Dodaj do ulubionych

Prawo a mobbing w PKO BP

06.11.05, 18:26
Każdy z nas pracowników tego największego Banku znajdzie w tych przepisach
paragraf, który jest łamany nagminnie przez przełożonych jak również przez
równorzędnych pracowników.

KODEKS PRACY
Art. 94.3.nowego prawa pracy mówi:

§ 1. Pracodawca jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi.

§ 2. Mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub
skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym
nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżona ocenę
przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub
ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu
współpracowników.

§ 3. Pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od
pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną
krzywdę.

§ 4. Pracownik, który wskutek mobbingu rozwiązał umowę o pracę, ma prawo
dochodzić od pracodawcy odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne
wynagrodzenie za prace, ustalane na podstawie odrębnych przepisów


natomiast w KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ z dnia 2 kwietnia 1997 r.
można znaleźć zapisy antymobbingowe

Art. 24.
Praca znajduje się pod ochrona Rzeczypospolitej Polskiej. Państwo sprawuje
nadzór nad warunkami wykonywania pracy

Art. 30.
Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw
człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona
jest obowiązkiem władz publicznych

Art. 32.
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy maja prawo do równego traktowania
przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub
gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny

Art. 45.
1. Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez
nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły
sad.
2. Wyłączenie jawności rozprawy może nastąpić ze względu na moralność,
bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny oraz ze względu na ochronę życia
prywatnego stron lub inny ważny interes prywatny. Wyrok ogłaszany jest
publicznie

Art. 51.
3. Każdy ma prawo dostępu do dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów
danych
4. Każdy ma prawo do zadania sprostowania oraz usunięcia informacji
nieprawdziwych, niepełnych lub zebranych w sposób sprzeczny z ustawa.


Art. 66.
1. Każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Sposób
realizacji tego prawa oraz obowiązki pracodawcy określa ustawa.

Art. 80.
Każdy ma prawo wystąpienia, na zasadach określonych w ustawie, do Rzecznika
Praw Obywatelskich z wnioskiem o pomoc w ochronie swoich wolności lub praw
naruszonych przez organy władzy publicznej.
Obserwuj wątek
    • mobbing_pkobp Re: Prawo a mobbing w PKO BP 22.11.05, 12:16
      W PKO BP SA mobbing jest bardzo rozwinięty tylko ludzie boją się o tym mówić.
      Dopóty będą się bać będzie źle. Trzeba o tym mówić, choćby na tym forum, aby
      ktoś to zauważył. Może jak w Polsce zamiast kar pieniężnych powinno wprowadzić
      się kary więzienia za mobbing to może zmniejszyłaby się skala tegop procederu w
      firmach. Przydałaby się również kara chłosty dla mobbera (jak za
      średniowiecza). Pomarzyć można. Co Wy na to? Cały czas są łamane nasze prawa
      pracownicze, łamane prawa człowieka k tóre gwarantuje nam Konstytucja RP.
      Praca pracą ale każdy człowiek ma swoją godność i nie może być pomiatany przez
      drugiego.
      • jestemfajny Re: Prawo a mobbing w PKO BP 23.11.05, 17:19
        mobbing-są jeszcze związki zawodowe, można różne akcje robić,ale..tzreba na to
        czasu i woli ludzi..moze nam się uda zdązyc..
    • mobbing_pkobp Wyrok Sądu Najwyższego (o mobbingu) 14.12.05, 18:21
      Przekazuję Wam do wykorzystania i proszę o opinie

      Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 2005 r.

      Uporczywe nękanie lub zastraszanie pracownika, czyli mobbing, nie musi trwać
      długo. Wystarczy nawet dniówka robocza - stwierdził Sąd Najwyższy 29 czerwca
      2005 r. (I PK 290/04).
      Uporczywe działania, mobbing, nie musi trwać długo, w szczególności mogą to być
      nawet zachowania podczas jednej dniówki roboczej. Wystarczy, że będą na tyle
      intensywne i naganne, że przysłowiowa czara goryczy się przeleje - powiedział w
      uzasadnieniu SN.


