agus1974
30.10.07, 16:47
Witam kilka postów temu przeczytałam coś takiego:
"Jakbyś chcial naprawdę zobaczyc co robi prezes to wiedziałbys, ze
te pochlebstwa
to tylko częśc prawdy. To menadżer który nie robi tego dla kariery
politycznej,
tylko dlatego że żyje ta pracą i pracuje ciężko na sukces Banku.
Przyjrzyj się
innym wokól, czy maja tyle zapału, czy pracują do późnych godzin,
czy zarywaja
weekendy dla pracy? Może czasem, dla prezesa to codzienność. Czy
frustracja
przesłania wszystkim widzenie także dobrych stron tego świata...?"
Moje pytanie jest następujące: Czy Prezes tak duzej firmy jak Nasza,
który jednoczesnie zasiada w radach nadzorczych innych spółek i
instytucji może się w ciągu 24 h w ciągu dnia poświecić w całości
tylko PKO BP tak jak robią to tysiące z nas w ciagu całego tygodnia
niejednokrotnie zabierając robotę do domu i zostajac w pracy po
godzinach????
CZy mówiac o zaangazowaniu w prace i poświęceniu Pan Prezes ma na
myśli również siebie?
Te wszystkie gale, wyjazdy, spotkania, uroczystosci - ile Pan Prezes
poswieca czasu na zwykla prace w Tej Firmie? Ja rozumiem że prezes
ma obowiazki "medialne" ale my też mamy swoje życie, rodziny dzieci
etc. ale mam wrazenie że szary pracownik PKO daje wiecej z siebie
niż Pan Prezes.
Bo jak dla mnie to kolejny stopień do w rozwoju zawrotnej kariery
naszego Prezesa i nic wiecej ponad to!
Szumne zapowiedzi, ze jest jednym z nas, opowiadanie głodnych
kawałków na forach i czatach. Smiem twierdzic ze to nie jest pro
publico bono tylko pro Rafał Juszczak. To kreowanie własnej postaci
w mediach. A pracownicy jak byli zlem koniecznym tak dalej nim będą.
Czy zorganizowanie wrecz obozu pracy gdzie premia od stycznia 2008
bedzie kolejnym cudem nad Wisła, i podwajanie i potrajanie zyskow
jest celem samym w sobie???
Niech Pan popatrzy jak dba sie o pracowników w innych firmach.
Czemu u nas nie moze byc normalnie?
CZy PKO BP nie moze byc firma sprzed 10 lat? gdzie pracownicy witaja
sie na wzajem z usmiechem na twarzy i dobrym słowem, gdzie
przychodzi sie z radoscia i checia do pracy. Gdzie nie ma wojny
miedzy wydzialami i Oddziałami. Gdzie nie ma chorego wyscigu
szczurów i wzajemnego donoszenia. Przeciez zadowolony pracownik to
równiez zadowolony klient.
Niech Pan Prezes sprubuje przezyc miesiac w W-wie za 2000 zł i niech
potem poczyta watki z H.P i z tego forum i moze zrozumie o co chodzi
zwyczajnym i szarym pracownikom tego Banku szczerze od lat oddajacym
serce dla tej firmy i nie dla kariery tylko z ludzkiej
przyzwoitosci.