać, pewnie porządnie mnie obgadują, jest ciężko ale ZDROWIE MOJE I MOJEGO DZIECKA JEST NAJWAŻNIEJSZE. Pozdrawiam
      • mistrzciemnosci Re: choroba 01.01.13, 16:27
        Bardzo proszę by ten temat traktować poważnie. Jak ktoś jest chory to idzie do lekarza a nie przyłazi do pracy i zaraża innych.
    • troublemaker69 Re: choroba 02.01.13, 14:16
      @helkka
      Prawdopodobnie Twój szef to idealny pracownik korporacji... Ci, którzy zachowali jeszcze trochę rozsądku nazwą takiego ostatnią gnidą.

      >nowy Szef (kompletnie mnie nie znając) powiedział że nie jestem godna
      > zaufania bo ciągle chodzę na zwolnienie.

      Jak dla mnie teksty o braku zaufania świadczą, że szykuje się żeby Cię zwolnić. Moim zdaniem niedługo może to zrobić niestety...

      >Nawet koleżanki - każdy odrazu wie, że symuluję

      Albo Cię nie lubią albo są manipulowane przez gnidę. Wystarczy, że gnida zrzuci na nie wszystkie Twoje obowiązki bez zapłaty za nadgodziny i skłamie z niewinną miną, że nie ma innego wyjścia. To akurat nazwałbym elementem korporacyjnej kultury...

      Cokolwiek się wydarzy pamiętaj, że bez pko sobie poradzisz, bez zdrowia nie... Powodzenia.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka