dziura_zabita_dechami
01.12.13, 19:58
Szkoda mi czasu benbenku, na bezpłodne przerzucanie słów z Tobą. Twoje powoływanie się na expertów to nic innego niż :
Przy zbijaniu dowodów przeciwnika stosowany bywa skutecznie sposób, z którego korzystał już Sokrates. Otóż uzasadniamy niezawodnie, że ktoś nie ma racji, kiedy bierzemy jakieś jego twierdzenie i posługując się wnioskowaniem niezawodnym dochodzimy do absurdu. W terminologii łacińskiej nazywa się to reductio ad absurdum.
Otóż absurd to takie wyrażenie, które odnosi się do przedmiotu posiadającego cechy sprzeczne. Kwadratowe koło, czarna biel, przyspieszony bezruch, gorący lód itp. to są przedmioty sprzeczne, które w rzeczywistości nie istnieją.
W powieści Turgieniewa pt. Rudin znajdujemy opis następującej rozmowy, w której bohater ujawnia sprzeczność w rozumowaniu Pigasowa i ?kładzie go na łopatki”:
? Doskonale! ? powiedział Rudin ? więc według pana nie ma przekonań?
? Nie ma i nie istnieją.
? Czy to jest pańskie przekonanie?
? Tak.
? Jak wobec tego może pan mówić, że ich nie ma? Oto jedno na początek.