      I jeszcze parę słów na powyższy temat redaktora Mareka Domagalskiego z
      Rzeczpospolitej

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050705/prawo/prawo_a_3.html
      PRAWO PRACY Mobbing nie musi trwać długo

      "Dzień nękania

      Uporczywe nękanie lub zastraszanie pracownika nie musi trwać długo, by uznać je
      za mobbing. Wystarczy nawet dniówka robocza - stwierdził Sąd Najwyższy.

      W efekcie dyscyplinarne zwolnienie Urszuli O., wieloletniej kierowniczki sklepu
      mięsnego w Pabianicach, za to, że nawymyślała swoim podwładnym - jest
      niepodważalne. Kontrola w sklepie - jednym z wielu należących do miejscowych
      Zakładów Mięsnych (pozwanego) stwierdziła brak kilkunastu kilogramów schabu i
      jakieś wyroby spoza dostaw tych zakładów. Kilku podwładnych Urszuli O. pożaliło
      się wkrótce pracodawcy, że zrobiła im przy tej okazji karczemną awanturę,
      wyzywając od leni, złodziei i brudasów. Została za to dyscyplinarnie zwolniona.
      Sąd rejonowy zasądził na jej rzecz odszkodowanie, opierając się na wnioskach
      biegłych, że nie da się stwierdzić nieprawidłowości w prowadzeniu sklepu. Sąd
      okręgowy zmienił natomiast wyrok i pozew oddalił, uznając, że dopuściła się
      szykanowania pracowników, i to wystarczy. Pełnomocnik byłej kierowniczki
      mecenas Małgorzata Striżko próbowała odwrócić wynik procesu, wskazując, że jej
      klientka rok w rok otrzymywała nagrody, a jej sklep był jednym z najlepszych.
      Przede wszystkim zaś nie można tu mówić o mobbingu, gdyż jeśli nawet padły
      zarzucane słowa, to wszystko to trwało krótko. Zgodnie zaś z kodeksem pracy
      (art. 94 (3) § 2) mobbing polega na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub
      zastraszaniu pracownika, wywołującym u niego zaniżoną ocenę przydatności
      zawodowej, czy mającym na celu poniżenie go lub ośmieszenie, wreszcie
      izolowanie.

      Sąd Najwyższy nie uwzględnił kasacji kierowniczki. - Uporczywe działania,
      mobbing, nie musi trwać długo, mogą to być nawet zachowania podczas jednej
      dniówki roboczej - powiedział w uzasadnieniu sędzia Roman Kuczyński. -
      Wystarczy, że będą na tyle intensywne i naganne, że przysłowiowa czara goryczy
      się przeleje.

      Gdyby zaś nawet zachowań Urszuli O. (w sumie stwierdzono ich sześć) nie
      zakwalifikować jako mobbingu, to i tak były ciężkim naruszeniem obowiązków
      pracowniczych uzasadniającym dyscyplinarkę - dodał SN. - Nie mieszczą się
      bowiem w pojęciu stabilnej i spokojnej pracy - do czego pracownik ma prawo.

      Wyrok jest ostateczny (I PK 290/04)."

    • mobbing_pkobp Raport nt MOBBINGU w Polsce 12.06.06, 21:44
      Poniżej przedstawiam część raportu nt Mobbingu w Polsce sporządzony przez
      portal internetowy Wirtualna Polska.
      Na pewno każda osoba, która doświadczyła mobbingu
      znajdzie coś o sobie i swoich prześladowcach.
      Resztę znajdziecie pod linkiem do tej strony

      www.wiadomosci.wp.pl/kat,48996,statp,dHlsa29XV1A=,wid,8339316,wiadomosc.html?ticaid=11c65

      Pozdrawiam
      Wasz
      mobbing_pkobp

      "Terror w pracy - raport WP

      Pozornie niewinne docinki kolegi z sąsiedniego biurka, niezasłużone uwagi
      szefa, głupie żarty, złośliwa plotka, która od pewnego czasu krąży po firmie...
      To wszystko przypadek? Przykry zbieg okoliczności? Niekoniecznie. W ten sposób
      często zaczyna się mobbing – niebezpieczne zjawisko, które z czasem przybiera
      postać psychicznego terroru i może prowadzić nawet do samobójstwa.

      - To ja tu rządzę, jeśli się nie podoba, to... – takimi słowami zwracała się do
      swoich pracowników dyrektor Szkoły Podstawowej im. Adama Mickiewicza w Radomiu.
      W ten sposób wymuszała ich uległość. Swoją sekretarkę wzywała do pracy nawet,
      gdy ta miała dzień wolny lub właśnie wróciła do domu. Kobieta przepłaciła to
      kłopotami ze zdrowiem, brała leki psychotropowe. Również inni pracownicy czuli
      się zastraszeni, bali się, w jakim humorze danego dnia jest pani dyrektor. W
      końcu zdobyli się na odwagę - zarzucili jej mobbing i złożyli wniosek o jej
      odwołanie. Kobieta była zdziwiona - uważała, że jej współpraca z pracownikami
      układała się dobrze. Ustąpiła sama.

      Spirala dopiero się nakręca

      Mobbing to w Polsce pojęcie stosunkowo nowe i słabo zbadane, jednak liczba
      zgłaszanych przypadków, zbliżonych do tego „radomskiego”, z roku na rok
      systematycznie rośnie. Od marca 2002 r. do grudnia 2004 r. Ogólnopolskie
      Stowarzyszenie Antymobbingowe OSA zarchiwizowało 681 takich spraw, a dane te i
      tak nie są kompletne – nie obejmują spraw, które nadal były w toku. Co ciekawe,
      w roku 2002 odnotowano 82 przypadki mobbingu, w 2003 – 221, a rok później już
      378. W czerwcu 2002 r. CBOS przeprowadził badanie, którego celem było
      określenie skali mobbingu w Polsce. Okazało się, że 5% pracowników przyznaje,
      że jest codziennie szykanowanych przez przełożonego, a 12%, że przynajmniej raz
      miało do czynienia z podobną sytuacją. Jako najczęstszą formę mobbingu badani
      wskazali stwarzanie złej atmosfery poprzez docinki, obrażanie i niemiłe uwagi
      (podało tak 21% badanych) oraz różnego typu kary, ograniczenia i represje -
      zmuszanie do pozostawania po godzinach bez wynagrodzenia, ograniczanie
      możliwości brania urlopu lub wybrania dogodnego terminu, zmuszenie do łamania
      przepisów oraz narzucanie pracownikom wygórowanych zadań bez odpowiedniej oceny
      szans na ich wykonanie (20% badanych). 19% pracowników jako formę szykanowania
      wymieniło groźbę zwolnienia z pracy, a 17% nieuzasadnioną krytykę, fałszowanie
      danych na temat wyników pracy i obniżanie wartości pracownika, także w
      obecności klienta.

      Mimo takich sygnałów pojęcie mobbingu zostało wprowadzone do polskiego Kodeksu
      pracy dopiero w 2004 r. Zdefiniowane zostało jako działania lub zachowania
      dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko niemu, polegające na uporczywym i
      długotrwałym nękaniu i zastraszeniu, wywołujące u pracownika zaniżoną oceną
      przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie
      pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu. Nie chodzi tu jednak o
      otwartą agresję, lecz o ukrytą, zakamuflowaną strategię, której ofiara
      początkowo nie dostrzega. Cechą charakterystyczną takich działań jest
      systematyczność (przynajmniej raz w tygodniu) oraz długotrwałość (przynajmniej
      pół roku). - Nasze prawo broniące osób dotkniętych mobbingiem jest dobre –
      ocenia Mariola Żarnoch, prezes stowarzyszenia OSA. – Ogólne przepisy chroniące
      pracę znajdują się w Konstytucji. Kodeks pracy mówi o odpowiedzialności
      zatrudniającej nas instytucji, o tym, że pracownik może walczyć z nią o
      zadośćuczynienie, odszkodowanie za utratę zdrowia. Kodeks karny zajmuje się z
      kolei indywidualnym sprawcą, który naruszał prawo pracownicze. Pozostaje jednak
      kwestia stosowania. Sędziowie sądzą w zależności od swojej wiedzy,
      doświadczenia w danej dziedzinie. Każdy sąd ma swobodę w doborze dowodów i może
      przyjąć inne.

      Do najbardziej typowych przejawów mobbingu w miejscu pracy należy izolowanie
      ofiary, utrudnianie jej komunikowania z otoczeniem, upokarzanie,
      dyskredytowanie, zastraszanie, powierzanie zadań niewspółmiernych z jej
      kompetencjami, wydawanie sprzecznych lub niemożliwych do wykonania poleceń,
      nieustanne kontrolowanie. Innymi słowy mobbing to mściwe, okrutne, złośliwe lub
      upokarzające zachowanie, którego celem jest zaszkodzenie jednostce lub grupie
      pracowników, którzy stają się przedmiotem psychicznego dręczenia. Na jego
      skutek ofiary stają się bezradne i tracą możliwość obrony.

      Ofiarny pracoholik

      Takiego właśnie zachowania doświadczyła pracownica Najwyższej Izby Kontroli
      Danuta Bodzek. Choć była głównym specjalistą instytucji, musiała wykonywać
      proste prace fizyczne w archiwum. Odsunięto ją od jakichkolwiek czynności
      kontrolnych, oddzielono od zespołu współpracowników. Nie były jej udzielane
      urlopy. A wszystko zaczęło się w 2002 r. od kontroli NIK w stołecznym szpitalu
      przy ul. Niekłańskiej. Danuta Bodzek wykryła wtedy nieprawidłowości we
      współpracy szpitala z instytucjami działającymi na jego terenie. Dopiero w
      marcu tego roku zdecydowała się wytoczyć proces cywilny prezesowi Izby
      Mirosławowi Sekule. Żąda przeprosin i pół miliona zł odszkodowania.

      Pani Danuta posiada cechy typowej ofiary mobbingu – pracowita, z zaangażowaniem
      wykonująca powierzone jej zadania, odnosząca sukcesy. Wbrew pozorom nękane
      psychicznie w miejscu pracy osoby wcale nie są słabe czy przeciętne, a wręcz
      przeciwnie – to pracownicy szczególnie oddani firmie, często przewyższający
      wykształceniem i kompetencjami zwierzchników, którzy nie mają porównywalnego z
      nimi przygotowania. Często zjawisko pojawia się, gdy ofiara reaguje na
      autorytaryzm szefa i odmawia podporządkowania się. Czemu tak się dzieje? – A
      jak pani myśli? Przełożeni boją się, że zostaną „wygryzieni”, szykanują, bo
      czują się zagrożeni – tłumaczy Mariola Żarnoch. Stopniowo niszczą więc
      reputację ofiary, zakłócają stosunki interpersonalne, co wpływa negatywnie na
      jakość wykonywanej pracy. Ofiarami mobbingu są z reguły osoby, których warunki
      materialne są relatywnie gorsze. Zjawisko to ma także związek z pozycją
      zajmowaną przez szykanowaną osobę w firmie. Im pozycja jest niższa, tym większa
      skala zjawiska. Z badań Stowarzyszenia OSA wynika, że najliczniejszą grupę osób
      mobbowanych stanowią pracownicy handlu, marketingu i usług (około 25%),
      szkolnictwa (ok. 30%) oraz instytucji samorządowych (ok. 18%).

      Jedynie mniej więcej co czwarty szykanowany zatrudniony jest w sektorze
      prywatnym. – Za to tam mobbing jest bardziej chamski – wyjaśnia Mariola
      Żarnoch. - Ludzie traktowani są jak przedmioty. Przełożeni mają poczucie
      władzy. „Albo robisz co ci każę, albo wylatujesz z pracy”. Ale w każdym miejscu
      pracy sposób mobbowania zależy od człowieka, który męczy pracownika, od jego
      uwarunkowań osobowościowych. Często robi to w białych rękawiczkach – tak, żeby
      trudno było znaleźć dowód, poprzez plotkę, niedopuszczanie do rozmowy. Na
      przykład każde pismo, które dajemy mu do akceptacji, jest nie takie, bo
      przecinek nie tu, kropka nie tak. Choć wcześniej sam już je poprawiał i oddał
      tylko do przepisania. Niby to rzeczy małe, ale jak trwają długo to powodują
      zmniejszenie poczucia własnej wartości. Aż 80% wśród mobbowanych to kobiety.

      „Złe wiadomości – żyje”

      Mobbing m

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka